Magiczny Kontroler

Okładka książki Magiczny Kontroler
David Baddiel Wydawnictwo: Wydawnictwo Lemoniada literatura dziecięca
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Person Controller
Data wydania:
2017-05-16
Data 1. wyd. pol.:
2017-05-16
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365223821
Tłumacz:
Agnieszka Kalus
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Magiczny Kontroler w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Magiczny Kontroler

Średnia ocen
7,5 / 10
41 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
411
399

Na półkach:

Najprzyjemniejsza i najlepsza z dotychczas poznanych przeze mnie książek tego autora. Bardzo ładnie rozwiązany problem np z urodą.
Poza tym jak zawsze dziwaczni dorośli, którym jakoś nie da się zaufać. Komu ufać w tym świecie? Przyjaciołom i giercmańskim umiejętnościom - i to mi się podoba.

Najprzyjemniejsza i najlepsza z dotychczas poznanych przeze mnie książek tego autora. Bardzo ładnie rozwiązany problem np z urodą.
Poza tym jak zawsze dziwaczni dorośli, którym jakoś nie da się zaufać. Komu ufać w tym świecie? Przyjaciołom i giercmańskim umiejętnościom - i to mi się podoba.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

73 użytkowników ma tytuł Magiczny Kontroler na półkach głównych
  • 50
  • 23
23 użytkowników ma tytuł Magiczny Kontroler na półkach dodatkowych
  • 10
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

David Baddiel
David Baddiel
David Baddiel jest satyrykiem, gospodarzem wielu programów radiowych i telewizyjnych oraz autorem czterech dobrze przyjętych powieści.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zula i porwanie Kropka Natasza Socha
Zula i porwanie Kropka
Natasza Socha Agnieszka Antoniewicz
Główną bohaterką jest dziewięcioletnia Zuzanna, w nietypowym zdrobnieniu - Zula. Gdy jej rodzice wyjeżdżają na kontrakt do Afryki, by leczyć chore dzieci, Zula przeprowadza się na rok, do uroczo brzmiącego, niewielkiego miasteczka Poziomkowo, do swoich dwóch niemalże identycznych, rudowłosych i zwariowanych ciotek, Heli i Meli. I możnaby rzec, trafił swój na swego, bowiem Zula pod wieloma względami była podobna do nich i mimo początkowej niechęci do zamieszkania z ciotkami, które do tej pory mało znała, dość szybko poczuła się u nich jak w domu. Nie brakuje czarów i magicznych sztuczek, gdyż ciotki oprócz tego, że są dość ekscentryczne, są również...tak, tak...są czarownicami! Czy Zula, posiadaczka kota Pazura i kameleona Filipa, również odziedziczyła tą niebywałą umiejętność? Czy potrafi wizualizować swoje marzenia i marzenia innych? Książka już od pierwszych stron trafiła do naszych serc. Ciepła, zabawna, pouczająca. Aż chce się do niej wrócić ponownie. Poprzez to, że Hela i Mela mają wspaniały ogród z wieloma rodzajami różnokolorowych kwiatów, dzieci mogą poznać nazwy niektórych z nich np. maczek kalifornijski czy dmuszek jajowaty, jak również dowiedzieć się, które kwiaty są jadalne, oraz że kwiaty czarnego bzu w cieście naleśnikowym, czy różane pesto nie są niczym dziwnym. Treści towarzyszą przepiękne rysunki Agnieszki Antoniewicz, na których oko chętnie zatrzymuje się na dłużej. Obie z córką jesteśmy absolutnie oczarowane lekturą - magia! :):)
pasjonatka - awatar pasjonatka
oceniła na 10 2 lata temu
Wszystko zaczyna się od marzeń Marcin Pałasz
Wszystko zaczyna się od marzeń
Marcin Pałasz
Bez względu na to kim jesteśmy, ile mamy lat bądź co nas interesuje - każdy z nas ma jakieś marzenia. Jedni większe, inni mniejsze, ale jakieś zawsze są. Jestem tego pewna. Ja na przykład od pewnego czasu marzę o nowym sprzęcie foto, moje dziecko od zawsze marzy o żywym piesku, a mój mąż dziś sobie zamarzył iść na koncert Indilii. Czy te marzenia się spełnią? Nie mam pojęcia, ale... trzeba w to uwierzyć, w końcu wszystko zaczyna się od marzeń :) Ale książka, którą chciałabym Wam dziś zaproponować nie opowiada wyłącznie o marzeniach. Jest to bowiem zbiór bardzo ciekawych i nieprawdopodobnych przygód siedmioletniej Asi i jej osiemsetletniego kolegi - Maćka. Ta dwójka dzieciaków stale trafia na jakieś dziwne zjawisko, a to co dzieje się później przechodzi nasze najśmielsze oczekiwania! Bo czy na przykład słyszeliście kiedyś o zegarze spełniającym 5 życzeń? Albo drzwiach, za którymi czai się nasz własny strach? A może słyszeliście kiedyś, zeby ktos zaprzyjaźnił się z diabłem? Nieprawdopodobne prawda? Zatem jeśli jesteście ciekawi takich właśnie historii, to ta lektura na pewno Wam się spodoba. Zresztą sami się przekonajcie ;) Asia to typowa siedmiolatka. Boi się ciemności, pająków i robali, uwielbia swoją kochaną babcię, a przed swoim najlepszym przyjacielem stara się uchodzić za bohaterkę. A Maciek? No cóż, to także typowy ośmiolatek. Uwielbia wyzwania i marzy o tym, by w przyszłości zostać astronautą. Cały czas stara się zachowywać jak na prawdziwego małego mężczyznę przystało. Nie okazuje strachu, choć nie raz zagląda mu on w oczy. A przy Asi udaje małego bohatera. Ogólnie ta dwójka dzieciaków jest naprawdę bardzo sympatyczna. Ich po prostu nie da się nie lubić. A gdy rozpoczniemy lekturę tej książki, ich przygody tak bardzo nas wciągną, że nie sposób będzie się od nich oderwać. Wierzcie mi! My z Alicją czytałyśmy tę książkę z zapartym tchem. Nawet w samochodzie podczas jazdy mała kazała mi czytać ją na głos, bo nie mogła się doczekać zakończenia każdej z tych historii. Opowiadania te nie są bardzo długie, choć do krótkich także nie należą. Ale przede wszystkim są one tak napisane, że mały czytelnik nie prędko domyśli się zakończenia. A ciekawość, co wydarzy się dalej jest na tyle silna, że nasza pociecha zapomina o wszystkim dookoła. U nas tak właśnie było. Każda z historii pochłonęła moją córkę bez reszty, że nie mogłam odłożyć książki, dopóki nie dobrnęłam do samego końca. A moje dziecko przez cały ten czas siedziała jak zaczarowana. Widać było, że szalenie jej się ta książka podoba. Przygody Asi i Maćka jak już wspomniałam są dość niesamowite. Na pewno nasze dzieciaczki nie przeżyją takich przygód jak ta dwójka. Ale to chyba jedna z zalet tej lektury. Spotkanie diabełka, wejście do zaczarowanych, tajemniczych drzwi czy chociażby wyhodowanie przepięknego kwiatka, który rośnie dzięki dobrym uczynkom... Któż nie chciałby przeżyć tego osobiście? Tym bardziej, że każda z tych historii zawsze dobrze się kończy :) Ta nieduża książeczka to wspaniała lektura dla każdego kilkulatka bez względu za płeć czy zainteresowania. Jest wesoła i bardzo ciekawa. I co więcej, uczy nasze dzieci wielu ważnych rzeczy. Na przykład tego, ze nie można kogoś taktować gorzej tylko dlatego, że jest chory czy inny. Albo tego, że gdy ktoś jest zły to nie oznacza, że zawsze taki musi pozostać. Bo "(...) najważniejsze to chcieć. Tylko nie każdy to rozumie...". Według mnie to wspaniała książka. Gorąco ją Wam polecam :)
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na 9 11 lat temu
Agencja Wynajmu Rodziców David Baddiel
Agencja Wynajmu Rodziców
David Baddiel
W ciągu ostatnich miesięcy pojawiło się na rynku wydawniczym mnóstwo nowych serii dla dzieci. Rzadko czytam tego typu publikacje, może dlatego, że im mam więcej lat tym bardziej wolę coś głębszego, jednak muszę przyznać, że dla swoich dzieci starannie wybieram książki, nie podążając za panującą modą. Nie zawsze coś, co jest modne, jest dobre, a już na pewno nie zawsze mimo wszechobecnej opinii, na pewno tą książką dla najmłodszych jest. Bardzo chętnie, sięgnęłam niedawno po Georga, który znajduje ukryte pod ziemią miasto, czy grupę dziwaków z Nevermoor. Teraz odkryłam kolejnego naprawdę wspaniałego Pisarza dla dzieci, a mianowicie Pan Davida Baddiela. Skusiłam się, ze względu na świetny tytuł na powieść Agencja wynajmu rodziców. Wybierz swoich wymarzonych rodziców i nie żałuję. Tytuł mocno chwytliwy, kto nie uważał, że bardzo chętnie zmieniłby rodziców zwłaszcza w okresie dojrzewania😊 właśnie ze względu na ten tytuł postanowiłam zapoznać się z twórczością Pana Baddiela. Nasz młody gniewny bohater dziesięcioletni Barry tworzy listę rzeczy, za które obwinia swoich rodziców. Pojawiają się tam takie pozycje, jak to, że są nudziarzami, czy cały czas są zmęczeni. Pewnego dnia w złości wypowiada życzenie, że chciałby mieć nowych rodziców i zostaje przeniesiony do równoległego świata, w którym jest to możliwe, bo tam właśnie dzieci same wybierają sobie rodzinę. Barry, jest tym zachwycony, ale okazuje się, że wybór nie, jest taki prosty, a w ostateczności, że być może należało się cieszyć z tego co się ma. Agencja wynajmu rodziców to książka nie tylko o możliwości spełnienia swoich marzeń, ale przede wszystkim o tym, że w życiu warto docenić to co się już posiada. Pozycja ta pokazuje nam, także trudy dojrzewania, oraz relacje rodzinne widziane oczami dziecka. Mądra, ciepła opowieść, dająca dużo do myślenia z całą pewnością spodoba się młodszym dzieciom. Publikacja zawiera, również fantastyczne obrazki Pana Jima Fielda, który został nagrodzony za swoje zabawne prace nagrodą Roald Dahl Funny Prize. Bardzo miło spędziłam czas z Barrym, oraz jego rodziną. Uwielbiam pozycje dla dzieci, które uczą, bawią i zmuszają do myślenia, a ta jest właśnie jedną z nich. Nietuzinkowi bohaterowie, dziecięce pragnienia, problemy wieku dorastania, na które my dorośli często nie zwracamy uwagi, zachęcają do zapoznania się z tą powieścią. Jest to jedna z tych książek, która wywołuje wiele emocji, potrafi wzruszyć i rozbawić, a także zacieśnić więzi w domu. Autor stworzył, wiele innych dzieł dla dzieci, mam zamiar zapoznać się z kilkoma z nich. Dodatkowym atutem przygód Barry’ego, jest duży druk, który zachęca do czytania. Warto sięgać po mądre lektury dla najmłodszych dlatego Pan David Baddiel moim zdaniem powinien znaleźć się w domowej biblioteczce. zaczytanizkawa.blogspot.com
AniaCzyta - awatar AniaCzyta
oceniła na 8 2 lata temu
Hania Humorek. Tydzień na opak Megan McDonald
Hania Humorek. Tydzień na opak
Megan McDonald
Hania Humorek to zwariowana uczennica, która mniej i bardziej ważne zadania odkłada na później. Niestety to później mści się na niej, przez co dziewczynka nie tryska znakomitym humorem. Potrafi dać nieźle w kość otoczeniu. Tak się też zapowiada kolejny dzień, a wszystko przez to, że bohaterka w dniu robienia w szkole zdjęć założyła najgorszą swoją bluzkę, miała potargane włosy i zrobiła kolejna głupią minę. Można powiedzieć, że Hania Humorek słynie w rodzinie z fatalnych szkolnych zdjęć. Aby uniknąć konfrontacji z otoczeniem dziewczynka chowa się w garderobie. Miejsce jej pobytu zdradza gigantyczna plecionka, od której się uzależniła. Kiedy do garderoby wkracza brat Hania ma bardzo fatalny humorek, ponieważ nie chce, aby brat wyśmiewał się z niej. Na szczęście przychodzi on z przypomnieniem, że następnego dnia jest dzień na opak… Każdy dzień dziewczynki pełen jest nieładu, złego nastawienia, fatalnej organizacji i beznadziejnego wyglądu. W dniu na opak Hania musi zrobić wszystko inaczej: musi się ładnie ubrać i uczesać, być miłą i panować nad emocjami. Po pierwszym dniu, który wszystkich zaskoczył bohaterka rzuca sobie wyzwanie: mieć dobry humorek przez cały tydzień. Łatwo powiedzieć, ale jak to zrobić. Inspiracji znajdzie wiele. Jakie one są? Przekonajcie się sami i pozwólcie zabrać się w świat wspaniałego humorku. Książkę polecam uczniom szkół podstawowych.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 10 8 lat temu
Hej, Jędrek! Szukasz guza? Rafał Skarżycki
Hej, Jędrek! Szukasz guza?
Rafał Skarżycki Tomasz Lew Leśniak
Jędrek – przeciętny nastolatek uczący się w przeciętnej szkole i mający przeciętną rodzinę – urozmaica swój czas szpanowaniem, pobijaniem rekordów w grach, wymyślaniem psot, sposobów na obejście wymagań nauczycieli, ułatwianiem życia, wymigiwaniem od wymagań dorosłych, droczeniem się ze starszą siostrą. Wszystko może wydawać się tendencyjne i nudne. Na to jednak nie ma miejsca w życiu naszego bohatera, który ma niesamowity dar do plątania się w kłopoty. Im bardziej chce ich uniknąć tym bardziej one go dopadają. W pierwszym tomie zatytułowanym „Przepraszam, czy tu borują?” zwykłą szarą rzeczywistość zachwieje semestralny test z matematyki, złodzieja diamentów i nową dentystkę, która bardziej nadaje się na okładki czasopism niż do pracy w szkole. Z godziny na godzinę napięcie rośnie, a Jędrek pakuje się w coraz większe tarapaty (z bójką i pozbawieniem prawa ucznia na dwa tygodnie włącznie). Nim zostanie odizolowany od kolegów i szkoły musi rozwiązać bardzo ważną zagadkę: kim jest nowa dentystka? Nieprzeciętnej urody pani stomatolog sprawia wrażenie sumiennej lekarki dbającej o zdrowie dzieci. W ciągu tygodnia naprawia zęby niemal wszystkich uczniów. Wizja spędzenia czasu na dentystycznym fotelu przytłacza Jędrka i Karolinę (wzorową uczennicę). W imię walki o własne dziury w zębach tworzą zgrany zespół. Co z tego wyniknie? Przekonajcie się sami. Drugi tom porusza problem znaczenia pieniędzy, o których wiemy, że są ważne i żyć się bez nich nie da. Nawet w przysłowiowych Bieszczadach. Większości jednak wydaje się, że dla nastolatków nie są one tak wielkim problemem jak dla nas. W końcu to my – dorośli – musimy utrzymać rodzinę, spłacać kredyty, zarabiać. Jednak w naszym przypadku większość rzeczy jest logiczna, dokładnie analizujemy swoje zdolności finansowe i przed popełnieniem jakiegokolwiek głupstwa zastanawiamy się kilka razy. Przynajmniej tak wygląda w teorii u logicznie myślących ludzi. Jędrek należy do nastolatków, którzy natychmiast wcielają plan w życie i widzą tylko jego dobre strony. Później okazuje się, że ukochana technologia jest przeciwko niemu, ponieważ upamiętniła jego akcje sabotażową. Lawina nieszczęsnych wypadków zaczęła się bardzo niewinnie: od marzenia o nowej konsoli do gry i brakujących na nią pieniędzy. Jędrek jako przedsiębiorczy nastolatek odkłada pieniądze, ale jest ich zbyt mało by mógł kupić sobie upragniony gadżet. Zbieranie pieniędzy nie jest łatwe, a utrudnia je mówienie prawdy siostrze marzącej o karierze wokalnej. Kłótnie z Anką nazywaną Wyjcem to świetne narzędzie pozbawiania się kieszonkowego, a to nie pomaga w osiąganiu celu. W trudnej sytuacji mogą poratować najlepsi kumple, ale nie należą oni do oszczędnych nastolatków i nie bardzo mogą wesprzeć plany Jędrka. Przez intensywne poszukiwanie środków Jędrek dowiaduje się, że obok warsztatu taty powstanie gigantyczny warsztat należący do konkurencji. Próba uniemożliwienia prac budowlanych kończy się wielką klapą, a kolejne nieszczęścia wyrastają na jego drodze jak grzyby po deszczu. Po utracie przyjaciół i w obliczu wizji wyprowadzki z domu załamany Jędrek uważa, że już gorzej być nie może. Z pomocą przychodzi mu Karola i jego zadanie domowe z historii. Przekonajcie się sami, że dodatkowa praca domowa może uratować życie. W jaki sposób? Musicie się przekonać. „Kto tu rządzi” zabiera nas w świat czwartoklasistów i odkrycia że bycie nastolatkiem dla kogoś, kto pragnie uznania i sławy jest bardzo frustrujące, ale bywają takie chwile, kiedy na horyzoncie pojawia się nadzieja na zmianę swojego statusu społecznego z mało ważnego piłkarza szkolnej drużyny na jej kapitana. Wszystko zaczęło się od nieudanego meczu z odwiecznym rywalem szkoły, do której chodzi Jędrek. Poważna kontuzja Maćka (kapitana drużyny) przyczynia się do przegranej. Zadaniem chłopaków jest odzyskanie pozycji i wybór kapitana drużyny, który poprowadzi ich ku kolejnym zwycięstwom. Niestety objęcie tego ważnego stanowiska okazuje się dużo trudniejsze niż to się na początku Jędrkowi wydawało, ponieważ każdy z chłopaków chce być w ten sposób wyróżniony. Jakby tych przeszkód do sławy było mało do szkoły przeprowadza się Artur Dąbrowski, syn słynnego piłkarza wiele zawdzięczający genom ojca, a przez to uwielbia go cała szkoła. Uznanie przekłada się na szybkie awansowanie w szkolnej hierarchii. Marzący o sławie Jędrek jednak nie traci nadziei i knuje kolejne intrygi. Nie zawaha się nawet, kiedy w grę wchodzi narażenie zdrowia i życia. Z jego perspektywy są to jedynie niewinne wygłupy i wyścigi o sławę. Na szczęście w porę uświadamia sobie, że jednak przeholował. Dzięki tej przygodzie Jędrek uczy się bardzo ważnej rzeczy, którą dzieli się ze swoimi czytelnikami: „Bo wiecie, tam na górze, w wieży, zrozumiałem coś jeszcze – wygrywanie jest fajne, nie powiem, bycie popularnym, rozdawanie kart też, ale kiedy myślisz tylko o tym, to na samym szczycie… jesteś sam. A to nie moja bajka”. W kolejnym tomie pt. „Masz cykora” wszystko zaczyna się od schowka na szczotki. Jędrek jak zwykle nie ma wyczucia sytuacji i na własne życzenie pakuje się w tarapaty. Jego obrona kolegi przed łobuzami z szóstej klasy nazywanymi przez niego Neandertalczykami kończy się zamknięciem w miejscu, do którego nikt nie chciałby trafić. Zagracony schowek jest ciasny, śmierdzący, brudny i ciemny. Chłopak panikuje i robi taki hałas, że pojawia się cała szkoła. Drzwi otwiera mu sam dyrektor, który po wyjaśnieniach chłopca pisze uwagę w dzienniczku. Nie byłoby to nic poważnego, gdyby nie zbliżała się szkolna wycieczka. Jego przygoda zostaje przedstawiona dorosłym w taki sposób, że zaczynają się zastanawiać czy można ryzykować wysłanie go na zieloną szkołę. Jędrek ma jednak moc przekonywania i w końcu może jechać. Na miejscu okazuje się, że nocują w prawdziwym starym zamczysku. Wszystko byłoby świetnie, gdyby nie to, że razem z nimi przyjechała szósta klasa. Cieniami bohaterów stają się złośliwi Neandertalczycy. Jednak czwórka przyjaciół i tak zamierza dobrze się bawić. Ich pierwszy wypad do lasu kończy się spotkaniem z „groźnym wężem”, odkryciem, że łobuzy wykorzystają każdą okazję, aby im dokuczyć. Do tego poznają słynnego poszukiwacza, który odprowadza ich do ich noclegowni, czyli zamczyska robiącego na nich duże wrażenie. Jedyny minus to trwający w zamku remont i niemożliwość chodzenia własnymi ścieżkami. Jędrek jednak należy do chłopaków uwielbiających łamać zakazy i bardzo szybko zbacza z wyznaczonych ścieżek. A wszystko w imię poszukiwania zaginionego skarbu. Tropienie nocą w zamczysku okazuje się łatwiejsze niż sobie wyobrażał. Bardzo szybko znajduje tajemne pomieszczenie oraz pakuje się w tarapaty. Jakie tajemnice rozwiąże tym razem? „Szukasz guza” to piąty tom przygód Jędrka i jego przyjaciół Witka, Grubego i inteligentnej Karoli, która wydaje się nie pasować do całej paczki, która po raz kolejny ma problemy z Siwym i Karkiem, dlatego muszą nauczyć się przed nimi bronić. Jaka strategia jest niezawodna? Ucieczka. Przyjaciele szybko odkryją, że Gruby jest za gruby, żeby to się udało. Jędrek jednak jest pełen optymizmu i nie poddaje się tak łatwo, ale przekona się, że odchudzanie Grubego, żeby skuteczniej bronił się przed Neandertalczykami to nie taka łatwa sprawa. Gdyby była to Gruby nie byłby gruby. Jakby wyzwań było mało Wyjec znajdzie sobie chłopaka. To, że ktoś chce być z jego starszą siostrą jest zastanawiające i wymaga śledztwa. Jeśli czytaliście jakąkolwiek część wiecie, że to wiąże się z olbrzymią masą kłopotów. Jędrka nie ominą też „kłopoty z dziewczynami”. I właśnie taki tytuł ma tom szósty. Szybko przekonamy się, że nie ma bardziej niebezpiecznej mieszanki niż pech wymieszany z miłością. No, może jeszcze doprawiony rywalizacją z Włochem. Możemy się domyślić, że Rafał Skarżycki poruszając problem relacji damsko-męskich wśród nastolatków zapewni nam pełną zwrotów akcji przygodę, a wszystko przez to, że główny bohater, Jędrek ma niezwykły talent: talent do pakowania się w kłopoty. Nawet jeśli bardzo się stara, robi wszystko, co w jego mocy, aby nie przydarzyło mu się nic złego, niebezpiecznego, kosztującego rodziców wiele pieniędzy, czy pozwalającego mu wieźć dobre życie wśród przyjaciół to i tak zawsze ściąga na siebie i swoich bliskich problemy, co bardzo często kończy się wizją utratą bliskich. Na szczęście zawsze wszystko kończy się dziwnie szczęśliwie, a do tego chłopak zostaje uznany przez wszystkich bohaterem. Tak jest i tym razem. Akcja zaczyna się bardzo prozaicznie: po wieczornym szlabanie (oczywiście tradycyjnie z powodu zrobienie prześmiewczego komiksu z siostry) i pięknym zaplanowaniu kolejnego dnia (łącznie z niejadalną kanapką dla szkolnych łobuzów) Jędrek w szkole odkrywa, że życie po raz kolejny płata mu figla i jego plany na miły dzień w szkole ulegają gwałtownym zmianom. Nie zabraknie też lądowania u dyrektora, a później zaskakującej wiadomości o przyjeździe Włochów do szkoły. Każdy uczeń z jego klasy będzie gościł w swoim domu jedną osobę. I tak trafia do niego nastoletni „Don Juan” łamiący serce siostry, Ani, czyli Wyjca, którą obowiązkowo trzeba nie cierpieć, ale można pozwolić na skrzywdzenie jej przez jakiegoś Włocha. Jakby tego było mało złamane serce ma również jego przyjaciel, Witek, zakochany w pięknej Włoszcze. Jędrek oczywiście nie może odmówić pomocy i to staje się machiną napędową kolejnych nieszczęść wystawiającą relacje rodzinne i przyjaźń na poważną próbę. Jak tym razem poradzi sobie bohater musicie przekonać się sami. Zapewniam, że na pewno nie będziecie się nudzić, a wszystko przez to, że Jędrek należy do nastolatków, którzy natychmiast wcielają każdy swój plan w życie i widzą tylko jego dobre strony. Później okazuje się, że każda nowa sytuacja, każdy zbieg okoliczności sprawia, że jego plany rozpadają się jak domki z kart. I przyszedł czas na najnowszy tom, czyli siódmą część zatytułowaną „Znowu pod górkę?”. Tradycyjnie Jędrek jest po szlabanie za karykatury, tradycyjnie wyciąga złe wnioski ze szlabanu i wraca do codzienności. Tym razem motorem napędowym będzie wyjazd na wakacyjny obóz karate. Siostra też pojedzie na wakacje i przez jakiś czas rodzice będą mieli święty spokój. Za to Jędrek nie będzie się nudził, a wymarzone wakacje okażą się prawdziwą szkołą przetrwania. Luksusowy kurort okaże się starą stodołą pana Janka, który lubi sobie podpić. Do tego trzeba będzie codziennie z zimnego jeziora przynieść wodę do mycia się. Jakby złych rzeczy było mało trener, z którym wyjechali będzie miał wypadek i zastąpi go dziwaczny pan Janek. Tym razem akcja toczy się wokół tajemniczych zaginięć kur, rywalizacji z mieszkańcami Smętów Wielkich oraz prześladowaniem przez Wcirów, czuli lokalnych łobuzów. Jędrek nie będzie miał łatwego życia, bo gdziekolwiek się nie uda tam spotka prześladowców, a musi krążyć po okolicy, bo jako syn policjantki zdeklarował się rozwiązać zagadkę i uratować lisa. Seria książek „Hej, Jędrek!” bardzo dobrze wpisuje się w świat nastolatków próbujących przetrwać szkolne życie, borykających się z domowymi problemami, przeżywającymi małe niezwykłe przygody. Książki powinny spodobać się uczniom szkoły podstawowej. W opowieściach znajdą problemy bliskie nastolatkom (sympatia do koleżanki, pokonywanie lęków, problemy z dogadywaniem się, brak sławy, złośliwe rodzeństwo, uciążliwi rodzice i nauczyciele, barak odpowiednich funduszy na spełnianie swoich marzeń, prześladujące łobuzy) i pozwoli im spojrzeć na własny świat z nieco cynicznej perspektywy, przejrzeć się w krzywym zwierciadle zapatrzenia w siebie przez Jędrka. Wielkim plusem książek Rafała Skarżyckiego i Tomasza Lwa Leśniaka jest unikanie wulgaryzmów. Książki czyta się niesamowicie szybko. Wielkim plusem są ilustracje urozmaicające treść. Opowieść o Jędrku łączy to, co dzieci lubią najbardziej: spojrzenie na dorosłych ze swojej perspektywy, nastoletni super-bohater oraz wątek kryminalny. Nie zabraknie drogich samochodów, adrenaliny na testach oraz podczas wizyt „na dywaniku”. Rafał Skarżycki używa prostego, żywego języka i wprowadza czytelników w świat im znany. Szkolne życie jest bardzo urozmaicone. Główny bohater ma swoich przyjaciół, wrogów, a nawet przeżywa pierwsze fascynacje, do których trudno mu się przyznać, ale są bardzo ważne w jego życiu. Opowieść wzbogacają proste ilustracje i wplecione w tekst komiksy Tomasza Lwa Leśniaka. Odpowiednie rozmieszczenie ilustracji oraz tekstu sprawia, że lekturę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Szybka akcja sprawia, że nie ma czasu na nudę. Niedługie rozdziały, liczne ilustracje pozwalają na lekturę uczniom zaczynającym szkolną przygodę. Z jednej strony będzie to opowieść o troszkę starszym od nich koledze, a z drugiej ilość tekstu dostosowana do tych początkujących czytelników. Rafał Skarżycki i Tomasz Lew Leśniak to także autorzy takich komiksów jak seria „Jeż Jerzy” czy „Tymek i Mistrz”. „Hej, Jędrek!” to seria, w której autorzy łączą książkę z komiksem. Tekstu i ilustracji jest tutaj mniej więcej tyle samo i jedna forma pięknie uzupełnia drugą, dzięki czemu całość czyta się bardzo przyjemnie nawet, kiedy książkę czytamy na głos młodszym dzieciom. Cartoonowe ilustracje pięknie wpisują się w klimat książek. Zdecydowanie polecam całą serię. Będzie to świetna lektura nie tylko na wakacje.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 10 5 lat temu

Cytaty z książki Magiczny Kontroler

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Magiczny Kontroler