Dwa razy życie

Okładka książki Dwa razy życie autorstwa Aleksandar Hemon
Okładka książki Dwa razy życie autorstwa Aleksandar Hemon
Aleksandar Hemon Wydawnictwo: Dowody Seria: Seria Reporterska reportaż
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Seria Reporterska
Tytuł oryginału:
The Book of My Lives
Data wydania:
2015-09-29
Data 1. wyd. pol.:
2015-09-29
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788394277703
Tłumacz:
Tomasz Bieroń
Osobista opowieść amerykańsko-bośniackiego pisarza o chłopięcych latach spędzonych w Jugosławii i o przymusowej emigracji, o utracie przeszłości i przymusie odnalezienia się w nowej teraźniejszości. "Wojna przyszła do nas i teraz czekaliśmy na to, kto przeżyje, kto będzie zabijał i kto umrze".
Aleksandar Hemon przebywał w Chicago, gdy wojska serbskie oblężyły jego rodzinnie Sarajewo. Pozbawiony ojczyzny, języka, swojej kafany, masarni, swojego fryzjera, znajomych ulic, odcięty od korzeni próbował zachować tożsamość w obcym kraju - i odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
.
Z nostalgią i poczuciem humoru pisarz współpracujący z magazynem "The New Yorker" opowiada w swojej jedynej książce non-fiction o próbach ocalenia niewinności w rozsypującym się kraju ("Im więcej wiedzieliśmy, tym mniej chcieliśmy wiedzieć"),rodzinnym siorbaniu zupy w dni barszczowe ("Idealny barszcz jest taki, jakie powinno być - ale nigdy nie jest - życie") i niemożliwości odnalezienia tego smaku w sztucznym erzacu kupionym w amerykańskim hipermarkecie, a także o budzącej się miłości do Chicago, gdzie "ludzie tłoczą się od ogrzewającymi latarniami na przystanku Granville Ell, zupełnie jak kurczarki pod żarówką".
Fragment książki:
Kiedy słyszę pytanie: „Kim pan jest?”, mam ochotę odpowiedzieć z dumą: „Jestem pisarzem”. Ale rzadko to robię, bo jest to nie tylko pretensjonalne i głupie, ale także nie do końca zgodne z prawdą – czuję się pisarzem, tylko kiedy piszę. Mówię zatem, że jestem skomplikowany. Chętnie dodaję również, że w gruncie rzeczy jestem plątaniną pytań bez odpowiedzi, skupiskiem „innych”.
Ta fascynująca książka mówi nam, co się dzieje, kiedy człowiek zostanie bez swo - jego miasta, bez ojczyzny i bez języka. W dowcipny i jednocześnie wstrząsjący sposób Aleksandar Hemon, amerykański pisarz urodzony w Sarajewie, gdzie spędził dzieciństwo i wczesną młodość, przedstawia dramatyczne okoliczno - ści swojego życia, w których odbijają się losy ostatniego pokolenia dziewcząt i chłopców dorastających w Jugosławii, kraju, którego już nie ma.
Miljenko Jergović, pisarz
Książkę Aleksandra Hemona wypatrzyłem pewnego popołudnia w sarajewskiej księgarni. Skończyłem ją czytać po północy, ale oczu nie zmrużyłem do świ - tu. I namówiłem wydawnictwo Dowody na Istnienie, by ją przełożyć na polski. Bo to świetna rzecz! Opowieść emigranta, do granic szczera, autoironiczna i peł - na żartu z początku, a tęsknoty i bólu – im bliżej jesteśmy końca. Bo Hemon pisze o stracie podwójnej. Jego świadectwo będzie bliskie nie tylko tym, którzy kochają Sarajewo. Czytajcie! A i w waszych żyłach popłynie krew Bośni.
Wojciech Tochman, reporter
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dwa razy życie w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dwa razy życie



206 40

Oceny książki Dwa razy życie

Średnia ocen
7,3 / 10
114 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Dwa razy życie

avatar
166
159

Na półkach:

(www.bibliotekaswiata.blogspot.com)
Czterech czołowych współczesnych bośniackich pisarzy: wspomniani wcześniej w projekcie Bazdulj, Prcić i Suljagić oraz Igor Štiks to właściwie rówieśnicy - trzech z nich to rocznik 1977, czwarty jest o dwa lata starszy. Na ich tle Aleksander Hemon, rocznik 1964, reprezentuje właściwie starsze pokolenie, ale kluczowe elementy jego biografii są bardzo podobne do pozostałych – doświadczenie wojny po rozpadzie Jugosławii, życie emigranta w USA, próba odnalezienia się w nowym świecie i zrozumienia tragedii starego. Mimo niewielkich rozmiarów jego autobiograficzna książka ma jednak szerszy kontekst: ważną rolę odgrywają w niej wspomnienia z dzieciństwa, sięgające jeszcze końca lat 60., zimowa olimpiada w Sarajewie w 1984 i wpływ amerykańskiej popkultury, która ukształtowała jego sposób postrzegania świata. Dość brutalnie zostanie to skonfrontowane później, gdy osiedli się w Stanach, a Chicago stanie się dla niego „nowym Sarajewem”- konfrontacja tych dwóch światów będzie z jednej strony źródłem wielu komicznych sytuacji, z drugiej dramatyczną historią uchodźcy, który utracił swój dom, a nowego nigdy tak naprawdę mieć nie będzie, choć ostatecznie Chicago nie będzie tak strasznym miejscem, jak się na początku wydawało. Co ciekawe, książka Hemona mimo wyraźnych wątków amerykańskich jest na wskroś bośniacka – gdy autor szuka swoich ukochanych potraw z dzieciństwa w amerykańskich knajpach, gdy oglądając materiały z bombardowanego Sarajewa szuka miejsc z przeszłości i gdy wspomina swojego profesora od literatury, który stał się prawą ręką wojennego zbrodniarza.
Do tego wszystkiego niezwykle poruszający epilog, na który nie jesteśmy gotowi – podobnie jak sam autor. To niezwykle mocne podsumowanie tej pięknie napisanej, dramatycznej i zabawnej zarazem książki, bardzo mądrej i z wyczuciem opisującym momenty, które w rękach mniej zdolnego twórcy mogłyby ją zupełnie pogrążyć.
Bardzo warto – nie tylko dla zainteresowanych tematyką bośniacką.

(www.bibliotekaswiata.blogspot.com)
Czterech czołowych współczesnych bośniackich pisarzy: wspomniani wcześniej w projekcie Bazdulj, Prcić i Suljagić oraz Igor Štiks to właściwie rówieśnicy - trzech z nich to rocznik 1977, czwarty jest o dwa lata starszy. Na ich tle Aleksander Hemon, rocznik 1964, reprezentuje właściwie starsze pokolenie, ale kluczowe elementy jego biografii...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
136
132

Na półkach:

To autobiograficzna opowieść Aleksandra Hemona, amerykańskiego pisarza, urodzonego w 1964 w Sarajewie. Nostalgiczne i zarazem bolesne wspomnienia świadka końca świata Jugosławii, wojny bałkańskiej i rozdwojenia jaźni, tak charakterystycznego dla emigrantów.

To autobiograficzna opowieść Aleksandra Hemona, amerykańskiego pisarza, urodzonego w 1964 w Sarajewie. Nostalgiczne i zarazem bolesne wspomnienia świadka końca świata Jugosławii, wojny bałkańskiej i rozdwojenia jaźni, tak charakterystycznego dla emigrantów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
76
21

Na półkach: , , ,

Czy można sobie wyobrazić, że poeta i profesor literatury doprowadzają swój kraj do wojny domowej niszcząc przy okazji cenny księgozbiór Biblioteki Narodowej, a zwykły piłkarz ryzykuje własne życie dla ratowania sąsiadów z bloku? Z trudem. Ale to właśnie wydarzyło się wiosną 1992 w Sarajewie. Saša Hemon do granic szczerze opisuje nastroje panujące w mieście w ostatnich miesiącach przed wojną. Strach mieszał się z euforią wywołaną zbliżającą się katastrofą. A gdy z okolicznych wzgórz padają pierwsze strzały każdy może liczyć już tylko na siebie. Książka Hemona to kolejne świadectwo bezsensu bałkańskiej wojny której nikt na świecie nie chciał powstrzymać. Fala emigracji wywołana przez wojnę rozlała się po całym świecie docierając również za Atlantyk, gdzie nie tylko młode, ale również ,,stare drzewa” musiały się na nowo zakorzenić.

Czy można sobie wyobrazić, że poeta i profesor literatury doprowadzają swój kraj do wojny domowej niszcząc przy okazji cenny księgozbiór Biblioteki Narodowej, a zwykły piłkarz ryzykuje własne życie dla ratowania sąsiadów z bloku? Z trudem. Ale to właśnie wydarzyło się wiosną 1992 w Sarajewie. Saša Hemon do granic szczerze opisuje nastroje panujące w mieście w ostatnich...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

373 użytkowników ma tytuł Dwa razy życie na półkach głównych
  • 242
  • 131
80 użytkowników ma tytuł Dwa razy życie na półkach dodatkowych
  • 48
  • 12
  • 7
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Dwa razy życie

Inne książki autora

Okładka książki Best European Fiction 2010 Inga Ābele, Naja Marie Aidt, David Albahari, Andrej Blatnik, Steinar Bragi, Juhani Brander, Stephan Enter, Antonio Fian, Josep M. Fonalleras, Jon Fosse, Georgi Gospodinow, Julian Gough, Alasdair Gray, Aleksandar Hemon, George Konrád, Peter Krištúfek, Valter Hugo Lemos, Deborah Levy, Cosmin Manolache, Christine Montalbetti, Giulio Mozzi, Orna Ní Choileáin, Mathias Ospelt, Wiktor Pielewin, Giedra Radvilavičiūtė, Julián Ríos, Penny Simpson, Goce Smilevski, Zadie Smith, Peter Stamm, Igor Štiks, Peter Terrin, Jean-Philippe Toussaint, Neven Ušumović, Elo Viiding, Ornela Vorpsi, Michał Witkowski
Ocena 6,3
Best European Fiction 2010 Inga Ābele, Naja Marie Aidt, David Albahari, Andrej Blatnik, Steinar Bragi, Juhani Brander, Stephan Enter, Antonio Fian, Josep M. Fonalleras, Jon Fosse, Georgi Gospodinow, Julian Gough, Alasdair Gray, Aleksandar Hemon, George Konrád, Peter Krištúfek, Valter Hugo Lemos, Deborah Levy, Cosmin Manolache, Christine Montalbetti, Giulio Mozzi, Orna Ní Choileáin, Mathias Ospelt, Wiktor Pielewin, Giedra Radvilavičiūtė, Julián Ríos, Penny Simpson, Goce Smilevski, Zadie Smith, Peter Stamm, Igor Štiks, Peter Terrin, Jean-Philippe Toussaint, Neven Ušumović, Elo Viiding, Ornela Vorpsi, Michał Witkowski
Okładka książki McSweeneys - Najlepsze opowiadania t. 2 Jonathan Ames, Tom Bissell, Ryan Boudinot, Kate Braverman, Kevin Brockmeier, Judy Budnitz, Paul Collins, Ann Cummins, Glen David Gold, Aleksandar Hemon, Sheila Heti, A. M. Homes, Gabe Hudson, K. Kvashay-Boyle, Jonathan Lethem, Jim Stallard
Ocena 5,6
McSweeneys - Najlepsze opowiadania t. 2 Jonathan Ames, Tom Bissell, Ryan Boudinot, Kate Braverman, Kevin Brockmeier, Judy Budnitz, Paul Collins, Ann Cummins, Glen David Gold, Aleksandar Hemon, Sheila Heti, A. M. Homes, Gabe Hudson, K. Kvashay-Boyle, Jonathan Lethem, Jim Stallard
Aleksandar Hemon
Aleksandar Hemon
Bośniacki autor, od 1992 roku zamieszkały w Stanach Zjednoczonych. Zdobywca wielu nagród literackich.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Dwa razy życie przeczytali również

Kuba. Syndrom wyspy Krzysztof Jacek Hinz
Kuba. Syndrom wyspy
Krzysztof Jacek Hinz
„(…) Los powiązał mnie z Kubą na zawsze, nie tylko jako obserwatora. Zaraziłem się od Kubańczyków syndromem wyspy, która wyznacza centrum wszechświata. Nie mogę się od niej uwolnić”. Bardzo dobry REPORTAŻ o Kubie napisany przez dziennikarza, korespondenta PAP, tłumacza i dyplomatę, który wiele lat spędził na wyspie, pełniąc tam różne funkcje zawodowe, w latach 1997 – 2001. Autor przybliża czytelnikowi życie na wyspie. Trafnie i rzeczowo opisuje skutki rewolucji i rządy Fidela Castro od 1959r., czasy po przewrocie, okres zimnej wojny, aż do zakończenia rządów Fidela. Pisze o wielkim entuzjazmie Kubańczyków po rewolucji i nastrojach podczas wielkiego kryzysu i wszechobecnego głodu. Opisuje bunty opozycjonistów i wielką legalną ucieczkę z wyspy do USA oraz nielegalne wypłynięcia „tratwiarzy”, podczas których Kubę oficjalnie opuściło ok. 200 tys. ludzi. Z własnej perspektywy wspomina jak wyglądała sytuacja społeczno – gospodarczo – bytowa w państwie, problemy z transportem, energią i dostępem do bieżącej wody, polityczne metody podporządkowania ludności (metoda zakręcania i odkręcania kurka, kartki na żywność, wieloletnie ciężkie więzienia) i wiele innych. Ale także rozwój państwa, jego architektury i kultury za czasów panowania Amerykanów i jego upadek za Castro. I mimo tego wszystkiego, totalitaryzmu, bezwzględnej dyktatury, eliminowania opozycjonistów, ogólnego zakłamania, biedy, zastraszania, kłamliwej propagandy i nagonki na inne państwa…, autor pisze o SYNDROMIE WYSPY, która wyznacza Kubańczykom centrum wszechświata, sprawiając że czują się tam szczęśliwi i nie chcą jej opuścić. Nawet więźniowie polityczni wolą przebywać w kubańskim więzieniu, niż zostać wydalonym z kraju. Fidel Castro był „doskonałym” przywódcą, którego kochały tłumy. Odpowiednio kierując polityką zagraniczną stworzył hermetyczne państwo, odcinając Kubę od reszty wszechświata, równocześnie podporządkowując sobie wszystkie struktury państwowe, bo wszystko na wyspie jest nadal państwowe. „(…) To co przybyszom z zewnątrz wydawało się anachronicznym światem, zatrzymanym w bańce czasu i hermetycznie zamkniętym na rozwój cywilizacyjny, dla nich było światem autentycznych wartości i silnych więzi międzyludzkich” (str. 28). Autor wielokrotnie wracał na Kubę, czekając na „ten moment” tj. na kolejny przewrót, obalenia Castro i socjalizmu…, ale nigdy się nie doczekał. Pisze również o tym, że obecnie Kuba powoli ale się zmienia, prawo mocno zliberyzowano, rozkwitła turystyka, ale to wciąż hermetyczna wyspa na której „panuje” socjalizm. Pod względem technicznym dla mnie ten reportaż napisany jest zbyt rzeczowo, „sucho”, bez emocji, w kontekście widzianym urzędującego tam polskiego dyplomaty. Informacje podawane są losowo, bez zachowanej chronologii, co sprawia wrażenie niespójności i chaosu. Każdy kolejny rozdział, to jakby jakaś historyjka, którą akurat przypomniał sobie autor. Może taki był zamiar autora. Ogólnie POLECAM!
Wileta - awatar Wileta
oceniła na74 miesiące temu
Terremoto Jarosław Mikołajewski
Terremoto
Jarosław Mikołajewski
Pierwsze, co mnie zastanowiło to to, że Terremoto jest cieniutką książeczką, jak na tak rozległy temat, jakim są trzęsienia ziemi. Niby wiem, że czasami lepiej jest krócej, żeby dać przestrzeń czytelnikowi na rozkminy. Patrząc na (raptem) te nieco ponad sto stron zadawałam sobie pytanie – jak ujął temat autor, skoro zmieścił się w tak ograniczonej przestrzeni. Dość szybko doszłam do wniosku, że pomysł Mikołajewskiego mnie nie przekonuje. Za to odniosłam wrażenie, że to właściwie nie jest książka o trzęsieniach ziemi, tylko o tym co autor o nich sądzi i dlaczego dla niego są one ważne. Miałam później nadzieję, że Mikołajewski chociaż jakoś przekona mnie do siebie i zaciekawi, mimo że ton jego przemyśleń jest poetycki, specyficzny. Pełno tu przenośni i niedopowiedzeń. Rozdziały są krótkie, bez żadnych konkretów. I niestety ale momentami zalatuje grafomanią. Ostatecznie autorowi nie udało się mnie zainteresować. Opisy skutków trzęsień ziemi nie robiły na mnie wrażenia, chociaż przecież dochodziło tam do dramatów. Zasypani ludzie, zniszczone budynki stojące od wielu pokoleń, zniszczone życia i marzenia. I ta cała bezsilność, bo w końcu kogo winić za coś, na co nie ma się wpływu? 💥 Jak sobie poradzić? Chyba najmocniejszy fragment tej książki to ten, w którym autor pyta jakiegoś starszawego Włocha co dalej. A on odpowiada, że kiedyś chcieli przepisać ziemię w zniszczonym mieście dzieciom. Ale teraz to sam nie wie, bo jeśli tu się osiedlą to albo zabije ich trzęsienie ziemi albo lawina. Ta krótka rozmowa zrobiła na mnie największe wrażenie, bo jest prawdziwa aż do bólu. Ludzie żyjący na terenach zagrożonych nie znają dnia ani godziny. Można coś zaplanować, gdy jest dobrze… A jeśli jest dobrze przez wiele lat, to człowiek nawet zapomina, że ziemia może się zatrząść. Zyskuje poczucie bezpieczeństwa. A później okazuje się, że nie ma bezpiecznych miejsc. I co wtedy zrobić z marzeniami? Planami? Ziemią i domami? Dziedzictwem? A co zrobić, jeśli ktoś z bliskich w trzęsieniu ziemi zginął? Jak sobie poradzić z tym, że “zabił” ich rodzinny dom? Mikołajewski jednak niespecjalnie zadaje jakiekolwiek pytania w swoich tekstach. A przynajmniej ja ich nie wyczytałam. Autor skupia się na swoich odczuciach, chociaż do napisania tej opowieści korzysta z pomocy ludzi działających tam, na miejscu tragedii. Ja wiem, że wszystko jest subiektywne, i że papier wszystko zniesie, nawet poetyckie teksty tylko silące się na obiektywizm. Ale błagam, nie wszystko, co jest o faktach, musi być reportażem i Terremoto w moim odczuciu nim nie jest. To bardziej esej. Na każdą literaturę jest miejsce, przynajmniej w teorii, bo czasami to jednak szkoda papieru. Natomiast niech książka nie udaje tego, czym nie jest. Poezja i reportaż nie do końca idą ze sobą w parze, a na pewno nie w tym przypadku.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na69 miesięcy temu
Wojna umarła, niech żyje wojna. Bośniackie rozrachunki Ed Vulliamy
Wojna umarła, niech żyje wojna. Bośniackie rozrachunki
Ed Vulliamy
Z zainteresowaniami jest tak, że zwykle trudno orzec dlaczego pewne rzeczy nas interesują, a inne nie. Są sprawy łatwiejsze do powiązania (gdy serce bije mi ciepło na widok jakiejś imponującej lokomotywy lub wyjątkowej urody dworca kolejowego, to wiadomo, że dają o sobie znać kolejowe geny z poprzedniego pokolenia),ale wojna na Bałkanach z lat 90 XX w. takiego powiązania/ uzasadnienia nie ma, niemniej, pozostaje w kręgu moich zainteresowań, mimo że temat jest drastycznie przygnębiający. Znalazłam w sieci obszerną listę książek na ten temat (niestety nie zapisałam źródła, nie mogę więc wymienić osoby, której zawdzięczam pomysły na lektury na ten temat, słabo to wyszło),wiele z nich czytałam, ale bardzo dużo nie, więc będę próbowała je zdobyć i przeczytać. Zaczęłam od przeszukania zasobów lokalnej biblioteki i znalazłam właśnie tę pozycję. Autor w momencie wybuchu wojny w Jugosławii był korespondentem The Guardian w Rzymie i bliskość Jugosławii spowodowała, że został wysłany przez swoich szefów najpierw do Słowenii, a potem do kolejnych republik i w ten sposób został korespondentem wojennym. Gdy w 1992 roku wybrał się z grupą dziennikarzy do wschodniej Bośni, by sprawdzić czy pogłoski o obozach koncentracyjnych są prawdziwe, czy raczej prawdę mówi przywódca bośniackich Serbów Radovan Karadzic zaprzeczający ich istnieniu i zapraszający dziennikarzy by przekonali się sami. Więc przekonali się i opisali swoje przeżycia, doświadczenia i wstrząsające fakty, których byli świadkami, w korespondencjach i artykułach. W książce autor wraca nie tylko do tych faktów, lecz sporo uwagi poświęca zaprzeczaniu im przez stronę serbską, np. o masakrze w Srebrenicy brat Karadzica mówił, że "zorganizowali to Francuzi, żeby oczernić Serbów". Bardzo interesujące są też rozważania autora o neutralności gdy deklaruje, że "Kiedy mowa o konkretnych faktach, pozostaję obiektywny, ale nie próbuję być neutralny. Nie jestem neutralny stojąc między obozowymi strażnikami i więźniami, między zgwałconymi kobietami i gwałcicielami. (...) nie jestem albo nie chcę być neutralny w przypadku takich aktów przemocy." Sprawa równoważności win wszystkich stron konfliktu jest kluczową kwestią tej relacji, równoważności do tego stopnia, że ocaleńcy z obozów zmagają się z poczuciem, że "sami jesteśmy w równym stopniu winni. Współodpowiadamy za własną zagładę." Spotkania z ofiarami czystek i pogromów (które przeżyły),tak głęboko poruszyły autora, że związał swoje życie z nimi na długie lata. Przedstawia nam ich historie, od spotkań w obozie w Omarskiej, Trnopolju czy Keratermie poprzez ich dalsze losy i działania. Wstrząsająca, przerażająca książka, jej niewytłumaczalną grozę doskonale oddaje wypowiedź jednej z ofiar: "Właśnie tej jednej rzeczy nie mogę i nie chcę zrozumieć: jak politycy manipulowali ludźmi, by ci, z którymi dorastałam, najpierw przestali mnie poznawać, a potem zapragnęli mnie zabić."
Agnieszka_Lech - awatar Agnieszka_Lech
ocenił na818 dni temu
Rumun goni za happy endem Bogumił Luft
Rumun goni za happy endem
Bogumił Luft
Książka z 2015 roku (wyd. II rozszerzone),w rzece Dymbowicy upłynęło od tego czasu sporo wody. Czy w 2026 r. Rumun jest bliżej happy endu? W 2025 roku w wieku 95 lat zmarł Ion Iliescu - polityk, który zaczął karierę tuż po wyginięciu dinozaurów jeszcze jako komunista, i który trzymał się polityki i życia tak długo, że opowiadano już o nim dowcipy ("nadzieja umiera przedostatnia..."). Co by nam Autor napisał o wydarzeniach z 2024, kiedy to w Rumunii miały miejsce 4 różne wybory, w tym prezydenckie. Kiedy to pierwszą turę wygrał Stan Tymi... Calin Georgescu, co uznano za cud wyczarowany wrażymi kliknięciami i I turę unieważniono już w trakcie II tury, a ówczesny prezydent- etniczny Niemiec, który już ogłosił, że zostanie na urzędzie do czasu rozstrzygnięcia nowych wyborów musiał ustąpić wobec niezadowolenia społecznego. A w 2017 roku "mamałyga wybuchła" i setki tysięcy Rumunów wyszły na ulice w masowych protestach. Ciekawy kraj ta Rumunia.... Ale powróćmy do książki. Dużo Mołdawii w tej Rumunii, a Rumunii w Mołdawii, szczególnie na początku. W ogóle jest dużo o tym, jak nieoczywiste i pokręcone bywają w tej części świata kwestie etniczne, językowe, polityczne, religijne... I to mimo tego, że Rumuni są nawet bardziej prawosławnymi, niż Polacy są katolikami (przynajmniej stereotypowo). Przy okazji - bardzo mnie wciągnęła historia rumuńskiego kościoła greckokatolickiego, jego rola w budowaniu tożsamości narodowej Rumunów na drodze ku niepodległości, delegalizacja i podziemna działalność za komuny oraz późniejsze odrodzenie. Bardzo ciekawe rozdziały o: języku; o duchownym, który nie poprzestał na rozdawaniu ulotek pro-life w proteście przeciw aborcji, ale stworzył organizację dającą nowy dom niechcianym dzieciom; o bolesnym czasie komunistycznego zamordyzmu i równie bolesnych wydarzeniach 1989-1990; o zaskakująco nowoczesnych rozwiązaniach technicznych, jakie w swoim nowym pałacu kazał zastosować król Karol I i o skandalach, jakie wywoływał Karol II. Warto przeczytać. Najsłynniejsza rumuńska ballada ludowa, uznawana za jeden z fundamentów rumuńskiej kultury i tożsamości narodowej ("Jagniątko") mówi o pasterzu, który pogodzony z losem pokornie wychodzi naprzeciw swoim mordercom, a rumuńskie powiedzenie mówi, że "mamałyga nie wybucha", ale jednak czasem wybucha. Dlaczego w tej Rumunii wszystko jest takie pokręcone? Dzięki książce pana Lufta znacznie lepiej to rozumiem i już nie mogę się doczekać wyjazdu do Rumunii, by przekonać się o tym naocznie. PS. Polecam posłuchać pieśni Valeriu Steriana "Nopți" o przejmującym tekście, którego fragment cytowany był w książce, a w nadziei na tytułowy "Happy end" innego utworu Steriana - "Cântec de oameni" ("Pieśń o ludziach").
Warmiaczka - awatar Warmiaczka
oceniła na71 miesiąc temu
Ciemność Héctor Tobar
Ciemność
Héctor Tobar
Kiedy wydarzyła się katastrofa w kopalni San José i 33 górników zostało uwięzionych głęboko pod ziemią, byłam wtedy u progu wyjazdu na studia do Szwecji i tyle działo się w moim życiu, że wydarzeń w Chile nie śledziłam. Wiedziałam, że górnicy przeżyli i po kilku tygodniach udało się ich wydostać na powierzchnię, ale szczegóły wydarzeń były mi obce. Z ciekawością więc sięgnęłam po "Ciemność" Tobara - dziennikarza, któremu grupa ocalonych powierzyła całą swoją nieopowiedzianą wcześniej historię. Jak przebiegała akcja ratunkowa, to można było śledzić w mediach, ale jak wyglądało życie uwięzionych górników przez ponad 2 miesiące spędzone pod ziemią? Tu wiele informacji było jeszcze tajemnicą i Tobar powoli, rozmawiając z górnikami i ich bliskimi, wydobywał wszystko na światło dzienne. Akcja reportażu toczy się chronologicznie, zaczynając się w dzień katastrofy. Autor opowiada, jak górnicy żegnali się z rodzinami, wychodząc do pracy, jak wyglądał początek zmiany, a potem nagłe zawalenie się w kopalni. Powoli gasnące światła, stanowczo za mało jedzenia, brudna woda, gorąco i wilgoć, 33 mężczyzn i ta niepewność, czy ktoś w ogóle wie, że oni przeżyli, czy ktoś spróbuje ich uratować...? Równolegle Tobar opowiada o mobilizacji bliskich górników, zaangażowaniu się polityków, rozpoczęciu akcji poszukiwawczej. Jeśli nie zna się szczegółów katastrofy i późniejszej misji ratunkowej, to reportaż się naprawdę pochłania, a jego bohaterowie to postacie z krwi i kości, ze swoimi słabościami i mocnymi stronami. Miewałam czasem poczucie, że niektóre rozdziały są nieco przegadane, nie do końca też do mnie trafiło, jak autor opisywał późniejsze wydarzenia, życie ocalonych po wydostaniu ich na powierzchnię, choć rozumiem, że chciał w ten sposób zamknąć całą historię. "Ciemność" to bardzo szczegółowy reportaż, opisujący krok po kroku wydarzenia w kopalni San José i niektórych ta drobiazgowość Tobara może męczyć. Dla mnie była to dobra książka i wartościowa lektura, którą szczerze polecam :).
Gabi Zet - awatar Gabi Zet
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Dwa razy życie

Więcej

Inni zawsze nam przypominają,kim naprawdę jesteśmy.

Inni zawsze nam przypominają,kim naprawdę jesteśmy.

Aleksandar Hemon Dwa razy życie Zobacz więcej

Kto zaczyna nowe życie, prawie wszystko może mu się wydawać znaczące albo prorocze...

Kto zaczyna nowe życie, prawie wszystko może mu się wydawać znaczące albo prorocze...

Aleksandar Hemon Dwa razy życie Zobacz więcej

Nie było nic do roboty i szybko skończyły się nam pomysły na to nicnierobienie.

Nie było nic do roboty i szybko skończyły się nam pomysły na to nicnierobienie.

Aleksandar Hemon Dwa razy życie Zobacz więcej
Więcej