Djabeł zakochany

Okładka książki Djabeł zakochany autora Jacques Cazotte,
Okładka książki Djabeł zakochany
Jacques Cazotte Wydawnictwo: Biblioteka Dzieł Wyborowych Seria: Biblioteka Dzieł Wyborowych: Seria II fantasy, science fiction
121 str. 2 godz. 1 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Biblioteka Dzieł Wyborowych: Seria II
Tytuł oryginału:
Le Diable amoureux
Data wydania:
1925-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1925-01-01
Liczba stron:
121
Czas czytania
2 godz. 1 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Julian Tuwim
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Djabeł zakochany w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Djabeł zakochany

Średnia ocen
6,5 / 10
4 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Djabeł zakochany

Sortuj:
avatar
369
358

Na półkach: ,

Nie lubię takich historii. Dla mnie nie warte uwagi.

Nie lubię takich historii. Dla mnie nie warte uwagi.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1095
669

Na półkach: ,

czytałam to dwa razy, w liceum i na drugim roku studiów i ostatnio znowu mi się przypomniało, jaka to jest super książka

czytałam to dwa razy, w liceum i na drugim roku studiów i ostatnio znowu mi się przypomniało, jaka to jest super książka

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

181 użytkowników ma tytuł Djabeł zakochany na półkach głównych
  • 97
  • 82
  • 2
29 użytkowników ma tytuł Djabeł zakochany na półkach dodatkowych
  • 20
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Djabeł zakochany

Inne książki autora

Okładka książki Opowieści niesamowite. Literatura francuska Guillaume Apollinaire, Honoré de Balzac, Jacques Cazotte, Anatole France, Théophile Gautier, Prosper Mérimée, Charles Nodier, Jules Barbey d'Aurevilly, Guy de Maupassant, Gérard de Nerval, Auguste de Villiers de L'Isle-Adam
Ocena 6,9
Opowieści niesamowite. Literatura francuska Guillaume Apollinaire, Honoré de Balzac, Jacques Cazotte, Anatole France, Théophile Gautier, Prosper Mérimée, Charles Nodier, Jules Barbey d'Aurevilly, Guy de Maupassant, Gérard de Nerval, Auguste de Villiers de L'Isle-Adam
Jacques Cazotte
Jacques Cazotte
Urodzony w Dijon, francuski pisarz. Odegrał znaczącą rolę w rozwoju powieści fantastycznej w XIX wieku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kota Mruczysława poglądy na życie E.T.A. Hoffmann
Kota Mruczysława poglądy na życie
E.T.A. Hoffmann
E.T.A. Hoffmanna, „Kota Mruczysława poglądy na życie”. Wbrew pozorom jest to klasyka literatury, a wróciłam do niej nie dlatego, że jestem kocią matką (tu odchrząkuję znacząco),nie dlatego, że mam jakąś dziką potrzebę czytania klasyki właśnie (choć preferuję),ale dlatego, bo Kot Mruczysław jest zarozumiałym, cynicznym, zapatrzonym w siebie, narcystycznym reprezentantem swojego gatunku, który w sposób bezpośredni komunikuje światu swoją wyjątkowość, talent, bystrość umysłu. Mało tego, źle interpretując rzeczywistość, widzi tylko swoją kocią boskość! 🐱 Powieść zbudowana jest z dwóch – przeplatających się – historii: wspomnianego Kota Mruczysława, wielce osobliwego jegomościa oraz kapelmistrza Jana Kreislera. Wielki Kot Mruczysław, potomek „Kota w Butach”, kształci się na Wielkiego Kota; to figura zabawna, groteskowa – idealne odzwierciedlenie prawdziwej kociej natury. A Jana Kreisler, no cóż – wplątuje się nieszczęśnik w dziwną relację z dwiema kobietami, które reprezentują prawdziwą miłość i żarliwą namiętność. Panowie! No nie ma lekko 😂🤪 Powieść E.T.A. Hoffmanna to powieść humorystyczna, „nadziewana” ironią, satyrą, parodią, ale również filozoficzna – „nadziewana” (powtórzenie celowe) konkretną wiedzą, odniesieniami do poezji, literatury, sztuki. Lekka, łatwa i przyjemna nie jest – bynajmniej 🤔😎 Zmusza do myślenia tych, którzy chcą od książki tego czegoś, tego więcej i mocniej, intensywniej i bardziej, czymkolwiek to jest. Odstraszy pewnie tych, dla których „filozofujący” kot będzie męczący, no ale cóż – humorek ma specyficzny, wysublimowany i nie dla każdego.
Anna Kolińska - awatar Anna Kolińska
oceniła na82 lata temu
Awatar Théophile Gautier
Awatar
Théophile Gautier
Dlaczego sięgam po starych, niekiedy wpółzapomnianych mistrzów pióra? Aby poczuć Literaturę: gęstą prozę, pełną niuansów i znaczeń, bogatą w szczegóły, w odniesienia kulturowe, prozę dopracowaną, wysublimowaną. Chociaż rozumiem współczesne uwarunkowania społeczne i kulturowe, gonitwę, nawet współczesnych pisarzy i „pisarzy”, to szczerze współczuję tym, którzy wychowani tylko na płaskich tekstach, polegających na fabule i opowiadactwie, nie są w stanie takich tekstów po prostu zrozumieć. Wszystko pojmują dosłownie… Przypominam sobie pewien wieczór literacki, z udziałem pisarza dość znanego i krytyczki (jeszcze bardziej znanej),który uprzytomnił mi zgrozę współczesnej krytyki – okazuje się, że pani krytyk (czy też lepiej: pretendująca do tej nazwy) Morsztyna nie czytała (nie zrozumiała pewnej aluzji),Tadeusz Nowak – niewiele jej to nie mówiło, padło nazwisko Gautier – pani krytyk zrobiła kwadratowe oczy… A scena z tego wieczoru sprzed pięciu laty dlatego przyszła mi na myśl, bo sięgnąłem sobie znowu po „Avatara” Théophile’a Gautier. Aby poczuć ten wyrafinowany smak prozy, bo Gautier, jak to parnasista, cyzelował każde zdanie. Oczywiście, rozmowę o „Avatarze”, przezabawnej powieści fantastycznej, można zacząć od współczesności, od „Avatara” – filmu Jamesa Camerona, aby powiedzieć, że 150 lat przed kanadyjskim reżyserem Gautier wyobraził sobie i opisał transmigrację dusz z jednego ciała do drugiego. Zupełnie jak Na'vis. Zamiana ciał i dusz dokonuje się u Gautiera za sprawą doktora Baltazara Cherbonneau. Lecz takie odczytanie, chociaż w pełni uzasadnione, byłoby dalece niepełne, a przez to mylące. Bo nawet ten potworny w dramatycznych skutkach eksperyment można odczytać jako przestrogę przed niejednoznacznymi rezultatami braku ograniczeń w rozwoju nowych technik. Problem podobny do tego, z którym mierzymy się dzisiaj, dyskutując o AI – sztucznej inteligencji. „Avatar” Théophile’a Gautier, przy całym humorze, niekiedy grotesce nawet, jest dywagacją autora nad wielkimi mitami, eksploatowanymi w literaturze (i w kinie, i w teatrze) do dzisiaj: mit nieosiągalnej kobiety (czyli o granicach iluzji),mit szalonego naukowca (czyli o niebezpieczeństwie zabaw z eksperymentami nad człowiekiem),mit sobowtóra (czyli o poszukiwaniu tożsamości i zatracaniu się w wielu jaźniach). Więc ta opowieść nie jest taka prościutka i banalna. Tylko, drodzy czytelnicy, na Boga pamiętajcie: Jeśli dzieło pretenduje do miana literatury, jest wielowarstwowe, wieloznaczeniowe, zatem nie można go rozumieć dosłownie. Jeśli zaś ma tylko jeden wymiar (z rodzaju: Zabili go i uciekł) dajcie sobie spokój z taką „literaturą”. Jest tyle rzeczy do przeczytania...
Jacek Jarosz - awatar Jacek Jarosz
ocenił na72 lata temu
Żywoty pań swawolnych Pierre de Bourdeille Brantôme
Żywoty pań swawolnych
Pierre de Bourdeille Brantôme
Pierwszy raz czytałem z wypiekami na twarzy pod koniec podstawówki. Znalazłem na półce w domu. Książka była ukryta. Dlaczego? No bo to jest rodzaj opowieści pornograficznych nie z tej epoki. Pan Brantôme lubił powtarzać co zasłyszał. A wysłuchał setek anegdot, które spisał. Ciekawe jest spojrzenie na dawne czasy dzisiejszym okiem. Ale chyba jeszcze ciekawsze przyglądanie się niezdarności autora, który wyraźnie nie miał wystarczającej wiedzy, by rozumieć to co pisze. Za dziwne upodobanie uważał na przykład pana, który lubił być biczowany przed dopuszczeniem do panny. Dziś wiemy, że opisywał masochistę. Brantôme nie znał takiego terminu, takiej klasyfikacji preferencji seksualnych. Oddzielny i ciekawy jest wątek metod uwodzenia i sortowania osób uwodzonych – o wzroku w miłości, o słowach w miłości, czy warto podrywać panny (uważał, że nie, bo traci się dużo czasu i energii a skutek wciąż niepewny),o uwodzeniu mężatek (warto, ale jest to niebezpieczne, bo może trafić się zazdrosny mąż ze szpadą u boku i trzeba wiać oknem),o miłości wdów (to jest miód – połączenie doświadczenia, chęci na baraszkowanie, rozbuchanej chuci z bezpieczeństwem no bo wdówka jest swobodna w swych wyborach i nie przyprawia nikomu rogów). W sumie, dla szukających pikantności pod pretekstem czytania dzieła historycznie wartościowego lektura jak znalazł.
saa-saa- - awatar saa-saa-
ocenił na63 lata temu
Diabeł w rękopisie Nathaniel Hawthorne
Diabeł w rękopisie
Nathaniel Hawthorne
„Diabeł W Rękopisie” bardziej niż zbiór opowiadań niesamowitych, przypomina zestaw surowych przypowieści i moralitetów o charakterze religijnym. Nadprzyrodzonej grozy z reguły w nich niewiele, w jednym jednak przypadku wszelkie niedostatki zostają nadrobione - za to jak ! „Młody Gospodarz Brown”, bo o nim tutaj mowa, to arcydzieło horroru „paranoicznego", fundament, tak którym Ira Levin zbuduje „Dziecko Rosemary”. Dla tego jednego opowiadania warto zapoznać się z całym zbiorkiem : + „Młody Gospodarz Brown” 10/10 Młody amerykański farmer (z Salem !) umawia się, w tajemnicy przed swą cudowną, młodą żoną Faith (Wiarą!) na spotkanie w lesie z…Szatanem. (Nie bardzo wiemy, dlaczego młodzieniec spotyka się z „księciem wszechrzeczy” - to jeden z tytułów, jakimi obdarzył diabła w opowiadaniu sam Hawthorne - jest to prawdopodobnie metafora jego skrywanych, złych namiętności). Brown razem z Szatanem wyrusza na sabat czarownic. Początkowo mężczyzna waha, się wstydzi, myśli ze zgrozą o swym upadku moralnym, o tym, jak ciężko będzie mu wrócić do bogobojnych, uczciwych i prawych mieszkańców Salem. W trakcie wędrówki Brown, z narastającą grozą pozbywa się kolejnych złudzeń. Spotyka na swej drodze wszystkich, najbardziej szanowanych i pobożnych sąsiadów, księdza, burmistrza, gubernatora. Z rozmowy z diabłem dowiaduje się o mrocznych zbrodniach popełnionych w przeszłości przez dziada i ojca.. Gdy padają wszystkie autorytety, zrozpaczony Brown odwołuje się ostatecznie do myśli o swej ukochanej Wierze (trochę siekierą rąbana alegoria) o tym, jak ufna i pogodna, w różowym czepku we wstążeczkami oczekuje jego powrotu . Ale, o zgrozo, i ona pojawia się na sabacie….Noc przemija, lecz mrok i gorycz w sercu Browna pozostają na stałe. Ostatnie zdanie opowiadania to jeden z najbardziej depresyjnych i nihilistycznych finałów w całej literaturze grozy. „Nie wyryto mu na nagrobku żadnych słów nadziei, albowiem mroczna była godzina jego śmierci”. + Nathaniel Hawthorne, potomek sędziego z Salem, swym surowym, ponurym purytanizmem przesycał całą twórczość. Diabeł, czarownice, Zło w człowieku, to powracające jak refren tematy jego twórczości. Znawcy historii literatury grozy wychwalają powieści Hawthorne’a, głównie „Dom O Siedmiu Szczytach”, często przywoływany jest też gotycki romans „Szkarłatna Litera”, i niektóre opowiadania niesamowite. ale to głównie dla „Młodego Gospodarza Browna” absolutnie cudownego i absolutnie przerażającego, warto do dziś pamiętać o tym autorze. Ponury moralitet, z wyjątkowo prostą, dosłownie przez autora zapisaną myślą przewodnią - „Zło jest naturą ludzkości”, stanowi, jak już pisałem blueprint pod sataniczne horrory paranoiczne XX wieku (z „Dzieckiem Rosemary” jako najbardziej znanym przykładem). Dla takich chwil, dla momentu, kiedy człowiek staje twarzą w twarz z ciemnością, w ogóle warto czytać grozę… PS. Uderzająco podobne opowiadanie paranoiczne napisał ukraiński pisarz epoki romantyzmu, Ores Somow. Swego czasu uważałem „Kijowskie Wiedźmy” (taki jest tytuł) za literacką przeróbkę z Hawhorne’a, ale daty powstania obu utworów (lata 30te XIX wieku) nakazują przypuszczać, że panowie nie znali wzajemnie swej twórczości (a Wiedźmy powstały nawet wcześniej !). Komiks oparty o tekst Domowa, autorstwa Joanny Łańcuckiej, znaleźć można w którymś z numerów OkoLicy Strachu. + Pozostałe opowiadania są znacznie mniej ciekawe, i, co do zasady, pozbawione elementu grozy. Owszem, Szatan powróci jeszcze parokrotnie, przede wszystkim w „Kolei Niebiańskiej”, żartobliwym retellingu sławnej religijnej alegorii „Wędrówka Pielgrzyma” Johna Bunyana, w którym nowocześni „chrześcijanie” zmierzają do bram niebieskich nie w trudzie i znoju, a wygodnie i komfortowo, koleją, zarządzaną i kierowaną przez… no jasne, że Diabła. Rzecz jasna, że to, co przychodzi zbyt łatwo, nie ma wielkiej wartości… Diabeł pojawi się również w finale „Całopalenia Ziemskiego”, kolejnej literackiej paraboli, opisującej światową rewolucję (zaskakująco proroczo…),która przybiera formę gigantycznego ogniska. Płoną na nim wszelkie, odrzucane po kolei rzeczy, tytuły szlacheckie, władza, własność prywatna, prawo, małżeństwo… Na koniec przy płomieniach staje szyderczy Szatan i drwi z daremnych wysiłków - nie da się wyplenić zła, jego źródłem jest bowiem ludzkie serce - „plugawa jamą, z której wyłonią się na nowo wszelkie postacie zła i nieszczęść” (ponury typ z tego Hawthorne’a, nie mówiłem?) W zbiorze znajdują się jeszcze przypowieści o ułudzie młodości i ohydzie starości („Eksperyment Doktora Heideggera”),porażający swym tępym okrucieństwem moralitet o mściwym Bogu („Pogrzeb Rogera Malvina”),dziwaczna historia nawiedzonego dewota, pastora, który, chcąc uzmysłowić światu jego grzeszność postanowił do końca życia nosić czarny welon i nie pozwolił go sobie ściągnąć nawet na łożu śmierci („Czarny Welon Pastora”),cz w końcu pogodna ale nudna i banalna przypowiastka o tym, ż w życiu ważniejsze od bogactwa, władzy i wszelkich zaszczytów jest być dobrym i prostym człowiekiem („Wielka Skalna Twarz”) Bardzo dobre jako zbiór świetnie napisanych, surowych niedzielnych kazań. Jako grozowa rozrywka wypada tak sobie - dla fana literackiego horroru prawdziwą perłą jest tylko „Młody Gospodarz Brown”. Dla niego warto.
Galfryd - awatar Galfryd
ocenił na65 lat temu
Opowieści kanterberyjskie (Wybór) Geoffrey Chaucer
Opowieści kanterberyjskie (Wybór)
Geoffrey Chaucer
Średniowiecze kojarzy się Wam wyłącznie z religią i świętym trybem życia? Po lekturze tej książki będziecie musieli zmienić zdanie. Fakt, religia odgrywała wtedy ogromną rolę. Ta książka pokazuje jednak, że nawet podczas pielgrzymki myśli prostych ludzi mogą być zajęte o wiele bardziej przyziemnymi i niejednokrotnie grzesznymi sprawami. W ramach wakacyjnego nadrabiania lektur (a także sierpniowego wyzwania lubimy czytać) postanowiłam dokończyć ledwo tknięte tuż przed sesją Opowieści kanterberyjskie. Jestem miło zaskoczona, jak przyjemnie się to czyta! Z pewnością jest to zasługa doskonałego tłumaczenia Heleny Pręczkowskiej. W skrócie - Opowieści kanterberyjskie to piętnastowieczny zbiór opowiadań. Jak to zwykle w zbiorach bywa - czasem ciekawych, czasem mniej, a często zaskakujących (bo jak to - takie rzeczy w średniowieczu?) Główny zamysł fabularny jest dość prosty. Grupa pielgrzymów podąża do Canterbury. By umilić sobie drogę, postanawiają zorganizować konkurs na najciekawszą opowieść. Mamy tu przedstawicieli różnych stanów, i tak jak zróżnicowani są bohaterowie, tak różne są ich opowieści. Spisana ładnym wierszem, więc przyjemnie się czyta. Niektóre partie mają mocny wydźwięk moralizatorski - te mogą zniechęcać, bo są dla współczesnego czytelnika po prostu nudne i nieatrakcyjne. W średniowieczu jednak exempla cieszyły się dużą popularnością, więc autor wplata je w paru miejscach. Jeśli lubicie klasykę, historie pisane wierszem albo po prostu chcecie spróbować czegoś nowego - polecam. Mam jednak świadomość, że nie każdemu przypadnie do gustu.
andeś - awatar andeś
ocenił na65 lat temu

Cytaty z książki Djabeł zakochany

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Djabeł zakochany