Polska a Szwecja. Od pokoju oliwskiego do upadku Rzeczypospolitej 1660-1795

- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Seria:
- Biblioteka Klasyki Historiografii
- Data wydania:
- 2016-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-01-01
- Liczba stron:
- 419
- Czas czytania
- 6 godz. 59 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788362628841
W naszej świadomości historycznej obraz stosunków polsko-szwedzkich zdominowany jest przez słynny „potop” lat 1655-1660. Patrzymy na nie głównie oczyma bohaterów klasycznej powieści Henryka Sienkiewicza. Tymczasem w kolejnych dekadach, aż do upadku Rzeczypospolitej, relacje polsko-szwedzkie były równie istotne i interesujące.
Pod wpływem sytuacji międzynarodowej i realiów polityki wewnętrznej obu królestw, zmieniały się one dynamicznie. Szwecja, przez długi czas jeden z największych wrogów Polski, stała się wszak jej – potencjalnym a niekiedy faktycznym – sojusznikiem, a polsko-szwedzki alians (czasem sama perspektywa jego zawarcia) odgrywał dużą rolę w polityce europejskiej nie tylko regionu bałtyckiego. Prof. Władysław Konopczyński, najwybitniejszy polski badacz XVIII wieku, skreślił pasjonującą opowieść o wielkiej polityce, w której momenty chwały przeplatały się z dramatycznymi w skutkach – dla obu krajów – błędami. Znakomicie opisał polityczną grę, w której dużą rolę odgrywały inne państwa – zwłaszcza Prusy i Rosja, ale też Dania, Francja, Saksonia, Anglia czy Turcja. Jego dzieło pozostaje do dziś podstawowym opracowaniem tematu, wciąż nie tylko użytecznym, ale wręcz niezbędnym dla każdego badacza i pasjonata historii XVIII wieku. Jest też ważnym głosem w stale toczącej się dyskusji, dlaczego Pierwsza Rzeczpospolita upadła. Konfrontacja jej losów z dziejami Szwecji – kraju, który w XVIII wiek wszedł jako potęga europejska, rozdająca karty w północnej Europie, skutecznie rzucająca wyzwanie Rosji, a kończył stulecie bardzo osłabiony, często jako przedmiot rozgrywek mocarstw, ale jednak zachowujący swą państwowość – dostarcza do tego sporu niezwykle cennych obserwacji i argumentów.
Kup Polska a Szwecja. Od pokoju oliwskiego do upadku Rzeczypospolitej 1660-1795 w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Polska a Szwecja. Od pokoju oliwskiego do upadku Rzeczypospolitej 1660-1795
Poznaj innych czytelników
45 użytkowników ma tytuł Polska a Szwecja. Od pokoju oliwskiego do upadku Rzeczypospolitej 1660-1795 na półkach głównych- Chcę przeczytać 40
- Przeczytane 5
- Posiadam 6
- Historia 3
- Chcę w prezencie 1
- 13a Czasy Saskie 1
- Moja biblioteka 1
- WspomnianePrzezNapierale 1
- 19 Historia Polski 1
- 13 Historia: XVIII w. 1
Tagi i tematy do książki Polska a Szwecja. Od pokoju oliwskiego do upadku Rzeczypospolitej 1660-1795
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Polska a Szwecja. Od pokoju oliwskiego do upadku Rzeczypospolitej 1660-1795
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Polska a Szwecja. Od pokoju oliwskiego do upadku Rzeczypospolitej 1660-1795
Dodaj cytat




















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Polska a Szwecja. Od pokoju oliwskiego do upadku Rzeczypospolitej 1660-1795
Gdyby ktoś pokusił się kiedyś o zbadanie, który z naszych historyków był najpracowitszy, to dam sobie rękę uciąć, że na podium znalazłby się Władysław Konopczyński. Kto wie, może nawet ze złotem.
Jak sam swojego czasu stwierdził, stracił on jedynie 3 lata dorosłego życia, kiedy nie mógł się w pełni oddać nauce. Był to okres pełnienia służby wojskowej i parlamentarnej.
Poza tytaniczną pracowitością, prof. Konopczyński wykazywał się wielkim geniuszem naukowym. Osobiście uważam, iż należy on do najlepszych naszych historyków, a jeśli chodzi o sam XVIII wiek, jest on bez wątpienia najwybitniejszy.
Praca o relacjach Szwecji i Polski od pokoju oliwskiego do upadku RP jest kolejnym przykładem na niesamowite połączenie wielkiego kunsztu, jako badacza źródeł, z wyjątkowym stylem literackim. Nie ma chyba takiego drugiego historyka (z wszystkich mi znanych jedynie Askenazy zbliżał się do talentu Konopczyńskiego),który potrafiłby poprowadzić tak świetnie narrację historyczną, z tak wielkim znawstwem opowiedzieć o trudnych wydarzeniach, a to wszystko ubrać w słowa zarówno piękne, jak i pouczające.
Trzeba sobie zaznaczyć, że prof. Konopczyński nie chwytał się tematów łatwych i przystępnych. Wręcz przeciwnie, był on najczęściej prekursorem zagadnień, które nawet do dzisiaj (tak jak w przypadku prezentowanej książki) są jak na razie ostatnim głosem nauki, choć praca była pisana w pierwszych latach I wojny światowej. Profesor Konopczyński był zmuszony udać się wtedy wraz z rodziną na emigrację do Skandynawii, i, co warto mocno podkreślić, błyskawicznie opanował języki: duński i szwedzki, w stopniu na tyle zaawansowanym, iż mógł nie tylko czytać fachową literaturę i prowadzić ożywione dyskusje ze skandynawskimi uczonymi, ale również wertować tamtejsze archiwalia! Wprawdzie słynął on z bycia poliglotą (władał biegle 14 językami),aczkolwiek jego wyczyn i tak budzi najwyższe uznanie.
Jeśli chodzi o samą treść książki. Myliłby się bardzo ten, kto uznałby, iż jest to ogólnikowe gdybanie na temat polsko-szwedzkich spraw w tym dosyć długim okresie. Po pierwsze, sam przedmiot był i jest nadal mało oświetlony przez naukę, po drugie zaś, rozważania autora są dosyć szczegółowe (czasami aż za bardzo) i doskonale ukazują arkana ówczesnej gry dyplomatycznej. Bo trzeba sobie powiedzieć wprost: dzieło to jest historią kontaktów dyplomatycznych par excellence. Widać także, że druga połowa XVII wieku nie była dla profesora tym czym był wiek XVIII. Podczas, gdy tylko 1 rozdział dotyczy pierwszego z wymienionych okresów, reszta traktuje już o wieku świateł. Ale prawdziwym majstersztykiem jest ostatni z nich, czyli paralela historii Szwecji i Polski w przedziale lat: 1717 - 1772. Bez większej przesady mogę powiedzieć, że jest to jeden z najlepszych fragmentów z prac historycznych, z jakimi kiedykolwiek się zetknąłem. Jest tam wszystko, o czym wyżej mowa: doskonały styl, głębokość ujęć, przenikliwe refleksje i niesamowita znajomość rzeczy.
Na koniec zacytuję dwa przykłady z książki, na potwierdzenie tego, o czym napisałem:
1) "Z dotychczasowych rozważań wynika, że gdyby o życiu lub upadku państw decydował ustrój państwowy, to Szwecji nie groziło nic złego, a Polska, powinna była upaść jeszcze przed okresem saskim, gdyby zaś rozstrzygała pospolicie tak zwana moralność polityczna, a zwłaszcza stan sprzedajności, to Szwecja, jak i Anglia, dojrzały do upadku na wiele lat przed Polską. Sprawa nie kończy się atoli na gotowym ustroju ani na katechizmie uczciwości obywatelskiej. Szereg innych przyczyn, po części tkwiących w psychice społecznej, po części w otoczeniu zewnętrznym, skierował Szwecję na drogę dalszego rozwoju, Polskę ku utracie niepodległości";
2) Komentarz do opinii Fryderyka Wielkiego o Polakach i Szwedach: "Nie przypisujemy, oczywiście, byt wielkiej wagi sądom człowieka, co zwykł opluwać wszystkich, komu sam szkodził, ale w krzywym zwierciadle tej krzywej duszy jednakowo odbijające się przedmioty miały pewne podobieństwo i w rzeczywistości".
Gdyby ktoś pokusił się kiedyś o zbadanie, który z naszych historyków był najpracowitszy, to dam sobie rękę uciąć, że na podium znalazłby się Władysław Konopczyński. Kto wie, może nawet ze złotem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak sam swojego czasu stwierdził, stracił on jedynie 3 lata dorosłego życia, kiedy nie mógł się w pełni oddać nauce. Był to okres pełnienia służby wojskowej i parlamentarnej....