rozwińzwiń

Remedium

Okładka książki Remedium autora Tomasz Kozłowski, 9788381192453
Okładka książki Remedium
Tomasz Kozłowski Wydawnictwo: Psychoskok Cykl: Jacek i Joanna (tom 1) fantasy, science fiction
85 str. 1 godz. 25 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Jacek i Joanna (tom 1)
Data wydania:
2018-09-14
Data 1. wyd. pol.:
2018-09-14
Liczba stron:
85
Czas czytania
1 godz. 25 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381192453
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Remedium w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Remedium

Średnia ocen
7,5 / 10
13 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Remedium

avatar
420
281

Na półkach: ,

Polecam!!

Polecam!!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
948
747

Na półkach:

Opowiadanie posiada wszystko to co, co niesie nam życie… nie brak w nim miłości i to w różnych odsłonach, pomiędzy ojcem a córką, mężczyzną a kobietą, bratem i siostrą. Wiele postaci powstało na bazie życia i twórczości artystów żyjących w XIX wieku w Krakowie. Dzięki książce Miłośnicy sztuki mają okazję przenieść się do młodopolskiego Krakowa. Opowiadanie można zaliczyć do gatunku literatury podróżniczo-kolejkowej A oznacza to, że jest to książka, którą można zabrać ze sobą w podróż, do czytania w kolejce :)doskonale nadaje się na bezsenne, długie jesienno-zimowe noce.

Opowiadanie posiada wszystko to co, co niesie nam życie… nie brak w nim miłości i to w różnych odsłonach, pomiędzy ojcem a córką, mężczyzną a kobietą, bratem i siostrą. Wiele postaci powstało na bazie życia i twórczości artystów żyjących w XIX wieku w Krakowie. Dzięki książce Miłośnicy sztuki mają okazję przenieść się do młodopolskiego Krakowa. Opowiadanie można zaliczyć do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
447
208

Na półkach: ,

Po całą recenzję zapraszam na bloga: czytamjakchce.blogspot.com

Książka napisana bardzo przyjemnie. Dzięki niej możemy poznać realia panujące w czasach Młodej Polski. Poznajemy środowisko artystów i przekonania tam panujące. Poznajemy myśli Franciszka, jego obrazy jak i życie które wiedzie. Na plus zasługuje również odwołanie do teraźniejszości ukazujące dalsze losy namalowanego obrazu: całościowa historia obrazu od powstania farb, poprzez szukanie odpowiedniej modelki po pokazanie obrazu na wystawie sztuki. Mimo niewielkich rozmiarów książkę uważam za bardzo udaną i śmiało mogę wam ją polecić.

Po całą recenzję zapraszam na bloga: czytamjakchce.blogspot.com

Książka napisana bardzo przyjemnie. Dzięki niej możemy poznać realia panujące w czasach Młodej Polski. Poznajemy środowisko artystów i przekonania tam panujące. Poznajemy myśli Franciszka, jego obrazy jak i życie które wiedzie. Na plus zasługuje również odwołanie do teraźniejszości ukazujące dalsze losy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

24 użytkowników ma tytuł Remedium na półkach głównych
  • 15
  • 9
14 użytkowników ma tytuł Remedium na półkach dodatkowych
  • 7
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Upadek Tytana Morgan Robertson
Upadek Tytana
Morgan Robertson
TYTAN(IC) Wiecie jaki dziś dzień? Tak, dzień, kiedy zatonął Titanic, więc zabrało mi się, żeby wrócić do tej książki, którą można określić mianem zapowiedzi tego, co miało nadejść. I to, jak najbardziej, dosłownie, Mistrzowie science fiction od zawsze cechowali się iście profetycznymi zdolnościami. Weźmy Wellsa, który przewidział takie rzeczy, jak toczenie wojny za pomocą samolotów czy eksperymenty genetyczne, Verne’a z jego przewidywaniami łodzi podwodnych i helikopterów czy naszego jakże zasłużonego rodaka, Lema, którego wyobraźnia zrodziła e-booki i smartfony. Żaden z nich jednak nie przewidział konkretnego wydarzenia tak, jak zrobił to Morgan Robertson w swoim „Upadku Tytana” (choć to tak nie do końca SF, wiadomo, ale o tym potem). Udało mu się bowiem w takich szczegółach przedstawić katastrofę Titanica, która w jego czasach była pieśnią dość odległej przyszłości, że nawet Nostradamus z tymi swoimi przepowiedniami nadającymi się do zinterpretowania ich w zależności od potrzeby, zrobiłby się czerwony ze wstydu i z zazdrości. Na wydanie tej nowelki (plus jeszcze są tu dwa opowiadania) polscy czytelnicy czekali sto dwadzieścia lat, aż rzecz pojawiła się na rynku w roku 2018. Czy było warto? Nie do końca, bo, jak na klasykę przystało rzecz jest dobrze wykonana, ale też pełna swoistej naiwności. Głowna historia opowiada losy pewnego tragicznego rejsu. Statek o nazwie Tytan, największe pływające dokonanie ludzkości, miał być niezatapialny. Miał być największym cudem techniki, bijącym rekordy prędkości. Miał przegrody mające zapewnić niezatapialność, miał zbyt mało szalup, by ocalić wszystkich, bo ich nie potrzebował. Miał przetrwać nawet kontakt z górą lodową, ale nie wyszło... Głównym bohaterem tej opowieści jest beznadziejnie zakochany John Rowland, pracujący na statku. Pech chce, że w rejs rusza jego dawna ukochana, kobieta obecnie zamężna, matka małej córeczki. A ten pech nie odpuszcza przez całą drogę. Nie dość, że w trakcie podróży Tytan przecina na pół rybacki statek, zabijając załogę, to jeszcze kapitan i jego ludzie gotowi są zrobić wszystko, by zdyskredytować poczytalność Johna, który zamierza o tragedii poinformować odpowiednie służby. Do tego John zostaje jeszcze oskarżony o próbę zabicia dziewczynki, a gdy dochodzi do zderzenia z górą lodową i statek idzie na dno, to właśnie on zostaje uwięziony wraz z córką swojej byłej na lodzie, gdzie będzie musiał walczyć o przetrwanie siebie i dziecka... W drugiej opowieści, „Poza spektrum”, konflikt między Ameryką i Japonią wisi na włosku. Co gorsza, Japonia zdaje się dysponować tajemniczą bronią - marynarze na statkach, którzy badali dziwne błyski widziane nocą zaczynają ślepnąć jeden po drugim. Czy były oficer, a obecnie lekarz, rozwiąże tę zagadkę i uratuje świat przed kolejną wojną, która już została wypowiedziana? Wreszcie w finałowym tekście, „W Dolinie Cienia”, główny bohater, beznadziejnie zakochany w kobiecie mężczyzna, postanawia nie dopuścić do tego, by była ona szczęśliwa ze swoim narzeczonym, oficerem na łodzi podwodnej. Dlatego, kiedy cała trójka jest na pokładzie, doprowadza do usterki, która zatapia łódź. Od teraz, uwięzieni na jej pokładzie ludzie, muszą znaleźć sposób na ratunek, zanim zabije ich albo woda, albo morderczy gaz... https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2025/04/upadek-tytana-morgan-robertson.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na66 lat temu
Na granicy Jakub Sobczyk
Na granicy
Jakub Sobczyk
Książka autorstwa Jakuba Sobczyka pt. '' Na granicy'' jest bardzo fajnie napisanym fantasy z dobrze nakreślonym watkiem psychologicznym, który opowiada o lękach i trudnych emocjach, których tak naprawdę może doświadczać każdy z nas. Choć w opisie książki jest napisane, że '' nie ma znaczenia czy wierzysz w duchy. Ta książka sprawi, że nie będziesz mógł przestać o nich myśleć'' nie ma nic wspólnego z istotami nadprzyrodzonymi. Co w takim razie ma nas przestraszyć? Zapraszam do zapoznania się z dzisiejszą recenzją :). Na kartach powieści autorstwa Jakuba Sobczyka pt. ''Na granicy'', jako czytelnicy mamy możliwość zapoznania się z czterema krótkimi opowieściami na temat stanów często doświadczanych przez każdego z nas. Choć najbardziej spodobała mi się opowieść pt. Wycieczka, zapewniam Was, że każda z opisywanych historii jest równie wartościowa. Pierwszą wspomnianą przez Autora historią jest '' Carl''. Opowiada ona o historii mężczyzny, który zmaga się z procesem podwójnej żałoby, w związku ze śmiercią żony i syna. Ponieważ nie radzi sobie z całą sytuacją, myśli że jedynym skutecznym rozwiązaniem jest samobójstwo. Kolejną natomiast jest historia zatytułowana '' Chatka'', opowiadająca o tajemniczym miejscu odnalezionym w lesie przez zmarłego właściciela pamiętnika w którym to właśnie to miejsce zostało opisane. Trzecia pt. '' Wycieczka'' nawiązuje do górskiej wyprawy piątki studentów. To właśnie Ci młodzi ludzie mają cały czas wrażenie, że ktoś ich obserwuje i uparcie śledzi. Ostatnią z historii jest '' Zły duch''. Tytułowy zły duch dotyczy zabobonnych ludzi ze wsi, którzy z jakiegoś powodu nie darzą sympatią ciężarnej Dziuni. Z psychologicznego punktu widzenia ''Na Granicy'' to bardzo dobrze napisana fantasy zawierające wątek psychologiczny, który pokazuje nie tylko naturalne emocje towarzyszące człowiekowi takie jak strach i związana z nim niepewność. Jako czytelniczka, odnoszę wrażenie że tytułowa granica, dotyczy granicy naszego człowieczeństwa i absurdów związanych ze stereotypowym myśleniem. Powinniśmy nie bać się duchów, ale samych siebie, bo często nie mamy świadomości jak nasze myślenie i postawy życiowe mogą zaszkodzić nie tylko nam samym ale innym. Co więcej, Autor w swojej książce udowadnia, że nie warto każdego przesądu i tego co mówią ludzie, traktować w sposób poważny. Z punktu widzenia językowego, zdecydowanym plusem książki jest jej zrozumiałość i brak specjalistycznych, niemalże słownikowych pojęć trudnych do zrozumienia dla laika, nie posiadającego psychologicznego wykształcenia. W książce, nie zauważyłam żadnych niepokojących mnie niedociągnięć. Zdecydowanie polecam nie tylko miłośnikom fantastyki i wątków psychologicznych ale każdemu. Uważam bowiem, że powieść zawiera w sobie bardzo uniwersalne i ponadczasowe przesłanie. Takie właśnie książki, najbardziej lubię :) Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novaeres. http://kasiabiblioterapia.blogspot.com/2019/03/o-granicach-znajdujacych-sie-w-kazdym-z.html
Katarzyna Oberda - awatar Katarzyna Oberda
oceniła na107 lat temu
Sześć Szybkich Strzałów Tomasz Bartosiewicz
Sześć Szybkich Strzałów
Tomasz Bartosiewicz
I kolejna odsłona jednego z moich ulubionych polskich autorów, niestety, ciągle niezbyt znanego... A SZKODA! Ten tomik opowiadań jest następną petardą. Dla wyobraźni. Są tu takie pomysły, które rozpalają zmysły (rym niezamierzony, ale trafny!) Bardzo mi odpowiada styl, atmosfera, która tutaj jest różna, no i same historie. Niektóre króciutkie - za króciutkie, niektóre długie - ale i tak za krótkie. Wszystkie świetne, pozostawiające niedosyt. To mój klimat i mój flow! Autor - dziękuję! Spis treści: 1. Gabinet osobliwości. A co, jeśli miałbyś okazję wejść do gabinetu rodem z American Horror Story? Uwierzyłbyś? Czy pozostałbyś sceptykiem? Jednodniowa wizyta w przedsionku... piekła? Krótkie, ale mocne. 2. Tak mi się czasem śniło. A co, gdybyś był prorokiem? Prorokiem własnej przyszłości? I nieważne, że tylko w snach? Uwierzyłbyś? Najsmutniejsze ze zbioru. 3. Podatek od nieśmiertelności. A co, gdybyś znał datę swojej śmierci? Pomijając mały haczyk - datę niedokładną, określającą jedynie dzień i miesiąc, ale nie rok? Uwierzyłbyś? To opowiadanie i ten pomysł jest REWELACYJNY! Strasznie mi podziałało na wyobraźnię. Jest w nieoczywisty sposób mega creepy i wywołuje podskórne napięcie. 4. Rutyna. A co, jeśli nie mógłbyś wyjść z domu? Już nigdy? Gdyby wyjścia pilnowała... ciemność? Czy przywykłbyś do sytuacji? To moje najmniej ulubione opowiadanie, bo choć czuć grozę, to jednak interpretacja przerosła mój intelekt - dzięki autor za podpowiedź! XD 5. Diabeł z pudełka. A co, jeśli dostałbyś drugą szansę? Czy skorzystałbyś z niej? Czy wybór dalszego życia zawsze jest oczywisty? Skorzystałbyś? To jest wisienka na torcie. Cudowne opowiadanie, bardzo BARDZO ciepłe, optymistyczne, chwilami niepokojące. Pomysł wymiata! Moje ulubione w tym zbiorze. 6. Klinika okultystyczna. A co, jeśli egzorcyzmy mogą być sposobem na biznes? Jeśli słynna Regan z Egzorcysty nie była ofiarą, tylko... chętną? Jeśli opętanie to forma... terapii odchudzającej? Jeśli demon to tylko "pasożytnicza forma astralna", na którą przepisuje się antybiotyk? Uwierzyłbyś? :) Najzabawniejsze, lekkie, czytane z uśmiechem. POLECAM CAŁOŚĆ!!!!
Matylda Saresta - awatar Matylda Saresta
oceniła na86 lat temu
Mgły przeszłości Cezary Czyżewski
Mgły przeszłości
Cezary Czyżewski
„Mgły przeszłości” to kontynuacja akcji zapoczątkowana w tomie „Alazza”. Po przeczytaniu części pierwszej na tyle się zainteresowałam fabułą oraz zaintrygowali mnie bohaterowie, że postanowiłam sięgnąć po kontynuację. Niestety, już na wstępie nie dzieje się dobrze. Demonica Alazza nagle znika po telefonicznej rozmowie z Mariuszem Roszczakiem, pracownikiem CBŚ. Robi to na tyle efektownie, że na kilka chwil w pamięci Tadeusza i Piotra powstaje luka w pamięci i wydarzenia kilku minut przesłania mgła, której to chłopaki nie są w stanie rozgonić. A nasza bohaterka nie znika z kart książki. Ona szuka, szuka odpowiedzi na dręczące ją pytanie a poniekąd pomaga jej na nie odpowiedzieć kapłan sanktuarium znajdującego się w Aleksandrii, mówiąc „Szukaj pośród mgieł własnej przeszłości. Szukaj w kamiennym mieście...”. Piotr po zniknięciu Alazzy nie może sobie znaleźć miejsca, bo wydarzenia z tomu poprzedniego i obcowanie z demonicą zmieniły jego światopogląd. Wciąż pragnie być policjantem, jednak wolałby współpracować w jednostce Roszczaka. Za to nasz kochany fizyk zraził do siebie nieomalże wszystkich. W pierwszej kolejności Romana, który zastał swoją ukochaną leśniczówkę nieomalże zdemolowaną, czego nie może wybaczyć Siekierskiemu. Następnie poszukiwania Ali powodują, że Tadeusz zostaje zawieszony i władze uczelni muszą się gruntownie zastanowić nad dalszą jego w niej obecnością. Akcja goni akcję, czytelnik niecierpliwi się i trzyma kciuki za to aby Piotr z ferajną złapał tajemniczego Niemca a Tadzio dostaje wycisk od swojej nowej znajomej. Jesteście ciekawi kim jest ta dwójka? No ja także byłam. Niezmiernie! Podsumowując, drugą część „Alazzy” czytało mi się znacznie j lepiej niż pierwszą. Nie było momentów, które mnie męczyły. Widać, że autor nabrał już wprawy pisarskiej i prowadzi akcję dwutorowo dzięki czemu czytelnik czuje się mile połechtany. Mamy tutaj więcej odniesień do istot niebiańskich które zdobyły opisy i imiona natomiast zakończenie wprawiło mnie w konsternację przez co z niecierpliwością czekam na tom trzeci. Książka otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
mag-tur - awatar mag-tur
ocenił na72 lata temu
Biały wróbel Gabriela Kusz
Biały wróbel
Gabriela Kusz
Arleta właśnie kończy osiemnaście lat. Przyjęcie połączone z wystawnym pokazem mody jej opiekunki jest niezwykłym wydarzeniem nie tylko w Paryżu, gdzie przyszło zamieszkać dziewczynie po tragicznej śmierci jej rodziców i siostry. Od czterech lat otoczona murami pałacu i opieką Camille blokowała traumatyczne przeżycia. Nawet najmniejsza krztyna ognia z przeszłości nie dosięgała wspomnień dziewczyny, jednak noc jej urodzin wszystko zmieniła, a odwiedziny pewnego chłopaka o pięknych oczach i ciemnych włosach zapoczątkuje ciąg zdarzeń, który zrzuci wszelkie zasłony tajemnic w życiu dziewczyny. Kim jest Feu? Nie tylko na to pytanie Arleta będzie chciała poznać odpowiedź, wszak jej pochodzenie i zdolności mogą okazać się równie niebezpieczne co nieznajomy. Delikatna okładka utrzymana w jasnych tonacjach, niezwykle lekki i jakże zwodniczy tytuł nie oddają nawet w połowie tego, co w treści. Czy ta różnica jest pozytywna? Jestem oczarowana powieścią spod pióra Gabrieli Kusz. Nie wiem, czy bardziej porwała mnie fabuła i pomysł na skonstruowanie tak ciekawego świata, czy styl autorki. Pisarka ma bowiem niesamowite wyczucie, jeśli chodzi o równowagę pomiędzy wątkami oraz lekkość pisania, która na każdej stronie oczarowuje czytelnika, nie pozwalając mu się oderwać od tej opowieści choćby na chwile. Zaprasza nas do świata, w którym rozegra się walka dobra ze złem, ale zanim to nastąpi, gra dotyczyć będzie z pozoru zwykłej dziewczyny, która równoważy oba światy, a jej przejście na którąś ze stron może zaważyć na losach wojny. Całość: ----------------------- http://www.martawsrodksiazek.pl/2018/10/biay-wrobel-gabriela-kusz.html -----------------------
Marta_wśród_książek Daft - awatar Marta_wśród_książek Daft
ocenił na97 lat temu
Teatr snów Iwona Anna Dylewicz
Teatr snów
Iwona Anna Dylewicz
Wstęp Gdy otrzymałam od Autorki, Iwony Anny Dylewicz, propozycję zrecenzowania „Teatru snów” i gdy przeczytałam wstępne informacje o powieści, byłam mocno zaintrygowana i przekonana, że to historia dla mnie. Nie pomyliłam się. Książka dosłownie mnie porwała, zatonęłam w jej magii i nierealności. Dodatkowo znajdziemy w powieści nawiązania do twórczości Zdzisława Beksińskiego. Ilustracje autorstwa Iwony Anny Dylewicz też działają na wyobraźnię w czasie czytania. Miałam wrażenie, że gdy ich dotykam, to na opuszkach moich palców pozostaje grafitowy pył… Sama powieść już od pierwszych stron intryguje, a z każdą kolejną sceną wciąga coraz bardziej. To powieść wielowymiarowa, gdzie każde wydarzenie można różnie interpretować, Stanowi wyzwanie dla wyobraźni Czytelnika. Postacie są barwne, niektóre przerażające, a sama bohaterka jest nietuzinkowa i pełna sprzeczności. Ruda Bohaterką na deskach „Teatru snów” jest tajemnicza piękność o płomiennych włosach – Ruda. Poznajemy ją, gdy trwa proces inkwizycyjny, w którym mnisi oskarżają kobietę o używanie magii. Oczywiście ma wielu oskarżycieli: „Ruda to czarownica. Jest kotem, śni się innym (…),” ale i obrońców: „To nie były czary. Ruda po prostu jest kobietą.” Po procesie kurtyna nagle opada i wraz z bohaterką przenosimy się w inną rzeczywistość i w inny czas. I tak przez kolejne strony, akcja galopuje, a my ciągle podróżujemy między jawą i snem. Ruda często pojawia się w snach mężczyzn. Jednocześnie jej alter ego pojawia się w ich rzeczywistości. Kefas jest nią bardzo zafascynowany: „Zachwycasz mnie, przerażasz, a zarazem bolisz… Odczuwam ostatnio głęboką potrzebę modlitwy, ale musiałbym modlić się do ciebie, Ruda…” Ruda, czasem pod postacią kota, ciągle ucieka. Przenosi się z jednej rzeczywistości, do innej. Na swojej drodze spotyka wiele osób, w tym w snach, a także na jawie wpływa na mężczyzn. Jest z nimi przez pewien czas, by po krótkich chwilach uniesienia, znów przenieść się w inne miejsce: „Zaklęta w odłamku skaleczonego lustra Ruda przebudziła się nagle ze śmiertelnego snu. Poczuła, że moc, którą posiadała, przenosi ją w kolejny sen-życie.” Czy tułaczka Rudej kiedyś się zakończy? Przed czym tak naprawdę ucieka dziewczyna? Czego ciągle poszukuje w śnie, ale także na jawie? Sen czy inna rzeczywistość? Cała historia pełna jest surrealizmu i nierzeczywistych obrazów. Epoki w powieści się mieszają. Sen i jawa wzajemnie przenikają. W pewnym momencie nie wiemy, co jest rzeczywistością, a co ułudą. A może wszystko to, co dzieje się w „Teatrze snów” to tylko wytwór wyobraźni? Czy któreś z tych wydarzeń naprawdę miały miejsce? Mnie wyjątkowo przypadła do gustu opowieść o tym jak Ruda jako dziennikarka trafiła na wykopaliska archeologiczne. Odkryto pałac fałszywego faraona Kematefa. Ruda na miejscu ma wrażenie, że już kiedyś tu była. Rzeczywistość miesza się z odległą przeszłością, w której Ruda była zniewoloną tancerką faraona „Poczułam się nieswojo, jakby dwa światy usiłowały zaistnieć w jednym czasie, korzystając z mojego ciała niczym z naczynia. Starożytność i teraźniejszość zaczęły się zlewać…” Gdy udaje jej się uciec ze szponów faraona, musi zmierzyć się także z archeologami, którzy po pewnym odkryciu na miejscu wykopalisk, zaczynają się jej bać. Dlaczego? Przeczytajcie! Takich miejsc Ruda odwiedza bardzo wiele. Kurtyna w teatrze gwałtownie opada, by przenieść Czytelnika w nowe, jeszcze bardziej mroczne i nieznane miejsce. Ta historia to ciągła podróż. Chwilami niebezpieczna, ale także z pewną dozą humoru. Ruda poznając ludzi i miejsca w pewien sposób zmienia ich obraz. Wpływa na pewne wydarzenia. Pan Cairo Cała historia to tak naprawdę ucieczka bohaterki przed ścigającą ją armią mnichów, na czele której stoi tajemniczy pan Cairo – władca mroku: „Władca tej krainy prześladuje mnie już od tak dawna…” Kim jest przerażający pan Cairo i dlaczego ściga akurat Rudą? Czy za każdym razem sprytna dziewczyna umknie przed jego szponami i przeciwstawi się jego woli? Dzielnica Śmierci pana mroku to przerażające miejsce, z którego na początku powieści udało się jej uciec. Ale gdy trafia do krainy przerażających mnichów będzie potrzebowała pomocy. Czy znajdzie się ktoś, gotowy pomóc Rudej w starciu z przeciwnikami? „Wszak pan Cairo nieustannie przemierzał światy, by pozbawić swoich przeciwników woli i siły życia, niszcząc ich od środka i wpędzając do najmroczniejszego więzienia, jakie można wymyślić – w zakamarki własnego umysłu.” Czy pan Cairo naprawdę istnieje? Jeśli tak, to kim jest? A może to tylko wytwór wyobraźni i sennych koszmarów dziewczyny, która ucieka sama przed sobą? Jeżeli jednak Ruda jest czarownicą? A może tylko zagubioną w świecie kobietą nie potrafiącą iść za głosem serca? W czasie czytania zrodziło się w mojej głowie bardzo wiele takich pytań. Czy znalazłam odpowiedzi… Stopniowo, wraz z kolejnymi wydarzeniami, o których czytamy, wyłania się obraz tego, co tak naprawdę było przyczyną pogoni za Rudą. Samo zakończenie jest niepokojące i można je różnie interpretować. Z niecierpliwością czekam na kontynuację tej historii! Podsumowanie „Teatr snów” Iwony Anny Dylewicz to uczta dla tych, którzy kochają surrealizm i lubią zagłębić się w nierzeczywistości. Ja już od pierwszych stron wiedziałam, że to moje klimaty. Książka porwała mnie w niezapomnianą podróż. To dziewięć rozdziałów, niczym dziewięć kocich żyć. Nie są długie, a kurtyna „Teatru snów” opada nagle i niespodziewanie. Dzięki temu akcja jest wartka, Czytelnik nieustannie podróżuje pomiędzy jawą a snem. Odwiedzamy różne rzeczywistości, różne epoki historyczne, by odkryć, że nic w tej powieści nie jest dziełem przypadku i ostatecznie łączy się w spójną i niepokojącą całość, pozostawiającą wiele pytań. Ruda ciągle ucieka, ścigana przez tajemnicze szkielety i pana Cairo. Czym te szkielety są i co symbolizuje ciągła ucieczka? Czy to ucieczka przed niosącym śmierć panem mroku? A może Ruda ucieka przed samą sobą, przed szczęściem i miłością? Każdy z nas może po przeczytaniu tej historii zupełnie inaczej interpretować przedstawiony obraz bohaterki i jej przygód. Czy to historie w świecie realnym, czy tylko i wyłącznie w świecie koszmarów? A może różne rzeczywistości ciągle wzajemnie się przenikają i tworzą jeden niepokojący sen, sen zwany życiem? W powieści gatunki literackie się mieszają. Znajdziemy tutaj trochę horroru, kryminału, fantastyki. Otuli nas magia i pochłonie surrealizm. Chwilami miałam wrażenie, że czytam dobrą mieszankę H. Murakamiego i J. Carrolla – u tych autorów również wizja świata jest wypaczona, rzeczywistość nagięta do potrzeb fabuły, wątki i rzeczywistości się mieszają i wzajemnie przenikają. Tak samo jest w „Teatrze snów.” Jeśli lubicie powieści magiczne, odbiegające od utartych szlaków, gdzie każda kolejna strona to zaskoczenie i niewiadoma, gdzie magia nas otacza, spotykamy dziwaczne postacie rodem z koszmarów, gdzie jest wiele pytań, zaś mało odpowiedzi – ta historia jest dla Was! Podróż w nieznane, gdzie na końcu każdy może znaleźć inne rozwiązanie. Polecam tym, którzy lubią wyzwania!
OliWolumin - awatar OliWolumin
ocenił na96 lat temu
Po okręgu Piotr Haftek
Po okręgu
Piotr Haftek
P. Haftek “Po okręgu. Współczesna prehistoria” Na wstępie chciałbym napisać kilka słów o okładce, która myślę - z powodzeniem może przyciągnąć wzrok potencjalnego czytelnika czy to w księgarni czy bibliotece. Ogólnie kolorystyka jest zimna, ponura - widzimy na niej tajemniczą wyspę, która pod powierzchnią kryje zarys szkieletu. Takie miałem pierwsze przemyślenia jak wziąłem książkę do ręki. No cóż - prehistoria w tytule, niejako naturalnie kojarzy Nam się ze skamieniałościami, może dinozaurów? Niejako przewidziałem treść książki. Poza tym niepokojący napis, który głosi, że: “A co jeśli to, czego nas uczono, okaże się zwykłym kłamstwem?” jeszcze bardziej spotęgował chęć przeczytania książki od razu, wciągnięcia w fabułę i zatracenia się w treść, bez względu na obowiązki dnia codziennego. Nie żałowałem - wartka akcja, intrygi sprawiła, że czas na przeczytanie książki liczącej ponad 400 str. minął mi bardzo szybko. Dla osób, które interesują się literaturą popularno - naukową, oraz lubią kryminały to mogę z czystym sumieniem polecić tę pozycję do przeczytania. Na pewno nie będziecie zawiedzeni. Połączenie dwóch, różnych gatunków książkowych w tym wypadku wyszło bardzo dobrze. Pomysł autora na tematykę książki jest bardzo oryginalny. Podważa on aktualnie istniejący dogmat - jakoby dinozaury wyginęły. Na kartkach lektury dowiadujemy się, że w rejonach niedostępnych (np. Kongo w Afryce) te stworzenia żyją i mają się dobrze, z dala od siedlisk ludzkich. Niejako przy okazji tej tematyki autor próbuje przekazać uniwersalną myśl, żeby ślepo nie wierzyć we wszystkie informacje, które krążą w Internecie czy w telewizji. Chcąc uznać daną wiadomość za prawdziwą, należałoby najpierw wysilić się i sprawdzić wiarygodność informacji. Niestety obecnie ludzie są coraz bardziej leniwi i wolą ślepo wierzyć w coś niż włożyć trud w weryfikację wiadomości. Bardzo spodobał mi się pomysł aby część akcji poprowadzić za granicą a część w naszym kraju. W książce mamy kilka wątków, które na pierwszy rzut oka nic nie łączy, jednak w kulminacyjnym momencie treść zazębia się i dostajemy w konsekwencji ciekawą historię, którą “pochłania się” z wypiekami na twarzy. Szczegółowe opisy architektury, ulic (np. miasta Szczecina, podczas pościgu) i różnych detali oraz plastyczność użytego języka sprawił, że czytając książkę - byłem razem z bohaterami w miejscach, przez nich odwiedzanych. Jedynym minusem z mojej perspektywy był fakt, że wątek religijny, modlitw itd. był za bardzo rozbudowany i do mnie nie trafił. Domyślam się, że co autor chciał przekazać dodając taki wątek (prawdziwa i niezłomna wiara potrafi zdziałać cuda) jednak bez tego książka nie straciłaby na wartości. Nadal jestem pod wrażeniem książki i bardzo chciałbym w przyszłości zobaczyć jej ekranizację, to byłoby dopiero coś! Zarówno bohaterowie jak i sama treść pozostaje w pamięci na długo. Wartka akcja sprawia, że nie było momentu w którym byłem znudzony - tak powinno się pisać książki! Pragnę dodać na koniec, że mimo, że jest to kontynuacja cyklu (pierwsza część to książka “Po okręgu”, rok wydania: 2018) można śmiało rozeznać się we wszystkich niuansach bez znajomości tegoż debiutu, jakby ktoś miał wątpliwości. Pozycja ta tak mnie wciągnęła, że z pewnością przeczytam pierwszą część cyklu, która z kolei dotyczy kwestii tego, że Ziemia jest płaska. Ciekawy postulat… Nie mogę się doczekać, aż zabiorę się za czytanie :) Książkę przeczytałem dzięki Stowarzyszeniu Sztukater, za co bardzo dziękuję.
Damian - awatar Damian
ocenił na84 lata temu
Księgi wybranych. Tchnienie. tom 1 Anna Kowalczewska
Księgi wybranych. Tchnienie. tom 1
Anna Kowalczewska
Może jeszcze nie jest idealnie, ale z każdym kolejnym książkowym debiutem polskiego autora lub autorki, nabieram co raz więcej nadziei na to, że polska literatura współczesna kiedyś zaistnieje na świecie. Nie da się ukryć, że trzeba dopracować to i owo. Nie zmienia to jednak faktu, że pomału odchodzi do lamusa myślenie, iż polskie książki nie mogą stawać w szranki z pozycjami zagranicznych autorów. „Tchnienie. Księgi wybranych” to pozycja, która swoją budową odzwierciedla typowy dla klasycznej fantastyki schemat. Mamy grupę śmiałków wyruszających (nie do końca z własnej woli) w niebezpieczną podróż. Ich celem jest ocalenie przed zagładą magicznej krainy. Część drużyny posiada magiczne zdolności, reszta jest wspaniałymi wojownikami. Pokonując piętrzące się przeciwności prą ku nieznanej przyszłości. Oczywiście pojawia się także mroczna przepowiednia, która bezpośrednio dotyczy członków wyprawy. Świat wykreowany przez autorkę jest ciekawy, kolorowy i ożywa przy pomocy zgrabnych opisów. Magia emanuje ze wszystkiego i na każdym kroku. Jest baśniowo, tajemniczo, czasami mrocznie, a kiedy indziej malowniczo i pogodnie. Przyroda staje się tutaj oddzielnym bytem, mającym duży wpływ na bohaterów, ich uczucia, stany emocjonalne. Ma to oczywiście związek z wyjątkowymi zdolnościami bohaterek. Duży plus dla Pani Kowalczewskiej za oddanie tej niezwykłej więzi, która łączy główne postaci z żywiołami. Cała powieść jest w pewnym sensie hołdem dla natury, jej darów, ale też dla jej mocy i dzikości. Jest ona bowiem nieokiełznana, i właśnie to zostało oddane w tej książce. Poznajcie zatem bohaterów ruszających na ratunek Ardii. Glan jest impulsywna i wybuchowa, spośród innych postaci płci żeńskiej wyróżnia się wielką odwagą, która niekiedy zahacza o szaleństwo. Pomiędzy nią i Kubą panuję napięcie, mające swe źródło w przeszłości. Izys to niezwykle lojalna dziewczyna, na co dzień zajmująca się zawodowo grą w piłkę nożną. Największą przyjemność sprawia jej bieganie, gdyż tylko wtedy czuje się naprawdę wolna. Hanna jest najcichszą i najspokojniejszą z dziewczyn, wyjątkowo wrażliwą i delikatną. W obronie przyjaciół potrafi posunąć się do czynów, o które sama by siebie nie podejrzewała. Basia i Kuba są rodzeństwem. Ona jest jednym z czterech żywiołów, on sprawnym wojownikiem, gotowym walczyć w obronie wybrańców. Ich charaktery są do siebie bardzo podobne. Waleczność, upartość w dążeniu do celu, silne poczucie obowiązku, lojalność to tylko kilka z dominujących u nich cech. Czytając odnosi się wrażenie, że autorka próbowała momentami na siłę urzeczywistnić wykreowane przez siebie postaci. Nie bez powodu powyżej nie pojawiły się wady bohaterów. Takowe nie są w książce ukazane. Wyjątkiem od reguły jest tutaj Glan, najbardziej realistyczna postać w książce. Całość wygląda tak, jak by autorka uznała, że ma tylko jedną główną bohaterkę i na niej się skupiła. Problem jest taki, że występuje jeszcze co najmniej trójka bohaterów, których rola w powieści wskazuje na to, że są to postaci mające grać pierwsze skrzypce. O nich niestety autorka wyraźnie zapomniała. Sztuczność emanująca z bohaterów przeszkadza w skupieniu się na wydarzeniach, przez co zaburza odbiór całej książki. Jest to element nad którym Pani Kowalczewska musi jeszcze popracować. Podsumowując książka Pani Anny Kowalczewskiej jest niezłym debiutem. Widać ogrom pracy, którą włożyła autorka w napisanie tej powieści. Widać dobry pomysł na fabułę. Zabrakło jednak naturalności u bohaterów. Książka momentami bywa nudnawa, z powodu zbyt małej ilości zwrotów akcji. Pomimo tych mankamentów uważam, że fan fantastyki w jej bardziej klasycznej odsłonie znajdzie w opowiedzianej historii więcej plusów niż minusów. Jeśli szukacie na długie wieczory książki, którą czyta się lekko i szybko, to ta pozycja nie jest najlepszym wyborem. Natomiast jeśli macie ochotę na coś z rozbudowaną fabułą i spora ilością opisów, zahaczającego o hard fantasy, to nie musicie już dłużej szukać.
Luella - awatar Luella
oceniła na77 lat temu
Naturalna kolej rzeczy Charlotte Wood
Naturalna kolej rzeczy
Charlotte Wood
Czym się kierujecie sięgając po książkę do czytania ze swojej biblioteczki? U mnie zazwyczaj wybiera... impuls. Czuję coś takiego, żeby akurat zacząć czytać daną pozycję. I tutaj poczułam to nieokreślone coś i zaczęłam lekturę, która swoje wyczekała. Ta książka to był dobry wybór, i to jak! Jestem usatysfakcjonowana, książka wydaje się taka "moja". Mam na myśli przede wszystkim język powieści. Jednocześnie metaforyczny i obnażający. Czasem mocno stąpający po ziemi, ale ukazujący jakieś dziwne piękno. #naturalnakolejrzeczy pokazuje nowy świat dla kilku kobiet, który zostały porwane i uwięzione w australiskim ośrodku, zmuszane do ciężkiej pracy fizycznej z dala od cywilizacji. Od tej pory będą zdane na siebie, bez możliwości ucieczki. W tych nowych okolicznościach będą poznawały siebie, warstwa po warstwie. Zostaną odarte z wyobrażeń, z wygód, z tradycyjnego życia, z bliskich osób, z normalności, którą znały. Zapomniane przez wszystkich, mają tylko lub aż siebie. I muszą nauczyć się ze sobą żyć. Książka jest głęboka. Niespieszna, ale tym samym ukazująca oblicze kobiet. Ale nie te wystawione na pokaz, dla innych. Widzimy niemal ich wnętrze. Człowiek. Zwierzę. Natura i instynkt. Prawdziwość pełna skaz. Iluzja łączy się z prawdą, szaleństwo z rzeczywistością. Dla mnie ta pozycja to coś sięgającego daleko w nas, chwytająca za struny naszej osobowości. "Och, skarbie, musisz wiedzieć, CZYM jesteś".
NieskończonaOpowieść - awatar NieskończonaOpowieść
ocenił na94 lata temu

Cytaty z książki Remedium

Więcej
Tomasz Kozłowski Remedium Zobacz więcej
Tomasz Kozłowski Remedium Zobacz więcej
Więcej