Pergaminy

Okładka książki Pergaminy autora Jerry B. Jenkins, James S. MacDonald, 9788380650206
Okładka książki Pergaminy
Jerry B. JenkinsJames S. MacDonald Wydawnictwo: Wydawnictwo Święty Wojciech Seria: Strefa Sensacji kryminał, sensacja, thriller
465 str. 7 godz. 45 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Seria:
Strefa Sensacji
Tytuł oryginału:
I, Saul
Data wydania:
2017-09-28
Data 1. wyd. pol.:
2017-09-28
Liczba stron:
465
Czas czytania
7 godz. 45 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380650206
Tłumacz:
Anna Wawrzyniak-Kędziorek
Średnia ocen

5,7 5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pergaminy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pergaminy

Średnia ocen
5,7 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Pergaminy

avatar
36
33

Na półkach:

Skończyłem właśnie czytać tą książkę i bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Kapitalny pomysł na thriller, gdzie główną rolę odgrywają nowo – odkryte pamiętniki Świętego Pawła.


Trzyma w napięciu, buduje wiarę i przybliża nam postać apostoła – świetnie skonstruowana powieść w której życie Pawła przenika się ze współczesną historią o ratowaniu jego pamiętników.

Polecam!

Dla fanów biblijnych klimatów polecam także ŚLEDZTWO SETNIKA i UKRYTY PŁOMIEŃ

Skończyłem właśnie czytać tą książkę i bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Kapitalny pomysł na thriller, gdzie główną rolę odgrywają nowo – odkryte pamiętniki Świętego Pawła.


Trzyma w napięciu, buduje wiarę i przybliża nam postać apostoła – świetnie skonstruowana powieść w której życie Pawła przenika się ze współczesną historią o ratowaniu jego pamiętników.

Polecam!

Dla...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
826
648

Na półkach: ,

Długo, bardzo długo czekała książka Jerrego P. Jenkinsa i Jamesa S. MacDonalda „Pergaminy” na swoją kolej, w końcu udało mi się znaleźć dla niej czas, a teraz mogę podzielić się swoimi wrażeniami z lektury. Powieść, zgodnie z zapowiedzią, ma być thrillerem, czy też utworem sensacyjnym, jednak ten wątek, mimo że w jakiś sposób przewodni, jest słaby. Nie należę do fanów tego gatunku literackiego, jednak nawet oceniając okiem laika, intryga sensacyjna została uszyta grubymi nićmi, nieporadnie i nieciekawie. Jednak wartość książki ujawnia się całkiem gdzie indziej.
Akcja książki dzieje się na dwóch planach. W pierwszym poznajemy Augustyna Knoxxa, wykładawcę amerykańskiego seminarium, który otrzymuje niepokojący telefon od swojego przyjaciela Rogera z Rzymu. Roger błaga o szybki przyjazd, bo wplątał się w tajemniczą aferę. Chodzi o odnalezienie pergaminów, na których święty Paweł spisywał swoje wspomnienia w czasie, gdy w rzymskim lochu czekał na wykonanie wyroku śmierci. Okazuje się jednak, że znalazca pergaminów nie żyje, a Roger jest ścigany przez całą włoską policję z inspektorem Sardinią na czele, zamieszanym w nieczyste interesy związane z handlem takimi kosztownościami. Powiązany jest on również ze znanym antykwariuszem z Grecji, który zbudował ogromny majątek na nie do końca uczciwych transakcjach na świecie (jest on też ojcem narzeczonej Augustyna, toteż cała historia nabiera również cech odkrywania rodzinnych tajemnic i ujawniania prawdziwych oblicz podziwianych i szanowanych ludzi).
Drugi wątek dzieje się w czasach, kiedy święty Paweł czeka na wyrok w rzymskim lochu. Odwiedza go tam Łukasz i razem spisują wspomnienia słynnego apostoła, który opisuje swoją drogę życiową od najmłodszych lat, zapał do nauki i nieustępliwość w działalności faryzejskiej, która potem przemieniła się w gorliwość w nauczaniu przesłania Jezusa z Nazaretu. Dla tego wątku warto przeczytać całą książkę, bo został potraktowany z wielką wyobraźnią, żywo i dynamicznie. Opowieść Pawła wciąga, daje wspaniałe wyobrażenie o człowieku, który najpierw poświęca życie, aby prześladować pierwszych chrześcijan, a potem, na skutek objawienia, staje się jednym z nich.
Wątek sensacyjny jest trochę niepoważny. Niby autor stawia swoich bohaterów w sytuacji zagrożenia życia, niby wplątują się w kontakty z niebezpiecznymi ludźmi, a jednak zachowują trochę jak dzieci bawiące się w policjantów i złodziei. Ich działania są infantylne, mimo że przecież igrają ze śmiercią. Autor nie powstrzymuje się też od moralizowania, wychwalaniu wstrzemięźliwości przedmałżeńskiej, a już wkładanie modlitwy w usta bohatera w chwili chaosu spowodowanego ucieczką przed policyjna obławą jest groteskowe. Bez tego książka miałaby szansę być lepsza, na pewno nie straciłaby nic cennego.
Choć część dotyczącą życia świętego Pawła uważam za najlepszą, to jednak brakuje mi w nim jednej rzeczy – głębszego wejścia w myśli i poglądy. Autorzy skupili się na jego życiu przed nawróceniem, ożywili ten czas i nadali mu dużo realności, dobrze byłoby go rozwinąć, pokazać choć urywek wspaniałej osobowości i niespotykanego oddania sprawie tego wzorcowego chrześcijanina. Podsumowując zatem przyznaję, że nie miałam do czynienia z arcydziełem, raczej przeciętną historią, która nie do końca mnie przekonała. Nie jest dobrym kryminałem, jedynie wątek historyczny podnosi jej wartość i sprawia, że zachęcam do samodzielnego poznania utworu i wyrobienia własnej oceny.

Długo, bardzo długo czekała książka Jerrego P. Jenkinsa i Jamesa S. MacDonalda „Pergaminy” na swoją kolej, w końcu udało mi się znaleźć dla niej czas, a teraz mogę podzielić się swoimi wrażeniami z lektury. Powieść, zgodnie z zapowiedzią, ma być thrillerem, czy też utworem sensacyjnym, jednak ten wątek, mimo że w jakiś sposób przewodni, jest słaby. Nie należę do fanów tego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
307
210

Na półkach:

Niezgorsza powieść sensacyjna. Szerzej napisał o niej jeke, dodam więc tylko trzy uwagi. 1. Polecam książkę nie dla wątku sensacyjnego, dość przeciętnego, jak mi się wydaje, lecz dla wizji życia św. Pawła przed konwersją, począwszy od wczesnego dzieciństwa. Opisuje ja autor "z nerwem“, żywo, zaciekawiając nas i zastanawiając. 2.W niektórych książkach, o czym by nie traktowały, znajdujemy głównie autora. "Pergaminy" do nich nie należą, ale czasami sa bardzo, ehem, amerykańskie, jak wtedy, gdy św. Paweł mówi o "przepracowaniu" jakiegoś starego konfliktu; śmiałem się na głos. 3. Chrześcijaństwo przedstawione w powieści jest rzeczywiste, a nie jest obrazem animozji czy idiosynkrazji autora. Ani też jego bujnej wyobraźni, zasłaniajacej mu rzeczywistość. Jeżeli ktoś chce się przenieść "gdzie indziej", niech stworzy własny, alternatywny świat, może nawet zbudowany od podstaw, jak to zrobiła w swojej wybitnej (tak!) powieści "Gar'Ingawi Wyspa Szczęśliwa" s. Borkowska.
PS Może być niestrawna dla uczulonych na wodę święconą i kadzidło. Czy moralizowania jest za dużo, można dyskutować. Na pewno mniej, niz na wielu forach.. :).

Niezgorsza powieść sensacyjna. Szerzej napisał o niej jeke, dodam więc tylko trzy uwagi. 1. Polecam książkę nie dla wątku sensacyjnego, dość przeciętnego, jak mi się wydaje, lecz dla wizji życia św. Pawła przed konwersją, począwszy od wczesnego dzieciństwa. Opisuje ja autor "z nerwem“, żywo, zaciekawiając nas i zastanawiając. 2.W niektórych książkach, o czym by nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

82 użytkowników ma tytuł Pergaminy na półkach głównych
  • 48
  • 32
  • 2
16 użytkowników ma tytuł Pergaminy na półkach dodatkowych
  • 8
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Dzień zagłady Jerry B. Jenkins, Tim LaHaye
Ocena 6,9
Dzień zagłady Jerry B. Jenkins, Tim LaHaye
Okładka książki Kingdom Come: The Final Victory Jerry B. Jenkins, Tim LaHaye
Ocena 0,0
Kingdom Come: The Final Victory Jerry B. Jenkins, Tim LaHaye
Okładka książki The Rapture: In the Twinkling of an Eye Jerry B. Jenkins, Tim LaHaye
Ocena 0,0
The Rapture: In the Twinkling of an Eye Jerry B. Jenkins, Tim LaHaye
Okładka książki The Regime: Evil Advances Jerry B. Jenkins, Tim LaHaye
Ocena 0,0
The Regime: Evil Advances Jerry B. Jenkins, Tim LaHaye
Okładka książki The Rising: Antichrist Is Born Jerry B. Jenkins, Tim LaHaye
Ocena 0,0
The Rising: Antichrist Is Born Jerry B. Jenkins, Tim LaHaye
Jerry B. Jenkins
Jerry B. Jenkins
Jerry Bruce Jenkins- (ur. 23 września 1949 w Kalamazoo) - amerykański powieściopisarz, biograf. Najbardziej znanym jego dziełem jest Powieść o czasach ostatecznych (oryg. Left Behind) napisana wspólnie z Tima LaHaye'a. Jenkins napisał ponad 150 książek (z czego 16 z nich znalazło się na liście bestselerów magazynu The New York Times) w tym: powieści romantyczne jaki i książki dla dzieci i młodzieży. Jenkins i jego żona Dianna mają trzech synów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ojciec Eliasz. Dzień gniewu Michael D. O'Brien
Ojciec Eliasz. Dzień gniewu
Michael D. O'Brien
Ta część słabsza niż "Ojciec Eliasz. Czas apokalipsy". Żałuję, że przeczytałam tę kontynuację. Ojciec Eliasz momentami prezentuje duchowo dziwną postawę, w rozmowie z Viktorem (Petrem) opowiada mu jego życie w drobnych szczegółach od początku do końca. O ile w katolicyzmie znane są postaci, które miały szczególne/nadprzyrodzone dary, to jednak ta forma 'widzenia duszy' u o. Eliasza wygląda raczej na jasnowidzenie diabelskie. Uważam, ze sporo w opisie duchowej postawy głównego bohatera naleciałości protestanckich. Bardzo mądrze nakreślony wątek Irlandki, mającej 'prywatne objawienia', z jej biznesem religijnym pod postacią specjalnych, 'chroniących' medalików, postawą agresywną względem ludzi ostrożnie podchodzących do jej duchowych rewelacji. Tacy ludzie mnożą się jak grzyby po deszczu, a O'Brien świetnie zdemaskował ten model działalności./228-245 "- Nikt nie próbował pani przeszkodzić w tych działaniach? Słyszałem, że katolickie media napotykają na ogromne trudności. - To prawda, ale ja jestem chroniona. Te wiadomości są chronione przez Aniołów. - Materiały, które Pani dystrybuuje muszą wiele kosztować. - Ich produkcja kosztuje fortunę. Dlatego też prosimy o skromne datki od subskrybentów. (...)- Wie Pani, że mądrość Kościoła uczy nas, by zachować ostrożność w stosunku do prywatnych objawień. W tym momencie jej usta się zacisnęły, a oczy pozostały niewzruszone. - To zrozumiałe- powiedziała gniewnie. - Proszę jednak pamiętać, że św. Paweł pisze, iż nie możemy pogardzać proroctwem, nie możemy tłumić Ducha. - Pisze również, że musimy sprawdzać każdego ducha, który stoi za proroctwem. Nie możemy tratować oddzielnie tych dwóch pouczeń.."/233 "W swojej wierze trwała w głębokiej dyspucie z Bożą mocą. Nie był to otwarty bunt, ale raczej rozgoryczenie- na poziomie ledwie świadomym wierzyła, że Bóg nie rządzi światem i Kościołem w odpowiedni sposób. Dlatego to ona musi zrobić wszystko, co w jej mocy, żeby to naprawić. "/235
LaCucaracha - awatar LaCucaracha
oceniła na68 miesięcy temu
Pomiędzy nami góry Charles Martin
Pomiędzy nami góry
Charles Martin
Charles Martin to jeden z moich ulubionych pisarzy. Łapię każdą jego powieść, pomimo świadomości spotkania się z czyimś rozrywającym serce cierpieniem. Chcę wiedzieć, co spotkało jednego z bohaterów, kto okaże się niosącym bezwarunkową i mądrą miłość, jak zostanie uleczone czyjeś serce, a także - w jaki sposób bohater będzie przeżywał miłość do kobiety. Może to wyraz doszukiwania się pewnego schematu, ale chyba nie da się go uniknąć. Lubię wiedzieć, czego mogę się spodziewać po autorze i dlatego sięgam po Martina - żeby zobaczyć, jak ktoś odnalazł nadzieję wśród nawet najtrudniejszych przeciwności, jak ktoś "zły" staje się "dobry", ktoś nie znający głębszego sensu życia - odnajduje skarb, a ktoś opierający się na ulotnych wartościach, traci swą moc. "Pomiędzy nami góry" to urzekająca książka o woli przetrwania. Prezentacja głębokiej troski, dyskusja o istocie małżeństwa. Podziwiam niezachwianego w swych wartościach Bena, który staje się nauczycielem Ashley, gdy okazuje się, że nie spotkała jeszcze prawdziwej, porywającej serce, miłości. Ta powieść zachęca do tego, aby szczerze, mocno i z całkowitym oddaniem - kochać. Zachwyt nad pisaną treścią sprawił, że wiele razy krążyłam myślami wokół filmu wzorowanego na powieści - prędzej czy później musiałam go obejrzeć, aby spróbować jeszcze raz się zachwycić, a co się nie udało. W mojej opinii kinowa wersja zapożyczyła z książki ogólny pomysł na scenerię i sytuację bohaterów, ale wykreowała inne postaci. Filmowy Ben wydaje się być ciągle smutny i przygnębiony. Ashley tak książkowa, jak i filmowa była nieco zagubiona w życiu, ale obraz nie przekonał mnie do tego, że się odnajdzie. I książka i film równie się ciągnęły, jednak dla mnie różnią się przede wszystkim przekazanymi wartościami. Pierwowzór na pewno przekazuje ich więcej: choćby mniej ucierpiała męska godność. Wyjaśnienia poniżej. Książka a film - różnice, jakie pamiętam (spojler) 1. Ben - w książce nie chciał przespać się z Ashley, choćby dlatego, że nie wykluczał w przyszłości spojrzenia jej narzeczonemu w oczy. Filmowy Ben nie miał tego problemu, a patrząc w oczy facetowi swej towarzyszki niedoli wyglądał na umęczonego (jakby nie przemyślał tego wcześniej albo nie chciał). 2. Ashley - i w książce i w filmie Ashley wybrała takiego przyszłego męża, bo to "miły facet", ale to z książki dowiedziałam się, że ona zbytnio nie poznała prawdziwej miłości, ani też do końca w taką nie wierzyła. Z narzeczonym po prostu miło spędzała czas, ale według Bena nie to było wyznacznikiem do podjęcia decyzji o poślubieniu kogoś (raczej, żeby miło spędzić czas np. kupuje się psa, a nie bierze ślub). 3. Pilot awionetki w książce miał żonę, a w filmie uważał, że nie warto się uwiązywać. W książce dodatkowo Ben dostarcza żonie Waltera kilka drobiazgów zabranych z awionetki i dowiaduje się, że "nie brał na pokład byle kogo". 4. W książce Ben ciągnie - ze względu na jej uraz nogi - Ashley na skonstruowanych przez siebie saniach, w filmie potrafi ona sama dreptać po zaspach. 5. W książce było więcej niebezpiecznych sytuacji, chwila, chwila... Pies zaczepił łosie? Czy jakieś inne miłe zwierzęta? Zapomniałam, ale w filmie tego nie było. 6. W książce chata, do której trafili Ben z Ashley była schroniskiem, miejscem na organizację obozów, ale zamknięto je na okres zimy. W filmie nie wiadomo do końca, co to było. Ben nie znalazł tam naściennej mapy, aby jakoś odgadnąć swą pozycję i obrać kierunek, jak to miało miejsce w książce... 7. ...W ogóle w książce Ben bardziej starał się określić ich położenie i nawigować, a w filmie szli jakby na wyczucie, przed siebie, a przecież góry wyglądają całkiem inaczej z góry niż z dołu, a oni zeszli i idą sobie przed siebie... 8. Ogólnie książka była dla mnie głębsza, trudniejsza, a jednak bardziej pozytywna, a film jakiś taki mdły od początku do końca. Chociaż najbardziej mi się podobał moment, gdy Ben i Ashley spotkali się w restauracji, aby porozmawiać, jak ich życie wygląda po tych trudnych... przejściach... 9. Żona Bena w książce zmarła z powodu oderwania łożyska - wykrwawiła się będąc w ciąży, tracąc także bliźnięta, które w sobie nosiła... Ogólnie był to temat bardziej złożony - Ben chciał, aby żona przeżyła i jako lekarz proponował usunięcie zagrożonej i zagrażającej życiu ciąży, a ona nie chciała i się pokłócili, po czym on poszedł pobiegać, a ona w tym czasie umierała... W filmie miała guza mózgu, a Ben nie zdołał jej uratować. "Pomiędzy nami góry" Charles'a Martina to jednak tylko podstawa, na której nakręcono film. Gdyby nazwano go ekranizacją, ktoś dołożyłby starań, aby zachować jak najwięcej szczegółów. Do pisarza się nie zraziłam, wręcz przeciwnie, czekam na kolejne książki i najlepiej - ekranizacje (żadne tam adaptacje czy kanwy powieści).
Piękne Słowa - awatar Piękne Słowa
oceniła na83 miesiące temu
Ojciec Eliasz. Czas Apokalipsy Michael D. O'Brien
Ojciec Eliasz. Czas Apokalipsy
Michael D. O'Brien
Dość trudno ocenić wartość tej książki. Z jednej strony uważam, że warto ją przeczytać, bo w ogromnej większości jest po prostu dobra i zawiera wartościowe przemyślenia autora opakowane w ciekawą fabułę, zawierającą liczne odniesienia do Pisma Świętego, korzystającą z symboliki religijnej i komentującą w sposób trafny wydarzenia dotyczące współcześnie Kościoła. Jednak jak w zasadzie autor definiuje Kościół Chrystusowy, który w czasie apokalipsy ma doznawać prześladowań ze strony anty-kościoła i głosicieli anty-ewangelii? Michael D. O'Brien kilkukrotnie mówi o judeochrześcijaństwie. A cóż to za twór? Tytułowy bohater, w mojej ocenie, prezentuje duchowość charakterystyczną dla duchowości charyzmatycznej, katolicyzm w wydaniu protestanckim, czyli dość po amerykańsku. Widać to już w tej części serii o o. Eliaszu, ale jeszcze bardziej jaskrawo w kolejnej. Przed przeczytaniem tej książki warto przypomnieć sobie kilka ksiąg Pisma Świętego, przede wszystkim Apokalipsę wg. św. Jana i Księgi Królewskie. Wiele wątków i dialogów bardzo dobrze nakreślonych, np. wątek Smokreva. Ciekawy fragment, opisujący w jaki sposób stopniowo zmienia się narracja w prasie uważanej powszechnie za katolicką, a która zaczyna 'przemycać' do debaty o kierunku i kształcie Kościoła kolejne udziwnienia i liberalne postulaty. Mocno mnie dotknął ten krótki fragmencik, który w zasadzie opisuje dokładnie to, co faktycznie postulowano w Synodzie o synodalności za Franciszka. A przecież książka została napisana zaledwie 30 lat wcześniej. "W związku z zamieszaniem wokół Smitha Eliasz śledził wydarzenia bardzo uważnie. Na początku sierpnia przeczytał takie oto tytuły i nagłówki w ostatnim numerze: "Rzym odrzuca tłumaczenie Biblii używanej w anglojęzycznych krajach"; "Światowa Konferencja Zakonna domaga się większego udziału kobiet w procesie legislacyjnym Kościoła"; (...) "Katolicka edukacja musi zakazać używania tyko męskich form, na przykład w odniesieniu do Boga mówić należy także ona"; "Powstrzymać dyskryminację kobiet- apeluje arcybiskup do synodu"; "Niemieccy biskupi krytykują watykańską odmowę udzielania komunii świętej rozwiedzionym i parom żyjącym w nowych związkach"; "Potrzeba więcej nowych form duchowości w zachodnim Kościele(...)"; "Demokracja jest niezbędna w Kościele- donosi konferencja świeckich liderów"."/395 "Chcesz zostać świętym, Billy. Ale chcesz zostać świętym na własnych zasadach. Chcesz chwalebnych zwycięstw przez swój miecz, choć tak naprawdę najbardziej pragniesz zwycięstw nad swoimi osobistymi słabościami i upadkami. - Co w tym złego? - To jest dobre pragnienie, ale może też być pewnego rodzaju idealizmem maskującym pychę. - To jest dla mnie za bardzo skomplikowane. - Kim jest święty? Czy to ten, który jest posłuszny Bogu, pomimo swoich słabości, czy ten, kto żąda posiadania każdej podziwianej cechy, zanim uda się na misję?"/131
LaCucaracha - awatar LaCucaracha
oceniła na78 miesięcy temu
Merit z Egiptu Connilyn Cossette
Merit z Egiptu
Connilyn Cossette
Przychodzą czasem takie dni, kiedy czujesz się osamotniony, zostawiony samemu sobie, gdzie nikt Cię nie rozumie i wydaje się, że "nadaje na innych falach". Bohaterka tej książki doskonale to rozumie. Kraj, w którym się urodziła- Egipt, coraz bardziej ją rozczarowuje, żeby nie powiedzieć, że zdradza. Nawet przez rodziców zostaje sprzedana za długi do niewoli, gdzie o jej godności nikt raczej nie pamięta i się o nią nie troszczy. Nawet czczeni przez nią bogowie egipscy zdają się być głusi na jej modlitwy i rozpaczliwe wołanie. Pomimo tych przeciwności nie poddaje się. Zaprzyjaźnia się z innymi niewolnikami z obcego narodu - Hebrajczykami. Nagle pojawia się ktoś, kto pomoże jej zmienić wszystko dookoła, ktoś kto mówi i czyni cuda niewyobrażalne w imieniu innego, nieznanego jej, jedynego Boga. Kim jest ten człowiek i jaki wpływ wywrze na jej historię życia? Szarlatanem, czarownikiem, oszustem, jąkającym pretendentem do tronu faraona? Nie... To Mojżesz. Zapoznając się z tą lekturą masz szansę wczuć się w sytuację osób opuszczonych, nierozumianych, uchodźców. Poznać ich myślenie, zwyczaje, rodzinę, uczucia i pragnienia. Masz szansę stanąć na nowo pośród historii już znanej i tyle razy słyszanej, jednak tym razem z innej perspektywy. Poznasz historię wyjścia Izraelitów z niewoli egipskiej w towarzystwie egipcjanki. A to wszystko na tle historii miłości. Merit z Egiptu zabierze Cię w tę podróż. Nie ociągaj się....
Pablito - awatar Pablito
ocenił na66 lat temu
Coś więcej niż ślad Paul L. Maier
Coś więcej niż ślad
Paul L. Maier
https://alison-2.blogspot.com/2018/06/cos-wiecej-niz-slad-paul-l-maier.html Jednym z podstawowych dogmatów chrześcijaństwa jest wiara w ponowne przyjście Jezusa Chrystusa. Osoby, które uczęszczają do kościoła katolickiego, wielokrotnie wypowiadają słowa "Chrystus umarł, Chrystus zmartwychwstał, Chrystus powróci". Czy jesteście jednak w stanie sobie wyobrazić sytuację, w której Jezus naprawdę powraca? Czego musiałby dokonać, by utwierdzić nas w swojej autentyczności? Ten problem pojawia się właśnie w zaskakująco udanej powieści "Coś więcej niż ślad" i zmusza nas do głębszej refleksji na temat tego, w co tak naprawdę wierzymy. We współczesnej Galilei pojawia się tajemniczy Jeszua ben Josef. Mężczyzna ten biegle posługuje się wieloma językami, zdaje się znać historię każdego człowieka na ziemi, jego nauki poruszają tłumy, a czynione przez niego cuda utwierdzają ludzi w przekonaniu, że jest to najprawdziwszy Mesjasz. Mało tego, jego autentyczność może potwierdzać nawet najnowsze, intrygujące odnalezisko archeologiczne, jak również tajemniczy komunikat, jaki pojawia się na ekranach komputerów na całym świecie. Pomimo tak wielu mocnych argumentów, dr Jonathan Weber nadal nie może uwierzyć w to, że jest świadkiem początku końca świata. I podczas gdy coraz więcej ludzi porzuca pracę i sprzedaje majątki, by korzystać z ostatnich, ziemskich dni, on rozpoczyna karkołomne dochodzenie, które ma dać odpowiedź na pytanie, czy właśnie dzieje się coś absolutnie cudownego, czy też wszyscy padli ofiarą największej mistyfikacji w dziejach ludzkości… Sięgając po tę książkę nie spodziewałam się, że zrobi na mnie aż tak duże wrażenie. Już sam pomysł wydał mi się szalenie intrygujący. Chrześcijanie często nie mogą pojąć, jak to możliwe, że współcześni Jezusowi ludzie, pomimo tak licznych dowodów, nie pojęli jego boskości. Czy jednak "nauczeni" tym przykładem bylibyśmy lepsi, a może jeszcze bardziej sceptyczni? Jeszua ben Josef jest osobą uderzająco podobną do Jezusa i trudno cokolwiek mu zarzucić, biorąc pod uwagę takie zbieżności, jak choćby miejsce i okoliczności jego narodzin. Dokonuje cudów, które zdają się być niepodważalne, w tym wskrzesza nawet człowieka, co zostaje potwierdzone przez autorytety lekarskie. W takich okolicznościach trudno zaprzeczyć, że jesteśmy świadkami czegoś nadzwyczajnego, jednak nadal nie brakuje ludzi takich jak Jon, którzy mimo najszczerszych chęci, nadal nie potrafią pozbyć się wątpliwości. Trzeba przyznać, że kreacja samego Webera, jak i jego żony są bardzo udane. Oboje szybko zyskują naszą sympatię i nietrudno jest nam zrozumieć rodzący się między nimi konflikt, wywołany rzekomym początkiem końca świata. Śledząc losy Jeszuy, trudno nie przypomnieć sobie licznych opisów życia Jezusa, zawartych w Biblii. Dodatkowo, podążając za bohaterami, poznajemy lepiej tak fascynujące miejsca jak Galilea czy Jerozolima. Dość zabawnym zbiegiem okoliczności jest też fakt, że Paul L. Maier kreując następcę Jana Pawła II, nazwał go ... Benedyktem. W tym czasie nie mógł jeszcze wiedzieć, że właśnie to imię obierze kolejny papież. Przypadek sprawił, że książka nabrała jeszcze bardziej niesamowitego charakteru. Powieść czyta się z dużym zainteresowaniem, a im więcej pojawia się dowodów na autentyczność powtórnego przyjścia, tym trudniej przewidzieć zakończenie. Historia wywołuje szereg intensywnych emocji, wzbudza wątpliwości, zmusza do refleksji. Wbrew pozorom nie jest to historia wyłącznie dla wierzących. Fabuła, jak i samo wykonanie może przekonać do siebie niemal każdego. "Coś więcej niż ślad" to bardzo nietuzinkowa powieść, świetnie nakreślona, bardzo przemyślana i niezwykle intrygująca. Pomimo, że dość obszerna, kolejne rozdziały połyka się wręcz niepostrzeżenie. Dlatego też gorąco zachęcam Was do lektury.
alison2 - awatar alison2
ocenił na77 lat temu

Cytaty z książki Pergaminy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pergaminy