ArtykułyMilion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać5
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać10
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać446
No Game No Life light novel: tom 5

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- No Game No Life (light novel) (tom 5)
- Seria:
- No Game No Life (light novel)
- Tytuł oryginału:
- ノーゲーム・ノーライフ (Nōgēmu Nōraifu)
- Data wydania:
- 2017-03-27
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-03-27
- Liczba stron:
- 239
- Czas czytania
- 3 godz. 59 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788390960619
- Tłumacz:
- Michał Sałatkiewicz
Disboard. W świecie w którym, wszelkie konflikty rozwiązywane są przy pomocy rozmaitych gier, pochodzące z Ziemi rodzeństwo genialnych graczy zasiada na tronie imanitów. Chwilowo przerywają toczony przeciwko dhampirom i syrenom pojedynek, by określić strategię, która pozwoli odnieść im zwycięstwo w walce o prawdziwą miłość.W tym celu udają się do ojczyzny flugeli, podniebnego miasta Avant Heim!
Jak potoczy się ich spotkanie z zagubionymi, upartymi przedstawicielami morderczej rasy plasującej się na szóstym miejscu rankingu Exceed? Czy rodzeństwo zdobędzie władzę nad morzami i przestworzami? Czy ich plan podbicia trzech nacji naraz ma jakiekolwiek szanse powodzenia?
„Najpierw chełpisz się, że jesteś koksem, a potem nagle stwierdzasz, że gra jest pełna błędów? Spróbuj trochę skromniej, przyznaj, że jesteś cieniasem!”
Piąty tom No Game No Life pełen emocjonujących potyczek, zabierze Was do popularnego świata fantasy wypełnionego po brzegi kłamstwami, oszustwami i intrygami!
Kup No Game No Life light novel: tom 5 w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki No Game No Life light novel: tom 5
Poznaj innych czytelników
135 użytkowników ma tytuł No Game No Life light novel: tom 5 na półkach głównych- Przeczytane 96
- Chcę przeczytać 36
- Teraz czytam 3
- Posiadam 58
- Light Novel 7
- Light novel 4
- Ulubione 3
- Manga 2
- Chcę w prezencie 2
- No Game No Life 2
Tagi i tematy do książki No Game No Life light novel: tom 5
Inne książki autora
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki No Game No Life light novel: tom 5
Wiesz, po co nam słowo "geniusz"? Żeby móc odróżnić marionetki od prawdziwego imanity. Wołamy tak na osobę, której nie potrafimy zrozumieć, ale potrafimy docenić jej umiejętności. W przeciwnym razie nazywamy ją potworem. To powszechna opinia.
Wiesz, po co nam słowo "geniusz"? Żeby móc odróżnić marionetki od prawdziwego imanity. Wołamy tak na osobę, której nie potrafimy zrozumieć, ale potrafimy docenić jej umiejętności. W przeciwnym razie nazywamy ją potworem. To powszechna opinia.











































OPINIE i DYSKUSJE o książce No Game No Life light novel: tom 5
Ten tom wybija się na tle pozostałych. Oczywiście dalej są nawiązania do seksu, ale nie ma już pedofilskich podtekstów. Ponadto większość treści stanowią dwie gry, obie ciekawe i rozbudowane. Zaskoczyła mnie próba nadania głębi światowi poprzez rozważania filozoficzne flugelów. Wątek z bezpańskimi aniołami przypadł mi niezmiernie do gustu. Podobnie intrygujący jest wątek Plum, który gdzieś w międzyczasie przemyka sobie pomiędzy stronami, aby na koniec wypaść z ukrycia i natrzeć na czytelnika. Syreny okazały się najbardziej rozczarowujące, ale i tak o niebo lepiej niż scena plażowa w poprzednim tomie. Autor przedstawił również ciekawą relację pomiędzy elfką i jej niewolnicą, chociaż ich gra akurat mnie zawiodła. W tym tomie poznajemy więcej ras (przynajmniej z nazwy) i niektóre są nawet dosyć interesujące, jak np. fantazmy. Mam nadzieję, że tendencja się utrzyma, bo mam w domu jeszcze jeden tom z tej serii.
Ten tom wybija się na tle pozostałych. Oczywiście dalej są nawiązania do seksu, ale nie ma już pedofilskich podtekstów. Ponadto większość treści stanowią dwie gry, obie ciekawe i rozbudowane. Zaskoczyła mnie próba nadania głębi światowi poprzez rozważania filozoficzne flugelów. Wątek z bezpańskimi aniołami przypadł mi niezmiernie do gustu. Podobnie intrygujący jest wątek...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzęść piąta to bezpośrednie rozwinięcie akcji z „syrenią królową”, której rozkochanie stało się głównym celem rodzeństwa. Sora nie tylko będzie musiał liczyć na analityczny umysł swojej siostry, ale również stanie przed życiowym problemem, który obnaży to, czy chłopak naprawdę zdaje sobie sprawę z tego, czym jest prawdziwa miłość. Na czytelnika czeka tutaj jeszcze kilka niemałych zaskoczeń, które fanów serii z pewnością mocno wgniotą w fotel. Jeśli chodzi o scenariusz tej części serii, to dość zaskakujące może być poświęcenie większej części tytułu na „zabawę” z flugielkami, która ma doprowadzić do odkrycia sposoby rozkochania królowej. Jak na fantazyjny świat przystało, prosta zabawa przeradza się w iście niesamowitą potyczkę, gdzie nikt nie ma zamiary odpuścić, a każdy nieprzemyślana decyzja będzie miała swoje konsekwencje. Oczywiście zwycięzca może być tylko jeden (w tym przypadku rodzeństwo),jednak nie obejdzie się bez kilku mniejszym potknięć i porażek. Autor stara się również pokazać fabułę w tej części dwutorowo, z jednej strony walka rodzeństwa ze „skrzydlatymi” niewiastami, z drugiej próba odkrycia przez Steph i Izunę sposobu na wygranie „miłośnej gry”. Każda z grup ma tutaj swój własny sposób działa, jednak obie dochodzą do tych samych wniosków, mających pomoc w ostatecznym zwycięstwie.
Cała recenzja na:
https://gameplay.pl/news.asp?ID=127093
Część piąta to bezpośrednie rozwinięcie akcji z „syrenią królową”, której rozkochanie stało się głównym celem rodzeństwa. Sora nie tylko będzie musiał liczyć na analityczny umysł swojej siostry, ale również stanie przed życiowym problemem, który obnaży to, czy chłopak naprawdę zdaje sobie sprawę z tego, czym jest prawdziwa miłość. Na czytelnika czeka tutaj jeszcze kilka...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny tom znów muszę odkładać na półkę! W normalnych okolicznościach było by mi smutno lecz na szczęście czekał już na mnie kolejny, aby otrzeć me łzy.Tom był miły, niezwykły, ekstrawagancki wręcz nietypowo fetyszowy. Pewnie spytacie dlaczego "fentyszowy" otóż sprawi to fakt pewnej nietypowej królowej oraz dziwnej niewiadomej postaci która przewróci świat rodzeństwa do góry nogami. Nie zabraknie komicznych scen, drobnej ilości upokorzeń ale też godzin spędzonych na czytanie śmiejąc się do rozpuku. Taki własnie jest ten tom na pewno da wam tyle samo radości oraz odmiany w literaturze co dał mi. [rodzeństwo powoli powiększa federacje lecz sposób w jaki to robią czasami wydaje się wręcz niebywały oraz komiczny :-) ]
Kolejny tom znów muszę odkładać na półkę! W normalnych okolicznościach było by mi smutno lecz na szczęście czekał już na mnie kolejny, aby otrzeć me łzy.Tom był miły, niezwykły, ekstrawagancki wręcz nietypowo fetyszowy. Pewnie spytacie dlaczego "fentyszowy" otóż sprawi to fakt pewnej nietypowej królowej oraz dziwnej niewiadomej postaci która przewróci świat rodzeństwa do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzed państwem piąty tom No game no life, który jest bezpośrednią kontynuacją tomu czwartego. Wreszcie doczekamy się rozwiązania gry syreniej królowej. Dowiemy się, czego tak naprawdę oczekiwała. Dowiemy się również czy Sora wie, czym jest miłość i czy kiedykolwiek się dowie. Także poznamy pewne fragmenty z przeszłości flugielek i odwiedzimy niezwykle egzotyczne Event Heim. Nie można też zapomnieć o odkrytych możliwościach i małym sekreciku naszej uroczej Plum.
Nasza dzielna grupa zostaje rozbita na pomniejsze. Steph wraz z Izuną zostają w Elkii, aby szukać wzmianek o grze syreniej królowej, Sora Shiro Jibril oraz Plum wyruszają do królestwa flugieli, czyli Avant Heim a Miko przepada w zapomnienie. Dla przypomnienia zaznaczam, że Ino został więźniem syren. Muszę się przyznać, że strasznie napaliłam się na miasto usytuowana na szczycie wielkiego fantazma i poznanie towarzyszek Jibril. Jest ona bardzo zagadkową postacią, przez co intrygującą. No i ją uwielbiam. Ten jej głód wiedzy, słodki niewinny uśmieszek pomieszany z okrutną potęgą umiejącą zrównać całe miasta. Jak pisałam, napaliłam się na ten tom, a Kamiya nie zawiódł mnie. Zapewnił solidną porcję ciekawostek o flugielkach. Poznaliśmy przeszłość ich, motywacje, jakimi się kierowały, a także osobną historię samej Jibril. Oczywiście to jest No game no life, bez gry się nie obejdzie, więc rodzeństwo będzie musiało zmierzyć się z flugielkami w niby prostej rodem z podstawówki grze, ale jednak warunki będą zgoła inne. Kamiya jak zawsze miło nas zaskoczy rozwiązaniem potyczki i rozumowaniem głównych bohaterów.
Cały tom skupia się na flugielkach, przez co kwestia syreniej królowej trochę odlatuje na dalszy plan. Można poczuć leciutki zawód, że tak nagle i lekko z wierzby odkrywają jak wygrać w jej grze. Rozwiązania poszukiwały dwie znacząco oddalone od siebie grupy, a doszły do niemal podobnych wniosków jednocześnie. Jedna grupa znajduje baśń, którą zainspirowała się królowa, a druga rozszyfrowuje zapiski z poprzednich prób ukończenia gry. Potem nagle scena przeskakuje do jej snu, przez co akcja troszeczkę traci na płynności. Przydałby się jakiś akapit albo dwa powiązania między nimi. Aczkolwiek mogę zapewnić, że rozwiązanie gry jest zaskakujące. Spodziewałam się, że pójdzie to trochę w innym kierunku. Chociaż w pewnym momencie zaświeciła mi się lampka, że mogłoby to być coś takiego, ale nie przypuszczałam, że to będzie aż tak bardzo takie.
Czuję się w obowiązku do zwrócenia uwagę na pewną rzecz. Nie dotyczy to tylko tego tomu, ale wszystkich poprzednich i jestem przekonana, że przyszłych także. Są osoby, których może uderzyć wszechwiedza rodzeństwa, ich umiejętności i możliwości umysłu. Shiro nadal będzie zdolna obliczyć algorytm poruszania się NPC-tów jak miło miejsce to w tomie trzecim. Mnie to osobiście nie razi, ale wiem, że są osoby, które będą miały problem ze zdzierżeniem czegoś takiego, stąd poczułam się w obowiązku (trochę późno, bo to w końcu już piąty tom) poinformować.
Przejdźmy może teraz do kwestii technicznej. Uwielbiam tę różową okładkę pod obwolutą. A ta bardzo przypadła mi do gustu. Zapewne z powodu braku biuściastych panien w negliżu. To zdecydowany plus. Ma dość intrygujący motyw marionetek, który ciągnie się przez cały tom i jest dość interesująco ukazany. Będąc przy sprawie rysunków, nie można zapomnieć o tych czarnobiałych umieszczanych w teście. I za to chciałabym niezmiernie pochwalić pana Kamiyę! Pomijając jedną kolorową z Jibril w rozdzierającym stroju i jedną czarnobiałą przedstawiającą Fi, gdzie w epicentrum jest jej biust to reszta nie zawiera ecchi. Aż byłam bardzo pozytywnie zdziwiona. Dostaliśmy serię uroczych, niekiedy bardzo rysunków z nawet kilkoma w mroczniejszych klimatach. Co prawda na sam wstęp zostaliśmy uraczeni osobnikiem, który rozróżniał innych na podstawie wielkości biustu. I właśnie w tym rozdziale mam znaczącą uwagę do autora. O ile rozumiem wkładanie w usta postaci taki pogląd, to już jest to nieodpowiednie, kiedy narrator robi to samo. Naprawdę dziwnie się czytało „powiedziała płaska dziewczyna”. Także wątki erotycznych podtekstów nie biły mocno po oczach, jak to bywało w poprzednich tomach. Oprócz początku z dziwnym panem i niewielkiego epizodu podczas rywalizacji z flugielkami nie było nic. Do tego stopnia mnie to zaskoczyło, że będąc na sto którejś stronie, pomyślałam, że to aż niepokojące. Jednak wówczas wywołałam wilka z lasu w postaci wspomnianej sceny ze skrzydlatymi dziewczynami. Chciałabym powiedzieć, że to koniec zarzutów do Kamiyi, jednak jest jeszcze jeden. Nagła zmiana narracji na pierwszoosobową podczas przebywania we śnie królowej. To było takie nieoczekiwane, czemu towarzysz jeszcze przeskok czasowy i akcji, że trochę dekoncentrowało. Przez kilka minut sprawdzałam, czy ja sama czegoś nie zgubiłam, nie pominęłam, czy mam na pewno niewadliwy egzemplarz.
Więcej uwag technicznych nie mam. Waneko w kwestii tłumaczenia postarało się. Nigdy nie byłam jakoś wybitna z gramatyki, interpunkcji i tej całej reszty, więc ciężko mi powiedzieć czy na pewno nie ma żadnych błędów. Osobiście znalazłam tylko jedną literówkę.
Czas na podsumowanie. Piąty tom No game no life polecam, mnie osobiście bardzo wciągnął i przypadł do gustu. Z pewnością to zasługa Jibril i mniejszej ilości ecchi niż zwykle. Oczywiście zachęcam fanów do kontynuowania przygody genialnego rodzeństwa, nie zawiedziecie się na tym tomie. A osoby, które śledzą dalszy rozwój wydarzeń i rozważają zainteresowanie się tytułem, odsyłam do pierwszego tomu. Nie sądzę, aby osoba lubiąca anime, mangę, nowelki i wszelakiej maści gry, zawiodła się. No game no life jest przyjemną historią, przenoszącą nas w fantastyczny inny świat. Nie nudzi, miejscami bawi, intryguje, a do tego ma urocze pouczające typowo japońskie motywy. Słynne „ganbatte”. Daj z siebie wszystko i idź do przodu.
Przed państwem piąty tom No game no life, który jest bezpośrednią kontynuacją tomu czwartego. Wreszcie doczekamy się rozwiązania gry syreniej królowej. Dowiemy się, czego tak naprawdę oczekiwała. Dowiemy się również czy Sora wie, czym jest miłość i czy kiedykolwiek się dowie. Także poznamy pewne fragmenty z przeszłości flugielek i odwiedzimy niezwykle egzotyczne Event Heim....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to