rozwińzwiń

Chłopcy. Faul to cię zrobił

Okładka książki Chłopcy. Faul to cię zrobił autora Jakub Ćwiek, 9788379242597
Okładka książki Chłopcy. Faul to cię zrobił
Jakub Ćwiek Wydawnictwo: Sine Qua Non fantasy, science fiction
47 str. 47 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
e-book
Data wydania:
2014-10-22
Data 1. wyd. pol.:
2014-10-22
Liczba stron:
47
Czas czytania
47 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379242597
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Chłopcy. Faul to cię zrobił w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Chłopcy. Faul to cię zrobił

Średnia ocen
6,9 / 10
169 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Chłopcy. Faul to cię zrobił

avatar
411
233

Na półkach: ,

W nowej szkole ciężko być nowym. Tym bardziej w ciągu roku. Dla Chłopców co prawda to nie pierwszyzna, ale ze względu na Mamę chcą się postarać. Dopóki nie spotkali Klaudii i nie rozegrali pewnego meczu koszykówki. A wiadomo, że podczas meczu nie ciężko o jakiś faul...
Z typowym sobie humorem, J. Ćwiek po raz kolejny raczy nas dobrym kąskiem, który zjadłam na przekąskę z uśmiechem na twarzy. Polecam!

W nowej szkole ciężko być nowym. Tym bardziej w ciągu roku. Dla Chłopców co prawda to nie pierwszyzna, ale ze względu na Mamę chcą się postarać. Dopóki nie spotkali Klaudii i nie rozegrali pewnego meczu koszykówki. A wiadomo, że podczas meczu nie ciężko o jakiś faul...
Z typowym sobie humorem, J. Ćwiek po raz kolejny raczy nas dobrym kąskiem, który zjadłam na przekąskę z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
360
351

Na półkach:

Mocne, trochę seksistowie, bankowo obraźliwe - dokładnie tak jak spora część młodzieży w wieku licealnym.
Trafione.

Mocne, trochę seksistowie, bankowo obraźliwe - dokładnie tak jak spora część młodzieży w wieku licealnym.
Trafione.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1505
505

Na półkach: , ,

Pojęcie sprawiedliwości wg Chłopców w licealnych czasach. Cukiereczek.

Pojęcie sprawiedliwości wg Chłopców w licealnych czasach. Cukiereczek.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

553 użytkowników ma tytuł Chłopcy. Faul to cię zrobił na półkach głównych
  • 284
  • 269
123 użytkowników ma tytuł Chłopcy. Faul to cię zrobił na półkach dodatkowych
  • 82
  • 9
  • 7
  • 6
  • 6
  • 5
  • 4
  • 4

Inne książki autora

Okładka książki Najmilsi Wojciech Chmielarz, Jakub Ćwiek
Ocena 6,1
Najmilsi Wojciech Chmielarz, Jakub Ćwiek
Okładka książki Śmietnisko Justyna Chełminiak, Anastazja Corso, Jakub Ćwiek, Izabela Kesselring, Julia Wiktoria Piekarska
Ocena 10,0
Śmietnisko Justyna Chełminiak, Anastazja Corso, Jakub Ćwiek, Izabela Kesselring, Julia Wiktoria Piekarska
Jakub Ćwiek
Jakub Ćwiek
Autor przeszło trzydziestu książek, w tym bestsellerowych cyklów fantastycznych Kłamca i Chłopcy, horroru Ciemność płonie i kryminałów noir Grimm City. Od czterech lat mierzy się z literaturą crime, szukając w niej nieoczywistych ścieżek. Tak powstała seria Drelich – sensacja realizowana zgodnie z zasadami gatunku, ale przy zachowaniu pełnej wiarygodności. Do współpracy przy niej autor zaprosił szereg specjalistów m.in. od choreografii walk. Ćwiek współpracuje także z Wojciechem Chmielarzem, czego ostatnim owocem był serial kryminalny Niech to usłyszą dla Radia Zet. Prywatnie ojciec dwójki dzieci i wielki miłośnik popkultury, z zapałem podróżujący jej śladami.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kłamca. Viva l'arte Jakub Ćwiek
Kłamca. Viva l'arte
Jakub Ćwiek Dawid Pochopień Grzegorz Nita
Kłamca: Viva l’arte, czyli komiks Jakuba Ćwieka narysowany przez Dawida Pochopienia to jeden z najpierwszych komiksów przeze mnie kupionych. Stał na półce od wieków i nawet go kiedyś przeczytałam. Niestety nic z niego nie pamiętałam. W sumie nic dziwnego, bo to część uniwersum książek Ćwieka, z którymi nigdy nie miałam do czynienia. Kłamca: Viva l’arte jako historia wyrwana z całości, a nie jej dopełnienie, nie robi większego wrażenia. Ot historyjka z nadprzyrodzonym detektywem od zadań specjalnych. Nie wyrzucam go jednak przysłowiowo do kosza, bo komiks ma momenty, choć fabuła jest prościutka. Loki, czyli tytułowy kłamca, na prośbę archanioła Gabriela przeprowadza śledztwo. Próbuje odszukać pewnego zaginionego człowieka. Kilka ślepych tropów i poszukiwany się znajduje, ale właśnie te ślepe tropy są w tym komiksie najlepsze. Złoto, ale ciemne Loki trafia np. do tajemnej sekty Azteków, która porywa bezdomnych. I to, jak to narysowane jest, to złoto. Gdybyż chociaż te kolory były ciut jaśniejsze… Bo niestety największa wada całego komiksu to jego ciemność, jakby mroczny klimat robiły tylko bardzo ciemne barwy. Chociaż niestety to też chyba zasługa grubej kreski. Żeby dostrzec szczegóły trzeba naprawdę mocno skupić wzrok i czytać to w jasnym pomieszczeniu. No sorry, ale to już nie na moje oczy. Fajnie fajnie, ale niefajnie, więc ogólnie to komiks mnie bardziej zmęczył, niż dał radości. Nic dziwnego, że za pierwszym czytaniem nic z niego nie zapamiętałam. Poza momentami spoko, ma też ta opowieść momenty nie spoko. Np. nie wiadomo czasami co się dzieje, albo znikąd pojawiają się jakieś randomowe postacie. Zresztą zaraz znikają. Być może to jakieś nawiązania do książkowej serii, jak tak, to fajnie. Ale to sprawia, że komiks ten ma nieco pod górkę. Sześćdziesiąt stron to za mało, żeby skomplikować jakoś fabułę czy charaktery postaci, więc ostatecznie komiks broni się jako autonomiczne dzieło, ale ledwo. Zakładam, że fani serii Ćwieka bardziej docenią tę rysowniczą wrzutkę do książkowego uniwersum. Ogólnie Kłamca: Viva l’arte to taka ciekawostka, nic wybitnego ale też nic wybitnie słabego. Ot przyjemna historyjka o aniołach i bogach, momentami fajnie narysowana.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na65 miesięcy temu
Wywiad z Borutą Łukasz Orbitowski
Wywiad z Borutą
Łukasz Orbitowski Michał Cetnarowski
Polskie science-fantasy Znacie Legendy Polskie Allegro? Jeśli nie, to obejrzycie prolog z Twardowskim. Są to odcinki, lub krótkometrażówki na yt o naprawdę wysokiej jakości. „Wywiad z Borutą” rozszerza przedstawiony tam świat Legend o formę książkową (lub audio) i opowiada o jednym z bohaterów. Niestety mimo wysokiej jakości Legendy są już martwym projektem, ale nadal wartym poznania. W przeciwieństwie do krótkometrażówek forma pisana odpowiada na trochę więcej pytań i opowiada o przeszłości. Poznajemy nie tylko alternatywną historię świata, ale również że w gruncie rzeczy mamy do czynienia nie tylko z miszmaszem typowych postmodernistycznych wyobrażeń o mitologii słowiańskiej i chrześcijański (np. Kłamca Ćwieka, czy Cykl diabelsko-anielski Miszczuk),a także z dodatkiem szur-cona, co w „Wywiadzie” zostało ciekawie zaadresowane. Pogłębienie świata usatysfakcjonuje każdego sięgającego po tę pozycję, bo raczej należy sięgnąć po Legendy Allegro. Jeśli się spodoba, można sięgnąć po dłuższą formę i nacieszyć się dalszym trwaniem w świecie wykreowanym m.in. przez Bagińskiego. Sam wywiad z jednej strony napisany jest ciekawie i dynamicznie — niczym pojedynek — a z drugiej ma wartość edukacyjną. Nie każdy słyszał o Bolesławie Zapomnianym czy wyobrażeniach o bogach słowiańskich. Bez względu jak to naprawdę wyglądało, można się zaciekawić lub cieszyć zdobytą już wiedzą. Nasi bohaterowie, z jednej diabeł, z drugiej dziennikarka są naprawdę interesującymi postaciami. Bez tego wspomniany wyżej pojedynek nie byłby możliwy. Jak to możliwe, że ktoś możne przeprowadzić wywiad z głową polskiego piekła? Bez Legend już to trochę brzmi jako ciekawy punkt wyjścia. Dzięki głębokiemu kreowaniu postaci książka pozwala nam eksplorować nie tylko świat – ale też ich samych. Bez względu na to mamy do czynienia z satysfakcjonującą krótką lekturą w formie odsłuchu (jest za darmo na yt). W tej postaci audio mamy odpowiednie efekty dźwiękowe, które nie dorównują może Superprodukcjom Audioteki, ale zawsze dobrze wprawiają w atmosferę. Dodatkowo w rolach głównych mamy Krystynę Jandę i Tomasza Drabka. Nawet dla próbki ich głosu można chcieć odsłuchać Ostatecznie „Wywiad” nie jest długi, choć nie tak bardzo jak pojedyncze odcinki Legend Polskich Allegro. Jednak warto sięgnąć przynajmniej po te bardziej interesujące nas części tego projektu. Zawsze warto znać kolejne porządne dzieło z własnego kraju. Nie ma to tylko waloru patriotycznego – po prostu pewne nawiązania czytelne są tylko dla wspólnot kulturowych. A dobrej polskiej fantastyki zawsze brakuje.
Adam Słojewski - awatar Adam Słojewski
ocenił na73 miesiące temu
Legendy polskie Robert M. Wegner
Legendy polskie
Robert M. Wegner Rafał Kosik Łukasz Orbitowski Jakub Małecki Elżbieta Cherezińska Radek Rak
Legendy polskie w moim odczuciu są jednymi z najpiękniejszych w Europie, o ile nie na świecie, a one same od wieków stanowią skuteczną inspirację dla licznych twórców, a większości polskim dzieciom czyta się je do poduszki. Jednak co by było gdyby ktoś zdecydował się opowiedzieć te historie zupełnie na nowo? I dodać od siebie coś osobliwego i niecodziennego? Na taki pomysł wpadło kilka lat temu Allegro, tworząc osobliwy projekt skupiający się na polskich legendach i ukazując ich nowe interpretacje. Do wspomnianego projektu zaproszono wielu znamienitych polskich artystów, którzy wykreowali zupełnie nowe wizje znanych polskich legend i podań w zupełnie nowych formach, począwszy od utworów muzycznych, przez filmy, a na książkach kończąc. I dzisiaj właśnie jeden z owoców tego projektu Wam chcę przedstawić. "Legendy Polskie", które Allegro zrealizowało przy współpracy z Wydawnictwem Powergraph prezentuje 6 najsłynniejszych polskich legend w zupełnie nowych odsłonach zrealizowanych przez 6 wyjątkowych pisarzy, a mianowicie: Elżbietę Cherezińską, Radka Raka, Jakuba Małeckiego, Łukasza Orbitowskiego, |Rafała Kosika oraz Roberta Wegnera. Każdy z nich wybrał sobie jedną legendę i w charakterystyczny dla siebie sposób ją zinterpretował, dodając od siebie swój styl, autorskie pomysły, kreatywność oraz humor. I muszę przyznać, że ten zbiorek był dla mnie całkiem sporym zaskoczeniem, bowiem nie dość, że była to całkiem przyjemna lektura, to na dodatek te opowiadania, które mnie najmniej interesowały nastroiły mnie najbardziej pozytywnie! Największym pozytywnym zaskoczeniem było dla mnie opowiadanie Łukasza Orbitowskiego, który zdecydował się na reinterpretację legendy o Żywej Wodzie. Początkowo jego styl, nie nastrajał mnie zbyt pozytywnie, szybko jednak mnie do siebie przekonał i osobiście uważam, że to najlepsze opowiadanie w tym zbiorze, choć jednocześnie trzeba mieć na uwadze, że również najbardziej specyficzne. Specyficzna narracja i nowomowa, która nawet dla osoby urodzonej już w XXI wieku brzmiała dość osobliwie mogą miejscami zniechęcić do lektury, jednak uważam, że mimo tego to właśnie Orbitowski najbardziej zaprezentował w tym zbiorze swój talent i przekonał mnie do sięgnięcia po inne jego prace. Innym bardzo dobrym i ciekawym opowiadaniem jest reinterpretacja legendy o Kwiecie Paproci pióra Radka Raka, czyli prawdopodobnie najbardziej obfitująca w emocje prezentacja w niniejszym zbiorze. Radek Rak przy pomocy swojego poczucia humoru, magicznego pióra i miłości do kotów zaprezentował swoją magiczną wizję tej słynnej polskiej legendy i sprawił, że przeczytałem je w zasadzie na jednym posiedzeniu od deski do deski. Jest to również prawdopodobnie najbardziej solidne opowiadanie ze wszystkich zaprezentowanych i najbardziej było w nim czuć styl konkretnego autora. Gdyby to opowiadanie nie byłoby podpisane to prawdopodobnie i tak bym zgadł jego autora.. Dla kontrastu wyznam, że zdecydowanie najbardziej cieszyłem się na opowiadanie autorstwa Elżbiety Cherezińskiej, czyli mojej ulubionej polskiej pisarki, jednak pomimo w miarę dobrej zabawy było ono dla mnie końcowo dość sporym rozczarowaniem. Nie będę jednak ukrywał, że koncept Bazyliszka zaprezentowany przez pisarkę był dość intrygujący i oryginalny. Jestem przekonany, że o takiej wizji tego słynnego monstrum jeszcze nie czytaliście. „Legendy Polskie Allegro” to również moja pierwsza styczność z twórczością Jakuba Małeckiego. O tym autorze słyszałem dużo dobrego, ale również kilka całkiem solidnych zarzutów, jednak musze przyznać, że jego reinterpretacja podania o Panu Twardowskim była dla mnie bardzo przyjemna w odbiorze i stanowiła dość sporą dozę literackiej zabawy. Jego spojrzenie na słynną historię o człowieku, który zawarł pakt z diabłem jest jednocześnie oryginalna oraz zaskakująca, jak i nawiązująca do tradycyjnych i doskonale znanych wersji tego podania. Po lekturze opowiadania Małeckiego, które swoją drogą rozpoczyna niniejszy zbiór, czułem się pozytywnie nastrojony do dalszej lektury i stanowiło dobry motor napędowy przed lekturą pozostałych opowiadań. Nie mogę niestety tego samego powiedzieć o opowiadaniu autorstwa Roberta Wegnera, które w moim mniemaniu jest najgorszym tekstem wchodzącym w skład „Legend Polskich Allegro” i niestety niezbyt pozytywnie nastroiło przed kolejnymi tekstami wchodzącymi w skład tego zbioru. Mimo że słyszałem o tym autorze wiele dobrego i sam bardzo chciałbym kiedyś spróbować jego „Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza” to lektura jego opowiadania o Smoku Wawelskim skutecznie odsunęła to w czasie. Oczywiście nie jest to opowiadanie tragiczne, jednak zdecydowanie jest najgorszym i jednocześnie najbardziej poplątanym i niejasnym tekstem w „Legendach Polskich”. A szkoda, wielka szkoda. Na koniec zostawiłem sobie tekst autorstwa Rafała Kosika, który wziął sobie na tapet legendę o Śpiących Rycerzach i mimo, ze było to chyba najmniej oryginalne i jednocześnie najbardziej odtwórcze opowiadanie z całego zbioru to muszę przyznać, że bawiłem się na nim naprawdę przyzwoicie. Jest najśmieszniejszym i najbardziej solidnym opowiadaniem z prezentowanych, które fajnie uzupełniało resztę, a jednocześnie gdyby go zabrakło to nic by się nie stało. Dobry tekst na luźny wieczór, którym chce się poprawić humor po ciężkim dniu w pracy czy szkole. Ja mogę z czystym sumieniem polecić, mimo że tak jak pisałem wcześniej, są tutaj lepiej prezentujące się teksty. Reasumując, jest to zbiór raczej nierówny, jednak myślę, że nie sposób było ominąć – zbierając tylu utalentowanych autorów w jednym miejscu – drobnych pomyłek i potknięć. Nie sposób podczas lektury nie odnieść wrażenia, że niektórzy z autorów będą odrobinę stratni przez wzgląd na to z kim dzielą miejsce w niniejszym zbiorze. Ja sam jednak muszę przyznać, że bawiłem się naprawdę przyzwoicie poznając te nowe wizje i interpretacje znanych mi już doskonale legend i podań, a niektóre z prezentowanych opowiadań z pewnością będą dla mnie stanowić idealny motor napędowy do sięgnięcia po inne teksty autorów. Sam zbiór jednak traktuję trochę bardziej jako ciekawostkę i intrygujący projekt, aniżeli jako pełnoprawny zbiór opowiadań. Jeśli zatem podobnie jak ja jesteście fanami polskich legend i jesteście już znużeni poznawaniem non stop tych samych ich wersji to sięgnięcie po „Legendy Polskie Allegro” będzie dobrym i solidnym posunięciem. Nie spodziewajcie się fajerwerków i owacji na stojąco, jednak jestem przekonany, że niejeden z Was bardzo miło spędzi przy tej książce czas i będzie końcowo bardzo zadowolony z lektury. Ja mimo kilku potknięć zdecydowanie byłem i mogę z czystym sumieniem Wam polecić. Jeśli spodobało Ci się co tu napisałem to zapraszam na mojego Instagrama (kulturiada) po więcej recenzji i ciekawostek ze świata kultury, będę niezwykle wdzięczny za każdy rodzaj wsparcia :) https://www.instagram.com/kulturiada/
KULTURIADA - awatar KULTURIADA
oceniła na61 rok temu
Fiolet Magdalena Kozak
Fiolet
Magdalena Kozak
Już dawno chciałam zrobić re-read "Fioletu", ale wiecznie było mi z tym nie po drodze - dobrze, że istnieją audiobooki i po 14 latach (tak, czytałam go zaraz po premierze!) wróciłam do tytułu. I mam mieszane uczucia. Kocham styl pani Kozak, dokładne opisy (widać porządny research),lekkość prowadzenia trudnej fabuły i totalne mięcho, którym tutaj jest genialne osadzenie science fiction w realnym świecie, tak bliskim i rzeczywistym - to właśnie było to, co mnie urzekło przy pierwszym czytaniu i wciąż to bardzo doceniam. Nie pozwoliłam sobie jednak ocenić książki jedynie na podstawie mojego sentymentu do niej, choć muszę przyznać, że mydli mi on oczy... Problemem są bohaterowie. Bardzo lubię większość z nich, jednak mam wrażenie, że część została wykreowana jako zapchajdziury, np. Babeta istnieje po to, żeby w końcowych scenach było komu płakać, a Cindy stworzona została wyłącznie po to, bu uwodzić Drakkara. Szkoda, bo można było rozwinąć ich wątki. Albo wcale nie umieszczać ich w historii, nic by się nie stało. Nieco irytowała mnie Milka - z jednej strony to twarda, fajna babka, z którą chętnie bym poszła na piwo, z drugiej jednak wciąż pragnęła uwagi - nie było to zaznaczone wprost, jednak wiele jej zachowań o tym świadczyło. Ja się tak zachowywałam, jak miałam naście lat. To było dawno i to było głupie. (W sumie mocno identyfikowałam się z Milką te kilkanaście lat temu... chyba już rozumiem, dlaczego.) Mimo tych zgrzytów ponowne spotkanie z "Fioletem" sprawiło mi sporą przyjemność. Może faktycznie jadę na sentymencie, może nie mam gustu - książka podobała mi się lata temu i podoba się nadal, nawet mimo tego, że zestarzała się w średnim stylu - niby Internet już hulał, a ma się wrażenie, że czyta się o jego zupełnych początkach. Ale to nic, to po prostu tak ma być. Moja rozsądna strona chce ocenić książkę na 6, a ta wiedziona sentymentem - na 10. Spotkajmy się pośrodku. "Bo jutro już może nie być jutra, a dzisiaj jest dziś".
Viridianka - awatar Viridianka
oceniła na81 rok temu
Opowieści ze świata Wiedźmina Maria Galina
Opowieści ze świata Wiedźmina
Maria Galina Leonid Kudriawcew Władimir Wasiliew Andriej Bielanin Michaił Uspienski Olesandr Zołotko Wołodymyr Arieniew
Oddając ostatnio książki do Mediateki w Malborku, znalazłem na półkach tę antologię. Będąc po lekturze „Rozdroży Kruków” Andrzeja Sapkowskiego potrzebowałem odtrutki, więc pomyślałem: „Czemu nie, kto w końcu jak nie Słowianie ma zrozumieć, co gra w duszy ich rodaka?” i szczerze mówiąc nie jestem zawiedziony. Pomijając, że niegdyś czytałem niezbyt pochlebne opinię „fanatyków” Wiedźmina na „Lubimy Czytać” to postanowiłem samemu przeczytać i wyrobić zdanie. Powiem tak, zdecydowanie antologia poprawiła mi smak na świat Sapkowskiego niż wyżej wspomniana jego książka. Wiem, że jeszcze jest nasza antologia pod tytułem „Szpony i Kły”, kiedyś czytałem fragmenty w Empiku i szczerze mówiąc nie spodobała mi się, być może za brak „klimatu”, a może za „toporną” narrację? Być może kiedyś z kronikarskiego obowiązku się z nią zapoznam, ale kupić na wyłączność nie kupię… Zwłaszcza, że tytułowe opowiadanie to tak naprawdę „przeróbka” opowiadania „Wiedźmin” Andrzeja Sapkowskiego, więc jest to pójście na łatwiznę, a czegoś takiego nie toleruje… Zanim przejdę do krótkiego omówienia każdego opowiadania, dodam tylko jeszcze jedno: mój kolega Roman (pozdrawiam!)) powiedział mi ostatnio pewne mądre słowa: Rosjanie kochają Polską kulturę, łakną jej, co widać w ich dziełach. Gdybyśmy jako Naród nie spieprzyli za mocno relacji z nimi, bylibyśmy ich oknem na świat. Coś w tym jest, a ta antologia przekonuje mnie, że mielibyśmy spore szanse na kulturowy podbój wschodu, zwłaszcza, iż poza Sapkowskim posiadamy sporą bazę świetnych autorów, których twórczość warto byłoby eksportować, coby budować nić porozumienia między dwoma narodami (w dzisiejszych czasach to bardzo ważne!) Zbiór liczy osiem tekstów, a wydany został przez Wojciecha Sedeńkę i jego wydawnictwo „Solaris”. Raczej zbioru nie dorwiecie w normalny sposób, także pozostają antykwariaty oraz biblioteki. Od razu mogę powiedzieć, że cztery początkowe opowiadania wchodzą w wiedźmiński świat, pozostałe natomiast zbytnio nie powiązane, ale o tym później. 1. Leonid Kudriawcew „Ballada o Smoku” Bohaterem opowiadania jest bard Jaskier, jak zwykle wpada w kłopoty, choć tym razem nie może liczyć na wiedźmina, więc robi to, co potrafi najlepiej, czyli ucieka, gdzie pieprz rośnie. Wybawicielem od rabunku okazuje się czeladnik kowala imieniem Raido. Z dalszej historii czytelnik dowie się, że obaj mają zmierzają do miasta Dżakas, gdzie grasuje smok. Rzecz jasna bardem kieruje chęć napisania ballady oraz zbadanie pogłosek o tym, czy rzeczywiście mieszkańcy nie chcą śmierci gada, gdyż dzięki niemu opływają w dostatek, a natomiast uczeń chce znaleźć w mieście pracę, więc wspólnie docierają do miasta. Myślę, że więcej nie trzeba pisać o treści. O samym tekście powiem tyle: tłumacz wykonał rzetelnie swoją pracę, ba podoba mi się narracja, jest taka w stylu Sapkowskiego, w dodatku bard ma okazję popracować intelektualnie, gdzie zazwyczaj od myślenia był Geralt, a tu wychodzi na to, że pozornie głupawy bard potrafi samodzielnie rozwiązać zagadkę i dotknąć „nienazwanego”. Moim zdaniem tekst zasługuje na włączenie do oficjalnego kanonu, co byłoby wyróżnieniem dla autora. Chętnie dowiedziałbym się, co mieszkańcy zrobili z „nowym fantem”. 2. Michaił Uspienkskij „Jednooki Orfeusz” Jest to humorystyczna wariacja na temat znanej baśni o szczurołapie, a przynajmniej tak myślę, że była ona inspiracją dla autora do napisania owego tekstu. Być może także inspirował się mitem o Oryfeuszu i Eurydyce, na co wskazywałby tytuł oraz fakt, że tytułowy bohater porywał swą grą istne tłumy. To chyba zadanie dla polonisty, ale sądzę, iż mogłem odgadnąć wszystko, co się dało. Raczej nikogo nie zdziwi obecność w tym opowiadania Jaskra oraz Essi Daven zwanej „Oczkiem” no i Geralta, ale pokolei. Wiedźmin wraz z bardem tradycyjnie są spłukani, lecz Jaskier dowiaduje się o konkursie poetyckim, a ponieważ organizatorzy na czas trwania konkursu obiecują wikt i opierunek, wówczas trubadur namawia przyjaciela na zbadanie tematu i rzecz jasna On, Jaskier zawalczy o nagrodę pieniężną. Dalej nie będę opowiadać, lecz sądzę, że znajomość mitu trochę może wam zdradzić mniej więcej przebieg, aczkolwiek powiem tak, autor zachował się jak Sapkowski i porąbał mit oraz baśń do własnych celów. Natomiast ciekawi mnie, czy autor wymyślił humorystyczne wstawki pokroju „(…) wiedźmin złożył palce w znak Fuck You”, czy było to raczej dzieło tłumacza? Co prawda wybijało z rytmu, ale jeśli ktoś jest fanem dzieł Walaszka, to może mu się spodobać. 3. Maria Galina „Lutnia, i to wszystko” Ponownie Jaskier występuje w roli głównego bohatera, zaś Geralt zostaje wspomniany w krótkiej rozmowie. Natomiast drugą istotną postacią w tej historii jest znana nam Essi Daven, która zamierza wyjść za pewnego bogatego kupca, co rzecz jasna nie przypadło Jaskrowi do gustu. Bohaterowie przebywając w Cintrze odbywają kilka rozmów, o przeszłości, przyszłości jak i teraźniejszości. Widać po Jaskrze, że mu w niesmak decyzja Pacynki, ale nie jest w stanie nic z tym zrobić, w końcu Essi chce normalnego życia jako żona oraz matka, ale niestety los (autorka) chciał inaczej. Do cintryjskiego portu przybija statek na którego pokładzie są zarażone tajemniczą chorobą szczury. Okręt nosi nazwę „Catriona”, więc pozorna opowieść z gatunku nieszczęśliwej miłości zamienia się w tragiczną walkę o życie, gdzie przyzwoitość czy jakakolwiek moralność odchodzą w niebyt i liczy się tylko przetrwanie. Jak się pewnie domyślacie niewiele osób przetrwa. A byłbym zapomniał, tekst bazuje na opowiadaniu „Trochę poświęcenia” Andrzeja Sapkowskiego, w pewnym momencie zostaje wykorzystany jego fragment. Rzecz jasna na potrzeby tego opowiadania zmieniono miejsce w którym przyszło umrzeć jednej z wymienionych postaci. 4. Władimir Arieniew „Wesoły, niewinny i bez serca” Kolejna historia będąca przeróbką innego dzieła w stylu Andrzeja Sapkowskiego. Autor napisał ciekawą wariacje na temat „Piotrusia Pana” Jamesa Matthew’a Barrie’a. Bohaterem, który bierze udział w tej przygodzie to wiedźmin Stefan ze szkoły Czapli. Historia ogólnie nie jest zła, dzieje się w dalekiej przyszłości, gdzie funkcjonuje coś takiego jak „kodeks Białowłosego”. Więcej nie muszę mówić, całość ma charakterystyczny sznyt dla Sapkowskiego, więc powinno się wam spodobać. 5. Władimir Wasiliew „Barwy Braterstwa” Świetny tekst, który nie został osadzony w świecie wykreowanym przez Andrzeja Sapkowskiego, natomiast pochodzi od z uniwersum właśnie wspomnianego wyżej Władimira Wasiliewa, gdyż napisał on książkę „Wiedźmin z Wielkiego Kijowa”, którą namaścił sam ojciec Geralta. O samym świecie powiem tak, jest to alternatywna rzeczywistość, gdzie maszyny zyskały rozum i życie, a wiedźmini są właśnie kimś w rodzaju łowców androidów czy innych terminatorów, jeśli chcecie więcej informacji musicie niestety poszukać w Internecie, zaś sam egzemplarz książki jest dostepny na dzień dzisiejszy na Allegro za 119 złotych lub mniej o ile poszukacie w antykwariatach. Co do fabuły opowiadania, imiennik naszego Geralta zostaje zrekrutowany w charakterze ochroniarza imprezy. Ma otrzymać niezłą zapłatę plus rzecz jasna wikt i opierunek. Z pozoru spokojna praca zostaje przerwana, gdy dochodzi do morderstwa. Podejrzanymi mogą być członkowie różnych okolicznych gangów. Geralt 2.0 ma ręce pełne roboty. Zakończenia nie zdradzę, powiem tylko, że chce przeczytać więcej opowiadań o takim wiedźminie. 6. Aleksandr Zołotko „Okupanci” Bardzo dobry tekst, który raczej na pierwszy rzut oka powinien trafić do antologii poświęconej tematyce Słowian niż wiedźmińskiego siedliszcza. Jeżeli przyjmiemy, że autor musiał trochę nazwy pozmieniać, aby prawnicy Sapkowskiego go nie ścigali, wówczas ma to sens. Akcja dzieje się w naszej rzeczywistości, gdzie grupka radzieckich żołnierzy trafia w ręce polskich "partyzantów". Szybko okazuje się, że to nie są do końca zwykli ludzie, ale o tym przekonacie się sami. Co mogę więcej powiedzieć? Tutaj znajdziecie potwierdzenie tego, co pisałem we wstępie. Czuć tu znajomość Polskiej historii oraz Polskiej kultury, głównemu bohaterowi jeden z Polaków kojarzy się z (niestety świętej pamięci) Franciszkiem Pieczką). Podobały mi się dialogi pomiędzy postaciami, zwłaszcza pomiędzy Polką, a Ukraińcem, gdzie obrzucali się historycznymi przewinieniami obu narodów oraz ciekawe spojrzenie na dziwożony oraz „inny świat”. 7. Andriej Bielanin „Zawsze byliśmy odpowiedzialni za tych, których…” Dowcipne, krótkie opowiadanko w którym widać, że autor doskonale zna mentalność Polaków, a może kraje postsowieckie zachowują się tak samo? W każdym razie tutaj Geralt i Yennefer są Polakami i żyją w Polsce. Nasz bohater zachowuje się jak typowy Polak, w dodatku został policyjnym, czy może wręcz wojskowym konsultantem i opowiedział pewnemu pisarzowi swoje przygody, przez co tłumy nastolatków postanowiło pójść jego śladem, co spowodowało silną redukcję potworów. Natomiast Yennefer postanowiła wieść życie przykładnej żony, a Ciri posłali do ekonomika. Więcej nie powiem, bo to krótkie, ale myślę, że uśmiechnięcie się parę razy. 8. Siergiej Legieza „Gry na serio” A z tym opowiadaniem mam problem. Poniekąd tekst jest osadzony w wiedźmińskim świecie, aczkolwiek jest to bardziej świat wirtualny innymi słowy jest to MMORPG (tak przypuszczam),w dodatku elementy z naszej rzeczywistości przeplatają się z historią, więc miałem problem połapać się z tym, co jest od czego. Najprawdopodobniej zawiniła redakcja, bo można byłoby to jakoś oddzielić, ale cóż, nie porwała mnie ta historia pomimo obecności jakiegoś tam wiedźmina. Może kto inny powinien zamknąć tę antologię? Tego nigdy się nie dowiem. PODSUMOWANIE: Wbrew powszechnej opinii dla mnie ta antologia była wyjątkowa. Jasne, może nie wszystkie opowiadania zostały osadzone w wiedźmińskim uniwersum, aczkolwiek niektóre z nich powinny znaleźć się w oficjalnym kanonie. Na pewno będę polować na książkę „Wiedźmin z Wielkiego Kijowa” oraz na egzemplarz omawianej przeze mnie antologii. Na pewno ogromnym plusem jest, że autorzy w większości przypadków czują i rozumieją na czym polega urok świata wiedźmina, czy jego bohaterów. Zwróćcie choćby uwagę na „Balladę o smoku” czy „Lutnia, i to wszystko”. Ogólnie szkoda, że żadne wydawnictwo nie wpadło na pomysł, aby taki zbiorek wydać, na pewno jest już więcej ciekawych tekstów, które fanom „Wiedźmina” mogłoby przypaść do gustu! Jeżeli mieszkasz w Malborku lub okolicy odwiedź Mediatekę i wypożycz tę antologię. A tymczasem do zobaczenia i polecam serdecznie przeczytać „Opowieści ze świata Wiedźmina”. Polecam, życzę miłej lektury! Karol Król
Karol Król - awatar Karol Król
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Chłopcy. Faul to cię zrobił

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Chłopcy. Faul to cię zrobił