Dym się rozwiewa

Okładka książki Dym się rozwiewa autorstwa Jacek Milewski
Okładka książki Dym się rozwiewa autorstwa Jacek Milewski
Jacek Milewski Wydawnictwo: Zysk i S-ka literatura piękna
260 str. 4 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2008-11-17
Data 1. wyd. pol.:
2008-11-17
Liczba stron:
260
Czas czytania
4 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
8375062472
W polskiej literaturze Romowie byli dotąd albo brudnymi żebrakami albo uwodzili śpiewem i tańcem przy ognisku. Książka Jacka Milewskiego jest bez wątpienia przełomowa, gdyż pokazuje Romów zupełnie inaczej: jako uczestników tej samej, "naszej" codzienności - przed telewizorem, ekranem komputera, w szkole i szpitalu. To opowieść o sąsiadach, a nie o obcych. A swoich sąsiadów znać wypada. Dlatego gorąco zachęcam do lektury.
Średnia ocen
7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dym się rozwiewa w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dym się rozwiewa

Średnia ocen
7,5 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dym się rozwiewa

avatar
831
118

Na półkach: ,

NIe wiem czy to litertura piękna czy bardziej reportaż. Mnie pasuje bardziej do tej drugiej kategorii i w tej warta jest 7*

NIe wiem czy to litertura piękna czy bardziej reportaż. Mnie pasuje bardziej do tej drugiej kategorii i w tej warta jest 7*

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1925
1924

Na półkach:

Pobawiłam się z nastolatkami (17-18 lat) w grę skojarzeń. Na hasło: Cygan, na 10 zapytanych osób, otrzymałam 6 odpowiedzi: złodziej, po których szybko zadawałam pytanie: okradł ciebie któryś? Tylko jedna osoba odpowiedziała, że tak. Pozostałe skojarzenia to muzyka, cyganka i Rom.
Skąd wśród najmłodszego pokolenia te stereotypowe skojarzenia, skoro nie ma już Cyganów kradnących konie po wsiach i Cyganek, kradnących kury z wiejskiego obejścia? Przecież to są obrazki z lat przedwojennych, praktycznie zachowane już tylko w literaturze, bo przecież komuniści po wojnie skutecznie osadzili wędrowne tabory wymuszonym stałym zameldowaniem. Skutecznie ugasili ogień, został tylko dym. Dym, który powoli, ale nieubłaganie rozwiewają realia egzystencji państwa, w którym przyszło im żyć. Polska jest krajem , gdzie ich odsetek nie jest wielki w porównaniu z Rumunią. Ale jak statystyki pokazują, Polacy nadal powielają stereotypy, a to oznacza, że tak naprawdę niewiele wiemy o tych ludziach. Należę do nich, mimo, że znam Cyganów osobiście, że mieszkamy blisko siebie, że nigdy nie miałam związanych z nimi przykrych doświadczeń. Wręcz przeciwnie. Niejeden Polak mógłby brać za wzór ich postępowanie w dobrosąsiedzkich kontaktach. Więc dlaczego tak jest, że wiem jak po japońsku jest „dziękuję”, a nie wiem jak to słowo brzmi po cygańsku???
Książka Jacka Milewskiego, dyrektora szkoły dla cygańskich dzieci, jest jedną z wielu pozycji, które ukazały się na rynku polskim, ale dopiero nagroda im. Beaty Pawlak dla niej, sprawiła, że zainteresowałam się swoimi sąsiadami. Chciałam przynajmniej trochę uchylić grubą kotarę mojej ignorancji i pozwolić temu „prawie-Cyganowi” przybliżyć przebogatą o nich wiedzę.
Autor robił to umiejętnie, powoli, czasami odwołując się do moich emocji. W każdym rozdziale, po kolei rozwiewał uprzedzenia, narosłe mity i oswajał z cechami przypisywanymi Cyganom od zamiłowania do kradzieży, kłamstwa poprzez niechęć do nauki, skłonność do żebractwa aż po lenistwo. Nie moralizował, nie wytykał Polakom niepoprawnego politycznie nastawienia czy zachowania wobec Cyganów, nie wbijał mnie w poczucie winy, nawet ich nie bronił. Pokazywał za to mechanizmy konkretnych zjawisk i zdarzeń dotyczących kultury, tradycji czy swoistości cygańskiej duszy, kształtujących ich postawę wobec obywateli i kraju, w którym żyją. Autorowi przyświecał jeden cel: pokazać Cyganów poprzez ich sposób myślenia, bardzo różny od polskiego, który jest pierwszym krokiem do poznania, postrzegania i pojmowania świata, a potem zrozumienia, że są również częścią historii Polski. Ojczyzny, którą kochają całą swoja cygańską duszą, a którą to miłość tak pięknie opisuje jeden z bohaterów: "Wiesz to może i dla kogoś dziwne, ale ja naprawdę, choć Cygan, jestem też Polakiem. Wiem, że Orzeł Biały, że „póki my żyjemy”, że Mieszko Chrobry wziął od ojca Polskę drewnianą, a zostawił murowaną. Wiem, że „zdobyta krwią i blizną”. To jest mój kraj, tu „Sasy” (Niemcy) wytracili całą moją „semencę” (rodzinę). Tu moi rodzice „tradyenis taborenca” (jeździli taborami). W polskim lesie mnie matka urodziła.(…) Tu moje dziecko w ziemi zakopane. To jak ja bym mogłem tej ziemi nie kochać? Kim ja bym byłem wtedy?"
A ja się zastanawiam, patrząc na ten kolorowy folklor naszego krajobrazu, coraz rzadszy, coraz mniej widoczny, rozmywający się powoli jak rozwiewający się dym, kim i gdzie będą za 50 lat? Czy pozostaną po nich tylko wspomnienia w pamięci najstarszych, wiersze Papuszy i piosenki śpiewane na weselach, że „Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma” i słynne, nostalgiczne „Ore, ore, szabadabada amore”, a które w wolnym przekładzie ze starocygańskiego oznacza „Orze , orze, zaorać nie może”, a którego to przekładu nie zna prawie nikt. Sprawdziłam.
Na 10 pytanych osób, żadna nie wiedziała o czym śpiewa. A jedna zapytała z nutką rozczarowania w głosie: to ona nie jest o miłości?!?
Jednak moje źródła na temat tych słów okazały się niewiarygodne. Więcej informacji na temat ich znaczenia w komentarzach.
http://naostrzuksiazki.pl/

Pobawiłam się z nastolatkami (17-18 lat) w grę skojarzeń. Na hasło: Cygan, na 10 zapytanych osób, otrzymałam 6 odpowiedzi: złodziej, po których szybko zadawałam pytanie: okradł ciebie któryś? Tylko jedna osoba odpowiedziała, że tak. Pozostałe skojarzenia to muzyka, cyganka i Rom.
Skąd wśród najmłodszego pokolenia te stereotypowe skojarzenia, skoro nie ma już Cyganów...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1140
934

Na półkach: ,

„Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma”- przypomniały mi się słowa tej piosenki śpiewanej przez Marylę Rodowicz, gdy czytałam książkę Jacka Milewskiego „Dym się rozwiewa”. Co to znaczy „prawdziwy Cygan”? Czy to ten festiwalowy z „ore ore…”, czy oszust i złodziej?

Autor w dwunastu opowiadaniach stara się przełamać stereotypowy obraz Cygana. Pokazuje zwyczajne życie tej społeczności, ludzi mieszkających obok Polaków, jednak starających się zachować swe odrębne obyczaje, przestrzegających „zakonu”, uznających zwierzchnictwo swego Sero Roma.

Milewski zna dobrze Cyganów, uczy ich dzieci, jest zapraszany na rodzinne uroczystości, pomaga im. Widać, że stara się ich rozumieć, choć nieraz buntuje się przeciw niektórym obyczajom, takim chociażby jak wydawanie za mąż trzynastoletnich dziewczynek.
Czytelnik ma możliwość poznania i innych obyczajów oraz wierzeń cygańskich.
Ciekawie opowiada o nich dziewięcioletni Czarli Godo , który prowadzi pamiętnik i stopniowo z jego zapisków znikają błędy językowe.

Narratorem większości opowiadań jest jednak autor. W pierwszej lub trzeciej osobie wprowadza nas w świat ludzi, których zmuszono do osiadłego trybu życia i zakazano wędrowania z taborami. Z rozmów Milewskiego ze starszymi Cyganami, bo tylko oni pamiętają jeszcze tamten czas, wynika, że nie było to wyłącznie barwne, kolorowe życie.
Cyganka Zofija w tytułowym opowiadaniu mówi: „Nie tak było, jak śpiewają teraz w piosenkach na tych festiwalach. Że nic, tylko tańczyli Cygany po lasach. Bolało nieraz życie, to taborowe, oj bolało”.
A jej rozmówca dodaje: „Tamten świat zniknął, jak ognisko, na które chluśnięto nagle wodę z wiadra. A teraz właśnie kończy się rozwiewać po nim dym”.

Tymi słowami autor podkreśla, że mimo odrębności kulturowej Cyganie powoli wtapiają się w społeczność, wśród której żyją. Zwłaszcza młodzi nie bardzo już chcą wyróżniać się, np. strojem. W swej książce chce jednak zachować to, co wyróżnia ich w sensie pozytywnym- bardzo silne więzi rodzinne, wierność tradycji, szacunek dla starszych.

Jest to wiarygodny przekaz, bo Milewski zna język cygański , co pozwoliło mu na większe zbliżenie się do tych ludzi, którzy uznali go za prawie swojego.
Czytelnik ma możliwość zapoznania się z niektórymi słowami i zwrotami cygańskimi. Tak więc my „gadziowie’ (obcy) dzięki książce „Dym się rozwiewa” poznajemy bliżej Cyganów, może żyjących gdzieś obok nas, po sąsiedzku.

Warto przeczytać o Chitruso, Bogini, Dżasminie, Bachciarce, Dżastinie i innych, by mogło spełnić się pragnienie Czarliego: „Chciałbym tak zrobić, żeby Polacy nie patrzyli na nas i myśleli: złodzieje, oszuści i kłamcy”.

„Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma”- przypomniały mi się słowa tej piosenki śpiewanej przez Marylę Rodowicz, gdy czytałam książkę Jacka Milewskiego „Dym się rozwiewa”. Co to znaczy „prawdziwy Cygan”? Czy to ten festiwalowy z „ore ore…”, czy oszust i złodziej?

Autor w dwunastu opowiadaniach stara się przełamać stereotypowy obraz Cygana. Pokazuje zwyczajne życie tej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

113 użytkowników ma tytuł Dym się rozwiewa na półkach głównych
  • 62
  • 48
  • 3
17 użytkowników ma tytuł Dym się rozwiewa na półkach dodatkowych
  • 9
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Jacek Milewski
Jacek Milewski
Kiedyś uczył cygańskie dzieci, pracował w telewizji, pisał to i owo, i włóczył się tu i ówdzie. Teraz pisze książki. Mieszka przeważnie w Warszawie. Gdy się nie włóczy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Toksymia Małgorzata Rejmer
Toksymia
Małgorzata Rejmer
Przegladając recenzje przeczytałam: "Książka nie podobała mi się. Autorka zbyt drastycznie i realistycznie przedstawia codzienną, szarą rzeczywistość." Oraz: "Zbyt dosadna i przekombinowana Język autorki przenika do trzewi .Po lekturze czuję się zdołowana i brudna." I dokładnie taka jest ta książka, tylko że dla mnie te zarzuty stanowią o jej sile. Bohaterami jest 5 osób, mieszkających na warszawskim Grochowie, których historie autorka przeplata w tym tragikomicznym dramacie. I tak poznajemy: - Jana Niedzielę, który zapisuje swoje sny i podejmuje pracę jako twórca mów pogrzebowych, - Longina Wąsika, niespełnionego polonistę, który w wyniku pretensji żony zostaje tramwajarzem, - studentkę Annę Kowalską, którą prześladuje warszawski powstaniec, - nawiedzoną Lucynę Łut, która po śmierci męża przeżywa religijne uniesienia, - Adę Amek, opiekującą się ojcem chorym na depresję, który planuje samobójstwo. Rejmer pisze o ludziach, którzy bronią się przed bliskością i odgradzają od siebie zniechęceni strachem i uprzedzeniami. Pozwala nam zajrzeć do ich mieszkań, czasem brudnych, czasem ciemnych i pobyć w tej atmosferze dziwactw, beznadziei i frustracji. To specyficzna, ale interesująca proza i błyskotliwy debiut. Nie miałam jeszcze okazji czytać reportaży Małgorzaty Rejmer, ale jej sposób narracji i nieoczywistych, ironicznych skojarzeń bardzo do mnie trafia. Mam nadzieję, że autorka powróci jeszcze do pisania powieści.
hopsasa - awatar hopsasa
oceniła na72 lata temu
Biało-czerwony Dawid Bieńkowski
Biało-czerwony
Dawid Bieńkowski
Na początku nic nie rozumiem. Przecież miało być o nowoczesnym mężczyźnie! A tu szable błyszczą, ostrogi brzęczą, szturmy jakieś… Czytam jednak nadal. I nadal nie rozumiem. Nie rozumiem! Pojawiają się łzy. Łzy! Łzy, łez, łzami wypływa niezrozumienie moje. Z odsieczą przybywa mi Paweł, bohater książki, który z erudycją właściwą prawnikowi - prawnikowi z kancelarii - Kancelarii - własnej Kancelarii! - wyjaśnia mi, że niezrozumienie owo wynika z braku odpowiedniego zbioru w moim mózgu płci żeńskiej. Płci! Płci żeńskiej! To jest książka napisana przez mężczyznę, o mężczyźnie, dla mężczyzny. Dla mnie, dla mojej kobiecej miękkości, to zbyt skomplikowane - to dla mego mózgu płci żeńskiej zbyt duży wysiłek, aby takie zawiłe treści, treści prawdziwie męskie ogarnąć. Do tego trzeba twardości, twardości iście męskiej. Z twardością i przez twardość jedynie te treści można przyswajać. Ja mogę sobie co najwyżej książkę kucharską poczytać i jajecznicę usmażyć, przyprawiając solą z łez moich żeńskich. Ps. A tak na serio - jak już się człowiek przyzwyczai do specyficznego stylu pisania autora oraz przełknie zniewagi pod adresem płci żeńskiej, to jest to całkiem spoko książka. A teraz kończę te głupoty i lecę podgrzewać bigos dla mojego mężczyzny, który lada chwila powinien powrócić ze szturmu na bar. Przy odrobinie szczęścia powróci martwy, bo „mężczyźnie Polakowi najbardziej do twarzy ze śmiercią. A kobiecie Polce we Łzach i w czerni jest najlepiej’’. No.
LaDzika - awatar LaDzika
oceniła na63 lata temu
Aleja Słoneczna Thomas Brussig
Aleja Słoneczna
Thomas Brussig
Książka zaczyna się od pięknej opowieści jak to w Poczdamie w 1945 r. Churchill, Stalin i Truman dzielili Berlin i 60 ostatnich metrów tytułowej Alei Słonecznej przypadło Stalinowi. Ulica została fizycznie przepołowiona gdy NRD-owscy komuniści wznieśli w sierpniu 1961 r. Mur Berliński. A cała historia dzieje się w latach 70. i 80. i traktuje o nastolatkach, którzy mieszkają w Alei Słonecznej po NRD-owskiej stronie. Bohaterowie książki Micha, Mario, Gruby, Kudłaty, Okularnik, Miriam, Egzystencjalistka i inni dorastają w cieniu Muru, bawią się, słuchają zachodniej (zakazanej) muzyki, przeżywają pierwsze miłości, zakładają rodziny. Dla tych młodych ludzi Mur Berliński to okazja do zgrywy do kolejnego happeningu i zabawy, która czasami może skończyć się tragicznie. Oni nawet tego muru nie dostrzegają, ale czasami uświadamiają sobie jakie niebezpieczeństwa wiążą się z życiem w jego pobliżu. Na przykład gdy Micha dostaje list miłosny, który wiatr wywiewa na pas śmierci i nie można go odzyskać, chyba że się chce dostać kulkę w łeb. Charakterystyczna jest też historia burzliwej relacji Kudłatego z podwójnym albumem Rolling Stonesów: 'Exile on Main Street', przy czym fakt, że był to album podwójny, okazał się szalenie ważny. Bo, drogie dziatki, to były czasy gdy zachodnie longplaye były w zasadzie niedostępne, przywożono je pojedynczo z zagranicy, a ich właściciele cieszyli się wielkim mirem. Największym walorem książki Brussiga jest zderzenie naturalnej młodzieńczej radości życia, buntowniczości, skłonności do zgrywy z ponurą NRD-owską rzeczywistością z jej zideologizowaniem, tępymi funkcjonariuszami, rygorystycznymi służbistami. A wszystko to opisane lekko, z wielkim humorem, nie raz się zaśmiewałem, na przykład czytając o zalotach chłopaków do Miriam – najpiękniejszej dziewczyny w szkole. Wszystko to było niby wesołe i miłe, ale groza wisiała w powietrzu, jak w historii męża sprzedawczyni z warzywniaka, który wymieniał się modelami kolejek z kolekcjonerami z Zachodu, został oskarżony o szpiegostwo, spędził 20 miesięcy w więzieniu, a po wyjściu na wolność nie mógł zrobić trzech kroków bez aparatu tlenowego. Słuchałem audiobooka we wspaniałej interpretacji Wojciecha Malajkata – szkoda, że ten znakomity aktor tak mało czyta. Ale też odkryłem, że audiobook nie zawiera całej książki, pewne fragmenty zostały pominięte, zatem warto też sięgnąć do wersji papierowej.
almos - awatar almos
ocenił na83 lata temu
Pochowajcie mnie pod podłogą Paweł Sanajew
Pochowajcie mnie pod podłogą
Paweł Sanajew
O wychowaniu zdecydowanie nie bezstresowym. Oparta na motywach autobiograficznych historia dorastania chłopca wychowywanego przez niezrównoważoną psychicznie babcię i biernego wobec jej agresji, wycofanego dziadka. Mały Sasza jest dzieckiem dosyć chorowitym (choć można domniemywać, że babcia wyolbrzymia jego dolegliwości),przez co musi przestrzegać wielu reguł i ograniczeń - bierze jakieś dzikie ilości leków, nie wolno mu się spocić, prawie nie chodzi do szkoły i wciąż jest straszony rychłą śmiercią. Sama kąpiel to przedsięwzięcie w piętnastu punktach i z masą absolutnie niezbędnych rekwizytów. A to wciąż dziecko, nie zawsze udaje mu się zrobić wszystko zgodnie z wymaganiami - i wówczas musi liczyć się z dotkliwą karą. Kluczową postacią jest tutaj babcia, terroryzująca całe swoje otoczenie, które nigdy nie jest pewne, co akurat wytrąci ją z równowagi (genialna jest jedna z końcowych scen monologu, w którym płynnie przechodzi przez całe spektrum swoich możliwości - od gróźb i wyzwisk, poprzez przymilanie się, błagania i przekupstwa, po wyrzekania i branie na litość, i tak kilka razy). Z jednej strony trudno ją za to do końca winić - to osoba dosyć poważnie psychicznie chora i zdecydowanie potrzebująca fachowej pomocy, a przy tym także w jakimś stopniu skrzywdzona przez los. Z drugiej, nie da się nie zauważyć, że życie z kimś takim to niemal dosłownie piekło. Wielu rzeczy spodziewałam się po tej książce, ale nie tego, że jej lektura będzie mnie stresować. Atmosfera ciągłego konfliktu, miotanie się od czułości do agresji i nieustanne oczekiwanie na kolejny wybuch sprawiają, że czyta się to z gulą w gardle, w napięciu trudnym do zniesienia. Książka bardzo dobra, ale zdecydowanie nieprzyjemna.
niedź - awatar niedź
ocenił na98 miesięcy temu
Casual: zwyczajna historia Oksana Robski
Casual: zwyczajna historia
Oksana Robski
Miałam ochotę na przeczytanie jakiejś rosyjskiej powieści, polecono mi ,,Casual. Zwyczajna historia", więc kiedy szczęśliwi trafiłam na nią w bibliotece nie mogłam nie przeczytać. Główna bohaterka(nie znamy jej imienia)dowiaduje się, że jest zdradzana przez męża. Proponuje mu separację, on się zgadza. Wkrótce Serż zostaje zamordowany. Mimo że zdradził i oszukiwał żonę, ona nadal go kocha i cierpi po jego śmierci. Postanawia zlecić zabójstwo mordercy. Jednak nie wszystko idzie po jej myśli. Jako kryminał ,,Casual" się nie wybija. Wątek morderstwa służy bardziej do ukazania uczuć bohaterki niż wzbudzenia ciekawości kryminalnej, nie ma tu scen śledztw i poszukiwań, a nawet samo zlecenie morderstwa nie jest najważniejsze. Scena, kiedy bohaterka dowiaduje się, że przez nią zginął niewinny człowiek wstrząsa nią, ale nie determinuje dalszego przebiegu fabuły. Fani powieści kryminalnych mogą być zawiedzeni. Natomiast jako powieść obyczajowa książka Oksany Robski spisuje się dobrze. Główna bohaterka jest bardzo ciekawą postacią. Z jednej strony z zimną krwią panuje zabójstwo przestępcy, a jednocześnie walczy o przeżycie kierowcy swojego męża. Nienawidzi kochanki męża i życzy jej jak najgorzej, ale pomaga jej, gdy ta jest w ciąży, zapewnia jej godne, dobre warunki. Chwilami wydaje się nieporadna i uzależniona od Serża, potem zmienia się w twardą bizneswoman. Wydaje się być wrażliwsza i mądrzejsza od swoich koleżanek, co nie przeszkadza jej popalać jointów. I dlatego ciężko ją ocenić, bo z jednej strony ma pewne bardzo cenny cechy, a jednocześnie pewne jej zachowania po prostu nie mogą mi się podobać! ,,Casual" ukazuje świat rosyjskich bogaczy w sposób, który niejednokrotnie bywa wstrząsający. Przeróżne zabiegi, które mają sprawić, by kobiety nadal były atrakcyjne dla mężów(i nie ma tu na myśli botoksu i innych zmian w twarzy),pozwolenie żon na upokarzanie przez mężów i ich starania, by jednak utrzymać małżeństwa, narkotyki, nadużywanie alkoholu. Nie jestem w stanie stwierdzić, ile jest w tym prawdy, jednak Oksana Robski osiągnęła pewien sukces, sprawiając, że mimo wszystko polubiłam bohaterów i im kibicowałam. Zakończenie podobało mi się. Co prawda było trochę chaotyczne, ale mimo wszystko pozytywne, pokazało, że mimo wszystko człowiek może uczynić swoje życie lepszym. Bardzo ciekawe były relacje bohaterki z matką i córką. Mimo, że jak sama przyznała, nie była najlepszym człowiekiem, były one dla niej bardzo ważne, czerpała przyjemność z troski o nie. ,,Casual. Zwyczajna historia" to nie jest książka, która zachwyci wszystkich lub każdemu się spodoba. Ja miło spędziłam przy niej czas i z ciekawością śledziłam losy głównej bohaterki. Jednak z pewnością są osoby, które ta książka znudzi, a może nawet zniesmaczy lub oburzy. Polecam przeczytanie i wyrobienie sobie własnej opinii. ,,Szczęście zwalnia ludzi z obowiązków"
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na710 lat temu

Cytaty z książki Dym się rozwiewa

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dym się rozwiewa