45 naprawdę niezwykłych słoni

Okładka książki 45 naprawdę niezwykłych słoni
Marta Zaremba Wydawnictwo: Fundacja Hospicyjna Seria: Bajka Plasterek bajki
48 str. 48 min.
Kategoria:
bajki
Format:
papier
Seria:
Bajka Plasterek
Tytuł oryginału:
45 naprawdę niezwykłych słoni
Data wydania:
2019-11-21
Data 1. wyd. pol.:
2019-11-21
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788394299644
Średnia ocen

                9,3 9,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup 45 naprawdę niezwykłych słoni w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki 45 naprawdę niezwykłych słoni

Średnia ocen
9,3 / 10
7 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
9
3

Na półkach:

W bajce, 45 naprawdę niezwykłych słoni, autorka z wyczuciem opowiada o świecie Tosi zmagającej się ze śmiercią ukochanej babci Basi. Świetnym dopełnieniem opowieści o niezwykłej więzi wnuczki i babci, o trudach opieki nad chorującym bliskim i o bólu rozstania oraz procesie żałoby są piękne rysunki Agnieszki Żelewskiej.

W bajce, 45 naprawdę niezwykłych słoni, autorka z wyczuciem opowiada o świecie Tosi zmagającej się ze śmiercią ukochanej babci Basi. Świetnym dopełnieniem opowieści o niezwykłej więzi wnuczki i babci, o trudach opieki nad chorującym bliskim i o bólu rozstania oraz procesie żałoby są piękne rysunki Agnieszki Żelewskiej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

9 użytkowników ma tytuł 45 naprawdę niezwykłych słoni na półkach głównych
  • 7
  • 2

Tagi i tematy do książki 45 naprawdę niezwykłych słoni

Inne książki autora

Okładka książki Historia czerwonego kameleona Marta Zaremba, Agnieszka Żelewska
Ocena 8,8
Historia czerwonego kameleona Marta Zaremba, Agnieszka Żelewska

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ada Judytka i zaginiony tałes Agnieszka Suchowierska
Ada Judytka i zaginiony tałes
Agnieszka Suchowierska Dorota Łoskot-Cichocka
Tytułowa Ada Judytka ma dziesięć lat, mieszka z rodzicami w Białymstoku. Przygotowują się do święta Rosz Haszana, a przy okazji dziewczynka wypytuje o zwyczaje noworoczne swoich przyjaciół - Ukrainki i katolika. Z rodziną odkrywa też zwyczaje i przesądy z krańców świata. Przypatrujemy się poczynaniom dziewczynki z tałesem - od nieszczęśliwego wypadku, po przeprosiny, aż po niespodziankowy podarunek (nie zdradzę szczegółów, musicie przeczytać). Gramy razem w drejdla i zajadamy się owocami w miodzie. Poznamy też kilka słów w języku hebrajski (wraz z zapisem), co pokaże nam Czytelnikom odmienny alfabet, co może zainteresować szczególnie dzieci. Dzięki dziewczynce i jej dziecięcej ciekawości odkrywamy nie tylko kulturę żydowską. Przekonujemy się, że każdy może być inny, może wierzyć w coś innego... ale ważne jest to jakim jesteśmy człowiekiem - czy potrafimy przeprosić, zadbać o drugą osobę. Po prostu być dobrym. Książka jest wartościową pozycją w rozmowie o tolerancji i różnorodności religijnej. Na przykładzie polskiego miasta i to w czasie obecnym przedstawiono jak w zgodzie i zrozumieniu żyją obok siebie różne kultury i religie. Agnieszka Suchowierska w piękny i subtelny sposób pokazuje, że można się przyjaźnić nie zależnie od dzielących nas różnic. A właściwie te różnice ubogacają relacje międzyludzkie.
Apo - awatar Apo
ocenił na 7 1 rok temu
Trzy klucze Jagna Kraszewska
Trzy klucze
Jagna Kraszewska
ocena 10 / 6 Bajki sprawiają, że człowiek na czas czytania wymeldowuje się z rzeczywistości, bo nagle odnajduje się w innej przestrzeni. Codzienna szarość zostaje wyszorowana i okazuje się, że pod nią skrywa się żółte słońce i słychać śpiew radosnych ptaków. To jest magia, jaką skrywają w sobie bajki, banie, opowiastki, a nawet starodawne legendy, czy mity. Czar bajek pomaga nam w życiu, sprawia, że odzyskuje ono utraconą kolorystykę. Że smakuje, jak najlepsza babeczka upieczona przez ukochaną babunię. Życie pełne jest magii, o czym zapominamy. Ale oto pod stopami znajdujesz perełkę... perełkę podłożoną przez Jagnę Kraszewską, która w owej perełce umieściła „Trzy klucze”, by potem zniknąć. A ty zostajesz ze zdziwieniem wymalowanym na twarzy. Podnosisz znalezisko, zabierasz do domu i po krzątaninie z kubkiem czekolady z kleksem bitej śmietany na wierzchu zasiadasz w fotelu. Otwierasz pierwsze strony i zaczynasz czytać. Jest tu Dobry Duszek Pomocek, jest kochana Babcia Lusia, rodzice i Pan Kot zachwycony swoim imieniem, „bo który kot ma imię składające się z dwóch członów? A ja mam i o czymś to świadczy” - wymiauczowywał z dumą. Ale – jak to w bajkach bywa – jest też Zły Duszek Psujek, który tylko czekał na swoje szczęście. A czyhał na małą Tosię, dziewczynkę, która ukąszona przez Psujka staje się ...zła. Zaczyna się walka Pomocka z Psujkiem... I nie powiem nic więcej. Na „Trzy Klucze” zamknę swoją buzię i w ciszy dam ci do rąk historię, która cię zmieni. Zmieni na lepsze, wbrew temu co grozi Tosi. W tym tkwi magia baśni, że walczą ze złem, smutkiem i ponurym nastrojem – ta także, a robi to tak subtelnie i miło, że nie poczujesz zmiany. Zauważą ją inni, ale to już inna bajka... … Może taka? „Był sobie raz chłopczyk, który jak dorośnie chciał zostać piekarzem. Ale nie takim zwykłym piekarzem, co codziennie w białym fartuchu i białej czapie piecze zwykły, pszenny chleb czy zwykłe bułki. Oj, nie. Ten mały chłopczyk chciał być najlepszym piekarzem w mieście, a nawet w świecie. Słynąłby z najlepszego pieczywa. Chciał tworzyć nowe przepisy na pulchne rogaliki, czy warkocze drożdżowe nadziewane rodzynkami. Chciał opracowywać nowe smaki. Chciał karmić ludzi, których przywoływałby do swojej piekarni zapachem pieczonych drożdżowców. Chciał piec chleby na zakwasie, obwarzanki z sezamem, proziaki, precle. A skąd mu się wzięły te marzenia? Te marzenia rosły w nim, jak ciasto drożdżowe odstanowione w ciepłym miejscu. A sprawczynią była babcia. To ona pokazywała mu, jak zagniatać ciasto, jak je głaskać, karmić i jak należy z nim rozmawiać. Gdy babunia uśmiechała się podczas formowania bułeczek, te rosły, jak wielkie, puchate buły. Były jak wzgórza i jedno wpadało na drugie. Te bułeczki z piekarnika przypominały wielkie kule, które trzeba było od siebie odrywać. Ale czasem, rzadko co prawda, ale zdarzało się. Babunia podczas pieczenia milczała. Chłopczyk przyglądał się ruchom jej dłoni, dotykał ciasta, chciał by babcia coś opowiadała, ale ona nic. Mówiła w sobie. Wiedział, że rozmawia sama ze sobą, w ciszy, że musi z sobą przegadać jakiś problem. Zagniatała ciasto w skupieniu, ale chłopiec czuł, że tak nie powinno być, że drożdżowiec czeka na uśmiech. I tak było. Babunia wsunęła zagnieciony placek nadziewany jabłkami i cynamonem do piekarnika, ale gdy po godzinie go wyjęła, okazało się, że jabłecznik był niewysoki. Choć niewysoki to raczej mało powiedziane, był niziutki i wyglądał jak deska posypana cynamonem. Był smutny i leniwy. Chłopiec czuł, że ludzie emocje potrafią spulchnić ciasto albo je całkiem zniechęcić do rośnięcia. Że potrafią wpływać na nie, że trzeba uważać i na nie i na siebie. A wszystko to, co wiedział o drożdżach, o mąkach, o jajkach i ... przyprawach do ciasta, wiedział od babci. Z czasem sam zaczął zagniatać ciasta, toczyć wałki by uformować z nich precle, czy też oddzielał szpatułką równe kawałki, by tworzyć z nich bułeczki z kruszonką. I zawsze, za każdym razem, rozmawiał z ciastem, jak z najlepszym przyjacielem. A zanim wsunął blaszki do piekarnika, głaskał puchate ciasto i mówił „do zobaczenia”, bo po godzinie uchylał drzwiczki i zerkał do ciemnego wnętrza mówiąc „Witaj pampuchu”. I ta pasja rosła w nim. Chciał być piekarzem. Najlepszym w mieście. A swój sekret pewnego dnia wyznał babuni. Siedzieli pod wielkim drzewem. Zajadając świeże warkocze drożdżowe i trzymając kubki z mlekiem, wnuczek powiedział babci kim chce zostać. I co się stało? Jak zareagowała babunia? I czy mały chłopczyk został wielkim piekarzem, większym od drożdżowców jakie wyciągał z piekarnika? Czy był znany na całym świecie? ...” To moja bajka, która urosła we mnie. „Trzy klucze” otworzyły we mnie drzwi, za którymi była mała dziewczynka – ja. Opowiadam tą bajkę sobie, małej dziewczynce, którą w sobie pielęgnuję. Opowiadam, uśmiecham się, jestem dobra dla nas. Taka jest magia bajek. agaKUSIczyta
Agnesto - awatar Agnesto
ocenił na 9 3 lata temu
Król, który zakazał ciemności Emily Haworth-Booth
Król, który zakazał ciemności
Emily Haworth-Booth
Dzisiaj mam dla was niezwykłą książkę, która ukazała się w ramach projektu Kreatywna Europa. Jest to opowieść utrzymana w baśniowej konwencji, której treść można traktowana jako alegorię naszych czasów. W prostej formie porusza istotne tematy, a niezliczone możliwości interpretacji stanowią świetne pole manewru do rozpoczęcia dyskusji o, nie zawsze prawidłowych, mechanizmach funkcjonowania państwa. W pewnym królestwie mieszkał chłopiec, który bał się ciemności, a że był księciem, który w przyszłości zostanie królem, postanowił wprowadzić jej całkowity zakaz. Gdy nadszedł ten dzień doradcy zaczęli rozsiewać plotki o ciemności. Ciemność jest zła... Ciemność jest nudna... Ciemność kradnie zabawki, cukierki oraz pieniądze... Mieszkańcy zaczęli bać się mroku, a niekontrolowany lęk sprawił, że lud uznał zakaz ciemnosci za swój pomysł. Nad pałacem zainstalowano wielkie, sztuczne słońce, a specjalna policja wlepiała mandaty każdemu kto zgasi światło. Mieszkańcy dość szybko zaczęli czuć się zmęczeni. Zrozumieli, że popełnili bład, a noc jest niezbędna do odpoczynku oraz prawidłowego funkcjonowania. Zaczęli się buntować... Brzmi znajomo prawda? "Król, który zakazał ciemności" to niezwykle aktualną opowieść o władzy i polityce. Nie trzeba daleko szukać, by znaleźć odniesienia w otaczającej nas rzeczywistości. Na każdym kroku jesteśmy bombardowani fake newsami i próbami manipulacji. Warto uwrażliwiać dzieci na problem i od najmłodszych lat uczyć przesiewania informacji oraz wyrabiania własnych opinii. Nieobliczalna władza, która nie zwraca uwagi na ludzi i ich problemy, a jedynie realizuje swoje własne, często totalnie bezsensowne, widzimisie prowadzi do destabilizacji państwa i buntu, niosącego za sobą długotrwałe konsekwencje. Czy w takim przypadku możemy mówić o państwie demokratycznym czy to już dyktatura? Lektura skałania do refleksji nad konsekwencjami swoich czynów. W ostateczności król nie okazał się, aż takim ignorantem i zrozumiał błąd znajdując inne rozwiązanie swoich problemów niż skazując poddanych na wieczną jasność. Co myślicie o tej książce? Czy takie zagadnienia warto poruszać z dziećmi?
Czytajibaw - awatar Czytajibaw
ocenił na 8 3 lata temu
Chciejskie potwory. Jak przestały rządzić moim światem Chelo Manchego
Chciejskie potwory. Jak przestały rządzić moim światem
Chelo Manchego
Każdy z nas posiada chciejskiego potwora. Jedni wielkiego, inni zaś małego. Co to takiego ten chciejski potwór? Tego dowiecie się z książki Chelo Manchego. . Oskar - WIELKOOGROMNIASTY chciejski potwór, który należy do pewnego chłopca. To on namawia go do zjedzenia większej ilości ciastek! To on również nakłania chłopca do dłuższego grania na konsoli! Oskar ma też swoje zalety. To on między innymi swym chciejstwem pomaga chłopcu wygrać zawody. Widzicie, nie jest taki całkiem zły, chociaż ostatnio chłopiec miewa przez niego problemy. Przez te lody - boli go brzuch i jest mu niedobrze. Przez długie granie - bolą go kciuki tak, że nie może nawet przybić piątki. Krótko mówiąc, Oskar zawładnął życiem chłopca i urósł do ogromnych rozmiarów. Chłopczyk bardzo się smucił, ponieważ nie chciał tak dalej żyć, mimo że bardzo kochał swojego potwora. Przez tę sytuację, ich relację nieco się pogorszyły i oboje nie mogli się dogadać. Pewnego dnia na swej drodze spotkał gąsienicę, która dała mu rady jak postępować z takim potworem i przystopować jego zachłanność. Chłopiec przyjął do siebie jej rady i z dnia na dzień zaczął sprzeciwiać się potworowi. Oskar wtedy wpadał w furię, ale po pewnym czasie, zaczął się kurczyć, aż w końcu mieścił się u chłopca w kieszeni. Wtedy stał się małym Oskareczkiem. Dlaczego nie zniknął ? Ponieważ każdy z nas, potrzebuje takiego potworka. Tylko my, powinniśmy znać umiar i hodować go w małych rozmiarach. . Książka jest wspaniała, mądra. Uczy dzieci, że zachłanność nie jest dobra i może wyrządzić nam krzywdę. We wszystkim powinniśmy znać umiar, dzięki temu będziemy bardziej doceniać choćby nawet ciastko czy czas spędzony przy grze. Podejrzewam, że po świętach nasze potwory są gigantycznych rozmiarów, ale nie martwcie się, da się coś z tym zrobić. Wystarczy odrobina cierpliwości i silna wola :) Łobuzowi książka bardzo się spodobała, pewnie dlatego, że ma tego samego chciejskiego potwora co chłopiec z opowiadania. . Wy macie takiego potwora ? Jakich jest rozmiarów ? Gdybyście mieli go narysować, to jakby wyglądał ? :)
Gramyiczytamy - awatar Gramyiczytamy
ocenił na 8 6 lat temu
Zguba Michałka Julia Hartwig
Zguba Michałka
Julia Hartwig Gabriela Cichowska
Lubię to, co niezwykłe. I lubię to, co nietuzinkowe i odmienne. Mówię o tym głośno, zawsze. 😊 Tym razem chciałabym przybliżyć Wam książkę, która jest już kolejnym wydaniem istniejącej od 1969 roku opowieści. Urocza, zabawna, pełna tajemnic. "Zguba Michałka" napisana przez Julię Hartwig i przyozdobiona rysunkami Gabrieli Cichowskiej to skok w klasyczne wydania z uniwersalną treścią. Ale co się zgubiło?🤔 Tego zdradzić nie mogę!🤫 Mogę za to opowiedzieć o tym, jak Michałek prowadzi poszukiwania razem z uosobioną biedronką!🐞 Każdy z nas ma czasem gorszy dzień. Taki, który sprawia, że czujemy się znużeni i przytłoczeni. I w taki właśnie dzień nasz główny bohater poznał uroczego owada z czerwonym pancerzykiem. Co więcej! Biedronka odezwała się ludzkim głosem oferując sposób na odnalezienie zguby! Pamiętasz bajkę o Alicjii w krainie czarów? Najbardziej uwielbiałam moment, w którym dziewczynka zmienia swój rozmiar aby przejść przez magiczne drzwi. Tutaj także pojawił się otulony, niczym czarami wątek, w którym Michałek pomniejsza się aby wspólnie z biedronką odwiedzić pobliskie trawy. Ogród, łąka i las bez dwóch zdań kojarzą się z tętniącym życiem. Tym bardziej, gdy stajesz się człowieczkiem wielkości owada. Chłopiec na swojej drodze spotyka rozmaitych mieszkańców okolicy, którzy zajmują się własnymi zadaniami czy przyjemnościami. Pracowita mrówka, smakosz królik, złodziejska sroka, stara sowa, szona wiewiórka...Tekst wzbogacony jest o proste, niewymagające dialogi, bez wzniosłych metafor. Prosta, oszczędna a przy tym wszystkim niebywale urocza. Opowiada o sposobach spojrzenia na swoje życie i postrzeganie problemów. Wydaje się aktualna, prawda? Każdy z nas ma własne przekonania i perspektywę. Na tym polega urok otaczającego świata. Gdy dochodzi do tego również wyobraźnia, która ma szanse na odmianę dnia... Dzieje się magia.✨️
Judyta Jeżewska-Bargiel - awatar Judyta Jeżewska-Bargiel
ocenił na 9 3 lata temu
Popieliczki Radek Malý
Popieliczki
Radek Malý
Kartonowa, harmonijkowa książeczka dla maluszków w wieku żłobkowym, prosta w obsłudze. Książeczek o popielicach raczej jest na rynku bardzo mało, a szkoda bo to wyjątkowo sympatyczne zwierzątka, warte uwagi. Wymienię tu pozycje dla przedszkolaków: ,,Historia małej popielicy ,która nie mogła zasnąć’’ Kerstin Schoene, Sabine Bohlmann ; ,,Śpioszka Popielica’’ Marii Kowalewskiej ; ,,Siedem łóżek malutkiej Popielicy’’ Susanna Isern, Marco Soma oraz dla dzieci szkolnych ,,Gringolo .Historia o Popielicy’’- Lilli Koenig . Książeczka jest napisana wierszem w postaci wyliczanki. Zaczynamy od jednej popieliczki , a kończymy na dziewięciu. Wszystkie razem stanowią dziewięcioosobową rodzinę wraz z dziadkiem. Przeważnie maluchy wspaniale się bawią przy tej książeczce i niektóre nawet dwulatki potrafią dość szybko nauczyć się liczyć do magicznej cyfry 9. Z samej książeczki rozkładanej w harmonijkę ustawiają też domki, co rozbudza ich wyobraźnię. Sama treść jest dość krótka ,ale rzeczowa. Chodzi o to by na każdej stronie popielic przybywało, a dziecko próbowało je liczyć. Popieliczki przeglądają się w lusterku, boksują się, odwiedzają fabrykę popielniczek, podróżują statkiem, samolotem, autokarem, samochodem i jeżdżą też na rowerze. Gdy wracają do domu z pieszej wędrówki czeka na nie mama machająca łapką na powitanie. Posiłki zjadają przy wspólnym stole razem z dziadkiem, seniorem rodziny . Każdy ma swoją miseczkę, a mama popielica nakłada strawę z dużego garnka. A jak deszcz bębni w szyby, popieliczki zostają w domku ,układają się w jednym rządku i razem śpią. Krótką notkę o popielicach znajdziemy w książeczce na końcu, jako wkładkę. Popielice występują w Polsce nawet dość licznie w środowisku górskim i na pogórzu, znaczniej mniej na nizinach. Ssak ten ma szare futerko na grzbiecie, a brzuszek biały lub białoszary. Uszy ma spore i piękne duże czarne oczy w obwódkach. Ogon popielicy jest puszysty koloru popielatego. Jest to dość duży gryzoń. Zapadają w sen zimowy wczesną jesienią i budzą się w maju. Resztę sami z dzieckiem poczytajcie , pooglądajcie prześliczne obrazeczki, a przede wszystkim może za ta zabawą skryje się liczenie zwierzątek. I nim się obejrzycie, będziecie mogli liczyć w realu miśki, lalki i inne zabawki. Dziecko bardzo szybko chwyta w czym rzecz, pod warunkiem, że się je do niczego nie zmusza. To od niego wychodzi inicjatywa ,a my tylko podsuwamy temat. Powodzenia!
Anka - awatar Anka
oceniła na 10 3 lata temu
Mądre bajki – przyjaźń Agnieszka Antosiewicz
Mądre bajki – przyjaźń
Agnieszka Antosiewicz
„Mądre bajki. Przyjaźń” to zbiór 15 krótkich opowiadań. Różnią się one tematem, bohaterami oraz ładunkiem emocjonalnym. Część z nich doprawiona jest szczyptą fantazji czy czarów, część zaś toczy się w realnym świecie, dlatego każdy znajdzie tu coś dla siebie. Przede wszystkim jednak każda historia poruszy ważną kwestię, choć wbrew tytułowi nie zawsze będzie ona związana z przyjaźnią. O czym więc przeczytacie? W tej książce Agnieszki Antosiewicz poznacie między innymi Antka, który bardzo pragnie mieć psa. Rodzice nie są przekonani do jego pomysłu, gdyż obawiają się, że chłopiec jedynie na początku będzie przykładał się do obowiązków, związanych z posiadaniem pupila. Postanawiają jednak sprawdzić wytrwałość syna i zabierają go do schroniska. Czy chłopiec znajdzie tam czworonożnego przyjaciela? I czy wystarczy mu determinacji, by zdobyć zaufanie pieska? Na kartach książki spotkacie także Tolę i Julka, którzy mają wybrać się na wakacje na wieś. Nie do końca są zadowoleni z perspektywy spędzenia letniego miesiąca u babci, gdyż obawiają się, że na wiejskim podwórku nie czeka na nich zbyt wiele atrakcji. Owszem, pyszne naleśniki z serem, przygotowane przez gospodynię poprawiły nieco humory kapryśnemu rodzeństwu, ale dzieci nadal wydawały się markotne. Jednak następny dzień przyniesie coś, co sprawi, że pobyt na wsi stanie się ciekawą przygodą. Jak miną wakacje Toli i Julka? Sprawdźcie sami! Opowiadania, zebrane w książce „Mądre bajki. Przyjaźń” pokażą młodym czytelnikom, jak ważna jest dbałość o relacje. Dzieci będą miały okazję przeczytać o różnych przygodach, a każda z nich będzie cennym doświadczeniem. Kasia, która jest odrobinę niecierpliwią dziewczynką pokaże, że uważność jest bardzo ważną cechą, która niezwykle pomaga w codziennym życiu. Historia krasnoludka Pompona pomoże dzieciom docenić to, co mają. Zaś przygoda wiewiórki Kitki i mieszkańca pewnej dziupli będzie świetnym przykładem tego, że nie należy nikogo oceniać po wyglądzie! Książka Agnieszki Antosiewicz to niezwykle ciekawa publikacja dla młodszych dzieci. Zebrane w niej opowiadania napisane są prostym i przystępnym językiem. Każda historia jest ciekawa, a co najważniejsze, przedstawieni w niej bohaterowie nie są idealni. Mają swoje zalety, ale i wady, nad którymi pracują. Opowiadania nie dają gotowych rozwiązań, ale skłaniają maluchy do refleksji. Lektura tej książki będzie świetnym wstępem do rozmowy o relacjach, emocjach i zachowaniach, które składają się na naszą codzienność. Dlaczego nie należy się przechwalać? Jak mogą skończyć się niemiłe żarty? Dlaczego warto znaleźć czas na zabawę? Jak znaleźć szczęście i bogactwo tam, gdzie na pierwszy rzut oka go nie widzimy? O tym wszystkim przeczytacie właśnie w książce „Mądre bajki. Przyjaźń”. Gorąco polecam książkę „Mądre bajki. Przyjaźń” dzieciom od 5. roku życia. Czytelnicze Podwórko
CzytelniczePodwórko - awatar CzytelniczePodwórko
ocenił na 7 5 lat temu

Cytaty z książki 45 naprawdę niezwykłych słoni

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki 45 naprawdę niezwykłych słoni