Królestwo popiołów. Część 1

- Kategoria:
- romantasy
- Format:
- papier
- Cykl:
- Szklany Tron (tom 7)
- Tytuł oryginału:
- Kingdom of Ash
- Data wydania:
- 2019-05-08
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-05-08
- Liczba stron:
- 736
- Czas czytania
- 12 godz. 16 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328061217
- Tłumacz:
- Marcin Mortka
Gdy wszystkie wątki w końcu się łączą, wszyscy muszą stanąć do walki o przyszłość. Niektóre więzy pogłębią się jeszcze bardziej, podczas gdy inne zostaną zerwane na zawsze w wybuchowym ostatnim rozdziale serii Szklany tron.
Kup Królestwo popiołów. Część 1 w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Królestwo popiołów. Część 1
W przededniu ostatecznej bitwy
Pożegnania bywają bardzo trudne, zwłaszcza jeżeli rozstajemy się z rzeczami lub osobami bardzo nam bliskimi. Smutek, żal i poczucie beznadziei towarzyszą nam przy każdej wykonywanej czynności, choć często są ukrywane pod groteskową maską uśmiechu. Po czymś takim nikt nie jest taki sam, jak wcześniej, a ślady po tych, którzy odeszli, pozostają na kartach naszej życiowej historii, zmieniając nas raz na zawsze. Na mojej czytelniczej duszy widnieje teraz mnóstwo zadrapań i skaleczeń, gdyż muszę rozstać się z moją ulubioną serią fantastyczną, jaką jest „Szklany Tron” autorstwa Sarah J. Maas.
Czekanie na ostatnią część było najgorszą torturą, na jaką mógł zostać wystawiony fan tej książki, zwłaszcza że autorka kazała na nią czekać całe DWA lata! A gdy wielkimi krokami zbliżała się data premiery, w świat poszła informacja o podziale „Królestwa popiołów” na dwie części. Oczywiście rozumiem motywacje, jakimi kierowało się wydawnictwo przy podjęciu takiej decyzji, niemniej jednak był to zarówno dla mnie, jak i dla każdego czytelniczego fana najsławniejszej zabójczyni Adarlanu ogromny sprawdzian cierpliwości.
Po lekturze obydwu części długo zastanawiałam się nad kształtem tej recenzji. Czy powinnam napisać jeden tekst odnoszący się do dwóch książek, czy lepiej podzielić swoje przemyślenia i ustosunkować się do każdej z nich oddzielnie? Ostatecznie wzięłam przykład z wydawnictwa i postanowiłam podzielić recenzję na dwie części, tak jak oni zrobili to z książką. Sądzę, że to najlepsza decyzja z możliwych, nie tylko ze względu na to, że długich recenzji nikt nie czyta, ale również dlatego, że obie książki mają odmienny klimat i różnią się trochę pod względem fabularnym, co, w moim odczuciu, przekłada się na ich odbiór.
W pierwszej części „Królestwa popiołów” autorka podzieliła bohaterów na niewielkie grupy, z których każda ma inną misję do wypełnienia i toczy przy tym swoje własne, małe wojny. Z kolei druga część dotyczy wszystkich. Bohaterowie, którzy dotrzymali danego Aelin słowa, przybywają do Terrasenu na wielką i ostateczną bitwę, która rozstrzygnie losy całej Erilei. Tak więc w tej recenzji skupię się na przybliżeniu wam wątków fabularnych, na które autorka podzieliła pierwszą część „Królestwa popiołów”, i losów przyporządkowanych im postaci. A o tym, co działo się podczas bitwy o Terrasen i jaki jest mój stosunek do obydwu części, dowiecie się z następnej recenzji.
Zasadniczo wszyscy główni bohaterowie, których zdążyliśmy już poznać we wcześniejszych częściach, są podzieleni na pięć różnych grup, z których każda ma inne zadanie do wykonania. Perspektywa, z której dowiadujemy się o tym, co dzieje się w innych częściach Erilei, zmienia się wraz z rozpoczęciem nowego rozdziału, co zdecydowanie ułatwia rozeznanie się w prowadzonych narracjach.
Mamy więc możliwość towarzyszenia Manon i Trzynastce, które próbują odnaleźć i zwerbować porozrzucane po całym świecie wiedźmy Crochan oraz zjednoczyć je w słusznej sprawie z Czarnodziobymi, bądź poznać myśli młodego króla Adarlanu, który podróżując wraz z nimi, stara się poznać lokalizację trzeciego klucza Wyrda.
Będziemy również maszerować w szeregu z Aedionem i ukrytą pod maską sławnej zabójczyni Lysandrą, którzy przygotowują armie na wielką bitwę o Terrasen.
Prześledzimy losy Rowana, Elide, Lorcana i Gavriela, którzy wyruszyli, by odnaleźć przetrzymywaną przez Maeve młodą królową.
Tak jak Fenrys będziemy naocznymi świadkami cierpień uwięzionej i zamkniętej w żelaznej trumnie Aelin.
Przerzucając strony powieści, poczujemy wiatr dmący w żagle statków Kaganatu, na których Chaol i Yrene wraz z Sartaqiem i Nesryn płyną wspomóc wojska Terrasenu w walce ze złem wylegającym z Morath.
Sarah J. Maas w zakończeniu swojej fenomenalnej serii postanowiła każdemu ze swoich książkowych dzieci dać możliwość zaistnienia i wykazania się w obliczu zbliżającej się wojny, fundując czytelnikom istny rollercoaster uniesień i wzruszeń, który towarzyszy nam od pierwszej strony powieści. Każdy wątek to mała cegiełka, która jest częścią spójnej i trwałej fabularnej konstrukcji, tworzącej logiczną całość. A wszystko za sprawą sytuacyjnych mostów łączących jeden wątek z innym. Czytając rozdział opowiadający o problemach, którym muszą podołać Chaol i jego towarzysze, jesteśmy świadkami efektów działań Doriana, o których czytaliśmy parę stron wcześniej. Wszystko to sprawia, że czujemy się jak bogowie z daleka obserwujący świat śmiertelników. Mamy wiedzę o wszystkim, co się dzieje, ale nie możemy ingerować w podejmowane przez nich decyzje.
Wiele postaci uległo przeobrażeniom – jednym wyszło to na dobre, innym niekoniecznie. Myślę, że największe zmiany zaszły w głównej bohaterce tej serii, jaką jest Aelin. Z pewnej siebie postaci, która niczego się nie boi i do wszystkiego podchodzi z drwiącym uśmiechem na ustach, stała się cieniem samej siebie. Zmiana, jaka w niej zaszła, była nieunikniona, zważywszy na wiele miesięcy tortur, którym była poddawana w niewoli u Maeve. Zapoznając się z opiniami innych czytelników, dostrzegłam pewną zależność, która miała miejsce w fanowskim środowisku. Otóż dla moli książkowych, którzy do tej pory nie przepadali za tą postacią i uważali ją za najsłabsze ogniwo tej serii, zachodząca w Aelin zmiana sprawiła, że zaczęli ją darzyć iskierką sympatii. Natomiast czytelnicy, którzy kochali i akceptowali tę bohaterkę w pełnej okazałości, wspólnie twierdzą, że z przykrością patrzyli na jej mentalny upadek. Ja niestety należę do tej drugiej grupy. Czytając rozdziały z perspektywy młodej królowej Terrasenu, odczuwałam ogromną stratę kogoś bardzo mi bliskiego. To nie jest Aelin, to nawet nie jest Celaena ze swoim złowieszczym uśmiechem na ustach, to jest ktoś całkowicie inny… Ktoś złamany, pokonany, zniszczony przez ból i stratę.
Trochę rozpisałam się na temat Aelin i może to kogoś mierzić, gdyż jest wiele postaci, które zasługują na swoje 5 minut w tej recenzji. Mogłabym pisać o Chaolu, który z gburowatego kapitana gwardii królewskiej przeobraził się w pełnego życia i kochającego męża, a wkrótce ojca. Mogłabym pisać o zranionym i osamotnionym Aedionie, który ze wszystkich sił stara się walczyć o Terrasen i ze swoimi uczuciami do Lysandry. O Lorcanie, który jest drugą postacią po Aelin, w której zaszły ogromne zmiany, tyle że w tym przypadku na plus. O Elide, która w końcu zaakceptowała miłość łączącą ją i Lorcana. O Dorianie, który z pyszałkowatego królewicza w końcu stał się królem na miarę całego Adarlanu. O Fenrysie i Gavrielu, o Trzynastce i Crochan, o wiernym i kochającym swoją królową Rowanie. Jednak w tej recenzji znalazłam miejsce jeszcze tylko dla jednej postaci, której losy sprawiły, że przy czytaniu miałam ciarki na całym ciele. Dla Manon.
Rozwój tej postaci całkowicie mnie zaskoczył. Bohaterka, którą brałam za marny substytut Celaeny, stała się kimś, kogo darzę ogromną sympatią i szacunkiem. Relacje Manon z Trzynastką czy z Abraxosem są wspaniałym obrazem przyjaźni i miłości, której Czarnodziobe ponoć nie odczuwają. Liderka skrzydlatych przeszła długą drogę, podczas której odnalazła nie tylko swoje przeznaczenie, ale również człowieczeństwo. Z prawej ręki matrony polującej na swoje rodaczki stała się godną królową Crochan, Królową Wiedźm, która dotrzymując innej królowej danego na plaży słowa, zebrała armię, która może odmienić losy tej wojny.
Zastanawiam się, co mogę wam jeszcze napisać, jak ubrać w słowa to, co działo się na stronach tej powieści. Daruję sobie namawianie was do czytania, bo wydaje mi się, że na tym etapie jest to daremne. Każdy, kto przeczytał poprzednie części, nie uśnie spokojnie, nie poznawszy zakończenia tej historii. Pamiętam, że po przeczytaniu pierwszej części „Królestwa popiołów” pocieszałam się, że to jeszcze nie koniec, że przede mną jeszcze jedna część. Tak więc pozostawiam was z tą nadzieją. Jeszcze nie czas na przybranie żałoby. Przed nami wielka bitwa. Powodzenia i do zobaczenia za kilkaset stron.
Karolina Wierna
Opinia społeczności książki Królestwo popiołów. Część 1
"Dawno, dawno temu w pewnej krainie już dawno zrównanej z ziemią żyła sobie księżniczka, która bardzo kochała swe królestwo..." Te słowa jak mantrę powtarzała Aelin, kiedy była więźniem Maeve, którą torturowano na różne sposoby, aby złamać jej żelazną wolę i siłę. Nie tylko fizycznie, ale i psychicznie przez co nie mogła odróżnić, co było snem, a co jawą. Czy Aelin wytrwa tortury Maeve? Erawan z Valgami przemierza świat w kierunku Terrasenu, aby na zawsze zniszczyć tych, co mogą im zagrozić. Za sobą zostawia tylko zgliszcza, popiół, krew i śmierć. Lysandra podejmuje się chronienia Terrasenu pod nieobecność królowej. Przejmuje jej funkcję i jako Aelin dzielnie walczy na polu bitwy, broniąc ostatniego przystanku w drodze do stolicy razem z Aedionem generałem armii królestwa. Chociaż gdy nie walczą to jednomyślnie skaczą sobie do gardeł, rozdrapując stare rany. Rowan przemierza kolejne królestwa w poszukiwaniu swojej żony. Czas przepływa mu przez palce szybciej niż myśli. Jeśli nie zdąży jej uratować, to cały świat czeka zagładę. Manon Czarnodzioba z Dorianem wyruszyła w tajną misję poszukiwania Kluczów Wyrda, ale zanim w ogóle podejmą próbę odnalezienia ostatniego klucza, muszą zmierzyć z swoimi mocami, przeszłością, konsekwencjami stawienia oporu, z kolejnym wyborami i przyszłością, która nieoczekiwanie otwiera się przed nimi trzymając blisko szpony śmierci. Natomiast Chaol musi uratować swoje miasto przed zbliżającą się armią. Wraz z Yrene przygotowują się do zbliżającej się bitwy o wszystko wraz z armią kagana. Czy przyjaciołom uda się osiągnąć cele? Czy Aelin zostanie uratowana? Jaka przyszłość otwiera się przed Manon Czarnodziobą? Do czego posunie się Rowan, aby odzyskać swoją żonę? I kto wygra te wszystkie bitwy, które następują po sobie jedna po drugiej? Oj, działo się... I będzie się dziać... Niezmiennie autorka chwyta za serce epickimi momentami grozy, wyzwań i nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Tempo rośnie z każdą stroną pędząc do finałowym momentów, gdzie toczy się walka o losy danych królestw. Bohaterowie kierują się swoimi przekonaniami, zaglądając daleko w przeszłość. Są przepełnieni emocjami, czynami i myślami, przez co momentami można było dostać kolejnego zawrotu głowy, albo znów westchnąć i powiedzieć "Znów to męczy!", ale czytało się wybitnie lekko, przyjemnie, z nieskrywaną ekscytacją i rosnącym apetytem na więcej. Świetna wizualizacja bitw, gdzie tempo gwałtownie rosło, a pomysły dzielnych wojowników zarówno dobrych i złych zachwycały jedne po drugim. To nielogiczne, momentami żenujące, ale jakże wspaniałe poczucie humoru, które nawet największą scenę grozy potrafi rozwalić na kawałeczki, śmiejąc się przy tym do łez. Jednym zdaniem ciekawe "cegiełka" które jest preludium do wielkiego finału, którego po prostu nie mogę się doczekać.
Oceny książki Królestwo popiołów. Część 1
Poznaj innych czytelników
18329 użytkowników ma tytuł Królestwo popiołów. Część 1 na półkach głównych- Przeczytane 11 718
- Chcę przeczytać 6 394
- Teraz czytam 217
- Posiadam 2 916
- Ulubione 875
- 2019 379
- Fantastyka 223
- Fantasy 181
- Chcę w prezencie 158
- 2020 128






















































Opinie i dyskusje o książce Królestwo popiołów. Część 1
Zdecydowanie najlepsza część z serii. Rozumiem dlaczego zakończenie zostało napisane w taki sposób, ale miałam nadzieję na jakiś tragiczny zwrot akcji. Z drugiej strony - sposób w jaki autorka połączyła światy kreowane w poprzednich częściach jest perfekcyjny. Ogromnie podobało mi się, jak postacie, które my jako czytelnicy znamy już długi czas, po raz pierwszy się poznają, I przystępują do wspólnej walki :) Widać na przestrzeni serii, jak książka zyskała na jakości - w porównaniu do pierwszej części która była bardzo luźnym fantasy, napisanym dla niewprawionych czytelników,
Zdecydowanie najlepsza część z serii. Rozumiem dlaczego zakończenie zostało napisane w taki sposób, ale miałam nadzieję na jakiś tragiczny zwrot akcji. Z drugiej strony - sposób w jaki autorka połączyła światy kreowane w poprzednich częściach jest perfekcyjny. Ogromnie podobało mi się, jak postacie, które my jako czytelnicy znamy już długi czas, po raz pierwszy się poznają,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna!
Świetna!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka sprawiła mi taki rollercoaster emocji, że brakuje mi słów.
Sposób w jaki autorka opisuje relacje między postaciami jest niesamowity. Ta seria zdecydowanie pokazuje jak istotne są relacje, nie tylko miłosne ale również i przyjacielskie.
Moją ulubioną jest zdecydowanie przyjaźń między Aelin, a Fenrysem. To w jaki sposób byli dla siebie wsparciem podczas gdy obydwoje przechodzili przez piekło było po prostu piękne.
Jedynym minusem było skakanie między wątkami poszczególnych postaci. Wprowadziło to niepotrzebny chaos i momentami trudno mi było się połapać czy dany wątek rozgrywa się w tym samym czasie co reszta, czy może jest oddalony o tydzień czy też miesiąc.
Doprawdy ciężko mi było się pożegnać z tą serią i stworzonym przez autorkę światem. Zazdroszczę ludziom, którzy dopiero zaczną swoją przygodę z Szklanym Tronem.
Świetne zakończenie cudownej historii.
Zdecydowanie jest to jedna z moich ulubionych serii.
Ta książka sprawiła mi taki rollercoaster emocji, że brakuje mi słów.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSposób w jaki autorka opisuje relacje między postaciami jest niesamowity. Ta seria zdecydowanie pokazuje jak istotne są relacje, nie tylko miłosne ale również i przyjacielskie.
Moją ulubioną jest zdecydowanie przyjaźń między Aelin, a Fenrysem. To w jaki sposób byli dla siebie wsparciem podczas gdy...
To co ta książka zrobiła ze mną to szok. Jedna z lepszych książek. Cudowne zakończenie serii❤️ Morze wylanych łez
To co ta książka zrobiła ze mną to szok. Jedna z lepszych książek. Cudowne zakończenie serii❤️ Morze wylanych łez
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAh. Koniec. Smutek. Radość. Tęsknota. Wytchnienie. Z jednej strony się cieszę, że skończyłam, z drugiej nie.
Wielu sytuacji się nie spodziewałam. Wydarzenie z trzynastką rozwaliło mi serce. Brakowało może omówienia kilku sytuacji końcowych, ale przecież tak to bywa w szczęśliwych zakończeniach.
Od strony wydania, w końcu część w której nie ma tylu błędów w gramatyce i tłumaczeniu :)
Ah. Koniec. Smutek. Radość. Tęsknota. Wytchnienie. Z jednej strony się cieszę, że skończyłam, z drugiej nie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWielu sytuacji się nie spodziewałam. Wydarzenie z trzynastką rozwaliło mi serce. Brakowało może omówienia kilku sytuacji końcowych, ale przecież tak to bywa w szczęśliwych zakończeniach.
Od strony wydania, w końcu część w której nie ma tylu błędów w gramatyce i...
Finał serii „Szklany Tron” to prawdziwa kulminacja emocji, poświęceń i wyborów, które dojrzewały przez wszystkie poprzednie tomy.
W „Królestwie popiołów” Sarah J. Maas splata losy bohaterów w opowieść o cenie wolności, a szczególnie mocno wybrzmiewa tu historia Doriana Havilliarda.
Dorian przechodzi w tej części najbardziej spektakularną przemianę. Z chłopca przytłoczonego koroną wyrasta na władcę świadomego swojej mocy i odpowiedzialności.
Jego magia, wcześniej nieokiełznana i budząca lęk, staje się narzędziem odwagi. Jednak największa siła Doriana tkwi nie w potędze, lecz w zdolności do miłości i odkupienia.
Relacja z Manon jest jednym z najpiękniej poprowadzonych wątków cyklu – pełna napięcia, bólu i wzajemnego zrozumienia. To dwoje poranionych ludzi, którzy uczą się ufać, choć każde z nich zostało wychowane w świecie bez litości. Ich uczucie nie jest bajką, lecz wyborem – codziennym, trudnym, prawdziwym.
W tle rozgrywa się dramatyczna walka o przyszłość Erilei. Yrene Towers, uzdrowicielka o sercu silniejszym niż stal, odgrywa kluczową rolę w starciu z mrokiem. Jej moc i determinacja stają się przeciwwagą dla brutalnej siły Erawana.
Motyw odkupienia powraca tu wielokrotnie – w decyzjach Doriana, w przemianie Manon, w poświęceniu tych, którzy byli gotowi oddać wszystko za lepszy świat.
Epickie zakończenie starcia z Erawanem i Maeve to majstersztyk narracyjny.
Maas buduje napięcie z chirurgiczną precyzją, prowadząc czytelnika przez rozpacz, nadzieję i triumf. Ostateczna konfrontacja nie opiera się wyłącznie na magii i sile, lecz na jedności oraz miłości, które okazują się potężniejsze niż pradawne zło.
„Królestwo popiołów” to finał godny legendy – pełen łez, strat i zwycięstw.
To historia o tym, że nawet w świecie spowitym popiołem może narodzić się nowe światło.
Finał serii „Szklany Tron” to prawdziwa kulminacja emocji, poświęceń i wyborów, które dojrzewały przez wszystkie poprzednie tomy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW „Królestwie popiołów” Sarah J. Maas splata losy bohaterów w opowieść o cenie wolności, a szczególnie mocno wybrzmiewa tu historia Doriana Havilliarda.
Dorian przechodzi w tej części najbardziej spektakularną przemianę. Z chłopca...
Ta seria to opowieść, która nie kończy się wraz z ostatnią stroną. Zostawia w czytelniku wyrwę – poczucie, że jakaś część duszy już na zawsze pozostanie w Erilei. To historia, która wywołuje emocje skrajne: od zachwytu, przez gniew, aż po łzy bezsilności. I właśnie dlatego działa tak mocno. Bo książki, które potrafią doprowadzić do rzucenia ich o ścianę, to te same, które zostają z nami na długie lata.
Choć często mówi się, że w powieściach Maas to męscy bohaterowie kradną całe show, dla mnie prawdziwym rdzeniem tej historii są kobiety. To one niosą ciężar opowieści, jej ból, siłę i przemianę. Aelin, Elide, Lysandra, Yrene, Nesryn i Ansel, a nawet drugoplanowa Borte. Najmocniej jednak uderza wątek Manon i jej Trzynastki. Ich przemiana, wybory i konsekwencje tych wyborów to momenty, które dosłownie odbierają dech. To tutaj emocje osiągają apogeum – tak silne, że po lekturze potrzeba chwili ciszy, by je przetrawić. Ich walka i pościęcenie pod Orythem to jedna z tych scen, po których człowiek siedzi bez ruchu i wpatruje się w ścianę, próbując zrozumieć, co właśnie się wydarzyło.
Finał, mimo swojej objętości, pozostawia niedosyt. Ponad tysiąc stron wydaje się jednocześnie ogromem i czymś zdecydowanie zbyt krótkim. Ale może właśnie na tym polega siła dobrej historii: musi skończyć się w momencie, który pozostawi czytelnika z tęsknotą. Z poczuciem nienasycenia. Bo jeśli pragniemy więcej, oznacza to, że opowieść naprawdę miała na nas wpływ.
Ta seria to opowieść, która nie kończy się wraz z ostatnią stroną. Zostawia w czytelniku wyrwę – poczucie, że jakaś część duszy już na zawsze pozostanie w Erilei. To historia, która wywołuje emocje skrajne: od zachwytu, przez gniew, aż po łzy bezsilności. I właśnie dlatego działa tak mocno. Bo książki, które potrafią doprowadzić do rzucenia ich o ścianę, to te same, które...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja ukochana autorka.
Kolejna rewelacyjna seria trzymająca w napięciu.
Dużo powiaznych ze sobą magicznych wątków i postaci. Akcja trzymająca w napięciu.
Moja ukochana autorka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna rewelacyjna seria trzymająca w napięciu.
Dużo powiaznych ze sobą magicznych wątków i postaci. Akcja trzymająca w napięciu.
To jeden z najlepszych tomów tej serii... Roztrzaskał mi dusze na kawałki i musiałam ją lepić potem na nowo tygodniami. Płakałam na tym tomie nie wiem ile razy. Kocham całą tą serię! Nic po niej nie było już takie samo.
Epicka i... w zasadzie to jak dwie książki w jednej: Losy Aelin jednym torem i historia Manon drugim torem, które się spotykają w jednym punkcie.
To jeden z najlepszych tomów tej serii... Roztrzaskał mi dusze na kawałki i musiałam ją lepić potem na nowo tygodniami. Płakałam na tym tomie nie wiem ile razy. Kocham całą tą serię! Nic po niej nie było już takie samo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEpicka i... w zasadzie to jak dwie książki w jednej: Losy Aelin jednym torem i historia Manon drugim torem, które się spotykają w jednym punkcie.
"Dawno, dawno temu w pewnej krainie już dawno zrównanej z ziemią żyła sobie księżniczka, która bardzo kochała swe królestwo..."
"Ogniste Serce, dlaczego płaczesz? ".
Aelin nie umiała odpowiedzieć.
„Ogniste Serce".
Te słowa były dla niej jak łagodne muśnięcie po policzku.
„Ogniste Serce, dlaczego płaczesz?"
I wtedy Aelin z głębi serca szepnęła ku owemu promykowi wspomnień:
,,Bo się zgubiłam. I nie znam drogi".
"Mężczyzna i wojownik w duszy Fenrysa miotał się i szarpał, a on sam ryknął na mroczną więź, wpił się w nią zaczął szarpać i gryźć mobilizując cały swój upór i zajadłość. Niech go zabije, niech go zniszczy. Nie będzie już służył. Ani przez uderzenie serca.
Nie będzie posłuszny.
Nie będzie słuchał.
I wtedy Fenrys powoli podniósł się na nogi"
"- Przybyłyśmy - oznajmiła Manon... - by wypełnić obietnicę daną Aelin Galathynius. By walczyć o to co nam obiecała.
-A co wam obiecała?
-Lepszy świat."
"- Żyj, Manon.
Manon zamrugała.
Asterin uśmiechnęła się szerzej, ucałowała Manon w czoło i powtórzyła szeptem:
-Żyj...
- Sprowadź nasz lud do domu, Manon. I wtedy królowa zrozumiała, co Trzynastka zamierza zrobić. Kolana się pod nią ugięły, a ciało zdjęła słabość. -Nie-wychrypiała, raz jeszcze chcąc się poderwać.
Ale Asterin i reszta wspięły się już ku niebu."
"Dawno, dawno temu w pewnej krainie już dawno zrównanej z ziemią żyła sobie księżniczka, która bardzo kochała swe królestwo..."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Ogniste Serce, dlaczego płaczesz? ".
Aelin nie umiała odpowiedzieć.
„Ogniste Serce".
Te słowa były dla niej jak łagodne muśnięcie po policzku.
„Ogniste Serce, dlaczego płaczesz?"
I wtedy Aelin z głębi serca szepnęła ku owemu promykowi...