rozwińzwiń

100 bajek dla chłopców

Okładka książki 100 bajek dla chłopców autora praca zbiorowa, 9788328100213
Okładka książki 100 bajek dla chłopców
praca zbiorowa Wydawnictwo: Egmont Polska Seria: 100 bajek literatura dziecięca
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Seria:
100 bajek
Tytuł oryginału:
365 Bedtime Stories vol. 1,2,3
Data wydania:
2014-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2014-01-01
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328100213
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup 100 bajek dla chłopców w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki 100 bajek dla chłopców

Średnia ocen
6,9 / 10
7 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce 100 bajek dla chłopców

Sortuj:
avatar
76
18

Na półkach:

Bardzo fajna, często do niej wracam. Przyjemnie się czyta krótkie opowiadania do poduchy.

Bardzo fajna, często do niej wracam. Przyjemnie się czyta krótkie opowiadania do poduchy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
4952
286

Na półkach: , ,

Mam mieszane odczucia po przeczytaniu tej książki. Większość historii jest zwyczajnie nudna. Poza tym są one króciutkie (na 2 strony każda),wyrwane z kontekstu i wypadałby znać wszystkie postacie z każdej z bajek, aby się w nich jako tako odnaleźć. Mój synek też średnio zadowolony, stąd też i średnia ocena :)

Mam mieszane odczucia po przeczytaniu tej książki. Większość historii jest zwyczajnie nudna. Poza tym są one króciutkie (na 2 strony każda),wyrwane z kontekstu i wypadałby znać wszystkie postacie z każdej z bajek, aby się w nich jako tako odnaleźć. Mój synek też średnio zadowolony, stąd też i średnia ocena :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
68
49

Na półkach: , ,

100 krótkich opowieści o bohaterach znanych z filmów Disneya, w sam raz na dobranoc.

100 krótkich opowieści o bohaterach znanych z filmów Disneya, w sam raz na dobranoc.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

13 użytkowników ma tytuł 100 bajek dla chłopców na półkach głównych
  • 12
  • 1
10 użytkowników ma tytuł 100 bajek dla chłopców na półkach dodatkowych
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki 100 bajek dla chłopców

Inne książki autora

praca zbiorowa
praca zbiorowa
Książki, które powstały w wyniku prac zbiorowych lub trudno jest przypisać im konkretnych autorów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Opowiadania na dobranoc. Polscy pisarze dzieciom (+CD) Wanda Chotomska
Opowiadania na dobranoc. Polscy pisarze dzieciom (+CD)
Wanda Chotomska Beata Ostrowicka Joanna Papuzińska Jola Richter-Magnuszewska
http://www.nieperfekcyjnie.pl/2017/11/na-lepszy-sen-opowiadania-na-dobranoc.html "Opowiadania na dobranoc" to bardzo bogaty zbiór - zawiera aż trzydzieści opowiastek. Książka zawiera historyjki stworzone przez znane i lubiane nazwiska, jak Joanna Papuzińska, Wanda Chotomska, Beata Ostrowicka, Agnieszka Frączek, Grzegorz Kasdepke, Adam Bahdaj, Paweł Beręsewicz, Natalia Usenko, Renata Piątkowska czy Irena Landau, a także te, o jakich wcześniej nie słyszałam - Kazimierz Szymeczko, Paweł Wakuła, Katarzyna Ziemnicka, Wojciech Widłak, Rafał Witek oraz Barbara Gawryluk. Pisarze w owym zbiorze poruszają tematy mniej i bardziej poważne, bohaterami tworząc realistyczne, jak i zupełnie fantastyczne postaci. To opowieści o tym, że mama zawsze pomoże i znajdzie rozwiązanie każdego problemu. Bajka o kurczaku, który nie był kurczakiem uświadamia, że tolerancja to niełatwa sztuka, ale warto akceptować inność. To książka pokazująca, że dorośli też mają w sobie coś z dziecka, co warto pielęgnować każdego dnia. Do tego czas spędzany z ukochanymi osobami jest więcej wart niż wszystkie skarby świata. Treść większości opowiadań mieści się zaledwie na dwóch kartkach, z kolei inne są nieco dłuższe. Są one niezwykle różnorodne, dlatego każdy powinien znaleźć coś idealnego dla siebie. Jeden zachwycają bardziej, aby inne nie wzbudziły ogromu emocji, co jest naturalne w takich zbiorach. Niemniej z każdej historii warto wynieść coś istotnego, o czym warto pamiętać, jak i rozmawiać. Po tej lekturze na pewno bliżej przyjrzę się twórczości autorów, o których nie wiedziałam zbyt wiele. Opowiadania zawarte w tej książce często można odnaleźć w innych powieściach pisarzy, umożliwiając sobie lepsze zapoznanie z danym bohaterem, jakiego w "Opowiadaniach na dobranoc" poznało się jedynie pobieżnie. Z pewnością sięgnę po "Przygody Królewny Florentynki" autorstwa Katarzyny Ziemnickiej, ponieważ tytułowa bohaterka od razu zdobyła moją sympatię. Wydawnictwo Literatura bardzo dba o swoich czytelników, dlatego ich książki zawsze wydane są w świetnym stylu - twarda oprawa, duża czcionka, ilustracje cieszące oko nawet najbardziej wymagającego czytelnika. W przypadku tego zbioru największym atutem jest dołączenie płyty CD ze wszystkimi bajkami czytanymi przez Barbarę Wypych oraz Jakuba Kryształa, studentów łódzkiej Filmówki. Kiedy głos rodzica zaczyna szwankować, a na myśl o czytaniu tej samej bajki po raz setny robi się słabo, wtedy wystarczy sięgnąć po płytkę, dzięki której wszyscy stają się szczęśliwi. Po tę książkę polecam sięgnąć wszystkim, chociaż podejrzewam, że nie sprawi ona cudu - maluchy nie zasną zbyt szybko, ponieważ opowiadania są zbyt interesujące, aby przymknąć oczy. A jeśli rodzic sam zapragnie snu, to wystarczy, że włączy audiobooka - wtedy może zasypiać wraz ze swoją pociechą.
prozaczytana - awatar prozaczytana
oceniła na78 lat temu
Bogaś z Zielonej Łąki Ingrida Vizbaraite
Bogaś z Zielonej Łąki
Ingrida Vizbaraite
Na mnie ta książeczka podziałała jak balsam, bo historia opowiedziana przez autorkę tchnie delikatnością i czułością. Czytałam ją z namaszczeniem i wzruszeniem, bo to czarowna książka a w niej wszystko jest czarowne: główni bohaterowie, towarzysze, sceneria i sama historia oczywiście. Obrazy, które ma się przed oczami podczas czytania wciągają i choć czasami mogą wydawać się trochę mroczne, to zawsze kryją jakąś niespodziewaną dobroć. Już dawno żadna książka dla dzieci tak na mnie nie podziałała, nawet nie umiem powiedzieć w czym tkwi jej rozbrajająca moc. A o czym rzecz cała? A otóż i ona: mały rycerzyk Bogaś i jego konik Rogaś żyli sobie na łące otoczeni przyjaciółmi i pięknem krajobrazu. Dbali o mieszkańców doglądając każdego z osobna wedle jego potrzeb, oglądali obłoczki, rozmawiali, żyli spokojnie i przyjemnie. Aż pewnego dnia Bogaś zobaczył okrągły jak piłeczka obłoczek, który niejako zaczął go prześladować, widział go na jawie i we śnie. Przestał dbać o łąkę i jej mieszkańców, schudł i zachowywał się niezdarnie.Wreszcie podjął decyzję o wyjeździe w poszukiwaniu obłoczka. To była bardzo bohaterska decyzja rycerzyka, bo dotąd nie opuszczał swojej łąki. Jadąc i jadąc i ... dojechali do ciemnej puszczy, przerażeni ale nie zrażeni jechali dalej aż dojechali do jasnej polany. Tam zobaczyli namiot w którym rozparty na krzaczkach borówek siedzial skarabeusz - dostawszy od niego tajemnicze informacje ruszyli w dalszą drogę. Dojechali do bagien, gdzie uratowali muchę z macek rosiczki. Długo jeszcze trwała ich podróż zanim ujrzeli kaktusowy gaj z przepowiedni skarabeusza, w środku którego ujrzeli obłoczek.... Czy uda im się wrócić na łąkę? Tak, ale jak przeczytajcie, zachęcam.... Może komuś z Was wydać się ta wzmianka o głównym nurcie książeczki spłaszczona i mało porywająca, ale nie dajcie się zwieść mojej pisaninie. Z książeczki płynie dużo dobra i ciepła, tkliwości i serdeczności. Autorka przypomina, że wygląd zewnętrzny bywa złudny, a odpychające z zewnątrz bywa przepiękne w środku i trzeba czasu aby sie o tym dowiedzieć. Zresztą ogólny przekaz jest prosty, że dobro daje dobro i odpłaca dobrem a cierpliwość przynosi zaskakujące rezultaty.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na88 lat temu
Nazywam się Jeżynka Piotr Rowicki
Nazywam się Jeżynka
Piotr Rowicki
MaleWielkieKsiazki.blogspot.com Zacznę od sedna sprawy: Jeżynka jest wspaniała! Jej poczucie humoru rozbroi każdego czytelnika i małego i dużego. Jest to nasze pierwsze spotkanie z tą już prawie sześciolatką i po skończeniu czytania, od razu mamy plan szukania następnych przygód na bibliotecznej półce. Jeżynka i jej spojrzenie na świat, pomysły, przemyślenia i błyskotliwe komentarze są nietuzinkowe. W tej książeczce mieliśmy przygody zarówno w domu, jak i przedszkolu, a szkolnej wycieczce, czy podczas rodzinnego wyjazdu. Czy możecie sobie wyobrazić, że wasze dziecko wraca z przedszkola z płaczem i prosi "wybij mi zęby"? No właśnie! Oto cała Jeżynka! Prosi rodziców o pomoc w pozbyciu się chociaż jednego mleczaka, bo wszyscy w grupie przedszkolnej są już szczerbaci, a ona nie! Wszystkie mamy, po przeczytaniu rozdziału o szkolnej wycieczce, pewnie przemyślą niektóre plany pożyczania córkom swoich rzeczy;) Świetne dialogi, doskonale trafione opisy. Pani sąsiadka, która mieszka sama i zwyczajnie się nudzi jest jakże bliska wielu nam. Czy mieszkamy w bloku, czy na osiedlu domków, zawsze znajdziemy kogoś, kto odpowiada obrazowi pani Markowskiej. A ta pani jest na Jeżynkę "cięta", dlaczego? Nie zdradzę, ale przygoda z nią jest dość dziwna. A co kiedy przedszkolak twierdzi, że laurka to przeżytek i chce upiec dla mamy ciasto? Jajka w skorupkach to klasyka, a że placek miał być z bananami, to chyba domyślacie się, że wyszło dość oryginalnie. Jeżynka potrafi nam nawet w niesamowity sposób opowiedzieć o cyrku, zoo, czy posiadaniu kota, który ma na imię Serwacy. Pięknie, prawda? Niezapomniana historia o zbieraniu grzybów i przeżywaniu ich bólu (bo Jeżynka jest przekonana, że grzyby chcą żyć, podobnie, jak zwierzęta i ludzie). Uwaga na wizytę u lekarza. Tej obawia się nawet sam pan doktor, bo już raz dostał zastrzyk od naszej bohaterki! A jeszcze ważna rzecz. Żaden rodzic pewnie nie zapomni rozdziału o ulicznym korku! Jeżynka wyszła na chwilę z kotem, bo korek był długi i bardzo wolny, wróciła i ...wszystko w samochodzie było inne, włącznie z rodzicami! Zgadzał się tylko kolor auta. Jak się skończyło? Koniecznie zapoznajcie się z tymi przygodami. Dobry humor i wesołe wieczory gwarantowane! Dodatkowym atutem książeczki jest jej szata graficzna. Barwne strony z dużymi ilustracjami oraz wyróżniona miejscami kolorem i stylem czcionka, która każe nam zwrócić uwagę na ważne zdania, a poza tym oddaje szalony charakter naszej cudownej bohaterki.
Ida - awatar Ida
oceniła na88 lat temu
Franklin i zaginiony kotek Brenda Clark
Franklin i zaginiony kotek
Brenda Clark Harry Endrulat
Mały żółwik imieniem Franklin bardzo lubi się bawić wraz ze swymi przyjaciółmi w detektywów. Przebierają się oni wówczas w specjalne stroje i stają się superbohaterami. Jedyny problem, jaki ich dotyka, to kwestia znalezienia kolejnego zadania do rozwiązania. Jednak tym razem mają szczęście. Młodsza siostra Franklina gubi gdzieś swoją kotkę Micię. Drużyna detektywów z żółwikiem na czele zamierza rozwiązać sprawę tajemniczego zaginięcia zwierzątka dziewczynki. W tym celu zbierają oni kolejne wskazówki, tropią ślady, aby krok po kroku wyjaśnić, co właściwie przydarzyło się małej Mici.  "Franklin i zaginiony kotek" jest jedną z książeczek wchodzących w skład nowej serii wypuszczonej na naszym rynku pt "Franklin i przyjaciele". Powstały one w oparciu o nowe odcinki serialu telewizyjnego dla dzieci o przygodach małego żółwika. Książeczki te cechują się przyjemną oprawą graficzną, o czym możecie się sami przekonać spoglądając na dołączone przeze mnie zdjęcia z wybranych stron. Moja córeczka była zachwycona mogąc śledzić przygody Franklina na odpowiednio dobranych obrazkach obok czytanego w danym momencie tekstu. Książeczka napisana jest w prosty w odbiorze sposób, dzięki czemu książeczkę można czytać dzieciom już od trzeciego roku życia. Duża wyraźna czcionka ułatwi również lekturę pociechom, które próbują własnych sił w samodzielnym czytaniu swoich książeczek.  Warto również zwrócić uwagę, że to nie jest tylko kolejna bajeczka, jakich wiele. Niesie ze sobą pewne przesłanie. W wypadku książeczki "Franklin i zaginiony kotek" w jasny sposób daje dziecku do zrozumienia, że dzięki współpracy z przyjaciółmi są w stanie dokonać rzeczy, z którymi nie mogliby sobie poradzić w pojedynkę. Jak już wspomniałam moja córka była zachwycona nową książeczką. Przygody Franklina ją zainteresowały, a po zakończonej lekturze wołała, że chce jeszcze raz. To chyba najlepsza rekomendacja dla innych mam, aby sprawiły swoim pociechom prezent i zakupiły dla nich książeczkę o przygodach sympatycznego żółwika. Moja ocena: 5/6 recenzja z mego bloga: http://magicznyswiatksiazek.blogspot.com/2013/03/176-franklin-i-zaginiony-kotek-paulette.html
Amarisa - awatar Amarisa
oceniła na713 lat temu
Wczoraj, dzisiaj, jutro Grzegorz Kasdepke
Wczoraj, dzisiaj, jutro
Grzegorz Kasdepke
"Dlaczego Jutro wciąż się spóźnia? (...) Wczoraj musi przepadać jak kamień w wodę, a Dzisiaj zostawiać po sobie tak wielki bałagan?" Z niecierpliwością czekam na każdą książkę Pana Grzegorza; nie ukrywam od lat, że należy On do grona moich ulubionych autorów, zwłaszcza jeśli chodzi o rodzimy rynek. Wbić się w niszę, jaką jest literatura dziecięca to naprawdę trudna sztuka, a pozostać w tym klimacie na piedestale, to już nie lada wyczyn. Panu Grzegorzowi się to udaje, nie dość, że nie osiada na laurach, to wręcz przeciwnie - wciąż podnosi poprzeczkę. Przekazać najmłodszym wiedzę z zakresu emocji, codzienności; by wytłumaczyć im niektóre aspekty życia - to wyzwanie, ale jeśli mamy pod ręką tak wspaniałego pisarza, który służy pomocą w każdym temacie - rozmowa z dzieckiem nie będzie już tak trudna ;). W najnowszej książce mojego ulubionego autora "Wczoraj, dzisiaj, jutro" skupiamy się na czasie; na przeszłości z Wczoraj, teraźniejszości z Dzisiaj i przyszłości z Jutrem. Mała dziewczynka nie chce posprzątać bałaganu w pokoju i zastanawia się, kto jest za to odpowiedzialny; w konkluzji dochodzi do wniosków, iż to właśnie czas jest winien jej niedopatrzeniu. Czemu Wczoraj nie chce uprzątnąć tego co po sobie zostawia, gdy nagle pojawia się Dzisiaj i jest już za późno, dlaczego tak wolno przychodzi Jutro, które dźwiga na plecach to, co należało zrobić Wczoraj i Przedwczoraj? Grom filozoficznych rozmyślań o mocy upływającego czasu, przedstawionych w przystępnej formie. Dla małych nieporządnickich, którzy zrozumieją sens sprzątania, oraz dla rodziców, którzy mogą uświadomić sobie jak prędko biegnie dzień za dniem. "Przez okno gramoliło się właśnie Dzisiaj. Drabinę ze słońca oparło o parapet". Wspaniała historia pokazuje wartość codzienności dziecka dzielonej z rodzicami; nauka samodzielności, rozumienie trudnych pojęć takich jak Wczoraj, Dziś i Jutro; że teraźniejszość to zawsze Dziś, przeszłość to nigdy Jutro, a przyszłość to niestety już nie Wczoraj. Gdy czasem zastanawiasz się co i jak wytłumaczyć najmłodszym - masz na to gotowy przepis, w ciekawej formie. Książka została opatrzona ilustracjami Diany Karpowicz - oszczędna kolorystyka: żółty, czerwony, fioletowy, biały i czarny - nie wprowadzają oczopląsowego zamieszania; jest przejrzyście, estetycznie i klarownie. Jeśli mam być szczera, to chyba pierwsza ksiązka, która kradnie serce ilustracjami, tak od razu, jaką czytałam - mogę tylko pozazdrościć autorce kreski takiego talentu. Połączenie wartościowej treści z pięknymi obrazami - istna uczta dla każdego wymagającego Czytelnika, zarówno tego najmłodszego, jak i starszego, który temu najmłodszemu ma coś do przekazania. Całość to ciekawa przygoda, dobrze wydana i dopracowana: tak jak wspominałam już kiedyś, jestem książkową sroką - uwielbiam, gdy Wydawnictwo staje na głowie, by publikacja była piękna, dobrze oprawiona; i tu to mamy, jak chociażby matowy, sztywny papier, idealny dla dziecięcych rączek, by zaraz go nie pomiąć ;). Reasumując: Panie Grzegorzu, wielki ukłon w Pana stronę, zresztą Pan wie, że jestem Pana fanką i jestem dumna, iż takie książkowe perełki mam na swojej półce, z racji wykonywanego przeze mnie zawodu, jak i faktu, iż już w przyszłości będę wiedzieć, co i jak przekazywać swoim dzieciom. Polecam tę książkę (jak i każdą inną Pana Kasdepke) każdemu. Mogę o niej powiedzieć naprawdę bardzo mało. Wspaniała. Świetna. Mistrzowska. Całość recenzji na: http://wirtualnaksiazka.blogspot.com/2016/10/wczoraj-dzisiaj-jutro-grzegorz-kasdepke.html
Aśka Rysiewicz - awatar Aśka Rysiewicz
ocenił na89 lat temu
O Melanii, Melchiorze i panu Przypadku Roksana Jędrzejewska-Wróbel
O Melanii, Melchiorze i panu Przypadku
Roksana Jędrzejewska-Wróbel Paweł Pawlak
http://www.polskanapiechote.waw.pl/do-poduszki Nieśmiałość niejedno ma imię. W uroczej książeczce Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel i Pawła Pawlaka O Melanii, Melchiorze i panu Przypadku nieśmiałość ma dwa imiona: Melania i Melchior. Melania Kopytko to samotna świnka, która swoją nieśmiałość skrywa pod wielkim kapeluszem i ciemnymi okularami. I choć jest zbyt wstydliwa, by się uśmiechnąć, a nawet zrobić zakupy, to o nieśmiałość nikt by jej nie posądził, tak dobrze ją maskuje. Melchior Knurek to samotny prosiak, równie nieśmiały jak Melania, który – być może nie znając kobiecych sztuczek – nieśmiałości nie ukrywa. Wręcz przeciwnie, nieśmiałość wychodzi nawet przez dziurki od guzików przy jego sweterku. Oboje mieszkają w jednej kamienicy i chętnie by się zaprzyjaźnili, ale jak to z nieśmiałymi bywa – chcieliby, ale boją się… ośmieszenia, odrzucenia. Wprawdzie raz zdobyli się na odwagę i wysłali sobie kartki na Walentynki, ale że kartki były anonimowe, więc się nie poznali. I tak mijaliby się czasem na klatce schodowej „bez jednego chrumknięcia”, gdyby z pomocą nie przyszedł im sąsiad, pan Eligiusz Przypadek. Jak na pana Przypadka przystało, pomógł im przez przypadek. Za sprawą jego ukochanego elektrycznego podgrzewacza do butów (tak, tak, jest coś takiego – niedowiarki niech zerkną na rysunek w prawym dolnym rogu okładki) w kamienicy zgasło światło. W ciemnościach Melania i Melchior – przypadkiem – wpadli na siebie i, jak to mówią, zaiskrzyło między nimi. Na czwartej stronie okładki czytamy, że historia o Melanii i Melchiorze jest dla nieśmiałych, dużych i małych. Na pewno. Niejeden nieśmiały czytelnik, niezależnie od wieku, odkryje w sobie Melanię lub Melchiora. Niektórzy różnymi sposobami walczą z nieśmiałością, inni się jej poddają. Dla jednych i drugich nieśmiałość jest zmorą, która, utrudniając kontakty z ludźmi, skazuje ich na samotność, sprawia, że nie dostrzegają swych zalet, nie korzystają z życia, udają kogoś, kim nie są, lub zamykają się w czterech ścianach. Ale czy jest to historia tylko dla nieśmiałych? Może i ci odważni czegoś się z niej nauczą? Może zrozumieją, że osoby na pozór wyniosłe i nieprzystępne to często niepewne siebie, wstydliwe stworzenia, zmagające się z przypadłością, przez którą cierpią. I czasami wystarczy jeden przyjacielski gest, by wyszły ze swej skorupki. Historyjka o Melanii i Melchiorze ma optymistyczne zakończenie. Wprawdzie nagłe uczucie nie wyleczyło ich z nieśmiałości – świnki dalej się wstydzą, ale już razem, a nie w samotności. Ich perypetie dają nadzieję, że choć niektórych słabostek nie można całkiem pokonać, to poprawa losu jest możliwa, choćby przypadkiem. I tu kilka słów należy się panu Eligiuszowi Przypadkowi, który chociaż zjawia się tyko na chwilę, jest to chwila brzemienna w skutki. O doniosłości jego roli w życiu Melanii i Melchiora niech świadczy to, że obok nich pojawia się w tytule książki. Nie tylko w życiu świnek przypadek odegrał niebagatelną rolę. Wielu z nas robi coś, poznaje kogoś, znajduje coś albo gubi przez przypadek. Często, bojąc się skutków złej decyzji, składamy los w jego ręce. Ale czy warto zdawać się na przypadek? Może w następnym roku Melania i Melchior podpisaliby walentynkowe kartki? Niewielka książeczka, a tak wiele treści. A ja wcale nie przypadkiem w pierwszym zdaniu napisałam, że książka ma dwoje twórców. Subtelny tekst Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel i pastelowe ilustracje Pawła Pawlaka doskonale się uzupełniają, tworząc prostą, ciepłą opowieść, która skłania do przemyśleń jej czytelników, i dużych i małych. Książka wpisana na Listę Skarbów Muzeum Książki Dziecięcej.
Anta - awatar Anta
oceniła na79 lat temu

Cytaty z książki 100 bajek dla chłopców

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki 100 bajek dla chłopców