„Pamiętniki Paska” to rzecz kapitalna, z kilkoma zastrzeżeniami. Jest to swoiste antidotum na satyryczne uproszczenia serialu "1670": pozwala zobaczyć, że XVII wieku naprawdę istniał ten typ mentalności, ale w dużo bogatszej, bardziej zniuansowanej formie. Pasek nie jest głupcem z komedii np. Fredry — on jest szlachcicem z całym światopoglądem swojej epoki, z jego wartościami, a także z wszystkimi ograniczeniami tamtych czasów.
Czytając jego zapiski można szybko zorientować się, że wiele elementów ówczesnej mentalności wciąż rezonuje w naszym społeczeństwie - i ja myślę, że to bardzo dobrze. Podobnie gdy czytasz nieco bardziej swojskie czy "wyluzowane" fraszki Kochanowskiego - masz wrażenie że można by razem usiąść przy piwku i mniej lub bardziej swobodnie porozmawiać. Ważna uwaga - najlepiej czyta się końcówkę książki, gdzie jest więcej zabawnych sytuacji, najtrudniej przebrnąć przez mowy i listy, gdzie Pasek popisuje się swoją znajomością Łaciny i cytatami z Cycerona czy Owidiusza - całe strony pisane łaciną (!)
A wracając do trunków - co pił Pasek? Petercymenty, miód pitny (z imbierem i gwoździkami - zresztą faktycznie goździki przypominają gwoździe:)) oraz piwo. A co to takiego "petercyment"? To zniekształcona nazwa - taka bardziej zniemczona - czy zholenderyzowana wina szczepu Pedro Ximénez - a więc szczepu białych winogron z Andaluzji, z którego robiono (i nadal się robi) bardzo słodkie wina, najczęściej wzmacniane, o smaku suszonych winogron, fig, miodu i karmelu. A więc hiszpańskiej Malagi! Zastanawiające że w notatkach Paska pili malagę, a nie pili win z Węgier. Może dlatego, że w tych czasach doszło do najazdu węgierskiego i miano do Węgrów uraz/ ewentualnie istaniały utrudnienia handlowe? Zawsze było dużo o "węgrzynach'; a tu nic. Brak win węgierskich u Paska mógł wynikać z utrudnień handlowych i niechęci do Węgier (Siedmiogrodu) po walkach z Rakoczym, a Malaga / „petercyment” była po prostu dostępniejsza, modniejsza i bardziej egzotyczna. Co pięknie pokazuje, że Rzeczpospolita XVII wieku była bardziej „miodowo-morska” niż „winna”.
Był tez i teatr, choć nieco inaczej to wyglądąło niź dzisiaj :) Słynny incydent, który opisął Pasek, wydarzył się około 1660 r., gdy w Warszawie występowała francuska trupa teatralna, która odgrywałą sceny triumfu nad cesarzem niemieckim. Był to tak zwany theatro publico -czyli plenerowy. Dla sarmackiej szlachty, wychowanej na husarskich ideałach i nabożeństwach, te przedstawienia — gdzie „król francuski” i „cesarz niemiecki” byli postaciami scenicznymi, nierzadko ośmieszanymi — wyglądały jak bluźnierstwo i polityczna kpina. No i, jak to w barokowej Polsce bywało — zamiast napisać list protestacyjny, chłopaki wzięli łuki i postanowili zrobić recenzję po swojemu. Krótko mówiąc dla wielu aktorów był to ostatni występ. Nie bez znaczenia był fakt, że Francuzów zwyczajnie nie lubiano, a były to czasy gdy stronnictwa profrancuskie mocno lansowały kandydatów na tron z tego pańśtwa (Kondeusz, Walezy, Lotaryńczyk, etc.) Po całym zdarzeniu szukano winnych śmierci aktorów, a Pasek cytuje sceny ze swojego komicznego przesłuchania:
WśćM. MPan skąd jedziesz?« Powiedam: »Z Warszawy«. »Kiedyś Wść wyjechał?« Powiedam: »Po śmierci cesarza chrześcijańskiego i krola francuskiego«. :)— »Patrzałeś Wść na to, kiedy się to stało?« — »Patrzałem«. »Co za osoba był, ktory najpierwej do cesarza strzelił?« Powiedziałem: »Taki, jako Wść i jako ja«. Rzecze, śmiejąc się: »Czy i nie Wść sam?« Odpowiem: »Wszak tam strzelono z łuku, a jam tu bez sahajdaku przyjechał«. Rzecze: »Choćby i Wść i ktokolwiek to uczynił, ma od Pana Boga odpust za to, że się ujął o takie srogie scandala, i krol J-oMść w oczy tylko krolowej kondolencyą czyni, a w sercu z tego się śmieje«. Naśmiawszy się tedy z owego dyalogu, nacieszywszy, wypili beczkę piwa gospodarzowi i drugą, i pojechali. Toto taką Francuzowie mieli w Polszcze powagę za Ludowiki... No komiczne, nieprawdaż? „Kto strzelił pierwszy?” — „Taki, jako Wść i jako ja.” Czyli: wszyscyśmy tacy sami, po co drążyć, panie bracie! A potem jeszcze ten genialny komentarz żołnierza: „Choćby i Wść to uczynił, ma od Pana Boga odpust, że się ujął o takie srogie scandala.” — czyli: dobrze zrobiliście, żeście tych Francuzów postraszyli, Pan Bóg Wam to policzy na plus! I wreszcie — beczka piwa jako zwieńczenie przesłuchania! To już czysty Sarmacki Monty Python.
Miay tez miejsce wojny domowe jak rokosz Lubomirskiego. I Pasek tez świetnie to opisał w kapitalnym fragmencie o tym, jak ludzie mieli dość tej wojny i „tańca gonionego" między królem a rokoszanami, podwodów, kontrybucji, prowiantów, kwater, i innych kontyngentów dla wojsk. W skrócie:
"Utęskniło się też krolowi na miejscu i mowi do swoich: »Nie byłoby też tu gdzie przejechać się do szlachcica ktorego, bo już uprzykrzyło się na miejscu kilka niedziel siedzieć«. Rają mu to tu do tego, to d[o t]ego, o dwie mili, o trzy od miejsca. Krol rzecze: »Ale ja chcę blisko kędy, żeby powrocić na wieczerzą«. Ozwie się ktoś: »Jest tu, Miłościwy krolu, szlachcic polityczny, pan Sułkowski; zaraz pod obozem mieszka, będzie rad Waszej KMści«. Kazał się tedy krol nagotować, pojechał i z krolową. Nie wiemy o niczym, napijamy się piwka, karty grają — bom i ja tam był, gdyż to dobry przyjaciel ojca mego i moj — żołnierzow też kilkanaście; aż wchodzi sługa: »Krolestwo IchMść do WM. MPana jadą, jeżeli w czym nie przeszkodzą?« Porwie się gospodarz: »Będę rad panu memu miłościwemu, proszę i z ochotą czekam«. Słyszę, kiedy sama rzekła: »Będęć ja tobie rada! Dyjabeł w tobie, poczekaj jeno!« Ale nie wiedzieli, na co to mowiła. Powypadali tedy wszyscy, a krol jeszcze był opodal. Skoro już wjeżdża we wrota konno, a krolowa jeszcze karetą na zadzie była, aż mię pyta Sułkowska: »Moj złoty, pokażże mi, ktory to tu krol, boć ja go jeszcze nie znam. Wiem, że po niemiecku chodzi, ale to tu kilka Niemcow: nie wiem, ktory«. Ja tedy, nie wiedząc, na co pyta, że »ten to, co między tymi dwiema na takim koniu«. Dopiero owa, przybliżywszy się przeciwko niemu, klęknie, ręce złożywszy ku niebu podniesie i mowi: »Panie Boże sprawiedliwy! — krol, co już miał zsiadać, zatrzymał się — jeżeliś kiedykolwiek rożnymi plagami karał złych i niesprawiedliwych krolow, wydziercow, szarpaczow, krwie ludzkiej niewinnej rozlewcow, dziś pokaż sprawiedliwość twoję nad krolem Janem Kazimierzem, żeby pioruny na niego z jasnego nieba trzaskały, żeby go ziemia żywo pożarła, żeby go pierwsza kula nie minęła, żeby wszystkie owe, ktore dopuściłeś na Faraona, jego dotknęły plagi za te wszystkie krzywdy, ktore my, ubodzy ludzie, cierpiemy i całe krolestwo!« Mąż jej gębę zatyka, a ona tym bardziej mastykuje. Krol nazad do wrot; gospodarz skoczy, prosi, strzemienia się chwyta. »Żadnym sposobem; złą macie żonę, panie, nie chcę, nie chcę!« Pojechał; potkał się z krolową: »Nawracaj, nic tu po nas«. Przyjechawszy do Rawy, krol w śmiech, krolowa w gniew: »A, kazałabym ją tak!« Krol rzecze: »Nie trzeba tak, niech się ukrzywdzony przynajmniej tym ucieszy, co się nagada. Ale, dla Boga, niech kto oznajmi Lubomirskiemu, żeby się z nami przeprosił, boć już nas o tę wojnę i baby konfundują«.
Stąd kolejna kopalnia wiedzy: nawet jeśli Jan Kazimierz mówił po polsku, dla zwykłego szlachcica czy żony gospodarza był „Niemcem” z kilku powodów: ubiór – król nie nosił typowego sarmackiego stroju, nie miał kontusza, pasów, buńczuka przy boku itp., fryzura / golenie – Sarmaci mieli swoje charakterystyczne wąsy i fryzury; król był „po zachodniemu”, czyli "Niemiec". I ta bezcenna wiązanka wymierzona w zaskoczonego króla, któremu białogłowa "jasną cholerą w oczy zaświeciła" parafrazując Mostowicza.
Długo bym mógł jeszcze pisać o Pamiętnikach, ale resztę zostawiam dla tych, którzy chcieliby jednak sami zmierzyć się z oryginałem. Na zachętę kilkanaście zabawnych fragmentów w sekcji "cytaty". No i jeszcze przecież jest tu kapitalna historia o udomowionej wydrze imieniem "Robak" - która spała w pościeli i łowiła ryby na komendę, a sama jadła tylko te upieczone i przyprawione pietruszką. Polecam.
OPINIE i DYSKUSJE o książce Powrót posła
Uwielbiam sztuki oświeceniowe, Niemcewicz obnażył w "Powrocie posła" przywary przeciwników ustaleń Sejmu Czteroletniego. Fabuła interesująca, postacie ciekawie skrojone, słowem: polecam.
Uwielbiam sztuki oświeceniowe, Niemcewicz obnażył w "Powrocie posła" przywary przeciwników ustaleń Sejmu Czteroletniego. Fabuła interesująca, postacie ciekawie skrojone, słowem: polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tokomedia obyczajowo-polityczna z 1790 roku, napisana w czasie Sejmu Czteroletniego, której celem było poparcie reform i ośmieszenie konserwatywnej, sarmackiej części szlachty...
komedia obyczajowo-polityczna z 1790 roku, napisana w czasie Sejmu Czteroletniego, której celem było poparcie reform i ośmieszenie konserwatywnej, sarmackiej części szlachty...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNadrabiam lektury z gimnazjum i technikum, no i szczerze nie żałuję że nie czytałem tego wcześniej, ale żałuję że przeczytałem to teraz. Totalnie nie mój klimat, nie mój styl, przebrnąłem przez to jakoś ale nie było łatwo.
4/10
Nadrabiam lektury z gimnazjum i technikum, no i szczerze nie żałuję że nie czytałem tego wcześniej, ale żałuję że przeczytałem to teraz. Totalnie nie mój klimat, nie mój styl, przebrnąłem przez to jakoś ale nie było łatwo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to4/10
Opracowanie zawarte w wydaniu Ossolineum dużo ciekawsze niż sama komedia. Bajki niezłe, ale nie wystarczająco dobre, ażeby podwyższyć ocenę. Fredro to to nie jest.
Opracowanie zawarte w wydaniu Ossolineum dużo ciekawsze niż sama komedia. Bajki niezłe, ale nie wystarczająco dobre, ażeby podwyższyć ocenę. Fredro to to nie jest.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKomedia z końcówki XVIII wieku, z obowiązkowo obecnym wątkiem miłosnym, ale przepełniona odniesieniami do ówczesnej polityki - Starosta i Podkomorzy znajdują się w dwóch przeciwnych obozach politycznych i nie potrafią przekonać się wzajemnie do własnych racji. Króciutki utwór, utrzymany w tonie satyrycznym, więc ciężko tu o realne przedstawienie ówczesnej sytuacji.
Komedia z końcówki XVIII wieku, z obowiązkowo obecnym wątkiem miłosnym, ale przepełniona odniesieniami do ówczesnej polityki - Starosta i Podkomorzy znajdują się w dwóch przeciwnych obozach politycznych i nie potrafią przekonać się wzajemnie do własnych racji. Króciutki utwór, utrzymany w tonie satyrycznym, więc ciężko tu o realne przedstawienie ówczesnej sytuacji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Powrót posła” Juliana Ursyna Niemcewicza w serii Biblioteki Narodowej to jedna z najważniejszych komedii politycznych polskiego oświecenia. Utwór, napisany w czasie Sejmu Czteroletniego, łączy dydaktyczny przekaz z żywą satyrą obyczajową, ukazując spór między zwolennikami reform a obrońcami sarmackiej tradycji. Wydanie BN, uzupełnione o szczegółowy aparat krytyczny, pozwala dostrzec zarówno propagandowy wymiar tekstu, jak i jego walory artystyczne, dzięki którym dramat ten pozostaje świadectwem epoki i zarazem ważnym głosem w historii polskiej literatury politycznej.
„Powrót posła” Juliana Ursyna Niemcewicza w serii Biblioteki Narodowej to jedna z najważniejszych komedii politycznych polskiego oświecenia. Utwór, napisany w czasie Sejmu Czteroletniego, łączy dydaktyczny przekaz z żywą satyrą obyczajową, ukazując spór między zwolennikami reform a obrońcami sarmackiej tradycji. Wydanie BN, uzupełnione o szczegółowy aparat krytyczny,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietne zderzenie różnych poglądów, dążenia do innych wartości i opinii. Wszystko umiejscowione w kontekście miłości, oczywiście z humorem.
Świetne zderzenie różnych poglądów, dążenia do innych wartości i opinii. Wszystko umiejscowione w kontekście miłości, oczywiście z humorem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Powrót posła” to komedia polityczna napisana przez Juliana Ursyna Niemcewicza w 1790 roku. Utwór ten jest satyrą na polską rzeczywistość polityczną i społeczną u schyłku XVIII wieku. Niemcewicz, ośmieszając konserwatywną szlachtę, opowiada się za reformami i postępem. Akcja komedii rozgrywa się w domu Podkomorzego, gdzie trwają przygotowania do ślubu jego córki, Amelii, z młodym i postępowym posłem, Walerym. Na drodze do ich szczęścia stają jednak konserwatywni krewni, którzy pragną wydać Amelię za bogatego i wpływowego Starostę. Niemcewicz, posługując się humorem i ironią, demaskuje wady społeczne i polityczne ówczesnej Polski. Krytykuje zacofanie, ciemnotę i egoizm szlachty, która troszczy się jedynie o własne korzyści, a nie o dobro państwa. Jednocześnie, autor przedstawia pozytywne wzorce, takie jak Walery, który jest człowiekiem wykształconym, patriotą i zwolennikiem reform.
„Powrót posła” to utwór, który mimo upływu lat, wciąż pozostaje aktualny. Problemy, które porusza Niemcewicz, takie jak nepotyzm, korupcja i brak zaangażowania w sprawy publiczne, są wciąż obecne w naszym społeczeństwie.
„Powrót posła” to komedia polityczna napisana przez Juliana Ursyna Niemcewicza w 1790 roku. Utwór ten jest satyrą na polską rzeczywistość polityczną i społeczną u schyłku XVIII wieku. Niemcewicz, ośmieszając konserwatywną szlachtę, opowiada się za reformami i postępem. Akcja komedii rozgrywa się w domu Podkomorzego, gdzie trwają przygotowania do ślubu jego córki, Amelii, z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW miarę dobrze mi się ten utwór czytało chociaż do grona moich ulubionych nie dołączy. Ciężko było przebrnąć przez początek. Dyskusje na temat polityki między Starostą i Podkomorzym nader męczące. O wiele ciekawsze były: wątek miłosny Teresy i Walerego, manipulacyjne gierki Starościny oraz intrygi Szarmanckiego. Ode mnie 6/10.
W miarę dobrze mi się ten utwór czytało chociaż do grona moich ulubionych nie dołączy. Ciężko było przebrnąć przez początek. Dyskusje na temat polityki między Starostą i Podkomorzym nader męczące. O wiele ciekawsze były: wątek miłosny Teresy i Walerego, manipulacyjne gierki Starościny oraz intrygi Szarmanckiego. Ode mnie 6/10.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKomedia podobna do "Skąpca" Moliera. "Powrót posła" posiada motywy niezgody rodziny i miłości.
Napisana bardzo poetyckim językiem, z rymami.
Porusza też tematy związane z ówczesnymi problemami Polski i Polaków.
Komedia podobna do "Skąpca" Moliera. "Powrót posła" posiada motywy niezgody rodziny i miłości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNapisana bardzo poetyckim językiem, z rymami.
Porusza też tematy związane z ówczesnymi problemami Polski i Polaków.