Córka wikingów

Okładka książki Córka wikingów autorstwa Vera Henriksen
Okładka książki Córka wikingów autorstwa Vera Henriksen
Vera Henriksen Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy PAX Cykl: Córka Wikingów (tom 1) literatura piękna
672 str. 11 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Cykl:
Córka Wikingów (tom 1)
Data wydania:
1973-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1973-01-01
Liczba stron:
672
Czas czytania
11 godz. 12 min.
Język:
polski

Ta książka nie posiada jeszcze opisu.

Średnia ocen
7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Córka wikingów w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Córka wikingów



14647 425

Oceny książki Córka wikingów

Średnia ocen
7,0 / 10
4 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Córka wikingów

avatar
329
74

Na półkach:

Książka jest tak beznadziejna że nie da się jej czytać... Długo dawałam jej szansę, ale w połowie porzucam i nie sięgam po dalsze części...
Pisana jest słabym, chaotyczny językiem. Bohaterka jest pogmatwana, a ciągły wątek romantyczny męczy niemiłosiernie... Nie czytajcie tego!!!

Są inne skandynawskie sagi po które warto sięgnąć. A lasy wiecznie śpiewają Trygve Gulbranssen i Dziedzictwo na Björndal, lub Saga Sigrun Cherezińskiej... Saga o Jarlu Broniszu Grabskiego... Krystyna córka Lawransa...

Książka jest tak beznadziejna że nie da się jej czytać... Długo dawałam jej szansę, ale w połowie porzucam i nie sięgam po dalsze części...
Pisana jest słabym, chaotyczny językiem. Bohaterka jest pogmatwana, a ciągły wątek romantyczny męczy niemiłosiernie... Nie czytajcie tego!!!

Są inne skandynawskie sagi po które warto sięgnąć. A lasy wiecznie śpiewają Trygve...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1208
425

Na półkach: , , ,

Wikingowie byli żeglarzami, wojownikami, eksploratorami i handlarzami, którzy pochodzili głównie z terenów Skandynawii, czyli dzisiejszej Norwegii, Szwecji i Danii. Określenie 'wiking’ nie odnosi się jednak do konkretnej grupy etnicznej, ale raczej do zawodu i aktywności, które podejmowali. Ich największa aktywność przypada na okres od ok. VIII do XI wieku n.e. Wikingowie, niezależnie od swojego pochodzenia etnicznego, zasłynęli z prowadzenia wypraw morskich, podbojów, handlu i odkryć na obszarach Europy, Azji i Ameryki Północnej.

Akcja powieści toczy się na krótko przed, jak i po śmierci Olafa I Tryggvasona, więc około 1000 roku. Sigurd, Tore i Sygryda, rodzeństwo z Bjarkoy to główni bohaterowie książki. Ojciec został spalony w szwedzkim kraju, a matka po śmierci męża straciła zmysły i nie wychodzi ze swojej komnaty.
Tore postanawia wydać za mąż rozbrykaną, pełną życia, upartą Sygrydę za Olvego, bogatego właściciela Egge.
Sygryda nie jest przychylna tej wiadomości ponieważ jej serce zajmuje młody, urodziwy Eryk.

Piękna w swej prostocie saga z wikingami w tle. Jednak nie jest to książka o krwawych walkach do jakich wikingowie nas przyzwyczaili. Owszem w tle wybrzmiewają wspomnienia jakichś bitew, ale sama powieść traktuje raczej o zwykłym życiu jakie prowadzili ludzie w tamtych czasach na ziemiach północnych. Dużo jest mowy o wierze, wszak za panowania Olafa I Tryggvasona wprowadzano na tych ziemiach chrześcijaństwo. Sporo różnych imion, nazwisk przy których język można sobie połamać, a przy okazji pogubić się, kto jest kim i z kim jest powinowaty.

Mimo wszystko powieść czyta się przyjemnie. Sygryda ujmuje za serce swą osobowością, tym jak pięknie z młodej rozkapryszonej dziewczynki staje się piękną, mądrą, dojrzałą kobietą. Oprócz Sygrydy nie brakuje innych wartościowych bohaterów. Z każdym z nich związana jest niebanalna historia.

"Córka Wikingów" dla jednych może być zwykłym romansidłem, dla innych ciekawą podróżą w odległe czasy.
Dla mnie fanki tamtych czasów i wydarzeń ciekawym doświadczeniem, pełnym ciepła i miłości a nie tylko mieczem, walką i krwią naznaczonym.

Wikingowie byli żeglarzami, wojownikami, eksploratorami i handlarzami, którzy pochodzili głównie z terenów Skandynawii, czyli dzisiejszej Norwegii, Szwecji i Danii. Określenie 'wiking’ nie odnosi się jednak do konkretnej grupy etnicznej, ale raczej do zawodu i aktywności, które podejmowali. Ich największa aktywność przypada na okres od ok. VIII do XI wieku n.e. Wikingowie,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
136
113

Na półkach:

Jest taki typ literatury, gdzie wszystko się miesza: prawda z fikcją, realizm z baśniowością, surowy świat mężczyzn z kobiecą przenikliwością, sprawy lokalne z globalnymi. I nie mam tu na myśli wartkich eposów czy panoramicznych kronik, a sagi, legendy i gawędy - te wielowątkowe opowieści, w których żywy jest nie tylko człowiek, ale i jego przestrzeń. Świat sag i ballad, który szturmem wdarł się do literatury wysokiej w XIX w., otwiera przed czytelnikiem nowe tematy, historie, nowy typ bohatera i nowe wzorce: moralne, osobowe i wspólnotowe, ale i nową narrację. Jest to język częściowo magiczny, częściowo malarski, a momentami nawet język surowej narracji. I opowiadacz prowadzi nim swego czytelnika od wiecu, na pole bitwy, od bitwy na naradę do jarla, od jarla na małżeńskie łoże, a później do sali biesiadnej. I czyta czytelnik takie opowieści, i widzi dawnych ludzi autentycznych swoimi pragnieniami, namiętnościami, żądzami, aspiracjami, bolączkami. Widzi sojusze polityczne, krwawe potyczki dawnych wojów, samotność kobiet, sieroctwo dzieci, upadające potęgi i huczne sławy. I daje się czytelnik prowadzić w świat zdawałoby się stary, odległy, zakurzony...- świat bohaterów i herosów. Bo kto z nas nie potrzebuje bohaterów?

Jest taki typ literatury, gdzie wszystko się miesza: prawda z fikcją, realizm z baśniowością, surowy świat mężczyzn z kobiecą przenikliwością, sprawy lokalne z globalnymi. I nie mam tu na myśli wartkich eposów czy panoramicznych kronik, a sagi, legendy i gawędy - te wielowątkowe opowieści, w których żywy jest nie tylko człowiek, ale i jego przestrzeń. Świat sag i ballad,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

489 użytkowników ma tytuł Córka wikingów na półkach głównych
  • 253
  • 236
97 użytkowników ma tytuł Córka wikingów na półkach dodatkowych
  • 56
  • 14
  • 9
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Vera Henriksen
Vera Henriksen
Vera Henriksen (ur. jako Vera Margrethe Roscher Lund) - norweska pisarka. Przyszła na świat w Oslo, a jej ojciec, Ragnvald Alfred Roscher Lund (1899-1975),był pułkownikiem norweskiej armii. W latach 1946-1963 przebywała w USA. Studiowała na Uniwersytecie Yale (architektura) i na Uniwersytecie Columbia (historia sztuki). Najbardziej znana jest z "Sagi Wikingów" ("Bodvars saga"). Uhonorowana licznymi norweskimi nagrodami literackimi, m.in. Bokhandlerprisen oraz Mads Wiel Nygaards legat. Vera Henriksen żyła 89 lat. Wybrane działa autorki: "Sølvhammeren" (1961),"Bodvars saga. Odins ravner" (1983),"Rekviem for et lite dampskip" (1988),"Stavkjerringa" (1997),"Jarlefeiden" (2003). Mąż: Olav Gotfred Henriksen (od 1948).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Krystyna córka Lavransa (edycja kolekcjonerska) Sigrid Undset
Krystyna córka Lavransa (edycja kolekcjonerska)
Sigrid Undset
Powieść jak rzeka – historia sobie powolutku płynie przez wszystkie etapy życia Krystyny i rozlewa się szeroko na różnorodne wątki. Tego typu powieści lubię najbardziej, można w spokoju wczuć się w historię, zżyć z bohaterami i tak sobie dryfować ku finałowi. Imponujące jest przy tym bogactwo tej powieści – mamy tu sporo bohaterów, pierwszo-, drugo- i trzecioplanowych, skandynawską scenerię, próbę oddania sposobu myślenia ówczesnych ludzi, a nadto tło i wydarzenia historyczne. „Krystyna córka Lavransa” jest więc klasyką w swoim najlepszym wydaniu. Przy czym, Sigrid Undset bardzo dobrze poradziła sobie z tą gromadą bohaterów, która przewija się przez karty powieści - wiarygodnie sportretowała ich sylwetki i umiejętnie uchwyciła psychologiczne niuanse. Choć widzę, że jest to częsty zarzut wobec tej powieści, ja nie miałam poczucia, że autorka próbuje moralizować mnie na religijną modłę. Element religii był znaczący w historii, nie da się ukryć, ale był on też uzasadniony, biorąc pod uwagę, że wiara i Kościół stanowiły niemal fundament tożsamości ówczesnych ludzi, podobnie jak zabobony i guślarstwo. Odczytywałam „Krystynę córkę Lavransa” bardziej jako powieść psychologiczną, odwołującą się do uniwersalnych problemów etycznych i moralnych, właściwych dla wszystkich ludzi odczuwających moralny niepokój, niezależnie od tego, czy są wierzący, czy też nie. Ostatecznie, dla mnie „Krystyna, córka Lavransa” to nie jest także prosta przypowieść, w której piętnuje się tylko tych niecnotliwych i mniej pobożnych. Wręcz przeciwnie, to opowieść o tym, że wszyscy są grzeszni lub używając bardziej neutralnego języka – wszyscy popełniamy błędy – zarówno ci, którzy uchodzą za tak zwanych porządnych ludzi, jak i ci, którzy na to miano nie zasługują w ogólnym mniemaniu. Przy czym, Undset zdaje się podkreślać, że największym grzechem ludzi „porządnych” jest ich duma. Dumna była Krystyna, po tym, jak odpokutowała swój grzech, tak samo dumny był Szymon i na swój sposób stary Lavrans. Ta duma nie pozwalała im podchodzić z wyrozumiałością do ludzi słabych, przeszkadzała im w nawiązaniu relacji partnerskiej z ludźmi, których uważali za gorszych od siebie. Ostatecznie ta duma nie pozwalała im także przyjąć do świadomości, że tak samo są słabi, potrzebują zrozumienia i że mają prawo do błędów. Koncentrowali się więc na swoich błędach, rozpamiętywali je i nie mogli przejść obok nich obojętnie, zamiast skupić się na tym, co mogą zmienić. Zdaje się więc, że Sigrid Undset za pomocą historii Krystyny próbuje przypomnieć starą prawdę, że żeby pójść dalej, trzeba najpierw przebaczyć samemu sobie.
chrumkington - awatar chrumkington
ocenił na91 miesiąc temu
Krystyna córka Lavransa. T. 3. Krzyż Sigrid Undset
Krystyna córka Lavransa. T. 3. Krzyż
Sigrid Undset
Odetchnęłam z ulgą gdy okazało się, że trzecią część sagi Sigrid Undset "Krzyż" to powrót do korzeni. Po teologicznych zmaganiach i wewnętrznych rozterkach bohaterki, tutaj na plan pierwszy wysuwa się życie Krystyny jako dojrzałej kobiety. Ta gospodyni i matka siedmiu synów musi stawić czoła przeciwnościom losu, które jej nie oszczędzają. Widzimy tu kobietę walczącą o przetrwanie rodu, zmagającej się z nieodpowiedzialnością swego męża, który nie mogąc udźwignąć ciężaru obowiązków po prostu odchodzi. To ona musi wziąć na siebie zarządzanie gospodarstwem i wychowanie dorastających dzieci, co czyni bez słowa skargi. To właśnie bolesny wątek rozpadającego się małżeństwa głównej bohaterki poruszył mnie najbardziej. Obserwujemy powolną agonię tego związku i rozdźwięk między Krystyną, kobietą czynu i Erlandem, człowiekiem, który nigdy tak naprawdę nie dorósł do roli odpowiedzialnego ojca i troskliwego męża. Autorka mistrzowsko pokazuje jak Krystyna mimo zmęczenia życiem i obowiązkami, odnajduje w sobie siłę w obliczu wybuchu epidemii dżumy. Finalne rozdziały, kiedy to zamiast abstrakcyjnych rozmów z Bogiem bohaterka znajduje w sobie siłę aby opiekować się chorymi i odrzuconymi i w ten sposób odkupuje swoje winy wobec stwórcy jest niezwykle poruszająca. Swój krzyż niesie ona do końca, odnajdując wreszcie spokój, którego szukała przez całe życie. "Krystyna córka Lavransa" to epicka opowieść o ludzkiej naturze, wolności wyboru i nieuchronności ponoszenia ich kosztów. Saga ta to traktat o dojrzewaniu: od zaślepionej namiętnością młodości aż po ostateczne pogodzenie się z losem. I co najważniejsze wszystko to widzimy z perspektywy kobiety, której życiowe dylematy pozostają aktualne po dziś dzień. Zachęcam Was do sięgnięcia po tę zapomnianą już trochę historię. Ja spędziłam z nią wiele cudownych godzin. Audiobook (czytała Anna Konieczna)
Jeżynka - awatar Jeżynka
oceniła na72 miesiące temu
Czerwony namiot Anita Diamant
Czerwony namiot
Anita Diamant
Słyszeliście o Dinie? Ktoś kojarzy ją ze stron Starego Testamentu? Na bank nie. To inaczej – kojarzycie Józefa sprzedanego przez „kochających” braci do niewoli i jego ojca Jakuba, syna Izaaka, tego samego Izaaka, którego tatuś miał ofiarować na ołtarzu? To Dina jest córką Jakuba i siostrą Józefa, blisko spokrewnioną z Izaakiem i jego żoną Rebeką. Tytułowy czerwony namiot jest rzeczywistym namiotem, stawianym na obrzeżach obozu, gdzie akurat znalazła miejsce do chwilowego życia zazwyczaj dość pokaźna rodzina i służba. Służy kobietom, które akurat miesiączkują i są nieczyste dla mężczyzn, ale dla siebie, dla kobiecego kręgu to nie jest czas smutku, to trzy dni, kiedy kobiety jedzą, śpiewają, opowiadają sobie historie, troszczą się o siebie i lubią te dni, bo mogą odpocząć i odciąć się od zgiełku i wymagań całej rodziny. Dina uwielbia czerwony namiot i bywa tam już jako malutkie dziecko, patrząc na rytuały, których jeszcze nie rozumie, słuchając słów swojej matki i pozostałych trzech żon Jakuba, które traktuje jak swoje ciotki-matki. Dinę poznajemy jako małe dziecko i towarzyszymy jej dorastaniu, pierwszemu zauroczeniu i miłości, a później wielkiej stracie, oderwaniu od rodziny i podróży do Egiptu, gdzie zacznie życie na nowo, chociaż jej rodzinne traumy dogonią ją i tam. Diamant nie jest wcale odkrywcza w swoim sposobie narracji, opartej o punkt widzenia kobiet. Kobiet tak bardzo pomijanych i czasami wręcz lekceważonych w Biblii, a przecież w tamtych czasach wcale nie takich nieważnych. Diamant mówi o życiu przyziemnie i dosadnie, nie ma tam zwiewnych szat i zapachu kadzidła, nie ma udawania, że to były jakieś baśniowe czasy. Może dlatego wiele osób nie polubiło tej powieści, może za dużo tam kobiecej codzienności i krwi, a za mało cudowności. Nie wiem, mnie akurat ten aspekt powieści bardzo odpowiadał. A może powodem jest nieco nużący początek, w którym Dina opowiada, jak Jakub "zdobywał" kolejne żony, jak zachodziły w ciążę, rodziły, traciły dzieci, układały swoje relacje. Warto to "przetrwać", bo część druga i trzecie, w których Dina opowiada o swojej historii nabiera nie tylko tempa, ale i rumieńców. PEŁNA RECENZJA: https://intensywni.pl/biblijna-opowiesc-bez-zwiewnych-szat-i-zapachu-kadzidla/
Intensywni - awatar Intensywni
ocenił na910 miesięcy temu
Dama z jednorożcem Tracy Chevalier
Dama z jednorożcem
Tracy Chevalier
Ta historia jest pretekstem do ukazania galerii portretów nietuzinkowych kobiet. Umieszczenie akcji w dekoracjach renesansu, to kwestia kreacji artystycznej, która może się podobać lub nie, ale według mnie nadaje wspaniałą atmosferę i pozwala wyobrazić sobie jak żyli zwykli ludzie w tych czasach i w konkretnym otoczeniu. Czytelnik poznaje kontrastowe zestawienie dwóch rodzin. Jednej, bogatej rodziny wielmoży z Paryża, drugiej, znacznie uboższej brukselskiej familii rzemieślniczej. Jednej zżytej i kochającej, drugiej wewnętrznie rozbitej, o relacjach bardzo chłodnych. W obu klanach, na pierwszym planie wyeksponowane są więzi matek z córkami. Jakże różnią się od siebie te stosunki, w zależności od tego, jaki duch panuje w całej rodzinie. Nie ukrywajmy, w tamtych czasach głównym odpowiedzialnym za atmosferę plemienną, był mężczyzna i głowa rodu. To panowie kreują życie swoich najbliższych krewnych i powinowatych. Rodziny le Viste i de la Chapelle nigdy się nawzajem nie poznają, a jedyne co je łączy, to przepiękne gobeliny oraz postać artysty, który je zaprojektował, Nicolasa des Innocents. Malarz, jak sam twierdzi, najbardziej lubi tworzyć portrety dam, toteż gdy dostaje zlecenie na projekt dekoracyjnych wizerunków kobiet w towarzystwie jednorożców, mimowolnie (a później już celowo) nadaje im cechy żywych, znanych mu osób. Każda z bohaterek powieści ma swoją podobiznę na tkaninie. Genevieve de Nanterre, żona wielmoży, która wedle ówczesnych poglądów, nie wywiązała się ze swojego podstawowego obowiązku i nie urodziła mężowi syna i dziedzica, nie może liczyć na życzliwe traktowanie przez małżonka. Mimo, iż opływa w materialny dostatek, posiada piękne suknie, zawsze ogrzaną komnatę, smaczne jedzenie, służące i tuzin dam dworu, to poczucie klęski życiowej wywołuje w niej chęć odsunięcia się od życia dworskiego w spokój i ciszę klasztoru. Tego jednak uczynić nie może, gdyż Jeanowi le Viste nadal potrzebna jest jako reprezentacyjna żona. Bezduszne okrucieństwo, z jakim ta młoda jeszcze kobieta jest traktowana przez swego męża i pana, przenosi się na relację ze śliczną i żywotną nastoletnią córką Claude. Matka nie potrafi traktować jej z serdecznością ani ochronić przed bezwzględnymi planami małżeńskimi ułożonymi przez ojca. Zresztą Genevieve de Nanterre musi walczyć głównie o własne przetrwanie u boku nieczułego i zimnego człowieka. Zupełnie inaczej sytuacja przedstawia się w rodzinie tkacza gobelinów. Christine du Sablon jest potrzebna, kochana i poważana. Pewna siebie, dyryguje domownikami, (choć ustępuje mężowi w kwestiach dotyczących warsztatu). Zna się na tkaniu i prowadzeniu tkackiego interesu niezgorzej od współmałżonka, gdyż również pochodzi z rodziny lissiers. Georges de la Chapelle sam przyznaje, że byłby głupi, gdyby nie słuchał jej porad. Christine prowadzi dom samodzielnie, przy pomocy jednej służącej oraz niewidomej córki Alienor. Ich umiejętności wykorzystywane są przez mężczyzn również przy pracy z gobelinami, co nadaje tym damom zupełnie inną wartość, niż nieszczęsnym kobietom w rodzinie bogaczy, które traktowane są wyłącznie jako łona, mające wydać na świat dziedziców nazwiska i tytułu szlacheckiego. Dzięki temu bardziej ludzkiemu podejściu do niewiast, w rodzinie de la Chapelle mogły rozwinąć się prawdziwie bliskie relacje. Zwornikiem obu tych światów jest chutliwy i rozpustny Nicolas des Innocents. Jego beztroska przy uwodzeniu kolejnych kobiet jest porażająca. Niechciane ciąże są według niego ich sprawą, nie ma też żadnych skrupułów przy porzucaniu kochanek, czy chodzeniu na dziwki (sam określa to grubszymi słowami). Próbuje zbałamucić zarówno służącą jak i panią (choć oczywiście traktuje je zupełnie inaczej). Mimo wszystko nie sposób go nie polubić, gdyż jest człowiekiem o dużej wrażliwości (chociażby estetycznej) oraz ogromnej żywotności i pasji. Choć uwodzi i porzuca, to jednocześnie oddaje hołd kobietom, uwieczniając je na projektach gobelinów. Do każdego z malunków ma dopowiedzianą historię, chce przeniknąć istotę duszy modelek (niekoniecznie mu się to udaje). Poza tym daje chwilę prawdziwego szczęścia Alienor... Myślę, że w tamtych czasach satysfakcja seksualna kobiet nie była zdarzeniem na porządku dziennym, więc chyba jakieś podziękowanie Nicolasowi się należy... W książce jest kilku narratorów. Oprócz wymienionych powyżej postaci kobiet oraz artysty, możność wypowiedzi mają główny lissier Georges de la Chapelle oraz młody brukselski malarz Philippe de la Tour, którego nieśmiałość i powściągliwość stoją w kontrze do postawy rozpustnego Nicolasa. Taka ilość postaci wypowiadających się w pierwszej osobie bynajmniej nie przeszkadza, gdyż jest wyraźnie rozgraniczone kto kiedy ma głos, a poza tym daje to czytelnikom możliwość oglądu rozwoju sytuacji z różnych stron. Jako czytelniczka, wiele myślałam o nieszczęściu kobiet i głębokiej zależności od mężczyzn w tamtych czasach. Dziś nie do pomyślenia byłoby, że zamożna matka trójki córek traktowana jest przez męża jak popychadło (bo urodziła nie to co trzeba),a kobieta, która pragnie udzielać się zawodowo w rodzinnej firmie, musi to skrzętnie ukrywać przed środowiskiem zawodowym męża. Młode panny były kompletnie zależne od rodziców (głównie ojców) i musiały iść za mąż jak barany prowadzone na rzeź. Nie zawsze ludzkie odruchy rodziców decydowały o wyborze tego gdzie i z kim panienki spędzą resztę życia, zaś często (obawiam się, że zazwyczaj) dominujący głos miał interes familijny. Im wyższy status materialny i społeczny, tym bardziej kobieta była ograniczana, pętana konwenansami, właściwie niewolona. Najbardziej dojmującą i wyrażającą ten stan rzeczy sceną była dla mnie konfrontacja Nicolasa i Genevieve de Nanterre przed wiszącymi gotowymi gobelinami. Malarz barwnie opowiada wielmożnej damie o tym, który gobelin zaprojektował specjalnie dla niej, który (według niego) najlepiej ją przedstawia i obrazuje jej pragnienie wyrzeczeń dóbr tego świata. Ale jego wizja artystyczna nie jest trafna, bo Genevieve de Nanterre tak naprawdę nie chce być uboga i wyizolowana z życia - to dla niej tylko jedyna możliwa droga uwolnienia się od męża, a nie realne pragnienie. Ona pragnie miłości, wolności i poczucia spełnienia. Dlatego jako najpiękniejszy wskazuje gobelin ukazujący Christine du Sablon, uśmiechniętą do własnych myśli w najszczęśliwszym momencie swojego życia, gdy dowiedziała się, że przez jakiś czas będzie mogła robić to, co robią mężczyźni. Z kolei jednorożec jest według mnie uosobieniem wielu aspektów żeńskiej jaźni. Wedle dawnej symboliki, jest powiązany z dziewictwem i niewinnością duszy i ciała, stąd idealnie koresponduje z postaciami Claude i Alienor. W innej interpretacji może być symbolem marzeń o wolności, niezależności i spełnieniu (Christine i Genevieve). Renesansowe kobiety być może pragnęłyby być jak to mityczne zwierzę i pognać z wiatrem przed siebie, uciec z nieruchomego, ozdobnego ogrodu, z więżących je schematów życia... Po trosze zaś, jednorożec subtelnie odzwierciedla damskie pragnienia seksualne, czego wyrazem jest sprośna acz zgrabna opowiastka Nicolasa, mająca na celu oczywiście skłonienie kolejnych dam do uległości, ale dowodząca też tego, że artysta świetnie znał naturę i pragnienia drugiej płci (stąd może jego sukcesy na tym polu).
Nadikot - awatar Nadikot
ocenił na107 lat temu
Smok w herbie. Królowa Bona Halina Auderska
Smok w herbie. Królowa Bona
Halina Auderska
Autorka, wnuczka zesłańca syberyjskiego. W trakcie obrony stolicy w 1939 r. pełniła służbę jako pielęgniarka. W okresie okupacji uczestniczyła w tajnym nauczaniu. Była sanitariuszką i żołnierzem ZWZ - AK, ps. Nowicka, w powstaniu warszawskim pełniła funkcję prasowego sprawozdawcy wojennego będąc bliską współpracownicą Jana Rzepeckiego. Odznaczona Orderem Virtuti Militari V klasy oraz dwukrotnie Krzyżem Walecznych, posiadała stopień kapitana. W 1964 r. podpisała list pisarzy polskich, protestujących przeciwko listowi 34 wyrażając protest przeciwko uprawianej na łamach prasy zachodniej oraz na falach dywersyjnej rozgłośni radiowej Wolnej Europy kampanii oczerniającej PRL [ sic ! ]. W latach 1983/86 prezes ZLP ( od 1986 r. prezesem honorowym ) W latach 1981/83 członek prezydium FJN, członek prezydium TRK Patriotycznego [sic !] Ruchu Odrodzenia Narodowego, następnie RK PRON. W 1983 r. wybrana w skład prezydium KR Tow. Przyjaźni Polsko - Radzieckiej. W latach 1980/89 posłanka na sejm. I co mam teraz zrobić ? Jak ocenić postępowanie pisarki ? Z taką np. Szymborską nie ma problemu, paskudny, wzorcowy komuch !!! Eee, napiszę coś o książce. Tytuł nawiązuje do herbu Sforzów, smok połykający dziecko, co symbolizowało jej włoskie pochodzenie i siłę. Akurat tej, Bonie żonie Zygmunta Starego nie brakowało. W książce łączącej fakty historyczne z fikcją literacką przedstawiona jest jako kobieta inteligentna, energiczna, ale osamotniona i niezrozumiała przez polskie otoczenie. Książka odzwierciedla z wielką dbałością o szczegóły obraz renesansowego Krakowa. POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na81 miesiąc temu
Nefertiti Michelle Moran
Nefertiti
Michelle Moran
Za sprawą wspaniałej powieści „Nefertiti” Michelle Moran na jakiś czas przeniosłam się ponownie do świata starożytnego Egiptu a dokładnie na dwór Amenhotepa IV, który po koronacji przyjął imię Echnaton na cześć boga słońca Atona. Towarzyszką faraona, jego królową, matką szóstki córek, wsparciem, doradczynią a w końcu współwladczynią była piękna, ambitna i często bezwzględna Nefertiti, jego kuzynka. Narracja prowadzona jest przez przyrodnią siostrę Nefertiti- Mutnodżmet. To z jej perspektywy poznajemy historię. Dowiadujemy się o dorastaniu obu sióstr w Achmim, ich przeprowadzce do Teb, o małżeństwie Nefertiti oraz szale Echnatona, który owładnięty wizją stworzenia nowego państwa najpierw pomaga bratu i ojcu odejść na tamten świat, detronizuje dotychczasowe bóstwa, z Amonem na czele, niszczy jego kapłanów i wynosi na ołtarze nieznanego ludowi boga Atona. To właśnie jemu buduje świątynie a w końcu całe wielkie i pełne przepychu miasto na pustyni – Amarnę. Miasto to ma stać się symbolem potęgi i władzy a nawet boskiej mocy samego Echnatona i jego dumnej, próżnej i ambitnej żony. Intrygi pary królewskiej, ich ślepota na los całego kraju, krótkowzroczność, pycha oraz nieznajomość ludu doprowadzają do strasznego końca, którego nikt nie mógł przewidzieć. Powieść Moran to nie książka ściśle historyczna. Pewne fakty zostały tu zmienione, pewne historie dopowiedziane. Zresztą wiele spraw po dziś dzień nie zostało wyjaśnionych i na zawsze zostały one już zasypane piaskami Egiptu. Autorka jednak stworzyła książkę fascynującą, wciągającą i trzymającą w napięciu, która wspaniale przedstawia życie dworskie, układy, konszachty, gry polityczne. Pokazuje też trudną sytuację rodziny królewskiej, która w obliczu nieobliczalności Echnatona i świadomości spustoszeń, jakie jego rządy mogą przynieść, jest zmuszona grać na dwa fronty. Natomiast Nefertiti została przedstawiona jako ta, dla której władza jest wartością najwyższą a jej spryt i umiejętności dopasowywania się do sytuacji pozwalają jej przez długi czas tę władzę utrzymać oraz stać się jedną z najpotężniejszych kobiet w historii Egiptu. Ta książka i historie tam przedstawione naprawdę przenoszą czytelnika w inny świat. Niby inny ale tak naprawdę człowiek pozostaje wciąż ten sam a jego natura i dążenia wcale tak się nie zmieniają. Różnią się tylko okoliczności i możliwości. Bardzo polecam ❤️ Zapraszam na: https://swiatymiedzykartkami.pl
Magda Juraszewska - awatar Magda Juraszewska
oceniła na82 lata temu

Cytaty z książki Córka wikingów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Córka wikingów