rozwińzwiń

Ostatnie pokolenie

Okładka książki Ostatnie pokolenie autora Eliette Abécassis, 9788373594494
Okładka książki Ostatnie pokolenie
Eliette Abécassis Wydawnictwo: Albatros Seria: Kremowa kryminał, sensacja, thriller
299 str. 4 godz. 59 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Seria:
Kremowa
Tytuł oryginału:
La derniere tribu
Data wydania:
2007-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Liczba stron:
299
Czas czytania
4 godz. 59 min.
Język:
polski
ISBN:
9788373594494
Tłumacz:
Wiktoria Melech
Średnia ocen

4,8 4,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ostatnie pokolenie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ostatnie pokolenie

Średnia ocen
4,8 / 10
85 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ostatnie pokolenie

avatar
7668
7646

Na półkach:

Nie zainteresowała mnie.

Nie zainteresowała mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1955
1342

Na półkach: ,

To już trzecia i zarazem ostatnia przeczytana przeze mnie książka Eliette Abecassis.
Od czasów Dana Browna zaczęła się popularność książek będących połączeniem przygody, thrillera z tajemnicami religijnymi.
Tutaj pisarka snuje kolejną teorię jakoby judaizm i japoński szintoizm wywodziły się z jednego źródła.
Pomijając realność takiego założenia, książka stanowi zlepek przeciwieństw i nadmiar różnorodności: esseńczycy, gejsze, kabała.
Główny bohater ma być Mesjaszem esseńczyków i bogiem szintoizmu, rozumie japoński mimo że nie zna ani słowa, w kilka dni potrafi opanować sztuki walki, co innym zajmuje kilka lat. To jeszcze bajka, już fantastyka czy jeszcze coś innego?

Jak dla mnie powieść ratuje jedynie garść ciekawych informacji dotyczących dwunastu plemion Izraela, zbieżności żydowskich i japońskich obyczajów, wyglądu i filozofii japońskich ogrodów, medytacji mnichów, tajemniczych gejsz czy działalności sekt.
Przeczytałam, ale cieszę się, że nie ma już kolejnej, bo miałabym dylemat czy po nią sięgać.

To już trzecia i zarazem ostatnia przeczytana przeze mnie książka Eliette Abecassis.
Od czasów Dana Browna zaczęła się popularność książek będących połączeniem przygody, thrillera z tajemnicami religijnymi.
Tutaj pisarka snuje kolejną teorię jakoby judaizm i japoński szintoizm wywodziły się z jednego źródła.
Pomijając realność takiego założenia, książka stanowi zlepek...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
650
576

Na półkach: ,

Bełkot. Nie doczytałam do końca a to w moim rankingu najniższa kategoria i rzadki przypadek, plasujący daną książkę tuż pod dnem.
Ktoś próbował połączyć thriller z religijnymi recytacjami. Romans z ezoteryką. Odnaleźć wspólne korzenie szintoizmu i judaizmu. A wyszedł niestrawny pasztet: bohater rozumie japońskie słowa bo... zna hebrajski. W jeden dzień nauczy się sztuk walki bo zrozumie jakie są jej zasady. Bzdury, typu: "Wiem, że to dom samurajski bo widziałem samurajskie miecze. Właśnie z tego wywnioskowałem, że Nakagashi zginął jak samuraj." mnożą się jak pluskwy na brudnym dywanie.
Życie jest za krótkie, by je tracić na takie książki.

Bełkot. Nie doczytałam do końca a to w moim rankingu najniższa kategoria i rzadki przypadek, plasujący daną książkę tuż pod dnem.
Ktoś próbował połączyć thriller z religijnymi recytacjami. Romans z ezoteryką. Odnaleźć wspólne korzenie szintoizmu i judaizmu. A wyszedł niestrawny pasztet: bohater rozumie japońskie słowa bo... zna hebrajski. W jeden dzień nauczy się sztuk...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

215 użytkowników ma tytuł Ostatnie pokolenie na półkach głównych
  • 133
  • 78
  • 4
52 użytkowników ma tytuł Ostatnie pokolenie na półkach dodatkowych
  • 39
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Spisek sykstyński Philipp Vandenberg
Spisek sykstyński
Philipp Vandenberg
Będzie o sztuce pisania i przewrotności komercji literackiej. Philipp Vandenberg wydał swoją powieść „Spisek Sekstyński” w 1988 roku. Vandenberg jest pisarzem o sławie światowej, napisał w sumie ponad 30 książek, które sprzedały się w łącznym nakładzie ok. 25 mln egzemplarzy. Jest to osiągnięcie znakomite. Don Brown wydał „Kod Leonarda da Vinci” w 2003 roku i sprzedał łącznie na całym świecie 80 mln egzemplarzy tej książki. Na tle „Spisku Sekstyńskiego” powieść Don Browna jest jak masowe kalifornijskie wino, dojrzewające w metalowych kadziach w porównaniu z dopieszczanym, leżakowanym w beczkach delikatnym frankońskim Bocksbeutel lub jak „Ulisses” Joyce’a w porównaniu z komiksem o przygodach Batmana. Co, oczywiście, nie zmienia faktu, że komiksy i kalifornijskie wina konsumowane są przez nieporównanie większe rzesze ludzi niż grono czytelników Joyce’a. Nie żebym chciał deprecjonować Don Browna, broń Boże. Chcę tylko podkreślić jaka przepaść jakościowa, literacka i informacyjna, dzieli obie powieści. Don Brown jest po prostu wdzięcznym opowiadaczem, sprawnie konstruującym akcję, która wciąga czytelnika. Czytałem, że najnowsze programy komputerowe, sporządzone na użytek scenarzystów z Hollywood, potrafią akcje układać jeszcze sprawniej, jeszcze dynamiczniej. Wiedzę o opisywanych miejscach czy dziełach sztuki Don Brown czerpie już to z dobrych przewodników turystycznych i katalogów muzealnych, już to wprost z Wikipedii. Vandenberg to zupełnie inna kategoria wagowa, inna jakość. Nawet warstwa językowa i styl opowiadania jego powieści doskonale harmonizuje z tematem, którym w „Spisku Sekstyńskim” jest swoiste śledztwo prowadzone przez wysokich dostojników kurii watykańskiej w sprawie tajemniczego napisu odkrytego przy freskach Michała Anioła w Kaplicy Sekstyńskiej. I nie chodzi tylko o bogatą inkrustację łaciną czy imponującą wiedzę biblistyczną. Dialogi, niuanse, niedopowiedzenia, bieg myśli, z jakich w powieści Vandenberga zbudowane są rozmowy kardynałów, tworzą intelektualny i emocjonalny nastrój, który doskonale opisuje specyficzny świat za spiżową bramą i uwiarygadnia opowieść niemieckiego pisarza. A jeszcze trzeba dodać porażającą wiedzę historyczną autora! Tak, czyta się Vandenberga nie tak łatwo jak Don Browna. Owszem, wymaga skupienia i czytania ze zrozumieniem. Ale tak właśnie kosztuje się dobre wino, odszukując unikatowe nuty, niepowtarzalne smaki. Podczas gdy kalifornijski słodkawy trunek gwarantuje określoną, mizerną ale nienajgorszą, jakość. Lecz nic ponad to.
Jacek Jarosz - awatar Jacek Jarosz
ocenił na96 lat temu
Obietnica anioła Frédéric Lenoir
Obietnica anioła
Frédéric Lenoir Violette Cabesos
Wspaniała katedra św Michała wyrasta ze skalistej wysepki na Mont-Saint-Michel u wybrzeży Francji. W X wieku mieściło się tam opactwo benedyktynów . Nie było to tak święte miejsce, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, ponieważ i mnisi byli w posiadaniu mrocznych sekretów, które uśpione spały kamiennym snem przez ponad tysiąc lat. Zdążyła przez ten czas uformować się przejmująca legenda o sile wiary, nadziei i miłości. Mnich Roman właśnie tam poznał i jednocześnie zakochał się w celtyckiej znachorce Mojrze. Z racji tego, że dziewczyna była chrześcijanką lecz nie wyparła się korzeni swych przodków, Roman zapragnął ją nawrócić głosząc słowo Boże. Nie dopuszczał do siebie uczucia jakie zaczęło się w nim rodzić, nigdy wcześniej nie mając doświadczeń z kobietami nie wiedział czym jest bliskość. Wiedział o tym, że gdyby nie ona, jego by tutaj nie było. Uzdrawiaczka uratowała mnichowi życie opiekując się nim i lecząc ziołami. Był w kiepskim stanie, lecz jej oddanie i miłość jaką obdarzyła chorego przyczyniły się do jego uzdrowienia. Niestety, potajemne spotkania Romana i Mojry mające na celu zgłębianie tajników religijnych bardzo szybko zostały wykryte, a ozdrowienie Romana uznane zostało za akt heretyczny. Nieszczęsna Mojra spłonęła na stosie, lecz przed śmiercią podzieliła się z mnichem tajemnicą świętej góry. W 1063 roku w niewyjaśnionych okolicznościach zginęło tu kilku mnichów. Mający wpływy mnich Roman, którego głównym celem było wzniesienie bazyliki na skale , nieoczekiwanie dokonuje zmian w planach architektonicznych. Co takiego wyjawiła mnichowi kobieta? czy ta informacja rzeczywiście okaże się warta świeczki? Tysiąc lat później w XX wieku, młodą archeolog, Johannę, znawczynię sztuki romańskiej, nawiedzają przerażające wizje mające związek z historią opactwa. Towarzyszy im bezgłowy mnich, który za każdym razem jako przewodnik przeprowadza kobietę przez mrożące krew w żyłach wydarzenia, wypowiadając słowa " trzeba przekopać ziemię, by osiągnąć niebo". Związana z wizjami od dziecka i popadłszy w obsesję na punkcie bezgłowego mnicha i legendy o opactwie, mająca możliwości Johanna, postanawia dociec prawdy i uwolnić siebie oraz znękaną duszę od wiecznych cierpień. Podczas wykopalisk archeologicznych prowadzonych na wyspie ma miejsce seria podejrzanych zdarzeń, wyraźnie zakorzenionych w przeszłości katedry. W opactwie znowu zaczynają umierać ludzie. Johanna, im głębiej drąży w podwalinach skalnych tym bardziej ślepa jest na to co dzieje się dookoła. Nie zdaje sobie bowiem sprawy, że ściąga na siebie i swoich bliskich śmiertelne niebezpieczeństwo. Wspaniała była to uczta. Powieść przeczytałam jednym tchem. Nie sądziłam, że tak niesamowicie mnie zaciekawi. Niebanalność zdarzeń, wszechobecny namacalny wręcz mistycyzm przeważył szalę zauroczenia. Zakazana miłość, potęga wiary, tajemnice mające początek w czasach wikingów, szalenie mnie uwiodły. Dzięki świetnemu warsztatowi pisarskiemu autorów mogłam przeżywać te wszystkie wydarzenia razem z bohaterami. Historia do której z pewnością powrócę jeszcze nie jeden raz, gwarantuję i gorąco polecam.
Ewelina Czytalska - awatar Ewelina Czytalska
oceniła na86 lat temu

Cytaty z książki Ostatnie pokolenie

Więcej
Eliette Abécassis Ostatnie pokolenie Zobacz więcej
Więcej