rozwińzwiń

Książki, przez które zginiesz

Okładka książki Książki, przez które zginiesz autora Jan Szymański, 9788365886439
Okładka książki Książki, przez które zginiesz
Jan Szymański Wydawnictwo: Wydawnictwo Po Godzinach kryminał, sensacja, thriller
294 str. 4 godz. 54 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2018-05-17
Data 1. wyd. pol.:
2018-05-17
Liczba stron:
294
Czas czytania
4 godz. 54 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365886439
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Książki, przez które zginiesz w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Książki, przez które zginiesz



książek na półce przeczytane 805 napisanych opinii 270

Oceny książki Książki, przez które zginiesz

Średnia ocen
7,6 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Książki, przez które zginiesz

avatar
12
9

Na półkach:

Znakomicie, sensacyjnie, lekko, ze znajomością tematu, środowiska, otoczenia, ludzkich charakterów. Bohaterowie, do których chce się wracać. I tu jedyna wada powieści: nie ma części drugiej, trzeciej, itd...

Znakomicie, sensacyjnie, lekko, ze znajomością tematu, środowiska, otoczenia, ludzkich charakterów. Bohaterowie, do których chce się wracać. I tu jedyna wada powieści: nie ma części drugiej, trzeciej, itd...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Przygoda - jest, dreszczyk emocji - jest, tajemnice - no powiedzmy, że są i w końcu miłość - jest. Niby wszystko jest ale ciągle czegoś brakuje. Sięgając po książkę spodziewałam się dowiedzieć czegoś więcej o Mezoameryce, czy świecie Majów. Ktoś może powiedzieć, że to nie jest przewodnik. Racja, nie jest. Patrząc jednak na doświadczenie i tytuł autora, myślę, że ma on olbrzymią wiedzę z tego zakresu, którą mógłby się podzielić z czytelnikami... choć trochę ;-) Wtedy, nie tylko czytałoby się książkę z wypiekami na twarzy ale chciałoby się również dowiedzieć jeszcze więcej i więcej o fascynującym świecie, tak bardzo odmiennym od naszego. Świecie, którego już nie ma.
Czyta się dobrze i od przygodowej książki tego właśnie oczekuje czytelnik. Jest lekka i w sam raz do pociągu. Na zachętę 10 ;-)

Przygoda - jest, dreszczyk emocji - jest, tajemnice - no powiedzmy, że są i w końcu miłość - jest. Niby wszystko jest ale ciągle czegoś brakuje. Sięgając po książkę spodziewałam się dowiedzieć czegoś więcej o Mezoameryce, czy świecie Majów. Ktoś może powiedzieć, że to nie jest przewodnik. Racja, nie jest. Patrząc jednak na doświadczenie i tytuł autora, myślę, że ma on...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
74
12

Na półkach:

Miło jest spacerować na kartach powieści po miejscach, które dobrze się zna. Jeszcze milej odkrywać w ten sposób nowe fakty, dotyczące ulubionej części świata, a to wszystko jest przecież tylko tłem dla ciekawej akcji, pełnej zaskakujących zwrotów. Emocjonująca podróż po Ameryce Środkowej: Hondurasie, Meksyku i Gwatemali. Zajmująca intryga - artefakt, który byłby zaiste skarbem, większym od kryształowej czaszki. Przygody, które czekają za progiem i mogą odmieniać życie... chyba, że przez nie zginiesz ;)

Miło jest spacerować na kartach powieści po miejscach, które dobrze się zna. Jeszcze milej odkrywać w ten sposób nowe fakty, dotyczące ulubionej części świata, a to wszystko jest przecież tylko tłem dla ciekawej akcji, pełnej zaskakujących zwrotów. Emocjonująca podróż po Ameryce Środkowej: Hondurasie, Meksyku i Gwatemali. Zajmująca intryga - artefakt, który byłby zaiste...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

75 użytkowników ma tytuł Książki, przez które zginiesz na półkach głównych
  • 40
  • 35
21 użytkowników ma tytuł Książki, przez które zginiesz na półkach dodatkowych
  • 11
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Książki, przez które zginiesz

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Samobójca Agnieszka Ziętarska
Samobójca
Agnieszka Ziętarska
To nie książka dla Ciebie – usłyszałem. Nie ma się czemu dziwić, przecież nie przepadam za fantastyką, a i metryka mówi, że nie łapię się na New Adult. Jestem jednak na tyle ciekawski, że nie mogłem nie sprawdzić na własnej skórze warsztatu pisarskiego tejże autorki. Nie będę owijał w bawełnę. Już na wstępie zauważyłem, że warsztat ten jest naprawdę bardzo dobry. „No nic, dobra autorka, to przemęczę się z tą tematyką” – pomyślałem. Oczywiście muszę pomarudzić, bo zachodzę w głowę, dlaczego główna bohaterka nie zastanawiała się, jak ktoś dobierał się do jej szkolnej szafki, zamkniętej na klucz. W pewnym momencie miałem też wrażenie, że zagubiłem się gdzieś w ramach czasowych. Na szczęście na koniec książki utwierdzono mnie, że po bożemu i spójnie wyliczyłem kalendarzyk akcji. Mimo że ta książka to fantastyka, przedstawiono w niej wręcz ogrom (poza zamkniętą szafką :D) prawdziwych problemów współczesnej młodzieży. Lista jest naprawdę długa. Rozwody, zdrady, alkoholizm, problemy rodzinne, wypadki, śmierć bliskich, depresja, ataki paniki, próby gwałtów, dyskryminacja w szkole, czy choćby mezalians. Oczywiście kaliber tych problemów jest bardzo różny, ale nie są one wyłącznie atrybutem fantasy. Dotykają ludzi w przyziemnej rzeczywistości. Nie wiem, co bardziej spodobało mi się w tej książce. Analogia do filmu Niezgodna, czy poruszone tematy, o których wspominałem. Szczerze współczułem głównym bohaterom. Rozumiałem ich. Autorce, bardzo dziękuję za tę dawkę świetnych emocji, ale nie daruję jej zakończenia tej książki! W związku z fabułą, w głowie pojawiło mi się kilka teorii spiskowych, ale zakończenie jest takie, że po prostu ZMUSZA do przeczytania kolejnej części. PS. Żaden ze mnie klakier i lizus. Jestem raczej brzydki, zły i szczery, dlatego powiem Wam jedno: przeczytajcie tę książkę.
CzytamPowoli - awatar CzytamPowoli
ocenił na85 lat temu
Uwięzieni w raju Xavier Güell
Uwięzieni w raju
Xavier Güell
Tę książkę od dawna bardzo chciałam przeczytać, ponieważ lubię historie oparte na faktach. Niestety, muszę wyrazić swoje rozczarowanie tą powieścią. Choć na pierwszy rzut oka wywołuje ona wrażenie poruszającej opowieści o walce o przetrwanie żydowskich muzyków uwięzionyych w pokazowym obozie Theresienstadt, w rzeczywistości okazała się być historią płytką i trudną do przyswojenia dla czytelników nieznających się na muzyce klasycznej. Autor, Xavier Güell, bardzo dużo uwagi poświęcił technicznym szczegółom muzycznym, przenosząc czytelnika w świat pełen terminologii, którą laik może jedynie bezskutecznie próbować zrozumieć z powodu braku przypisów. Opisy utworów, skomplikowanych kompozycji i muzycznych niuansów sprawiają, że książka staje się raczej podręcznikiem dla specjalistów niż poruszającą narracją dla szerokiego grona odbiorców. W efekcie, zamiast głębokiego i poruszającego obrazu walki sztuki z barbarzyństwem, okazuje się być przegadanym i powierzchownym utworem. Pomysł na przedstawienie losów muzyków i kompozytorów w obozie koncentracyjnym, osadzony w kontekście zbrodni nazistowskich, brzmi ambitnie, ale realizacja pozostawia wiele do życzenia. Autor, zamiast skupić się na głębi psychologicznej bohaterów i ich motywacjach, odwołuje się do głębokich uczuć, wspomnień i emocji, ale tych splecionych z muzyką i dźwiękami, tracąc na emocjonalnym wymiarze, bo czytelnik po prostu nie zna kontekstu i nie potrafi docenić muzycznych odniesień. Ponadto, postaci kompozytorów, muzyków, dyrygentów (Krasy, Kleina, Haasa i Ullmanna) oraz arystokratki - specjalistki od genetyki Elizabeth von Leuenberg, choć interesujące na papierze, wydają się płaskie, powierzchowne i nieprzekonujące, przez co nie są w stanie wywołać głębszej empatii. Może poza obrazem dzieci biorących udział w jednym z przedstawień, wysłanych tuż po nim do Auschwitz. Cała fabuła, mimo kilku dramatycznych wątków i potencjału, jest przedstawiona w sposób zbyt suchy, nudny i trudny do przebrnięcia, co sprawia, że czytelnik nie odczuwa pełni emocji, jakie mogłyby się wiązać z historią o ludzkim cierpieniu i nadziei. Główną bohaterką stała się tu muzyka i jej rola w życiu bohaterów, przedstawione z przesadą, jako emocjonalna relacja oraz sposób wyrażania i przeżywania ludzkich uczuć, czy sposób radzenia sobie z bólem, przemijaniem i tajemnicami życia, co odbiera powieści wiarygodność i powagę. Brakuje także głębokiej refleksji nad losem ludzi doświadczonych przez Holocaust i wartością, jaką jest drugi człowiek w dramatycznych momentach życia. Na zakończenie, autor sugeruje, że śmierć jest fundamentalnym aspektem wspólnego przeznaczenia ludzi, nadającym sens istnieniu. Bez świadomości ostatecznego końca, życie traci swoją pełnię i głębię, staje się chaotyczne i powierzchowne — pełne egoistycznych dążeń, które tworzą przepaści między ludźmi, a ci z kolei odgrywają w życiu jedynie krótkie role, często pozbawione głębszego znaczenia. Nie polecam tej książki tym, którzy oczekują emocjonalnej głębi i przystępnej narracji. Choć Xavier Güella, porusza w książce kilka ważnych tematów, nie potrafi ich odpowiednio przekazać. Lepiej poszukać innych powieści o tej tematyce.
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na69 miesięcy temu
Latte z walerianą Wanda Szymanowska
Latte z walerianą
Wanda Szymanowska
Odkąd pamiętam chciałam zostać nauczycielką. Chodziłam z ogromnym zeszytem w skórzanej oprawie, służącym mi za dziennik, w którym oceniałam postępy naukowe moich pluszaków. Po maturze swoje kroki skierowałam na nieco inną ścieżkę edukacyjną, ale pod koniec studiów i tak zdecydowałam się na zrobienie dodatkowego fakultetu z pedagogiki, bo uśpione paragrafami i wizją kariery w palestrze, nauczycielskie powołanie okazało się zbyt silne. Dzisiaj pracuję w szkole, uczę dzieci oraz (także w zakresie edukacji prawnej) i spotykam się (szczególnie teraz, w dobie pandemii) z ogromnym hejtem w stosunku do swojej grupy zawodowej. Najczęściej wytyka się nam to, że mamy dwa miesiące wakacji, przerwy świąteczne, ferie i ponadto pensum wynoszące tyle co pół etatu w dowolnej firmie. W dodatku mamy kilka przerw w ciągu dnia, jeździmy na wycieczki, możemy się bawić z dzieciakami. Po prostu żyć- nie umierać… Ale skoro tak jest, to dlaczego główna bohaterka książki Wandy Szymanowskiej popija tytułowe „Latte z walerianą”? Na początek krótko o fabule. Anna Nowicka jest nauczycielką historii i pedagogiem z powołania. Uwielbia pracę z dziećmi, ale trudno jej znaleźć wspólny język z niektórymi współpracownikami i dyrektorem. Trzeba wiedzieć, że za drzwiami pokoju nauczycielskiego toczy się prawdziwa walka o przetrwanie w szkolnej rzeczywistości, gdzie stawką są większa swoboda, lepsze godziny pracy a także możliwość udziału w szkoleniach. Gierkom, układom, układzikom i manipulacjom nie ma końca, bo w gronie pedagogicznym są równi i równiejsi- podobnie zresztą jak w lubianym przeze mnie „Folwarku zwierzęcym” Orwella. Codzienny stres, słowne przepychanki ze współpracownikami, niechęć dyrektora i absurdalne zarzuty wysuwane przez rodziców wychowanków, zmuszają Annę do sięgania po walerianę, która dopiero w połączeniu z filiżanką latte z ekspresu znajdującego się w pokoju nauczycielskim daje pożądany efekt uspokajający. Na szczęście Anna znajduje oparcie w Uli, która wspiera ją na każdym kroku dobrym słowem i zabiera w charakterze drugiego opiekuna na wycieczkę do Londynu. Wyjazdy do stolicy Wielkiej Brytanii pozwalają Annie i Uli oderwać się od szarej codzienności i naładować akumulatory przed ostatecznym starciem z nieprzyjaźnie nastawionym gronem pedagogicznym i dyrektorem. Kto wygra wojnę? Ile ofiar przyniesie starcie? Tego dowiecie się z powieści. „Latte z walerianą” ukazuje karykaturę szkoły rozumianej jako społeczność, w skład której wchodzą dyrektor, grono pedagogiczne, uczniowie oraz ich rodzice. Autorka, która przez wiele lat sama pracowała jako nauczyciel, świadomie koloryzuje i przedstawia szkołę w sposób zdeformowany, aby podkreślić ujemne strony społeczności szkolnej i wskazać, jakie zmiany są konieczne, aby uzdrowić zaniedbaną oświatę. Historia niewątpliwie budzi emocje, dostarcza wielu wrażeń, ale to dobrze, bo zmusza nas do wyrobienia sobie własnej opinii na temat polskiego szkolnictwa. Osobiście jestem pod wrażeniem pióra Pani Wandy. Powieść napisana jest lekko, z polotem, a doza ironii i humoru jest optymalna i nie powoduje zniesmaczenia czytelnika. Wielokrotnie na forach książkowych czytelnicy zastanawiali czy historia Anny oparta jest na prawdziwych zdarzeniach. Na to pytanie odpowiedzi może udzielić jedynie sama autorka. Jednak ja jestem zdania, że w każdej historii jest ziarno prawdy… P.S. Julii: Ze swego szkolnego doświadczenia wiem, że każdy nauczyciel potrzebuje swojej bratniej, nauczycielskiej duszy. Anna i Ula oraz ich współpracownicza przyjaźń są troszkę odbiciem nas- zdrowo booKKniętych. Jedni jeżdżą do Londynu, inni tworzą książkowego bloga- dla każdego coś dobrego! Chociaż Sandro- mam nadzieję, że po covidzie i moim powrocie na ścieżki wielkiej kariery, jeszcze nie jedna stolica przed nami!
ZdrowoBooKKnięte - awatar ZdrowoBooKKnięte
ocenił na105 lat temu
Sprint Piotr Kuzio
Sprint
Piotr Kuzio Grzegorz Suder Marcin Majchrzak
Na początku warto zaznaczyć, że powieść napisali informatycy, realia są więc wiarygodne. Co zresztą widać. Nawet niektóre rozmowy pracowników są autentyczne. Zatem ogromny plus za podejście do tematu – bycie w swoim żywiole i pisanie, o czym się wie. Książka grzeszy objętością, bo ma aż 758 stron (na moich ustawieniach),jednak czyta się ją szybko, głównie dlatego, że jest bardzo dużo dialogów, a mało opisów. Akcja rozgrywa się przeważnie w wielkiej korporacji-biurowcu, gdzie pracuje ponad dwa tysiące osób (o ile dobrze pamiętam),ale fabuła skupia się na ludziach z jednego działu. Nie są podane lokalizacje czy miasta, a nazwiska świadczą o multikulturowych pracownikach, co jest dobrym polem dla wyobraźni czytelnika. W budynku zostają znalezione zwłoki młodego pracownika; obrażenia, ułożenie i obecność nietypowych przedmiotów obok świadczą o tym, że nie był to raczej wypadek. Od tej pory zaczyna się śledztwo policji, przeplatane z pracą w korporacji, prokuraturze, innych firmach informatycznych i prasie. Akcja toczy się wolno, jednak ostatnie 100 stron to mamy trzymający w napięciu film akcji. Książka ukazuje, co naprawdę obecnie dzieje się w wielkich korporacjach, gdzie człowieka traktuje się jako resources. Zabójstwo jest smutne, ale nie dlatego, że nie ma już pracownika, lecz oznaczać to będzie opóźnienie w projektach. Trwa wyścig szczurów, nieuczciwa konkurencja. Pracownicy są zmuszani nawet do zabaw przedszkolnych, co według kołczów i speców od psychologii ma integrować zespół. Często można zapomnieć, że mamy do czynienia z kryminałem, bo pojawiają się kolejne spiski i zmowy pracowników, mające na celu wywalenie kogoś z pracy czy nawet wsadzenie do więzienia. Tekst pisało kilka osób, jednak nie jest to wyczuwane – redakcja dobrze ujednoliciła style. Bardzo podobał mi się poważny, analityczny charakter. Informacji pojawia się dużo, więc po drodze jest zadanie dla czytelnika, by i on mógł sobie wytypować mordercę. Łatwe wcale to nie jest, bo ślady wskazują na inne osoby. Pod koniec pojawi się więc zaskoczenie. Dużym plusem jest dla mnie to, że nie ma tu żadnych romansów, seksów i miłostek, jedynie wzmianki, że ktoś tam zdradza żonę z osobą z pracy. Ogólnie powieść ma poważny charakter, ale pojawiają się też sceny komiczne, jak z walką pracowników z automatyczną ubikacją ;). To teraz trochę o tym, co mi nie podpadło. Było nieco zbędnych, krótkich scen, nieistotnych fabularnie, które miały chyba na celu pokazanie życia prywatnego bohaterów, może zbudowanie klimatu. Większość bohaterów (a mamy ich sporo) nie jest szczególnie wyróżniająca się, przez to długo się gubiłam i musiałam zaglądać do ściągi na początku, gdzie podany jest wykres ze strukturą działu i nazwiskami. Zapamiętałam jedynie osoby charakterystyczne, jak „krasnoluda”, pracownika latającego z aeroklubu, policjanta-pijaka czy miłośnika ultramaratonów pieszych. Pod koniec książki, gdy akcja nabiera tempa, obie strony zaczynają popełniać podstawowe błędy, jak wpinanie komórki do ładowarki w aucie i pokazywanie policji, jakiego auta się używa i gdzie się przebywa, czy zostawianie groźnego przestępcy samego w pomieszczeniu z ubikacjami przez mundurowych. W epilogu jeden z wątków mógł zostać skrócony, bo powtarzane są te same informacje, które czytelnik zna z fabuły. Ogólnie jestem bardzo zadowolona z książki, było to wiele dni dobrej i inteligentnej lektury. Polecam każdemu, kto lubi kryminały przemysłowe, anglicyzmy, terminologię IT (zwłaszcza dotyczącą bezpieczeństwa w sieci) i nie chciałby czytać o wątkach miłosnych.
Darya - awatar Darya
oceniła na95 lat temu
Pod podszewką. Prawdziwy wizerunek pisarza Zofia Karaszewska
Pod podszewką. Prawdziwy wizerunek pisarza
Zofia Karaszewska Sylwia Stano
Mimo iż w książce znalazło się kilka drobnostek, które mi się nie podobały, to i tak daję maksymalną liczbę gwiazdek, bo bawiłam się świetnie, cała inicjatywa genialna! Książkę poleciła byMagdalena, nie było łatwo! W końcu zdobyłam używaną, nowej już nigdzie kupić nie można, w formie ebooka jej nie ma, co po przeczytaniu rozumiem, jednak zdjęcia się tutaj liczą. Bardzo dziękuję za polecajkę <3 Muah :* Polscy pisarze i pisarki zaprojektowali jakieś ubranko i opowiedzieli o tym jak się ubierają, dlaczego, czy to w ogóle ma znaczenie, a do tego trochę rozważań dookoła. O marketingu, o wizerunku, o przyjemności z ubrań, z ich noszenia, ale i posiadania/kupowania. Bardzo ciekawa perspektywa! Dobór autorów też bardzo mi pasuje. Mądrze prawią! Tutaj właśnie jedna uwaga - no... nie wszyscy i nie na każdy temat. Panie autorki, które same siebie opisują jako feministki, bardzo deprecjonują kobiety, które farbują włosy, robią zabiegi, botoks. Szalenie mi się to nie podoba. Wielokrotnie wspomniane jest to, że siwe włosy są lepsze niż te farbowane, że farbowanie siwych włosów to ucieczka przed sobą, przed dojrzewaniem, i inne takie pierdoły. Po pierwsze - jeśli ktoś tak to traktuje ok, ale dlaczego nie miałby uciekać przed starzeniem, jeśli na to właśnie ma ochotę? Po drugie, to co, jak się nie ma siwych włosów to można farbować, a jak są siwe, to już nie można, bo to ucieczka? Pierdoły okrutne. Sama kocham siwe włosy, ani pół jeszcze nie mam (34 lata),ale bez przesady, niech każdy robi z włosami co chce, ja miałam niebieskie, szare, czarne, żółte, rude, pomarańczowe, różowe, białe i nie wiem jakie jeszcze. Bo mogłam. Mam fantazję to rozjaśniam, nie mam to nic nie robię. I naprawdę nie ma co do tego dorabiać żadnej filozofii. To samo z botoksem, niektóre osoby mam wrażenie chciałyby medal z okazji tego, że go nie robią. Nie rozumiem kultu naturalności nad wspomaganą urodą, jak komuś się podobają zmarszczki, niech ma, jak mu się nie podobają, niech nie ma. Żadnego ukrytego dna. Zero. Nie podobało mi się to wywyższanie i umniejszanie innym. Ciekawostka - książka została wydana zanim Sylwia Chutnik (moja ulubiona) ogłosiła coming out, więc wspomina o chłopaku, nie dziewczynie :) Książka jest pięknie wydana, papier matowy, ale bardzo dobrze się to czyta. Piękne łamanie, składanie, ojejku jejku, no zachwyty nad zachwytami. Bardzo do mnie trafiło i gorąco polecam.
Mylengrave - awatar Mylengrave
ocenił na102 miesiące temu
Artesan ognia Anita Gierak
Artesan ognia
Anita Gierak
Jest to moje pierwsze spotkanie z piórem Anity, takim samodzielnym, bowiem miałam przyjemność poznać jej opowiadanie w antologii "Pod świątecznym niebem" do którego i ja opowiedziałam pewną historię. Czytało mi się książkę bardzo przyjemnie, a to za sprawą lekkiego i przystępnego pióra pisarki. Nie ma tutaj jakichkolwiek blokad. Strony niknęły jedna za drugą. Początkowo nie byłam jakoś bardzo zadowolona... Wiecie, nie interesują mnie zbytnio książki w tym gatunku, ale zawsze staram się ujrzeć w nich to, co dobre. I tutaj też znalazłam. Wrażenia na mnie nie zrobiły wątki mocy naszych bohaterów, czy innych niemożliwych wydarzeń, niemniej jednak książka w moich odczuciach jest dobra. Anita stworzyła świat, w którym są osoby, władające mocą ognia, wody, ziemi i powietrza. Poznajemy ich... Każdy z nich jest inny, więc z nimi nudzić się nie można. Jedni są oceniani przez pryzmat wydarzeń z przeszłości, członków rodziny, czy po pozorach. Nasza główna bohaterka, Jun, stara się poznać każdego z nich i widzimy jej oczami, jak spostrzega tych podobnym jej, a jednak różnych - postaci. Czy miałam swojego faworyta? Trudno stwierdzić, bo każdy z nich miał swoje wady, zalety też, ale niektóre wady były trochę zbyt pokręcone, byśmy my, normalni śmiertelnicy mogli zrozumieć. Jednak jeśli musiałabym kogoś wybrać byłby to Nomito, władający powietrzem. Gdzieś tam podświadomie liczyłam, że jeszcze mnie nie zawiedzie... Cała recenzja na blogu ;)
Tylkomagiaslowa - awatar Tylkomagiaslowa
oceniła na65 lat temu
Trzecia księga Adam Abler
Trzecia księga
Adam Abler
(…) Skończyła czytać, czując, jakby cały świat wokół był nierealny. Jakie jest prawdopodobieństwo, że profesor pisał książkę o przeoryszy Teresie, że ona przejęła pisanie tej powieści i że oboje byli przez cały ten czas właścicielami nieznanego dzieła świętej Teresy. (…) Ta książka jest dość specyficzna. Dużo w niej jest opisów dotyczących życia bohaterów, ale nie brakuje w niej również ciekawych dialogów. Fabuła została napisana dwutorowo i przenosi czytelnika do dwóch różnych okresów czasowych. Fabuła pierwsza to historia życia zakonnicy Teresy, żyjącej kilka stuleci przed głównymi bohaterami, czyli Abelie i Paolo. Mamy w niej nieco nostalgii i romantyzmu, oraz wiele ciekawych wątków dotyczących życia przeoryszy. Fabuła druga to współczesność i życie dotyczące pisarza i jego asystentki, z odrobiną erotyki i seksu oraz sporą dawką filozofii, głównie w dialogach, w których bohaterowie prowadzą iście filozoficzne dyskusje. Na okładce książki zostało napisane: „znacznie więcej niż thriller”. No cóż, mnie ta książka nie „porwała” tak jak prawdziwy thriller, ja nawet nie jestem w stanie określić tej powieści jako taki gatunek. Moim zdaniem jest to bardziej powieść psychologiczna. Jeśli mam być szczera, to bardziej zainteresowała mnie fabuła dotycząca przeoryszy Teresy niż fabuła współczesna dotycząca pisarza i jego asystentki, chociaż wpleciony w nią wątek starej księgi, o którą zabiega, a właściwie zainteresowanych jest nią wiele osób, jest nieco intrygujący i sensacyjny. Główni bohaterowie nie są osobowościowo wykreowani zbyt wyraźnie i jak dla mnie, to cały czas krąży wokół nich jakieś niedopowiedzenie. Mamy tutaj mocne wątki psychologiczno-filozoficzne, poruszane zwłaszcza w rozmowach bohaterów. Myślę, że dla wielu czytelników będą bardzo ciekawe, mnie jednak one nie wciągały tak, jak pewnie oczekiwał tego autor, chociaż muszę przyznać, że tematy tych rozmów były czasami ważne z punktu widzenia historycznego lub filozoficznego. Zainteresował mnie natomiast wątek dotyczący reinkarnacji, który został przedstawiony zarówno jako coś w rodzaju spostrzeżeń naukowych jak i jako coś w rodzaju duchowości. (…) I jeszcze jej fantazje, że mogłaby być wcieleniem przeoryszy. Pojawiła się kolejna myśl: trzeba sprawdzić, czy święta Teresa tak samo jak ta wymyślona przez nią żyła w szesnastym wieku. (…) Zdjęcie znalezione w Internecie Ciekawym okazał się również wątek dotyczący leczenia za pomocą gongów. Dla nas, ludzi żyjących szybko, w ciągłym pośpiechu, trudna być może do zrozumienia jest metoda leczenia wywodząca się od tybetańskich mnichów. I przyznam szczerze, że po skończeniu lektury nie mogłam się oprzeć ciekawości i oczywiście zaczęłam przeszukiwać Internet, aby dowiedzieć się więcej na temat medytacji i wspomnianych w powieści gongów. Jak już wspomniałam wcześniej, ta książka jest dość specyficzna. Fabułę łączy pewnego rodzaju intryga sprzed wieków powracająca w świat współczesności mocnym uderzeniem sensacji. Momentami książka trzyma czytelnika w napięciu, chociaż są również momenty nieco nużące. Z całą pewnością jest to pewnego rodzaju historia namiętności ukazana zarówno na przykładzie uczucia łączącego zakonnicę i księdza, jak i dwojga samotnych, współcześnie żyjących ludzi. Są tajemnice, jest romans i nieco erotyki, ale jest też poruszonych wiele tematów niekoniecznie związanych bezpośrednio z fabułami. Z pewnością dla jednych ciekawszy będzie wątek dotyczący emocji łączących głównych bohaterów (zarówno tych żyjących współcześnie, jak i tych żyjących przed wiekami),a dla drugich ciekawszym będzie wątek dotyczący tajemnicy starej księgi. Polecam tę książkę szczególnie osobom, które nie zamykają swojego czytelnictwa tylko na lekturach lekkich, łatwych i przyjemnych, ale lubią zagłębić się w historię czy filozofię.
Ewa - awatar Ewa
oceniła na76 lat temu

Cytaty z książki Książki, przez które zginiesz

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Książki, przez które zginiesz