Miałam ochotę na przeczytanie jakiejś rosyjskiej powieści, polecono mi ,,Casual. Zwyczajna historia", więc kiedy szczęśliwi trafiłam na nią w bibliotece nie mogłam nie przeczytać.
Główna bohaterka(nie znamy jej imienia)dowiaduje się, że jest zdradzana przez męża. Proponuje mu separację, on się zgadza. Wkrótce Serż zostaje zamordowany. Mimo że zdradził i oszukiwał żonę, ona nadal go kocha i cierpi po jego śmierci. Postanawia zlecić zabójstwo mordercy. Jednak nie wszystko idzie po jej myśli.
Jako kryminał ,,Casual" się nie wybija. Wątek morderstwa służy bardziej do ukazania uczuć bohaterki niż wzbudzenia ciekawości kryminalnej, nie ma tu scen śledztw i poszukiwań, a nawet samo zlecenie morderstwa nie jest najważniejsze. Scena, kiedy bohaterka dowiaduje się, że przez nią zginął niewinny człowiek wstrząsa nią, ale nie determinuje dalszego przebiegu fabuły. Fani powieści kryminalnych mogą być zawiedzeni.
Natomiast jako powieść obyczajowa książka Oksany Robski spisuje się dobrze. Główna bohaterka jest bardzo ciekawą postacią. Z jednej strony z zimną krwią panuje zabójstwo przestępcy, a jednocześnie walczy o przeżycie kierowcy swojego męża. Nienawidzi kochanki męża i życzy jej jak najgorzej, ale pomaga jej, gdy ta jest w ciąży, zapewnia jej godne, dobre warunki. Chwilami wydaje się nieporadna i uzależniona od Serża, potem zmienia się w twardą bizneswoman. Wydaje się być wrażliwsza i mądrzejsza od swoich koleżanek, co nie przeszkadza jej popalać jointów. I dlatego ciężko ją ocenić, bo z jednej strony ma pewne bardzo cenny cechy, a jednocześnie pewne jej zachowania po prostu nie mogą mi się podobać!
,,Casual" ukazuje świat rosyjskich bogaczy w sposób, który niejednokrotnie bywa wstrząsający. Przeróżne zabiegi, które mają sprawić, by kobiety nadal były atrakcyjne dla mężów(i nie ma tu na myśli botoksu i innych zmian w twarzy),pozwolenie żon na upokarzanie przez mężów i ich starania, by jednak utrzymać małżeństwa, narkotyki, nadużywanie alkoholu. Nie jestem w stanie stwierdzić, ile jest w tym prawdy, jednak Oksana Robski osiągnęła pewien sukces, sprawiając, że mimo wszystko polubiłam bohaterów i im kibicowałam.
Zakończenie podobało mi się. Co prawda było trochę chaotyczne, ale mimo wszystko pozytywne, pokazało, że mimo wszystko człowiek może uczynić swoje życie lepszym. Bardzo ciekawe były relacje bohaterki z matką i córką. Mimo, że jak sama przyznała, nie była najlepszym człowiekiem, były one dla niej bardzo ważne, czerpała przyjemność z troski o nie.
,,Casual. Zwyczajna historia" to nie jest książka, która zachwyci wszystkich lub każdemu się spodoba. Ja miło spędziłam przy niej czas i z ciekawością śledziłam losy głównej bohaterki. Jednak z pewnością są osoby, które ta książka znudzi, a może nawet zniesmaczy lub oburzy. Polecam przeczytanie i wyrobienie sobie własnej opinii.
,,Szczęście zwalnia ludzi z obowiązków"
OPINIE i DYSKUSJE o książce Dym się rozwiewa
NIe wiem czy to litertura piękna czy bardziej reportaż. Mnie pasuje bardziej do tej drugiej kategorii i w tej warta jest 7*
NIe wiem czy to litertura piękna czy bardziej reportaż. Mnie pasuje bardziej do tej drugiej kategorii i w tej warta jest 7*
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPobawiłam się z nastolatkami (17-18 lat) w grę skojarzeń. Na hasło: Cygan, na 10 zapytanych osób, otrzymałam 6 odpowiedzi: złodziej, po których szybko zadawałam pytanie: okradł ciebie któryś? Tylko jedna osoba odpowiedziała, że tak. Pozostałe skojarzenia to muzyka, cyganka i Rom.
Skąd wśród najmłodszego pokolenia te stereotypowe skojarzenia, skoro nie ma już Cyganów kradnących konie po wsiach i Cyganek, kradnących kury z wiejskiego obejścia? Przecież to są obrazki z lat przedwojennych, praktycznie zachowane już tylko w literaturze, bo przecież komuniści po wojnie skutecznie osadzili wędrowne tabory wymuszonym stałym zameldowaniem. Skutecznie ugasili ogień, został tylko dym. Dym, który powoli, ale nieubłaganie rozwiewają realia egzystencji państwa, w którym przyszło im żyć. Polska jest krajem , gdzie ich odsetek nie jest wielki w porównaniu z Rumunią. Ale jak statystyki pokazują, Polacy nadal powielają stereotypy, a to oznacza, że tak naprawdę niewiele wiemy o tych ludziach. Należę do nich, mimo, że znam Cyganów osobiście, że mieszkamy blisko siebie, że nigdy nie miałam związanych z nimi przykrych doświadczeń. Wręcz przeciwnie. Niejeden Polak mógłby brać za wzór ich postępowanie w dobrosąsiedzkich kontaktach. Więc dlaczego tak jest, że wiem jak po japońsku jest „dziękuję”, a nie wiem jak to słowo brzmi po cygańsku???
Książka Jacka Milewskiego, dyrektora szkoły dla cygańskich dzieci, jest jedną z wielu pozycji, które ukazały się na rynku polskim, ale dopiero nagroda im. Beaty Pawlak dla niej, sprawiła, że zainteresowałam się swoimi sąsiadami. Chciałam przynajmniej trochę uchylić grubą kotarę mojej ignorancji i pozwolić temu „prawie-Cyganowi” przybliżyć przebogatą o nich wiedzę.
Autor robił to umiejętnie, powoli, czasami odwołując się do moich emocji. W każdym rozdziale, po kolei rozwiewał uprzedzenia, narosłe mity i oswajał z cechami przypisywanymi Cyganom od zamiłowania do kradzieży, kłamstwa poprzez niechęć do nauki, skłonność do żebractwa aż po lenistwo. Nie moralizował, nie wytykał Polakom niepoprawnego politycznie nastawienia czy zachowania wobec Cyganów, nie wbijał mnie w poczucie winy, nawet ich nie bronił. Pokazywał za to mechanizmy konkretnych zjawisk i zdarzeń dotyczących kultury, tradycji czy swoistości cygańskiej duszy, kształtujących ich postawę wobec obywateli i kraju, w którym żyją. Autorowi przyświecał jeden cel: pokazać Cyganów poprzez ich sposób myślenia, bardzo różny od polskiego, który jest pierwszym krokiem do poznania, postrzegania i pojmowania świata, a potem zrozumienia, że są również częścią historii Polski. Ojczyzny, którą kochają całą swoja cygańską duszą, a którą to miłość tak pięknie opisuje jeden z bohaterów: "Wiesz to może i dla kogoś dziwne, ale ja naprawdę, choć Cygan, jestem też Polakiem. Wiem, że Orzeł Biały, że „póki my żyjemy”, że Mieszko Chrobry wziął od ojca Polskę drewnianą, a zostawił murowaną. Wiem, że „zdobyta krwią i blizną”. To jest mój kraj, tu „Sasy” (Niemcy) wytracili całą moją „semencę” (rodzinę). Tu moi rodzice „tradyenis taborenca” (jeździli taborami). W polskim lesie mnie matka urodziła.(…) Tu moje dziecko w ziemi zakopane. To jak ja bym mogłem tej ziemi nie kochać? Kim ja bym byłem wtedy?"
A ja się zastanawiam, patrząc na ten kolorowy folklor naszego krajobrazu, coraz rzadszy, coraz mniej widoczny, rozmywający się powoli jak rozwiewający się dym, kim i gdzie będą za 50 lat? Czy pozostaną po nich tylko wspomnienia w pamięci najstarszych, wiersze Papuszy i piosenki śpiewane na weselach, że „Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma” i słynne, nostalgiczne „Ore, ore, szabadabada amore”, a które w wolnym przekładzie ze starocygańskiego oznacza „Orze , orze, zaorać nie może”, a którego to przekładu nie zna prawie nikt. Sprawdziłam.
Na 10 pytanych osób, żadna nie wiedziała o czym śpiewa. A jedna zapytała z nutką rozczarowania w głosie: to ona nie jest o miłości?!?
Jednak moje źródła na temat tych słów okazały się niewiarygodne. Więcej informacji na temat ich znaczenia w komentarzach.
http://naostrzuksiazki.pl/
Pobawiłam się z nastolatkami (17-18 lat) w grę skojarzeń. Na hasło: Cygan, na 10 zapytanych osób, otrzymałam 6 odpowiedzi: złodziej, po których szybko zadawałam pytanie: okradł ciebie któryś? Tylko jedna osoba odpowiedziała, że tak. Pozostałe skojarzenia to muzyka, cyganka i Rom.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSkąd wśród najmłodszego pokolenia te stereotypowe skojarzenia, skoro nie ma już Cyganów...
„Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma”- przypomniały mi się słowa tej piosenki śpiewanej przez Marylę Rodowicz, gdy czytałam książkę Jacka Milewskiego „Dym się rozwiewa”. Co to znaczy „prawdziwy Cygan”? Czy to ten festiwalowy z „ore ore…”, czy oszust i złodziej?
Autor w dwunastu opowiadaniach stara się przełamać stereotypowy obraz Cygana. Pokazuje zwyczajne życie tej społeczności, ludzi mieszkających obok Polaków, jednak starających się zachować swe odrębne obyczaje, przestrzegających „zakonu”, uznających zwierzchnictwo swego Sero Roma.
Milewski zna dobrze Cyganów, uczy ich dzieci, jest zapraszany na rodzinne uroczystości, pomaga im. Widać, że stara się ich rozumieć, choć nieraz buntuje się przeciw niektórym obyczajom, takim chociażby jak wydawanie za mąż trzynastoletnich dziewczynek.
Czytelnik ma możliwość poznania i innych obyczajów oraz wierzeń cygańskich.
Ciekawie opowiada o nich dziewięcioletni Czarli Godo , który prowadzi pamiętnik i stopniowo z jego zapisków znikają błędy językowe.
Narratorem większości opowiadań jest jednak autor. W pierwszej lub trzeciej osobie wprowadza nas w świat ludzi, których zmuszono do osiadłego trybu życia i zakazano wędrowania z taborami. Z rozmów Milewskiego ze starszymi Cyganami, bo tylko oni pamiętają jeszcze tamten czas, wynika, że nie było to wyłącznie barwne, kolorowe życie.
Cyganka Zofija w tytułowym opowiadaniu mówi: „Nie tak było, jak śpiewają teraz w piosenkach na tych festiwalach. Że nic, tylko tańczyli Cygany po lasach. Bolało nieraz życie, to taborowe, oj bolało”.
A jej rozmówca dodaje: „Tamten świat zniknął, jak ognisko, na które chluśnięto nagle wodę z wiadra. A teraz właśnie kończy się rozwiewać po nim dym”.
Tymi słowami autor podkreśla, że mimo odrębności kulturowej Cyganie powoli wtapiają się w społeczność, wśród której żyją. Zwłaszcza młodzi nie bardzo już chcą wyróżniać się, np. strojem. W swej książce chce jednak zachować to, co wyróżnia ich w sensie pozytywnym- bardzo silne więzi rodzinne, wierność tradycji, szacunek dla starszych.
Jest to wiarygodny przekaz, bo Milewski zna język cygański , co pozwoliło mu na większe zbliżenie się do tych ludzi, którzy uznali go za prawie swojego.
Czytelnik ma możliwość zapoznania się z niektórymi słowami i zwrotami cygańskimi. Tak więc my „gadziowie’ (obcy) dzięki książce „Dym się rozwiewa” poznajemy bliżej Cyganów, może żyjących gdzieś obok nas, po sąsiedzku.
Warto przeczytać o Chitruso, Bogini, Dżasminie, Bachciarce, Dżastinie i innych, by mogło spełnić się pragnienie Czarliego: „Chciałbym tak zrobić, żeby Polacy nie patrzyli na nas i myśleli: złodzieje, oszuści i kłamcy”.
„Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma”- przypomniały mi się słowa tej piosenki śpiewanej przez Marylę Rodowicz, gdy czytałam książkę Jacka Milewskiego „Dym się rozwiewa”. Co to znaczy „prawdziwy Cygan”? Czy to ten festiwalowy z „ore ore…”, czy oszust i złodziej?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor w dwunastu opowiadaniach stara się przełamać stereotypowy obraz Cygana. Pokazuje zwyczajne życie tej...
'Dym się rozwiewa' to debiutancka książka Jacka Milewskiego. Jest on współzałożycielem jedynej w Polsce szkoły dla dzieci romskich, z których kulturą jest związany od wielu lat. Wydał wiele publikacji i programów telewizyjnych na temat Romów w Polsce. Za ten zbiór opowiadań został nagrodzony w 2008 roku nagrodą im. Beaty Pawlak za ukazanie 'nieznanego świata, który jest tuż, obok, na wyciągniecie ręki'.
Opowiadania zaczynają się od wstępu, w którym pada kontrowersyjna teza dotycząca określenia 'Romowie'. Autor uważa, że jest to sztuczne, poprawne politycznie określenie, które nie odpowiada naturze prawdziwych Cyganów. Każdy rozdział to inna historia i odrębny narrator. Bohaterami są np. starsza kobieta, która przeżyła obóz koncentracyjny, a także chłopiec, który zdobywa najlepsze oceny w romskiej szkole, więc może się przenieść do wyższej klasy w polskiej placówce. Historia każdej postaci dotyczy trudnych aspektów związanych z asymilacją, przestępczością i trudnymi dla niektórych do zaakceptowania zwyczajami Romów. Mamy więc tu motywy wychodzenia za mąż w bardzo młodym wieku, jak i młodych chłopaków zamkniętych w więzieniach za kradzież oraz starych wróżbitek-oszustek.
Jackowi Milewskiemu nie zależało jednak na powielaniu typowych opowiastek o Romach, lecz ukazaniu piękna ich kultury i codziennego życia 'z wewnątrz'. Dzięki przypisom i tłumaczeniom z języka romskiego, my 'gadźe' możemy zrozumieć tę fascynującą obyczajowość. Większość krążących wśród ludzi stereotypów dotyczących Romów, jest w tym zbiorze obalana. Przykładem może być starsza kobieta, którą posądzono o handel smalcem z psa, co później okazało się mistyfikacją, która miała na celu obrażenie Romów w mediach; a także Czarli, który zdobywając coraz lepsze oceny, udowodnił, że młody Rom nie musi tylko kraść i oszukiwać, by coś osiągnąć.
Książka dostarcza bogatej wiedzy na temat codziennego życia i problemów, z jakimi stykają się Romowie w Polsce. Na moją szczególną pochwałę zasługuje rozdział pisany w formie pamiętników chłopca, który uczy się pisać po polsku. Dzięki któremu możemy poznać jego najbliższą rodzinę i jej sytuację. Nauczyciel, bohater tego opowiadania, prezentuje sobą postawę godną uwagi. Uczy na co dzień romską młodzież w szkole i akceptuje nawet najtrudniejsze aspekty ich zwyczajów, jak np. swoją kilkunastoletnią uczennicę, która ma już męża.
Metaforyczny tytuł odnosi się do rozmowy narratora ze starszą Romką, która rozmyśla nad rozwiązłością obyczajów u młodszego pokolenia. Obserwuje się to przecież w dzisiejszym świecie wśród wielu społeczeństw. Kobieta nie może zrozumieć, jak młode Romki mogą się pokazywać z gołymi kolanami, czy wiązać z 'gadźami'. Książka jest skarbnicą wiedzy dla każdego, kto jest zainteresowany kulturą ludzi, o których tak mało się mówi i wie, a jeżeli już, to mówi tylko negatywnie...
'Dym się rozwiewa' to debiutancka książka Jacka Milewskiego. Jest on współzałożycielem jedynej w Polsce szkoły dla dzieci romskich, z których kulturą jest związany od wielu lat. Wydał wiele publikacji i programów telewizyjnych na temat Romów w Polsce. Za ten zbiór opowiadań został nagrodzony w 2008 roku nagrodą im. Beaty Pawlak za ukazanie 'nieznanego świata, który jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka pisana na faktach i z humorem pokazująca rzeczywistość Cyganów. Godna polecenia tym co interesują się Cyganami choć i Ci co mają stereotypowe myślenie też według mnie powinni tą książkę przeczytać.
Książka pisana na faktach i z humorem pokazująca rzeczywistość Cyganów. Godna polecenia tym co interesują się Cyganami choć i Ci co mają stereotypowe myślenie też według mnie powinni tą książkę przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, która wzrusza, smuci i cieszy, wszystko w jednym, w obrazie prawdziwego życia.
Książka, która wzrusza, smuci i cieszy, wszystko w jednym, w obrazie prawdziwego życia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://czytankianki.blogspot.com/2010/01/dym-sie-rozwiewa-jacek-milewski.html
http://czytankianki.blogspot.com/2010/01/dym-sie-rozwiewa-jacek-milewski.html
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietne historie o polskich Cyganach, interesujące, śmieszne, czasami nieprawdopodobne.
Szkoda, że książka mało popularna...
Świetne historie o polskich Cyganach, interesujące, śmieszne, czasami nieprawdopodobne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzkoda, że książka mało popularna...