Zabili mnie we wtorek

Okładka książki Zabili mnie we wtorek autorstwa Piotr Wereśniak
Okładka książki Zabili mnie we wtorek autorstwa Piotr Wereśniak
Piotr Wereśniak Wydawnictwo: Otwarte kryminał, sensacja, thriller
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2010-01-11
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7515-069-8
ON – młody, przystojny i bardzo bogaty. Nikt nie wie, skąd ma pieniądze. Jeździ drogim autem, nosi markowe ciuchy, ma zawsze przy sobie pudełeczko z białym proszkiem i mnóstwo kart SIM. Pewnego dnia dostaje kulę pod hipermarketem. Wtedy wszystko się kończy.
Nie!
Wtedy dopiero się zaczyna!

Jest jeszcze ONA. Ważniejsza niż wszystkie przekręty, mafie i tajne służby świata.
Prawie zapomniał o jej istnieniu. ONI także. Na szczęście – bo tylko ONA może go uratować.

Powieść Zabili mnie we wtorek została nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru 2009 przyznawanej dla najlepszej polskiej książki kryminalnej lub sensacyjnej
Średnia ocen
6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zabili mnie we wtorek w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Zabili mnie we wtorek



26708 941

Oceny książki Zabili mnie we wtorek

Średnia ocen
6,8 / 10
347 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Zabili mnie we wtorek

avatar
198
198

Na półkach:

Ciekawy język autora, ciekawa historia, która ma wiele tajemnic. Szybko się czyta ... jednak zakończenie było takie se - czegoś w nim brakowało.

Ciekawy język autora, ciekawa historia, która ma wiele tajemnic. Szybko się czyta ... jednak zakończenie było takie se - czegoś w nim brakowało.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
676
524

Na półkach:

To jest dziwna książka.Bardzo długo się zaczyna,a jak już wreszcie coś zaczyna się dziać,nagle sie kończy.Dla mnie skończyła się za wcześnie.Nie lubię niedopowiedzianych historii,wolę te zamknięte.W tym wypadku sama muszę rozkminić,czy bohaterowie będa mieli swój HEA czy niekoniecznie.
Co mnie uwierało w tej książce to dość specyficzny język narracji autora,do którego musiałam się długo przyzwyczajać.Po pierwsze narracja prowadzona jest w czasie teraźniejszym,czego bardzo nie lubię.Po drugie mnóstwo tu powtórzeń,sztucznego wydłużania książki za pomocą mnóstwa pytań bez odpowiedzi i powtarzających się słów.Miałam wrażenie,że autor stara się wypowiadać bardzo luzacko,ale widać było pewien włożony w to wysiłek,przez co bardzo ciężko było mi przebić się przez początek książki.Później trochę się przyzwyczaiłam do takiego stylu i było łatwiej.
Z treści książki wynika,że Polska to jedno wielkie bagno,w którym żyją gangsterzy,przekupni policjanci,pracujący dla obcych wywiadów,a tzw. poważni biznesmeni zaczynali jako zwykli oszuści albo przestępcy.Podobnie zreszta ,jak i politycy...Nie wyłania się z tego zbyt zachęcający obraz...Dodatkowo ta książka jest pochwałą polskiej wódki i polskich prostytutek.
Opisowy ON jest gangsterem udającym biznesmena,który pierze brudne mafijne pieniądze.To Maciek Szuman,szara eminencja europejskiego świata przestępczego.ONA to lekarka ,o której ciężko powiedzieć coś bliższego poza faktem,że ma na imię Ludmiła,która płaczem stara się przetwać sters.Słynni ONI to międzynarodówka.Ławrow-Rosjanin udający Holendra,Turek Suliman,Amerykanin Jake Bradley,noszący majtki za 3000 złotych,Cycek,Nowak ,Motyka i Kryty-Polacy z których każdy to niezbyt kryształowa postać.
Fabuła ma trochę dziur,których ciężko nie zauważyć,ale można na to przymknąć oko.Mi się zbytnio nie podobało,za bardzo podobne było do Mroza,za którym nie przepadam,choć myślę,że wielu osobom może się spodobać.Mnie zabrakło tu napięcia i dramatu,a bohaterowie mieli za mało głębi.

To jest dziwna książka.Bardzo długo się zaczyna,a jak już wreszcie coś zaczyna się dziać,nagle sie kończy.Dla mnie skończyła się za wcześnie.Nie lubię niedopowiedzianych historii,wolę te zamknięte.W tym wypadku sama muszę rozkminić,czy bohaterowie będa mieli swój HEA czy niekoniecznie.
Co mnie uwierało w tej książce to dość specyficzny język narracji autora,do którego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
224
217

Na półkach:

ZABILI MNIE WE WTOREK
Idealna lektura na dzisiejszy dzień 😀
Autor scenariusza do kultowego KILERA napisał
zajefajny (super) kryminał.
Pod jednym ze sklepów na warszawskim Ursynowie pada strzał.
Postrzelony zostaje ON.
Policja i dziennikarze mówią o mafijnych porachunkach.
Chyba jednak to nie to.
ON ciężko ranny w szpitalu walczy o życie.
Właśnie wtedy pojawia się ONA.
Teraz dopiero będzie się działo.
I jeszcze trzeba uważać na tego który strzelał, bo może powrócić i naprawić swój błąd.
Kto nie czytał temu zdradzę, że to nie mafia.
To coś znacznie gorszego.
To polityka😀
Piotr Wereśniak dołącza do mojej listy najlepszych pisarzy.
Z kolejnymi dniami będę odkrywał więcej jego książek.
....
Co 🤪 oprócz ZABILI MNIE WE WTOREK  napisał
tylko jedną.

ZABILI MNIE WE WTOREK
Idealna lektura na dzisiejszy dzień 😀
Autor scenariusza do kultowego KILERA napisał
zajefajny (super) kryminał.
Pod jednym ze sklepów na warszawskim Ursynowie pada strzał.
Postrzelony zostaje ON.
Policja i dziennikarze mówią o mafijnych porachunkach.
Chyba jednak to nie to.
ON ciężko ranny w szpitalu walczy o życie.
Właśnie wtedy pojawia się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

638 użytkowników ma tytuł Zabili mnie we wtorek na półkach głównych
  • 445
  • 189
  • 4
112 użytkowników ma tytuł Zabili mnie we wtorek na półkach dodatkowych
  • 76
  • 13
  • 7
  • 6
  • 4
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Okładka książki Kiler. A crime comedy based on a Juliusz Machulski film Juliusz Machulski, Jerzy Siemasz, Piotr Wereśniak
Ocena 6,7
Kiler. A crime comedy based on a Juliusz Machulski film Juliusz Machulski, Jerzy Siemasz, Piotr Wereśniak
Okładka książki Kiler Juliusz Machulski, Piotr Wereśniak, Ryszard Zatorski
Ocena 6,5
Kiler Juliusz Machulski, Piotr Wereśniak, Ryszard Zatorski

Czytelnicy Zabili mnie we wtorek przeczytali również

Porwanie Mark Gimenez
Porwanie
Mark Gimenez
Kiedy twoja przeszłość upomina się o Ciebie, a pewnie niezałatwione sprawy uderzają rykoszetem w Twoich najbliższych, wszystko, wokół podlega rewolucji. Pewien szczęśliwy dzień w rodzinie Brice’ów zamienia się w koszmar, kiedy po meczu małej ligi sprzed oczu ojca i trenera znika gwiazda boiska – dziesięcioletnia Grace. Wydaje nam się, że rozumiemy więcej, kiedy dowiadujemy się, że rodzina dziewczynki jest bardzo zamożna, a za kilka dni jej majątek dodatkowo się powiększy, ponieważ firma jej ojca – Johna – wchodzi na giełdę, w czym mężczyzna upatruje możliwość szybkiego wzbogacenia. Jednak im dalej w las tym wiemy mniej. Okazuje się, że dziewczyna nie została porwana dla okupu, a spec jednostka od zaginionych dzieci nie daje rodzinie żadnej nadziei na odnalezienie Grace żywej. Drugą warstwą powieści są wspomnienia dziadka dziewczynki z wojny w Wietnamie, na której stracił przyjaciół. Do tego wojna rządzi się brutalnym prawem „zabij, albo Ciebie zabiją”, co doprowadza do wynaturzeń i usprawiedliwionego okrucieństwa. Ben – zmotywowany pewną wizją wróżki – wyrusza na misję odzyskania wnuczki, przekonany o tym, że mała żyje. Ta książka zaskoczyła mnie tym, jak bardzo mi się podobała. Chociaż podeszłam do niej bez przekonania i raczej bez oczekiwań okazała się całkiem dobrze poprowadzoną historią z ciekawym twistem. Oczywiście opowieść jest z grubsza przewidywalna i czytelna, ale zaskakująca w ostatecznym rozwiązaniu zagadki. Ta powieść to też historia o rodzinie i relacjach. Rodzicom Grace od dawna nie układa się w małżeństwie, a sytuacja, w której córka znika niemal sprzed oczu ojca, nie pomaga. Sama Elizabeth jest postacią na wskroś zimną i nieprzystępną, co nie ułatwia z kolei Johnowi podejmowania prób dotarcia do żony i otworzenia jej na niego. Do tego bardzo ważną relacją okazuje się relacja Johna z Benem – ojcem, który tak długo żył wojną, a po niej traumą, że zupełnie nie umiał zająć się rodziną. Ich wspólna wyprawa w poszukiwaniu Grace odmienia ich spojrzenie na siebie nawzajem, a także odmienia ich samych wewnętrznie. Z czasem czytając tę książkę odnosi się wrażenie, że ta mała dziewczynka nie jest tylko córką i wnuczką, a jej brak staje się impulsem do tego, żeby wszyscy inni zdali sobie z tego sprawę. Grace przy okazji jest jak na dziesięciolatkę niewiarygodnie rezolutna i mądra. Widać, że nauczyła się więcej od swoich najbliższych, niż oni sami zdawali się jej dawać. Fantastycznie poprowadzona postać dziecięca – a to nie jest łatwe, żeby dać jej inteligencję, ale nie arogancję. Bardzo mocnym elementem są monologi wewnętrzne bohaterów, bardzo prawdziwe dla ich osobowości. Uważam, że Gimenez bardzo sprytnie nadaje ton każdej postaci. Ojciec Grace to nerd, informatyk nie nauczony życia w społeczeństwie, więc jego przemyślenia są pełne odniesień do słownictwa komputerowego. Elizabeth z kolei to prawniczka z krwi i kości, do tego kobieta w świecie mocno zmaskulinizowanym, próbująca przebijać szklany sufit umiejętnościami (bezskutecznie) i urodą (to już lepiej). Jej przemyślenia też są bogatsze niż w tradycyjnym thrillerze. Ja byłam zaskoczona. Jednak dla mnie najsilniejsze w przekazie były wspomnienia Bena z Wietnamu. Jego opowieści o absolutnie bezlitosnym traktowaniu Wietnamczyków, ale i Amerykanów przez Wietkong. Opisy, w jaki sposób żołnierz był traktowany w niewoli, ale i to, jak drogie okazuje się ludzkie serce na polu bitwy i jak czasem trzeba szybko podejmować decyzję, czy człowiek to wróg czy przyjaciel. Coś niesamowitego. Bardzo wiarygodne i bolesne. Te historie pełne są takich małych ciekawostek, o których autor musiał słyszeć od ojca albo kogoś bliskiego, bo tego raczej nie znalazł w książkach historycznych. Przy tym wszystkim tylko istota tego porwania nie ma moim zdaniem sensu. Fabuła jest dobrze poprowadzona, bardzo podoba mi się zakończenie tej historii, ale to porwanie staje się bardziej pretekstem do opowiedzenia czegoś więcej. Nie przeszkadzało i to, jednak jeśli spodziewacie się adaptacji „Bez śladu” w powieści to nie w tej. Ja książkę przeczytałam w jeden dzień (w większości),ponieważ ta historia naprawdę wciąga. To kolejny mało znany w Polsce autor, którego brakuje w księgarniach. Moim zdaniem na polskim rynku promowane są gorsze pozycje w tym stylu i lepiej sobie radzą niż Gimenez, a szkoda. Ja z uporem maniaka będę Was namawiać do czytania tego, co was zainteresuje, a nie tego, do czego namówi Was reklama. Ja często jestem zaskoczona eksperymentami książkowymi i o nich będę mówić dobrze i chętnie.
fmds - awatar fmds
ocenił na74 lata temu
Reżyser śmierci Richard Montanari
Reżyser śmierci
Richard Montanari
CIĘCIE! 7,5 The Skin Gods - to dość enigmatyczny tytuł, bardziej odzwierciedla fabułę rodzime tłumaczenie: Reżyser Śmierci. Powieść z 2006 roku napisał Richard Montanari, przedstawiciel z rodzaju pisarzy-dziennikarzy (podobnie jak mistrzowie gatunku: Thomas Harris, Stieg Larsson, Simon Beckett itd.). + "Reżyser śmierci" to kontynuacja cyklu (zapoczątkowanego przez "Różańcowe dziewczęta"),w którym pojawia się para detektywów z policyjnego wydziału zabójstw w Philadelphi (stan Pensylwania). Autor znakomicie buduje klimat (drobiazgowo opisując miasto Rocky'ego Balboa),tworzy oryginalne postacie (detektyw Jessica Balzano to przechodząca kryzys małżeński matka oraz zawodowa bokserka, a jej partner detektyw Kevin Byrne to gliniarz starej daty, potrafiący na własny sposób interpretować prawo) i ma ciekawy pomysł (zbrodnie zainspirowane kultowymi filmami). - Powieść do złudzenia przypomina hollywoodzką produkcję, która zaczyna się od mocnego uderzenia, dalej akcja pędzi w szaleńczym tempie, a potem... trzeba to jakoś zakończyć. Fabuła "Reżysera śmierci" mniej więcej w połowie traci spójność - pojawia się tak wiele postaci i punktów widzenia, jakby autor nie potrafił się zdecydować czyimi oczami przedstawić następne zdarzenia i które poruszyć wątki (np. detektyw Byrne posiada dar jasnowidzenia, ale ta zdolność zamiast pomagać mu w rozwiązaniu śledztwa, tylko dodaje dramaturgii). Finalizacja też niestety pozostawia wiele do życzenia, sprawiając wrażenie napisanej "na siłę". = "Reżyser śmierci" na pewno spodoba się wielbicielom kina (autor przygotował się do tematu, jak aktor do roli) i czytelnikom lubiącym szybkie tempo akcji. Gdyby jeszcze fabuła nie była tak wielowątkowa, to można by odnieść wrażenie, że oto wpadł w ręce thriller, który naprawdę robi różnicę na tle pozostałych. A teraz ciekawostka: Zabójca z powieści czerpie inspiracje z różnych kultowych filmów, jednym z nich jest "Psychoza", ale to w pierwszej kolejności powieść z 1959 roku napisana przez Roberta Blocha (amerykański twórca kryminałów, horrorów i fantastyki),która doczekała się dwóch ekranizacji. Zaledwie rok później Alfred Hitchcock stworzył na jej podstawie ponadczasowe, kinowe arcydzieło, a w 1999 roku Gus Van Sant postanowił "odświeżyć" temat nakręcając remake... za co zgarnął dwie Złote Maliny w kategoriach: najgorszy reżyser i najgorszy remake lub sequel.
Książkoman_LC - awatar Książkoman_LC
ocenił na710 lat temu
Bóg nosi dres Piotr Sender
Bóg nosi dres
Piotr Sender
Jak połączyć stereotypowego przedstawiciela subkultury dresiarzy z psychologicznym i filozoficznym podejściem do życia? Brzmi niemożliwie, a jednak. Sender to robi. I to w jakim stylu! Choć główny bohater wprost ocieka stereotypem (łysa głowa, szeleszczący dres, stary golf trójka, dziewczyna „słodka-idiotka”, napakowani koledzy i pytania z serii: „Masz jakiś problem?”) to jednocześnie ma niesamowity bagaż doświadczeń: trudne dzieciństwo w domu pełnym alkoholu, wychowywanie się praktycznie samemu. Teraz studiuje, swoją dziewczynę kocha ponad wszystko, myśli o założeniu rodziny. A za kumpli oddałby wszystko i skoczył wszędzie. To tak naprawdę dwie historie w jednej książce. Akcja dzieje się niby tu i teraz, ale autor funduje nam mnóstwo retrospekcji, które uzupełniają i tłumaczą niektóre wybory głównego bohatera. Sama sztuka wprowadzenia tego tła jest naprawdę na wysokim poziomie - przenosimy się do wcześniejszych wydarzeń bardzo płynnie i są one odpowiednio osadzone w fabule. Jeśli chodzi o język - oczywiście jest mocny, uliczny, dosadny i bezkompromisowy. Może czasem nieco sztampowy. Uśmiech jednak wywołuje! Wulgaryzmy nie irytowały mnie tak bardzo, jak polonizmy. Fonetyczne zapisy różnych angielskich czy francuskich słów trochę kuły w oczy. Ale było to zamierzone, więc się pogodziłam. Autor pisze bezpośrednio - nie cacka się, nie owija w bawełnę. Czasem może nawet obrzydza, ale to nieodłączna cecha naturalizmu. Jest bacznym obserwatorem - tutaj szczegół gra rolę. Otwarcie mówi o przykrych wspomnieniach i się ich nie boi. Bo czego tu się bać? Dobrego debiutu? A to się udało z pewnością!
podrozdzial - awatar podrozdzial
ocenił na77 lat temu
Kamuflaż Ewa Maria Ostrowska
Kamuflaż
Ewa Maria Ostrowska
Bałam się wejść w tę powieść. Z dwóch powodów, które były jednocześnie przewrotnymi motywami jej chęci przeczytania. Po pierwsze znałam możliwości autorki. Zarówno te warsztatowo-literackie, jak i posiadaną wiedzę socjologiczno-psychologiczną zdobytą na studiach. Kiedyś, z kilkanaście lat temu, samodzielnie odkryłam jej twórczość bez wcześniejszej wiedzy o niej, poleceń i namów znajomych czy choćby jakiejś reklamy. Byłam pod tak ogromnym wrażeniem przeczytanego wówczas "Owocu żywota twego", że na jednym z forów poświęconych dyskusjom o książkach, wymieniłam autorkę jako jedną z najbardziej niedocenionych polskich pisarek, o której się nie mówi, nie słyszy, nie wspomina i nie dyskutuje nad jej twórczością. Przynajmniej ja mam takie wrażenie. A przecież w swoim dorobku ma kilkadziesiąt książek. Być może bardziej znana jest jako pisarka dla dzieci niż dla dorosłych. Dla mnie była mistrzem w tworzeniu psychospołecznych obrazów małych, zamkniętych społeczności, tak sugestywnych i obrazowych, że książka, którą czytałam, dla mnie namacalnie ociekała ludzkim jadem. A tutaj powieść, jak ostrzegał napis na odwrocie, miała być dodatkowo thrillerem! I to był mój drugi powód do obawy. Lęku, że moja tak podziwiana do tej pory pisarka powieści społeczno-obyczajowych, spłyci swoje możliwości do gatunku o funkcji czysto rozrywkowej. Miałam więc solidne powody do obaw! Ale zaczerpnęłam porządny haust powietrza i zanurzyłam się w jej wykreowany świat miasteczka Nevada, gdzieś w stanie Iowa. Małego, spokojnego, sennego, bezpiecznego, w którym wszyscy mieszkańcy bardzo dobrze znają pozostałych, wiedząc o nich wszystko. Gdzie piastowane funkcje należą do kogoś z rodziny lub do rodziny sąsiada, z którym razem urządza się rodzinny grill. Gdzie "wszyscy, łącznie z okolicznymi farmerami, hodującymi bydło lub uprawiającymi kukurydzę czy soję, są w większym lub mniejszym stopniu ze sobą spowinowaceni lub zaprzyjaźnieni". Z podwórkami o niskich płotach budowanych bez obawy, że ktoś może kogoś okraść. Z niezamykanymi drzwiami samochodu czy domu, bez lęku o ewentualne włamanie. Gdzie ojciec może w spokoju poczytać gazetę, pilnując dziecka bezpiecznie bawiącego się w piaskownicy przed własnym domem, spod którego… znika! A kilka dni później jego matka odnajduje w tym samym miejscu skalp synka. Precyzyjnie zdjęty z czaszki nie post mortem. To jedno, makabryczne wydarzenie nie tylko wstrząsnęło całą społecznością Nevady, nie tylko zachwiało dotychczasowym poczuciem bezpieczeństwa, ale i zapoczątkowało proces dekamuflażu poszczególnych jej członków. Powoli wraz z miejscowym szeryfem Haigem, któremu do tego szokującego wydarzenia tylko wydawało się, że zna swoje miasto, stanowym detektywem Petersem i psycholożką Jennifer, w poszukiwaniu porywacza i mordercy, zaczęłam odkrywać przerażające tajemnice sypialni udanych małżeństw. Wnikać w niedostępne, mroczne zakamarki umysłu powszechnie znanych i szanowanych obywateli. Poznawać ukrywane i spychane w podświadomość okrutne wydarzenia będące udziałem obecnie szczęśliwych i spełnionych kobiet. Przyglądać się nałogom, ukrywanym wieczorami za kuchenną zasłonką przez ludzi sukcesu. Odsłaniać bolesną przeszłość osób lubianych i wzbudzających zaufanie. Na moich oczach portret uśmiechniętego i zadowolonego z życia społeczeństwa, zaczął się zmieniać w przerażający przypadek kliniczny, w którym główną rolę w jego funkcjonowaniu odgrywały najniższe instynkty ludzkie, zmieniające jego członków w psychopatyczne potwory i ich okaleczone fizycznie i psychicznie ofiary. I im dalej posuwałam się drobnymi krokami odkrywającymi kolejną tajemnicę w poszukiwaniu porywacza, tym mroczniejszy otaczał mnie klimat wydarzeń, tym gęstsza i bardziej duszna stawała się otaczająca mnie i bohaterów wiodących atmosfera przesiąknięta lękiem, strachem, zagrożeniem i niepewnością kto jest kim, tym groźniejsi wydawali mi się sympatyczni i mili bohaterowie i tym trudniej, mimo wszystko, było mi oderwać się od poznania do końca całej tajemnicy Nevady. Śledzenie maestrii tworzenia i podtrzymywania kamuflażu przez ludzi fascynowało mnie, ale jednocześnie niepokoiło, pozostawiając we mnie lęk i uczulenie na pewne jego symptomy postrzegane we własnym środowisku, w którym żyję na co dzień. Patrzę na nie i zastanawiam się, co tak naprawdę kryje się pod tym kamuflażem w blasku dnia, pod uśmiechem szanowanych osób, pod życzliwym słowem ludzi znaczących, pod miłym „dzień dobry” sąsiadów i pod czujnym okiem kamer programu Bezpieczne miasto? Mistrzowsko zakamuflowana książka! Od początku czułam, że powieści autorki należy się bać. Bez względu na gatunek, jaki sobie obierze do opowiedzenia o psychice ludzkiej, potrafi skutecznie przerazić, otwierając oczy na to, co niewidoczne. Pod pozorem dobrej rozrywki, przeniosła koszmar do mojej rzeczywistości. I to jest dopiero przerażające! http://naostrzuksiazki.pl/ http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na76 lat temu

Cytaty z książki Zabili mnie we wtorek

Więcej

W życiu nie przyszło mu do głowy, że zabiją go właśnie we wtorek. Najparszywszy dzień tygodnia. Jest szewski poniedziałek, jest środa popielcowa, jest Wielki Czwartek, jest piątek przedweekendowej radości i korków na drodze, wreszcie sobota, potem leniwa niedziela - każdy dzień tygodnia ma coś, co go wyróżnia, coś specjalnego, coś fajnego. Wtorek nie ma nic. jest nudny, nijaki i beznadziejny. Dlaczego wtorek!?

W życiu nie przyszło mu do głowy, że zabiją go właśnie we wtorek. Najparszywszy dzień tygodnia. Jest szewski poniedziałek, jest środa popiel...

Rozwiń
Piotr Wereśniak Zabili mnie we wtorek Zobacz więcej

Kubek kawy parzy ją w palce. Dobrze, niech parzy, potrzebuje teraz takich bodźców, potrzebuje tego bolesnego kontaktu z rzeczywistością.

Kubek kawy parzy ją w palce. Dobrze, niech parzy, potrzebuje teraz takich bodźców, potrzebuje tego bolesnego kontaktu z rzeczywistością.

Piotr Wereśniak Zabili mnie we wtorek Zobacz więcej

-To nie kasa rządzi, Maciek. Światem rządzi przemoc, rządzi ten, kto jest lepiej uzbrojony, kto jest bardziej okrutny i bezwzględny, kto ma mniej skrupułów, kto się nie waha, kto potrafi zabijać bez mrugnięcia okiem. Rządzi ten, kto jest lepszym mordercą, wszystko inne jest ścierną dla motłochu, jest teatrzykiem dla naiwnych, jest pozorem dla tych, którzy
kochają pozory.

-To nie kasa rządzi, Maciek. Światem rządzi przemoc, rządzi ten, kto jest lepiej uzbrojony, kto jest bardziej okrutny i bezwzględny, kto ma ...

Rozwiń
Piotr Wereśniak Zabili mnie we wtorek Zobacz więcej
Więcej