Warszawskie dziewczyny, kanały i gołębiarze
Książka składa się z fragmentów dziennika Stefana Rassalskiego z okresu od wybuchu Powstania Warszawskiego i kilkunastu reportaży literackich. Barwne opisy Rassalskiego pokazują kilkadziesiąt epizodów z walk powstańczych. Kreślą sylwetki wielu walczących warszawianek i warszawiaków oraz żołnierzy i dywersantów niemieckich. Pokazują akty bohaterstwa, ale też nieprzemyślanej brawury. Ukazują dramatyczną, choć w owym czasie „normalną”, sytuację życiową powstańców i ludności cywilnej. Obserwujemy radość z chwilowych sukcesów, ale też momenty rozterek i zwątpienia w sens walki. Poznajemy sylwetki wielu powstańców, od typowych warszawskich cwaniaków, co to przed niczym „nie pękają”, do doświadczonych i znających granice ryzyka żołnierzy.
Usiadła obok i starannie piłowała paznokcie w kształcie rozłupanych migdałów. Pracowała wolno i skrupulatnie. Potem sprawdziła, czy wszystkie są jednakowo foremne, uśmiechnęła się zadowolona i wyjęła z torby flakonik z lakierem.
– Oszalałaś chyba! Na bal się wybierasz czy co?
– A żebyś wiedział! Równiutko pokrywała paznokcie błyszczącą emulsją i strzepywała dłońmi, aby szybciej wyschła.
Widocznie patrzyłem na to zgorszony, bo Lena uśmiechnęła się i wyjaśniła, że wieczorem zamierza ze swoim plutonem wziąć udział w szturmie na dom mieszkalny obok gmachu szpitala na 6 Sierpnia, od strony Pola Mokotowskiego.
Fragment książki
Kup Warszawskie dziewczyny, kanały i gołębiarze w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Warszawskie dziewczyny, kanały i gołębiarze
Stefan Rassalski urodził się w 1910 roku w Symonowie. Był absolwentem Wyższej Szkoły Malarstwa i Rysunku oraz Akademii Sztuk Pięknych. Studiował także na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i Uniwersytecie Warszawskim. W czasie II wojny światowej wstąpił do konspiracji z ramienia Wojskowej Służby Ochrony Powstania. Związany był również z AK. Pełnił także obowiązki Fotograficznego Sprawozdawcy Wojennego, a zrobione przez niego zdjęcia trafiły do Muzeum Powstania Warszawskiego. Kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie Stefan Rassalski był nie tylko fotografem, działającym w konspiracji, lecz przede wszystkim ojcem. Jego syn miał trzy lata. Dwa miesiące wcześniej zmarła ukochana żona pana Rassalskiego, poprzez co obaj byli skazani tylko na siebie. Na szczęście obaj przeżyli nie tylko powstanie, ale i późniejszą tułaczkę po Polsce, a także i ciężkie lata powojenne. Jako, że pan Rassalski od siedemnastego roku życia był inwalidą, nie brał nigdy udziału w żadnych walkach. Poświęcił się za to innej pracy - pracował jako fotograf, dokumentując to, co działo się podczas wojny. Aby pracować, musiał jednak zostawiać syna pod opieką najróżniejszych, często nieznanych mu osób. Poprzez to sam czasem nie wiedział, gdzie dokładnie jest jego syn, czy coś mu się stało i czy w ogóle żyje. Bez wątpienia zatem był to niezwykle stresujący i najcięższy czas w jego życiu, ale dzięki determinacji mężczyzny i oddaniu swojej pracy, my, jako kolejne pokolenie, niezwiązane bezpośrednio z II wojną światową, możemy zobaczyć na jego fotografiach, jak bardzo ciężkim i wyczerpującym okresem był okres wojny. "Warszawskie dziewczyny, kanały i gołębiarze" to zbiór notatek Stefana Rassalskiego, który opisywał w nich wojenną codzienność. Zapiski autora obejmują okres kilkudziesięciu lat, jednakże w niniejszej publikacji zostały zawarte te dotyczące szczególnie okresu Powstania Warszawskiego - aż do momentu jego kapitulacji. I tak oto możemy dowiedzieć się, jak wyglądała sytuacja w Warszawie w pierwszych godzinach powstania, jakie nastawienie panowało wśród ludności, a także jak wyglądało ono krok po kroku - szczególnie w momentach jego klęsk. Do niniejszej publikacji zostały dodane także zdjęcia autorstwa pana Rassalskiego, które w niezwykle wyraźny sposób obrazują to, jak naprawdę wyglądało Powstanie Warszawskie. Pan Rassalski szczególną uwagę poświęcał na nich ludziom, i tym zwyczajnym, i tym, którzy brali bezpośredni udział w powstaniu. Do owej książki dołączono także obrazy autorstwa autora, które swoją tematyką także nawiązują do II wojny światowej. Bez wątpienia pan Stefan Rassalski był niezwykle utalentowaną osobą i cieszę się, że jego twórczość (w większości) nie została zapomniana, czy utracona w czasie wojny. Bez dwóch zdań zatem jest to jedna z tych pozycji, której treść na długo pozostanie w pamięci każdego czytelnika. Nie pozostaje mi więc nic innego, jak tylko szczerze zachęcić Was do jej lektury!
Oceny książki Warszawskie dziewczyny, kanały i gołębiarze
Poznaj innych czytelników
165 użytkowników ma tytuł Warszawskie dziewczyny, kanały i gołębiarze na półkach głównych- Chcę przeczytać 89
- Przeczytane 76
- Posiadam 17
- Historia 5
- Ulubione 3
- 2019 3
- Chcę w prezencie 2
- 2020 2
- II wojna światowa 2
- 2021 2



















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Warszawskie dziewczyny, kanały i gołębiarze
Historie piękne i jednocześnie smutne, opisane przez Stefana Rassalskiego wywołały u mnie łzy
Historie piękne i jednocześnie smutne, opisane przez Stefana Rassalskiego wywołały u mnie łzy
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czyta się przyjemnie i sprawnie (o ile przy takiej tematyce wypada użyć takich sformułowań). Książka jest niewątpliwie interesująca, natomiast, z racji, iż na temat Powstania Warszawskiego wiem już co nieco, nie znalazłam w niej niczego odkrywczego. Pragnę zaznaczyć, że oceniam samą książką, w żadnym wypadku nie śmiałabym oceniać przeżyć ani ludzi w niej opisanych. Chyba nie ma historii pochodzącej z tamtych czasów, która byłaby łatwa i nie owiana cierpieniem i śmiercią. Warto czytać takie książki, gdyż budują naszą świadomość narodową, pomagają w zrozumieniu wielu wydarzeń (również tych współczesnych),budują naszą wrażliwość, pokazują jak wiele zawdzięczamy minionym pokoleniom oraz jak wiele, mimo wszystko, mamy powodów do wdzięczności żyjąc w obecnych czasach.
Książkę czyta się przyjemnie i sprawnie (o ile przy takiej tematyce wypada użyć takich sformułowań). Książka jest niewątpliwie interesująca, natomiast, z racji, iż na temat Powstania Warszawskiego wiem już co nieco, nie znalazłam w niej niczego odkrywczego. Pragnę zaznaczyć, że oceniam samą książką, w żadnym wypadku nie śmiałabym oceniać przeżyć ani ludzi w niej opisanych....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyobraź sobie sześćdziesiąt trzy dni piekła: głodu, ostrzałów, bombardowań, wszędobylskiej śmierci i straszliwych ran. Sześćdziesiąt trzy dni agonii miasta, w którym biło serce walczącej Polski, a które miało na rozkaz Hitlera zostać starte z powierzchni ziemi. I tak się stało, przy praktycznie całkowitej bierności nie tylko Armii Czerwonej, ale także, co szczególnie bolesne, zachodnich aliantów. Z zimną krwią pozwolono, aby Niemcy zniszczyli stolicę kraju, dopuszczając się niewyobrażalnych okrucieństw, nie tylko wobec żołnierzy Armii Krajowej, ale przede wszystkim bezbronnej ludności cywilnej. Rzeź Woli, która, jak się szacuje, przyniosła co najmniej pięćdziesiąt tysięcy ofiar, mordowanie rannych i sanitariuszek, strzelanie do dzieci - wszystko to stało się udziałem ludzi, którzy znaleźli się w tym infernum i pozostało praktycznie bez kary. Patrzyłeś na to wszystko z bezsilną wściekłością, przemierzając ulice Warszawy ze swoim nieodłącznym towarzyszem – aparatem fotograficznym. Jesteś żołnierzem Wojskowej Służby Ochrony Powstania, ale przede wszystkim fotografem i… ojcem, który opiekuje się po śmierci żony samotnie trzyletnim synkiem. Wszystko byłoby łatwiejsze, gdybyś nie był inwalidą, który od siedemnastego roku życia musi wspierać się na lasce. To bardzo utrudnia szybkie poruszanie, ustawianie się do zdjęć, a przede wszystkim uchylanie przed wszędzie świszczącymi kulami i odłamkami. Najgorsi są „gołębiarze” - snajperzy, których Niemcy ukryli w różnych punktach miasta. W każdej chwili możesz zginąć od ich kuli; strzelają bez ostrzeżenia, z ukrycia, „zza węgła”. Poza obowiązkami służbowymi, polegającymi na pracy wywiadowczej, Twoim największym zmartwieniem jest zapewnienie swojemu dziecku opieki, pożywienia i przede wszystkim bezpieczeństwa.
„(...) przez cały bowiem okres Powstania przebywaliśmy w rejonie pierwszej linii walk. W każdej chwili mogliśmy zginąć (…) I ludzie ginęli. Setkami. Tysiącami.”
Jakoś udaje Ci się to wszystko ogarniać, a przecież masz jeszcze jedną powinność i zarazem pasję – musisz uwiecznić na kliszy fotograficznej tych, którzy porwali się do walki by odzyskać wolność i dokonać na wrogu zemsty za tak liczne bestialstwa, których dopuścił się w czasie pięcioletniej czarnej nocy okupacji. Przed oczyma przesuwa Ci się kalejdoskop twarzy bohaterów, którzy w jakiś mimowolny sposób, zdolni byli do czynów, przy których wielkości Leonidas wydawałby się co najwyżej tanim bohaterem podrzędnej tragedii. Twój pomocnik „Sten”, kilkuletni szkrab, który sam jeden na ochotnika zanurzył się w otchłań ciemności kanałów, aby odnaleźć jednego z zaginionych członków oddziału, ciągnąc nieprzytomnego, dojrzałego mężczyznę do włazu wyjściowego swoimi wątłymi jeszcze przecież rękoma. Czyn godny herosa, a przecież dokonało go dziecko, jedno z wielu, które musiały błyskawicznie dojrzeć i stać się dorosłymi. Ze ściśniętym sercem uwieczniłeś na zdjęciu innego malca – na oko najwyżej dziesięcioletni, tonąc w zbyt dużym mundurze, pręży się z dumą na tle warszawskich ruin. Wszak jest żołnierzem... Czy przeżył, tego nie wiesz, ale jego uśmiechnięta twarz będzie Cię prześladować podczas bezsennych nocy, jakie przyjdą, gdy to wszystko się skończy... Dzieci Powstania, te piękne kwiaty, którym nie było dane bujnie wyrosnąć, to jedna z najtragiczniejszych, ale i najbardziej wzniosłych kart Powstania.
„To właśnie te piętnastolatki udające dorosłych były małymi lwami i panterami Powstania. (…) Zwykłe chłopaki: Stasie, Rysie, Krzysie, Heńki (…). Te szalone dzieciaki nie chciały być bohaterami, nawet nie wiedziały co to znaczy. Szły do walki nie na rozkaz, wprost przeciwnie – prosiły, aby im na to pozwolić.”
Kobiety - łączniczki, sanitariuszki, często w pierwszej linii... Mające w sobie więcej godności i siły niż ta, którą została zaklęta po wieczne czasy w posągu Nike z Samotraki. Słynne zdjęcie – łączniczka przeglądająca się w lusterku zdobycznego samochodu, tak jakby chciała swoją dbałość o nienaganny wygląd przeciwstawić wrogowi, który nie znał ludzkich uczuć i udowodnić, że w każdych warunkach można ocalić w sobie iskrę człowieczeństwa. Nie ona jedna... „Lena” - sanitariuszka, która przed pójściem do szturmu gorączkowo szuka pilnika i lakieru, aby poprawić sobie paznokcie. Te, które jeszcze tego samego dnia, chwilę przed śmiercią od kuli, zatopi w oczach niemieckiego żołdaka. „Wisła” - przewodniczka, która przed każdym zejściem do kanałów, oblepionych gęstą, cuchnącą mazią, poprawiała sobie makijaż. Silni, postawni mężczyźni, po jednorazowym, kilkugodzinnym pobycie w tych piekielnych korytarzach, nie wyobrażali sobie powrotu... a ona robiła to codziennie. Do dziś dźwięczą w Twoich uszach jej słowa: „Wiedz, że jeśli dziewczyna ma zginąć, chce wyglądać ładnie.” Później z goryczą zanotowałeś: „I rzeczywiście. Gdy poległa przed wykopem w Alejach Jerozolimskich, wyglądała ślicznie. Jak żywa.” I wreszcie bohaterka z barykady, odmawiająca wykonania rozkazu opuszczenia posterunku i pozostająca na nim samotnie ze słowami: „Tędy nie wejdą...”
Daremnie zastanawiasz się: „O czym myślały, kneblując sobie pięściami usta, ściskając dłońmi gardła, aby nie płakać i nie jęczeć z cierpienia? I po co walczyły, skoro nikt in nie kazał?” Przecież w głębi duszy wiesz, że robiły to, gdyż „trzeba było zachować się godnie”, przeciwstawić swoją niezłomność wydawałoby się niezwyciężonej grozie wojny i okrutnego, nieludzkiego wroga. Tylko tyle i aż tyle...
A ten ostatni nie znał litości, jak gdyby zatracił się w swoim własnym bestialstwie... Obrazek, który zapamiętasz po wsze czasy - ludność cywilna pędzona przed czołgami na barykady, wśród niej kobiety, jedna w ciąży, powiązane drutem kolczastym, aby nie mogły uciec. I straszliwy dylemat powstańców – strzelać czy poddać placówkę? Czy ktoś może wyobrazić sobie dowódcę, który musi podjąć jedną z tych decyzji? Co musiał czuć ten człowiek widząc bezbronnych, przerażonych rodaków zmierzających wprost pod lufy karabinów jego oddziału? Straszny czas, narzucający iście diabelskie wybory. A jednak trzeba było je realizować...
Tego rodzaju obrazów jest dużo więcej. Starałeś się zanotować je wszystkie, choć to przecież niemożliwe. Jednak dzięki Tobie ocalały dla ludzkiej pamięci twarze Powstańców, uwiecznione na kliszach aparatu. Masz wrażenie, że patrzą z nich na obecny świat i nie pytają: „Po co? Czy było warto? Czy moja ofiara miała sens?” Z Twoich notatek wyzierają ich niezłomny duch, niebywała odwaga i straceńczy humor. Żywe klejnoty, które zostały rozdeptane twardym butem niemieckiego żołdaka, spopielone jego okrucieństwem, a jednak stanowiące zaczyn tej nieocenionej wartości, którą zostaliśmy obdarowani po tak wielu latach – wolności. Dla tych ludzi była ona najwyższym pragnieniem, tęsknotą, za którą byli gotowi oddać życie, nie zastanawiając się nad własnym losem...
Książka Stefana Rassalskiego „Warszawskie dziewczyny, kanały i gołębiarze” jest swojego rodzaju cyklem reportaży z Powstania Warszawskiego. Autor stworzył przejmujący kolaż postaw i losów jego uczestników, którzy przez ponad dwa miesiące, w beznadziejnej sytuacji pod względem militarnym, przeciwstawiali się najbardziej doświadczonej i wyposażonej armii świata. Słabo uzbrojeni, poddani miażdżącej przewadze wroga, trwali we wściekłym oporze, nie wyobrażając sobie hańby kapitulacji. Losy zmusiły dzieci i kobiety do stania się żołnierzami nieznającymi strachu i niepoddającymi się żadnym przeciwnościom. Walczącymi ramię w ramię z mężczyznami, którzy częstokroć okazywali się słabsi od nich. Dzięki Rassalskiemu mamy okazję namacalnie poznać ich wszystkich bliżej, zanurzyć się w ten świat, którego okrucieństwo, ale i bohaterstwo przechodziło wszelkie wyobrażenie. Ci ludzie, tak posągowi, a zarazem tak zwyczajni, wyrastają ponad wszelkie kanony i oceny. Nie próbujmy ich więc zrozumieć czy analizować postaw, lecz pamiętajmy: „Gloria victis” - chwała zwyciężonym! Nikt nie zasłużył na to tak jak oni.
instagram.com/thrillerly
Wyobraź sobie sześćdziesiąt trzy dni piekła: głodu, ostrzałów, bombardowań, wszędobylskiej śmierci i straszliwych ran. Sześćdziesiąt trzy dni agonii miasta, w którym biło serce walczącej Polski, a które miało na rozkaz Hitlera zostać starte z powierzchni ziemi. I tak się stało, przy praktycznie całkowitej bierności nie tylko Armii Czerwonej, ale także, co szczególnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStefan Rassalski to uczestnik powstania, fotograf, ale też ojciec, który po śmierci żony stara się ocalić swoje kilkuletnie dziecko od śmierci.
Jego książka to przejmująca opowieść o ludziach, którzy z odwagą i poświęceniem walczyli o wolność w trakcie Powstania Warszawskiego. Skupia się na losach dzieci, młodych dziewczyn i chłopaków, którzy zostali uwikłani w wojnę, a ich codzienność pełna była dramatów, trudnych decyzji, bezprzykładnej odwagi i pragnienia normalności w tych nieludzkich czasach. Rassalski z wielką dbałością o detale oddaje atmosferę powstańczej Warszawy. Nie tworzy linearnego zapisu powstania, skupia się na kilku epizodach, postaciach, miejscach (przede wszystkim budynki Politechniki).
Autor ukazuje zarówno heroizm, jak i tragizm losów bohaterów, dla których walka o wolność była codziennością. Narracja jest realistyczna i pełna emocji, czasem humoru, co sprawia, że czytelnik zostaje wciągnięty w wir wydarzeń, odczuwając wraz z postaciami ich radości, lęki i ból. Rassalski nie unika trudnych tematów – jego bohaterowie zmagają się z dylematami moralnymi, strachem, a także zdradą i śmiercią bliskich - kolaboranci, kanały, euforia na początku i rozczarowanie, gdy uświadamiają sobie osamotnienie, w jakim się znaleźli.
Jednym z największych atutów książki jest sposób, w jaki autor oddaje ducha tamtych czasów – surowość realiów wojennych, niepewność jutra i wyjątkową solidarność w obliczu wspólnego wroga. Rassalski z powodzeniem przywołuje swoje wspomnienia o ludziach, którzy mimo młodego wieku, mieli odwagę stawić czoła wrogowi i podjąć walkę o Warszawę.
Książka zawiera nie tylko wspomnienia autora, fragmenty jego dziennika, ale również zdjęcia, które wykonał w sierpniu / wrześniu 1944 r.
Stefan Rassalski to uczestnik powstania, fotograf, ale też ojciec, który po śmierci żony stara się ocalić swoje kilkuletnie dziecko od śmierci.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJego książka to przejmująca opowieść o ludziach, którzy z odwagą i poświęceniem walczyli o wolność w trakcie Powstania Warszawskiego. Skupia się na losach dzieci, młodych dziewczyn i chłopaków, którzy zostali uwikłani w wojnę, a...
Czytając czułam się jakbym była tam razem z autorem. Wspólnie przeżywałam te wydarzenia, emocje.
Czytając czułam się jakbym była tam razem z autorem. Wspólnie przeżywałam te wydarzenia, emocje.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO Powstaniu Warszawskim z pierwszej reki! Reki uczestnika tamtych tragicznych wydarzen. Czyta sie z wypiekami na twarzy, a czasami nawet z usmiechem na ustach. Ksiazka jest wzbogacona licznymi fotografiami przedstawiajacymi bohaterow reportazy. Wiemy, ze w powstaniu walczyly dzieci i jest nam z tego powodu smutno. Ale zobaczyc takiego zolnierzyka na zdjeciu, to widok, ktory rozdziera serce. Ksiazka bardzo bardzo bardzo potrzebna.
O Powstaniu Warszawskim z pierwszej reki! Reki uczestnika tamtych tragicznych wydarzen. Czyta sie z wypiekami na twarzy, a czasami nawet z usmiechem na ustach. Ksiazka jest wzbogacona licznymi fotografiami przedstawiajacymi bohaterow reportazy. Wiemy, ze w powstaniu walczyly dzieci i jest nam z tego powodu smutno. Ale zobaczyc takiego zolnierzyka na zdjeciu, to widok, ktory...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak dla mnie jedna z piękniejszych książek opisująca Powstanie Warszawskie. Poruszające historie, odważni bohaterowie, opisani tematycznie, nie raz z humorem. Książka podsumowuje, relacjonuje, przedstawia wydarzenia, wyrywkowe sytuacje z życia Powstańców. Do tego mnóstwo zdjęć wykonanych przez autora. Polecam!
Jak dla mnie jedna z piękniejszych książek opisująca Powstanie Warszawskie. Poruszające historie, odważni bohaterowie, opisani tematycznie, nie raz z humorem. Książka podsumowuje, relacjonuje, przedstawia wydarzenia, wyrywkowe sytuacje z życia Powstańców. Do tego mnóstwo zdjęć wykonanych przez autora. Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowstanie warszawskie opisane z perspektywy jednego z żołnierzy, podane bez patosu, z humorem. Książka powstała na podstawie zapisków Stefana Tassa łaskiego oraz rozmów z innymi Powstańcami. Dość ciekawie i przystępnie napisane. Zdjęcia są dodatkowym atutem.
Powstanie warszawskie opisane z perspektywy jednego z żołnierzy, podane bez patosu, z humorem. Książka powstała na podstawie zapisków Stefana Tassa łaskiego oraz rozmów z innymi Powstańcami. Dość ciekawie i przystępnie napisane. Zdjęcia są dodatkowym atutem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka która mnie zaskoczyła. O Powstaniu Warszawskim inaczej, tak... pamiętnikowo, reportażowo i na pamiątkę. Takie powstańcze "tu i teraz"
Z perspektywy oficjalnego reportera wojennego, powstańczego fotoreportera AK, utrwala, fotografuję sytuację miejsca i ludzi. Stefan Rassalski nie opisuje powstańczych szlaków, nie jest to "typowy" powstańczy pamiętnik skupia, się na chwilach, sytuacjach, które w tamtym walczączym mieście widział i przeżył i na ludziach, których spotkał. Jest to reportaż, a jego twórca często był z aparatem na pierwszej linii. Stworzył ze zdjęć i "fotografii" malowanych słowem narracje niezwykłą, jedyną w swoim rodzaju, od której wprost trudno się oderwać. Choć nie ma w tej książce, może, tak wielu opisów walk jest portret warszawskich dziewczyn, sanitariuszek, szaleńczo odważnych, mrok i grozą kanałów, oraz obława na gołębiarze, ta opowieść to obraz bohaterskiej walki miasta skazanego na zniszczenie.
Książka która mnie zaskoczyła. O Powstaniu Warszawskim inaczej, tak... pamiętnikowo, reportażowo i na pamiątkę. Takie powstańcze "tu i teraz"
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ perspektywy oficjalnego reportera wojennego, powstańczego fotoreportera AK, utrwala, fotografuję sytuację miejsca i ludzi. Stefan Rassalski nie opisuje powstańczych szlaków, nie jest to "typowy" powstańczy pamiętnik skupia, się na...
Książka, która głęboko mnie poruszyła, otworzyła oczy na dramat Powstańców, pokazała ich tragiczną codzienność i heroiczną walkę. Było odrobinę śmiechu, jednak przez większość czasu pękało mi serce na myśl o tych młodych dzieciach, które walczyły o Warszawę. Nigdy nie lubiłam książek historycznych, jednak jestem wdzięczna losowi, że otrzymałam tę pozycję w prezencie i miałam okazję się w nią zagłębić, bo naprawdę było warto.
Książka, która głęboko mnie poruszyła, otworzyła oczy na dramat Powstańców, pokazała ich tragiczną codzienność i heroiczną walkę. Było odrobinę śmiechu, jednak przez większość czasu pękało mi serce na myśl o tych młodych dzieciach, które walczyły o Warszawę. Nigdy nie lubiłam książek historycznych, jednak jestem wdzięczna losowi, że otrzymałam tę pozycję w prezencie i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to