rozwiń zwiń

Kuka Muka i uciekające uszy

Okładka książki Kuka Muka i uciekające uszy
Lina Żutaute Wydawnictwo: Wydawnictwo Adamada literatura dziecięca
34 str. 34 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Kakė Makė ir pabėgusios ausys
Data wydania:
2016-08-22
Data 1. wyd. pol.:
2016-08-22
Liczba stron:
34
Czas czytania
34 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374207768
Tłumacz:
Małgorzata Gierałtowska
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kuka Muka i uciekające uszy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kuka Muka i uciekające uszy

Średnia ocen
7,2 / 10
13 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1723
1314

Na półkach: , , , ,

Przezabawna książeczka, która niesie również ogromne przesłanie edukacyjne - dzieci powinny słuchać rodziców i dziadków! Na przykładzie sympatycznej, ale i nieznośnej bohaterki mali czytelnicy mają szansę zrozumieć co może się zdarzyć, gdy nie będą grzeczne. To przestroga, napomnienie, ale na szczęście zakończone dobrą radą jak naprawić to, co zepsuliśmy.

Twarda oprawa i wesoła okładka to pierwsze na co napotykamy biorąc do ręki książeczkę. A później... jest jeszcze lepiej, bowiem natrafiamy na piękne, barwne ilustracje, które intrygują dziecko każdym detalem, rozśmieszają (pies czytający siedząc na toalecie czy ilustracja z ulicznego rozgardiaszu...), ale należy na nie patrzeć z przymrużeniem oka. Każdy młody czytelnik będzie zachwycony tą pozycją i to nie tylko - jak wskazuje wiek odbiorcy - czteroletni. Moja córa jest niemal sześciolatką a wciąż przegląda i podczytuje, ogląda i zadaje pytania - to idealna pozycja dla żywych i nie zawsze grzecznych dzieci. Może choć w części ta historia czegoś je nauczy? Polecam gorąco!

całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2016/09/lina-zutaute-kuka-muka-i-uciekajace-uszy.html

Przezabawna książeczka, która niesie również ogromne przesłanie edukacyjne - dzieci powinny słuchać rodziców i dziadków! Na przykładzie sympatycznej, ale i nieznośnej bohaterki mali czytelnicy mają szansę zrozumieć co może się zdarzyć, gdy nie będą grzeczne. To przestroga, napomnienie, ale na szczęście zakończone dobrą radą jak naprawić to, co zepsuliśmy.

Twarda oprawa i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

17 użytkowników ma tytuł Kuka Muka i uciekające uszy na półkach głównych
  • 15
  • 2
9 użytkowników ma tytuł Kuka Muka i uciekające uszy na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Lina Żutaute
Lina Żutaute
Litewska ilustratorka książek dla dzieci i pisarka. Najbardziej znana z książek o niegrzecznej dziewczynce Kakė Makė. Studiowała w Szkole Artystycznej dla Dzieci w Szawlach i na Wydziale Sztuk Pięknych na Uniwersytecie Siauliai . Przez jakiś czas pracowała jako projektant. Obecnie jest niezależną ilustratorką i pisarką. Jej pierwsza książka ukazała się w 2010 roku, a Międzynarodowe Stowarzyszenie Literatury dla Dzieci i Młodzieży (IBBY) uznało ją za najlepszą książkę dla młodych czytelników w roku 2012. W 2013 roku L.Zutaute została nagrodzona Literacką Nagrodą Dziecięcą za twórczą pracę dla dzieci. Jej książka "Ferdinand and Pou" znajduje się na liście honorowej IBBY. Prace Liny Žutautė zostały przetłumaczone na język rosyjski , łotewski , estoński, duński , koreański i wiele innych języków.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wczoraj, dzisiaj, jutro Grzegorz Kasdepke
Wczoraj, dzisiaj, jutro
Grzegorz Kasdepke
"Dlaczego Jutro wciąż się spóźnia? (...) Wczoraj musi przepadać jak kamień w wodę, a Dzisiaj zostawiać po sobie tak wielki bałagan?" Z niecierpliwością czekam na każdą książkę Pana Grzegorza; nie ukrywam od lat, że należy On do grona moich ulubionych autorów, zwłaszcza jeśli chodzi o rodzimy rynek. Wbić się w niszę, jaką jest literatura dziecięca to naprawdę trudna sztuka, a pozostać w tym klimacie na piedestale, to już nie lada wyczyn. Panu Grzegorzowi się to udaje, nie dość, że nie osiada na laurach, to wręcz przeciwnie - wciąż podnosi poprzeczkę. Przekazać najmłodszym wiedzę z zakresu emocji, codzienności; by wytłumaczyć im niektóre aspekty życia - to wyzwanie, ale jeśli mamy pod ręką tak wspaniałego pisarza, który służy pomocą w każdym temacie - rozmowa z dzieckiem nie będzie już tak trudna ;). W najnowszej książce mojego ulubionego autora "Wczoraj, dzisiaj, jutro" skupiamy się na czasie; na przeszłości z Wczoraj, teraźniejszości z Dzisiaj i przyszłości z Jutrem. Mała dziewczynka nie chce posprzątać bałaganu w pokoju i zastanawia się, kto jest za to odpowiedzialny; w konkluzji dochodzi do wniosków, iż to właśnie czas jest winien jej niedopatrzeniu. Czemu Wczoraj nie chce uprzątnąć tego co po sobie zostawia, gdy nagle pojawia się Dzisiaj i jest już za późno, dlaczego tak wolno przychodzi Jutro, które dźwiga na plecach to, co należało zrobić Wczoraj i Przedwczoraj? Grom filozoficznych rozmyślań o mocy upływającego czasu, przedstawionych w przystępnej formie. Dla małych nieporządnickich, którzy zrozumieją sens sprzątania, oraz dla rodziców, którzy mogą uświadomić sobie jak prędko biegnie dzień za dniem. "Przez okno gramoliło się właśnie Dzisiaj. Drabinę ze słońca oparło o parapet". Wspaniała historia pokazuje wartość codzienności dziecka dzielonej z rodzicami; nauka samodzielności, rozumienie trudnych pojęć takich jak Wczoraj, Dziś i Jutro; że teraźniejszość to zawsze Dziś, przeszłość to nigdy Jutro, a przyszłość to niestety już nie Wczoraj. Gdy czasem zastanawiasz się co i jak wytłumaczyć najmłodszym - masz na to gotowy przepis, w ciekawej formie. Książka została opatrzona ilustracjami Diany Karpowicz - oszczędna kolorystyka: żółty, czerwony, fioletowy, biały i czarny - nie wprowadzają oczopląsowego zamieszania; jest przejrzyście, estetycznie i klarownie. Jeśli mam być szczera, to chyba pierwsza ksiązka, która kradnie serce ilustracjami, tak od razu, jaką czytałam - mogę tylko pozazdrościć autorce kreski takiego talentu. Połączenie wartościowej treści z pięknymi obrazami - istna uczta dla każdego wymagającego Czytelnika, zarówno tego najmłodszego, jak i starszego, który temu najmłodszemu ma coś do przekazania. Całość to ciekawa przygoda, dobrze wydana i dopracowana: tak jak wspominałam już kiedyś, jestem książkową sroką - uwielbiam, gdy Wydawnictwo staje na głowie, by publikacja była piękna, dobrze oprawiona; i tu to mamy, jak chociażby matowy, sztywny papier, idealny dla dziecięcych rączek, by zaraz go nie pomiąć ;). Reasumując: Panie Grzegorzu, wielki ukłon w Pana stronę, zresztą Pan wie, że jestem Pana fanką i jestem dumna, iż takie książkowe perełki mam na swojej półce, z racji wykonywanego przeze mnie zawodu, jak i faktu, iż już w przyszłości będę wiedzieć, co i jak przekazywać swoim dzieciom. Polecam tę książkę (jak i każdą inną Pana Kasdepke) każdemu. Mogę o niej powiedzieć naprawdę bardzo mało. Wspaniała. Świetna. Mistrzowska. Całość recenzji na: http://wirtualnaksiazka.blogspot.com/2016/10/wczoraj-dzisiaj-jutro-grzegorz-kasdepke.html
Aśka Rysiewicz - awatar Aśka Rysiewicz
ocenił na 8 9 lat temu
Poznaję świat i kropka! O żarówce, która świeci, lustrze i pajęczej sieci Rafał Klimczak
Poznaję świat i kropka! O żarówce, która świeci, lustrze i pajęczej sieci
Rafał Klimczak
MaleWielkieKsiazki.blogspot.com O żarówce, która świeci, lustrze i pajęczej sieci...Ale nie tylko, bo dowiemy się również wiele o komarach, imieninach, a nawet o tym, jak powstaje wiatr. Wszystkie te wiadomości wchłoniemy mimochodem, podczas przygód małej, niebieskiej kropki, która uwielbia pytać. Kropka wyszła sobie tak po prostu z książki, leżącej na regale w pokoju małej Asi. Kiedy dziewczynka jest w szkole, mała podróżniczka wyskakuje ze swojego papierowego mieszkanka i biega po całym pokoju, dowiadując się coraz to nowych rzeczy. Pomaga jej w tym i udziela odpowiedzi, a jakże - nie kto inny, jak mądra sowa, również mieszkanka pokoju. Ponadto spotkamy wesołą świnkę skarbonkę - Pelagię, lwa Alexa, żyrafę Melmana (ci dwoje jakby już skądś znani ;) ) Kropeczka potrafi się zmniejszać i zwiększać (w granicach dużego guzika oczywiście, nie dalej). Może sobie wskoczyć za szafę, a tam wyobraźcie sobie spotyka śpiącą Gretę! Nie bójcie się, to tylko komar. Tylko albo aż, bo wiemy, jak paskudnie potrafi pokąsać podczas jednej tylko nocy! Na drugi dzień jednak, Kropka już Grety nie spotkała. Gdzie się podziała? Hmm...ma w tym pewien udział dziwny trzęsący się na cienkich nogach gość. U nas stał się przebojem książkowym i zapamiętanym na długo bohaterem, Nasosznik Trzęś. Dowiecie się, co zrobił i kim jest z tej ciekawej opowieści. Poznacie również tajemnicę prądu elektrycznego, wiatru, a nawet sposób produkcji szkła i to, jak powstają lustra. Wszystko w uproszczonych opowieściach mądrej pani sowy, ale i jako podsumowanie w ciekawostkach na zakończenie książki. Kropka chce wszystko zrozumieć, zatem stawia mnóstwo pytań w waszym imieniu. A co si stanie, kiedy pewnego dnia Asia wróci wcześniej z przedszkola i zastanie małą Kropkę przeglądającą się w lusterku, zafascynowaną swoim odbiciem i wykonującą śmieszne miny? Przeczytajcie i przeżyjcie to razem z niebieskim małym, ciekawskim stworkiem!
Ida - awatar Ida
oceniła na 7 7 lat temu
Kuka Muka i skrzat Nieład Lina Żutaute
Kuka Muka i skrzat Nieład
Lina Żutaute
"Kuka Muka i Skrzat Nieład" jest naprawdę świetną propozycją dla rodziców posiadających kilkuletnie pociechy. Myślę, że już trzylatki zrozumieją przekaz litewskiej autorki o tym, że trzeba przed snem posprzątać pokój, bo przecież zabawki na swoich miejscach też chcą odpocząć. A i nasze otoczenie na czas snu wygląda znacznie lepiej... Historia o Skrzacie z wielkim workiem doskonale przemawia do wyobraźni dziecka. Skąd wiem? Widziałam pokój mojej córy po lekturze tej pozycji :) Była naprawdę przejęta faktem, że i ją może odwiedzić nieproszony gość i zabrać wszystko, co nie zostało odłożone na swoje miejsce... A przecież jest tyle ukochanych zabawek, bez których nie sposób się codziennie obejść... Opowieść o Kornelii i Skrzacie to historia, która dzięki zawartemu w niej morałowi ma pomóc rodzicom w przekonaniu dziecka do utrzymywania porządku. Jak długo magia Niełada będzie działać? Tego nie wiem. Zapewne zależy to od konkretnego przypadku, który wychowujemy w naszych domach, ale przecież bajkę można czytać co kilka dni, by przypomnieć o co w niej chodzi, prawda? :) Edukacyjna, intrygująca, niosąca ważne przesłanie, ale też zabawna i kolorowa - to najkrótsza charakterystyka tej książeczki, którą ja polecam z czystym sumieniem. całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2016/09/lina-zutaute-kuka-muka-i-skrzat-niead.html
ejotek - awatar ejotek
ocenił na 8 9 lat temu
Stary Noe Zuzanna Orlińska
Stary Noe
Zuzanna Orlińska
http://www.polskanapiechote.waw.pl/do-poduszki Pan rozgniewał się na ród ludzki, „który okazał się zły i przewrotny”, i skazał go na zagładę. By całkowicie nie zniszczyć swojego dzieła, niektórych postanowił ocalić. Wybrał jednego „posłusznego”, który zwał się Noe, i polecił mu zbudować arkę. Na arce miał przetrwać Noe, jego rodzina i zwierzęta wszystkich gatunków. Gdy arka była gotowa, zaczął padać deszcz. Brzmi znajomo? Zuzanna Orlińska wykorzystała biblijną opowieść o potopie i stworzyła własną przepiękną, wzruszającą opowieść o miłosierdziu, uczciwości i… nieposłuszeństwie. Czy Bóg miał rację, uznając, że powinien ocalić Noego, bo był „posłuszny”? Czy dokonał właściwego wyboru? Gdy strugi wody zalały ziemię i arka uniosła się na falach, Noe okazał się niepokorny. Ukryty w bezpiecznym miejscu słyszał „pełne przerażenia krzyki ludzi, ryk bydła, wycie i skowyt zwierząt”. Opuścił więc schronienie i ruszył na pomoc tonącym. Ośmielił się sprzeciwić woli Pana, by ratować skazanych na zagładę. Gdy na arce pojawiali się kolejni rozbitkowie, gniew Boga rósł, lecz Noe nie zważał na jego karcący głos, ostrzeżenia i groźby. Był gotów ryzykować własne życie, by „pozostać człowiekiem do końca”. Niewielu stać na taką odwagę. Czy Pan ukarał Noego za nieposłuszeństwo? A może wystawił go na próbę? Może chciał sprawdzić, czy Noe jest człowiekiem współczującym, prawym i szlachetnym? Być może po cichu przyznał rację Noemu, który szepną: „żeby być uczciwym, nie można być za bardzo posłusznym”.
Anta - awatar Anta
oceniła na 7 9 lat temu
Opowiastki dla małych uszu Joanna Wachowiak
Opowiastki dla małych uszu
Joanna Wachowiak
🐭🐸🐰Zwierzęcy bohaterowie w książeczkach dla dzieci to bodaj najczęściej wykorzystywany przez autorów motyw. Nadanie im ludzkich cech, emocji, ale też stawianie w sytuacjach znanych dzieciom, pomaga zrozumieć wiele zagadnień maluchom. Tym razem chcę Wam pokazać książkę, która właśnie za pośrednictwem zwierzaków przemyca w treści nie tylko dużo ciepła, ale też mądrości. ⚜️𝗢 𝗰𝘇𝘆𝗺 𝗷𝗲𝘀𝘁? W "Opowiastkach..." dla małych uszu znajdziemy opowiadania o króliku, żabce, myszy, biedronkach i innych. Każda historia to inny temat — np. żabka, która chce wskoczyć na księżyc czy mysz, która marzy o lataniu jak nietoperz. Proste w przekazie historie, niosą za sobą wiele wartości i w obrazowy sposób trafiają do najmłodszych. 💫𝗗𝗹𝗮𝗰𝘇𝗲𝗴𝗼 𝘄𝗮𝗿𝘁𝗼? 🌿Wartości edukacyjne i emocjonalne Książka pomaga dzieciom zrozumieć i nazwać emocje (np. tęsknota, pragnienie, smutek, radość), ale też zaakceptować różnice — np. gdy inni mają inne możliwości albo inne potrzeby; 🪶Uniwersalność Publikacja sprawdza się zarówno do głośnego czytania przez rodzica, jak i samodzielnego czytania przez starsze przedszkolaki. Dzięki temu, że są tam różne historie, można po nią sięgać wiele razy, bez znudzenia — każda opowieść to nowa przygoda. 📌𝗗𝗹𝗮 𝗸𝗼𝗴𝗼? Opowiastki z kategorii nieco dłuższych, powinny być odpowiednie od 4. roku życia. 📔𝗣𝗼𝗱𝘀𝘂𝗺𝗼𝘄𝗮𝗻𝗶𝗲 "Opowiastki dla małych uszu" to urocza książka pełna krótkich opowieści o zwierzątkach, których doświadczenia bawią, uczą i otwierają możliwość rozmowy o emocjach i nie tylko. Poruszane tematy okazały się ciekawe zarówno dla młodszych, jak i nieco starszych przedszkolaków. Nasze dziewczynki słuchały z dużym zainteresowaniem, a ja sama z ciekawością odkrywałam kolejne historie😍 ⚠️ W niektórych dzieciach historia o pragnieniu czegoś trudnego (np. latania, wskoczenia na księżyc) może budzić frustrację — potrzebna będzie rozmowa, by pokazać, co można zrobić, jeśli marzenie jest trudne do spełnienia.
codzisczytamy - awatar codzisczytamy
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Jakie to szczęście, że cię znalazłem Guido Van Genechten
Jakie to szczęście, że cię znalazłem
Guido Van Genechten
Są takie książki, które od razu, na pierwszy rzut oka nam się podobają. Wystarczy zerknąć i już wiemy, że ta będzie fajna. Ja tak miałam z tym oto opowiadaniem. Przeglądając ofertę wydawnictwa Adamada podobały mi się chyba wszystkie, ale ta jedna wyjątkowo przykuła moją uwagę. Sama nie wiem dlaczego. Po prostu czułam, że jest dla nas stworzona. Dlatego bardzo, ale to bardzo się cieszę, że trafiła ona do nas i miałam okazję przekonać się czy i tym razem przeczucie mnie nie zawiodło. Czy rzeczywiście jest tak fajna jak mi się wydawało? Już Wam piszę. Bohaterem tego króciutkiego opowiadania jest Kicek. Młody i bardzo rozbrykany zajączek, który codziennie spędzał dokładnie tak samo dzień. O świcie siadał i wpatrywał się w dal, a potem... kicał to tu to tam. Nie wiedział nawet sam dlaczego, co go do tego skłaniało. Po prostu czuł, że musi to robić, stale musi się ruszać i brykać. Zazwyczaj podążał za swoim noskiem. To on prowadził go w te wszystkie niezwykłe miejsca, wskazywał drogę do jego ulubionych przysmaków. gdy tylko Kicek zgłodniał. A gdy już wreszcie jego brzuszek był pełniutki zajączek odpoczywał pod jodłą, by po drzemce móc znów wrócić do swojego kicania. I tak ten słodki szarak spędzał cały dzień. Aż pewnego razu... nosek naszego Kicka nie zaprowadził go do grządki z pysznymi słodkimi marchewkami, lecz do miejsca, gdzie spotkał kogoś bardzo interesującego :) Ale ciii... I tak za dużo już Wam zdradziłam... ;) To bardzo króciutkie opowiadanie jest naprawdę przesłodkie. To taka malutka historyjka o miłości dwóch uroczych zwierzaczków. Wiem, że szaleję teraz z tymi zdrobnieniami, ale myśląc o tej książce czuję, że wszystko w niej jest takie słodziutkie, puszyste, przyjemnie, cieplutkie itp. Może dlatego, że autor wybrał sobie na swoich głównych bohaterów takie urocze zwierzaczki. A może dlatego, że to opowiadanie jest takie... romantyczne? Sama nie wiem. Podoba mi się jednak to, że całość utrzymana jest w takim ciepłym, przyjemnym nastroju. Że wszystko jest tu takie spokojne i błogie... Że tak cudownie czyta się tę historyjkę, a po skończeniu cieplej się robi w serduszku. Podoba mi się także szata graficzna tej lektury. Jest tu cała masa ślicznych ilustracji tego samego pana, który stworzył tę całą historię. Fajne jest to, że grafika ta jest na calutkich stronach. Nie jest tak, że obrazek jest umieszczony na kawałku strony a dalej jest tekst, tylko tutaj w zasadzie 100% całej lektury to ilustracje. A tekstu jest bardzo niewiele. Na pewno dla początkującego czytelnika to nie jest dobra wiadomość. Dziecko, które dopiero rozpoczyna przygodę z literaturą potrzebuje książeczki z dużą i czytelną czcionką. Tutaj niestety czytelna ona jest, ale grafika może nieco rozpraszać uwagę malucha. Ale jak dla takiego brzdąca jak moja Natalka, która jedynie siedzi mi na kolanach i przysłuchuje się takiej historii, duże ilustracje są w sam raz. Moje dziecko kocha takie właśnie publikacje i najczęściej właśnie po takie sięgamy. Istotna jest tu także wielkość tejże książki. Bo tak naprawdę zawsze mam kłopot, czy taki duży gabaryt zaliczyć do zalet czy wad danej publikacji. Z jednej strony to jest fajne. U mnie na przykład zarówno młodsza jak i starsza uwielbiają takie wielkie książki. Natalka ma kilka swoich ulubionych książeczek i zdecydowana większość jest właśnie taka ogromna. Z drugiej jednak strony złości mnie, że nie mam gdzie ich trzymać. Zazwyczaj regały i półeczki są zdecydowanie płytsze. Dlatego wciąż mam ten dylemat. Ale sama gdy tylko widzę takie duże lektury dla moich dziewczyn uśmiecham się od ucha do ucha. No nie oszukujmy się, fajne są! Dokładnie taka sama książka w mniejszym wydaniu nie robi na nas już takiego wrażenia. A jak cudownie z taką wielgachną książeczką wygląda taki mały smyk. Zawsze mi się to podobało... :) Ogólnie jestem zachwycona. Bardzo, ale to bardzo podoba mi się ta lektura. Zarówno z wyglądu jak i treści. Historia jak już wcześniej wspomniałam jest naprawdę śliczna, a ilustracje cudowne. Trzeba przyznać, że wydawnictwo Adamada bardzo się stara, by ich książki wyglądały doskonale. Są solidnie wykonane z dbałością o każdy najdrobniejszy szczegół. I choćbym nie wiem jak bardzo się starła - nie znajdę w nich żadnych minusów. Ja jestem zakochana i naprawdę ani odrobinkę nie przesadzam. Podoba mi się, nawet bardzo! Zatem z czystym sumieniem ją Wam polecam :)
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na 10 9 lat temu
Bogaś z Zielonej Łąki Ingrida Vizbaraite
Bogaś z Zielonej Łąki
Ingrida Vizbaraite
Na mnie ta książeczka podziałała jak balsam, bo historia opowiedziana przez autorkę tchnie delikatnością i czułością. Czytałam ją z namaszczeniem i wzruszeniem, bo to czarowna książka a w niej wszystko jest czarowne: główni bohaterowie, towarzysze, sceneria i sama historia oczywiście. Obrazy, które ma się przed oczami podczas czytania wciągają i choć czasami mogą wydawać się trochę mroczne, to zawsze kryją jakąś niespodziewaną dobroć. Już dawno żadna książka dla dzieci tak na mnie nie podziałała, nawet nie umiem powiedzieć w czym tkwi jej rozbrajająca moc. A o czym rzecz cała? A otóż i ona: mały rycerzyk Bogaś i jego konik Rogaś żyli sobie na łące otoczeni przyjaciółmi i pięknem krajobrazu. Dbali o mieszkańców doglądając każdego z osobna wedle jego potrzeb, oglądali obłoczki, rozmawiali, żyli spokojnie i przyjemnie. Aż pewnego dnia Bogaś zobaczył okrągły jak piłeczka obłoczek, który niejako zaczął go prześladować, widział go na jawie i we śnie. Przestał dbać o łąkę i jej mieszkańców, schudł i zachowywał się niezdarnie.Wreszcie podjął decyzję o wyjeździe w poszukiwaniu obłoczka. To była bardzo bohaterska decyzja rycerzyka, bo dotąd nie opuszczał swojej łąki. Jadąc i jadąc i ... dojechali do ciemnej puszczy, przerażeni ale nie zrażeni jechali dalej aż dojechali do jasnej polany. Tam zobaczyli namiot w którym rozparty na krzaczkach borówek siedzial skarabeusz - dostawszy od niego tajemnicze informacje ruszyli w dalszą drogę. Dojechali do bagien, gdzie uratowali muchę z macek rosiczki. Długo jeszcze trwała ich podróż zanim ujrzeli kaktusowy gaj z przepowiedni skarabeusza, w środku którego ujrzeli obłoczek.... Czy uda im się wrócić na łąkę? Tak, ale jak przeczytajcie, zachęcam.... Może komuś z Was wydać się ta wzmianka o głównym nurcie książeczki spłaszczona i mało porywająca, ale nie dajcie się zwieść mojej pisaninie. Z książeczki płynie dużo dobra i ciepła, tkliwości i serdeczności. Autorka przypomina, że wygląd zewnętrzny bywa złudny, a odpychające z zewnątrz bywa przepiękne w środku i trzeba czasu aby sie o tym dowiedzieć. Zresztą ogólny przekaz jest prosty, że dobro daje dobro i odpłaca dobrem a cierpliwość przynosi zaskakujące rezultaty.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na 8 8 lat temu
Mikołajek. Niczego się nie boję praca zbiorowa
Mikołajek. Niczego się nie boję
praca zbiorowa Emmanuelle Lepetit
... Mikołajka zna chyba każdy :-) ... ja po raz pierwszy z tym przesympatycznym bohaterem zetknęłam się, kiedy o jego przygodach czytały dzieci mojej siostry :-) ... bardzo odpowiadało mi poczucie humoru, lekkość i prostota, które jak dla mnie stały się znakiem rozpoznawczym opisanych przygód tego małego chłopca ... wtedy postanowiłam, że jak zostanę mamą to też w pewnym momencie przedstawię Mikołajka mojemu dziecku :-) ... jak pomyślałam tak też zrobiłam ;-) ... w realizacji tego planu pomogło mi ostatnio Wydawnictwo Znak Emotikon :-) ... moja córeczka miała okazję poznać książeczkę Mikołajek. Niczego się nie boję! ... jak tylko zobaczyła nową bajkę zapytała: mamo cytamy??? ... no i zaczęłyśmy czytać :-) ... okazało się, że moja córcia zakochała się w przygodach tego małego chłopca tak samo jak ja :-) ... moja A. jest jeszcze malutka [ma niespełna 3 latka ], ale mimo tego już prosi mnie żebym czytała jej o Mikołajku kilka razy dziennie ... w tej małej książeczce zamieszczone są cztery opowiadania: Niczego się nie boję, Kto się boi doktora?, Zielona szkoła?, Co za wstyd! ... wszystkie opisują jakieś strachy, wątpliwości lub dylematy, które towarzyszą naszym pociechom na rożnym etapie ich rozwoju ... oczywiście każde opowiadanie ma odpowiednią konkluzję ... jest też fajnym pomysłem na rozpoczęcie rozmowy z dzieckiem ... my rozmawiałyśmy długo o tym, że jednak nie należy bać się doktora :-) ... to taka mini terapia dla maluchów w formie rewelacyjnej bajki ;-) ... świetne poczucie humoru, lekkość i prostota ... do tego fajne, pastelowe ilustracje i kieszonkowa forma sprawiają, że przygody Mikołajka można zawsze mieć przy sobie i czytać, czytać, czytać :-) :-) ... ta mała książeczka pokazuje ponadczasowość całej serii opowieści o Mikołajku ... te opowiadania bawią i uczą kolejne pokolenia :-) ... zdecydowanie polecam :-) ... muflonek.blogspot.com
Monka - awatar Monka
oceniła na 8 9 lat temu
Bajka i Majka Malina Prześluga
Bajka i Majka
Malina Prześluga
Uwielbiam książki pisane z perspektywy dziecka. Niewielu autorów może pochwalić się znajomością dziecięcej wrażliwości, potrzeb i pragnień do tego stopnia, że czytając książkę czujemy się jak ta mała istotka, z całą jej beztroską i naiwnością. W książce, którą dziś chcę wam przedstawić, nie spotykamy wprawdzie dziecka, lecz małą pchełkę. Prawdziwą pchłę podróżniczkę! Przyznacie, że pchły niezbyt często są bohaterkami dziecięcych książek. Tu ukłon w stronę autorki, że potrafi brzydkim, przez nikogo niechcianym pasożytniczym stworzeniom nadać cechy sympatycznych istotek, które stają się czytelnikowi niezwykle bliskie. Pchełka, którą tu poznajemy, ma wszystkie cechy typowe dla małego dziecka - ciekawość świata, odwagę, nieroztropność. Nawet jej narracja jest typowo dziecięca. Olśniona przypadkowo zauważonym różowym futerkiem gorąco zapragnęła na nie wskoczyć. Wbrew zakazom i ostrzeżeniom swojego starszego brata, pchła Majka stawia na swoim - opuszcza poczciwego jamnika, na którym wspólnie "mieszkali" i przeskakuje na upragnione różowe futerko. Urocze miejsce okazuje się być jednak zwykłym pluszakiem, czytaj - nie jest w stanie dostarczyć pchełce pożywienia, ani przyjemnego ciepła. Majka postanawia wrócić, ale tu pojawia się problem... Jamnik nagle się oddala i nasza maleńka pchełka zostaje zupełnie sama. I co teraz? Dopiero teraz dociera do niej sens ostrzeżeń brata i chętnie znowu trafiłaby pod jego opiekę, ale to nie takie proste... Majka postanawia jednak się nie poddawać i chce odnaleźć brata. Wyrusza na poszukiwania. Po drodze spotyka ją wiele przykrości i zagrożeń - skręca kostkę, znosi kpiny pewnego komara, cudem unika śmierci pod wielkim kapciem. Strach, rozpacz, poczucie osamotnienia małej pchełki sprawiają, że czytelnik emocjonalnie się z nią identyfikuje i gorąco kibicuje. Na szczęście cała historia kończy się dobrze. Dzięki determinacji małej pchełki i pomocy komara Ryszarda, który na szczęście daje się poznać z lepszej strony, rodzeństwo w końcu się odnajduje. Opowieść jest bardzo dynamiczna. Nie znajdziemy tu opisów, lecz głównie dialogi. Ale nie tylko słowa Maliny Prześlugi trafiają do młodego czytelnika - na uwagę zasługują też niezwykłe ilustracje Agnieszki Rzeźniak, doskonale oddają one klimat tej książki i wspaniale przemawiają do wyobraźni. Więcej na: http://maluszkoweinspiracje.blogspot.com/2014/07/bajka-i-majka.html
Maluszkowe Inspiracje - awatar Maluszkowe Inspiracje
ocenił na 7 11 lat temu
Żyrafa i mrówka Danuta Parlak
Żyrafa i mrówka
Danuta Parlak
Historia pewnej przyjaźni Autorka tej przezabawnej i pouczającej książeczki, Danuta Parlak z wykształcenia jest psychologiem, ale studiowała również teatrologię. Te skłonności artystyczne sprawiły, że związała swoje życie z twórczością. Pisze słuchowiska radiowe i książki dla dzieci, ma wybujałą i nieograniczoną wyobraźnię, a także - nie potrafi sobie wyobrazić życia bez czytania. Jej najnowsza książka, rewelacyjnie wydana "Żyrafa i mrówka" z fantastycznymi ilustracjami Jagody Charkiewicz gwarantuje maluchom niesamowite przygody, ciekawe sytuacje, a także coś, czego się nie spodziewacie. Z lektury można się m.in. dowiedzieć, jak sturlać pagórek, do czego przydaje się w życiu wyobraźnia, zastanowić nad tym, kim chciałoby się być, gdyby nie było się sobą oraz poznać pewnego osobnika, który w środku lasu pasjonuje się... polityką. Sympatyczni bohaterowie, żywa akcja oraz filozoficzna i nieco sarkastyczna refleksja nad światem sprawiają, że z tą książką łatwo się zaprzyjaźnić Niniejsza książeczka jest szczególnie warta uwagi właśnie teraz, gdy zaczyna się jesień i coraz dłuższe wieczory sprzyjają poznawaniu literackich perełek skierowanych właśnie ku młodym czytelnikom. "Żyrafa i mrówka" to wartościowa, mądra historyjka, dająca do myślenia i ukazująca ciekawe spojrzenie na otaczającą rzeczywistość oraz zwracająca uwagę na coś, o czym już od jakiegoś czasu niestety się zapomina... Zatem podsumujmy: dlaczego maluch powinien poznać tę książkę? Bo autorka nie tylko opisała przyjaźń, jaką trudno sobie wyobrazić (między wysoką Żyrafą i maleńką mrówką), ale również dlatego, że jest to historia pełna śmiechu i wzruszeń, w której wszystko jest możliwe. Historyjkę czyta się szybko, jest zabawnie, a i wyobraźnia ma pełne pole do popisu. Jagoda Charkiewicz zilustrowała ją tak wyjątkowo i z takim poczuciem humoru, że każda kartka to graficzna przygoda. Dodatkowo na końcu książki mali czytelnicy znajdą zakładkę do samodzielnego wykonania. Polecam serdecznie i życzę dobrej zabawy! " Żyrafa wspięła się na palce, wyciągnęła szyję wysoko, najwyżej jak mogła, i skubnęła przepływający niebem strzępiasty, biały obłoczek. Potem delikatnie umieściła go na swojej kawie. - Dla mnie też, dla mnie też - poprosiła szybko Mrówka. Żyrafa raz jeszcze wspięła się na palce, wyciągnęła szyję wysoko, najwyżej jak mogła, i kolejna porcja lekkiego jak puch obłoczka znalazła się w filiżance. Tym razem w filiżance Mrówki. Piły kawę bez pośpiechu i w miłej ciszy, jak to miały w zwyczaju. Mrówka upiła kolejny mały łyczek i upewniwszy się, że Żyrafa nie patrzy, oblizała się dyskretnie. - Pychota! - powiedziała. - Niebo w gębie. Potem leżały na trawie i przyglądały się chmurom wędrującym po niebie. - Cumulusy to najbardziej puszyste chmurki - powiedziała Żyrafa. - Najlepsze do kawy i lodów. - I do szarlotki - dodała Mrówka i tym razem oblizała się otwarcie." ______________________________ http://recenzjeami.blogspot.com/2015/10/zyrafa-i-mrowka-danuta-parlak.html
geena - awatar geena
oceniła na 8 10 lat temu
Bajka o tym, jak błędny rycerz nie uratował królewny, a smok przeszedł na wegetarianizm Jola Richter-Magnuszewska
Bajka o tym, jak błędny rycerz nie uratował królewny, a smok przeszedł na wegetarianizm
Jola Richter-Magnuszewska Łukasz Olszacki
W książce Olszackiego przenosimy się w pełen uroku i barw świat zaczarowanej Bajkonii. Tu absolutnie wszystko jest możliwe i tu w chwili obecnej bardzo źle się dzieje. Smok porywa królewską córkę Nieradkę i żąda od króla Bożydara bardzo specyficznego okupu. Gustaw uwolni uwiezioną na szczycie góry królewnę za sto ton landrynek cytrynowych, zapewnienie ubezpieczenia medycznego i za zorganizowanie wczasów za granicą. Niestety król za nic w świecie nie chce oddać mu ukochanych landrynek!!! Czy istnieje zatem jakieś inne wyjście z tej beznadziejnej sytuacji? Bożydar ma zamiar znaleźć śmiałka, który za połowę królestwa i rzecz jasna rękę Nieradki uwolni jego córkę z rąk nieobliczalnego smoczyska. Cóż tu jednak począć, gdy jedyny rycerz z kart tej książki niejaki Mścisław zwyczajnie „daje nogę”, a znikąd pojawia się wredny chochlik drukarski, który tak manipuluje tekstem, że głowa pęka??? W końcu giermek Hipolit postania wziąć sprawy w swoje ręce i przejmuje rolę głównego bohatera tejże opowieści. Ale czy uda mu się pokonać uciążliwego chochlika, udobruchać smoka Gustawa, by uwolnił znudzoną do granic możliwości Nieradkę i ocalić landrynkowe królestwo Bajkonii? Doczytajcie proszę sami. Książka jest niezwykle zabawna, pouczająca, inteligentna, zwariowana, napisana z dużym pomysłem. Inna niż wszystkie dotąd wydane historie o groźnych smokach, dzielnych rycerzach i bezbronnych księżniczkach 😉 Szalenie polecam. Dobra zabawa gwarantowana.
Iska - awatar Iska
oceniła na 8 2 lata temu

Cytaty z książki Kuka Muka i uciekające uszy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kuka Muka i uciekające uszy