Marines. Bohaterowie operacji specjalnych

Okładka książki Marines. Bohaterowie operacji specjalnych autorstwa John R. Bruning, Michael Golembesky
Okładka książki Marines. Bohaterowie operacji specjalnych autorstwa John R. Bruning, Michael Golembesky
Michael GolembeskyJohn R. Bruning Wydawnictwo: Czarne Seria: Linie Frontu historia
440 str. 7 godz. 20 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Seria:
Linie Frontu
Tytuł oryginału:
Level Zero Heroes: The Story of U.S. Marine Special Operations in Bala Murghab, Afghanistan
Data wydania:
2015-11-18
Data 1. wyd. pol.:
2015-11-18
Liczba stron:
440
Czas czytania
7 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380491809
Tłumacz:
Janusz Ochab
Marines opisuje dramatyczne doświadczenia 8222 Jednostki Piechoty Morskiej. Bohaterska walka o wyzwolenie afgańskiego Bala Murghab spod rządów talibów trwała sześć miesięcy. Przez pół roku żołnierze koalicji zrzucili tam więcej bomb niż główne odziały amerykańskiej armii, piechota morska i lotnictwo w Faludży, gdzie rozegrała się największa bitwa wojny w Iraku.

Golembesky opowiada o żołnierzach, którym przyszło zmagać się nie tylko z talibami, ale i z machiną amerykańskiej biurokracji blokującą śmiałe ofensywy. Autor, który był naocznym świadkiem wydarzeń, uświadamia czytelnikowi, jak ważna jest współpraca żołnierzy i wywiadu. Pełen szacunku dla walczących opisuje bohaterstwo, ale nie stroni od ukazywania przykładów tchórzostwa. Dowodzi, jak tragiczne w skutkach mogą być kompromisy i układy z wrogiem.

Historia z Bala Murghab to wojna afgańska w miniaturze, która na naszych oczach staje się symbolem nowoczesnych interwencji zbrojnych.
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Marines. Bohaterowie operacji specjalnych w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Marines. Bohaterowie operacji specjalnych

Średnia ocen
7,3 / 10
67 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Marines. Bohaterowie operacji specjalnych

avatar
1288
81

Na półkach: ,

Słabe umiejętności do snucia opowieści ale momentami fajna dynamika akcji . Jak najbardziej do poczytania wieczorami.

Słabe umiejętności do snucia opowieści ale momentami fajna dynamika akcji . Jak najbardziej do poczytania wieczorami.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1471
1471

Na półkach: ,

Autor opisuje losy "Sztyletu 22" czyli żołnierzy jednostki Piechoty Morskiej 8222 (MSOT) podczas walki w Afganistanie, w prowincji Bala Murghab, w 2009 roku. Sporo w niej akcji również tej specjalnej, snajperskich działań, wojskowej terminologii, bezsensownej śmierci, absurdów biurokracji oraz wojennych zniszczeń. Na temat walk w Afgsnistanie powstało już wiele książek ale jak narazie tylko ta opisuje wojnę z perspektywy żołnierza JTAC (żołnierza precyzyjnie naprawadzajcego samoloty na cele naziemne). Szkoda, tylko że autor nie podzielił się z czytelnikiem kulisami szkolenia wojskowego (i tylko tego mi trochę zabrakło). Zakończenie zaskakuje w iście można rzec "filmowym" stylu i trochę wyciska łzy. Dobra książka. Polecam.

Autor opisuje losy "Sztyletu 22" czyli żołnierzy jednostki Piechoty Morskiej 8222 (MSOT) podczas walki w Afganistanie, w prowincji Bala Murghab, w 2009 roku. Sporo w niej akcji również tej specjalnej, snajperskich działań, wojskowej terminologii, bezsensownej śmierci, absurdów biurokracji oraz wojennych zniszczeń. Na temat walk w Afgsnistanie powstało już wiele książek ale...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5
5

Na półkach:

Polecam. Realistyczna. Pokazuje więcej niż widać w przekazach medialnych. plus za pokazanie absurdów biurokracji, trochę jak paragraf 22. Od bezsensownych decyzji zależy życie ludzi. Politycy i wojskowi najpierw wysyłają młodych żołnierzy, a potem nie pozwalają się im bronić. Taka polityczna poprawność w okopach.

Polecam. Realistyczna. Pokazuje więcej niż widać w przekazach medialnych. plus za pokazanie absurdów biurokracji, trochę jak paragraf 22. Od bezsensownych decyzji zależy życie ludzi. Politycy i wojskowi najpierw wysyłają młodych żołnierzy, a potem nie pozwalają się im bronić. Taka polityczna poprawność w okopach.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

248 użytkowników ma tytuł Marines. Bohaterowie operacji specjalnych na półkach głównych
  • 155
  • 91
  • 2
64 użytkowników ma tytuł Marines. Bohaterowie operacji specjalnych na półkach dodatkowych
  • 42
  • 13
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Marines. Bohaterowie operacji specjalnych

Inne książki autora

John R. Bruning
John R. Bruning
John Bruning, Jr. is a military historian, author and consultant who lives in Independence Oregon. In addition to The Devil’s Sandbox, he is the author of Crimson Sky: The Air Battle for Korea; Jungle Ace; Elusive Glory; Ship Strike Pacific; and Luck of the Draw. He served as the only embedded civilian historian in National Guard history during Operation Southern Comfort, the post-Hurricane Katrina relief operation in New Orleans.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Marines. Bohaterowie operacji specjalnych przeczytali również

Powiedz, że się boisz Robert Mason
Powiedz, że się boisz
Robert Mason
Ocena książki: 9/10 Ocena tłumaczenia: 2/10 Recenzja dotyczy polskiego wydania w tłumaczeniu Janusza Ruszkowskiego (Vesper, 2018) Książka wybitna, tłumaczenie tragiczne Robert Mason napisał jedną z najlepszych książek o wojnie w Wietnamie - brutalną, szczerą i technicznie precyzyjną opowieść pilota śmigłowca UH-1 Huey, który przeleciał ponad 1000 misji bojowych. Chickenhawk to od 1983 roku pozycja kultowa, sprzedana w ponad pół miliona egzemplarzy, uznawana w środowisku lotniczym za "śmigłowcową biblię" i lekturę obowiązkową dla aspirujących pilotów. Niestety, polskie wydanie nie oddaje nawet połowy jej wartości. Od mniej więcej 50. strony, czując co się święci, kupiłem ebooka w oryginale i czytałem obie wersje równolegle. 1. Problem zaczyna się od tytułu "Chickenhawk" to w amerykańskim slangu wojskowym pogardliwe określenie polityków popierających wojnę, którzy sami w niej nie walczyli (dosłownie: "jastrzębie zachowujące się jak tchórze"). Mason używa tego tytułu ironicznie - sam jako pilot był "jastrzębiem", ale czuł się jak "chickenhawk" w absurdalnym systemie wojny wietnamskiej. Polski tytuł "Powiedz, że się boisz" redukuje tę wielowarstwowość do prostego stwierdzenia o strachu, całkowicie gubiąc gorzką ironię i kontekst polityczny oryginału. 2. Terminologia lotnicza - katastrofa Jako pilot zawodowy muszę powiedzieć wprost: tłumaczenie terminologii lotniczej to kompletna porażka. Mason pisze książkę o lataniu - techniczna precyzja jest tu absolutnie kluczowa. Tymczasem dostajemy: - "helikopter" zamiast "śmigłowiec" (w slangu wojskowym jeszcze by doszło "śmigło") - "pedały" zamiast "orczyk" (rudder pedals) - "szybkościomierz" (?) - "prędkość translacyjna" (?) - "wskaźnik prędkości pionowej" zamiast "wariometr" - "dolny pułap chmur" zamiast "podstawa chmur" - "górny pułap chmur" zamiast "wierzchołki chmur" - "poduszka powietrzna wytwarzana przez podmuch odbity od ziemi" zamiast po prostu "efekt przyziemny" To nie są drobne niedokładności - to fundamentalne błędy, które odbierają tekstowi wiarygodność. Mason buduje autentyczność właśnie przez skrupulatną dokładność techniczną. Gdy ta precyzja znika, zostaje tylko ogólnikowy opis "latania helikopterem". 3. Konwersja jednostek - sztuczność Wszystkie jednostki lotnicze (stopy, węzły) zostały przeliczone na metry i kilometry. Efekt? Czytamy o "wysokości 365 metrów" zamiast "1000 stóp". Pilot - zwłaszcza amerykański w latach 60. - myśli w stopach i węzłach. To tak, jakby w książce o NASCAR przeliczać mile na kilometry. Nic to nie wnosi, a bardzo wiele zabiera z autentyzmu. 4. "Ugrzeczniony" język żołnierski Mason pisze językiem młodych żołnierzy w warunkach ekstremalnej presji. Przekleństwa lecą na prawo i lewo, humor jest czarny, język brutalny. Polskie wydanie oferuje "uprzejmą" wersję tego wszystkiego, co dramatycznie odbiera tekstowi autentyczności. To pamiętnik 22-letniego pilota latającego pod ostrzałem, a nie protokół dyplomatyczny. 5. Błędy merytoryczne Są też przypadki oczywistych błędów, które sugerują, że tłumacz nie zawsze miał pojęcie co robi - pomylenie rodzajów amunicji i środków samoobrony ("tracers" i "flares" w jednym worku jako "smugacze") błędne interpretacje terminów technicznych itp. Ale mój absolutny faworyt i wisienka na torcie to przetłumaczenie określenia "blow job" w kontekście seksualnym jako... "dmuchanie". 6. Pominięte fragmenty Co szczególnie bolesne w literaturze wspomnieniowej - tłumaczenie zawiera liczne pominięcia fragmentów oryginału. Nie wiem, czy z powodu trudności w przekładzie, czy świadomej decyzji, ale efekt jest katastrofalny. 7. Brak przypisów - stracona szansa Książka to kopalnia wiedzy o wojnie w Wietnamie, taktyce śmigłowcowej i realiach lat 60. Ani jeden przypis. Żadnych wyjaśnień skrótów (np. LBJ, ARVN),kontekstu historycznego, czy dodatkowych informacji. Moje podsumowanie Chickenhawk to arcydzieło - jedno z najlepszych świadectw wojny wietnamskiej, pełne "zdumiewająco intensywnych opisów latania" (jak pisała prasa). Polskie wydanie to cień oryginału. Jeśli znasz angielski - czytaj po angielsku. Jeśli nie - przygotuj się na frustrację, bo będziesz czuł, że coś ci ucieka. Szkoda. Ta książka zasługiwała na znacznie więcej. Dla kogo: Miłośników literatury wojennej z dużą tolerancją na niedoskonałości tłumaczenia. Dla pilotów i osób związanych z lotnictwem - ostrzegam: będzie boleć. PS: Książka jest praktycznie niedostępna (papierowe egzemplarze po 200 zł na rynku wtórnym, brak ebooka),co tylko potęguje frustrację. Ta pozycja powinna być łatwo dostępna w dobrym tłumaczeniu.
Jan - awatar Jan
ocenił na95 miesięcy temu
Karbala Piotr Głuchowski
Karbala
Piotr Głuchowski Marcin Górka
„Karbala” to powieść wielopoziomowa a raczej reportaż. To, nie tylko historia trzydniowej bitwy o ratusz, stoczonej przez żołnierzy II Zmiany PKW. ”Karbala” M. Górki i P. Głuchowskiego to coś więcej, dużo więcej. To historia udziału Polaków w obu wojnach w Zatoce Perskiej – zarówno tej z 1991, jak i 2003 r. oraz stosunków polsko-irackich. Wojna w Iraku to misja stabilizacyjna to historia, która działa się na oczach większości z nas. Wzbogacona zdjęciami jest raczej opowieścią o stanie polskiej armii, jej wyszkoleniu, wyposażeniu, morale, mentalności i opiece zdrowotnej przed i po misji w Iraku. Głównym bohaterem książki jest podpułkownik Grzegorz Kaliciak. Podczas pobytu w Iraku ma stopień kapitana. Książka opisuje jego karierę wojskową, życie osobiste, motywy, jakimi kierował się, godząc na wyjazd na misję i szkolenie przed nią. Nie ma tu miejsca na tanie bohaterstwo. Jest za to lęk przed śmiercią, poczucie obowiązku, rozliczenie z własnym sumieniem oraz strach. Jako obywatele winniśmy im wdzięczność i szacunek. Dzięki takim publikacjom łatwiej zrozumieć nam czym jest służba w wojsku. Piotr Głuchowski i Marcin Górka, tworząc książkę, solidnie przygotowali się do swego zadania. „Karbala” nie wychwala ani wojny w ogóle, ani wojny w Iraku, to stawia na piedestale tych, którzy wykazali się cnotami żołnierskimi odwagi, koleżeństwa, poświęcenia i bronili słabszych, nawet w tak dalekim i obcym kraju. „Karbala" to pozycja obowiązkowa dla miłośników wojskowości i historii współczesnych konfliktów zbrojnych. Interesujący się Wojskiem Polskim zauważą pomiędzy wierszami zmiany, jakie zachodziły w strukturach i wyposażeniu naszej armii. W lekturze znajdą wiele przyjemności także zainteresowani sytuacją na Bliskim Wschodzie.
Stefan Horn - awatar Stefan Horn
ocenił na81 rok temu
Pilot Apacza Ed Macy
Pilot Apacza
Ed Macy
#books_consumption_2025: 044. Ed Macy „Pilot Apacza” Co tu dużo mówić – dla mnie, mającego świra na punkcie tego co lata, była to przewspaniała pozycja. Nieważne, że najbardziej kocham myśliwce. Jak by nie patrzeć AH-64 Apache to też myśliwy. Tylko poluje na co innego… Przystępnym językiem napisana opowieść o służbie, lotach bojowych w Afganistanie, jak również historia tego, jak Ed Macy stał się pilotem tego latającego czołgu, opisy życia w bazie podczas misji (włącznie z przytoczeniem wielu anegdot, humorystycznych sytuacji czy po prostu kawałów, jakie sobie wzajemnie urządzali),jak również oszczędnie i powściągliwie – jak to u Brytyjczyka – o swoich uczuciach podczas rozłąki z rodziną. Przyznaję szczerze, że zgodzę się z opisem wydawcy. Faktycznie wystarczyły mi pierwsze strony i opis pierwszej wykonywanej misji (poszukiwania dwóch zaginionych żołnierzy… lub ich ciał),podczas której nie padł ani jeden strzał. I faktycznie od książki oderwać się było ciężko. Choć nie zawsze jest to łatwa lektura szczególnie, jak się ma dosyć plastyczną wyobraźnię. Autor nie wahał się opisać co dzieje się z człowiekiem trafionym serią 20 pocisków z 30-milimetrowego działka Apache'a. Albo co zostaje w miejscu, w którym były dwie osoby, a między którymi eksplodowała głowica pocisku Hellfire… To jest też opowieść o tym, że bywają sytuacje, w których regulaminy swoje, zaś podejście „nie zostawiamy nikogo” zostało w wojskach państw zachodnich zaszczepione bardzo mocno. Poszukiwania kaprala Matthew Forda z piechoty morskiej podczas operacji „Glacier 2” i późniejsze wydarzenia przy Fort Jugroom – no przy tym dosłownie opada szczęka i dobrą chwilę zajmuje przetrawienie całości. Powiedzieć, że lektura tej książki była dla mnie ucztą, to nic nie powiedzieć. Bezapelacyjne 10/10.
PrzemekRyk - awatar PrzemekRyk
ocenił na1010 miesięcy temu
Navy Seals Scott McEwen
Navy Seals
Scott McEwen Richard Miniter
Książka ma dla mnie dwie twarze. Jedna to niesamowite historie pojedynczych komandosów (w tym Polaka),przeprowadzanych operacji oraz ewolucji jednostki, od których nie mogłem się oderwać. Druga to delikatnie mówiąc pranie amerykańskich brudów i szukanie winnych po nieudanych akcjach. Autorom bardzo zależało na ujawnieniu ''partii szachów dowództwa'' podczas ataku na amerykańską ambasadę w Bengazi, co z ich strony jest całkowicie zrozumiałe, ale mnie jako Polaka już mniej interesuje. Tak jak fascynują mnie same jednostki specjalne, Scott McEwen i Richard Miniter świetnie opisują genezę powstania Navy Seals oraz ich nietypowego dla wojskowych sposobu bycia. Popularnie nazywani u nas Komandem Foki. SEAL to skrót od Sea, Air, Land czyli Morze, Powietrze, Ziemia - symbolizujące taktyki w jakich specjalizuje się ten elitarny oddział marynarki wojennej z insygniami trójzębu w szponach orła. Ich powiedzenie to ''jedyny łatwy dzień był wczoraj''. Trzeba zaznaczyć, że członkostwo jest dobrowolne i w każdym momencie można z niego zrezygnować, a także nie przystąpić do wyznaczonej operacji. Dlatego właśnie jednostka nazywana jest elitarną. Są tam tylko i wyłącznie Ci, którzy przetrwali mordercze szkolenia na obozach BUD/S mające na celu selekcję i wyeliminowanie słabych ogniw. Kolejne etapy szkoleń są coraz bardziej wyspecjalizowanie. Nie ma tam ludzi z przypadku, a pomiędzy poszczególnymi członkami buduje się ogromna więź i zaufanie. Tak oto autorzy zapoznają nas z postaciami Phila H. Bucklewa czy Michaela Thortona - komandosów walczących podczas II wojny światowej oraz wietnamskiej w okresie formowania się wizji na odziały do zadań specjalnych, komandora porucznika Dicka Marcinko, energicznego i wybuchowego oficera marynarki - prekursora oraz twórcy formacji, a także jej nietypowej subkultury (długie włosy, brody, kolczyki) według, której m.in. każdy z jego ludzi może przejąć dowodzenie czy samodzielnie podejmować decyzje w miejsce ślepego wykonywania rozkazów. Kolejny dowódca Eric Thor Olson twardą ręką wprowadzał zmiany, by utemperować trochę zadzierających nosa ''piratów'', jednak "samowystarczalność" każdego z komandosów na zawsze pozostała priorytetem. Co ciekawe w książce znajduje się również miejsce na cały rozdział poświęcony Polakowi, który emigrował do Stanów uciekając przed prześladowaniem ze strony milicji oraz agencji bezpieczeństwa za czasów reżimu. Drago, bo pod takim pseudonimem go poznajemy (dla jego bezpieczeństwa, gdyż jest na czarnej liście terrorystów) okazał się ważną postacią dla SEALsów. Jego bardzo ciekawą historię poznałem już wcześniej w książce byłego GROMowca Navala pt. ''Mój przyjaciel Drago''. Swoja drogą autorzy nie omieszkają też wspomnieć o owocnej współpracy obu jednostek w Afganistanie. Dalej w sposób możliwie dokładny możemy poczytać o nieudanej operacji Red Wings sfilmowanej pt. ''Ocalony'', perfekcyjnie przeprowadzonej akcji w Falludży, która i tak zakończyła się w sądzie dla jej lidera i wreszcie tragicznej ''misji ratowniczej'' podczas ataku na amerykańską ambasadę w Bengazi w Libii (także sfilmowaną jako ''13 godzin: Tajna misja w Bengazi''). *Trzeba tylko pamiętać, że filmy to sfabularyzowane wersje tych historii. Końcówka zrobiła się dla mnie bardzo nudna ponieważ McEwen i Miniter za wszelką cenę chcą w kilku rozdziałach udowodnić, że akcja mogła skończyć się o wiele lepiej, a winą obarczają leniwe dowództwo i pijącego w tym czasie kawę prezydenta Obamę. Oczywiście całkowicie ich rozumiem i na rynku amerykańskim temat ma z pewnością o wiele większe znaczenie, ale ponad 100 stron raportu, aneksów i harmonogramów trochę mnie zamuliło za co osobiście obniżyłem moją ocenę. Wspomnę jeszcze o akcji zlikwidowania Osamy Bin Ladena przez Sealsów, ta jednak opisana jest po łebkach ze względu na tajemnicę i rozbieżności w zeznaniach. Swoją drogą autorzy krytykują polityków, którzy ujawnili kto stał za ''egzekucją'' terrorysty, co mogło mieć bardzo negatywny wpływ na członków jednostki i ich rodziny. *Te wydarzenia próbował odtworzyć film pt. "Wróg numer jeden" z naprawdę gwiazdorską obsadą. Przy okazji wspominam tytuły filmów, które nadrabiałem w trakcie lub po lekturze, a które przypadły mi do gustu. Ogólnie rzecz biorąc kawał dobrej książki z małym minusem za kilka niepotrzebnych (jak dla mnie) rozdzialików.
Paweł85x2 - awatar Paweł85x2
ocenił na61 rok temu
Psy z Karbali Marcin Górka
Psy z Karbali
Marcin Górka Adam Zadworny
Polska misja w Iraku z perspektywy dziesięciu różnych osób. Od szeregowca do ambasadora. Historie wojenne zawsze są porażające, ale to co tutaj bulwersuje najbardziej to dyletanctwo, niekompetencja i nieudolność polskiej klasy politycznej, która przecież odpowiada za całą tą imprezę. Łatwo było wysłać niedofinansowane wojsko w starych zdezelowanych Starach i Tarpanach, ale na tym łatwość się skończyła, a czym dalej w las tym nasi politycy dali d... po całości, z czego są zresztą słynni... Już dawno słyszało się historie, jak to nasi żołnierze inwalidzi po wstępnym wykurowaniu w bazie NATO w Ramstein, po powrocie do Polski musieli kuśtykać po płycie lotniska, bo władze nie zadbały nawet o podstawienie transportu dla naszych bohaterów. Nie mówiąc o tym jak działał (nie działał) system ubezpieczeń wojskowych, na ile było wyceniane życie żołnierza w Polsce, a na ile w USA itd. Ówcześni możnowładcy wysyłając naszych na tą imprezę nie wiedzieli nawet z jakim uzbrojeniem, na jak długo i jakie mają być cele polskiej misji. Całkowita prowizorka. Finalnie Polska ani polski biznes nawet nic na tej zabawie nie zarobił. A zarabiały nawet takie kraje jak Korea Płd. Na pytanie dlaczego, pada odpowiedź - być może nie umiemy. Moim zdaniem jest to kwintesencja naszych elit... Kiedy tak się traktuje swoich, to ciekawe jak sojuszników? Otóż, cała administracja iracka z tłumaczami na czele, która pracowała dla Polaków, została finalnie zostawiona na pastwę losu, a w zasadzie na czyhających na ich życie bojowników, którzy uważali ich za kolaborantów. Wiele państw ratowało swoich irackich sojuszników przed niechybną śmiercią i sprowadzało ich potem do siebie wraz z rodzinami, dzięki temu wykorzystywano później potencjał tych ludzi, którzy jako pracownicy wykształceni, znający języki i świat arabski byli nieocenieni. Wiele państw, ale oczywiście nie Polska! Być może nie umiemy...
FilipWładysław - awatar FilipWładysław
ocenił na711 miesięcy temu

Cytaty z książki Marines. Bohaterowie operacji specjalnych

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Marines. Bohaterowie operacji specjalnych


Ciekawostki historyczne