rozwińzwiń

Czekan porucznika

Okładka książki Czekan porucznika autora Denis Urubko, 9788393261116
Okładka książki Czekan porucznika
Denis Urubko Wydawnictwo: literatura podróżnicza
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Data wydania:
2014-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2014-01-01
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788393261116
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czekan porucznika w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Czekan porucznika

Średnia ocen
6,5 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Czekan porucznika

Sortuj:
avatar
244
122

Na półkach: , , , , , , , ,

Moja fascynacja górami nie minęła. Nadal chłonę całą wiedzę o himalaizmie. Biblioteka moja powiększyła sie o kolka ciekawych pozycji. I, że ( uwielbiam to powiedzonko) przyjęłam wyzwanie 52 w 2019, to mam zamiar zostać ekspertem „kanapowym” w dziedzinie gór. :))))
Oj tam, do rzeczy...
Urubko, pisarzem dobrym nie jest... ale książka naprawdę wciąga! Polecam zainteresowanym!!!!

Moja fascynacja górami nie minęła. Nadal chłonę całą wiedzę o himalaizmie. Biblioteka moja powiększyła sie o kolka ciekawych pozycji. I, że ( uwielbiam to powiedzonko) przyjęłam wyzwanie 52 w 2019, to mam zamiar zostać ekspertem „kanapowym” w dziedzinie gór. :))))
Oj tam, do rzeczy...
Urubko, pisarzem dobrym nie jest... ale książka naprawdę wciąga! Polecam zainteresowanym!!!!

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
501
135

Na półkach: , ,

Czytając „Czekan porucznika", ma się nieodparte wrażenie, że Denis Urubko podchodzi do pisarstwa, niczym do wytyczania nowych górskich dróg – twórczo i z nutką romantyzmu. Każda opowieść w książce została oparta na innym zamyśle stylistycznym, jest więc zajmująco i ciekawie. Lekkie pióro, swada w opisywaniu piękna przyrody i eksploracji dziewiczych terenów, autentyczność i szczerość w przedstawianiu siebie i swoich odczuć oraz, co równie ważne, dobre tłumaczenie sprawiają, że książkę czyta się lekko i z przyjemnością. Podejście Urubki do własnych umiejętności i wyczynów oraz do otaczającego go świata jest odmienne niż u większości wspinaczy z Zachodu. Szczególnie dobrze widać to w jego otwartości na innych i w nieco kpiącym spojrzeniu na samego siebie. Mało w tej książce samochwalstwa oraz chłodnego oka, dużo emocji i braterstwa. Odnajdziemy tu wszystkie tematy ważne dla himalaisty wraz z jego wyraźnym zamiłowaniem do refleksyjnych rozważań.

cała recenzja na http://gory-lektury.blogspot.com/

Czytając „Czekan porucznika", ma się nieodparte wrażenie, że Denis Urubko podchodzi do pisarstwa, niczym do wytyczania nowych górskich dróg – twórczo i z nutką romantyzmu. Każda opowieść w książce została oparta na innym zamyśle stylistycznym, jest więc zajmująco i ciekawie. Lekkie pióro, swada w opisywaniu piękna przyrody i eksploracji dziewiczych terenów, autentyczność i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

117 użytkowników ma tytuł Czekan porucznika na półkach głównych
  • 80
  • 37
31 użytkowników ma tytuł Czekan porucznika na półkach dodatkowych
  • 19
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Czekan porucznika

Inne książki autora

Denis Urubko
Denis Urubko
Denis Urubko – oficer armii Kazachstanu, filmowiec, jeden z najlepszych alpinistów na świecie. Może poszczycić się między innymi zdobyciem Korony Himalajów bez wsparcia tlenowego, czego dokonał jako 15 człowiek w historii. Jest również pierwszym zimowym zdobywcą dwóch ośmiotysięczników (Makalu i Gasherbrum II) oraz autorem wielu nowych dróg (m.in. na Pik Pobiedy, Cho Oyu, Manaslu czy Broad Peak). Do 2010 był rekordzistą w biegu na Elbrus (3 h 55 min 58 s). W 1999 r. w ciągu 42 dni zdobył wszystkie pięć siedmiotysięczników byłego Związku Radzieckiego wymaganych do uzyskania tytułu Śnieżnej Pantery, czym ustanowił niepobity do tej pory rekord. Wspinał się z najlepszymi himalaistami na świecie, m.in. z Simone Moro, Krzysztofem Wielickim, Maksutem Żumajewem czy Wasilijem Piwcowem. Jest czterokrotnym mistrzem Kazachstanu w alpinizmie, dwukrotnie uznany za najlepszego wspinacza roku (1998,1999). Za swoje osiągnięcia uhonorowany dwukrotnie azjatyckim Złotym Czekanem (2006, 2009 r.),natomiast w 2010 roku otrzymał europejski „Złoty Czekan”, najbardziej pożądaną nagrodę w świecie alpinistów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Na szczytach świata Jerzy Kukuczka
Na szczytach świata
Jerzy Kukuczka
Książka „Jerzy Kukuczka. Na szczytach świata” to pozycja, która ma swoje miejsce w biblioteczce każdego pasjonata wspinaczki wysokogórskiej. Jednak dla czytelnika zaznajomionego już z literaturą poświęconą legendarnemu himalaiście, może okazać się rozczarowująco wtórna. Po lekturze dwóch znacznie bardziej rozbudowanych tytułów: „Mój pionowy świat” oraz „Kukuczka” autorstwa Dariusza Kortki i Marcina Pietraszewskiego, trudno doszukać się tu nowych, odkrywczych informacji. Historia jest opowiedziana z perspektywy wywiadu-rzeki, co nadaje całości nieco inny charakter, bardziej bezpośredni i osobisty. Jednak dla kogoś, kto zna już drogę życiową Jerzego Kukuczki, wyprawy, sukcesy i dramaty, ta forma nie wnosi wiele więcej. Nie znaczy to jednak, że książka jest zła. Przeciwnie, zawiera ciekawe spostrzeżenia i osobiste refleksje Kukuczki, które dla nowicjuszy mogą być bardzo wartościowe. Perspektywa bezpośredniego dialogu z bohaterem dodaje autentyczności. Wzruszającym elementem jest też fakt, że w trakcie przygotowań do wydania przyszła tragiczna wiadomość o śmierci himalaisty na Lhotse. To dramatyczny kontekst, który zamyka tę opowieść symboliczną klamrą. Mimo że nie dowiedziałem się niczego nowego, z szacunku do Jerzego Kukuczki nie mogłem tej książki pominąć. Książka jest hołdem dla człowieka, którego osiągnięcia wciąż inspirują kolejne pokolenia wspinaczy. Jeśli dopiero zaczynasz poznawać postać Kukuczki, ta książka będzie dobrym punktem wyjścia. Natomiast jeśli masz już za sobą „Mój pionowy świat” i „Kukuczkę”, możesz poczuć niedosyt.
doman226 - awatar doman226
ocenił na67 miesięcy temu
Korona Ziemi. Nie-poradnik zdobywcy Artur Hajzer
Korona Ziemi. Nie-poradnik zdobywcy
Artur Hajzer
OCENA - 7/10 BARDZO DOBRA „KORONA ZIEMI – NIE PORADNIK ZDOBYWCY” Artura Hajzera to pasjonująca lektura, ukazująca historię zdobywania gór, lecz nie tylko, znajdziemy w niej również masę anegdot, ciekawych spostrzeżeń czy refleksji autora na temat współczesnego alpinizmu, opisów rywalizacji, nieczystych zagrań w środowisku himalaistów, aby być tym pierwszym na wierzchołku, co pozwalało zgarnąć popularność, sławę i pieniądze nie zawsze fair play. Ta książka pokazuje oblicze i majestat góry ich siłę i piękno, oraz człowieka na ich tle, który gotowy jest zrobić wszystko, aby stać się sławnym i rozpoznawalnym. Dzięki niej dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy o których istnieniu nie miałem wcześniej pojęcia, a przecież od dawna interesuję się tematyką górską. Pan Artur Hajzer jak detektyw czy śledczy dotarł do wielu sensacyjnych informacji i w przystępny sposób je przedstawił, przez co książkę czytało się z ogromnym zainteresowaniem i fascynacją. Dla mnie od zawsze Koroną Ziemi było zdobycie 7 szczytów na 7 kontynentach, ale po przeczytaniu tej książki nie jest to już takie oczywiste, program Seven Summits niesie za sobą trochę kontrowersji, a to za sprawą trzech list, które w odmienny sposób klasyfikują szczyty. Listę Jurgalskiego znam od lat, ale pojawiła się jeszcze lista Messnera i Bassa i one zasiały zamieszanie. Dzięki sporom czy dyskusją w tym zakresie niektórzy alpiniści wchodzą na 8, a nawet 9 szczytów, bo są tak zdezorientowani, co staje się zabawne zwłaszcza w XXI wieku, gdy wydaje się nam, że wszystko już zostało zbadane i odkryte. Nie zdradzając dalszych szczegółów, zapraszam wszystkich zainteresowanych do lektury, naprawdę warto przeczytać tę pozycją i poznać refleksje autora, oraz jego opinie o współczesnym himalaizmie, alpinizmie, rywalizacji, wspinaczce w nieco szerszym ujęciu niż znamy to z definicji ujętych w encyklopedii. Trzeba również wskazać, a przede wszystkim docenić ogrom pracy, jaki musiał włożył autor, aby zgromadzić te wszystkie ciekawe i sensacyjne informacje. Niewątpliwą zaletą książki jest narracja, użyty język oraz sposób, w jaki autor przedstawił nam to, co tak naprawdę dziś dzieje się w górach, o czym wielu z nas nie ma pojęcia. Pozycja zmusza nas do refleksji i oceny ludzkich zachowań zarówno w samych górach jak i poza nimi. Polecam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na72 lata temu
Śmierć na Nanga Parbat Max von Kienlin
Śmierć na Nanga Parbat
Max von Kienlin
OCENA - 8/10 REWELACJA Miałem już okazję czytać o tym zdarzeniu w innych publikacjach, do dziś nie udało się w pełni wyjaśnić śmierci Gunthera Messnera, ponieważ w literaturze opisano to dramatyczne wydarzenie w różnych wersjach, które nie są ze sobą spójne i budzą wiele watpliwości oraz kontrowersji. Reinhold Messner brat tragicznie zmarłego winą za to zdarzenie obarcza kierownika wyprawy dr. Herrligkoffera oraz współtowarzyszy, oni zaś uważają, że egoizm oraz chęć sławy starszego z braci, doprowadził do śmierci Gunthera. No cóż śmierć ta ciągle budzi emocje choć od tego zdarzenia minęło ponad 50 lat, książka „ŚMIERĆ NA NANGA PARBAT” Max Von Kienlina, jest próbą odparcia oskarżeń Reinholda Messnera w której autor przedstawił swoją wersję wydarzeń, krytykując dosadnie Messnera. Jak było na prawdę?, myślę, że tego nie dowiemy się nigdy, zawsze w tej sprawie zostanie więcej pytań niż odpowiedzi. Książka jest ciekawa i warta przeczytania, warto spojrzeć na nią okiem innego uczestnika tej feralnej wyprawy i samemu wyciągnąć z niej wnioski lub postawić własną hipotezę wydarzeń. Niewątpliwie Reinhold jest himalaistą szalonym, zawsze stawiał sobie wysoko poprzeczkę, pokonując najtrudniejsze i ekstremalne drogi, chciał być w centrum uwagi, być sławny i to mu się udało. Czy poświecił swojego brata dla rozgłosu?, to tylko on sam wie nikt inny. Więc wszelkie rozważania w tym zakresie pozostaną zawsze tylko domysłami. Co naprawdę się wydarzyło na szczycie Nanga Parbat w roku 1970, wie tylko Messner, on ostatni widział swojego brata, być może ukrywa prawdę, ale nie zmusimy go do jej wyjawienia i takie są fakty. Wspaniała książka z mroczną tajemnicą, która budzi wątpliwości, ale i fascynuje bo i temat który porusza jest szalenie ciekawy. W strefie śmierci, nie ma miejsca na moralność, wielu alpinistów o tym mówi i wspomina, więc nie nam o tym rozstrzygać, zwłaszcza jeżeli samemu nie było się na wysokości 8000 m. n.p.m, tam wszystko jest inne, zachowanie człowieka również, musimy o tym pamiętać. Pozdrawiam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na81 rok temu
Moje góry Walter Bonatti
Moje góry
Walter Bonatti
Walter Bonatti - wspinacz legenda, ostatni, romantyczny wojownik ścian, geniusz ekstremalnej wspinaczki w najtrudniejszych ścianach Alp, i to w czasach, gdy nie było jeszcze współczesnych ułatwień, a wspinacz musiał cisnąć skałę techniką hakową (czyli wbijanie młotkiem w ścianę tzw. haków),wiele trudnych dróg w Alpach nazywa się filarami Bonattiego, ograbiony ze sławy pierwszego zdobywcy K2 przez tych, którzy szczyt faktycznie zdobyli. Jego etos wspinaczki był unikatowy, jednocześnie był skromnym człowiekiem, korzystał ze sławy, ale nią nie epatował. Bonatti napisał kilka książek, z których na rynku polskim do dzisiaj ukazała się niestety tylko jedna, czyli rzeczone "Moje góry", zobrazowanie kilkunastu wybitnych przejść Bonattiego do roku 1961. Pozycja literacko dosyć przeciętna, Bonatti średnio pisał (zrobienie Wielkiego Filara Narożnego masywu Mont Blanc, epokowe wydarzenie lat 50-tych w alpiniźmie opisane jak wypad po paczkę fajek do kiosku za rogiem),ale kilka rozdziałów czytało się prima sort (zachodni filar Petit Dru, rzeczone K2, czy tragiczne zdobywanie wariantu Col de Pouterey na Mont Blanc, kiedy zginął przyjaciel i partner linowy Bonattiego, Andrea Oggioni. To ostatnie wydarzenie (z lata 1961r,),odbiło się głośnym echem medialnym i środowiskowym i przyczyniło się do zreformowania alpejskiego ratownictwa górskiego. Dla zobrazowania skali trudności polecam obejrzec krótki, 5-minutowy filmik na Youtube pt. "Bonatti Petit Dru".
Mamerkus - awatar Mamerkus
ocenił na63 lata temu
Naga Góra. Nanga Parbat – Brat, śmierć i samotność Reinhold Messner
Naga Góra. Nanga Parbat – Brat, śmierć i samotność
Reinhold Messner
OCENA -7/10 BARDZO DOBRA Nanga Parbat obok K2 i Annapurny to góra o złej sławie, w środowisku wspinaczy uważana za trudną i morderczą, co nie zmienia faktu że od lat przyciąga himalaistów jak magnes, każdy marzy aby ją pokonać i zapisać się na kartach historii, dla jednych taka wyprawa kończy się triumfem dla innych śmiercią. To góra która wymaga niezwykłych umiejętności wspinaczkowych, hartu ducha, bohaterstwa, odwagi, wytrwałości i odporności psychicznej. W roku 1970 bracia Messnerowie czyli Reinhold i Gunther mieli ambitny plan wejść na górę flancą Rupal uznawaną wówczas za niemożliwą do przejścia. Początkowy sukces który osiągnęli bo przecież zdobyli szczyt dokładnie w dniu 27 czerwca 1970 roku przerodził się w dramat bowiem Gunther z tej wspinaczki nie powrócił ginąc w lawinie lodowej podczas zejścia ścianą Diamir do bazy. Od tamtych dramatycznych wydarzeń minęło blisko 50 lat, ale dzięki tej fascynującej opowieści, którą zafundował nam drugi z braci Messnerów Reinhold ,który wyszedł wyprawy cało, możemy przeżyć tę historię wspólnie z nim raz jeszcze i zapoznać się z faktami które wydarzyły się naprawdę. „NAGA GÓRA -NANGA PARBAT – BRAT, ŚMIERĆ I SAMOTNOŚĆ, to książka wyjątkowa, opisująca każdy dzień, godzinę i minutę z tamtego okresu, to swoiste oczyszczenie duchowe Reinholda, który żyje z tym piętnem do dziś w pewnym sensie nie może pogodzić się ze śmiercią brata. Messner pomimo upływu lat ciągle pamiętał co dokładnie się wydarzyło i jakie okoliczności miały bezpośredni wpływ lub przyczyniły się do tej tragedii. Postanowił więc rozliczyć się na karatach niniejszej książki i myślę że zrobił to przekonywająco, ponieważ opisał wydarzenia z własnej perspektywy ujawniając nie znane dotąd fakty, które już nie są takie oczywiste i poddają w wątpliwość jego bezpośrednią winę za śmierć brata, a przecież oto był oskarżany choćby przez samego kierownika wyprawy Karla Marii Herrligoffera. Cudowny reportaż, napisany nie przez byle kogo, lecz przez najwybitniejszego himalaistę świata, Włocha urodzonego w południowym Tyrolu, który jako pierwszy zdobył wszystkie czternaście ośmiotysięczniki i stał się legendą za życia. Literatura górska na najwyższym poziomie, z ogromną dawką emocji oraz przeżyć. Mogę polecić tę pozycję z czystym sumieniem, ponieważ takie reportaże mają siłę szczególną, bowiem są osobiste, prawdziwe, oraz fascynujące a przede wszystkim napisane przez osobę która była bezpośrednim uczestnikiem tych wydarzeń, a to jest wartością dodaną. Pozdrawiam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na72 lata temu
Krzysztof Wielicki - mój wybór. Wywiad-rzeka. Tom 2 Krzysztof Wielicki
Krzysztof Wielicki - mój wybór. Wywiad-rzeka. Tom 2
Krzysztof Wielicki Piotr Drożdż
OCENA - 8/10 REWELACJA Tom 2 „KRZYSZTOF WIELICKI - MÓJ WYBÓR. WYWIAD RZEKA” to wspaniała książka, równie ciekawa i interesującą. Kontynuacja dalszych losów jednego z najwybitniejszych polskich himalaistów wszech czasów, utrzymuje równie wysoki poziom literacki poznany z części pierwszej. Losy naszego bohatera śledzimy od roku 1990 od solowego wejścia na Dhaulagiri czyli od szczytu znajdującego się w środkowo - zachodnich Himalajach o wysokości 8167 m, oddzielony od pobliskiej Annapurny doliną rzeki Kali Gandaki. W tej części poznamy Wieleckiego nieco z innej strony, jako samotnego, wytrwałego, odważnego człowieka, który opowiada o swoich wejściach solo, które nie ma co ukrywać są najtrudniejszym wyzwaniem, bo nie ma się żadnego wsparcia i zaplecza, więc w przypadku niepowodzenia lub wypadku szanse na przerwanie są znikome. Trzeba mieć żyłkę szaleńca, aby podjąć się takiej wspinaczki w pojedynkę. Wielicki to zrobił i to nie raz, co nim kierowało?, no właśnie sięgnijcie po tę lekturę i się dowiecie. To nie wszystko co oferuje ta książka, znajdziemy w niej informację jak doszło do zdobycia korony ziemi (czyli wszystkich ośmiotysięczników w Himalajach i Karakorum),jakim był kierownikiem wypraw bo i taką rolę pełnił w swojej górskiej przygodzie. Wartością dodaną tak jak w części pierwszej są zdjęcia, kolekcja ich jest naprawdę imponująca, jest co oglądać i podziwiać bowiem góry są piękne. Kończąc zachęcam po sięgnięcie po tę lekturę bo warto, poznamy dzięki niej całą historię wspinaczek Krzysztofa, ale przede wszystkim dowiemy się jakim jest człowiekiem, jakie ma poglądy, co nim kierowało oraz co pchało w góry by spełnić marzenia. POLECAM. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na81 rok temu
Zew lodu. Ośmiotysięczniki zimą: moje prawie niemożliwe marzenie Simone Moro
Zew lodu. Ośmiotysięczniki zimą: moje prawie niemożliwe marzenie
Simone Moro
Książka „Zew lodu. Ośmiotysięczniki zimą: moje prawie niemożliwe marzenie” autorstwa Simone Moro to moje kolejne spotkanie z tematyką górską. To także kolejna moja książka w ramach wyzwania, aby sięgać po książki autorów z poszczególnych krajów członkowskich Unii Europejskiej. Tym razem padło na Włochy. ”[…] alpinizm jest niemalże perfekcyjną ekspresją wolności. To nie tylko sport, ale również, a może przede wszystkim, forma ucieczki, odkrywania samego siebie, eksploracji, przygody i kontemplacji. Dlatego niech każdy uprawia go, jak chce, również ucząc się na własnych błędach czy podejmując ewidentnie nielogiczne decyzje, o ile nie dotyczą one innych […]”. Simone Moro to włoski wspinacz, alpinista, himalaista. Jest drugim po Jerzym Kukuczce wspinaczem, który zdobył zimą cztery ośmiotysięczniki oraz pierwszym i jedynym, który ma na swoim koncie cztery pierwsze zimowe wejścia na ośmiotysięczniki takie jak: Sziszapangmę, Makalu, Gaszerbrum II i Nanga Parbat. W 48 godzin wszedł i zszedł z Mont Everestu. Simone potrafi zawrócić kilkadziesiąt metrów przed szczytem. Wie, że Zycie jest jedno, a w tym samym miejscu będzie mógł się jeszcze pojawić. Został on laureatem nagrody Fair Play za to, że zrezygnował ze zdobycia Lhotse, by ratować innego himalaistę. Książka ta powstała podczas jednej z wypraw Simone. Myślę, że dzięki temu potrafił on przekazać o wiele więcej emocji z wypraw, o których pisał.
_books_and_dog_ - awatar _books_and_dog_
ocenił na811 miesięcy temu
Dotknięcie pustki Joe Simpson
Dotknięcie pustki
Joe Simpson
„Dotknięcie pustki” – książka, która weryfikuje pewność siebie Po tę książkę sięgnąłem po obejrzeniu filmu, w czasie gdy sam intensywnie się wspinałem. I choć wielu mogłoby się spodziewać, że taka historia działa odstraszająco, na mnie podziałała wręcz odwrotnie — była ogromną dawką motywacji. Czytając, nie oceniałem bohaterów i nie szukałem winnych. Miałem w sobie przekonanie, że na ich miejscu znalazłbym lepsze rozwiązanie, że zachowałbym się inaczej, może nawet „lepiej”. Góry jednak szybko weryfikują takie myślenie. Innym razem, już w realnej sytuacji, gdzieś w szczelinie, zrozumiałem coś bardzo prostego: człowiek może być pewny siebie tylko na tyle, na ile już się sprawdził. Nic więcej. To nie jest książka wybitna literacko — w końcu to reportaż. Ale jej siła nie tkwi w stylu, tylko w autentyczności. W prawdzie. W pokazaniu, czym naprawdę są wysokie góry — nie romantyczną wizją, lecz przestrzenią decyzji podejmowanych pod presją, gdzie każda ma swoje konsekwencje. Uważam, że to lektura obowiązkowa dla adeptów wspinaczki wysokogórskiej. Nie po to, żeby odstraszać, ale żeby pokazać, jaka przygoda — w pełnym znaczeniu tego słowa — może ich czekać. Może to zabrzmi paradoksalnie, ale wiem z własnego doświadczenia, że takie historie nie odbierają motywacji. One ją porządkują. Nie jestem pewien, czy to książka dla tych, którzy w góry nie chodzą. Być może tak — ale dla tych, którzy naprawdę się wspinają, ma zupełnie inny ciężar.
AUTOR Lipkowski - awatar AUTOR Lipkowski
ocenił na81 miesiąc temu
Wspinaczka Anatolij Bukriejew
Wspinaczka
Anatolij Bukriejew G. Weston DeWalt
Cieszę się, że instynktownie odrzuciłem "Wszystko za Everest". Do sięgnięci po "Wspinaczkę" Bukriejewa sięgnąłem pod wpływem impulsu, który zapewniła mi gra 'Cairn". Również o himalaizmie. Książka pokazuje nam iż prawda jest mniej ważna od formy i Nazwiska osoby, która ją rozgłasza. Tamtego majowego dnia roku 1996 na Mont Evereście nie stało się tak naprawdę nic niesamowitego i to właśnie uświadamia nam ta książka. Te góry zabijają. Można jedynie minimalizować ryzyko, dobierając sprzęt, zespół i porę roku, a następnie mieć nadzieję iż Góry okażą się w danym dniu łaskawe. Tyle. Tamtego dnia Góra w nastroju nie była, zesłała na wspinaczy burzę śnieżną. I tylko dzięki absolutnie niesamowitej osobie Anatolija Bukriejewa, który był tam aby ratować ludzi, udało się zminimalizować liczbę ofiar do zaledwie jednej w jego zespole. Inny poniósł większe straty ale też okazały się być mniejsze dzięki rosyjskiemu himalaiście, który przecież nie miał żadnego obowiązku ryzykować życie dla "cudzych" klientów. To co wydarzyło się pod samym szczytem Mont Everestu było i jest czymś ordynarnym w himalaizmie. Ale pech chciał iż tamtego dnia na tej górze był też dziennikarz-turysta Krakauer, który zwęszył temat i napisał książkę "Wszystko za Everest". Każda historia łaknie złoczyńcy zatem został nim stereotypowy "Rusek", co pachniało nostalgią za zimnowojennym myśleniem. Kosztem prawdy, przy pomocy ignorowania, naginania, a nawet kreowania faktów bez dania możliwości obrony Bukriejewowi. Wykazywanie błędów dziennikarskich w ogóle nie skłoniło Krakauera do rewizji i refleksji gdyż w tym momencie wybudował sobie karierę na Himalajach Kłamstw, chwytliwości tematu. Przyznanie się do błędu oznaczało runięcie ze ściany w przepaść toteż lepiej było brnąć w zaparte, stosując prasowo-emocjonalne chwyty i podpierając ją swym nazwiskiem... .... a Bukriejew potrafił samodzielnie, bez tlenu, zdobyć sąsiadujący z Mont Everestem szczyt (Lhotsa),kilka innych, poprowadził indonezyjską wyprawę na Mont Everest... i wreszcie zginął na Annapurnie. Książka jest specyficzna ale rzetelna i prawdziwa. Niestety wiele z komentarzy pokazuje, że nazbyt wielu czytelników nie jest zainteresowanych Prawdą lecz głownie Stylem, Formą i dreszczykiem ekscytacji. To chyba najsmutniejsze w tej raczej smutnej książce pełnej heroizmu i bólu po stracie rodziny i towarzyszy.
Telamon - awatar Telamon
ocenił na101 miesiąc temu

Cytaty z książki Czekan porucznika

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Czekan porucznika