Czy odnieśliście kiedyś wrażenie, że jeśli chodzi o muzykę i modę, to wszystko, co było do wymyślenia, już wymyślono? Jeśli tak, to intuicja Was nie zawiodła. Na ponad pięciuset stronach Retromanii Simon Reynolds udowadnia, że popkultura weszła w stan stagnacji i przy okazji zastanawia się nad istotą kolekcjonerstwa, snuje rozważania nad znaczeniem nostalgii oraz wyjaśnia, dlaczego samplowanie jest aktem zniewolenia.
SPIS TREŚCI
1. Informacje podstawowe
2. Zawartość - erudycja autora, historia popkultury i filozofia
3. Plusy, czyli jak się powinno tłumaczyć książki, i minusy, których nie ma zbyt wiele
4. Wnioski i ocena
INFORMACJE PODSTAWOWE
Simon Reynolds, Retromania. Jak popkultura żywi się własną przeszłością, tłum. Łukasz Łobodziński, Warszawa 2018.
Jak już wspomniałam, Retromania. Jak popkultura żywi się własną przeszłością to zdecydowanie nie lektura na jeden wieczór. Książka liczy 576 stron, z czego 536 to sam tekst.
Tomik składa się ze wstępu, prologu oraz trzech wielkich działów (Teraz, Wtedy, Jutro) podzielonych na mniejsze podrozdziały. Na końcu książki znajdziemy bibliografię oraz indeks.
Rozważania Reynoldsa ogłosiło drukiem wydawnictwo Kosmos Kosmos, specjalizujące się w tematyce muzycznej. Na użytek polskiego czytelnika przetłumaczył je Filip Łobodziński.
ZAWARTOŚĆ - ERUDYCJA AUTORA, HISTORIA POPKUTURY I FILOZOFIA
Autorem Retromanii jest Simon Reynolds, dziennikarz muzyczny z niemal czterdziestoletnim stażem, piszący dla największych tuzów z branży (,,Rolling Stone", ,,The New York Times", ,,Pitchfork", ,,Wire"...). Te cztery dekady uważnego słuchania muzyki i studiowania kultury masowej doskonale widać w omawianej książce - i z tego powodu nie jest to lektura najłatwiejsza.
Czytelnik zapoznaje się z krajobrazem historycznym kultury popularnej chyba całego XX wieku i pierwszej dekady XXI, ale jednocześnie nie uświadczy on tutaj chronologicznej opowieści o tym, jak powstawała muzyka rozrywkowa. Jeśli Reynolds opowiada, przykładowo, o początkach jakiegoś gatunku muzycznego, to robi to jedynie po to, żeby mieć podstawę dla dalszych rozważań, bo to zresztą na nich opiera się ta książka.
Dużo tu filozofii, zwłaszcza postmodernistycznej, z Jacquesem Derridą i Jeanem Baudrillardem na czele. Próbując odpowiedzieć na pytanie: Czy retromania zagnieździła się już na dobre, czy okaże się, że stanowiła jedynie jakiś etap historyczny?, autor zahacza o najróżniejsze tematy i teorie. I tak, stawia on na przykład tezy:
- historyczna kultura masowa stała się główną tkanką pamięci pokoleniowej, wypierając stopniowo wydarzenia polityczne, jak wojny czy wybory;
- t-shirty z tras koncertowych [...] swój późniejszy polor zawdzięczają temu, że przywołują czas, gdy nie miały żadnego specjalnego znaczenia poza użytkowym;
- kiedyś nuda brała się z braku możliwości spędzania wolnego czasu i oczekiwania - dziś wynika z przesytu;
- iPod to największa przemiana, jaka wydarzyła się muzyce w pierwszej dekadzie XXI wieku;
- późny kapitalizm i kultura splatają się ze sobą dzięki ogniwu, którym jest moda. Muzyka popularna stopniowo przejęła ze świata mody przyśpieszony metabolizm i błyskawiczny cykl, w jakim kolejne zjawiska się przedawniają.
Jak to wszystko, o czym pisał Reynolds, ma się do roku 2021 czytelnik musi odpowiedzieć sobie sam. Książkę w Polsce wydano w 2018 roku, ale anglojęzyczny oryginał pochodzi z 2011. Ciekawe, jak autor skomentowałby ostatnią dekadę, a zwłaszcza album Duy Lipy, zatytułowany, nomen omen, Future Nostalgia.
PLUSY, CZYLI JAK SIĘ POWINNO TŁUMACZYĆ KSIĄŻKI, I MINUSY, KTÓRYCH NIE MA ZBYT WIELE
Trzeba oddać sprawiedliwość panu Łobodzińskiemu - odwalił kawał dobrej roboty, jeśli chodzi o tłumaczenie, a było to, moim zdaniem, zadanie bardzo trudne. Specyfiką Retromanii jest przeogromna ilość nazwisk, dat i nazw wydarzeń, w których orientować dobrze będą się chyba jedynie najwięksi muzyczni zapaleńcy. Na szczęście dla polskiego czytelnika, tłumacz zdecydował się objaśniać je w przypisach (a niekiedy i polemizować lub wręcz poprawiać niedopatrzenia autora) - dzięki temu znacznie łatwiej jest przyswoić tekst główny, a książkę czyta się po prostu łatwiej i ciekawiej.
Jak już wspomniałam, nie jest to tekst łatwy, ale niesamowicie intrygujący. Spodoba się zwłaszcza osobom, które interesują się filozofią, kulturą popularną i muzyką, i chciałyby zagłębić się w teorie ich dotyczące - zrozumieć nie ,,kto, jak, kiedy", ale ,,po co" i ,,dlaczego". Muszę jednak podkreślić, że momentami Retromania bywa naprawdę trudna w odbiorze. Bywa, że autor rozpisuje się o jakimś jednostkowym, niepopularnym i mało znanym wydarzeniu, wymienia szereg nazwisk i idzie w taki detal, że nawet jako tako obeznany ogólnie z tematem książki odbiorca poczuje się po prostu znużony.
Tomik Reynoldsa wyróżnia jeszcze jedna osobliwość, a mianowicie układ tekstu. Bywa, że nagle w środku rozdziału na stronie pojawia się odcięty grubą krechą tekst (zob. zdjęcia),gdzie dziennikarz dzieli się z czytelnikiem swoimi luźniejszymi myślami, związanymi z danym zagadnieniem. Początkowo takie rozwiązanie bardzo mnie irytowało (jak to czytać? Najpierw tekst główny, czy ten pod kreską?),ale z czasem przywykłam.
I dla zasady powiem jeszcze, że zdarzają się literówki, ale są one nieliczne.
WNIOSKI I OCENA
Chyba po prostu powtórzę opinię pana Rafała Księżyca z tylnej okładki Retromanii: Tak właśnie powinno się pisać o muzyce: szerzej, głębiej, zaskakująco.
OCENA: 9/10
Więcej fajnych rzeczy i zdjęcia książki -->"
okfonia.blogspot.com
OPINIE i DYSKUSJE o książce Polska (wiązanka pieśni patriotycznych)
Jak zawsze Świetlicki w poprzek systemowi ale z humorem plus świetne kolaże Alicji Białej. Ciekawa antologia, przeczytałem z przyjemnością.
Jak zawsze Świetlicki w poprzek systemowi ale z humorem plus świetne kolaże Alicji Białej. Ciekawa antologia, przeczytałem z przyjemnością.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tokocham świetlickiego
kocham świetlickiego
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie potrafię oceniać poezji. Bo czy wystarczy powiedzieć, że niektóre momenty poczułam mocno, a niektóre zabrzmiały w mojej świadomości wręcz swojsko?
Prostsza sprawa jest z częścią graficzną. Zewnętrzna oprawa opiera się na sugestii śpiewnika kościelnego. Wewnątrz słowa są wzbogacone przez gorzko ironiczne kolaże autorstwa Alicji Białej, określone „wycinankami polskimi”, na rozkładówkach sięgających nawet 50cm długości.
We wszystkich aspektach tomiku widać dbałość. Duże brawa dla wydawnictwa.
Nie potrafię oceniać poezji. Bo czy wystarczy powiedzieć, że niektóre momenty poczułam mocno, a niektóre zabrzmiały w mojej świadomości wręcz swojsko?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProstsza sprawa jest z częścią graficzną. Zewnętrzna oprawa opiera się na sugestii śpiewnika kościelnego. Wewnątrz słowa są wzbogacone przez gorzko ironiczne kolaże autorstwa Alicji Białej, określone „wycinankami polskimi”,...
Dobry wybór, z kluczem, nieoczywista Polska i ładne ilustracje. Dobre na prezent dla kogoś, kto jeszcze słabo zna poezję MŚ.
Dobry wybór, z kluczem, nieoczywista Polska i ładne ilustracje. Dobre na prezent dla kogoś, kto jeszcze słabo zna poezję MŚ.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna selekcja i wyborne wydanie.
Świetna selekcja i wyborne wydanie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to11 III 2021
kiedy dojrzałam do gromadzenia książek, na których mi zależy i kiedy uświadomiłam sobie, że poezja jest naprawdę zwyczajna jak kiszony ogórek, kupiłam ten tom. i choć był tylko dodatkiem do książki, którą bardzo chciałam mieć, to jego nie mogę wypuścić z rąk, nim się cieszę i nie mogę nasycić. w ten sposób odkryłam w moim życiu kategorię "ulubiony tomik poetycki".
11 II 2019
Bardzo dobra rzecz. Tu już nie chodzi o same wiersze, ale fenomenalne kolaże, które zapewne obrażą wiele uczuć religijnych, ale dystans, humor, tysiąc, a bardziej zasadne: sto smaczków. Świetna rzecz, nie mogę się nacieszyć, jakie to jest dobre.
11 III 2021
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tokiedy dojrzałam do gromadzenia książek, na których mi zależy i kiedy uświadomiłam sobie, że poezja jest naprawdę zwyczajna jak kiszony ogórek, kupiłam ten tom. i choć był tylko dodatkiem do książki, którą bardzo chciałam mieć, to jego nie mogę wypuścić z rąk, nim się cieszę i nie mogę nasycić. w ten sposób odkryłam w moim życiu kategorię "ulubiony tomik...
świetlidzki pany
świetlidzki pany
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor i tytuł wyjaśniają wszystko.
Okazja jest, bo 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę zdarza się raz. Autor też znaczący – Marcin Świetlicki. Wydany w formie modlitewnika, zbiór wierszy o Polsce. Bo Polską Świetlicki zajmuje się od 40 lat i temu wyraz ten zbiór daje. Wydany przez wydawnictwo Wolno (jakże znakomita nazwa) służyć ma do wolnego czytania, a więc i do namysłu także. Bo prowodyrem Świetlicki jest, ale w tym jest metoda do pobudzania, denerwowania i swędzenia. Są też wiersze nowe.
Sama forma wydawania jest równie atrakcyjna co treść w nim zawarta. Otóż wiersze poprzetykane są kolażami autorstwa Alicji Białej. Są to znakomite portrety wymieszania naszej teraźniejszości i przeszłości. Autorka bawi się obrazami, czasami nadając im nowy sens, a czasami pokazując, hmmm, ciąg zdarzeń. I wydawałoby się, że Świetlickiemu w roli poety, nikt do pomocy nie jest potrzebny, ale z Białą tworzą znakomity duet. Mam nadzieję, że nie ostatni raz się z nimi stykamy.
Inne: http://www.nowamuzyka.pl/author/jaroslawszczesny/
Autor i tytuł wyjaśniają wszystko.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOkazja jest, bo 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę zdarza się raz. Autor też znaczący – Marcin Świetlicki. Wydany w formie modlitewnika, zbiór wierszy o Polsce. Bo Polską Świetlicki zajmuje się od 40 lat i temu wyraz ten zbiór daje. Wydany przez wydawnictwo Wolno (jakże znakomita nazwa) służyć ma do wolnego czytania, a więc...
Wiersze Świetlickiego wciąż niepokojąco aktualne. Ale w tej publikacji zachwyciły mnie kolaże Alicji Białej - chytrze przewrotne, prowokacyjne, pełne symboli i wstydliwych stereotypów zaskakująco trafnych i z pozoru zabawnych.
Wiersze Świetlickiego wciąż niepokojąco aktualne. Ale w tej publikacji zachwyciły mnie kolaże Alicji Białej - chytrze przewrotne, prowokacyjne, pełne symboli i wstydliwych stereotypów zaskakująco trafnych i z pozoru zabawnych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakkolwiek to brzmi jest to zbiór wierszy Świetlickiego o tematyce "patriotycznej". Specyficzny ten patriotyzm, ale nie da się ukryć, że występuje w tych zebranych utworach. Moja refleksja była taka, że nie ma jednego patriotyzmu, każdy ma swój. A Pan Marcin znakomitym poetą jest i kropka.
Jakkolwiek to brzmi jest to zbiór wierszy Świetlickiego o tematyce "patriotycznej". Specyficzny ten patriotyzm, ale nie da się ukryć, że występuje w tych zebranych utworach. Moja refleksja była taka, że nie ma jednego patriotyzmu, każdy ma swój. A Pan Marcin znakomitym poetą jest i kropka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to