Ten dystans między nami

Okładka książki Ten dystans między nami autora Maggie O'Farrell, 8373015892
Okładka książki Ten dystans między nami
Maggie O'Farrell Wydawnictwo: Rebis Seria: Jej Portret literatura piękna
356 str. 5 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Jej Portret
Tytuł oryginału:
THE DISTANCE BETWEEN US
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Data 1. wydania:
2013-02-06
Liczba stron:
356
Czas czytania
5 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
8373015892
Tłumacz:
Konrad Majchrzak
Średnia ocen

6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ten dystans między nami w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ten dystans między nami



książek na półce przeczytane 4787 napisanych opinii 1097

Oceny książki Ten dystans między nami

Średnia ocen
6,2 / 10
79 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ten dystans między nami

avatar
3768
1097

Na półkach: ,

Nie zachwyciła mnie ta książka, właściwie niczym. Ani fabułą, która jest tak pomieszana i poplątana, że szkoda słów, ani bohaterami, którzy są kompletnie nie z tej ziemi, ani językiem, ani przekazem, którego nie czuję, albo go po prostu nie ma.
Książka opowiada dwie historie.
Opowieść pierwsza dotyczy chorej relacji między siostrami, ich niesamowitej zależności, wykorzystywanej przez jedną z nich do terroryzowania tej drugiej. Postawa matki w tej nietypowej więzi jest całkowicie obojętna, mimo, że sama widzi sygnały na niewłaściwe relacje między dziewczynkami, nie robi z tym kompletnie nic, po prostu całkowita indolencja. Efektem tego braku jakichkolwiek działań jest już w życiu dorosłym tych dziewczyn uciekanie od jakiejkolwiek odpowiedzialności przez jedną do różnych miejsc, krajów, a przez drugą nieumiejętność samodzielnego życia i radzenia sobie z problemami.
Opowieść druga dotyczy chłopaka, który w drodze szantażu emocjonalnego poślubia umierającą dziewczynę, z którą nic go nie łączy, a kiedy ona cudownie ożywa, no to wtedy dopiero zaczynają się dla niego schody.
Obie te historie łączą się w pewnym momencie, kiedy jedna z sióstr będąc na kolejnej ucieczce poznaje bohatera drugiej opowieści, który wyruszył na poszukiwanie swoich korzeni i między nimi nagle zaczyna się coś tam dziać.
Nie wiem, jakoś ta opowieść mi nie podeszła. Nie rozumiem, co autorka miała na myśli. Poza tym uważam, że całość jest tak kompletnie nierealna, a w niektórych momentach więc żałosna. Przykro mi, ale tak to widzę, niestety. A miałam duże oczekiwania wobec tej książki, może właśnie za duże.
Rozczarowanie.

Nie zachwyciła mnie ta książka, właściwie niczym. Ani fabułą, która jest tak pomieszana i poplątana, że szkoda słów, ani bohaterami, którzy są kompletnie nie z tej ziemi, ani językiem, ani przekazem, którego nie czuję, albo go po prostu nie ma.
Książka opowiada dwie historie.
Opowieść pierwsza dotyczy chorej relacji między siostrami, ich niesamowitej zależności,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
467
76

Na półkach: ,

Przyciężka niestety. Czytało mi się długo, omijałam opisy bo mi się dłużyło. Nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia

Przyciężka niestety. Czytało mi się długo, omijałam opisy bo mi się dłużyło. Nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
377
164

Na półkach:

Ciekawa historia napisana w sposób wydawałoby się trochę skomplikowany ale czytając wszytko powoli i dokładnie stwierdzamy że wszytko ma swój sens i swoje znaczenie...Nie jest to prosta opowieść i nie każdy doceni to w jaki sposób jest napisana. Na początku miałam ważnie że czytam jakieś nieuporządkowane fragmenty układanki...ciągle gubiłam się czyja historia tym razem jest opisywana...w zasadzie dopiero gdzieś w połowie zaczynało wszytko nabierać kształtu...Polecam ale dla osób wytrwałych...Zakończenie (mam na myśli tajemnica Stelli)...chyba nie tego się spodziewałam...liczyłam na coś naprawdę zaskakującego a tu lekkie rozczarowanie...

Ciekawa historia napisana w sposób wydawałoby się trochę skomplikowany ale czytając wszytko powoli i dokładnie stwierdzamy że wszytko ma swój sens i swoje znaczenie...Nie jest to prosta opowieść i nie każdy doceni to w jaki sposób jest napisana. Na początku miałam ważnie że czytam jakieś nieuporządkowane fragmenty układanki...ciągle gubiłam się czyja historia tym razem jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

220 użytkowników ma tytuł Ten dystans między nami na półkach głównych
  • 115
  • 104
  • 1
27 użytkowników ma tytuł Ten dystans między nami na półkach dodatkowych
  • 17
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Maggie O'Farrell
Maggie O'Farrell
O'Farrell urodziła się w Irlandii Północnej, a wychowała w Walii i Szkocji. Pracowała jako dziennikarka w Hongkongu oraz jako zastępca redaktora literackiego brytyjskiej gazety The Independent on Sunday. Uczyła też na kursie twórczego pisania. Jest żoną powieściopisarza Williama Sutcliffe'a, którego poznała w Emmanuel College w Cambridge. Mieszkają w Edynburgu. W 2005 dostała nagrodę Somerset Maugham Award za powieść Ten dystans między nami.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Słodycze na śniadanie Dorothy Koomson
Słodycze na śniadanie
Dorothy Koomson
Dorothy Koomson to dziennikarka i pisarka brytyjska. Znana jest również ze współpracy z wieloma gazetami i czasopismami kobiecymi. Wielu z was zna ją pewnie z książki "Zaopiekuj się mną". "Słodycze na śniadanie" to historia Kendry, która wraca z Australii do Londynu, gdzie przyjęła propozycję pracy. Szukając mieszkania do wynajęcia trafia na ogłoszenie Kyle'a i Ashlyn. Po przyjeździe do Londynu okazuje się, że Kyle i Ashlyn się rozstali, a ojciec sam wychowuje bliźnięta - Summer i Jaxona. Kendra unika rodziny, nie chcąc się angażować w żadne stosunki z nimi. Pewnego wieczoru budzi się przerażona, a nad jej łóżkiem stoją dzieci prosząc, aby sprawdziła co się dzieje z ich tatą. Kyle upił się tak, że leży nieprzytomny w otoczeniu zatrważającej ilości butelek, dzieci myślały, że ojciec nie żyje i szukając ratunku u Kendry podkradły ojcu klucz do jej mieszkania i poszły po pomoc. Kendie - bo tak nazywają ją dzieci - staje się dla nich przyjaciółką, opiekunką, "drugą matką". Mimowolnie angażuje się w ich życie, zaczyna odbierać je ze szkoły, troszczyć i martwić się o nie. Powoli Kyle i dzieci zaczynają zdradzać mroczne sekrety ze swojego życia z Ashlyn, Kendra spotyka się z nią i próbuje wpłynąć na jej decyzje. Książka świetna. Bez wątpienia warta przeczytania. Większość opinii z jakimi do tej pory się spotkałam jest negatywna. Mi podobała się głównie ze względu na kreację bohaterów. Kendra określana jest jako mdła, nieciekawa. Dla mnie jej zachowanie jest interesujące. Czy wyobrażacie sobie, że dwoje całkowicie obcych dzieci wpada do was w środku nocy? I to nie raz a kilka razy? To jak wobec nich zachowuje się główna bohaterka jest niesamowite. Kreacje dzieci również są mistrzowskie. Bardzo ruchliwa, emocjonalna i głośna Summer, której nie zamyka się buzia i milczący, wycofany, wstydliwy Jaxon, który przestał mówić przez matkę. Kyle, mąż i ojciec, który został rzucony na głęboką wodę, musiał pracę przenieść do domu i zacząć zajmować się dziećmi, z którymi spędzał wcześniej niewiele czasu i nie ma pojęcia co należy robić. Ashlyn, kobieta tak kochająca swoją rodzinę, że uświadamiając sobie jaki ma problem porzuca ich - dla ich własnego dobra. Zdecydowanie warto po tą książkę sięgnąć. Nie spodoba się ona każdemu,, bo jest dosyć obszerna, ale przebrnięcie przez nią gwarantuje poznanie ciekawej historii i zaskakującego zaskoczenia, po którym zbierałam szczękę z podłogi. To jak zachowała się Kendra i co stało się z jej życiem na końcu książki to coś naprawdę godnego podziwu. Tylko nie zaglądajcie na koniec przed przeczytaniem całości bo zepsujecie sobie niespodziankę!! :)
karolinabrzezinskaa - awatar karolinabrzezinskaa
oceniła na76 lat temu
Roztrzaskane życie Stephanie Kallos
Roztrzaskane życie
Stephanie Kallos
Apoteoza zniszczonego życia? Tak odebrałam tę powieść, która to, co w naszym życiu rozbite, zdemolowane, zrujnowane, pozostawiające bolesne rany i blizny, wynosi na piedestał. Każe nawet zmówić dziękczynną modlitwę nad ruiną, następnie uhonorować to miejsce, a na końcu zbudować tam kapliczkę. W kilku słowach – być za to zło wdzięcznym! Tak jak główna bohaterka Margaret. Siedemdziesięciopięcioletnia właścicielka bezcennej kolekcji porcelany zajmującej rezydencję Hughesów na pięciu tysiącach metrach kwadratowych. Samotne życie starszej kobiety od wielu lat upływało na odkurzaniu kruchego zbioru do momentu usłyszenia lekarskiej diagnozy, stwierdzającej u niej nowotwór mózgu. Kobieta doszła do wniosku, że zgromadzone eksponaty muszą umrzeć wraz z nią. W tym celu sprowadziła do rezydencji lokatorów równie psychicznie poranionych i szalonych, jak Margaret, skoro zgodzili się pomóc właścicielce w tłuczeniu kolekcji. Z trzech możliwości wykorzystania skorup – wyrzucenia, schowania, sklejenia – wybrali tę ostatnią. Z kawałków porcelany zaczęli tworzyć mozaiki obrazujące konkretną ideę tematyczną. Metafory życia. W ten obrazowy sposób autorka próbowała przekazać budujące i terapeutyczne przesłanie powieści – „Potłuczeni, jesteśmy warci znacznie więcej...”. Posiadamy niepowtarzalny materiał składający się z resztek żalu, bólu, zawodu, rozczarowania, odłamków spojrzeń, cienkich jak włosy pęknięć, drzazg słów i kolców zdarzeń oraz z wielu, wielu innych negatywnych emocji. Cenny budulec niezbędny do konstruowania nowych związków międzyludzkich. Do rozłożonego w czasie cudu tworzenia cierpliwie budowanego z fragmentów negatywnych doświadczenia. Zamiast izolować się za grubym murem przedmiotów chroniącym dół, do którego wrzucamy ostre kawałki przeszłości, odkurzając je i celebrując cierpienie, namawia do budowania nowych relacji, jako formy zemsty. Do brania odwetu „na tych, którzy pogardliwie kręcili głowami, kiedy coś nam się nie udało, podnosili na nas rękę w gniewie, wymyślali nam od idiotów, nieudaczników, głupków, porzucali wykorzystanych lub wykluczali jako gorszych. Do tworzenia mozaiki nowego życia ze starych, odrzuconych, zniszczonych, osieroconych kawałków, które jest sztuką wymagającą tego, czego najczęściej nam brakuje - cierpliwości, czasu lub precyzji. Jeśli jednak je znajdziemy tak, jak uczynili to bohaterowie powieści, stworzymy coś niepowtarzalnego i bardziej wartościowego niż przedmioty materialne, którymi otaczamy się, a ostatecznie chowamy za nimi. To dlatego „mozaiki” niektórych ludzi zapierają dech w piersiach, angażując „intelekt w znacznie większym stopniu niż Mona Lisa czy Kaplica Sykstyńska.” Jesteśmy warci tego cudu, pomimo roztrzaskanego życia! http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na66 lat temu
Odrodzona Tucker Malarkey
Odrodzona
Tucker Malarkey
Jakiś czas temu ksiądz profesor Tomasz Węcławski najpierw zrezygnował z kapłaństwa, a potem odszedł z Kościoła wyrzekając się wiary katolickiej. Decyzję swojej apostazji uzasadnił w tej deklaracji, nie podając jednak konkretnych powodów. „Tygodnik Powszechny” zasugerował, że miało to związek z odkryciem nowego spojrzenia na obraz Jezusa i jego roli w wierze, z odrzuceniem jego boskiej natury. Ponieważ uczynił to tuz polskiej myśli katolickiej, uznany teolog, nauczyciel akademicki, autor około 30 publikacji naukowych, a nie szeregowy kapłan, Kościół suspendując go, na wszelki wypadek zasugerował chorobę psychiczną. Nie zdziwiła mnie ta sytuacja, bo metody radzenia sobie Kościoła z rozwiązywaniem problemów niestandardowych pozostały niezmienne (no, może poza paleniem na stosie),ale bardzo zaciekawił mnie ten nowy obraz Jezusa. Książka w dużej mierze nasyciła mój głód wiedzy na ten temat. Jej fabuła (podróż głównej bohaterki do Egiptu i jej irytujący mnie brak umiejętności wyboru między dwoma mężczyznami) osnuta jest na fakcie odnalezienia w 1945 roku, w Egipcie, w pobliżu starożytnego miasta Chenoboskia, ewangelii, które nie weszły w skład obecnego Nowego Testamentu. W świecie archeologów i historyków znane jako ewangelie z Nag Hammadi. Do końca II wieku, wszystkie istniejące ówcześnie ewangelie były przez teologów i Ojców Kościoła kolekcjonowane, redagowane, kompilowane, a co najważniejsze, uznawane za równie autentyczne i wartościowe, dopóki biskup Ireneusz z Lyonu po raz pierwszy nie oznajmił, że tylko cztery z nich są dogmatem wiary chrześcijańskiej, "ponieważ wszechświat ma cztery strony, ponieważ są cztery główne wiatry, dlatego prawdziwe mogą być tylko cztery ewangelie". Na bazie takiego argumentu dał chrześcijaństwu kodeks, a sobie władzę nad nowo powstałym Kościołem. Reszta ewangelii to herezja, a ich wyznawcy to heretycy. To na początek, bo każda następna strona to dawkowanie faktów, które sypią się jak pustynny piasek. Powoli, kartka po kartce, ziarnko po ziarnku, jak w klepsydrze, tak aby na koniec pozostawić mnie z wiedzą, z którą nie wiadomo co zrobić? Zapomnieć się nie da, bo będzie uwierać jak piasek w butach. Zbagatelizować też nie, bo jak patrzeć z piaskiem w oczach, który przeszkadza widzieć tak czysto jak dotychczas? Zanegować też nie, bo jak zaprzeczyć faktom archeologicznym, obficie przytaczanym i cytowanym w powieści? Uznać i przyjąć za pewnik? Wymagałoby to napisania historii na nowo, a przecież przeciętny katolik tego nie chce. On nie chce czytać i słuchać o tym, a co dopiero burzyć i budować. Nikt nie lubi uczucia usuwania się gruntu spod nóg. Dobry katolik "nie pyta, lecz przyjmuje to co mu dają. Nieważne, czy coś rozumie." Tym bardziej Kościół. On też tego nie chce. Wręcz zrobi wszystko, żeby temu zapobiec. Ma w tym 2000 lat tradycji i doświadczenia. Książka-dylemat, książka jak piasek, rozsiany w świadomości i trudny do wytrzepania z umysłu. Pozostał mi tylko jeden pewnik – cytat z Ewangelii Filipa, który jest świetną odpowiedzią na permanentnie zadawane mi pytanie – „Po co ty w ogóle czytasz?” Teraz będę mogła cytować, bo: Niewiedza jest źródłem wszelkiego zła. Niewiedza prowadzi do śmierci. http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na66 lat temu
I weszła miłość Marisa De Los Santos
I weszła miłość
Marisa De Los Santos
„I weszła miłość” to fascynująca opowieść ukazana oczami dwóch głównych bohaterek. Z jednej strony mamy historię opowiadaną przez trzydziestojednoletnią Cornelię a z drugiej strony przez jedenastoletnią Claire. Łączy je jeden człowiek Martin Grace. Dla Cornelii przystojny i czarujący niczym Cary Grant i Clark Gable mężczyzna, który pojawia się w restauracji, w której pracuje i w którym z miejsca się zakochuje. Dla Claire ojciec, z którym niewiele ją łączy i który spędza z nią czas z obowiązku. Losy Cornelii i Claire splatają się w momencie, gdy matka tej drugiej znika. Niespodziewanie te dwie zupełnie obce sobie osoby, stają się sobie bardzo bliskie. Claire zaczyna ufać Cornelii, na tyle że to z nią a nie z ojcem chce zamieszkać, Cornelia natomiast czuje potrzebę zapewnienia Claire opieki do momentu powrotu jej matki. Ukazana historia porusza trudne tematy miłości, rodziny, odnajdywania siebie, walki o szczęście i bezpieczeństwo a co za tym idzie podejmowania trudnych decyzji i zmagania się z ich konsekwencjami. Czyta się ją bardzo przyjemnie i szybko, chociaż muszę przyznać, że dużo lepiej czytało mi się rozdziały pisane z perspektywy Claire. W rozdziałach Cornelii za dużo jest zbędnych opisów i odniesień do filmów, trochę tak jakby próbowała żyć według scenariusza filmowego. Jednak jak pokazuje książka, tego co życie niesie nawet najlepszy scenariusz nie przewidzi.
Ewelina - awatar Ewelina
oceniła na76 lat temu

Cytaty z książki Ten dystans między nami

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ten dystans między nami