Amory, zaloty i podboje

Okładka książki Amory, zaloty i podboje autorstwa Szymon Drobniak, Maria Łepkowska
Okładka książki Amory, zaloty i podboje autorstwa Szymon Drobniak, Maria Łepkowska
Szymon DrobniakMaria Łepkowska Wydawnictwo: Babaryba popularnonaukowa dziecięca
137 str. 2 godz. 17 min.
Kategoria:
popularnonaukowa dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2018-04-01
Data 1. wyd. pol.:
2018-04-01
Liczba stron:
137
Czas czytania
2 godz. 17 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362965540
Czy wiecie, skąd się biorą dzieci w świecie zwierzęta i roślin?

Organizmy żywe rozmnażają się na tyle różnych sposobów, że można dostać od tego zawrotu głowy!

Dlaczego modliszka odgryza na randce głowę swojemu partnerowi? Czy to prawda, że skarabeusz uwodzi wybrankę kulką kupy, a ślimak jest zarówno mamą jak i tatą? Czy bakterie też chodzą na randki? A jak randkują rośliny, skoro nie potrafią chodzić? Dlaczego pod koniec romantycznej kolacji para jeżozwierzy wzajemnie na siebie siusia? Kiedy i po co tata błazenek zamienia się w mamę? I dlaczego właściwie rozwielitki oraz bdelloidalne wrotki nie potrzebują chłopaków?

Dzięki tej książce poznacie fascynujące sposoby rozmnażania zwierząt i roślin... w lesie, na łące i pod wodą!
Średnia ocen
8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Amory, zaloty i podboje w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Amory, zaloty i podboje

Średnia ocen
8,0 / 10
39 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Amory, zaloty i podboje

avatar
2808
2054

Na półkach: , , , ,

Cudowna książeczka dla dzieci, opowiadająca o amorach w świecie zwierząt i roślin. Nie spodziewałam się, że można w tak zabawny i ciekawy sposób przedstawić tak poważną sprawę jak rozmnażanie. Całość staje się jeszcze przyjemniejsza, gdy audiobook, w mistrzowski sposób czyta Wiktor Zborowski.

Cudowna książeczka dla dzieci, opowiadająca o amorach w świecie zwierząt i roślin. Nie spodziewałam się, że można w tak zabawny i ciekawy sposób przedstawić tak poważną sprawę jak rozmnażanie. Całość staje się jeszcze przyjemniejsza, gdy audiobook, w mistrzowski sposób czyta Wiktor Zborowski.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
466
40

Na półkach:

Ta niewielka książeczka dedykowana jest dzieciom, ale chętnie ją przeczytałem. Przyroda nigdy nie jest opowiedziana do końca.

Ta niewielka książeczka dedykowana jest dzieciom, ale chętnie ją przeczytałem. Przyroda nigdy nie jest opowiedziana do końca.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1640
960

Na półkach:

Miłość i wiążące się z nią zaloty i romantyczne uniesienia są jednymi z najprzyjemniejszych chwil w ludzkim życiu. I jeśli wydaje się Wam, że ludzie są w tych kwestiach kreatywni i zaskakujący, to niestety muszę Was rozczarować. Okazuje się, że ludzkie amory są mało spektakularne, jeżeli bliżej przyjrzy się światowi fauny.

W świecie zwierząt monogamia zdarza się sporadycznie, a partnerki są bardzo wybredne i pozwalają się zbliżyć do siebie tylko dawcom najlepszych genów. W związku z tym wielu zwierzęcych facetów dwoi się i troi, aby zaimponować partnerce. A niektórzy ponoszą największą ofiarę za możliwość posiadania potomstwa – ofiarę życia.

Zwierzęce amory cechuje ogromna różnorodność, niezwykłość i fenomenalna wręcz kreatywność! Każdy kolejny rozdział „Amorów, zalotów i podbojów czyli niesamowitych historii o rozmnażaniu w świecie przyrody” Szymona Drobniaka to kolejny powód do przetarcia oczu ze zdziwienia. Poczynając od przykładu, że każda potwora znajdzie swojego amatora (diablica),poprzez strzałki i ogrody miłości, obgryzione głowy, wyrafinowane tańce, szybkie numerki i długie mizdrzenie się, aż po samowystarczalność samic. A to przecież tylko niewielki wyrywek z ogromnego świata zwierzęcej miłosnej fantazji.

Autor opisuje w 31 rozdziałach miłosne poczynania zwierząt, ale też kwiatów (orchidei i tulipanów) i bakterii. Od tych mikroskopijnych żyjątek, po wyjątkowo leniwe pod tym względem pandy (trudno się dziwić, że są na wyginięciu, jak im miłosne igraszki w ogóle nie w głowie). Wszystko zaprezentowane w interesujący sposób, językiem lekkim, nieskomplikowanym, z dowcipnym sznytem. Doprawione przyjemnymi dla oka ilustracjami Marii Łepkowskiej.

„Amory…” to jedna z 4 części świetnej serii z ciekawostkami ze świata zwierząt, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Babaryba. Każda z nich (o pupach, gębach, zębach czy właśnie amorach) jest warta czytelniczego grzechu.

Miłość i wiążące się z nią zaloty i romantyczne uniesienia są jednymi z najprzyjemniejszych chwil w ludzkim życiu. I jeśli wydaje się Wam, że ludzie są w tych kwestiach kreatywni i zaskakujący, to niestety muszę Was rozczarować. Okazuje się, że ludzkie amory są mało spektakularne, jeżeli bliżej przyjrzy się światowi fauny.

W świecie zwierząt monogamia zdarza się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

91 użytkowników ma tytuł Amory, zaloty i podboje na półkach głównych
  • 45
  • 44
  • 2
25 użytkowników ma tytuł Amory, zaloty i podboje na półkach dodatkowych
  • 9
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy Amory, zaloty i podboje przeczytali również

Archeologia. Mumie, złoto i stare skorupy. Marta Guzowska
Archeologia. Mumie, złoto i stare skorupy.
Marta Guzowska Joanna Czaplewska
Sama wybrałam tą publikację by omówić ją z uczestnikami Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci. I odkładałam ją na bok. Nie byłam do niej przekonana, dopóki jej nie otworzyłam... Przepadałam. Autorka (pani archeolog i autorka kryminałów) w sposób bardzo przystępny przedstawia nam to czym zajmuje się archeolog - czy na każdym kroku znajduje złote maski lub figurki czy może jednak prowadzi żmudną pracę? Czyta masę książek historycznych, map i dokumentów; na wykopaliskach "macha" głównie łopatą, ogląda starożytne kości i skleja potłuczone naczynia. Jego praca polega głównie na odkryciu jacy byli i jak żyli ludzie z przeszłości. Wstęp brzmi nudno? Nic się nie martwcie, to tylko jeden rozdział. Każdy kolejny odkrywa przed nami tajemnice przeszłości - egipskich piramid, ale także klątwy Tutanchamona. Próbujemy odkryć czy Atlantyda naprawdę istniała i czy Herod (król wymieniony w Biblii) był okrutny czy jednak zasłużył się czymś dla swojego ludu? Odkryjemy tajemnice zwojów znad morza Martwego, odwiedzimy dalekie Chiny i przyjrzymy się terakotowej amii, by wylądować w Machu Picchu w Peru. Podróżujemy przez świat i czas. Z każdą stroną poznajemy ciekawe archeologiczne odkrycia. Chcemy więcej i więcej. Aż żałowałam, że książka skończyła się tak szybko. Mam chrapkę na więcej ciekawostek :) Książka ma twardą oprawę. Świetne teksty - ciekawe, zaskakujące i różnorodne. A wzrok przykuwają fantastyczne ilustracje. Publikacja skierowana jest do młodego czytelnika... no cóż... mnie też zachwyciła.
Apo - awatar Apo
ocenił na81 rok temu
Drzewo życzeń Katherine Applegate
Drzewo życzeń
Katherine Applegate
Spodziewałam się po tej książce jakiejś typowej baśni dla dzieci czy bajki na przeczytanie na dobranoc. Więc kiedy zagłębiłam się w historię, z zaskoczenia uniosłam brwi. Książka przedstawia nam od samego początku, z czym będziemy się mierzyć i z jakiego punktu będziemy obserwować. A właściwie — od kogo będziemy tę historię słuchać, ponieważ w tej książce nie jesteśmy obserwatorami wydarzeń, a raczej słuchaczami. Drzewo życzeń opowie nam jak się nim stało, jak mierzy się z pewnymi regułami i pewną dwójką dzieci. Wokół nich będziemy błądzić i im kibicować. A dlaczego mówię my? Ponieważ drzewo nie zwraca się tylko do mnie (np. drogi czytelniku) tylko do wszystkich, którzy go słuchają (“Może zastanawiacie się,...”). Jednak pod koniec to się zmienia i ta zmiana mocno uderza. Mogę też rzec, że sama się wcieliłam w drzewo. Wszystkie niepowodzenia i sukcesy jakie się pojawią u drzewa odebrałam jakby były moje własne. Czas na fabułę. Jest jak kot — raz chodzi tam i z powrotem, i nagle skręca gdzieś indziej, a czasem zatrzymuje się i wyleguje w jednym miejscu. Inaczej, jest ona ciekawie przedstawiona i łapała mnie, nie chcąc mnie puścić. Sama w sobie jest też ważną rzeczą dla człowieka, ponieważ przedstawia różne jego aspekty. Jednak nie będę się zbytnio rozpisywać na ten temat, bo na tyle książki jest napisane: “Zabawna i ciepła historia o inności i tolerancji”. Zdanie jest w stu procentach prawdziwe. Książka ma w sobie też obrazki i zwykle w innych lekturach mi przeszkadzają, jednak w tej nie były problemem. I nie chodzi tylko o ich cudowny wygląd. One faktycznie dodają wyjątkowości historii, a przy ostatnim z nich, brzuch mi się zacisnął i prawie się popłakałam. I nie tylko przez rysunki, ale miałam chwile kiedy i litery dawały mi takie doznania. Relacje między bohaterami wywoływały u mnie uśmiech i niekiedy się z nich śmiałam (w dobrym sensie),ale tu zostawię lukę dla czytelnika jakie one były. Podsumowując. Książka jest dla każdego. Dziecko, nastolatek, dorosły, czy osoba starsza. Każdy z nich coś wyciągnie i (myślę) że nie będzie się nudził. Ja sama zapewne wrócę do niej niejeden raz. Dziękuję autorce za napisanie tak niezwykłej książki.
Bóbr - awatar Bóbr
ocenił na102 miesiące temu
Preskot Katherine Applegate
Preskot
Katherine Applegate Sara Olszewska
O twórczości Katherine Applegate słyszałam już jakiś czas temu, jednak do tej pory nie miałam okazji sięgnąć po którąś z jej powieści. Teraz przyszła pora, by to zmienić, a mój wybór padł na Preskota, który tęsknym wzrokiem spoglądał już z półki w moją stronę. Czy ta historia okazała się dobra i godna polecenia? O tym w recenzji poniżej. Pewnego dnia w życiu Jacksona pojawił się on – Preskot. Trochę kot, trochę tygrys, trochę łasuch na fioletowe żelki. Kłopot w tym, że jest niewidzialny. Zjawia się w życiu chłopca akurat w momencie, kiedy w jego rodzinie pojawiają się poważne problemy — kłótnie rodziców szeptem, rosnące stosy rachunków na stole i wiecznie pusta lodówka nie są zapowiedzią pozytywnych zmian. Czy sytuacja Jacksona i jego rodziny ulegnie zmianie? Czy Preskot będzie miał na to realny wpływ? Pierwsze strony powieści wywołały we mnie różne emocje. Z jednej strony miałam świadomość tego, że jest to pozycja kierowana bardziej do młodszych odbiorców, ale z drugiej sam główny bohater wydał mi się aż za bardzo dojrzały, jak na swój wiek, przez co jego postać odrobinę kłóciła się w mojej głowie z myślą, że to historia opowiedziana oczami jeszcze dziecka. Mimo tego jednak nie uważam, że jest to słaba książka, a wręcz przeciwnie. Główny bohater został wykreowany bardzo ciekawie. Jackson to chłopiec, który bardzo poważnie podchodzi do otaczającego go świata — w jego pojmowaniu rzeczywistości nie ma miejsca na niewyjaśnione zagadki, a nauka jest kluczem do wszystkiego. Chłopiec nie do końca potrafi wyjaśnić sobie, dlaczego tak często spotyka Preskota i dlaczego postać ta zachowuje się tak, a nie inaczej. Czytanie o tym, jak postrzega swoich rodziców, ich decyzje czy też w jak racjonalny sposób podchodzi do życia, było naprawdę interesujące. Tytułowy Preskot to z pewnością równie ciekawa postać. Nie wiem, skąd u autorki pomysł na stworzenie takiego bohatera, ale jestem nim zachwycona. Przyznaję się bez bicia, że obecność zwierzaka skutecznie przyciągała moją uwagę i co więcej, wzbudzała coś na podobieństwo współczucia — podświadomie, nawet nie znając jeszcze dalszego ciągu tej historii, przeczuwałam już, co jego obecność może zwiastować. Pióro Katherine Applegate uważam za bardzo dobre. Choć historia kierowana jest do tych młodszych czytelników, to autorka za pomocą swoich umiejętności sprawiła, że i starsi poczują się usatysfakcjonowani lekturą tej pozycji. Bohaterowie są bardzo ciekawi, a sama historia... okrutnie poruszająca i na swój sposób trudna. Autorka ukazuje tutaj trudy życia dalekiego od wygodnego – tutaj bohaterowie muszą mierzyć się z problemami finansowymi, brakiem własnego kąta czy po prostu brakiem możliwości zaspokojenia podstawowych ludzkich potrzeb. Preskot to z pewnością książka, która trafia wysoko w moim zestawieniu powieści dla młodych czytelników. To taki tytuł, którego lektura pozostawia w czytelniku pewnego rodzaju pustkę i sprawia, że chce się zrobić coś, cokolwiek, byleby pomóc głównym bohaterom. Jeżeli lubicie poruszające historie o mocy dziecięcej wyobraźni i poszukiwaniu nadziei, to ta z pewnością trafi w Wasz gust.
Inthefuturelondon - awatar Inthefuturelondon
ocenił na71 rok temu
Tutu. Opowieść o śwince, która marzyła o rajskiej wyspie Barbara Gawryluk
Tutu. Opowieść o śwince, która marzyła o rajskiej wyspie
Barbara Gawryluk
"Tutu. Opowieść o śwince, która marzyła o rajskiej wyspie" to książka dla dzieci autorstwa Barbary Gawryluk, która zabiera czytelników w podróż pełną przygód i wzruszeń. Główna bohaterka, mała świnka Tutu, marzy o odnalezieniu legendarnej Wyspy Świnek, gdzie wszystkie świnki mogą żyć szczęśliwie i bez trosk. Warto zwrócić uwagę na ciekawą fabułę. Książka wciąga czytelników od pierwszej strony. Historia Tutu pełna jest przygód, niebezpieczeństw i wzruszeń, a finał zaskakuje i napawa optymizmem. Istotne jest także wartościowe przesłanie: Książka porusza ważne tematy takie jak przyjaźń, odwaga, dążenie do marzeń i akceptacja siebie. Tutu uczy dzieci, że warto wierzyć w swoje marzenia i nigdy się nie poddawać, nawet gdy napotykają trudności. W książce można znaleźć pewne stereotypy dotyczące wyglądu i charakteru poszczególnych zwierząt. Na przykład papugi są przedstawiane jako gadatliwe i plotkarskie, a hipopotamy jako leniwe i żarłoczne. Brak głębi psychologicznej: Książka skupia się głównie na akcji i przygodach, a mniej na psychologii bohaterów. Brakuje w niej głębszych refleksji nad ich uczuciami i motywacjami. Ogólnie rzecz biorąc, "Tutu. Opowieść o śwince, która marzyła o rajskiej wyspie" to ciekawa i wartościowa książka dla dzieci. Jest to pozycja, która z pewnością spodoba się małym czytelnikom i skłoni ich do refleksji nad ważnymi tematami. Polecam tę książkę wszystkim rodzicom, którzy szukają ciekawej i pouczającej lektury dla swoich dzieci.
Nessie - awatar Nessie
ocenił na81 rok temu
Pupy, ogonki i kuperki Maria Bulikowska
Pupy, ogonki i kuperki
Maria Bulikowska Mikołaj Golachowski
Zacznę od tego, co najważniejsze: to nie jest tylko zabawna książka o pupach. To mądra, przyrodnicza, pełna luzu, a przy tym bardzo potrzebna opowieść o świecie zwierząt – od tej strony, którą literatura dziecięca zbyt długo omijała z dezynfekującym grymasem. Golachowski – biolog i podróżnik – nie owija w bawełnę. Pisze o ogonkach i kuperkach tak, jakby to była rzecz najważniejsza na świecie. I ma rację – bo z punktu widzenia ewolucji, przetrwania, komunikacji czy kamuflażu – bardzo często jest. Zaskoczyło mnie, jak dobrze ta książka trafia do dzieci i do… rodziców. Moja czteroletnia córka po lekturze potrafi wskazać, który ogon służy do obrony, a który do wabienia. A ja sam – amator-przyrodnik z pociągiem do słowa – czytałem i śmiałem się razem z nią. Nie z niej. Z nią. A to różnica. Do tego dochodzą fenomenalne ilustracje Marii Bulikowskiej (Mroux) – złośliwie zabawne, lekko absurdalne, idealnie dopasowane do treści. To nie są tylko obrazki. To komentarz, dialog z tekstem, wizualne „Ha!” rzucone między wiersze. Minimalistyczne, celne i odważne. Jak cała książka. Golachowski nie infantylizuje tematu. Nie robi z pupy kotka z kokardką. Robi z niej – i słusznie – bohatera. Tłumaczy, pokazuje, opowiada. O hipopotamach robiących helikopter, o żukach bombardierach, o małych i dużych tyłkach świata. A wszystko to w stylu lekkim, przystępnym i szalenie inteligentnym. To książka, która śmieszy i uczy. Dziecięcy śmiech staje się tutaj bramą do wiedzy – o naturze, o ciele, o świecie. Bo przecież śmiech z pupy to nie brak ogłady. To pierwszy krok ku świadomości ciała, oswajanie wstydu i budowanie pewności siebie. I to jest piękne. A przy okazji – szalenie potrzebne. Pupy, ogonki i kuperki to pozycja obowiązkowa w każdej domowej biblioteczce. Nie tylko dla fanów przyrody. Dla każdego, kto chce z dzieckiem rozmawiać o świecie – bez udawania, że nie ma kupy. Bo jest. I to z niej rośnie najlepszy śmiech. I całkiem spora część wiedzy.
Michał Wilk - awatar Michał Wilk
ocenił na1010 miesięcy temu
Biszkopt, Pingwin i reszta Renata Piątkowska
Biszkopt, Pingwin i reszta
Renata Piątkowska
Małe historie, wielkie serca Każdy, kto sięgnie po książkę „Biszkopt, Pingwin i reszta” Renaty Piątkowskiej, wyruszy w niezwykłą podróż po świecie zwierząt i ludzi, których losy splatają się w najbardziej nieoczekiwany sposób. To zbiór opowieści, które wzruszają, uczą i zostawiają w sercu coś, czego nie da się łatwo zapomnieć. Książka składa się z kilku opowieści o zwierzętach — zarówno tych dzikich, jak i domowych — oraz o ludziach, którzy potrafili spojrzeć na nie sercem. Każda historia jest jak mały klejnot — prosta w formie, a jednocześnie pełna ciepła i mądrości. Czytelnik poznaje Malenę — bocianicę, która mimo złamanego skrzydła co roku wiernie czeka na swojego partnera, pingwina Dindima, który odwdzięcza się człowiekowi za uratowanie życia czy psa Beara, który ratuje koale z pożarów. Opowieści pokazują, jak wielką siłę mają przyjaźń, wierność i troska — nie tylko w świecie ludzi, ale przede wszystkim w świecie zwierząt. Piękne jest to, że autorka nie idealizuje bohaterów — ani tych na dwóch, ani na czterech nogach czy skrzydłach. Przeciwnie, z każdej historii przebija prawda, że w przyrodzie wszystko ma sens i że zwierzęta często potrafią być lepszymi nauczycielami empatii i wdzięczności niż niejeden człowiek. Nie brakuje tu też zabawnych wątków — jak opowieść o próbie tresowania mew, które miały być tajnymi agentkami brytyjskiej marynarki wojennej. To fragment, który wywołuje uśmiech, a jednocześnie uświadamia, jak często ludzie próbują naginać naturę do swoich celów — czasem w absurdalny sposób. Książka Renaty Piątkowskiej to nie tylko zbiór wzruszających historii. To przede wszystkim cicha lekcja empatii i uważności na potrzeby tych, którzy sami nie potrafią o nie poprosić. Każda opowieść jest też dowodem na to, że przyroda ma swoje prawa, a człowiek, jeśli potrafi je uszanować, zyskuje w zamian coś znacznie większego — prawdziwą więź i wzajemne zaufanie. Dodatkowym atutem książki są ilustracje Marcina Minora — subtelne, pełne uroku, idealnie oddające atmosferę opowiadań. Duża, czytelna czcionka i prosty, zrozumiały język sprawiają, że książkę mogą z łatwością czytać także młodsze dzieci. To piękna propozycja do wspólnego czytania z rodzicami czy dziadkami — będzie pretekstem do rozmów o tym, jak powinno się traktować zwierzęta i dlaczego czasem warto pomóc tym, którzy sami o pomoc poprosić nie potrafią. „Biszkopt, Pingwin i reszta” to książka, która udowadnia, że nie trzeba wielkich słów ani wymyślnych historii, żeby poruszyć serce. Wystarczy prawdziwa opowieść — o bocianie, pingwinie, psie, wilczycy, gołębiach czy mewach — i wrażliwość autorki, która potrafi dostrzec w tych małych historiach coś wielkiego. Jeśli ktoś marzy o książce, która nie tylko rozbawi i zaciekawi, ale też wzruszy i zostanie w sercu na długo — „Biszkopt, pingwin i reszta” to strzał w dziesiątkę. Te niezwykłe historie czyta się z zapartym tchem, a po ostatniej stronie chce się jeszcze mocniej przytulić swojego pupila albo spojrzeć życzliwiej na każde zwierzę, które spotka się na drodze. To pozycja dla wszystkich, którzy chcą pokazać dzieciom, że prawdziwe odwaga i bohaterstwo często ukrywają się w drobnych gestach troski o słabszych. To książka, do której można wracać przez lata — i która jeszcze długo po zamknięciu będzie przypominać, jak ważne jest dobro serca.
Czytadło - awatar Czytadło
ocenił na99 miesięcy temu
Tkaczka chmur Katarzyna Jackowska-Enemuo
Tkaczka chmur
Katarzyna Jackowska-Enemuo
No niestety nie podzielam aż takich zachwytów jakie tu czytam nad tą książką... Zamysł książki jest oczywiście bardzo dobry - jako historia radzenia sobie ze stratą ale niestety dla mnie to zabrakło tu czegoś... Jakiegoś takiego dobitnego wątku przewodniego. Bo tak, to niby wiemy oczywiście o co chodzi, niby przeczytaliśmy historię, ale ani mnie jakoś nie ujęła ani nie było czegoś, co by tak naprawdę tą historię prowadziło od początku do końca. Nawet przeczytałem książkę dzisiaj raz jeszcze, by dokładnie ocenić i teraz mogę powiedzieć co mi tu nie pasuje: za dużo drobnych elementów (dziecko się pogubi),brak jednego najważniejszego. No bo są jakieś trzy siostry - Zorze, rodzi się dziewczynka, lubi tkać i tka sobie, jest braciszek, a potem jeszcze jabłko w zaczarowanym ogrodzie z czarownikiem, który potrafił zmieniać postać, dzieci słyszały się na odległość, dziewczynka choruje, braciszek wyrusza w podróż by ją uratować - to już jest ile? co najmniej 8 elementów, z których każdy mógłby być samodzielnym pomysłem na baśń... albo przynajmniej dobitnym punktem przewodnik ale nie, tu jest wszystko razem liźnięte. Mnie to nie przekonuje, to dlatego gdy ją pierwszy raz przeczytałem, to nie wiedziałem nawet co ja przeczytałem, nie przykuło to uwagi, za dużo drobiazgów rozpraszających, dopiero za drugim razem bardziej się skupiłem na drugiej części... I ta druga część - próby, które musi przeżyć chłopiec są właściwie bardzo dobre! Mocny przekaz - jako składowe żałoby, to jest dobrze napisane. Tylko niepotrzebnie przekombinowane wszystko poza nimi ;) Reasumując: książka niesie coś wartościowego... ale dlaczego, och dlaczego, wszystko poza tym nie zostało uproszczone ;) Czytana po raz 1: 23.12.2025, po raz 2: 14.01.2026) 3/5 [6/10]
lex - awatar lex
ocenił na63 miesiące temu
Tarmosia Tomasz Samojlik
Tarmosia
Tomasz Samojlik Ania Grzyb
To chyba pierwsza książka z serii Zwierzaki, która spodobała mi się w całości. Od pierwszej do ostatniej strony byłam zachwycona. Przeczytałyśmy z córką w jeden dzień. Historia jak zwykle czegoś nas uczy, przesłanie dla dzieci i ukryte w grze słów przywary dorosłych - moje ulubione. ♥️ Bohaterowie bardzo oryginalni, każdy z nich jest taki konkretny, wyrazisty i wnosi coś ważnego do tej powieści. Moi ulubieni to zdecydowanie Melo i Skjoldur. Ich rozmowy to szczere złoto. 😅 Imiona nadane bohaterom wydają się takie oryginalne, wyjątkowe ale przede wszystkim pasujące, ogromne było moje zdziwienie, gdy dowiedziałam się, że każde z tych imion znaczy nie mniej nie więcej jak właśnie borsuk, tyle, że w różnych językach. No świetne! Kolejne nasze zaskoczenie, było wtedy gdy w fabule pojawili się bohaterowie z innej książki autora, którą przeczytałyśmy jako pierwsza (wilki z Ambarasa, ),bardzo fajny pomysł. Choć muszę przyznać, że trochę spadła mi sympatia do Rudej i Kulawca, gdy przyszły do naszych borsuczych bohaterów. Ale wiadomo, tak to jest w świecie zwierząt, każde chce chronić swoje stado. A jeśli chodzi o ilustracje to są bardzo ładne, chyba jedne z lepszych jeśli chodzi o książki z całej tej serii o zwierzakach. Ogólnie obie z córką, jesteśmy naprawdę zachwycone. Do tego stopnia, że po skończeniu książki, poczułyśmy smutek, że to już koniec tej historii. Ale przygoda była świetna. Polecamy. 😍
CzytamBoLubię - awatar CzytamBoLubię
ocenił na101 rok temu

Cytaty z książki Amory, zaloty i podboje

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Amory, zaloty i podboje


Video

Video