rozwińzwiń

Wartownicy #1: Rozdział pierwszy. Lipiec-Sierpień 1914. Stalowe żniwa

Okładka książki Wartownicy #1: Rozdział pierwszy. Lipiec-Sierpień 1914. Stalowe żniwa autorstwa Enrique Breccia, Xavier Dorison
Okładka książki Wartownicy #1: Rozdział pierwszy. Lipiec-Sierpień 1914. Stalowe żniwa autorstwa Enrique Breccia, Xavier Dorison
Enrique BrecciaXavier Dorison Wydawnictwo: Taurus Media Cykl: Wartownicy (tom 1) komiksy
64 str. 1 godz. 4 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Wartownicy (tom 1)
Tytuł oryginału:
Les Sentinelles: Juillet-août 1914, les moissons d'acier
Data wydania:
2013-10-08
Data 1. wyd. pol.:
2013-10-08
Liczba stron:
64
Czas czytania
1 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364360039
Tłumacz:
Wojciech Birek
Ponieważ trzeba było przekroczyć ludzkie możliwości, zbudowała ich fabryka.

Ponieważ nie dawali się kontrolować, armia ich odrzuciła.

Ponieważ będą walczyć od Marny po Verdun, Francja uczyni ich swymi największymi bohaterami.

...

W roku 1911 podczas interwencji w Maroku tajny oddział francuskiej armii WARTOWNICY testuje swoją nową broń. Trzy lata później wybucha I Wojna Światowa. Do akcji ponownie wkracza tajna jednostka WARTOWNICY.

Seria "retro SF", która na tle wielkiej historii ukazuje narodziny i przygody pierwszego francuskiego super-bohatera TAILLEFER'A.
Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wartownicy #1: Rozdział pierwszy. Lipiec-Sierpień 1914. Stalowe żniwa w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wartownicy #1: Rozdział pierwszy. Lipiec-Sierpień 1914. Stalowe żniwa

Średnia ocen
7,4 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wartownicy #1: Rozdział pierwszy. Lipiec-Sierpień 1914. Stalowe żniwa

Sortuj:
avatar
102
45

Na półkach: , , ,

Fabuła: 8/10
Scenariusz: 9/10
Kompozycja: 8/10
Ilustracje: 9/10
Wydanie: 8/10

Fabuła: 8/10
Scenariusz: 9/10
Kompozycja: 8/10
Ilustracje: 9/10
Wydanie: 8/10

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
583
154

Na półkach: , , , ,

Zapraszam do recenzji: http://powaznastrona.com/wartownicy-od-marny-po-verdun-recenzja-serii-komiksow/

Zapraszam do recenzji: http://powaznastrona.com/wartownicy-od-marny-po-verdun-recenzja-serii-komiksow/

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

39 użytkowników ma tytuł Wartownicy #1: Rozdział pierwszy. Lipiec-Sierpień 1914. Stalowe żniwa na półkach głównych
  • 24
  • 15
23 użytkowników ma tytuł Wartownicy #1: Rozdział pierwszy. Lipiec-Sierpień 1914. Stalowe żniwa na półkach dodatkowych
  • 11
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Alvar Mayor tom 3: Rzeczywistość snów Enrique Breccia, Carlos Trillo
Ocena 7,3
Alvar Mayor tom 3: Rzeczywistość snów Enrique Breccia, Carlos Trillo
Okładka książki Alvar Mayor - Skąd się biorą mity Enrique Breccia, Carlos Trillo
Ocena 7,1
Alvar Mayor - Skąd się biorą mity Enrique Breccia, Carlos Trillo
Okładka książki Alvar Mayor - Legendarne miasta Enrique Breccia, Carlos Trillo
Ocena 7,5
Alvar Mayor - Legendarne miasta Enrique Breccia, Carlos Trillo
Okładka książki Wartownicy #4: Rozdział czwarty. Kwiecień 1915. Dardanele Enrique Breccia, Xavier Dorison
Ocena 7,2
Wartownicy #4: Rozdział czwarty. Kwiecień 1915. Dardanele Enrique Breccia, Xavier Dorison
Okładka książki Wartownicy #3: Rozdział trzeci. Kwiecień 1915. Ypres. Enrique Breccia, Xavier Dorison
Ocena 7,3
Wartownicy #3: Rozdział trzeci. Kwiecień 1915. Ypres. Enrique Breccia, Xavier Dorison
Okładka książki Wartownicy #2: Rozdział drugi. Wrzesień 1914. Marna Enrique Breccia, Xavier Dorison
Ocena 7,6
Wartownicy #2: Rozdział drugi. Wrzesień 1914. Marna Enrique Breccia, Xavier Dorison
Okładka książki Lovecraft Enrique Breccia, Keith Giffen, Hans Rodionoff
Ocena 6,9
Lovecraft Enrique Breccia, Keith Giffen, Hans Rodionoff

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Stacja 16 Hermann Huppen
Stacja 16
Hermann Huppen
Grigorij Galicyn, pewien młody żołnierz, który dopiero przybył na Wyspę Północną, przymuszony przez starszych kolegów, daje pokaz swojej odwagi i głupoty. Kilka kadrów dalej widzimy go, jak siedzi przy radiostacji i nasłuchuje. Nagle odbiera pełne rozpaczy wołanie o pomoc, które zostało nadane z nieczynnej od wielu lat stacji meteorologicznej numer 16. Dowodzący jednostką postanawia wysłać do stacji misję zwiadowczą. Patrol pod dowództwem sierżanta Woronina ma sprawdzić, dlaczego i skąd pochodziło wezwanie S.O.S. Gdy wyruszają, panuje piękna pogoda, ale gdy zbliżają się do celu, zaczyna szaleć śnieżyca, która utrudnia lądowanie. Na miejscu okazuje się, że na stację składa się kilka zdewastowanych baraków, maszt radiowy, połamane i dziurawe ogrodzenie. Żołnierze podzielili się na dwie dwuosobowe grupy i systematycznie przeszukują puste, początkowo, budynki. Nie będę zdradzał suspensu, bo wierzę, że znajdą się osoby, które chętnie po ten album sięgną. Wspomnę jedynie, że w wyniku wolty scenarzysty historia zyskuje inny wymiar i zmienia się z obyczajówki o relacjach męsko-męskich na rasowy horror z elementami science fiction (skojarzenia z filmem Coś z 1982 roku, w reżyserii Johna Carpentera, są jak najbardziej na miejscu). W wielu recenzjach spotkałem się z zarzutem wobec tego albumu, że scenariusz jest zbyt przewidywalny, jednakże przy ocenie należy pamiętać, że bliżej Stacji 16 do kina klasy B, niż do autorskich produkcji Petera Greenawaya... - - - cały tekst można przeczytać tu: https://dybuk.wordpress.com/2014/08/06/stacja-16/
giera - awatar giera
oceniła na611 lat temu
Silas Corey - 2 - Siatka Aquili 2/2 Fabien Nury
Silas Corey - 2 - Siatka Aquili 2/2
Fabien Nury Pierre Alary
Pierwszy tom był bardzo sprawnie opowiedzianą historią kryminalno-sensacyjną. Jednakże nie był przy tym zbyt oryginalny. Czy podobnie jest w przypadku tomu drugiego? Silas Corey nawiązuję bezpośredni kontakt z zaginionym reporterem. Udaje mu się z nim umówić na spotkanie, gdzie ma zostać przekazany cenny znaczek pocztowy. Jednakże również inne siły okazują się zainteresowane spotkaniem. Główna tajemnica może trochę zaskoczyć. Spodziewałem się czegoś bardziej jednoznacznie zdradzieckiego. Tutaj jednak jest to bardziej niejednoznaczne moralnie. Nawet sami bohaterowie zastanawiają się czy nie powinni jednak pozwolić na to, aby sprawy potoczyły się własnym losem. Szkoda, że nie poświęcono tym dywagacjom więcej czasu, a zamiast tego całość zmierza do dosyć oczywistego zakończenia. Trochę rozczarował mnie rozwój postaci. W pewnym momencie parę z nich okazuje się być trochę innymi niż można się było spodziewać, ale ostatecznie okazuje się, że to była jedynie zmyłka i tak naprawdę jest zgodnie z oczekiwaniami czytelnika. Doceniam jednak poetycką śmierć dwójki antagonistów. Podobnie jak ostatnio doceniam dynamikę rysunków. Mimika twarzy postaci czy sceny akcji wyglądają świetnie. Niestety szkoda, że pomimo pewnej kreskówkowości zdarza się, że bohaterowie są zbyt podobni do siebie. Podobnie jak ostatnio ten tom to przede wszystkim dobra rozrywka i niewiele więcej. Pojawia się tutaj cień pewnej refleksji, ale nie zostaje rozwinięty. Najprawdopodobniej szybko uleci mi z głowy po lekturze.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na72 lata temu
Silas Corey - 1 - Siatka Aquili 1/2 Fabien Nury
Silas Corey - 1 - Siatka Aquili 1/2
Fabien Nury Pierre Alary
Najbardziej znanym komiksem ze scenariuszem Fabiena Nury’ego jest „Śmierć Stalina”, która doczekała się komediowej ekranizacji. W latach 2013 r. napisał też krótką serię sensacyjno-kryminalną. W Polsce całość została opublikowana przez Taurus Media w latach 2014-2016. Czy warto zainteresować się tym tytułem? Tytułowy Silas Corey to prywatny detektyw działający w Paryżu w czasie I wojny światowej. W tym tomie zostaje wynajęty, aby rozwiązać zagadkę zaginionego reportera. Reporter ten zajmował powiązaniami francuskiego premiera z Prusami… Postacie w tej historii to znane archetypy. Główny bohater to utalentowany awanturnik, który jest nielubiany przez swoich przełożonych, ale też jest zbyt kompetentny, aby z niego zrezygnować. Pomaga mu orientalny sługa, który oczywiście zna się na sztukach walki. Doceniam jednak, że nieszczęśliwa miłość jaka tu się pojawia jest czymś więcej niż jedynie obiektem westchnień. Również fabuła składa się z typowych elementów sensacyjno-kryminalnych. Wraz z postępami śledztwa na jaw wychodzą kolejne elementy, a sprawa okazuje się mieć większy zasięg niż można przypuszczać. Mimo to jednak nie ma tutaj nudy czy przesady, a jest solidnie poprowadzona fabuła. Rysunki Pierre'a Alary’ego na pierwszy rzut oka podobały mi się. Doceniam dynamikę scen akcji, a kreskówkowa aparycja postaci sprawia, że mają swój charakter. Niestety szkoda, że czasami bohaterowie wyglądają zbyt podobnie do siebie, nawet jeśli mają być przedstawicielami różnych ras. Pierwszy tom nie jest zbyt oryginalny. Korzysta ze znanych motywów, aby opowiedzieć solidną fabułę. Na pewno zachęca do sięgnięcia po kolejny tom.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na72 lata temu
Urban. Reguły gry Luc Brunschwig
Urban. Reguły gry
Luc Brunschwig Roberto Ricci
Świetna seria SF z wątkiem kryminalnym i politycznym. Bohaterem jest tu pewien młody policjant, który uwikłany zostaje w  ściganie płatnego zabójcy. Kim jest? Na czyje zlecenie działa? I dlaczego wykonuje te wyroki? - to pytania, z którymi czytelnik pozostaje do ostatniego, piątego tomu.  Bardzo ciekawy jest ten świat, w którym rozgrywa się akcja. Miasto Montplasir jest naszpikowane najnowszymi technologiami, a jego celem jest maksymalne dawanie przyjemnosci turystom z innych planet. Tu króluje płatna miłość, hazard, najlepsze jedzenie, uśmiechnięta obsługa, zawsze gotowa spełniać marzenia. To Las Vegas przyszłości zostało zaprojektowane dla zapomnienia od codziennej rutyny. Ma dawać permanentną uciechę. Mamy tu wątek wpływu rozwoju sztucznej inteligencji i robotów na przyszłe życie.  Ale jest też pokazana druga, ciemna strona tego miasta. Cześć ludzi mieszka na ulicach, walcząc codziennie o przetrwanie. Wszędobylska sztuczna inteligencja nastawiona jest na kontrolę i dbanie o interesy właścicieli, a nie na dobro zwykłych ludzi. Jest to świat sprywatyzowanej władzy, wykorzystujacej zdobycze technologii do inwigilacji. Ludzie, pomimo świadomości swojego położenia nie buntują się. Wystarczy im zapomnienie jakie oferuje przemysł rozrywki. Horyzont ich marzeń to indywidualna kabina mieszkalna, zamiast pryczy w zbiorowej noclegowni. Ich praca czasem polega na uprzedmiotowione dawaniu przyjemnosci innym, których na to stać W tym świecie gdzie ludzie traktują się zupełnie przedmiotowo, bycie miłym stanowi wyjątek.  Bardzo atrakcyjna kreska, świetnie ukazująca postaci i przestrzenie miejskie. Bohaterowie mają twarze delikatnie odrealnione. Zdarza się golizna. Niektóre rozwiązania technologiczne sugerują inspirowanie się "Piątym elementem" Luca Bessona.  Delikatnie rozczarowało mnie zakończenie tej serii, ale wybaczam bo cała reszta jest kapitalna.
Adam - awatar Adam
ocenił na87 miesięcy temu
Bez przebaczenia Hermann Huppen
Bez przebaczenia
Hermann Huppen
W dzieciństwie zostałem zarażony miłością do westernów, choć nie przetrwała ona próby czasu w swej pierwotnej formie. Dziś nadal chętnie sięgam po ten gatunek i uwielbiam takie serie komiksowe jak choćby "Comanche", ale to już nie to samo zauroczenie co dawniej. Jednak czasem lubię wrócić na Dziki Zachód, szczególnie jeśli ten jest pokazany od swej mrocznej, bardzo brutalnej strony. "Bez przebaczenia" należy właśnie do takich historii. Zwięzła, brutalna opowieść o ludziach zabijających bez skrupułów. Jedni kryją się za płaszczykiem prawa inni nawet nie noszą maski. Jednak każdy z zabójców miał swój początek na drodze śmierci, często wcale nie taki oczywisty jakby się mogło wydawać. Fabuła skupia się głównie na dwóch postaciach. Pierwszą jest Buck Carter - przestępca, morderca i człowiek nie szanujący innych. Pod płaszczykiem zwykłego obywatela dopuścił się wielu zbrodni, za które nie ma zamiaru odpowiadać. Ściga go niejaki Masterton, szeryf federalny o rękach równie mocno pokrytych krwią niewinnych ludzi co u Cartera. Starcie tych dwóch mężczyzn szybko staje się prywatnym pojedynkiem w oczach czytelnika, przez co ciekawiej się to czyta. Do tego scenariusz nie przewiduje taryfy ulgowej dla nikogo w tym konflikcie. Winny czy nie, stary czy młody, kobieta lub mężczyzna - dla Cartera i Mastertona nie ma znaczenia kogo zabiją, byle dopaść tego drugiego. Tak naprawdę nie różni ich nic. Pierwszy zabija w imię zysku jako przestępca, a drugi robi to samo, tyle że z gwiazdą szeryfa na piersi. Jeden i drugi są gotowi poświęcić, każdego, nawet własną rodzinę, aby tylko wyjść cało z opresji i się na tym obłowić. Dlatego czytelnik czuje wręcz odrazę do tych postaci, jednocześnie zdając sobie sprawę, że są oni bardzo realistycznie zobrazowani. Na dalszym planie mamy kolejnego mężczyznę, w praktyce nastolatka, któremu nie było dane spokojnie dojrzeć i został pożarty przez zemstę obu rewolwerowców. Chodzi o syna Cartera, Jeba. Chłopak staje się ofiarą zarówno ojca jak i ścigającego go szeryfa oraz jego ludzi. W efekcie tego zmienia się i przeobraża w potwora, do którego łatwo dopiąć łatkę mordercy bez sumienia. Osamotniony, ścigany i pozbawiony złudzeń co do przyszłości szuka swego miejsca na świecie pałając nienawiścią do ludzi, którzy bezpośrednio przyczynili się do tego kim się stał. Tak naprawdę to jego historia jest tutaj najbardziej poruszająca i przykuwa uwagę widza. Po zakończeniu lektury pamiętamy też tylko młodego Jeba Cartera, gdyż reszta wydaje się przy nim tandetną historyjką wałkowaną milion razy w wszelkiej maści książkach lub filmach. Jednak to trochę za mało aby przyciągnąć uwagę czytelnika na dłużej. Owszem, rysunki są dobre, scenariusz poprawny, a całość czyta się naprawdę przyjemnie. Do tego w całej opowieści nie ma słodzenia, pójścia na skróty czy cukierkowego zakończenia. Mimo wszystko jesteśmy wstanie sporo przewidzieć, a i całość niespecjalnie nas zaskakuje. W moim wypadku, jako osoby która już nie wraca tak często do Westernów, była to przygoda jednorazowa. Miła, o ile mogę użyć tego słowa w odniesieniu do tego komiksu, ale nadal nie czuję chęci powrotu do tej historii. Z drugiej strony jest ona napisana tak realistycznie, że fanom tego typu formy może bardzo się spodobać. Najlepiej więc w tym wypadku sprawdzić samemu i, tak jak w życiu, przekonać się na własnej skórze z czym mamy do czynienia.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na63 lata temu
Diosamante Alexandro Jodorowsky
Diosamante
Alexandro Jodorowsky Jean-Claude Gal
Najlepsze są dzieła niedokończone... i powinny takimi pozostać. kto zna twórczość Jodorovsky'ego ten tylko pokiwa głową. Nie jest to może zbitka typowych dla niego motywów, ale po przeczytaniu większości jego dzieł widać pewne schematy. Całe szczęście, że tym razem nie serwuje nam obrzydliwości ani hermafrodytyzmu. Wręcz przeciwnie, dostajemy zmysłową i kobieca postać. Zresztą same jej imię "Diosamante" to "boska kochanka" . Słowo i ciało stanowią jedno, tworząc przeznaczenie władczyni Arhasu. Mamy motyw wędrówki przez samoświadomość do doskonałości, znaną już z filmu "Holy Mountain". Wiele zapożyczeń z kultur wschodu, zwłaszcza hinduizmu i chińskich legend. Jak dla mnie to przypomina bardzo klimat Conana z dużą dawką mistycyzmu i religijnej waty słownej. Trzeba naprawdę dużej cierpliwości by znieść brak realizmu i konsekwencji w fabule. No ale hej, to jest bajka-przypowieść dla dorosłych. Miłośnicy kołczerki z piórami we włosach omdleją z zachwytu... a kto chociaż trochę poznał hinduskich czy buddyjskich źródeł, ten tylko uśmiechnie się pobłażliwie. I przejdzie do tego co jest najważniejsze w tym komiksie... ...a jest to warstwa ilustracyjna Jean-Claude Gal'a. Z zachwytem oglądałem jego wspaniałe rysunki. Nie dziwie się, że album powstawał tak długo. Niesamowita dbałość o szczegóły. Nie znam innych albumów Gal'a więc może na wyrost ale "Diosamante" zdaje się być jego niedokończonym magnum opus. Chociaż momentami można doświadczyć przesytu form... to jest to rozkoszny przesyt... najpiękniejsze motywy architektoniczne inspirowane kulturą starożytnych Chin, kulturą Majów, Babilonu i starożytnego Egiptu. Niesamowite i monumentalne... niemożliwe (?) architektoniczne formy. Sałatka owocowa i mokry sen planisty. Urbanistyczne krajobrazy Andreasa czy Peeters'a i Schuiten'a są przy Gal'u wręcz ascetyczne. Album jest ucztą estetyczną a fabuła jest jedynie pretekstem dla obrazu.
Lis Gracki - awatar Lis Gracki
ocenił na73 lata temu
Sanktuarium Tom 2. Wrota otchłani Xavier Dorison
Sanktuarium Tom 2. Wrota otchłani
Xavier Dorison Christophe Bec
Drugi tom Sanktuarium zabiera czytelnika do mrocznych sal tytułowego przybytku, odsłaniając jego koszmarne sekrety. Komandor Hamish wraz z grupą zaufanych ludzi szuka w czeluściach świątyni zaginionego oddziału Alfa, a załoga USS Nebraska walczy tymczasem o życie. Wrota otchłani pokazują jak łatwo zrodzić w człowieku strach przed własnymi lękami, popychając go do zła, szaleństwa oraz ostatecznie śmierci. Jednak w całym tym obłędzie czai się coś mrocznego, starożytnego oraz niezrozumiałego dla kogoś urodzonego i wychowanego w świecie zaawansowanej technologii oraz nauki. Fabuła jest bezpośrednią kontynuacją wydarzeń z poprzedniego albumu. Komandor Hamish straciwszy kontakt z oddziałem Alfa, który zaczął badać wnętrze sanktuarium, wyrusza z misją ratunkową. Tymczasem na USS Nebrasce doszło do wybuchu w maszynowni, z winy opętanego szaleństwem i strachem szefa maszyn, co unieruchomiło okręt. Porucznik Kowaks, zastępujący komandora, wiedząc że okręt czeka zagłada, postanawia ratować oficerów w batyskafie, którzy mają powiadomić marynarkę o odkryciu archeologicznym. Przeciwstawia się temu major June, który rozszyfrował napisy na ścianach sanktuarium oraz dowiedział się, że zbudowało je pokojowe plemię Ugarytów, które zniknęło nagle z powierzchni ziemi. Jednocześnie pośród załogi statku zaczynają coraz częściej mieć miejsce przypadki szaleństwa i niewyjaśnionych zachorowań, a drużyna Hamisha napotyka miejsca, za nic nie przypominające dzieła pokojowo nastawionej cywilizacji. Już od pierwszych kart jesteśmy świadkami obłędu jaki dotyka marynarzy. Stillwood, jeden z ludzi wchodzących w skład grupy Alfa, wyraźnie przed czymś ucieka. W pewnym momencie natrafia na ogromne stado pająków, a głos szepcze mu w głowie, aby się nie bał i parł dalej do przodu. Koniec jest oczywisty do przewidzenia i wtedy z mroku wyłania się sylwetka czegoś wielkiego oraz wręcz demonicznego. Czytelnik sam nie jest do końca pewien czy to co widzi to obraz paranoi dziejący się w głowie Stillwooda czy też fizycznie istniejący stwór. Późniejsze wydarzenia mające miejsce zarówno na okręcie jak i w ekipie Hamisha tylko pogłębiają ten niepokój. Rzeczywistość zaczyna zacierać swe granice z koszmarnym snem, ludzie widzą monstra i w akcie desperacji popełniają zbrodnie, inni zapadają na choroby, które już od blisko stu lat nie występują na Ziemi, dzięki nowoczesnej medycynie. To powoduje napięcia, nie tylko pośród załogi, ale także wśród oficerów, a w takich warunkach o panikę nietrudno. Ta zaś jest śmiertelnie niebezpieczna, szczególnie w takich warunkach. Autorzy rewelacyjnie pokazali, zarówno za pomocą scenariusza jak i rysunków, narastający poziom paniki pośród członków załogi USS Nebraska. Jedni wytrzymują dłużej inni pękają niemal od razu, zaś ludzie tacy jak major June, starają się za wszelką cenę utrzymać każdego przy zdrowych zmysłach, samemu balansując na granicy obłędu. Jednak to racjonalne podejście do problemu i siła logiki podszyta wiarą w zjawiska paranormalne, sprawia że wytrzymują napięcie. Podobnie jest z komandorem Hamishem, który kierując się troską o swoich ludzi daje im wybór - mogą zawrócić na statek albo iść z nim. Niestety nie każdy z oficerów przejawia tak racjonalny tok myślenia, doprowadzając tym samym do pogłębiania się kryzysu na okręcie i kolejnych wypadków. Wrota otchłani to świetny obraz tego jak ludzka psychika może się załamać w obliczu niewyjaśnionej i mrocznej zagadki. Do tego ślady prowadzące w kierunku III Rzeszy i ZSRR sprawiają, że aura tajemnicy jest jeszcze mocniejsza, a główny antagonista, którego w tym tomie w końcu widzimy na własne oczy, wydaje się być realny. Tak jak w przypadku pierwszego albumu i ten czyta się jednym tchem zaś obrazy, jakie wyszły spod ręki Bec'a idealnie komponują się z mroczną fabułą. Sanktuarium trzyma czytelnika w ciągłym napięciu, a zakończenie tego tomu jest wręcz idealne, zachęcając do sięgnięcia po trzecią, finalną, część tej opowieści o koszmarze, skrywanym pod piaskami syryjskiej pustyni.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na93 lata temu

Cytaty z książki Wartownicy #1: Rozdział pierwszy. Lipiec-Sierpień 1914. Stalowe żniwa

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wartownicy #1: Rozdział pierwszy. Lipiec-Sierpień 1914. Stalowe żniwa