Komiks 12 - Wieczna wojna 3: Major Mandella

Okładka książki Komiks 12 - Wieczna wojna 3: Major Mandella autora Joe Haldeman, Marvano, Luis Royo (ilustrator), Jerzy Szyłak, 08671338
Okładka książki Komiks 12 - Wieczna wojna 3: Major Mandella
Joe HaldemanMarvano Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Cykl: Wieczna wojna [komiks] (tom 3) Seria: Komiks komiksy
48 str. 48 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Wieczna wojna [komiks] (tom 3)
Seria:
Komiks
Tytuł oryginału:
La Guerre éternelle: Major Mandella 2203/3177
Data wydania:
1991-06-01
Data 1. wyd. pol.:
1991-06-01
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
ISBN:
08671338
Tłumacz:
Barbara Janicka
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Komiks 12 - Wieczna wojna 3: Major Mandella w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Komiks 12 - Wieczna wojna 3: Major Mandella

Średnia ocen
7,6 / 10
8 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Komiks 12 - Wieczna wojna 3: Major Mandella

Sortuj:
avatar
934
923

Na półkach: , , , , ,

Moje uwagi co do tego komiksu zawarłem już w pierwszych dwóch recenzjach. Nadal nie lubię stylu Marvano i po przeczytaniu trzeciej części „Wiecznej wojny” jestem zdania, że książka o wiele lepiej wprowadza czytelnika w klimat wojennej SF. Komiks da się czytać, ale to jednak nie to samo. Zastanawiam się nawet, czy ktoś, kto nie zna pierwowzoru, będzie mógł się połapać w akcji komiksu?

Mam swoje wątpliwości, przynajmniej co do niektórych fragmentów narracji. Jednak „Wieczna wojna” to na pewno ciekawy produkt – tym bardziej, że w ogólnym wydźwięku jednak bardzo pacyfistyczny. No, a happy end jest na miarę Hollywoodu!

Moje uwagi co do tego komiksu zawarłem już w pierwszych dwóch recenzjach. Nadal nie lubię stylu Marvano i po przeczytaniu trzeciej części „Wiecznej wojny” jestem zdania, że książka o wiele lepiej wprowadza czytelnika w klimat wojennej SF. Komiks da się czytać, ale to jednak nie to samo. Zastanawiam się nawet, czy ktoś, kto nie zna pierwowzoru, będzie mógł się połapać w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
436
435

Na półkach:

czy wieczór, czy TWLeon brzęczący przy po drzemkowym deserze albo jeszcze coś innego ale ostatnia jest jakaś sentymentalna.
całość ku gwiazdom mnie powiodła

czy wieczór, czy TWLeon brzęczący przy po drzemkowym deserze albo jeszcze coś innego ale ostatnia jest jakaś sentymentalna.
całość ku gwiazdom mnie powiodła

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

104 użytkowników ma tytuł Komiks 12 - Wieczna wojna 3: Major Mandella na półkach głównych
  • 91
  • 13
39 użytkowników ma tytuł Komiks 12 - Wieczna wojna 3: Major Mandella na półkach dodatkowych
  • 15
  • 9
  • 6
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Fantastyczne opowieści wigilijne Orson Scott Card, David Gerrold, Joe Haldeman, Janet Kagan, Krzysztof Kochański, Marek Oramus, Łukasz Orbitowski, Robert Reed, Rudy Rucker, Kristine Kathryn Rusch, Mirosława Sędzikowska, Connie Willis
Ocena 6,6
Fantastyczne opowieści wigilijne Orson Scott Card, David Gerrold, Joe Haldeman, Janet Kagan, Krzysztof Kochański, Marek Oramus, Łukasz Orbitowski, Robert Reed, Rudy Rucker, Kristine Kathryn Rusch, Mirosława Sędzikowska, Connie Willis
Okładka książki Wieczna wolność (Wydanie zbiorcze) Joe Haldeman, Marvano
Ocena 6,9
Wieczna wolność (Wydanie zbiorcze) Joe Haldeman, Marvano
Okładka książki Wieczna wojna (Wydanie zbiorcze) Joe Haldeman, Bruno Marchland, Marvano
Ocena 8,1
Wieczna wojna (Wydanie zbiorcze) Joe Haldeman, Bruno Marchland, Marvano
Joe Haldeman
Joe Haldeman
Urodził się w 1943 w Stanach Zjednoczonych, amerykański pisarz i antologista. Młodszy brat innego pisarza SF - Jacka C. Haldemana II. Zaraz po rozpoczęciu studiów został zmobilizowany i w latach 1967 – 1969 brał udział w wojnie wietnamskiej w oddziałach inżynieryjnych. Kilkukrotnie ranny, odznaczony Purpurowym Sercem. Po wojnie dokończył studia (fizyka i astronomia). Doświadczenia wojenne wykorzystał przy konstruowaniu swojej pierwszej powieści, Wiecznej wojny, będącej po trosze antywojenną odpowiedzią na Kawalerię kosmosu Roberta Heinleina, gloryfikującą wojnę i przemoc. Haldeman pokazuje okrucieństwo i bezsens wojny toczonej w odległych od Ziemi rejonach kosmosu. Powieść przyniosła autorowi wielkie uznanie: Hugo, Nebula, Locus i Ditmar. Na jej podstawie powstał popularny cykl komiksowy Morrano. Kolejne powieści: Mindbridge (1976),trudny i wyrafinowany językowo hołd dla DOS Passosa i Brunnera, oraz All My Sins Remenbered, ugruntowały jego pisarską pozycję. Tematyka wojenna i katastrofa nuklearna obecna jest w trylogii: Worlds (1981),Worlds Apart (1983) i Worlds Enough and Time (1992). Nebulę przyniosło mu opowiadanie „The Hemingway Hoax”, rozwinięte później w powieść. Wątki wojenne i wysokiej technologii, która spycha człowieka do niejako wykonawcy poleceń maszyny i zwykłego narzędzia kontrolera i przyciskacza guziczków, Haldeman kontynuował w "Wiecznej wolności". Losy bohaterów z "Wiecznej wojny" znalazły ciąg dalszy, niestety nieudany, w "Wiecznym pokoju".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szninkiel Grzegorz Rosiński
Szninkiel
Grzegorz Rosiński Jean Van Hamme
Słynny(?) "Szninkiel" Van Hamme'a i jednego Polaka. Podzielony na 10 części, ukazywał się w 1986-87, we Francji. Recenzuję czarno-białą wersję z serii "Kolekcja komiksów Grzegorza Rosińskiego" z 10 rozdziałami. Bez ciężaru nostalgii. Do roboty. Na planecie Daar od lat ścierają się armie trójki "nieśmiertelnych". Na rzeź pędzą roznegliżowane wojownicze amazonki, rycerze na plujących ogniem bestiach, włochate małpoludy i niebinarni łucznicy na latających mięsożernych roślinach. Kręcą się między nimi jeszcze pokurcze szninkiele; niby hobbici, ale trochę gryzonie – niewolnicy, mięso armatnie. Jeden z nich, J'on, budzi się na pełnym trupów pobojowisku. Ukazuje mu się O’n, czyli "Władca Stworzyciel Światów", czyli gadający monolit z "2001: Odyseja Kosmiczna". Każe szninkielowi zaprowadzić pokój na Daarze, bo inaczej zrobi armagiedon. Do pomocy w zadaniu daje małemu "wielką moc". J’on do ostatniego rozdziału będzie się głowił, co to za moc. Tak zaczyna się "mission impossible" niechętnego bohatera. Nie będzie sam. Spotka pomocnego małpoluda Bom-Boma, a potem tłumy oddanych szninkielów z ponętną G’wel na czele. To nie komiks dla dzieci! Przemoc, okrucieństwo, golizna. Autorzy z lubością rozbierają kobiety, a ulubioną zabawką Rosińskiego jest G’wel. Poznajemy ją, gdy omal nie pada ofiarą gwałtu zbiorowego, a potem jej idealne piersi oglądają Daar równie często, jak jego dwa słońca. No i ta słynna scena u Volgi. Co Van Hamme i Grzegorz chcieli powiedzieć? Najlepszy kochanek to hojnie obdarzony murzyn, który straci panowanie, gdy zobaczy modelkę Playboya? Czy tak? To miał być żart? Dzisiaj by nie przeszedł. Oj, nie. Jean Van Hamme czerpał garściami z innych dzieł, gdy lepił "Szninkiela". Wspomniana już "Odyseja", Tolkien, wątki mesjanistyczne, nawiązania biblijne, stwór z Lovecrafta, zrzynka z "Ciemnego Kryształu" Hensona… Komiks miał być przygodówką, opowieścią o zbawicielu, rozprawą na temat relacji człowiek-stwórca, o wybaczaniu... To za wiele srok ciągniętych za ogon. Część wątków interpretuj sobie czytelniku sam. J’on podejrzanie często wychodzi z opresji – tylko szczęście? W co grał O'n? Zakończenie jest dziwne, mało logiczne, pozostawia niedosyt. Mimo to, "Szninkiel" zostaje w pamięci. Nie można przejść obok niego obojętnie. Ma w sobie ogromne pokłady ambicji. Do tego rysunki Rosińskiego – fantastyczne. Zachwycają pięknem i harmonią, by za chwilę oddawać ze szczegółami brzydotę. Podobno istnieje wersja kolorowana. Cieszę się, że trafiłem czarno-białą. "Szninkiel" to wysoka liga, ale nie należy do moich ulubionych komiksów. Interesująca, słodko gorzka przygoda, rozczarowujący finał. Siedem gwiazdek to jednak za mało i nie fair. Osiem. Wydanie zawiera wstęp Kseni Chamerskiej -trochę o autorach, więcej o roli stwórcy w opowieści. Średnio pomocne interpretacje. Dodatki na końcu - zobacz czytelniku, jak bohaterowie "Szninkiela" mogli wyglądać i co G’wel ma między nogami (jeśli cię to interesuje). Poza tym.. Skąd się brały amazonki, ciężkozbrojni i dżender fluidy? Trójca musiała uzupełniać ich szeregi. Zabicie J’ona stworzyłoby męczennika. I nie poprawiło sytuacji. Zły pomysł, "nieśmiertelni". 27.02.26
arbuziarz - awatar arbuziarz
ocenił na85 miesięcy temu
Yans: Przybysz z przyszłości Grzegorz Rosiński
Yans: Przybysz z przyszłości
Grzegorz Rosiński Maciej Parowski André-Paul Duchâteau
„Więzień wieczności” to pierwszy tom serii Yans, który pamiętam doskonale, bo był jednym z moich pierwszych kontaktów z fantastyką w ogóle. Miałem wtedy naście lat i wpadł mi w ręce egzemplarz z serii „Komiks – Fantastyka” z 1988 roku. To było coś zupełnie innego niż wszystko, co wcześniej czytałem. Futurystyczny świat, zniszczony przez katastrofę, ruiny dawnej cywilizacji, podróże w czasie i bohater, który budzi się nagle w nieznanym miejscu – to działało na wyobraźnię jak nic innego. Yans – samotnik, wyrzucony z własnego czasu, ale walczący o przetrwanie i próbujący zrozumieć, kim właściwie jest – od razu zrobił na mnie wrażenie. To był typ bohatera, którego jako dzieciak podziwiałem: silny, ale zagubiony, walczący z systemem, ale niepozbawiony emocji. W tamtych czasach zdobycie kolejnych tomów to było prawdziwe polowanie. Pamiętam, jak chodziłem po kioskach i pytałem, czy będzie następna część a trwało to długie miesiące. To oczekiwanie tylko wzmacniało emocje związane z lekturą. Każdy nowy tom był wtedy małym świętem. Z perspektywy czasu widzę, jak bardzo ta seria wpłynęła na moje dalsze czytelnicze gusta. Od takich dzieł jak„Yans” "Thorgal" czy "Funky Koval" zaczęła się moja przygoda z fantastyką – najpierw komiksowa, a potem książkową. Ten komiks był bramą do większego świata, który do dziś mnie fascynuje. Po latach wciąż uważam „Więźnia wieczności” za świetny początek serii – ma klimat, dobrą historię i kapitalne rysunki Rosińskiego, który tworzył coś, co wyglądało jak film science fiction przeniesiony na papier. Jeśli ktoś dorastał w latach 80. i 90., to ten komiks prawdopodobnie coś dla niego znaczy. Dla mnie to kawał wspomnień i początek czegoś większego.
Grzech - awatar Grzech
ocenił na108 miesięcy temu
Aldebaran, wydanie II (twarda oprawa) Luis Eduardo de Oliveira (Leo)
Aldebaran, wydanie II (twarda oprawa)
Luis Eduardo de Oliveira (Leo)
Początek mocno mnie rozczarował. Kilka razy miałem ochotę odpuścić i nie czytać dalej. Gdybym oceniał tylko pierwszą 1/3, wyszłoby słabo - jakieś 4/10. To miała być historia na innej planecie, a ja kompletnie nie czułem klimatu. Kolory kojarzyły mi się bardziej z Brazylią (tak wiem - autor) niż ze światem sci-fi, a pojazd, którym przez jakiś czas poruszają się bohaterowie, wyglądał jakby był żywcem wyjęty od Amiszów. Jasne, wiem, że tak miało być i że fabularnie da się to wytłumaczyć, ale mimo wszystko kompletnie mi to nie zagrało. Również postacie nie zrobiły na mnie większego wrażenia - brakowało emocji i napięcia. Do tego kreska zwyczajnie mi nie podeszła a budynki, ludzie i całe otoczenie były dla mnie zbyt „ziemskie”. W efekcie trudno było mi znaleźć tu to, czego oczekuję od klasyki science fiction. Tempo akcji też nie pomagało — normalnie lubię, kiedy fabuła rozwija się spokojnie, ale tutaj przez długi czas było po prostu nudno i bez większej energii. Mimo wszystko nie odpuściłem i czytałem dalej. I wtedy faktycznie zrobiło się lepiej: fabuła zaczęła rozwijać się w kilku ciekawych kierunkach, a ja w końcu złapałem trochę klimatu. Nadal nie jest to coś, czym byłbym zachwycony, ale skończyłem z przyjemnością i cieszę się, że nie zrezygnowałem na starcie. Czy to hit? Dla mnie nie. Czy poleciłbym? Nie jestem pewien — to dość specyficzna lektura, a ja oczekiwałem czegoś innego. Ostatecznie oceniłbym ją na 6,5–7/10, więc dość dobrze.
Radamir - awatar Radamir
ocenił na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Komiks 12 - Wieczna wojna 3: Major Mandella

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Komiks 12 - Wieczna wojna 3: Major Mandella