Gra, rozrywka i próżna ozdoba

Okładka książki Gra, rozrywka i próżna ozdoba autora James Salter, 8388459988
Okładka książki Gra, rozrywka i próżna ozdoba
James Salter Wydawnictwo: Noir sur Blanc literatura piękna
169 str. 2 godz. 49 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
A Sport and a Pastime
Data wydania:
2002-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2002-01-01
Liczba stron:
169
Czas czytania
2 godz. 49 min.
Język:
polski
ISBN:
8388459988
Tłumacz:
Marek Fedyszak
Średnia ocen

5,2 5,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gra, rozrywka i próżna ozdoba w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Gra, rozrywka i próżna ozdoba

Średnia ocen
5,2 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Gra, rozrywka i próżna ozdoba

Sortuj:
avatar
456
46

Na półkach: , ,

Jak dla mnie książka słaba. Czytając patrzyłam tylko ile jeszcze do końca. Doczytałam ją do końca tylko ze względu na to że ją dostałam.

Jak dla mnie książka słaba. Czytając patrzyłam tylko ile jeszcze do końca. Doczytałam ją do końca tylko ze względu na to że ją dostałam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
381
156

Na półkach:

Tym razem odbyłam spotkanie z książką, która dopiero przy końcu odkryła przede mną sens swojego przesłania.
Nie skłamię, jeśli powiem, że z początku podczas jej czytania targały mną myśli, by już po pierwszych stronach ją odłożyć na półkę. Jednak ostatecznie stwierdziłam, że to byłoby za łatwe... i że mimo wszystko przebrnę do końca, chociaż ciekawie się nie zapowiadało...

Co tu dużo mówić, gdybym uległa początkowej niechęci i nie doczytała do końca, to pewnie zamieściłabym w tym miejscu komentarz o podobnej treści: "przerost formy nad treścią, nadmiar zbędnych opisów, akcja opiera się na wycieczkach pary młodych ludzi po francuskich prowincjach, podczas których główne atrakcje stanowią miejscowe knajpy, kolacje na mieście, a później obowiązkowa kopulacja w hotelu (wątek przewija się niemal co drugą stronę, zachodzi tylko zmiana miejsca akcji)".

Powyższy opis jest tylko powierzchownym spojrzeniem na całość.
Wskazówką do nadrzędnego sensu opowieści jest tytuł książki zaczerpnięty z Koranu:"Wiedzcie, że życie tego świata jest tylko grą, rozrywką i próżną ozdobą...".

Zaczynając od początku... Narratorem jest Amerykanin, który na jakiś czas zatrzymał się we Francji. Jest to człowiek raczej skryty, nieśmiały, brakuje mu pewności siebie głównie w kontaktach z kobietami. Przedstawia on historię swojego znajomego Phillip'a również Amerykanina, który odwiedza go z zamiarem zatrzymania się we Francji na kilka tygodni.
Philip jest kompletnym przeciwieństwem bohatera-narratora. Jest bardzo pewny siebie, wyrachowany, zarozumiały, typowy egoista. Postanowił rzucić studia, ponieważ okazały się za łatwe. Nie pracuje, utrzymuje się dzięki pieniądzom zamożnego ojca.
Za sprawą tak uprzywilejowanej pozycji Phillip bez trudu decydując się na wyjazd do Europy, poskładał sobie wszystko w barwną układankę. Postawił na pozory. Nabył całkiem niezłe auto, jednak w rzeczywistości je wypożyczył. Poznał dziewczynę, która pod każym względem spełniała jego oczekiwania. Sam oczywiście bez wysiłku otrzymuje od tatusia pieniądze na własne wydatki. Właściwie patrząc na jego sytuację z zewnątrz, wszystko szło jak po maśle. Żył sobie kosztem innych i dbał wyłącznie o własną wygodę.
Jednak do czasu...

I tutaj właśnie wydobywa się esencja tej całej idyllicznej jak się okazuje iluzji.
Jak powszechnie wiadomo jedyne co jest na tym świecie stałe to fakt, że wszystko się zmienia.
Phillip potrzebuje zmiany, bo mimo, że w zasadzie niby ma wszystko, to uświadamia sobie że nie ma nic, czuje się jakby niekompletny, chce wracać do Stanów. Zdaje sobie sprawę, że nie jest mu dobrze z takim życiem. Mimo to nie przejmuje się nikim i niczym, zostawia za sobą problemy, by dalej stwarzać pozory i pomnażać swoje porażki, które z zewnątrz trudno zauważyć, ponieważ są tak skrzętnie zakryte przez maski.
Ostatecznie kończy się to nieciekawie w skutkach.

Najciekawsze jest to, że Phillip jest wymysłem bohatera-narratora, który sam przyznaje w dwóch zdaniach:

"Nie opowiadam o nim prawdy, ja go wymyślam. Musicie stale pamiętać, że stwarzam go z własnych niedostatków".

I w tym momencie następuje pauza w lekturze....

Każdy z nas na pewno czasem spogląda na życie innych otaczających nas osób, jakby chcąc wniknąć w "schemat" ich realiów, podświadomie myśląc, że oni mają lepiej od nas.
Szczególnie przeżywając tzw. "gorsze dni" patrzymy nieraz na otoczenie, będąc przekonanym, że komuś się udaje, a nam to wszystko idzie jak po grudzie.
Na przykładzie tej historii trzeba pamiętać, że to, co my widzimy to tylko niewielka cześć tego, co naprawdę odgrywa się obok nas. Często widzimy to, co chcielibyśmy zobaczyć, tymczasem nie zdajemy sobie sprawy czym to jest w rzeczywistości podszyte.
Tak samo bohater-narrator... Życie Phillip'a było jego fantazją, wyimaginowanym światem, w którym chciałby się znaleźć.
Trzeba umieć docenić to, co się ma, a zwłaszcza to, co się zdobyło swoją własną pracą.

Książka niewątpliwie daje do myślenia. Polecam wytrwałym czytelnikom, którzy mają cierpliwość by zmierzyć się z nudnawym i drażniącym rozwinięciem głównego wątku.

Tym razem odbyłam spotkanie z książką, która dopiero przy końcu odkryła przede mną sens swojego przesłania.
Nie skłamię, jeśli powiem, że z początku podczas jej czytania targały mną myśli, by już po pierwszych stronach ją odłożyć na półkę. Jednak ostatecznie stwierdziłam, że to byłoby za łatwe... i że mimo wszystko przebrnę do końca, chociaż ciekawie się nie zapowiadało......

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

54 użytkowników ma tytuł Gra, rozrywka i próżna ozdoba na półkach głównych
  • 31
  • 23
16 użytkowników ma tytuł Gra, rozrywka i próżna ozdoba na półkach dodatkowych
  • 9
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Gra, rozrywka i próżna ozdoba

Inne książki autora

James Salter
James Salter
James Salter (ur. jako James Arnold Horowitz) - amerykański pisarz żydowskiego pochodzenia. Przyszedł na świat w Nowym Jorku, w żydowskiej rodzinie z klasy średniej. Absolwent Akademii Wojskowej Stanów Zjednoczonych w West Point (United States Military Academy at West Point) oraz Georgetown University. Po studiach wojskowych przez jakiś czas był żołnierzem US Army (brał udział w wojnie w Korei). Już jego pierwsza książka, powieść o tematyce wojennej "The Hunters", stała się bestsellerem. Podobny sukces odniósł film na podstawie powieści, w reżyserii Dicka Powella i z Robertem Mitchumem oraz Robertem Wagnerem w rolach głównych. W 1989 r. pisarz otrzymał PEN/Faulkner Award for Fiction za opowiadanie "Dusk". Zaś 24 lata później uhonorowano go Nagrodą im. Donalda Windhama i Sandy M. Campbell (Donald Windham Sandy M. Campbell Literature Prize). James Salter żył 90 lat. Wybrane dzieła autora: "The Hunters" (1957),"A Sport and a Pastime" (1967, polskie wydanie: "Gra, rozrywka i próżna ozdoba", Wydawnictwo "Noir sur Blanc", 2002),"Light Years" (1975, polskie wydanie: "Lata świetlne", Wydawnictwo "Noir sur Blanc", 2001),"Dusk and Other Stories" (1988),"All That Is" (2013). Dwukrotnie żonaty: 1. Ann (do 1975, rozwód),4 dzieci: córka Nina (ur. 1957) i 3 synów: Allan (ur. 1955) oraz bliźniaki Claude i James (ur. 1962); 2. Kay Eldredge (1998-19.06.2015, jego śmierć),syn Theo (ur. 1985).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dzikie palmy William Faulkner
Dzikie palmy
William Faulkner
Taka trochę hybrydowa książka. Składa się z dwóch równolegle prowadzonych nowel. Pierwszej, ,,Dzikie palmy” o kochankach. Drugiej, dużo gorszej, ,,Stary” o więźniu. Tak szczerze, to sięgnąłem tylko dlatego, że czytał ją bohater filmu ,,Perfect days” Wima Wendersa, na którym byłem w kinie. Pomyślałem, że może było w tym jakieś ,,drugie dno”. Nawiązując do kochanków, lektura traktuje o mężatce (toksycznej moim zdaniem),która robi sobie przerwę od męża i małoletnich córek na młodego, niedoświadczonego (trochę bez charakteru) lekarza. Moim zdaniem, historia ta zaczyna się bardzo płasko. Nie oceniam bohaterów, nie oceniam logiki, bo uczucia i romanse logiczne nie są. Historie, gdzie wszyscy pukają się matce po głowie, a ona przekornie zostawia rodzinę dla jakiegoś, prawie nieznanego, mężczyzny - zdarzają się. Bo ,,się zakochała”, bo ,,jutra nie ma”, bo ,,ona chce żyć” i inne pseudo mądrości na krótki dystans. Zgodzimy się wszyscy, że one (te historie) rozgrywają się na EMOCJACH. I początku tego uczucia autor nam po prostu nie pokazał. Schadzka wypada blado, decyzja o opuszczeniu rodziny jest z kapelusza. Akcja ,,Dzikich palm" rozkręca się w podróży. Para Wpada na ,,świetny” pomysł, że jak będą zmieniać miejsca zamieszkania, to nie dopadnie ich rutyna…. I tu książka porusza. Nieraz chciałem potrząsnąć bohaterem i wykrzyczeć mu ,,Człowieku, zwariowałeś? Nic dobrego z tego nie będzie! Nie widzisz jak ona się do Ciebie odnosi? Wracaj do szpitala!”. Książka pięknie ukazuje obraz USA z czasów Roosevelta (1938 r.). Nowy Orlean, wybrzeże Zatoki Meksykańskiej, Chicago, dzikie wybrzeże jeziora Michigan, kopalnie w Utah (polskie wątki). Foulkner wykazał się dużą mądrością życiową, ukazując, bez ocen, tragizm, związku opartego wyłącznie na emocjach, w kontrze do prozy życia. Przyznam jednak, że lektura wypada blado (zwłaszcza przez początek) przy ,,Annie Kareninie” Tołstoja, która ma dość podobny ,,szkielet” fabuły. Książka zasługuje na ocenę 7/10, ale obniżam, bo lektura ,,Starego”, drugiej nowelki nie porywa. Jest chaotyczna, nudna i tak szczerze to zmęczyła mnie na tyle, że jej nie dokończyłem. Za bardzo byłem ciekawy ,,Dzikich palm”.
wiciu - awatar wiciu
ocenił na64 miesiące temu
Dziewięć opowiadań J.D. Salinger
Dziewięć opowiadań
J.D. Salinger
Ciekawe opowiadania Salingera. Autor "Buszującego w zbożu" miał dobry słuch ( co widać w języku) i umiał dostrzec szczegół, który był ważnym punktem w trakcie lub na końcu opowieści. Pierwsze utwór "Idealny dzień na ryby" czyli na łowienie porusza trudny problemy samobójstwa. Zdeformowana przez wojsko psychika złowiła wolę młodego człowieka, który zastrzelił się . Drugie opowiadanie to problem psychiki dziecka, które ucieka w wymyślony przez siebie świat Gdy uśmierca swojego wymyślonego bohatera zaczyna płakać, bo to był dla niej ktoś bliski ( mimo tego, że był fikcyjną postacią). W innej opowieści "Człowiek Śmiechu" wódz opowiada dzieciom historię Człowieka Śmiechu, historię wymyśloną. I gdy znów na koniec ginie Człowiek Śmiechu ( czyli postać fikcyjna) jeden z chłopców zaczyna płakać. Salinger pokazuje jak ważna jest fikcja literacka dla odbiorcy dziecięcego. Dzieci występują w tych małych utworach prozatorskich w roli głównych bohaterów. Kolejne opowiadanie "Teddy" to dziecko, które ma dar przepowiadania. Temat literacki znany, ale ten chłopiec nie myśli szablonowo. On próbuję definiować rzeczywistość według klucza buddyjskiego. Dorośli mu nie wierzą i dlatego pobierają od niego nauki. Te opowiadania Salingera wymagają uwagi przy czytaniu. Motywacja psychologiczna postaci jest ciekawie przedstawiona przez Salingera. To czego bohater nie znajduje w rzeczywistości, rekompensuje sobie tworzeniem fikcji. To tylko niektóre z moich spostrzeżeń. Polecam te opowiadania. To świetna literatura.
Grzegorz Piskorz - awatar Grzegorz Piskorz
ocenił na827 dni temu
Pszczoła na deszczu Carlos de Oliveira
Pszczoła na deszczu
Carlos de Oliveira
Jednym z głównych bohaterów jest Alvaro — mężczyzna zagubiony, rozdarty między wyrzutami sumienia za swoje czyny a pragnieniem przypodobania się żonie. Maria, jego żona, to kobieta piękna, lecz wewnętrznie zimna. Jej pogarda wobec męża, podszyta żalem i poczuciem zmarnowanego życia, przeradza się w psychiczne okrucieństwo, którym konsekwentnie go dręczy. Książka ukazuje świat dwojga ludzi, którzy — choć kiedyś połączeni wspólnym losem — z czasem stają się dla siebie nawzajem największym ciężarem. Autor w niezwykle sugestywny sposób pokazuje, jak relacja zbudowana na przymusie i braku szacunku może stać się więzieniem dla obojga. Alkoholizm Alvara, jego lęk przed śmiercią, gniew i słabość kontrastują z emocjonalnym chłodem Marii, tworząc przejmujący portret małżeństwa, w którym nikt nie jest bez winy. Szczególne wrażenie zrobiła na mnie psychologiczna głębia postaci — coś, czego dość rzadko można dziś znaleźć w literaturze popularnej (być może właśnie dlatego tak rzadko po nią sięgam). Bohaterowie nie są jednowymiarowi. Nie sposób ich jednoznacznie potępić ani całkowicie usprawiedliwić. To ludzie złamani przez życie, których błędy prowadzą do nieuchronnej tragedii: morderstwa i samobójstwa. W tle rozgrywa się przejmująca opowieść o winie, wstydzie i braku przebaczenia — zarówno sobie, jak i drugiemu człowiekowi. Książka porusza niezwykle ważne tematy: odpowiedzialność, toksyczne relacje, alkoholizm, przemoc psychiczną oraz próby odkupienia. To lektura trudna emocjonalnie, ale głęboko poruszająca i skłaniająca do refleksji nad tym, jak kruche i delikatne potrafią być granice między życiem a śmiercią, miłością a nienawiścią.
Receptura_na_ksiazke - awatar Receptura_na_ksiazke
ocenił na75 miesięcy temu
Serce to samotny myśliwy Carson McCullers
Serce to samotny myśliwy
Carson McCullers
Jak wygląda prawda o nas samych? Rodzimy się w samotności, żyjemy samotnie i umieramy sami. Pomimo tego, że wokół każdego z nas możemy znaleźć kochające i wspierające osoby, pomimo, że sami jesteśmy przekonani, że otacza nas wiele przychylnych nam ludzi, jeżeli głębiej się nad tym zastanowimy, okazuje się, że nasza samotność jest najzupełniej naturalnym i normalnym stanem. Nie ma w tym nic złego, że wybieramy życie w pojedynkę, nawet mając partnera/kę, dzieci czy ukochane zwierzęta. Zdrowy egoizm nie jest niczym złym. Dbanie o własny dobrostan też nie przekreśla nas jako istoty ludzkie. Najgorsze, co możemy zrobić to wisieć na kimś, być uzależnionym od innych, od ich komplementów, mniej lub bardziej trafionych porad czy pieniędzy. John Singer będąc obarczonym problemami innych, stając się ich niemym powiernikiem, pomimo, że sam się o to nie prosił, ani o przyznanie mu takiej dość uciążliwej roli, będąc mocno skonfundowany zaistniałą sytuacją, sam mierzy się z własnymi demonami. Nikt z odwiedzających go, nie proponuje mu, aby się wyżalił, nikt nawet nie pomyślał, żeby mu ulżyć w jego cierpieniu, bo go nie widział, albo nie chciał zauważyć skupiając się na sobie i swoich udrękach. Czy mamy prawo, aby tak oceniać bohaterów, jako samolubnych zapatrzonych w siebie egoistów? I tak i nie. Ludzi, których spotykamy na kartach tej jakże mocno zapadającej w serce powieści, trudno winić o ich krótkowzroczność, gdyż sami borykają się z wieloma dramatami i w pewien sposób są ograniczeni środowiskiem, prostym światem, z którego się wywodzą. Trudno im wyjrzeć dalej, niż poza czubek własnego nosa, bo sami są dość mocno poharatani przez życie. Urzekająca jest głęboka dojrzałość i przenikliwość młodej autorki, której ogromne pokłady empatii, zrozumienia, ale też sprzeciwu wobec niesprawiedliwości zostały mocno zaakcentowane w tej powieści. Brak tu jakiegoś pełnego domknięcia, ale to tylko silniej pobudza czytelnika do refleksji nad sobą i swoją egzystencją. Gorąco polecam
kasiaman55 - awatar kasiaman55
ocenił na78 dni temu
Mój wiek męski Philip Roth
Mój wiek męski
Philip Roth
„Mój wiek męski” to dość osobliwa książka Philipa Roth’a, którego utwory zazwyczaj bardzo przypadają mi do gustu. Tym razem mam jednak mieszane uczucia, a to głównie z tego powodu, że autor napisał powieść szkatułkową, która jest dość specyficznym gatunkiem. To powieść składająca się właściwie z kilku opowiadań, które można by czytać oddzielnie. Każde z nich dotyczy jednak tego samego tematu głównego i przedstawia go w nowym świetle, uzupełniając o kolejne detale, to co już wiemy. I chyba właśnie sposób przedstawienia historii głównego bohatera – Petera Tarnopola – przeszkadzał mi najbardziej podczas czytania… Sama opowieść o Tarnopolu jest oczywiście w jak najlepszym gatunku i typowym dla Roth’a stylu, a protagonista bardzo wyrazisty i interesujący. Peter jest pisarzem i mężczyzną udręczonym przez kobiety. Niestety, w pewnym sensie na własne życzenie… Ciągle, na różne sposoby próbuje wyzwolić się spod wpływu kolejnych femme fatale – jest to jednak proces stały i bardzo skomplikowany, gdyż takie życie jest też w pewnym stopniu inspirujące, a Peter to w końcu twórca – pisarz… Jego powinnością jest opisywanie i kreowanie świata na kartach literatury. A co da mu lepszą motywację, impuls czy bodziec do pisania? Jako bonus w „Moim wieku męskim” znajdziemy również opowiadania napisane przez Tarnopola, których bohaterem jest, znany fanom autora, Nathan Zuckermann. Było to wyjątkowo miłe spotkanie z tą postacią – szkoda, że tak krótkie. Szczególnie, że można było w tych historyjkach znaleźć wątki autobiograficzne zarówno Philipa Roth’a jak i „Petera Tarnopola”. Czy polecam tę książkę? Fanom Roth’a z pewnością i, jeśli czytelnik nie ma zastrzeżeń do powieści szkatułkowej, to będzie to raczej dobry wybór. Może po prostu sięgnęłam po tę książkę w nieodpowiednim czasie? Może bardziej potrzebowałam teraz dynamiczniejszej powieści, a nie analizowania tego samego tematu z różnych stron i perspektyw i roztrząsania go ciągle na nowo?
matram - awatar matram
ocenił na67 lat temu
Stary William Faulkner
Stary
William Faulkner
Układając sobie w głowie zarys niniejszej recenzji, na samym początku nasunęło mi się zasadnicze pytanie, które nie chce wyjść mi z głowy: czy ktoś jeszcze czytuje tego rodzaju książki? Czy ktokolwiek ma potrzebę sięgania po literaturę, która nie stroni od biblijnych alegorii, która za swoją czysto prozaiczną formą skrywa coś więcej aniżeli czysto hedonistyczną treść? Czy tak wyszukana i niełatwa w odbiorze stylistyka jest w stanie przyciągnąć dzisiejszego, zabieganego i mało wymagającego czytelnika? Znam odpowiedź, zacznę jednak od początku, od kolejnego pytania. Kim lub czym jest tytułowy Stary z książki Williama Faulknera? To określenie rzeki Missisipi, przedstawionej w swej najgorszej z możliwych postaci. Stary to wzburzona, mętna woda, wezbrane brzegi, to powódź wszech czasów, chaos i dezorientacja. Błoto i muł, koczujący na dachach i drzewach powodzianie i oni: ewakuowani więźniowie. Wśród nich wybrana dwójka: wysoki i chudy dwudziestokilkuletni chłopak bez imienia oraz niski i tłusty, również bezimienny mężczyzna. Przydzieleni zostają przez wojsko do specjalnego zadania: mają uratować ciężarną, uwięzioną na drzewie kobietę. Wysłani łodzią ruszają w niebezpieczną podróż, nie tylko w głąb zalanych terenów, ale przede wszystkim w głąb siebie. Rzuceni dosłownie i w przenośni na głęboką wodę mężczyźni muszą przeciwstawić się bezdusznemu żywiołowi. Puszczeni poniekąd wolno skazańcy, rozegrać muszą walkę z samym sobą, stawić czoło swoim pokusom i demonom, uświadomić sobie istotę honoru, zbrodni i kary jej wymierzonej. Stary to niewielka objętościowo książeczka (zaledwie 130 stron),swoimi ramami obejmuje jednak zaskakująco wiele. Pierwsze, co mnie ujęło, to potęga przyrody. Zjawiska atmosferyczne (jak przykładowo ulewa) zostały nakreślone niezwykle barwnie i obrazowo. Ich odbiór jest niemal organoleptyczny. Są to niezwykle zjawiskowe opisy, którymi wręcz się zachłysnęłam. Faulkner stworzył rzecz niezwykłą, przedstawił naturę niczym żywą istotę. To ona wiedzie w opowieści prym, jest jej główną bohaterką, siłą napędową akcji. Jej żywiołowość, nieprzewidywalność i agresja mają za zadanie jedno: wywołać w czytelniku niepokój. I to też ze mną zrobiły. Kolejny aspekt, na który należy zwrócić uwagę, a który jednocześnie mnie ujął, to konflikt psychologiczny puszczonego wolno więźnia. Mający uwolnić ciężarną kobietę skazaniec stoi przed wyborem: iluzorycznie ułatwionej (choć w obliczu szalejącego żywiołu nie jest to rzecz oczywista) ucieczki z więzienia a ratunkiem powodzianki i powrotem do celi. Czy postąpi mężnie i honorowo? Czy jego decyzja stanie się powodem zredukowania jego kary czy wręcz przeciwnie? I sprawa najistotniejsza – licznie rzucające się w oczy odwołania do Biblii: potop, Adam i Ewa, węże, czy grzech. A to wszystko jest tylko czubkiem góry lodowej niniejszej pozycji. William Faulkner to pisarz kompletny, nie pobłaża czytelnikowi, stawia mu poprzeczkę bardzo wysoko. Prócz wielowarstwowej fabuły, w Starym nie brak więc zagadnień egzystencjalnych, w pozycji doszukać możemy się również konfliktu tragicznego. Co więcej, całość napisana została w dosyć wyszukany sposób. Język, choć zrozumiały, do najprostszych nie należy. Wina leży po stronie składni zdań. Są wielokrotnie złożone, przez co czytelnikowi łatwo jest zgubić wątek. Jak widać, Stary to powieść wymagająca, której niepozorna wielkość jest odwrotnie proporcjonalna do jej merytorycznej zawartości. Jest to lektura wymagająca wnikliwości, skupienia i rachunku sumienia. Odpowiadając na zadane we wstępie pytanie, trzeba wziąć pod uwagę jeden, dosyć istotny aspekt: egzemplarz recenzowanej książki miał wylądować na śmietniku. Patrząc przez pryzmat mojej przytoczonej wyżej opinii, odpowiedź nasuwa się sama, do optymistycznych nie należy. Obawiam się, że książka nie przypadnie do gustu dzisiejszemu, przeciętnemu czytelnikowi, szczególnie jeśli szuka on w literaturze czystej, nieskalanej wysiłkiem umysłowym przyjemności czytania. Usatysfakcjonuje za to fanów naturalizmu i egzystencjalizmu, osoby lubiące szperać głęboko w tekście, dogrzebywać się do drugiego, głębszego dna. Mnie zmusiła do przyjrzenia się bliżej dorobkowi pisarskiemu Faulknera. Zdecydowanie polecam i na pewno do jego twórczości wrócę. Niebawem! www.bookiecik.pl
Dominika Rygiel - awatar Dominika Rygiel
ocenił na89 lat temu

Cytaty z książki Gra, rozrywka i próżna ozdoba

Więcej
James Salter Gra, rozrywka i próżna ozdoba Zobacz więcej
James Salter Gra, rozrywka i próżna ozdoba Zobacz więcej
James Salter Gra, rozrywka i próżna ozdoba Zobacz więcej
Więcej