rozwińzwiń

Petronela z jabłoniowego sadu. Niespodzianka dla Lucjusza

Okładka książki Petronela z jabłoniowego sadu. Niespodzianka dla Lucjusza autora Sabine Stading, 9788365835888
Okładka książki Petronela z jabłoniowego sadu. Niespodzianka dla Lucjusza
Sabine Stading Wydawnictwo: Esteri Cykl: Petronela z jabłoniowego sadu (tom 5) literatura dziecięca
60 str. 1 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Petronela z jabłoniowego sadu (tom 5)
Tytuł oryginału:
Petronella Apfelmus: Überraschungsfest für Lucius
Data wydania:
2018-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2018-01-01
Liczba stron:
60
Czas czytania
1 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365835888
Tłumacz:
Urszula Pawlik
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Petronela z jabłoniowego sadu. Niespodzianka dla Lucjusza w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Petronela z jabłoniowego sadu. Niespodzianka dla Lucjusza

Średnia ocen
6,8 / 10
6 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Petronela z jabłoniowego sadu. Niespodzianka dla Lucjusza

Poznaj innych czytelników

8 użytkowników ma tytuł Petronela z jabłoniowego sadu. Niespodzianka dla Lucjusza na półkach głównych
  • 8
10 użytkowników ma tytuł Petronela z jabłoniowego sadu. Niespodzianka dla Lucjusza na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Petronela z jabłoniowego sadu. Niespodzianka dla Lucjusza

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Czarci młyn Agnieszka Płoszaj
Czarci młyn
Agnieszka Płoszaj Agata Łuksza
Chyba każde dziecko marzy, by wakacje były niezapomnianym przeżyciem. Ja spędzając lato zazwyczaj u dziadków, we wsi leżącej obok miasta Frankensteina i Twierdzy Srebrna Góra, miałam nadzieję na przeżycie przygody podobnej do tej, jaka przytrafiła się Adamowi Cisowskiemu, bohaterowi jednej z moich ulubionych książek "Szatan z siódmej klasy" autorstwa Kornela Makuszyńskiego. Nawet kiedy wakacje spędzaliśmy w domu, wraz z koleżankami i kolegami szukaliśmy przygody i skarbów, bezmyślnie penetrując miejscowe ruiny oficyny pałacu należącego do rodziny von Tiele - Wincklerów. Moje dzieci nie mają dziadków na wsi, a pałac zrewitalizowano i służy mieszkańcom, jako centrum kultury, więc nie mogą liczyć na wakacje pełne przygód i emocji, jakie towarzyszyły mi w dzieciństwie. Na szczęście mogą sięgnąć po książki budzące w nich wyobraźnię, chęć przeżycia przygody, odkrywania lokalnych legend, a nawet rodzinnych tajemnic. Jedną z nich jest książka "Czarci młyn" autorstwa Agnieszki Płoszaj z ilustracjami Agaty Łuksza. Napisaną lekkim, ale nie archaicznym językiem, zabarwionym dawką humoru. Z wartką akcją, tworzącymi klimat miejscami: uroczyskiem, ruinami dworku i starym opuszczonym młynem, w którym – jak głosi legenda – straszy oraz serią zuchwałych kradzieży! Bardzo fajnie zbudowanymi bohaterami. Kto nie chciałby mieć odjechanej babci, która jak książkowa babcia Luiza ma różowe włosy, wróży z kart i fusów, chodzi na fitness, jeździ skuterem, nosi kolorowe ubrania i klapki z puszkiem, pysznie gotuje i robi najsmaczniejszy kompot, a do tego wszystkiego skrywa tajemnicę?. Któż z nas nigdy nie spotkał na swojej drodze dzieciaków siejących postrach całej okolicy, których pojawienie się zwiastowało kłopoty, jak książkowi bliźniacy Krzysiek i Rysiek Krętaccy? Choć prym w niej wiodą dziewczyny, spodoba się również płci przeciwnej. Posiada wszelkie atuty, jakie powinna zawierać kryminalno - detektywistyczna książka dla dzieci i młodzieży. Mój syn zabrał ją ze sobą na wakacje. Zaczął czytać w pociągu i wciągnęła go tak bardzo, że po kilku godzinach podróży, docierając do celu kończył ostatnią stronę. Nawet nie spostrzegł się, że to drugi tom przygód sióstr Brylskich, ich kolegi Piotrka i psa Julka. Śmiało można ją czytać nie znając historii "Pałacu pod ptasimi głowami". Polecam!
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na82 lata temu
12 miesięcy ze Świętym Mikołajem, czyli trawnik pełen reniferów Friedbert Stohner
12 miesięcy ze Świętym Mikołajem, czyli trawnik pełen reniferów
Friedbert Stohner
Pamiętacie książeczkę ,,Święty Mikołaj Bombowy Gość'' Timothy Knapmana? Jeżeli Waszym dzieciom przypadła do gustu, przeczytajcie dużo dłuższą o podobnej treści. Tamta nadawała się raczej dla młodszych dzieci, a ta przypasuje wszystkim w każdym wieku. Różnica między powieściami jest taka , że w poprzedniej Mikołaj zatrzymał się u pewnej rodziny na jedną noc. A tu ? Genialne. Na cały rok. Święty Staruszek został skierowany pod adres czteroosobowej rodziny przez Urząd ds. Bożego Narodzenia, aby mógł wypocząć przed kolejnymi świętami. Pobyt Mikołaja ma być utrzymywany w ścisłej tajemnicy, nie wolno zdradzić się przed krewnymi i znajomymi. Ba! Ale jak to zrobić, gdy w garażu już stoją sanie, samochód rodzinny ,,został wyproszony na zewnątrz'', renifery przebywają na podwórku, a uparty staruszek nie chce przebrać się ze swojego czerwonego mikołajowego płaszcza w ciągu dnia. Jakby wszystkiego było mało, to do tego wścibska ,zaglądająca sąsiadka pani Blume oraz często odwiedzający dom, rezolutny chłopiec Magnus ,przyjaciel Larsa, czyli syna rodziny. Czy uda się ukryć Mikołaja? Będzie trudno, gdyż ten sam wcale o to nie dba np. śmieje się takim tubalnym głosem ho, ho, ho...,że słychać go na końcu osiedla. Nie stąpa na paluszkach, tylko w wielkich koślawych butach nieźle tupie na schodach, a swym płaszczem zaczepia wszystkie sprzęty, że te lądują z trzaskiem na podłodze. Upiera się, że renifery trzeba wyprowadzać na dłuższy biegowy spacer po dzielnicy. Oczywiście nie zważa na opory ze strony rodziny i podczas takiej przejażdżki wdaje się w niepotrzebny konflikt z emerytowanym oficerem policji, panem Wesołym. Oj! będzie się działo! może przez cały rok! Renifery też nie są aniołkami, potrafią grasować w kuchni i wyjeść całe plastry łososia świątecznego. Natomiast w ciągu roku pustoszą cały kwiatostan w ogródku. Świetnie bawią się poduszkami na dworze, że całe pierze fruwa po podwórku. To już jest ich ulubiona zabawa. Takich przyjemności doznała rodzina Wetekamp przez kolejne miesiące . Po drodze były jeszcze nocne spotkania i bitwy na groszek mrożony z lodówki, ze skrzatami Mikołaja oraz wiele innych zdarzeń i wątpliwych przyjemności. Czy udało się tej rodzinie przetrwać rok z Mikołajem? Jakie przygody spotkały tą sympatyczną rodzinkę? Czy prawdziwa Wielkanoc i wyjazd na urlop do Włoch był możliwy dla tej czwórki? I jaką rolę odegrała pani Blume w całym tym przedstawieniu ?Przeczytajcie ,zachwyćcie się gagami, humorem i niecodziennością zdarzeń. Muszę kończyć, ktoś dzwoni do drzwi i jakoś dziwnie ten dzwonek się zacina...O nie! Tylko nie to!
Anka - awatar Anka
oceniła na103 lata temu
Cała Polska czyta dzieciom. Pan Kudłaty i Cztery Łapy Iwona Czarkowska
Cała Polska czyta dzieciom. Pan Kudłaty i Cztery Łapy
Iwona Czarkowska
Nikogo, kto czyta książki, nie trzeba przekonywać, jak ważne jest zapoznawanie dzieci (już od najmłodszych lat) z literaturą. A każdy miłośnik czytania który posiada dzieci, na pewno docenia, że żyje w takich czasach, kiedy literatura dziecięca jest tak wspaniała i piękna, i można przebierać w mnóstwie różnych opowieści. Jedną z najnowszych propozycji dla dzieci (którą dorośli przeczytają na pewno równie chętnie) jest książka Iwony Czarkowskiej pod tytułem „Pan Kudłaty i Cztery Łapy”. Ta prosta i urocza opowieść skradła moje serce. Kiedy na pustym placu obok domu rodziny Stokrotków staje nowy dom, wszyscy mieszkańcy są zainteresowani nowymi sąsiadami, którzy niewątpliwie niedługo go zasiedlą. Niestety szybko okazuje się, że nowy lokator wcale nie jest chętny do nawiązywania relacji z sąsiadami, którzy na domiar złego mają całe stadko kociaków i psiaków, na które jest uczulony. Czy można poradzić sobie z uprzedzeniami? Czy uda się pokonać początkową niechęć i nieufność? I czy wystarczy uśmiechać się do innych by sprawić, że nawet najgorszy dzień stanie się lepszy? Tego dowiecie się z lektury. Na wstępie napiszę o tym, co mnie szczególnie urzekło w książce Iwony Czarkowskiej, czyli o ilustracjach Moniki Rajkowskiej. Są piękne, wesołe, a że dostajemy tutaj dwie historie w jednej (oczywiście powiązane ze sobą),to każda z nich zobrazowana jest rysunkami w innej stylistyce – i wszystkie one rozwijają w prosty sposób wyobraźnię (za sprawą uproszczonych kształtów, które każde dziecko doskonale zrozumie i rozpozna). Opowieść zawarta w książce nauczy dzieci tego, że pozory często mylą; że czasem nie mamy wpływu na to, jak nas odbiera otoczenie; że mimo wszystko warto starać się zrozumieć dziwne zachowania innych ludzi, no i przede wszystkim… że noszenie ciekawych skarpetek, może zakończyć się nowymi przyjaźniami… Myślę, że dzieci będą ucieszone poznaniem wesołej gromadki mieszkającej pod dachem Stokrotków, a także pewnego ponurego, kudłatego trolla z tajemniczego lasu. A mnogość bohaterów sprzyja czytaniu tej książki różnymi głosami – to jedna z największych radości, jakie dają dobrze napisane książki dziecięce.
Fuzja - awatar Fuzja
oceniła na65 lat temu
Niezliczone sekrety Dziesiątej Góry Krista Van Dolzer
Niezliczone sekrety Dziesiątej Góry
Krista Van Dolzer
A może by tak zamiast na wymarzonym i wyczekanym wakacyjnym obozie malarskim wylądować na obozie matematycznym? Los w tak przewrotny sposób kpi z głównej bohaterki i my aż westchnęłyśmy na myśl, jak wielka niesprawiedliwość ją spotkała, kiedy jej ukochany ojczym pomylił drogi i zamiast na Obóz Vermeera trafiła na Obóz Archimedesa znajdujący się po drugiej stronie Dziesiątej Góry. Do tego gwałtowna nawałnica, blokada drogi, awaria samochodu, brak zasięgu i życiowa katastrofa gotowa. Esther ma dwanaście lat i kocha malarstwo, dlatego kiedy może spędzić wakacje na obozie w całości poświęconym sztuce, jest najszczęśliwsza na świecie. Czas spędzony na obozie matematycznym uważa za największą karę, jednak już po kilku godzinach z nudów zabiera się za rozwiązanie głównego zadania, nad którym biedzą się wszyscy uczestnicy. A kiedy jeszcze odkrywa tajemnicze, poukrywane w różnych miejscach listy, z których wynika, że ktoś z obozu znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, żądna przygód, dociekliwa dziewczynka już wie, że nie wybaczyłaby sobie, gdyby przez jej obojętność ktoś stracił życie. Zostaje więc i podejmuje wyzwanie, tym bardziej, że w dziwnych okolicznościach znika jej współlokatorka, a sama Esther w lesie znajduje zakrwawiony, różowy sweter. Świetna, detektywistyczna współczesna powieść dla nastolatków, w której aż iskrzy od emocji. Nasza bohaterka jest postacią bardzo wyrazistą i wspaniale odzwierciedla dzisiejszą młodzież: jest pyskata, uparta i bynajmniej nie pozwoli sobą manipulować; nie zrażają ją nawet próby znęcania się ani obelgi. Niestraszne jej łamanie regulaminu, nocne wędrówki po lesie czy konfrontacja z opiekunami. Nie płacze nad podartymi, ubłoconymi ubraniami i otartymi kolanami. Pewna swoich racji, zrobi wszystko, aby osiągnąć cel. Jednocześnie wykazuje poczucie odpowiedzialności za zaginionego ojczyma i uczestników obozu, którzy z biegiem czasu ( i wydarzeń) uznają ją za swoją liderkę. Kreacji Esther i jej zachowaniu Autorka poświęciła dużo miejsca i uważam, że to strzał w dziesiątkę, skoro powieść jest skierowana do młodych ludzi szukających w literaturze swoich wzorów. W „Niezliczonych sekretach Dziesiątej Góry” znajdą świetną, współczesną dziewczynę z mnóstwem wad, ale i mnóstwem zalet. Pomysł na fabułę jest niebagatelny, a sama akcja toczy się szybko. Gdzieś w połowie książki odniosłam wrażenie, że nie czytam, ale zwyczajnie ją połykam. Dialogi świetne, poboczni bohaterowie specyficzni i nietuzinkowi. Zakończenie zaskakujące. Uczy sztuki zdobywania przyjaciół, godzenia się z kaprysami losu, odpowiedzialności za drugą osobę i cóż…przetrwania w każdych warunkach i dostosowania się do każdej rzeczywistości. Ukazuje prawdziwą życiową mądrość, w której chodzi o umiejętność spojrzenia na problemy z różnej perspektywy i analogiczne myślenie. Bo czy czarne naprawdę jest tylko czarne? Kawał dobrej literatury o otwartym umyśle przed Wami, dlatego polecamy z prawdziwą przyjemnością. Wydanie dzięki Wydawnictwo Dwukropek też jest wspaniałe. Książka jest grubsza i ma twardą, kolorową okładkę. W środku mnóstwo podzielonego na rozdziały, drukowanego mniejszą czcionką tekstu. Brak ilustracji jest właściwie niezauważalny, sama okładka rekompensuje wszystko. Świetna książkowa przygoda przed bystrzakami 12+.
CzytaMy8plus - awatar CzytaMy8plus
ocenił na74 lata temu
Księżniczki buntowniczki. Historie o odwadze, przyjaźni i innych wartościach Natasha Farrant
Księżniczki buntowniczki. Historie o odwadze, przyjaźni i innych wartościach
Natasha Farrant
Z czym Wam się kojarzy słowo "księżniczka"? Dworska etykieta, guwernantki, pokojówki? Róże, tiule, haftowanie, pląsy z dwórkami? Nuda i ą, ę? Natasha Farrant napisała osiem baśni o księżniczkach i połączyła je motywem magicznego lustra "Eight Princesses and a Magic Mirror". Polski tytuł "Księżniczki buntowniczki" od razu sugeruje, że nie są to różowe dziewczynki, trzymające buzie w ciup, a rączki na podołku. I ten tytuł właśnie mnie zwabił. No i nazwisko autorki* ;-) Co się kryje za kolorową okładką? Osiem baśniowych opowieści. Osiem hardych, upartych bohaterek. I klimatyczne ilustracje Lydii Corry. Osiem księżniczek, odbiegających od standardowych wyobrażeń ;-) A ostatnia - moja ulubiona - nie jest nawet prawdziwą księżniczką ;-p Historie dzieją się w różnych czasach i różnych stronach świata. Księżniczki nie zawsze mają schludne ubranie i czyste paznokcie, ale zawsze wiedzą, czego chcą i wytrwale do tego dążą, czasem łamiąc konwenanse, czy zakazy. Mają w sobie siłę, choć nie zawsze są silne. Niektóre lubią psoty, inne oddają się marzeniom. Każda jest inna, a przesłania każdej baśni też są różne. Zgodnie z podtytułem są to "Historie o odwadze, przyjaźni i innych wartościach". Bardzo polecam dziewczynkom i dziewczynom :-) https://bajdocja.blogspot.com/2023/08/ksiezniczki-buntowniczki.html
Buba Bajdocja - awatar Buba Bajdocja
oceniła na72 lata temu

Cytaty z książki Petronela z jabłoniowego sadu. Niespodzianka dla Lucjusza

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Petronela z jabłoniowego sadu. Niespodzianka dla Lucjusza