Ścieżki życia

Okładka książki Ścieżki życia autora Edyta Kowalska, 9788378563761
Okładka książki Ścieżki życia
Edyta Kowalska Wydawnictwo: Wydawnictwo Poligraf literatura piękna
152 str. 2 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2015-09-16
Data 1. wyd. pol.:
2015-09-16
Liczba stron:
152
Czas czytania
2 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378563761
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ścieżki życia w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ścieżki życia



książek na półce przeczytane 2094 napisanych opinii 1785

Oceny książki Ścieżki życia

Średnia ocen
7,6 / 10
63 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ścieżki życia

avatar
323
135

Na półkach: ,

Ale niezajmująca historia miłosna! Ostatnie strony to już bardziej przekartkowałam niż przeczytałam. Bohaterka ciśnie ze swojego nowego faceta, że ten za szybko wyznaje jej uczucia i pyta ją, czy się nie wygłupił z tak szybkimi deklaracjami, na co ona odpowiada, że przecież on jej w ogóle nie zna, nic o niej wie, a w ogóle to w podstawówce też zakochiwała się w takim szybkim tempie, PODCZAS GDY sama po pierwszym spotkaniu (nie liczę tego rzeczywiście pierwszego, bo ona nawet nie skojarzyła, że to ten sam gość, w dodatku uznała go za gbura) wypisuje w pamiętniku, że tęskni za gościem, z którym zamieniła max. 3 zdania. Poziom infantylizmu wybity w kosmos.

Historia jest też niedopracowana. Kotka ma raz na imię Mimi, raz Miki, sąsiad Antoni łamie nogę, ale gips ściągają mu z ręki... Kiepsko to wygląda.

Ale niezajmująca historia miłosna! Ostatnie strony to już bardziej przekartkowałam niż przeczytałam. Bohaterka ciśnie ze swojego nowego faceta, że ten za szybko wyznaje jej uczucia i pyta ją, czy się nie wygłupił z tak szybkimi deklaracjami, na co ona odpowiada, że przecież on jej w ogóle nie zna, nic o niej wie, a w ogóle to w podstawówce też zakochiwała się w takim...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1275
46

Na półkach:

przyjemna lekka lektura, szybko się czyta

przyjemna lekka lektura, szybko się czyta

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
70
7

Na półkach:

Ogromne rozczarowanie. Lektura miała być przyjemna i optymistyczna, co z tego, skoro napisana infantylnym stylem. Wydawało mi się, że skoro książka jest wydana w twardej oprawie, to po prostu musi być wartościowa. Nie musi.

Ogromne rozczarowanie. Lektura miała być przyjemna i optymistyczna, co z tego, skoro napisana infantylnym stylem. Wydawało mi się, że skoro książka jest wydana w twardej oprawie, to po prostu musi być wartościowa. Nie musi.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

166 użytkowników ma tytuł Ścieżki życia na półkach głównych
  • 98
  • 68
33 użytkowników ma tytuł Ścieżki życia na półkach dodatkowych
  • 20
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Ścieżki życia

Inne książki autora

Edyta Kowalska
Edyta Kowalska
Edyta Kowalska – absolwentka pedagogiki, filologii polskiej i zarządzania. Autorka „Ścieżek życia” i ,,Ścieżek przeszłości”. Kocha zwierzęta i wiosenne kwiaty. Uwielbia czytać i podróżować. Od kilku lat mieszka z mężem, synem, psami i kotem w niewielkiej, malowniczej miejscowości na Śląsku. Jest nauczycielką.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dwadzieścia siedem snów Marta Alicja Trzeciak
Dwadzieścia siedem snów
Marta Alicja Trzeciak
"Dwadzieścia siedem snów" Marty Alicji Trzeciak to ksiązka nietuzinkowa, która pozwala czytelnikowi zawędrować do dwóch światów - onirycznego i - czy na pewno - rzeczywistego. Do urokliwej wsi o nietypowej nazwie To Nowe, celem napisania nowej powieści, przyjeżdża młoda pisarka, która wynajmuje pokój u tajemniczej kobiety, zwanej Szarą. Wraz z nią mieszka tu również matka Szarej i 16-letnia Laura. Od samego początku pobytu kobieta czuje w tym niezwykłym domu jego wyjątkowość, że jest on owiany sekretami i tajemnicami. Z okna jej pokoju widać, posadowiony na wzgórzu, samotny dom, zamieszkały przez niemniej tajemniczą Milenę, który w szczególny sposób intryguje pisarkę. Dodatkowo, w każdą noc, śnią jej się sny, w których mimo że stanowią one jakby odrębną opowieść, pojawiają się w nich ci same postaci, które na codzień otaczają kobietę. To właśnie z tych snów poznajemy historię klątwy, ciążącej nad kobietami z rodziny Szarej. Rzeczywistość splata się tu z senną fantazją, realizm z magią. Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że "Dwadzieścia siedem snów" to wyjątkowa i bardzo ciekawa opowieść, w której życie kobiet na współczesnej wsi przeplata się z fantastyczną historią kobiet z dalekiej przeszłości. Przepiękny realizm magiczny tej powieści kojarzy się niewątpliwie z jakąś dawną słowiańską legendą o pramatce, ktorą nie jeden czytelnik będzie chłonął z zapartym tchem. Polecam!
Anna Lipińska-Czajkowska - awatar Anna Lipińska-Czajkowska
oceniła na711 miesięcy temu
Na karuzeli Teresa Monika Rudzka
Na karuzeli
Teresa Monika Rudzka
Monikę poznałem dłuższy czas temu przez Facebooka. Zaimponowała mi wcześniej swoją świetną powieścią, przezabawną powieścią pod tytułem „Bibliotekarki”, więc ucieszyłem się, że zawarliśmy znajomość, która potem ewoluowała w przyjaźń. Od chwili przeczytania „Bibliotekarek” długo szukałem w księgarniach innych książek Moniki, w końcu znalazłem najnowszą z nich, czyli „Na karuzeli”. Jak wspomniałem, z pisarką łączy mnie dobra znajomość, jednak nie ma to żadnego wpływu na moją recenzję. „Na karuzeli” jest świetnie napisana, to trzeba przyznać. Teresa Monika Rudzka opisuje historie pięciu kobiet połączonych ze sobą więzami krwi. Książka zaczyna się w powieściowej teraźniejszości, ukazując narodziny najmłodszej członkini rodu, potem przechodzi do opisu najnowszych wydarzeń z życia Dagmary – matki wspomnianego dziecka, która jest aspirująca pisarką i odnoszącą sukcesy modelką, aby dalej stopniowo opowiadać historie starszych członkiń rodziny, cofając się coraz dalej w przeszłość. Na początku widzimy Dagmarę jako człowieka sukcesu, chwile później jednak cofamy się w jej niedaleką przeszłość, kiedy to dziewczyna próbowała wydać swoją pierwsza powieść - „Ofelia. XXI wiek”. Młoda kobieta daje się wmanewrować we współpracę z bardzo źle prosperującym wydawnictwem, które nie dość, że każe sobie zapłacić za wydanie książki, nie daje autorce zaliczki, to jeszcze nie zapewnia jej powieści reklamy, by w końcu unikać wypłacaniu jej honorarium autorskiego. Ta nieprzyjemna sytuacja nie była jednak jedyną przykrością, która spotkała w życiu Dagmarę, bowiem wychowywała się ona w biedzie, z pomocą matki, przyjmującej u siebie kochanków oraz babci, która wiecznie tylko wszczynała awantury. Dagmara dorasta w takim otoczeniu marząc jedynie o tym, by wyjechać do większego miasta, zerwać kontakty z rodziną. Dorota – matka Dagmary – oraz Danuta – babcia dziewczynki – miały w życiu identyczne plany. Obie również wychowywały się w biedzie. Obie ostatecznie ukończyły szkołę krawiecką. Dorota dorabiała sobie szyjąc ubrania dla ludzi z miasteczka, do tego pobierała rentę ze względu na swoją chorobę. Raz w jej życiu (jak i w życiu pozostałych bohaterek) jest lepiej, innym razem gorzej. I tak przez cały czas. Życie się kręci. Jak tytułowa karuzela. Paradoksalnie niezbyt często się zdarza, żeby powieści obyczajowe były życiowe. Niemal zawsze coś jest przerysowane, koloryzowane, podszyte fantazją autora czy autorki. W książce „Na karuzeli” Teresy Moniki Rudzkiej nic nie jest przerysowane. Problemy ludzi są tutaj świetnie ukazane. Świetnie ukazane są również ludzkie wady - zawiść, obłuda czy chciwość. I że w rodzinie te wady są równie żywe jak między obcymi sobie ludźmi. Świetnie ukazane jest też ludzkie pragnienie, by było lepiej, świetnie ukazane są marzenia o szczęściu. Bohaterowie dążą do spełnienia swoich marzeń wszelkimi sposobami. Być może dlatego nie zawsze się udaje… Mimo wszystko w utworze nie brakuje zabawnych momentów. Nie brakuje ciepła, które daje matka córce, córka matce. I to jest piękne. Że mimo problemów, mimo swoich licznych wad potrafimy jeszcze wykrzesać z siebie miłość. „Na karuzeli” Teresy Moniki Rudzkiej pokaże Ci życie i na pewno zmotywuje do przemyślenia kilku spraw. Dlatego naprawdę warto sięgnąć po tę książkę.
Tomasz Socha - awatar Tomasz Socha
oceniła na109 lat temu
Pokalane poczęcia Natalia Rogińska
Pokalane poczęcia
Natalia Rogińska
Początek otwiera rozdział poświęcony Ireneuszowi, ginekologowi wspomnianego różowego gabinetu. Każdy „przypadek” poznajemy z jego punktu widzenia. Muszę przyznać, że akurat ten bohater kompletnie obrzydził mi książkę (zwłaszcza jego zamiłowanie do kobiecych części ciała),na szczęście później jest już dużo, dużo lepiej. Przypuszczam, że autorka stworzyła tak specyficzną postać z poczucia humoru, ale jakoś nie przypadło mi to do gustu. Dalej zapoznajemy się z opowieściami przyszłych rodziców, z których każda jest inna, każda jest wyjątkowa i również skandaliczna, a przynajmniej z punktu widzenia przeciętnej osoby. Nic tak jednak nie dodaje pikanterii powieściom, jak porządna draka i to pewnie dlatego tak szybko pochłonęłam „Pokalane poczęcia”. Rozdziały zostały poświęcone konkretnym parom, starającym się (lub nie) o dziecko. Mamy do czynienia z typowymi „wpadkami”, ale nie brakuje też dramatów. Właściwie to każda z przedstawionych par musi zmierzyć się z przeciwnościami losu i stanąć na wysokości zadania, bowiem wszystkie ciąże bohaterek są zaskoczeniem – zarówno dla nich samych, jak ich drugich połówek. Autorka umiejętnie przeplata medyczny humor z poważniejszymi zagadnieniami takimi jak: utrata dziecka, gwałt, zdrada, czy perspektywa samotnego macierzyństwa. Powieść została napisana prostym językiem, bynajmniej to nie oznacza kiepskiego warsztatu. Ukazane historie zaskakiwały mnie i zmuszały do postawienia się w sytuacji bohaterów. Niektóre zachowania spotkały się z moim potępieniem (Beata i jej przesadna pobożność niezmiernie irytowała),inne dawały nadzieję, a także wzbudzały podziw (chociażby upór Agaty i świadomość z jakim wyzwaniem przyjdzie jej się mierzyć). Początkowo cierpiałam na lekki niedosyt, ponieważ po przeczytaniu rozdziału poświęconemu danej parze, chciałam poznać jej dalsze losy, ale wynagrodziło mi to zakończenie, które jest zwieńczeniem wszystkich ukazanych wcześniej wydarzeń i zostało napisane z perspektywy położnej. Według mnie książkę czyta się lekko, łatwo i przyjemnie. Jeśli ktoś lubi właśnie taki typ lektury to z pewnością będzie zadowolony.
Kreska - awatar Kreska
oceniła na73 lata temu
Za wcześnie Joanna Barnard
Za wcześnie
Joanna Barnard
"Za wcześnie" to mój kolejny bierdonkowy nabytek, na który natknęłam się przypadkiem podczas próby polowania na "Szeptuchę", ''Carrie" i którąś z serii Bishop. Uwielbiam wszelkie książkowe promocje! Ale mówiłam to już pewnie nie raz. Wcześniej nie spotkałam się z tą książką, a w gazetce na stronie ją przegapiłam ( wiecie, musiałam zawczasu mieć wszystko obcykane i potem tylko szukać konkretnych tytułów),więc, gdy wpadła mi w ręce była dla mnie totalnym zaskoczeniem. Najpierw przyciągnęła mnie okładka, zerknijcie, czyż nie jest niezwykle intrygująca i nie przyciąga wzroku? No właśnie, a opis z tyłu sprawił, że musiałam ją mieć, nie było innej opcji. "Niektórzy nauczyciele mogą zmienić twoje życie. On je zniszczył…" tak głosił napis na okładce, który także mnie niesamowicie zaintrygował. Fiona to mężatka, która ma poukładane, spokojne życie, a przynajmniej tak jej się wydaje. Pewnego dnia spotyka zupełnym przypadkiem swego dawnego nauczyciela Heny'ego Morgana i to właśnie wtedy dociera do niej, że jej idealna rzeczywistość, tak naprawdę nie jest tym czego pragnie, ponieważ nigdy nie przestała kochać byłego belfera, z którym nawiązała romans gdy miała zaledwie czternaście lat. To dla niego zostawia męża i rozpoczyna naprawdę szczęśliwe życie. Przynajmniej tak jej się wydaje. Głównym tematem książki jest więc romans nauczyciel-uczennica; niemoralny, być może niektórych gorszący i w tym przypadku to niekoniecznie zdrowa relacja, bo nie można mówić tu o prawdziwej miłości. To właśnie przekonało mnie jednak do sięgnięcia po tę książkę; uwielbiam czytać dziwne rzeczy, a to jest zaledwie namiastka tego, po co chętnie sięgam. Tak przy okazji, jeżeli znacie książki z motywem nauczyciel-uczennica to koniecznie podrzućcie mi w komentarzu! Jeżeli taki wątek jest w powieści, to prawie pewne jest to, że po nią sięgnę. Wróćmy jednak do książki. Jest trochę nietypowa, bo narracja jest drugoosobowa, co wygląda tak, jakby Fiona cały czas zwracała się do Morgana. Zupełnie jakby miała nadzieję, że on to kiedyś przeczyta. Nie powiem, myślę że to wyzwanie; sama napisałam jeden, króciutki tekst w takiej narracji i nie raz się łapałam na tym, że wkradała mi się jednoosobowa, albo gdzieś się zagmatwałam. Książki zazwyczaj są pisane w narracji jednoosobowej, bądź trzecioosobowej, nieprawdaż? Ponadto mamy kolejne urozmaicenie, bowiem poznajemy losy Fiony i Henry’ego w teraźniejszości, czyli ich dorosły romans, które urozmaicone są wpisami z pamiętnika kobiety z przeszłości; z czasów gdy miała zaledwie czternaście lat. Nie będę ukrywać, że to właśnie zdarzenia z przeszłości najbardziej mnie intrygowały. Wszystko wydawałoby się pięknie; w młodości Morgan zapewniał Fionę, że jest wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju, że wybrał ją spośród wielu. Jednak nauczyciel nie był wcale taki święty, a Fiona dopiero później mierzy się z przeszłością i wszystko zaczyna rozumieć. Nie była jedyną wyjątkową nastolatką, choć dojście do tego zajęło jej dość długo. Momentami wydała mi się strasznie naiwna, że po tylu latach, już jako dorosła kobieta, nie potrafiła tego dostrzec i była głucha na wszystko. Henry Morgan to natomiast istna zagadka; człowiek o wielu obliczach. Czasami miałam wrażenie, że miał gdzieś Fionę, czasami, że się o nią jednak troszczył. Nie rozgryzłam go do końca i jakoś zbytnio nie polubiłam. Nie wiem, co powiedzieć o książce, bo w zasadzie spodziewałam się na początku czegoś innego. Choć może nie tyle innego, a bardziej chodzi o fakt, że to nie jest ten motyw uczeń-nauczyciel, który lubię czytać, bo w zasadzie książka mnie nie zawiodła. Opisuje jednak krzywdzącą relację, porusza dość trudny i przede wszystkim kontrowersyjny temat, więc na pewno nie jest dla każdego. Jednak z czystym sumieniem ją polecam, bo jak na debiut, jest to dość dobra książka i poniekąd oryginalna, choćby przez zastosowanie narracji drugoosobowej. Ponadto można wyłapać w niej kilka fajnych cytatów! Aż się zdziwiłam, gdy spostrzegłam, że na Lubimy Czytać nikt jeszcze nie wrzucił żadnego z tej powieści ( oczywiście Niedoskonała musiała to naprawić^^). Recenzja opublikowana także na; http://book-oaza.blogspot.com/
czarne_swiatło - awatar czarne_swiatło
ocenił na78 lat temu
Z teściową za pan wróg Izabela Milik
Z teściową za pan wróg
Izabela Milik
Przez przypadek trafiłam na tę książkę, która miała swoją premierę już dobrych kilka lat temu. Trochę zaintrygował mnie tytuł, jakże zawsze na czasie niestety ... Czy jednak tego się spodziewałam? Czy pewne opisane tam zachowania są możliwe? Czyta się szybko, coś tam jest niestety znajome, coś inne zaskakuje, jednak gdy się wszystko zaczyna od pewnego opisu i potem następuje powrót do przeszłości, to tak trochę jakby od razu zdradzać zakończenie ... Jest tu wiele z życia, ludzkie dylematy, nie do końca dobre wybory, choć może i brak wyboru ... do tego dawka humoru, czasami tzw przez łzy a finał ... Młodzi, niby zakochani, jednak jak to z teściową bywa i pewnymi mężami, to ... Mama się wtrąca, syn nie widzi żadnego problemu, może nieświadomy a może chce mieć święty spokój, choć jakim kosztem... Kosztem zdrowia psychicznego żony ... Kto jest winny a może winy nie ma, tylko jakaś niemoc i gdzieś tam głęboko osadzony szacunek do starszej osoby, tylko za jaką cenę ... Teściowa - ach, ileż nieraz łez się leje, brak zrozumienia, mimo rozmów, ale jak ktoś ma zawsze rację, to ... Ile ludzi, tyle różnych zachowań, oczekiwań ... Nie zawsze jest takim jakim się wydaje... Życie jest jedno, a jednak ... pewne stereotypy potrafią zatruć życie ... Przeczytać warto, choć pozostaje jakiś niedosyt ... I to zakończenie ... Intrygujące, zaskakujące i może o to chodziło ...
mskm13 - awatar mskm13
ocenił na71 rok temu
Samulka Kinga Facon
Samulka
Kinga Facon
Samulki, to jedno z takich miejsc gdzie spokój przeplata się z ciszą. Trzy lata temu do tego jakże uroczego miasteczka przeprowadziła się Ewa, skryta i zamknięta w sobie trzydziestolatka. W wyniku pewnych dramatyczny wydarzeń z przeszłości, kobieta posiada na duszy ranę, którą z wielkim trudem próbuje zabliźnić. Ku jej wielkiemu zdziwieniu w towarzystwie nowo poznanych osób, zaczyna coraz częściej się uśmiechać, i inaczej patrzeć na świat. Może liczyć w każdej chwili na ich pomoc. Szczególne wsparcie otrzymuje od Marcina, nie mniej tajemniczego mężczyzny jak ona sama. Byłam ciekawa tej książki ze względu na rozbieżność w opiniach innych recenzentów. Jedni się zachwycają, drudzy wręcz przeciwnie, i dlatego chciałam wyrobić sobie własne zdanie na jej temat. Osobiście mam sentyment do małych miasteczek, więc lubię sięgać po książki właśnie z takim motywem. Samulki, pięknie brzmi prawda? Jestem bardzo ciekawa, skąd autorka miała pomysł na taką nazwę, bo oryginalności jej nie brakuje. Bez wątpienia jest to wyjątkowe miejsce otulone aurą ciepła, troski i przytulności. W dużej mierze odpowiedzialni są za to jego mieszkańcy. Są to ludzie, którzy wspierają się nawzajem, mogą liczyć na siebie w każdej sytuacji. Tworzą kochające się rodziny. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych jest to mało realne. Gdzie podziały się jakieś problemy, troski? Wszyscy chodzą zadowoleni, cieszą się życiem. Po prostu bajka. Przykre jest to, że tracimy wiarę w szczęście i miłość. Do swojego grona przyjęli również Ewę. Dziewczyna zmaga się z zespołem depresyjno-lękowym. Nasza główna bohaterka stara się odnaleźć psychiczną równowagę, ale chwilami jej zachowanie było mało odpowiedzialne. Mam tu na myśli odstawienie farmaceutyków. Zamiast tego szukała ukojenia w kawoterapii, ciastoterapii, floroterapii i w spacerach ze swoim adoptowanym przyjacielem na czterech łapach z merdającym ogonem. Coś takiego może w jakimś stopniu pomóc, jednak moim zdaniem fachowa porada powinna być tutaj na pierwszym miejscu. Ewa lubi rozmawiać, ale z kim skoro stroni od ludzi? Tego moi drodzy wam nie zdradzę. W książce pojawił się pewien wątek, który nie wszystkim może przypaść do gustu. Mowa tutaj o wierze w Boga. Czy jest to temat kontrowersyjny? W dzisiejszych czasach chyba troszkę tak. Co niektórzy lubią się nią obnosić, bez wstydu chodzą do kościoła, mają bliski kontakt z kapłanami, należą do różnych grup formacyjnych. Inni wręcz przeciwnie. Czy to źle? Każdy z nas podejmuje decyzje samodzielnie, nikt nas do niczego nie zmusza. Kto wie, może z czasem zmienimy zdanie, prawda? Modlitwa też jest formą terapii. Może pomóc, ukoić naszą duszę i uzdrowić zbłąkaną owieczkę. Jak dla mnie ten wątek nie był jakiś przesadzony i nie poczułam jego nadmiaru. Ta powieść ma potencjał, ale chyba nie został przez autorkę do końca dobrze wykorzystany. Chwilami wiało nudą, zwyczajnie nie działo się nic. Niestety próżno tu szukać jakichkolwiek zaskoczeń w fabule. W trakcie lektury kilka razy zdarzyło mi się zgubić wątek. Głównym winowajcą były wspomniane wcześniej tajemnicze rozmowy głównej bohaterki, których według mnie było za dużo, i to one wiodły tutaj prym. Plus należy się za poruszenie jakże ważnego tematu jakim jest depresja. Czy polecam wam tę książkę? Nie należy do tych bardzo dobrych, ani tych bardzo złych, i dlatego decyzję odnośnie lektury pozostawiam wam.
Polka_z_ksiazka - awatar Polka_z_ksiazka
oceniła na67 miesięcy temu
Zapach szczęścia Klaudia Kopiasz
Zapach szczęścia
Klaudia Kopiasz
Biorąc do rąk książki (oczywiście każdą po kolei) Pani Klaudii wiedziałam, że podobają mi się okładki książek. Styl pisarski autorki był mi obcy i w ogóle to rozpoczęłam czytanie opowiadań "Zapach szczęścia" i "Smak szczęścia" tylko dlatego, że oczekuję na wydanie innej książki. Drodzy moi jakież było moje zdziwienie i zaskoczenie, gdy uświadomiłam sobie, że czytam z wypiekami na twarzy, a kolejne stronice książki niemalże same się przewracają bez mojego udziału. Zostałam wciągnięta przez autorkę w wir wydarzeń, które przeżywali bohaterowie opowiadań. Klaudia Kopiasz ma niezwykle lekkie pióro czego w życiu nie spodziewałam się po tak młodziutkiej pisarce, ale też bardzo utalentowanej. Przepiękna zimowa sceneria i wzruszająca historia o miłości w opowiadaniu "Zapach szczęścia" oraz wyjątkowo ciepła i chwytająca za serce opowieść "Smak szczęscia" sprawiły, że oddałam się lekturze na kilka godzin. Opowieści ujęły mnie od pierwszych stron. "Zapach szczęscia" to książka w sam raz na zbliżające się święta. "Smak szczęścia" to prawdziwa karuzela emocji. Nie potrafię pisać osobno o tych książkach, bo musiałabym użyć w każdej wypowiedzi o nich tych samych słów podziwu, a nie chcę pisać dwóch takich samych recenzji. Jestem pod wrażeniem przepięknych dialogów. Pisarka w mądry i dojrzały sposób przedstawia życie bohaterów i udaje się jej i w jednej i drugiej swojej opowieści. Już szukam kolejnych książek Pani Klaudii i z niecierpliwością oczekuję na kolejną, jaka wyjdzie z pod pióra tak utanentowanej pisarki. Książki już stoją w mojej biblioteczce na półce. Dziękuję Klaudia Kopiasz , że mogłam poznać Twoją twórczość literacką i lekkość pióra z jaką piszesz. Polecam.
Inez - awatar Inez
ocenił na62 lata temu

Cytaty z książki Ścieżki życia

Więcej
Edyta Kowalska Ścieżki życia Zobacz więcej
Edyta Kowalska Ścieżki życia Zobacz więcej
Edyta Kowalska Ścieżki życia Zobacz więcej
Więcej