Tragedia wyzwolenia

Okładka książki Tragedia wyzwolenia autora Frank Dikötter, 9788380493742
Okładka książki Tragedia wyzwolenia
Frank Dikötter Wydawnictwo: Czarne Seria: Historia [Czarne] historia
408 str. 6 godz. 48 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Seria:
Historia [Czarne]
Tytuł oryginału:
The Tragedy of Liberation: A History of the Communist Revolution, 1945–1957
Data wydania:
2016-10-12
Data 1. wyd. pol.:
2014-07-31
Data 1. wydania:
2020-07-21
Liczba stron:
408
Czas czytania
6 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380493742
Tłumacz:
Barbara Gadomska
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tragedia wyzwolenia w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Tragedia wyzwolenia



książek na półce przeczytane 378 napisanych opinii 344

Oceny książki Tragedia wyzwolenia

Średnia ocen
7,7 / 10
90 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Tragedia wyzwolenia

avatar
1632
213

Na półkach:

Czyta się ją niemal jak surrealistyczny horror. Przerażające co komunizm i spaczone nim myślenie potrafi wyrządzić drugiemu człowiekowi.

Czyta się ją niemal jak surrealistyczny horror. Przerażające co komunizm i spaczone nim myślenie potrafi wyrządzić drugiemu człowiekowi.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
450
86

Na półkach: ,

Pierwsza (chronologicznie, a według czasu powstania druga) część Trylogii Ludowej Franka Diköttera, Holendra wykładającego w Hongkongu.

Zwycięstwo komunistów w wojnie domowej, spowodowane po trochu nieudolnością narodowców, po trochu niezdecydowaniem Amerykanów, przyniosło Chinom diametralną zmianę stosunków społecznych. Resentyment wobec poprzedniej władzy oraz grupom związanym - lub tylko kojarzonym z nią - udało się zamienić w nieskończoną, samonapędzającą się falę przemocy.

Wojna nie skończyła się z dnia na dzień, a prawdziwych lub wyobrażonych wrogów należało zwalczać bez ustanku w ciągu następnych lat. Właściwie nie ma tutaj niczego, co znacząco odróżniałoby terror chiński od bardziej znanego Polakom sowieckiego. Liczbowe normy osób mających zostać poddanych represjom, absurdalne zarzuty, sfałszowane dowody: jak u Sołżenicyna czy Margolina.

Oczywiście nie jest to jedyne pole, na którym Chiny czerpały wzory od ZSRR. W początkowych latach istnienia ChRL północny sąsiad stanowił źródło kultury i nauki, w chińskich szkołach uczono rosyjskiego, a informacje ze świata zapewniała agencja TASS. Hasło „Dziś Związku Radzieckiego to jutro Chin” zdołało na tyle mocno zakorzenić się w świadomości dygnitarzy, że nawet wyrugowane w wyniku chińsko-radzieckiego konfliktu powróciło pod koniec lat osiemdziesiątych jako przestroga.

Przy okazji przedstawiania nowych Chin nieuniknione jest zarysowanie tych, które w ówczesnych latach umierały, czy raczej były zabijane. Chiński krajobraz tworzyły tysiące przedsiębiorców: od drobnych handlarzy po wielkich biznesmenów. Ten specyficzny świat z jego zarówno pozytywnymi, jak i negatywnymi stronami przetrwał na Tajwanie oraz wśród chińskiej diaspory na całym świecie. W ChRL był natomiast bezlitośnie tępiony, by odrodzić się dopiero za sprawą Denga Xiaopinga i jego następców. Do starych Chin należały też spore grupy cudzoziemców. Niektórzy z nich odcisnęli trwale swój ślad w wyglądzie miast takich jak Szanghaj, Makau czy Qingdao, inni od pokoleń zamieszkiwali prowincję. Zmiana władzy oznaczała dla nich konieczność opuszczenia kraju oraz ryzyko utraty wolności lub życia. Z racji geograficznej bliskości nie mogłem przy opisach prześladowań religijnych oprzeć się pewnym skojarzeniom z „Milczeniem” Shusaku Endo. Siogunat Tokugawów zdawał się jednak mieć, przynajmniej w książce, więcej dystynkcji w rozumowaniu i trochę mniej parcianą retorykę.

Rozdział poświęcony wojnie koreańskiej przedstawia ją klarowniej, niż zrobił to Kissinger. Ukazane są tutaj obawy Chińczyków przed ewentualną amerykańską inwazją, które nieraz przybierały postać histerii. Wojna stanowiła dla Chin niemałe obciążenie, a środki potrzebne na jej kontynuację pozyskiwano bezpośrednio od społeczeństwa, czasem z użyciem siły. Poza tym podoba mi się zaznaczenie pod koniec książki zagrożenia, które śmierć Stalina przyniosła pozycji Mao. Kolejny plus „Tragedii wyzwolenia” stanowią partyjne rozgrywki między Mao a jego dawnymi towarzyszami z czasów Długiego Marszu, w tym wzlot i upadek Gao Ganga.

Obraz chińskiej rewolucji wyłaniający się z książki Diköttera różni się znacząco od tego, co w „Historii współczesnych Chin” napisał John Gittings. U Anglika lata pięćdziesiąte w uproszczeniu rysują się jako czas wytchnienia między wojną domową a rewolucją kulturalną, który mimo wad wiązał się ze stabilizacją i poprawą jakości życia. Autor „Tragedii wyzwolenia” zdecydowanie kwestionuje takie spojrzenie za pomocą danych statystycznych.

Muszę uczciwie ostrzec potencjalnych czytelników, że „Tragedia wyzwolenia” wykracza szczegółowością poza ramy literatury popularnonaukowej i może nudzić. Mimo wszystko historia krzepnięcia władzy komunistów w Chinach jest tu osadzona w kontekście na tyle przejrzystym, by warto było przynajmniej spróbować się z nią zapoznać.

Pierwsza (chronologicznie, a według czasu powstania druga) część Trylogii Ludowej Franka Diköttera, Holendra wykładającego w Hongkongu.

Zwycięstwo komunistów w wojnie domowej, spowodowane po trochu nieudolnością narodowców, po trochu niezdecydowaniem Amerykanów, przyniosło Chinom diametralną zmianę stosunków społecznych. Resentyment wobec poprzedniej władzy oraz grupom...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
236
236

Na półkach:

7/2025

Dojście do władzy Mao Zedonga i jego Komunistycznej Partii Chin było jedną wielką katastrofą dla narodów zamieszkujących Chiny. Na dobrą sprawę władza komunistów nie starała się nawet ugruntować, a ci zaczęli rządy terroru ja „dzień dobry”. Jak można inaczej interpretować politykę narzuconych z góry liczb wyroków śmierci na wrogów ludu? Wyliczono, że powinno oscylować ok. dwóch wyroków na 1000 mieszkańców danego regionu. Oczywiście liczba ta nie mogła niższa, bo funkcjonariusze regionalni sami zostali by oskarżeni i działanie kontrrewolucjyjne, ale często ilość wyroków była zdecydowanie wyższa, bo tak było bezpieczniej. Ot, taki sobie koszt dyktatury proletariatu, że lepiej zabić ludzi za dużo, niż za mało.

Żeby zostać wrogiem nie trzeba było wiele. Wystarczył radioodbiornik, worek ryżu lub kura, żeby zostać obszarnikiem lub kontrrewolucjonistą,
To na co przedsiębiorcy i rolnicy pracowali w pocie czoła całymi pokoleniami zostało im odebrane w przeciągu kilku dni decyzją sekretarza Mao. Od teraz ich własność była wspólna, czyli niczyja.

Jednym z faktów, które mnie chyba najbardziej zbulwersowały to były bestialskie torturowanie kilkuletnich dzieci podejrzanych... o szpiegostwo oraz rozwiązania problemu chorych na trąd za pomocą spalenia szpitala w którym zostali zgromadzeni. Na tego typu działania mogli wpaść tylko komuniści...

Niestety okres do 1957 był tylko niewinną przygrywką do tego, co wydarzy się w latach 1958-1962.

***

Holenderski sinolog Frank Dikötter opierając się o miejscowe archiwa i relacje setek osób odmalowuje tragiczny obraz „wyzwolenia” Chin przez komunistów. Książka jest o tyle istotna, bo o ile w świadomości ludzi doskonale znane są Wielki Skok Naprzód i rewolucja kulturalna, o tyle lata przed tym pierwszym wydarzeniem są w cieniu, ale wcześniejsze ofiary bestialskiej i utopijnej polityki Mao także zasługują na głos i pamięć.

Dikötter wykonał wielką pracę i dzięki oparciu się o miejscowe archiwa i relacje uczestników wydarzeń opowiada o analizowanym okresie nie tylko z wielką rzetelnością, ale także w miłym do przyjęcia stylu literackim, Mimo, że nie jest to lekka lektura, ze względu na tematykę, to dzięki autorowi czyta się ją bardzo dobrze. Niestety też momentami mocno „wjeżdża” na psychikę, ale to już standard w książkach traktujących o komunizmie.

7/2025

Dojście do władzy Mao Zedonga i jego Komunistycznej Partii Chin było jedną wielką katastrofą dla narodów zamieszkujących Chiny. Na dobrą sprawę władza komunistów nie starała się nawet ugruntować, a ci zaczęli rządy terroru ja „dzień dobry”. Jak można inaczej interpretować politykę narzuconych z góry liczb wyroków śmierci na wrogów ludu? Wyliczono, że powinno...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

408 użytkowników ma tytuł Tragedia wyzwolenia na półkach głównych
  • 292
  • 110
  • 6
87 użytkowników ma tytuł Tragedia wyzwolenia na półkach dodatkowych
  • 51
  • 19
  • 7
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Frank Dikötter
Frank Dikötter
Historyk specjalizujący się w dziejach współczesnych Chin. Absolwent wydziałów rusycystyki i historii na uniwersytecie w Genewie. Pracę doktorską obronił w 1990 roku w Instytucie Orientalistyki i Afrykanistyki na Uniwersytecie Londyńskim, gdzie następnie wykładał. Od 2006 roku profesor nauk humanistycznych na uniwersytecie w Hongkongu. Opublikował kilkanaście książek, które zrewolucjonizowały poglądy historyków na współczesne Chiny, w tym: Tragedia wyzwolenia. Historia rewolucji chińskiej 1945–1957 oraz Wielki głód. tragiczne skutki polityki Mao 1958–1962. Pierwsza zdobyła prestiżową Nagrodę im. Samuela Johnsona i została uznana za jedną z najlepszych książek roku m.in. przez „The Economist”, „The Independent” i „Sunday Times”.Druga była nominowana do Nagrody im. George’a Orwella. Trzecia w tym cyklu Rewolucja kulturalna. Historia narodu 1962–1976 znalazła się w finale Nagrody im. Marjorie Hessell-Tiltman przyznawanej przez brytyjski PEN Club.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mao. Cesarstwo cierpienia Torbjørn Færøvik
Mao. Cesarstwo cierpienia
Torbjørn Færøvik
Sama książka jest bardzo dobra. Tylko treść jest makabryczna. Mao był bowiem na wpół paranoikiem a na wpół człowiekiem o mentalności dziecka które to dziecko nigdy nie dorosło. Wielki naród liczący setki milionów obywateli musiał słychać rozkazów szaleńca a Mao miewał co chwile różne "ciekawe'' pomysły od pomysłu ''Gęstego siania ryżu'' co prowadziło sadzonki do zniszczenia po projekt wytapiania stali w domowych dymarkach (Przy zmuszaniu ludzi do oddawania do przetopienia swoich garnków patelni i rondli ) co w mniemaniu Wielkiego Sternika miało sprawić że produkcja przemysłowa Chińskiej Republiki Ludowej miała przewyższyć produkcję przemysłową Wielkiej Brytanii a nawet samych Stanów Zjednoczonych (Nie ma to jak mieć tak skromne plany) do tego Mao doprowadził do olbrzymich zniszczeń dorobku cywilizacji chińskiej w czasie rewolucji kulturalnej i masowego prześladowania wszystkich którzy dbali o dorobek tak wielkiej cywilizacji albo po prostu znali się na czymkolwiek poza ideologią Mao. Przewodniczący był przy tym przewidywalny jak stado piranii w sezonie godowym: W czasie destrukcyjnej antykulturalnej rewolucji poszczególne grupy czerwonej gwardii raz były potępiane a raz wspierane przez Mao co prowadziło do tego że zwolennicy Przewodniczącego rozwiązywali spory o kto jest bardziej wierny ideom Mao przy użyciu granatów noży i broni palnej a nawet broni ciężkiej. Na pewno życie pod rządami Wielkiego Sternika było "ciekawe'' w rozumieniu przekleństwa "Obyś żył w ciekawych czasach'' Mao doprowadził bowiem do największej klęski głodu w dziejach świata (Szacunki wahają się od 20 milionów ofiar do nawet 60 milionów ) poza tym każdy kto żył pod światła władzą Przewodniczącego nigdy nie mógł być pewien kiedy zostanie oskarżony przez Mao i o co ? Mózg Wielkiego Sternika był bowiem zupełnie nieobliczalny: Mao potrafił wydać rozkaz i nazywać zdrajcami tych którzy jego rozkaz wykonali. Dzieło norweskiego autora jest smutne: Gdyby działalność Mao była absurdalnym filmem komediowym to byłaby może bardzo zabawna ale to była tragedia której liczba ofiar była porównywalna z drugą wojną światową o ogromnych zniszczeniach dóbr kultury i upodleniu milionów tych co to przeżyli nie wspominając.
Aztek_Anonim - awatar Aztek_Anonim
ocenił na104 miesiące temu
Wrzask rebeliantów. Historia geniusza wojny secesyjnej S. C. Gwynne
Wrzask rebeliantów. Historia geniusza wojny secesyjnej
S. C. Gwynne
Wrzask rebeliantów to całkiem udana pozycja na styku biografii i historii powszechnej. Teoretycznie przedmiotem zainteresowania autora jest Thomas "Stonewall" Jackson, jednak w praktyce jest to także specyficzna, szczątkowa quasibiografia szeregu generałów wojny secesyjnej - zarówno konfederackich, jak i federalnych - z niesławnym McClellanem na czele, przez Pope'a, Longsteeta, Banksa i szereg innych, a na Robercie Lee kończąc. We Wrzasku rebeliantów mgła wojny rozwiewa się przed czytelnikiem wszędzie tam, gdzie pojawia się Jackson, zawiera zaś w nieprzenikniony całun tam, gdzie "Stonewalla" nie ma, oferując mnóstwo wiedzy i ciekawe interpretacje wydarzeń ograniczonych jednak czasoprzestrzennie do "okolic" generała Jacksona. Rzecz jest napisana sprawnie, a przy tym całkiem nieźle na poziomie literackim. Dobrze się to czyta, momentami wręcz jak powieść sensacyjną. Biografie rządzą się nieco innymi prawami niż klasyczne monografie, więc jest to rzecz wybaczalna, a nawet mile widziana. Pewnym problemem jest to, że Gwynn do postaci Jacksona podszedł ciut zbyt czołobitnie. "Stonewall" przedstawiony na kartach tej książki nie jest do końca spójny ze "Stonewallem" w jakiego wierzy autor. Jackson bywał szalenie niekonsekwentny - potrafił naciągać otrzymane rozkazy, czy wręcz posuwać się do niesubordynacji, jeśli mu to pasowało, tylko po to by w innych sytuacjach trzymać się litery poleceń ściśle i bez zastrzeżeń, nawet jeśli nie miało to sensu (a mogłoby pomóc innemu generałowi lub nawet wygrać bitwę). Autor wszystko to opisuje uczciwie, jednak koniec końców zamiata pod dywan. Zawsze ma jakieś usprawiedliwienie dla swojego bohatera, zwykle kierujące ostrze winy i odpowiedzialności ku innym. Trudno też nie zauważyć jak duża część triumfów Jacksona była w rzeczy samej dyskusyjna o tyle, że albo były odniesione ogromnym kosztem, albo nie przyniosły wymiernego sukcesu. I to sprowadza się do kwestii tego co mi brakuje: twardej, inteligentnej analizy. Na ile błędy Jacksona wynikały z czynników obiektywnych (faktem jest, że wszyscy generałowie uczyli się wtedy wojny na nowo, skoro był to konflikt toczony według zupełnie innych standardów niż dotychczasowe),a na ile z tego, że jednak nie był geniuszem? Nie chcę kwestionować legendy wielkiego generała, jednak sądzę, że praca naukowa mu poświęcona powinna podejść do sprawy bez różowych okularów, a nawet wręcz kwestionować i kontestować. Oczywiście powyższe to uwaga, na którą należy spojrzeć z pewnej perspektywy. Wojna Secesyjna to w ogóle bardzo szczególny konflikt i aby realnie ocenić jakość jakiegokolwiek generała należałoby najpierw dojść do porozumienia co było ważniejsze: wygrywanie bitew (lub, częściej, ich nieprzegrywanie) czy raczej oszczędzanie zasobów ludzkich (zwłaszcza z perspektywy Konfederacji). Jackson krwawił swoimi armiami i przy ponad dwukrotnej przewadze przeciwnika ponosił zwykle straty niewiele mniejsze od niego, co w ogólnym rozrachunku czyni jego zwycięstwa - dość dosłownie - pyrrusowymi ("Jeszcze jedno takie zwycięstwo i jesteśmy zgubieni"). Last but not least - mapki - dość słabe. Pojedyncze szkice taktyczne poświęcone np. bitwie pod Antientam nie są w stanie nawet w przybliżeniu ukazać złożonych działań prowadzonych podczas tej bitwy. Koniec końców, to tylko drobiazgi, które nie pomniejszają wartości dzieła. Subiektywna czołobitność autora wobec Jacksona też jest do wybaczenia, zwłaszcza że Gwynn choć stara się manipulować wnioskami, to nie manipuluje faktami: te podaje dość klarownie i uczciwie. Chciałbym też przy tej okazji podkreślić, że ogrom informacji dostarczonych przez autora jest naprawdę unikalnych. Reasumując: Wrzask rebeliantów nie jest ani klasyczną monografią, ani biografią, raczej interesującą hybrydą biograficzno-monograficzną poświęconą zarówno Wojnie Secesyjnej jako takiej, jak i Thomasowi "Stonewall" Jacksonowi i, gratisowo, szeregowi innych generałów. Dzieło napisane jest językiem literackim, więc czyta się je dobrze i przyjemnie. Nie jest to pozycja bezwzględnie wybitna, ale zasługuje na uwagę, a jej zalety przewyższają wady. Do kultowego dzieła McPhersona tej pozycji brakuje dość dużo, jednak nie sądzę by Gwynn w ogóle próbował nawiązać starcie z Battle Cry of Freedom. Dobrze znalazł się w wybranym przez siebie temacie i zaprezentował go wystarczająco wyczerpująco i ciekawie. Ocena ciut na wyrost, ale uznałem, że 7 byłoby jednak niezasłużoną karą.
failsafedb - awatar failsafedb
ocenił na82 miesiące temu
Wielki głód. Tragiczne skutki polityki Mao 1958-1962 Frank Dikötter
Wielki głód. Tragiczne skutki polityki Mao 1958-1962
Frank Dikötter
8/2025 Władza komunistyczna pełnię swoich „możliwości” pokazała w latach 1958-1962, kiedy to obłąkańcza polityka rekwizycji zbiorów doprowadziła do największej klęski głodu w dziejach. Mao Zedong chciał, żeby Chiny przeszły od społeczeństwa agrarnego do industrialnego w przeciągu kilkunastu miesięcy. W związku z nakazem przywódcy rolnicy, których własność wcześniej połączono w wielkie kolektywne komuny zostali zapędzeni do produkcji stali. Chiny jeszcze w 1957 roku produkowały 5,7 miliona ton stali, ale na następny rok Mao wyznaczył ilość na 12 milionów ton. Ponad drugie tyle! Jak to już w komunizmie bywa słowo przywódcy w ciało zamieniają jego poddani. Całe terytorium Chin zostało „zawalone” przydomowymi dymarkami. Przetapiano absolutnie wszystko co wpadło ludziom w ręce: maszyny gospodarcze, rowery sztućce. Oczywistym jest, że jakość takiej stali była fatalna i bezużyteczna. Skoro część rolników została zapędzona do wytapiania stali, to pozostała część musiała być o wiele bardziej wystarczalna. W związku z tym postanowiono zastosować nowe typy rolnictwa. Władze nakazywały sadzenie o wiele gęściej roślin, bo przecież skoro gęściej się posadzi, to zbiór będzie o wiele większy, prawda? Dobrym pomysłem wydaje się także sadzenie roślin kilka razy do roku. W końcu co trzy zbiory, to nie jedne... Oczywiście okazało się to być absolutną katastrofą. Niestety władze rejonowe nie chciały skazywać się na ostracyzm ze strony KPCh i przewodniczącego. Dane o zbiorach były o wiele zawyżane. Państwo miało ustalone swoje kontyngenty do zbioru i przez zawyżone statystki najbardziej poszkodowani zostali rolnicy. To rolnicy swoimi zbiorami spłacali dług względem ZSRR, którego spłatę po rozejściu obydwu państw Mao kazał za wszelką przyspieszyć czy sponsorowanie państw trzeciego świata w imię promocji Chin. Oczywiście promowania kosztem życia swoich obywateli, ale to przecież mała przeszkoda na drodze do osiągnięcia społecznej szczęśliwości mas. Klęsce nieurodzaju z pewnością nie pomogła także walka z czterema plagami: muchami, komarami, szczurami i wróblami. O ile zwalczanie pierwszych trzech jest całkiem zrozumiałe, o tyle walka z wróblami, które miały wyjadać ziarna spowodowała, że te ptaki zostały praktycznie wytępione. Tego czego Mao nie wziął pod uwagę jest fakt, że oprócz ziaren ptaki wyjadały insekty. Wytępienie wróbli kosztowało Chińczyków plagi szarańczy, które wyjadały to, co jakimś cudem wyrosło na polach. Ludzie jedli glinę, korę, liście, a nawet członków swojej rodziny. Cokolwiek co mogło być substytutem jedzenia Te komunistyczne utopie Mao kosztowały życie co najmniej 45 milionów Chińczyków skazanych na śmierć w męczarniach. Poza tym walka z naturą spowodowała, że wiele skutków polityki Mao Chiny odczuwają do dziś i będą odczuwać jeszcze bardzo długo. *** Druga część chińskiej trylogii Diköttera jest lekturą wstrząsającą. Pokazuje dobitnie jak szaleństwo jednego człowieka skazuje na śmierć miliony istnień ludzkich w imię chorej utopii. Komunizm to najgorsze, co mogło się przydarzyć ludzkości w historii. Autor trzyma bardzo wysoki poziom merytoryczny i dzięki swojej dociekliwości dociera na tyle blisko prawdy na ile jest to możliwe (a nawet w dzisiejszych chińskich warunkach nie jest to prostą rzeczą). Oprócz wstrząsających relacji z pierwszej linii Wielkiego Skoku Naprzód autor kreśli krajobraz polityczny, co także pomaga zrozumieć genezę wydarzeń. Klęska wizji Mao spowoduje, że jego pozycja będzie najsłabsza w historii i dyktator bojący się o swoją pozycję przyniesie swojemu narodowi następną falę cierpienia w postaci rewolucji kulturalnej.
Ahura Mazda - awatar Ahura Mazda
oceniła na81 rok temu
Plutopia. Atomowe miasta i nieznane katastrofy nuklearne Kate Brown
Plutopia. Atomowe miasta i nieznane katastrofy nuklearne
Kate Brown
Recenzja książki z anarchizującego pisma „Chaos w mojej głowie” nr 16 (2017 grudzień): Jest to książka niezwykła. Historia dwóch miast leżących po dwóch stronach żelaznej kurtyny. Oziorsk i Richland to miasta-fabryki plu­tonu. Pierwsze z nich do roku 1989 oficjalnie nie istniało. Drugie by­ło jedyną ostoją socjalizmu na kontynencie amerykańskim. Dwa miasta jedyne w swoim rodzaju, odizolowane od świata i do dzisiaj objęte zmową milczenia. Kate Brown, profesor historii na Uniwersytecie Maryland, z dziennikarską dokładnością opisała historie powstania obu „nuklearnych miast". W miastach-laboratoriach zarówno władze radzieckie jak i amerykańskie, kosztem zdrowia własnych obywateli, budowały potęgę nuklearną mającą na celu zapewnienie „wiecznego pokoju”. Książka jest opowieścią o heroizmie pracowników, a zarazem smutną historią niesprawiedliwości, niekompetencji i niedbalstwa, którego dopuszczano się w imię bezpieczeństwa narodowego i walki ze światowym wrogiem proletariatu. To historie pierwszych katastrof nuklearnych, ukrywanych przed opinią publiczną, których skutki odczuwalne są do dzisiaj. Warto nadmienić, że Rosyjskie Ministerstwo Energii Atomowej odmówiło autorce wjazdu do Oziorska. W USA zaś tylko nieliczni z informatorów zgodzili się być zacytowani. Wiele spotkań z tymi, którzy zgodzili się mówić, odbywało się w okolicznościach godnych powieści sensacyjnej. Ci, którzy próbowali ujawnić prawdę o wypadkach i zagrożeniach dla zdrowia ludzi, byli inwigilowani, nękani, śledzeni i zastraszani, i to zarówno w USA, jak i w Rosji. Po zakończeniu zimnej wojny! Jeśli chcesz się dowiedzieć, co skłoniło mieszkańców Richland do dwukrotnego odrzucenia propozycji nadania ich miejscowości praw miejskich, samorządu i wolnego rynku, dlaczego pod koniec lat dziewięćdziesiątych w Oziorsku 95% wyborców opowiedziało się za utrzymaniem systemu przepustek, bramek i strażników, koniecznie sięgnij po tę książkę! Witamy w plutonowym raju… [Gruha] zapraszam na blog: tesinblog.wordpress.com
san-escobar - awatar san-escobar
ocenił na82 miesiące temu
Bierut. Kiedy partia była bogiem Piotr Lipiński
Bierut. Kiedy partia była bogiem
Piotr Lipiński
"Nikt nie wie, ilu było w Polsce Bierutów” – pisze w epilogu swojej książki o Bolesławie Bierucie Piotr Lipiński. Wydaje się, że to zdanie doskonale opisuje wiedzę Polaków o pierwszym powojennym prezydencie Polski i choć Lipiński odnosi się tu do liczby portretów oraz pomników towarzysza Tomasza (to partyjny pseudonim Bieruta),to jego stwierdzenie ma też wymiar symboliczny, bowiem pamięć o tym polityku jest bardzo enigmatyczna i niejednoznaczna jakby ktoś zamazał całe fragmenty życiorysu Bieruta. Opowieści o Bolesławie Bierucie jest bardzo dużo – w dużej części należą do kategorii zmyślonych. Piotr Lipiński zbierał je wszystkie skrupulatnie przez kilkanaście lat. Wertował dokumenty z Archiwum Akt Nowych, gromadził wspomnienia zawarte w opublikowanych dziennikach pisarzy i znanych osób, rozmawiał z historykami, członkami rodziny oraz z ludźmi, którzy Bieruta znali i z nim współpracowali. Wspomnienia członków rodziny i byłych partnerek ukazują pozytywny wizerunek Bieruta. Natomiast relacje współpracowników są niespójne nieobiektywne i często zbliżają się do półlegend, takich jak np. wspomnienie o okolicznościach jego śmierci (Bierut zmarł – oficjalnie – w marcu 1956 roku w Moskwie w wyniku powikłań po zapaleniu płuc). Najbliżsi współpracownicy przedstawiają tego polityka jako człowieka o dużej kulturze osobistej, kogoś kto potrafił docenić ich trud i unikał stawiania kontrowersyjnych spraw na ostrzu noża. Nikt jakoś nie chce mu zarzucać, że wiedział o bandyckich metodach pracy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i o torturowaniu akowców, a przecież wiedział. Niewielu mu wypomina, że został osadzony w Polsce jako wierny i lojalny namiestnik Stalina, którego stawiał za swój wzór aż do końca. I coś w tym jest, bo okazuje się, że kiedy czyta się wspomnienia z czasów stalinizmu w Polsce np. Tyrmanda, które są pełne krytyki tamtych czasów i działań władzy, to nazwisko Bieruta nie pada. Pamięta się za to późniejsze prowokacyjne przemówienia Gomułki, bezsensowne i obraźliwe hasła antysemickie, ale nie wspomina się wypowiedzi Bieruta. W czasach stalinowskich Bierut był najważniejszą osobą w państwie, podejmował decyzje (zawsze po uzyskaniu aprobaty Stalina),ale jakby go nie było. Brudną robotę wykonywali inni np. Beria i przysłany z Moskwy Rokossowski. Książka Lipińskiego nie jest wyłącznie historią Bolesława Bieruta. Jest historią kraju oddanego przez zwycięskie mocarstwa pod władanie Stalina, opowieścią o przejmowaniu przez Stalina władzy nad Polską, opowieścią o Rządzie Londyńskim i nieudanych staraniach podejmowanych przez Mikołajczyka, aby w Polsce powstała chociaż namiastką demokratycznej władzy, jest także obrazem polskich komunistów – tych przed- i powojennych, ich wzajemnych stosunków, sympatii, antypatii (konfliktu Bieruta z Gomułką, którego oskarżono o nacjonalizm i aresztowano) i stosunku do komunistycznej ideologii. Lipiński nie ocenia Bieruta, nie ocenia tego co mówią jego rozmówcy, czasem uparcie stosuje pytania wyrażające jego wątpliwości w związku z wypowiedziami byłych współpracowników Bieruta, wyłuskuje z nich specyficzne "kąski" i je streszcza lub przytacza np. : „Ów stary komunista użył też innego, religijnego porównania, które potem często przewijało się w moich rozmowach o Bierucie – stwierdził, że kiedy Bierut rządził Polską, komunizm był nie ideologią, był wiarą. Bogiem była partia, papieżem – Stalin, a jedyną drogą do zbawienia – rewolucja”. Książka niełatwa w czytaniu, ale zdecydowanie warto jej poświęcić czas. Dostarcza solidną dawkę informacji o tamtych czasach, wiele uświadamia i pozwala uporządkować fakty. Gwiazdkę odejmuję za fakt, że w książce odwołującej się do faktów z życia i "panowania" Bieruta zostały całkowicie pominięte informacje o: 🔸 otoczonej ścisłą tajemnicą akcji przyjęcia uchodźców greckich w 1948r. w czasie wojny domowej toczącej się w tym kraju; 🔸zamachach przeprowadzonych na jego życie. ********* 🔰"radziecki terror polegał na dozowaniu lęku i poczucia złudnego bezpieczeństwa, aby skłaniać ludzi do kapitulacji i ubezwłasnowolnienia. Inaczej niż w czasie okupacji, gdy niemiecki terror prowadził do powszechnego oporu." 🔰"Kult jednostki nie miał uzasadnienia w doktrynie. Była w tym ludzka potrzeba, aby stojący na czele kraju okazał się w zasadzie dobrym człowiekiem, a nie zbrodniarzem. (...) Kult chronił przywódcę przed wszelkimi podejrzeniami o nieprawości. To jego podwładni, w tajemnicy przed przywódcą, dopuszczają się niegodziwości." 🔰"trwały tarcia między Bierutem a Gomułką. Różniła ich wizja komunizmu i roli Polski w stosunku do Związku Radzieckiego. Ale byli też zupełnie różnymi ludźmi. Gomułka - choleryczny, charyzmatyczny, Bierut -nijaki urzędnik, który siłę czerpał z uległości wobec Stalina." 🔰"Wszyscy czekali na Bieruta, który nagle wbiegł wzburzony wymachując polską "Nową Kulturą". Wykrzykiwał: " Kto pozwala drukować taką straszliwą pornografię?". Poszło o opowiadanie Marka Hłaski, w którym chłopak z dziewczyną leżą gdzieś w krzakach, paru pijaków przechodzi, przeszkadzają im, a jeden z nich mówi, że w taki gorąc to i świętemu by nie stanął." 1955r. (relacja Jerzego Morawskiego). 🔰" Michał Rola - Żymierski rangi generalskiej dosłużył się w wieku 35. lat w międzywojennej Polsce, ale w 1927 roku skazano go i zdegradowano za malwersacje przy zamówieniach wojskowych. Przesiedział 5 lat w więzieniu. W 1932 r. zwerbował go radziecki wywiad."
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na79 miesięcy temu
Atatürk. Twórca nowoczesnej Turcji Jerzy S. Łątka
Atatürk. Twórca nowoczesnej Turcji
Jerzy S. Łątka
Serdecznie polecam książkę nieżyjącego już niestety pana Jerzego S. Łątki pt. "Atatürk. Twórca nowoczesnej Turcji" To rzetelnie napisana biografia Ojca Turków (Atatürk z tureckiego 🇹🇷 znaczy właśnie Ojciec Turków) począwszy od wczesnych lat dzieciństwa, przez karierę w wojsku do utworzenia Republiki Tureckiej - którą dzisiaj znamy - a na prezydenturze i jego przedwczesnej śmierci kończąc Gdy ktoś cię spyta " Kim był Mustafa Kemal Atatürk?" odpowiedz: To nie był byle kto! Budując państwo tureckie od zera zasłużył na miano narodowego bohatera 💪 Obalił sułtanat ,kończąc jednocześnie epokę Imperium Osmańskiego W 1923 roku a więc 💯 lat temu został wybrany na pierwszego prezydenta Turcji🇹🇷 którym pozostał prowadząc politykę europeizacji kraju przez następnych 15 lat aż do swojej śmierci przeniósł stolicę Turcji z Konstantynopola do niewielkiej wówczas Ankary która obecnie jest miejscem pochówku Atatürka Wśród wielu jego reform które przeprowadził warto przypomnieć: ✔️wprowadzenie kalendarza gregoriańskiego i alfabetu łacińskiego zamiast arabskiego ✔️wprowadzenie nazwisk ✔️zniesienie szariatu i wprowadzenie Kodeksu Karnego opartego na prawodawstwie zachodnim ✔️ rozszerzenie praw kobiet o prawo do rozwodu, prawa wyborcze itp. To właśnie Atatürk był autorem słów: "Polityk powołujący się w rządzeniu na religię jest głupcem"
keytea90 - awatar keytea90
ocenił na101 miesiąc temu

Cytaty z książki Tragedia wyzwolenia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tragedia wyzwolenia


Ciekawostki historyczne