Saladyn. Pogromca Chrześcijaństwa

Okładka książki Saladyn. Pogromca Chrześcijaństwa autorstwa Geoffrey Hindley
Okładka książki Saladyn. Pogromca Chrześcijaństwa autorstwa Geoffrey Hindley
Geoffrey Hindley Wydawnictwo: Wydawnictwo RM Seria: Sekrety historii biografia, autobiografia, pamiętnik
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Seria:
Sekrety historii
Tytuł oryginału:
Saladin. Hero of Islam
Data wydania:
2018-11-11
Data 1. wyd. pol.:
2018-01-01
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377739228
Tłumacz:
Sergiusz Lipnicki
Błyskawiczny awans, podboje, intrygi, rycerskość i honor - oto opowieść o jednym z najsłynniejszych wodzów w historii świata. W długiej historii konfrontacji chrześcijańskiego Zachodu ze światem islamu Saladyn jest jedną z nielicznych postaci, które nawet wrogowie darzyli szacunkiem. Ten obdarzony wyjątkowym talentem politycznym, świadomy swych celów wódz zjednoczył kraje muzułmańskie toczące ze sobą nieustanne walki. Podbił większość państw krzyżowców i zmierzył się z królem Anglii Ryszardem Lwie Serce w jednej z najsłynniejszych bitew w dziejach średniowiecznych wojen. Ale cechami, które nade wszystko wyróżniały Saladyna spośród innych władców tamtych czasów, były jego rycerskość i honor. Saladyn, w zachodniej tradycji nierozerwalnie związany z Ryszardem Lwie Serce, stał się romantycznym symbolem średniowiecza i jego rycerstwa. Ta książka to pełne pasji, doskonale napisane studium życia i czasów niezwykłe utalentowanego człowieka i wybitnego wodza i polityka, który zdominował Bliski Wschód w drugiej połowie XII wieku. Geoffrey Hindley, wybitny historyk średniowiecza. Autor wielu książek na temat średniowiecznych wojen, a przede wszystkim sztuki oblężniczej. Pisał też m.in. o zamkach, pielgrzymkach i wyprawach krzyżowych.
Średnia ocen
7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Saladyn. Pogromca Chrześcijaństwa w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Saladyn. Pogromca Chrześcijaństwa



3015 1270

Oceny książki Saladyn. Pogromca Chrześcijaństwa

Średnia ocen
7,0 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Saladyn. Pogromca Chrześcijaństwa

avatar
85
25

Na półkach:

Bohater wschodu,Kurd szanowany na Zachodzie i to się czuje gdy się czyta tę pozycję.
Bardzo ciekawa i utalentowana postać.

Bohater wschodu,Kurd szanowany na Zachodzie i to się czuje gdy się czyta tę pozycję.
Bardzo ciekawa i utalentowana postać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
261
251

Na półkach:

Monografia władcy, którego charakteryzowała ogromna szlachetność, rycerskość, głęboka wiara, autorstwa Geoffrey Hindley, jest kompleksowym opisem wydarzeń politycznych wewnątrz świata arabskiego oraz konfliktu z światem chrześcijańskim. Niestety o młodości Saladyna w zasadzie nic nie wiadomo. Udokumentowane wydarzenia ( miał dwóch biografów),zaczynają się od ukończonego 28 roku życia. Autor zaznajamia czytelnika z procesem jednoczenia świata arabskiego, zdobycia władzy oraz wypierania Franków z kontynentu, ze zdobyciem świętego miasta na czele. Zdecydowanie warto przeczytać, gdyż władca był zaprzeczeniem stereotypu saraceńskiego władcy, wręcz niepowtarzalną osobistością. Do tej pory nie pojawił się jego odpowiednik, po żadnej ze stron konfliktu religijnego.

Monografia władcy, którego charakteryzowała ogromna szlachetność, rycerskość, głęboka wiara, autorstwa Geoffrey Hindley, jest kompleksowym opisem wydarzeń politycznych wewnątrz świata arabskiego oraz konfliktu z światem chrześcijańskim. Niestety o młodości Saladyna w zasadzie nic nie wiadomo. Udokumentowane wydarzenia ( miał dwóch biografów),zaczynają się od ukończonego 28...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1314
1270

Na półkach: , , , , , , , , ,

Dzięki popkulturze z wyprawami krzyżowymi kojarzą się przeciętnemu Europejczykowi dwie postacie z obu stron barykady – Saladyn i Ryszard Lwie Serce.
Przy tym pierwszy z nich, gorliwy wyznawca islamu, ma spośród muzułmanów chyba najlepszą prasę pośród autorów europejskich, wywodzących się bądź co bądź z szeroko rozumianej kultury chrześcijańskiej.
I książka to wyjaśnia, aczkolwiek nie do końca, albowiem odpowiedzi autora każdy może sobie uzupełnić chociażby po lekturze biografii.
Niewątpliwie Jusuf, syn Ajjuba, posiadający jeszcze wiele imion związanych z jego osiągnięciami, zwany przez Europejczyków w skrócie Saladynem, był najwybitniejszą postacią Bliskiego Wschodu w drugiej połowie XII wieku. Syn kurdyjskiego dworzanina jednego z syryjskich pomniejszych muzułmańskich władców faktycznie zjednoczył islam w walce z chrześcijańsko-europejską próba opanowania terenów między Nilem a Eufratem.
Autor przedstawia swojego bohatera jako człowieka, który aczkolwiek urodził się w bogactwie, ale w środowisku poddanych regionalnego władcy. Dzięki inteligencji, bystrości i kreatywności piął sie po szczeblach kariery, ufając przede wszystkim członkom własnej rodziny oraz tym, którzy wszystko mu zawdzięczali. Bardzo dobry urzędnik i organizator, wybitny polityk i dyplomata, błyskotliwy analityk, doceniający pracę wywiadu i korzystający z niej oraz oczywiście doskonały wódz – zarówno strateg, planujący długofalowo kampanie wojenne z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, jak i świetny taktyk nie tylko na polu bitwy, ale i potrafiący zmienić plany w reakcji na nowe wiadomości czy wydarzenia.
W pewnym sensie był tez pionierem średniowiecznego, międzykulturowego PRru. Ówcześni europejscy wodzowie doceniali jego rycerskość, przejawiająca się w darowaniu wolności na słowo, czy też odesłaniu rodzin takim władcom czy wodzom. Ale nie mówili, a tym bardziej nie pisali o zdarzających się rzeziach jeńców (co czynili również wówczas na Bliskim Wchodzie Frankowie, jak wówczas nazywano Europejczyków, m.in. przereklamowany Ryszard Lwie Serce),sprzedawaniu zwyczajnych jeńców na targach niewolników czy zachęcający muzułmanów do walki hasłami „świętej wojny”. Na pewno postać, która przerosła swoje czasy, podobnie jak urodzony w rok po jego śmierci Fryderyk II Hohenstauf.
Biografia napisana jest tradycyjnie i w stylu popularnonaukowym, dzięki czemu czyta się ją łatwiej, ale historykom z zawodu i zamiłowania to pewnie nie wystarczy. Biografia i opis źródeł nie są wyczerpujące, ale i nie jest to praca pisana dla innych naukowców, lecz dla szerokiego kręgu czytelników, zainteresowanych historią. Dla nich na końcu zamieszczono słowniczek pojęć muzułmańskich. No i polski wydawca zmienił podtytuł – z „bohatera islamu” zrobił „pogromcę chrześcijaństwa”.
Przeczytane w ramach wyzwania kwietniowego – biografia lub autobiografia.

Dzięki popkulturze z wyprawami krzyżowymi kojarzą się przeciętnemu Europejczykowi dwie postacie z obu stron barykady – Saladyn i Ryszard Lwie Serce.
Przy tym pierwszy z nich, gorliwy wyznawca islamu, ma spośród muzułmanów chyba najlepszą prasę pośród autorów europejskich, wywodzących się bądź co bądź z szeroko rozumianej kultury chrześcijańskiej.
I książka to wyjaśnia,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

121 użytkowników ma tytuł Saladyn. Pogromca Chrześcijaństwa na półkach głównych
  • 84
  • 34
  • 3
45 użytkowników ma tytuł Saladyn. Pogromca Chrześcijaństwa na półkach dodatkowych
  • 24
  • 6
  • 5
  • 3
  • 3
  • 3
  • 1

Tagi i tematy do książki Saladyn. Pogromca Chrześcijaństwa

Inne książki autora

Czytelnicy Saladyn. Pogromca Chrześcijaństwa przeczytali również

Mao. Cesarstwo cierpienia Torbjørn Færøvik
Mao. Cesarstwo cierpienia
Torbjørn Færøvik
Sama książka jest bardzo dobra. Tylko treść jest makabryczna. Mao był bowiem na wpół paranoikiem a na wpół człowiekiem o mentalności dziecka które to dziecko nigdy nie dorosło. Wielki naród liczący setki milionów obywateli musiał słychać rozkazów szaleńca a Mao miewał co chwile różne "ciekawe'' pomysły od pomysłu ''Gęstego siania ryżu'' co prowadziło sadzonki do zniszczenia po projekt wytapiania stali w domowych dymarkach (Przy zmuszaniu ludzi do oddawania do przetopienia swoich garnków patelni i rondli ) co w mniemaniu Wielkiego Sternika miało sprawić że produkcja przemysłowa Chińskiej Republiki Ludowej miała przewyższyć produkcję przemysłową Wielkiej Brytanii a nawet samych Stanów Zjednoczonych (Nie ma to jak mieć tak skromne plany) do tego Mao doprowadził do olbrzymich zniszczeń dorobku cywilizacji chińskiej w czasie rewolucji kulturalnej i masowego prześladowania wszystkich którzy dbali o dorobek tak wielkiej cywilizacji albo po prostu znali się na czymkolwiek poza ideologią Mao. Przewodniczący był przy tym przewidywalny jak stado piranii w sezonie godowym: W czasie destrukcyjnej antykulturalnej rewolucji poszczególne grupy czerwonej gwardii raz były potępiane a raz wspierane przez Mao co prowadziło do tego że zwolennicy Przewodniczącego rozwiązywali spory o kto jest bardziej wierny ideom Mao przy użyciu granatów noży i broni palnej a nawet broni ciężkiej. Na pewno życie pod rządami Wielkiego Sternika było "ciekawe'' w rozumieniu przekleństwa "Obyś żył w ciekawych czasach'' Mao doprowadził bowiem do największej klęski głodu w dziejach świata (Szacunki wahają się od 20 milionów ofiar do nawet 60 milionów ) poza tym każdy kto żył pod światła władzą Przewodniczącego nigdy nie mógł być pewien kiedy zostanie oskarżony przez Mao i o co ? Mózg Wielkiego Sternika był bowiem zupełnie nieobliczalny: Mao potrafił wydać rozkaz i nazywać zdrajcami tych którzy jego rozkaz wykonali. Dzieło norweskiego autora jest smutne: Gdyby działalność Mao była absurdalnym filmem komediowym to byłaby może bardzo zabawna ale to była tragedia której liczba ofiar była porównywalna z drugą wojną światową o ogromnych zniszczeniach dóbr kultury i upodleniu milionów tych co to przeżyli nie wspominając.
Aztek_Anonim - awatar Aztek_Anonim
ocenił na104 miesiące temu
Hajle Syllasje. Ostatni cesarz Etiopii Asfa-Wossen Asserate
Hajle Syllasje. Ostatni cesarz Etiopii
Asfa-Wossen Asserate
Już dawno nie przeczytałam z takim zainteresowaniem żadnej biografii. Asfa-Wossen Asserate, daleki krewny cesarza, króla królów, rasa Teferiego Mykonnena, znanego pod imieniem Hajle Syllasje (Moc Trójcy),w bardzo atrakcyjny i kompetentny sposób przybliża sylwetkę człowieka władającego Etiopią przez dziesiątki lat. Zabrałam się za lekturę z pewną podejrzliwością, bowiem fakt, że autor jest synem jednego z najbliższych współpracowników cesarza, nie gwarantował obiektywizmu. Jednakże, ku mojemu zaskoczeniu, autor jest obiektywny. Stara się oddać sprawiedliwość swojemu bohaterowi, nie zaprzeczając wadom jego panowania, które przede wszystkim było za długie, bez pomysłu na „co później”. Tak jak za młodu cesarz z wielką energią modernizował kraj, tak od lat 60. coraz niechętnej odnosił się do pomysłów nawet najbardziej niezbędnych zmian, wprowadzenia choćby monarchii konstytucyjnej czy reformy rolnej. Asfa-Wossen Asserate demaskuje jednak wiele kłamstw na temat Hajle Syllasje, w tym puszczone w obieg przez Ryszarda Kapuścińskiego czy potworny reżim Mengistu Hajle Mariama. Jednym z najbardziej fascynujących wątków w dziejach króla królów i w ogóle Etiopii jest aspekt religijny: cesarz był uważany za potomka króla Salomona, Lwa Judy, obrońcę wiary. Przez rastafarian także za Mesjasza, przed którą to identyfikacją stanowczo się wzbraniał. Jeszcze raz – lektura arcyciekawa, zachęcająca do zgłębiania dziejów Etiopii, chyba najbardziej niezwykłego państwa Afryki, jedynego zawsze niezależnego, o prastarej tradycji sięgającej starożytności. Jedynym minusikiem są niezgrabne sformułowania tłumaczki i drobne błędy (np. „W ostatnich miesiącach czerwca…”).
Karola - awatar Karola
oceniła na81 rok temu
Chiny według Leszka Ślazyka Leszek Ślazyk
Chiny według Leszka Ślazyka
Leszek Ślazyk
Do przeczytania „Chin według Leszka Ślazyka” pośrednio zachęcił mnie Piotr Napierała. To dzięki jego krytyce dowiedziałem się o założycielu strony Chiny24. Zastanawiając się, co następnego przeczytać na temat Państwa Środka, naturalnie zwróciłem uwagę na znajome nazwisko. Omawiając niniejszą książkę, kilkukrotnie będę zestawiał ją z „Chinami 5.0” Kaia Strittmattera, którą omawiałem niedawno. W obu przypadkach mamy do czynienia z publikacjami dziennikarskimi czy też popularnonaukowymi, nie z pracami naukowymi. Przypuszczalnie i jedna i druga jest wybierana jako wprowadzenie do tematu przez czytelników nieszczególnie interesujących się Chinami. Styl sprawia, że książkę Ślazyka czyta się lepiej, niż nadętą perorę Strittmattera. Obie są subiektywnym spojrzeniem na Chiny, mocno nacechowanym takimi lub innymi poglądami autorów. Niemiec próbował zachować pozory obiektywizmu, Polak postawił sprawę jasno: sam tytuł mówi, czego mamy się spodziewać. W przypadku „Chin 5.0” pewną niezamierzoną korzyścią, jest to, że, jak pisałem, dostarczają one wiedzy na temat postrzegania świata, w tym Chin, przez określoną część mieszkańców Zachodu. U Ślazyka sprawa nie wygląda tak prosto, bo trudno zaszufladkować go do konkretnego obecnego u nas politycznego stronnictwa. Jest to raczej spojrzenie Polaka, który dał się przekonać do sporej części chińskich argumentów i często występuje w naszej przestrzeni publicznej jako ich popularyzator. Ślazyk pisze w sposób mocno prowokacyjny, zapewne świadomy, że wiele z jego opinii będzie wywoływać emocjonalny sprzeciw czytelników. Z częścią jego argumentów się zgadzam, z częścią nie, w każdym razie cieszę się, że podważa, choćby i niesłusznie, powszechne opinie, dając pożywkę rozważaniom. Jest to biegunowo przeciwny kierunek, niż ten obrany przez autora „Chin 5.0”, który skupia się na przekonywaniu już przekonanych, powielając wszystkie poglądy swojego otoczenia. Wydaje mi się, że wszystko w „Chinach według Leszka Ślazyka” należy z zasady brać z przymrużeniem oka. Przebijającym się przez całą książkę motywem jest apologia Chin: niektóre rozdziały w całości poświęcone są obalaniu zakorzenionych wśród opinii publicznej mitów. Autor już na początku odnosi się do kwestii swojego stosunku do Chin, odpowiadając zgrabną metaforą, że badacz wulkanów niekoniecznie musi wulkany kochać lub bać się ich. W dalszym biegu książki dość wyraźnie można jednak zauważyć wyraźną sympatię do przedmiotu badań: deklaracje chińskich władz z góry uznaje za prawdziwe, a zachodnie zarzuty deprecjonuje. Jednym z moich ulubionych momentów był ten z początku książki, gdy twierdzi, że Chiny są takie, a nie inne, bo tak jest napisane w konstytucji. Coż, PRL według konstytucji z 1952 roku był państwem demokratycznym, jego prawa były wyrazem interesów i woli ludu pracującego, a jego siły zbrojne stały na straży suwerenności i niepodległości. Główną bolączką książki obok stronniczości jest zupełny brak bibliografii. Gdy sprawa tyczy się osobistych przeżyć i opinii, żadne źródła nie są tu rzecz jasna potrzebne - ot, publicystyka - ale autor wielokrotnie wchodzi na tematy polityczne, naukowe, gospodarcze, w których odnośniki nie tylko pozwoliłyby zweryfikować, ile z tego wszystkiego to prawda, ale też pogłębić swoją wiedzę w konkretnych zagadnieniach. Dodatkową kwestią rzutującą niekorzystnie na rzetelność autora jest prowadzenie biznesu w Chinach w trakcie pisania książki. Nie spodziewałbym się szczerej krytyki od kogoś, kto może ponieść jej konsekwencje. Dzięki gawędziarskiemu stylowi książkę czyta się szybko i przyjemnie - zazwyczaj. Chwilami autor gubi się w narracji i nie wiadomo do końca, co chce przekazać. Przychodzi mi na myśl „Mój dżihad” Aukaia Collinsa, o którym pisałem parę miesięcy temu. Nie wystarczy mieć ciekawe przygody i lekkie pióro. Opowiadanie historii to umiejętność i trzeba ją wyćwiczyć jak każdą inną. Gdyby Ślazyk popracował nad tym aspektem, myślę, że wstawki podróżniczo-fabularne czytałoby się nie gorzej, niż Cejrowskiego. Szczególnie polecam rozdziały poświęcone przemysłowi, gospodarce i łańcuchom dostaw. Czuć, że Ślazyk pisze na temat, o którym ma duże pojęcie. Poza tym wartościowe są fragmenty dotyczące nowych technologii, w tym tych, które mają na celu kontrolę społeczeństwa. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że tematy te są omówione lepiej, niż w „Chinach 5.0”, które z założenia miały się na nich skupiać. Długi na 60 stron dodatek o chińskiej szkole negocjacji sprawdziłby się jako samodzielna książka, szczególnie gdyby został trochę rozszerzony. Odróżnia się od poprzedzającej go reszty znacznie bardziej wyważonym charakterem i dostarcza wielu informacji z pogranicza kultury i gospodarki, których prawdopodobnie nie dowiedziałbym się gdzie indziej. Myślę, że to całkiem niezła książka, pod warunkiem, że czyta się ją w zestawieniu z pozycjami krytycznymi wobec Chin. Jako samodzielne źródło wiedzy nie sprawdza się ze względu na zupełny brak obiektywizmu.
twujstary8 - awatar twujstary8
ocenił na71 rok temu
Hue 1968. Wietnam we krwi Mark Robert Bowden
Hue 1968. Wietnam we krwi
Mark Robert Bowden
Czytałam niedawno "Wietnam" Hastingsa, a teraz postanowiłam bardziej zgłębić historię wojny wietnamskiej i sięgnęłam po "Hue 1968" Bowdena, książkę poświęconą najkrwawszej bitwie tej wojny. Spodobała mi się ona bardziej od poprzedniej lektury, autor tutaj snuł naprawdę wciągającą opowieść, ciekawie łącząc szerszy obraz całej wojny z indywidualnymi historiami. Właśnie ten ludzki wymiar bitwy - wspomnienia żołnierzy, dziennikarzy i cywilów - jest dla mnie najmocniejszą stroną "Hue 1968". Choć tę najbardziej znaną część ofensywy Tet obie strony przypisały sobie jako zwycięstwo - Amerykanie, bo odzyskali miasto i wypędzili z niego Vietcong, a Wietnam Północny, bo utrzymał Hue na tyle długo, by zwrócić uwagę światowej opinii publicznej - to nie da się ukryć, że przegrany był jeden i była to ludność cywilna miasta. Za największą wadę książki można uznać zbyt amerykański punkt widzenia, ale czego się spodziewać po amerykańskim dziennikarzu? Bowden starał się być bezstronny, dopuszczał do głosu też Wietnamczyków z Północy, starał się pokazał, o co i jak zacięcie walczyli... Owszem, to było ciekawe i istotne, ale zabrakło mi tutaj Wietnamczyków z Południa. A przecież oni też walczyli o Hue, ponieśli większe straty niż Amerykanie, a w książce zostali mocno zmarginalizowani - właściwie ciężko ich nie postrzegać z amerykańskiego punktu widzenia, że większość z nich była taka nieudolna, bez pomocy USA do niczego się nie nadawali... Nie kupuję tej części historii. Pominąwszy jednak ten dość istotny szczegół, nie da się ukryć, że walkę Amerykanów przeciwko Frontowi z Północy Bowden przedstawił bardzo ciekawie i szczegółowo - czasem dla mnie aż zbyt szczegółowo. Z jednej strony bywało to nawet zabawne, gdy autor przywoływał listy jednego z żołnierzy do żony, innym razem nieco męczące, gdy próbowałam sobie przypomnieć, kto jest kim i w jakim kontekście był już wspominany, bo tyle postaci się tu przewija. Mimo wszystko książkę bardzo polecam - szczególnie zainteresowanym historią wojny wietnamskiej.
Gabi Zet - awatar Gabi Zet
ocenił na72 miesiące temu
Roztrzaskane lustro - Upadek cywilizacji zachodniej Wojciech Roszkowski
Roztrzaskane lustro - Upadek cywilizacji zachodniej
Wojciech Roszkowski
Nazwać tą pracę książką jest niedopatrzeniem, ignorancją lub umyślnym obniżeniem tego, z czym czytelnik może się tu zapoznać, dowiedzieć. Bardzo jest mi trudno określić, sklasyfikować to niewątpliwe dzieło. Ta biografia Europy, tak ją nazwę na swoje potrzeby jest podróżą przez historię kontynentu do współczesności, ale to tylko część dzieła. Autor wstrząsa nami, przywołuje do źródeł człowieczeństwa i pyta co się stało z naszą cywilizacją, jest to niepokój o przyszłość, jest to bezkompromisowe nazwanie zła w sposób wyraźny, bez pudru i jego odsłanianie, nauczenie nas czym jest, bo może już nie wiemy. Roszkowski pokazuje jak następuje drenaż wartości naszej cywilizacji, jak z wartości zmieniają się najpierw w błahostkę, później w niewygodę, a następnie w coś, z czym należy walczyć i wyrugować poza nawias życia, do podziemia, a dla niepoznaki nazwać takie działanie nowoczesnością. Z powyższego mogłoby wynikać, że to jakieś moralizatorstwo, nudny gniot naukowy, a rozmiar kilkuset stron do przeczytania tym bardziej odstraszyć może. Absolutnie nie. Książka jest napisana bardzo lekkim językiem, świetnie się to czyta i trudno przerwać. To bardzo ciekawe dzieło jest interesującym źródłem wiedzy: historycznej (aż do starożytności),społecznej, genezą naszej cywilizacji zachodniej, a także pokazaniem współczesnych problemów Europy, ale bez poprawności i bojaźni. Odwaga autora w tym tekście jest dodatkowym atutem. Wszystkie swoje tezy i przykłady opiera o przypisy, to solidność przekazu i dowodu. Z przedstawianych zjawisk współczesnej polityki, obojętności, oraz naszej uległości, a może wygodzie dla tolerancji zła. Mogłoby się wydawać, że to ponury i pesymistyczny przekaz, jednak na samym końcu autor wyprowadza nas z tego, pokazuje ludzi dla których wartości naszej cywilizacji nie są tylko anachronizmem, powodem do wstydu, lecz drogowskazem dla swego postępowania, nawet gdy pod prąd modom trzeba się ustawić. „Roztrzaskane lustro” długo czekało na półce, na moje zainteresowanie, zbyt długo. To lektura dla wiedzy, przyjemności czytania, dla otwarcia oczy i wstrząśnięcia sumień. To głęboki humanizm, dla każdego z nas. Na pewno się nie znudzicie. Gorąco polecam.
Andrzej Kujawa - awatar Andrzej Kujawa
oceniła na107 miesięcy temu
Joseph Fouché Jean Tulard
Joseph Fouché
Jean Tulard
Joseph Fouché to postać fascynująca, wielowarstwowa i budząca skrajne emocje. Książka jest próbą biografii, koncentrującą się na jego działalności głównie w okresie rewolucji francuskiej i cesarstwa napoleońskiego, kiedy to zyskał miano wszechwładnego ministra policji. Autor nie podejmuje się stworzenia pełnej biografii – narracja zaczyna się dopiero od czasów rewolucji, co jednak nie stanowi wady, gdyż dzięki temu skupia się na najważniejszych mechanizmach władzy i politycznych rozgrywkach tamtej epoki. Fouché to człowiek, który dla realizacji własnych celów potrafił dowolnie wybierać afiliacje polityczne, nie znając pojęcia lojalności w klasycznym sensie. Jego pragmatyzm i umiejętność lawirowania pomiędzy różnymi stronnictwami ukazują, jak płynna potrafi być granica między lojalnością a zdradą. Mimo naukowego charakteru, książka napisana jest płynnie i wciągająco, przez co lektura staje się prawdziwą przygodą intelektualną. Autor nie komentuje szeroko tła historycznego wydarzeń, przez co osoby mniej zaznajomione z historią rewolucyjnej i napoleońskiej Francji mogą mieć trudności w śledzeniu niektórych wątków. Niemniej jednak publikacja pozwala dostrzec, jak mechanizmy władzy, kreowanie własnego wizerunku oraz przechodzenie między różnymi stopniami istotności politycznej splatają się w biografii Fouché. Czytając tę książkę, łatwo zrozumieć, że w polityce nie ma prawdziwych wrogów ani przyjaciół – są jedynie konkurenci, a oportunizm staje się podstawowym narzędziem przetrwania i sukcesu.
Arek - awatar Arek
ocenił na73 miesiące temu

Cytaty z książki Saladyn. Pogromca Chrześcijaństwa

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Saladyn. Pogromca Chrześcijaństwa