rozwińzwiń

Gra w Yoté

Okładka książki Gra w Yoté autora Tadeusz Michrowski, 9788365904218
Okładka książki Gra w Yoté
Tadeusz Michrowski Wydawnictwo: Ender Seria: WarBook literatura piękna
468 str. 7 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
WarBook
Data wydania:
2018-09-19
Data 1. wyd. pol.:
2018-09-19
Liczba stron:
468
Czas czytania
7 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365904218
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gra w Yoté w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Gra w Yoté



książek na półce przeczytane 1374 napisanych opinii 1029

Oceny książki Gra w Yoté

Średnia ocen
7,0 / 10
35 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Gra w Yoté

avatar
66
17

Na półkach:

Pomysł na fabułę był całkiem dobry, jednak z każdym rozdziałem wydawało mi się, że autor pisze na siłę. Po przeczytaniu wnioskuję, że autor chciał jak najszybciej zamknąć powieść, więc napisał niczego niewyjaśniające zakończenie. Mimo wszystko daję 7

Pomysł na fabułę był całkiem dobry, jednak z każdym rozdziałem wydawało mi się, że autor pisze na siłę. Po przeczytaniu wnioskuję, że autor chciał jak najszybciej zamknąć powieść, więc napisał niczego niewyjaśniające zakończenie. Mimo wszystko daję 7

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
188
6

Na półkach: ,

Powieść początkowo mnie bawiła, jej wstęp. Pisane lekkim i prostym językiem, który najbardziej do mnie przemawia.
Druga jej część - opis wojny - pochłonął mnie i przeniósł w sam środek czerwonej i gorącej od ognia wojny Afryki.
Zakończenie zaskakiwało i wywoływało zamieszanie, powodowało mętlik.
Autor zdecydowania trafia w moje ramy czytelnicze.
Polecam!

Powieść początkowo mnie bawiła, jej wstęp. Pisane lekkim i prostym językiem, który najbardziej do mnie przemawia.
Druga jej część - opis wojny - pochłonął mnie i przeniósł w sam środek czerwonej i gorącej od ognia wojny Afryki.
Zakończenie zaskakiwało i wywoływało zamieszanie, powodowało mętlik.
Autor zdecydowania trafia w moje ramy czytelnicze.
Polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
192
12

Na półkach:

Wciągająca i zastanawiająca, nie tylko dla fanów militarnych klimatów.

Wciągająca i zastanawiająca, nie tylko dla fanów militarnych klimatów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

82 użytkowników ma tytuł Gra w Yoté na półkach głównych
  • 42
  • 38
  • 2
25 użytkowników ma tytuł Gra w Yoté na półkach dodatkowych
  • 18
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Gra w Yoté

Inne książki autora

Okładka książki www.afgan.com.pl Marcin Ciszewski, Tadeusz Michrowski
Ocena 6,7
www.afgan.com.pl Marcin Ciszewski, Tadeusz Michrowski
Tadeusz Michrowski
Tadeusz Michrowski
Laureat konkursów prozatorskich i dramatycznych, początkujący szybownik. Publikował w „Akcencie” i „CKM-ie”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cwaniaki Piotr Bojarski
Cwaniaki
Piotr Bojarski
„Cwaniaki” Piotra Bojarskiego to książka, którą przeczytałam jeszcze przed świętami, jednak paradoksalnie recenzję udało mi się napisać dopiero dziś, w 107 rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Powieść obejmuje okres od czerwca 1916 roku do marca 1919, tworząc swego rodzaju kalendarium wydarzeń, w którym fakty historyczne zostały umiejętnie zfabularyzowane. Główni bohaterowie Józef Gabriel Jęczkowiak oraz Franciszek Jach to postacie autentyczne, dziś niestety w dużej mierze zapomniane. Autor nie czyni z nich bohaterów, którzy samotnie zmieniają bieg historii, lecz ludzi z krwi i kości. Sprytnych, zdeterminowanych, świadomych ryzyka, których jednostkowe działania napędzają większą machinę wydarzeń. Ich losy są tak barwne i dramatyczne, że bez trudu mogłyby stać się kanwą filmu lub serialu historycznego. Trzecim z głównych bohaterów jest strzelec Zbigniew Kaczmarek. Postać fikcyjna, znana z innych książek autora. Jego obecność pozwala spojrzeć na wielkie wydarzenia oczami zwykłego żołnierza, wciągniętego w wir wielkiej historii. Na kartach powieści obok głównych bohaterów autor oddaje głos także wielu innym postaciom autentycznym, współtworzących tamte wydarzenia. Wśród nich znajdują się: Mieczysław Paluch, Bohdan Hulewicz, Wiktor Pniewski, Józef Dowbor-Muśnicki, Wincenty Wierzejewski, Henryk Śniegocki, Walerian Chrzanowski, Stanisław Taczaka, Wojciech Korfanty, Ignacy Paderewski, Józef Piłsudski i wielu innych. Bojarski przypomina ich zasługi pozwalając, by przemawiały przez ich działania i dialogi. Nie ocenia, nie dodaje im patosu i pomnikowości, czyni z nich po prostu postaciami swojej książki. Nie idealizuje też samego Powstania Wielkopolskiego. Ukazuje je jako zryw poprzedzony wieloma działaniami konspiracyjnymi, improwizowany, prowadzony w warunkach dramatycznych braków uzbrojenia, wyszkolenia oraz kadry dowódczej. Rozprawiając się z utrwalonymi przez dekady mitami, przedstawia je także jako element większej układanki politycznej i militarnej, w której Warszawa, Poznań i Paryż pozostawały w stałym kontakcie. Działalność Jęczkowiaka w Warszawie w dniach 10–11 listopada 1918 roku uświadamia również, że odzyskanie stolicy nie było wyłącznie spontanicznym zrywem, lecz także efektem działań ludzi z Wielkopolski. Dodatkowego smaczku powieści dodaje dbałość o detale obyczajowe i topograficzne. Odtworzone poznańskie lokale, autentyczne nazwy ulic, wplecione w dialogi niemieckie zwroty oraz gwara wielkopolska czy fragment publikacji udowadniającej potęgę Niemiec oraz ważności prowincji poznańskiej dla niemieckiej gospodarki, kultury i obyczajów, budują atmosferę epoki i sprawiają, że czytelnik niemal fizycznie przenosi się w świat lat 1918–1919. „Cwaniaki” to nie tylko zfabularyzowana kronika Powstania Wielkopolskiego, ale przede wszystkim opowieść o sile wspólnoty, odpowiedzialności i umiejętności podejmowania trafnych decyzji w trudnych momentach. Książka pokazuje, że mimo różnych środowisk, regionów i odmiennych poglądów Polacy potrafili postawić dobro państwa na pierwszym miejscu i działać razem w imię niepodległości całego kraju. To lektura bardziej męska, ale i mnie zaangażowała. Z pewnością jest to lektura zaskakująco aktualna. Przypomina, że odzyskanie wolności było efektem współpracy, a nie rywalizacji, co jest lekcją szczególnie ważną dziś, w czasach narastającej polaryzacji i niepewnej sytuacji geopolitycznej. Inspiruje do refleksji nad tym, czym dziś jest patriotyzm, i czy nadal siłą Polaków jest zdolność do zawieszenia sporów w momentach próby, rozsądek i myślenie o przyszłości?.
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na73 miesiące temu
Czerwona zemsta Krzysztof Goluch
Czerwona zemsta
Krzysztof Goluch
Wysłuchana jako audiobook w Empik Go, lektor Andrzej Hausner (b. przyjemny, z dużym talentem aktorskim). Polecona przez męża, bardzo ciekawa, ale trochę nie na moje nerwy, stąd nie miałam 100 procentowej satysfakcji z lektury. Temat partyzantki AK pod koniec II WŚ walczącej z nową władzą instalowaną w Polsce przez ZSRR oraz z NKWD to nie jest optymistyczna lektura, zresztą świadomość jak to się skończyło powoduje, że opis każdej akcji partyzantów, nawet zakończonej sukcesem i tak jest przygnębiający. Historia młodego partyzanta, który uwierzył, że można otworzyć nowy rozdział, że nowa władza - zgodnie z obietnicą - pozwoli mu wrócić do normalnego życia po ujawnieniu wojennej przeszłości. Niestety, odpowiedzią komunistów było aresztowanie i zabicie narzeczonej. W takiej sytuacji Ogień, po udanej ucieczce wraca do zgrupowania walczącego na Lubelszczyźnie i przystępuje do zemsty. Razem z Ogniem poznajemy codzienne życie walczących oddziałów, przesłuchania i tortury aresztowanych, szykany rodzin, zdrady i egzekucje. Jest dosyć brutalnie i przerażająco. Poznajemy również grę jaką agent AK w szeregach funkcjonariuszy UB - Leszek prowadzi ze swoimi mocodawcami. W opowieści przewija się również motyw polskich oficerów przetrzymywanych przez sowietów w obozie, ich obaw i nadziei. To był jeden z trudniejszych do czytania/ słuchania fragmentów. Z pewnością dla czytelników o mocnych nerwach, ale ze względu na konieczność podtrzymania pamięci o walczących warta poznania.
Agnieszka_Lech - awatar Agnieszka_Lech
ocenił na74 miesiące temu
#WAWSKIE14 Jakub Pawełek
#WAWSKIE14
Jakub Pawełek
Podjąłem się przeczytania tej książki, ponieważ zaintrygowało mnie podejście do tematu powstania warszawskiego w czasach współczesnych. Wszyscy wiemy, jak heroiczny i tragiczny w skutkach przebieg miał niniejszy zryw w 1944 roku. Autor podjął próbę przeniesienia tamtych wydarzeń w odniesieniu do współczesności roku 2014. Należy traktować to jako ciekawostkę. Merytorycznie uważam, że nie ma tutaj nic, co wywołuje efekt "wow". Opowieść o młodych ludziach, którzy w czasach internetu i mediów społecznościowych walczą w nazistami. Niniejsza książka próbuje odpowiedzieć na pytanie, czy dzisiejszych Polaków byłoby stać na tak odważny zryw niepodległościowy, jakiego dokonali w sierpniu 1944 roku przeciwko nazistom. Odpowiedzi nie zdradzę, natomiast koncepcja przeniesienia "żywcem" i III Rzeszy, i Armii Czerwonej, i w zasadzie całej geopolityki roku 1944 do czasów współczesnych jest niejako na siłę. Bohaterowie przeżywają tu osobiste, rodzinne dramaty, różne rozterki, zaś wykorzystują internet i media społecznościowe, aby zmusić zachód do pomocy oblężonemu miastu i zamkniętym w nich cywilów. Oczywiście nie brakuje też tych walczących z bronią w ręku. Podsumowując- pomysł autora na książkę był bardzo dobry, jednak realizacja wyszła przeciętnie. Mimo wszystko warto po nią sięgnąć, gdyż jest napisana prostym i przystępnym językiem, w dodatkowo stanowi ciekawostkę porównania realiów powstania warszawskiego 1944 do możliwego zrywu we współczesnych czasach.
marcinho01 - awatar marcinho01
ocenił na63 lata temu
Jaksa. Bies idzie za mną Jacek Komuda
Jaksa. Bies idzie za mną
Jacek Komuda
Forma powieści wyszła "Jaksie" na dobre. Jest mniej chaotycznie i faktycznie przez większość książki śledzimy jednak Jaksę. Historia jest atrakcyjna, spójna, pan Komuda zaskoczył mnie nawet bardzo dobrym zawiązaniem całości w ostatnim rozdziale. Co na pewno trzeba powiedziec o tej książce, to to, w jak wielkim stopniu opisuje ona okrucieństwa. Jest tutaj wszystko: nabijanie dzieci na pal, składanie ich w ofierze, gwałty, morderstwa, tortury, ucinanie kończyn, podwieszanie na hakach, wyłamywanie rąk... Autor się nie patyczkuje i bardzo dobrze, wiernie oddaje realia, jakie panowały w średniowieczu, skupiając się oczywiście na jego mrocznej stronie. Druga pochwała ode mnie jest za światotwórstwo. Trochę dojrzała moja opinia (początkowo trochę prześmiewcza) i doceniam teraz, że choć świat "Jaksy" bazuje w ogromnym stopniu na naszym (analogie są oczywiste),to jednak pan Komuda trafił w bardzo dobry punkt pomiędzy znajomym, a świeżym. Weddę, Lendię, Step ewidentnie czuć Europą, Polską i stepem azjatyckim, ale autor wprowadza też tyle nowości i elementów magicznych, że daje nam to setting, w którym łatwo się odnaleźć, spójny, ale i zaskakujący i ciekawy. Z wielkim bólem, kierując się oceną opisową, nie mogę tej książce dać więcej niż 7, ale jest to solidna pozycja i ubolewam, że "Jaksa" się nie sprzedał i nie doczekaliśmy się kontynuacji w formie kolejnej powieści (wiem, że pan Komuda publikował w tym świecie jeszcze z różnych okazji opowiadania, w tym jedno bardzo niesławne). Podsumowując: bardzo dobre, ale nie dla wrażliwych.
Pies_Na_Książki - awatar Pies_Na_Książki
ocenił na71 rok temu
Arktyczny brzask Jakub Pawełek
Arktyczny brzask
Jakub Pawełek
Władimir Putin coraz śmielej poczynią sobie za plecami pozostałych przywódców państw zrzeszonych w Przymierzu. Tym razem rosyjski prezydent ostrzy sobie pazurki na złoża ropy położone w okolicach Arktyki. Na dodatek te złoża są tuż przy norweskiej strefie ekonomicznej, więc ze zrozumiałych względów i ta nacja jest zaniepokojona całą sytuacją. Wydobyciem ma zająć się firma zewnętrzna, teoretycznie nie powiązana z żadnym krajem, a w praktyce to chińska firma wynajęta przez Rosjan. Na dodatek jest to firma prowadząca nie do końca legalne interesy… Jakby tego było mało swoje trzy grosze dokładają Amerykanie, którym Przymierze niemal od samego początku swojego istnienia jest cierniem w oku. Wszystko to sprawia, że Polska, Węgry i Litwa otwarcie się buntują i po cichu solidaryzują się właśnie z Ameryką. Na domiar złego wspomniana już chińska firma, o nomen omen nie do końca pasującej do niej nazwie Harmonia, przeprowadza zamach na belgijskie lotnisko. W wyniku czego ginie ponad pięciuset zakładników, wszyscy zamachowcy oraz większość sił specjalnych oddelegowanych do opanowania sytuacji… Niezgodne z „wizją” Putina zachowanie Polaków, Węgrów i Litwinów kładzie cień nie tylko na wewnętrznej polityce Przymierza, ale również na działaniu Radegastu. Andriejowi Bołkońskiemu nie do końca to się podoba, ale od czegoś są prywatne znajomości, by sobie poradzić w nagłych sytuacjach. A taka sytuacja pojawia się w jednym z najmniej odpowiednich momentów… Po co Bołkońskiemu oficjalne wsparcie Radegastu? Jakie będą konsekwencje rozłamu wewnątrz Przymierza? Jak skończy się konflikt o odwiert w okolicach Arktyki? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie właśnie w tej książce. Z przykrością muszę stwierdzić, że „Arktyczny brzask” to najgorsza część cyklu. Przez większość książki miałam wrażenie, że chodziło tylko o „wystukanie” odpowiedniej ilości znaków tak, by powieść miała określoną objętość. Część spraw, mówiących według mnie o niczym, można było pominąć, a rozwinąć inne wątki, choćby ten związany z Radegastem. Poza tym zauważyłam trochę błędów, tak jakby korektor i redaktor zagięli parol by właśnie te błędy pozostawić. Nie będę tu podawać konkretnych przykładów bo… mogę się mylić, ale z mojego punktu widzenia to błędy. Żeby jednak nie było, że są same wady… Jest też sporo plusów, jak choćby przyjaźń i wzajemne wsparcie (grupa Radegast) czy zdolność podejmowania trudnych decyzji i trzymania się ich bez względu na konsekwencje. Wiadomo, często w życiu nic nie idzie zgodnie z planem, ale właśnie w takich wypadkach ważne jest to, o czym wspomniałam. Jeżeli do tej pory nie wiesz jak postaci znane z poprzednich części serii poradziły sobie z nowymi wyzwaniami to najwyższa pora nadrobić to niedopatrzenie. A ja… już czaję się na kolejną (niestety ostatnią) część cyklu…
LibraCzyta - awatar LibraCzyta
oceniła na63 lata temu
Gromił Jarosław Rybski
Gromił
Jarosław Rybski
„Gromił” Jarosława Rybskiego to druga część „Bractwa Wrocławskiego”. Pierwsza nosi tytuł „Warkot” i jest debiutem autora. Kontynuacji nie będzie, ponieważ pan Rybski zmarł w 2020 roku, zabierając pomysły ze sobą. Karkonosze, rok 1946. Jan Warkot z dowódcą przesłuchują w wiejskiej gospodzie jej właściciela. Gdy nadchodzi moment, w którym chcą zabrać mężczyznę na dalsze przesłuchania, żona gospodarza idzie na zaplecze, następnie wychodzi z bronią i oddaje śmiertelny strzał w stronę dowódcy Warkota. To zdarzenie z przeszłości sprawi, że milicjant Stanisław Gromił wraz z funkcjonariuszami służb bezpieczeństwa poprowadzi śledztwo. W sprawę zamieszany będzie żonaty już inżynier Warkot i Bractwo Wrocławskie. W powieści trwają poszukiwania zaginionego pociągu pancernego, który odnaleźć chcą również niedobitki Werwolfu. Czy wszyscy pomagający w śledztwie Gromiłowi mają czyste intencje? Autor zabiera czytelnika do Wrocławia końca lat pięćdziesiątych, świetnie oddając klimat epoki. Fabułę uatrakcyjniają np. mecz reprezentacji z Rosjanami, przeszmuglowana płyta Presleya (no, takie to były czasy). Kolejnym ciekawym zabiegiem jest wprowadzenie ducha pokutnego Słupeckiego, który ma bardzo dużo pracy i swą obecnością sprawia, że powieść zyskuje elementy fantastyczne, metafizyczne. Tak powstała powieść sensacyjno-kryminalno-fantastyczna z dobrze przemyślaną akcją, której tempo raz przyspiesza, raz zwalnia. Są zabójstwa, zagadki, wielowymiarowi bohaterowie, ich relacje, różnorodność typów, a dzięki temu dużo emocji, humoru, refleksji i informacji o powojennym Wrocławiu i tajemnicach Dolnego Śląska. Polecam tę nietypową a tym samym niezwykłą w formie powieść, w której czuje się inspirację twórczością Tyrmanda czy dziewietnastowiecznnymi nowelami fantastycznymi (tak, w XIX w. powstawały takie opowieści z dreszczykiem). Może nie jest to powieść doskonała, ale na pewno jest świetną rozrywką i ukazuje szerokie horyzonty wiedzy Jarosława Rybskiego.
agabalm - awatar agabalm
ocenił na811 miesięcy temu

Cytaty z książki Gra w Yoté

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Gra w Yoté