Ostatni autobus do Woodstock

Okładka książki Ostatni autobus do Woodstock autorstwa Colin Dexter
Okładka książki Ostatni autobus do Woodstock autorstwa Colin Dexter
Colin Dexter Wydawnictwo: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne (GWP) Cykl: Inspektor Morse (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Inspektor Morse (tom 1)
Tytuł oryginału:
Last Bus to Woodstock
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374891677
Tłumacz:
Ewa Jusewicz-Kalter
Pierwsza powieść Colina Dextera o śledztwach prowadzonych przez inspektora Morse'a, miłośnika krzyżówek i muzyki Wagnera, oraz sierżanta Lewisa...
Średnia ocen
6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ostatni autobus do Woodstock w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ostatni autobus do Woodstock



1643 107

Oceny książki Ostatni autobus do Woodstock

Średnia ocen
6,3 / 10
66 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Ostatni autobus do Woodstock

avatar
309
16

Na półkach: ,

Przyzwoity kryminał angielski, z trochę męczącym głównym bohaterem nadinspektrem Morsem.

Przyzwoity kryminał angielski, z trochę męczącym głównym bohaterem nadinspektrem Morsem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2349
1523

Na półkach: , , , ,

Gdyby to było moje pierwsze spotkanie z inspektorem Morsem, to bym się mocno zawiodła. Na szczęście czytałam już "Ktokolwiek widział" (tom drugi),więc miałam czas, by przyzwyczaić się do specyficzności Dextera - jego nieco irytującego detektywa, który nigdy nie powie wprost, o co mu chodzi, błądzącej niemal na oślep narracji, kluczących postaci. Przebijanie się przez tę gęstą opowieść może początkowo odrzucać, ale jeśli zaakceptuje się dominującego w narracji zrzędliwego Morse'a (i Lewisa narzekającego na swojego nowego przełożonego),to czeka na nas fantastyczna zagadka.

Mój jedyny zarzut dotyczy pisania postaci kobiecych - jak słusznie zauważył jeden z recenzentów, przebija z niego staroświeckość, bliższa latom 60. aniżeli połowie lat 70. Dotyczy to absolutnie wszystkich bohaterek/podejrzanych w powieści, na dłuższą metę jest to odrzucające i irytujące, co też może odebrać jakąkolwiek przyjemność z lektury.

Gdyby to było moje pierwsze spotkanie z inspektorem Morsem, to bym się mocno zawiodła. Na szczęście czytałam już "Ktokolwiek widział" (tom drugi),więc miałam czas, by przyzwyczaić się do specyficzności Dextera - jego nieco irytującego detektywa, który nigdy nie powie wprost, o co mu chodzi, błądzącej niemal na oślep narracji, kluczących postaci. Przebijanie się przez tę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
148
79

Na półkach: , ,

Nie wiem, czy Inspektor miał być tak odpychający czy jest to kwestia złego zestarzenia się tej książki. Niemniej genialna zagadka i klimat starego Oksfordu.

Nie wiem, czy Inspektor miał być tak odpychający czy jest to kwestia złego zestarzenia się tej książki. Niemniej genialna zagadka i klimat starego Oksfordu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

299 użytkowników ma tytuł Ostatni autobus do Woodstock na półkach głównych
  • 170
  • 126
  • 3
82 użytkowników ma tytuł Ostatni autobus do Woodstock na półkach dodatkowych
  • 56
  • 8
  • 7
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Colin Dexter
Colin Dexter
Colin Dexter urodził się i dorastał w Stamford, po ukończeniu miejscowej szkoły kształcił się dalej na Uniwersytecie Cambridge. Następnie pracował jako nauczyciel. Twórca postaci Inspektora Morse, którego przygody opisał w 14 książkach i kilku opowiadaniach. Jego twórczość trzykrotnie była adaptowana na potrzeby telewizji w serialach: Inspektor Morse, Lewis i Endeavour. Za swoją twórczość został w 2000 odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego. 21 marca 2017 roku wydawca Dextera, Macmillan, oświadczył w komunikacie: „Z ogromnym smutkiem Macmillan ogłasza śmierć Colina Dextera, który dziś rano umarł spokojnie w swoim domu w Oksfordzie”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Ostatni autobus do Woodstock przeczytali również

Mężczyzna, który przychodził w niedzielę Thomas Kanger
Mężczyzna, który przychodził w niedzielę
Thomas Kanger
Prolog Czas wilka „Był teraz innym człowiekiem. Miał uporządkowane życie. Kto by wtedy przypuszczał? Zdarzał się, że wracał myślami w przeszłość. Coraz rzadziej, bo lepiej nie grzebać w tym, co było. Czasem mu się to jednak zdarzało, Ciekawe, co się z nią stało i czy kiedykolwiek się dowie?”( s.8.) Thomas Kanger, Mężczyzna, który przychodził w niedzielę, przekł. M. Rey – Radlińska, Wyd. Czarne, Wołowiec 2009. Seria ze strachem proponuje Czytelnikowi, m. in. Wielkanoc z tygrysem D. Foksa czy J. Seghersa, Zbyt piękną dziewczynę. W przypadku T. Kangera i „Mężczyzny, który...” uwagę CZYTELNIKA przykuwa okładka, wyrazista w swym rysunku z dziką bestią (wilkiem) o szponiastych pazurach i przerażoną ofiarą. T. Kanger -to dziennikarz szwedzki, autor kilku kryminałów, których bohaterką jest piękna Elina Wiik, funkcjonariuszka policji. Od pierwszych stron Czytelnik wie, że ma do czynienia z bardzo dobrym kryminałem, napisanym przez mało znanego autora, który jednak nie ustępuje czołówce skandynawskiej, od H. Mankella poczynając, przez C. Lackberg czy Nessera, na Larssonie kończąc. Mistrzowska narracja biegnie dwoma ścieżkami (jest wątek dawnego śledztwa, w sprawie śmierci dziewczyny odnalezionej w lesie, które lada moment może zostać przedawnione i drugi …). Wszystkie zawiłe supły (jak przystało na kryminał) zostaną rozwiązane bez zbędnej zwłoki na oczach czytającego. Zaskakuje akcja, zaskakuje sprawność narracyjna autora, zaskakuje rozwiązanie. Letnią przygodę ze szwedzkim kryminałem warto kontynuować wraz z T. Kangerem. Zawodowiec. 7/10
zoe - awatar zoe
ocenił na78 miesięcy temu
Aleja Szubienic Brian McGilloway
Aleja Szubienic
Brian McGilloway
Główny bohater Benedikt Devlin to dowcipny, niezbyt przepadający za alkoholem inspektor, któremu życie dało nieźle w kość. Niedawno przez jego pracoholizm prawie stracił rodzinę, a teraz przez nabór na nadinspektora znów się od niej oddala. Trudno powiedzieć, żeby miał w życiu szczęście. Nic nie idzie po jego myśli, ucieka jeden zbrodniarz, ginie drugi zbrodniarz, wkradziono leki na raka piersi i jeszcze dochodzi do tego wielki, porywający nastolatki facet. Żeby jeszcze tego było mało, organizm Bena zaczyna wariować. Co jakiś czas ma ataki spowodowane nadmiarem adrenaliny i nie może zasnąć. Jest na skraju wytrzymałości, ale mimo tego czuje, że musi odnaleźć mordercę z Alei Szubienic. Jest zdeterminowany, dzięki czemu, pomimo przeciwności, śledztwo posuwa się na przód. Akcja jest dynamiczna, a język prosty. Każdy bohater jest inny i m dłużej czytamy tym trudniej określić, kto jest dobry a kto zły. Każdy ma coś na sumieniu. Książkę czyta się szybko, góra 2 dni. Fabuła jest przemyślana, nieraz autor zaskakiwał mnie swoimi pomysłami, a ciekawe i nieprzewidywalne zakończenie jest dodatkowym plusem. Minusem jest to, że szybko zapomina się o losach bohaterów. Książkę czytałam dość dawno, dlatego musiałam sobie przekartkować i trochę poprzypominać. Po prostu po dołożeniu na półkę nie zostaje nam po niej żaden ślad. Nie jest to wybitne dzieło, ale też nie zła książka. Można ją nazwać mianem przeciętnej, na jeden, góra dwa wieczory. Książka jest po prostu ciekawym i wciągającym czytadłem na rozluźnienie. Polecam miłośnikom kryminałów. Myślę, że przypadnie Wam do gustu, ale nie spodziewajcie się po niej zbyt wiele.
Maruda007 - awatar Maruda007
ocenił na712 lat temu
Szurmo Jean-Claude Izzo
Szurmo
Jean-Claude Izzo
„NIE DA SIĘ ZMUSIĆ PRAWDY, ŻEBY WYSZŁA NA JAW” * Izzo to kompletnie nieznany w Polsce autor; wydano u nas zaledwie trzy jego książki z serii „Trylogia marsylska” i można je dostać tylko w antykwariatach. Jeśli jednak lubicie ambitniejsze kryminały, warto poszperać w internetach albo w bibliotece. Autor ujął mnie postacią detektywa. Fabio Montale jest Włochem z pochodzenia, i nie tylko to łączy go z komisarzem Montalbano – bohaterem cyklu powieści Camilleriego. Montale czyta Conrada, słucha jazzu, Brassensa i Brela, uwielbia dobrą kuchnię i wino („nie mam najmniejszego zaufania do ludzi, którzy jedzą mało i byle co”),jest czuły na kobiece wdzięki, nie ma oporów przed wymierzaniem sprawiedliwości na własną rękę i kocha swoje miasto – Marsylię („W Marsylii jesień zachowuje posmak lata niekiedy nawet do końca października. Wystarczy powiew wiatru, by znów zapachniało tymiankiem, miętą i bazylią”). I cóż ja poradzę, że kocham takie klimaty? Że przemawia do mnie subtelne, ironiczne poczucie humoru („Uwielbiam tę facetkę! Jak umrę, to na pewno jej będzie mi brakować najbardziej. To znaczy, prędzej będzie odwrotnie, ale wolę o tym nie myśleć”). Nie mogę sobie odmówić w tym miejscu dygresji. Czytając „Szurmo” od razu przypomniała mi się niedawno wymęczona „Biała gorączka” Ellroy’a. Tam zniechęciłam się do bohatera „od pierwszego wejrzenia”, tu jest dokładnie odwrotnie. Może również dlatego, że detektyw Montale traktuje z szacunkiem wszystkich ludzi, niezależnie od ich koloru skóry, wyznania czy orientacji seksualnej. Za takie zresztą podejście do podejrzanych został wyrzucony z policji, w której poziom korupcji dorównuje policji w Los Angeles opisywanej przez Ellroy’a. Dlaczego jednak w tej powieści zagęszczenie zła nie przeszkadzało, a w „Białej gorączce” uwierało nieznośnie? Odpowiedź dał mi Wiesław Myśliwski, kiedy niedawno przypadkiem trafiłam na rozmowę z autorem w jednej ze stacji telewizyjnych: „literatura ma prawo być tragiczna, ale nie ma prawa odbierać nadziei”. Izzo daje nadzieję. Nie wyjaśnię co znaczy słowo szurmo, może namówię was, żebyście sami to sprawdzili. Ja już sobie zamawiam pozostałe tomy. „Szurmo” to druga część, która jest samodzielną całością, ale chyba lepiej czytać po kolei. *cytat z książki www.czytacz.pl
Rudolfina - awatar Rudolfina
oceniła na910 miesięcy temu
Solea Jean-Claude Izzo
Solea
Jean-Claude Izzo
„NIEULECZALNA MELANCHOLIA”* To nie jest kryminał. To jest nawet antykryminał. Nie ma zagadki. Od początku wiemy, kto stoi za morderstwami i mamy wszechogarniające przeczucie, że ta historia nie może skończyć się dobrze. „Solea”, czyli ostatnia część trylogii marsylskiej - to przejmująca opowieść o niespełnionej miłości, przyjaźni, śmierci i zemście (w tej właśnie kolejności) napisana przez poetę. Mroczniejsza niż noc zimowa za kręgiem polarnym. To książka dla ludzi o mocnych nerwach, którzy odważą się zanurzyć w ten mrok. Fabio Montale jest człowiekiem, który kocha prawdziwie i pragnie kochać, ale za brak szczęścia w miłości nieustannie obwinia siebie. Trudno się obcuje z bohaterem, który uważa, że jest „zawsze spóźniony, zawsze przegrany”. „Życie cuchnie śmiercią. (…) Powąchałem rękę. Ten sam wstrętny odór. Ja też cuchnę śmiercią.” „Solea” pochłonęła mnie totalnie. Jean-Claude Izzo należy do tych nielicznych pisarzy, z którymi łączy mnie metafizyczna więź. Czytam książkę i nurkuję w niej jak mogę najgłębiej, wstrzymując oddech, aż prawie tonę. Kiedy bohater słucha jazzu i ja wrzucam „In a Sentimental Mood” Coltrane’a i Ellingtona, żeby sobie leciało w tle. Kiedy Montale pije wino, sprawdzam, gdzie można je kupić, no i niestety okazuje się, że wina z tych apelacji nie są dostępne w Polsce. Czytam, i co chwilę zaginam rogi, żeby zaznaczyć fragmenty, które chciałabym zapamiętać. Wynotowuję je również dla was, może też uznacie je za ważne. „Jak wytłumaczyć, że ‘kocham cię’ przez wierność dla miłości, której nigdy nie było różni się od ‘kocham cię’ w imię prawdy miłości, której szczęścia doznajesz każdego dnia?” „Przede mną jeden prawdziwy prezent, jaki życie mi podarowało. (…) Morze i niebo. Nieskazitelne. Bez końca. I to zrodzone z nich (…) światło. Nieraz myślałem sobie, że wziąć kobietę w ramiona to tak, jakby przygarnąć do siebie całą tę radość idącą z nieba ku morzu.” „Zawsze pojawiasz się za późno (…) Nie potrafisz dogonić śmierci. I życia też nie potrafisz dogonić. Ani przyjaźni. Ani miłości. Zawsze spóźniony, zawsze przegrany”. „Za długo żyję bez wiary w życie. (…) Czy uwierzyłem, że drobne codzienne przyjemności wystarczą do szczęścia i dlatego zrezygnowałem z marzeń, prawdziwych marzeń? A tym samym skreśliłem przyszłość? Nie ma przede mną jutra, nie spodziewam się świtu, który teraz właśnie wstawał.” „Teraz nie ma już w Marsylii ani jednej osoby, do której (…) mógłbym powiedzieć: ‘A pamiętasz…?’ Przyjaźń to właśnie to: suma wspólnych wspomnień, które można wyłożyć na stół obok pięknego okonia, zapiekanego w koprze. Tylko to ‘a pamiętasz…’ pozwala się zwierzać z najbardziej intymnych doznań (…).” I jeszcze wiersz Louisa Brauquiera, cytowany przez głównego bohatera: „Idę do ludzi mojej ciszy Powoli idę do tych, o których mogę milczeć; Przyjdę z daleka, wejdę i usiądę. Zaczerpnę tego, co potrzebne, bym znów ruszył w drogę”. Dalsza droga Jeana-Claude’a Izzo była, niestety, krótka. Zmarł dwa lata po publikacji książki. Recenzent „Le Monde” tak napisał o „Solei”: „Nieuleczalna melancholia. W niej cały urok i siła książek Izzo.”* Trudno o celniejsze podsumowanie. Jeżeli przekonałam was do autora, to tylko podpowiadam, że trylogię marsylską najlepiej czytać po kolei: najpierw „Total Cheops”, potem „Szurmo” i „Solea”. Szczerze odradzam czytanie od końca. www.czytacz.pl
Rudolfina - awatar Rudolfina
oceniła na81 miesiąc temu
Detektyw Diamond i śmierć w jeziorze Peter Lovesey
Detektyw Diamond i śmierć w jeziorze
Peter Lovesey
Książka trafiła do mnie z blogosfery. Sama bym raczej jej nie kupiła, z racji, że kryminały wolę oglądać (a i tu zawsze kieruję się nie tak może nawet fabułą, jak obsadą aktorską),niż czytać. I dlatego ten gatunek literacki czytam bardzo rzadko. Tak mam od początków swego czytelnictwa i raczej się to już nie zmieni. Ale wracając do książki, muszę przyznać, że przyjemnie się ją czytało, może dlatego, że nie tylko wciągnęła mnie intryga kryminalna - chociaż niezbyt skomplikowana, to jednak ciekawie poprowadzona - ale zainteresowało mnie również tło, w jakim się akcja tego kryminału toczy. A jest nim miasteczko Bath, gdzie mieszkała i tworzyła Jane Austen, o której mówi się tu sporo, gdyż pierwszym podejrzanym w kryminalnej intrydze jest mąż ofiary, profesor wykładający na miejscowym uniwersytecie anglistykę, który otrzymał za zadanie zorganizowanie wystawy "Jane Austen w Bath". A ja, choć jej twórczość znam tylko z ekranizacji filmowych, to jednak ostatnio obejrzałam film biograficzny p.t. "Jane Austen żałuje" i dlatego miło mnie ten wątek zaskoczył. A łączy się on ściśle z intrygą kryminalną, gdyż jednym z motywów zbrodni jest kradzież listów Jane Austen, które profesor otrzymał od wdzięcznej mieszkanki Bath za uratowanie syna. Podsumowując tę krótką opinię mogę stwierdzić, że "Detektyw Diamond i śmierć w jeziorze" to wdzięczna lektura, w której mamy jednego trupa (i to pięknej kobiety),zmieniających się podejrzanych oraz mało sympatycznego, ale zdeterminowanego detektywa, który - nawet, gdy przestaje nim być i zostaje odsunięty od prowadzonej sprawy - pomaga ją rozwikłać, tyle, że już nie wydziałowi kryminalnemu, a obrońcy osoby oskarżonej o zbrodnię.
natanna - awatar natanna
oceniła na76 lat temu
Detektyw Diamond i zagadka zamkniętego pokoju Peter Lovesey
Detektyw Diamond i zagadka zamkniętego pokoju
Peter Lovesey
Kto przeczytał poprzednie tomy wie dobrze, że Diamond bardzo nie lubi cackać się z podejrzanymi. Jednego już załatwił, trafił na bezrobocie, z wielką bombą wrócił, a teraz dostaje jakieś dziwne zagadki, które należy rozwiązać, by znaleźć sprawcę. Odnośnie sprawcy: Czy naprawdę jest on tak inteligentny, by bawić się z gliniarzem; czy może na tyle głupi, by zadzierać z Diamondem? (i jego brytyjskim dupskiem? Nie, ten żart się nie starzeje). Tego nie jest pewien nawet sam detektyw. Wie jedno – w jego rękach spoczywa los (wszystkich) ludzi, a (cała) technika staje się wobec tych (wszystkich) dziwnych łamigłówek bezradna. Liczy się tylko intuicja i spryt starego Petera, który szuka klucza do zamkniętego pokoju. Poszukiwania są żmudne i niebezpieczne, gdy za każdym rogiem czyha osoba, która mogłaby przeszkodzić doskonałemu (a jakże...) gliniarzowi. Obecność wyrafinowanego (brytyjskiego - niezrozumiałego) humoru dodaje naszemu Diamondowi cech zwyczajnego szarego człowieczka, który jest jednak wielkim detektywem. Powieść doskonała dla wzmocnienia swoich zdolności intelektualnych. (No spróbujcie zrozumieć brytyjski humor, błagam Was). Podążamy razem z Peterem przez gąszcz zawiłości i zbiorowiska bohaterów, wśród których nasi przyjaciele mogą stać się wrogami, a potulne owieczki – wilkami. Czy wilk będzie syty a owca cała? Musicie sami sprawdzić.
Kosiarz - awatar Kosiarz
ocenił na710 lat temu

Cytaty z książki Ostatni autobus do Woodstock

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ostatni autobus do Woodstock