Chłopcy. Będziesz to prać! (Darmowe opowiadanie)

Okładka książki Chłopcy. Będziesz to prać! (Darmowe opowiadanie)
Jakub Ćwiek Wydawnictwo: Sine Qua Non fantasy, science fiction
39 str. 39 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
e-book
Data wydania:
2012-11-07
Data 1. wyd. pol.:
2012-11-07
Liczba stron:
39
Czas czytania
39 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379240128
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Chłopcy. Będziesz to prać! (Darmowe opowiadanie) w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Chłopcy. Będziesz to prać! (Darmowe opowiadanie)



książek na półce przeczytane 944 napisanych opinii 758

Oceny książki Chłopcy. Będziesz to prać! (Darmowe opowiadanie)

Średnia ocen
6,9 / 10
185 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
313
107

Na półkach: , , , , , ,

Baardzo króciutkie (dosłownie kilka minut czytania), ale za to przyjemne i ciekawe opowiadanie. Z pewnością został osiągnięty cel autora, czyli z powodzeniem zaintrygował mnie szerszy kontekst, bohaterowie. Z przyjemnością sięgnę po książkę Pana Ćwieka :)
Po pierwszych stronach nie spodziewałam się jakiejkolwiek przemocy czy brutalności, a tu boooom - takie zaskoczenie :D

Baardzo króciutkie (dosłownie kilka minut czytania), ale za to przyjemne i ciekawe opowiadanie. Z pewnością został osiągnięty cel autora, czyli z powodzeniem zaintrygował mnie szerszy kontekst, bohaterowie. Z przyjemnością sięgnę po książkę Pana Ćwieka :)
Po pierwszych stronach nie spodziewałam się jakiejkolwiek przemocy czy brutalności, a tu boooom - takie zaskoczenie :D

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

597 użytkowników ma tytuł Chłopcy. Będziesz to prać! (Darmowe opowiadanie) na półkach głównych
  • 311
  • 286
118 użytkowników ma tytuł Chłopcy. Będziesz to prać! (Darmowe opowiadanie) na półkach dodatkowych
  • 76
  • 8
  • 8
  • 6
  • 5
  • 5
  • 5
  • 5

Inne książki autora

Okładka książki Najmilsi Wojciech Chmielarz, Jakub Ćwiek
Ocena 6,1
Najmilsi Wojciech Chmielarz, Jakub Ćwiek
Okładka książki Śmietnisko Justyna Chełminiak, Anastazja Corso, Jakub Ćwiek, Izabela Kesselring, Julia Wiktoria Piekarska
Ocena 10,0
Śmietnisko Justyna Chełminiak, Anastazja Corso, Jakub Ćwiek, Izabela Kesselring, Julia Wiktoria Piekarska
Jakub Ćwiek
Jakub Ćwiek
Autor przeszło trzydziestu książek, w tym bestsellerowych cyklów fantastycznych Kłamca i Chłopcy, horroru Ciemność płonie i kryminałów noir Grimm City. Od czterech lat mierzy się z literaturą crime, szukając w niej nieoczywistych ścieżek. Tak powstała seria Drelich – sensacja realizowana zgodnie z zasadami gatunku, ale przy zachowaniu pełnej wiarygodności. Do współpracy przy niej autor zaprosił szereg specjalistów m.in. od choreografii walk. Ćwiek współpracuje także z Wojciechem Chmielarzem, czego ostatnim owocem był serial kryminalny Niech to usłyszą dla Radia Zet. Prywatnie ojciec dwójki dzieci i wielki miłośnik popkultury, z zapałem podróżujący jej śladami.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kłamca. Viva l'arte Jakub Ćwiek
Kłamca. Viva l'arte
Jakub Ćwiek Dawid Pochopień Grzegorz Nita
Kłamca: Viva l’arte, czyli komiks Jakuba Ćwieka narysowany przez Dawida Pochopienia to jeden z najpierwszych komiksów przeze mnie kupionych. Stał na półce od wieków i nawet go kiedyś przeczytałam. Niestety nic z niego nie pamiętałam. W sumie nic dziwnego, bo to część uniwersum książek Ćwieka, z którymi nigdy nie miałam do czynienia. Kłamca: Viva l’arte jako historia wyrwana z całości, a nie jej dopełnienie, nie robi większego wrażenia. Ot historyjka z nadprzyrodzonym detektywem od zadań specjalnych. Nie wyrzucam go jednak przysłowiowo do kosza, bo komiks ma momenty, choć fabuła jest prościutka. Loki, czyli tytułowy kłamca, na prośbę archanioła Gabriela przeprowadza śledztwo. Próbuje odszukać pewnego zaginionego człowieka. Kilka ślepych tropów i poszukiwany się znajduje, ale właśnie te ślepe tropy są w tym komiksie najlepsze. Złoto, ale ciemne Loki trafia np. do tajemnej sekty Azteków, która porywa bezdomnych. I to, jak to narysowane jest, to złoto. Gdybyż chociaż te kolory były ciut jaśniejsze… Bo niestety największa wada całego komiksu to jego ciemność, jakby mroczny klimat robiły tylko bardzo ciemne barwy. Chociaż niestety to też chyba zasługa grubej kreski. Żeby dostrzec szczegóły trzeba naprawdę mocno skupić wzrok i czytać to w jasnym pomieszczeniu. No sorry, ale to już nie na moje oczy. Fajnie fajnie, ale niefajnie, więc ogólnie to komiks mnie bardziej zmęczył, niż dał radości. Nic dziwnego, że za pierwszym czytaniem nic z niego nie zapamiętałam. Poza momentami spoko, ma też ta opowieść momenty nie spoko. Np. nie wiadomo czasami co się dzieje, albo znikąd pojawiają się jakieś randomowe postacie. Zresztą zaraz znikają. Być może to jakieś nawiązania do książkowej serii, jak tak, to fajnie. Ale to sprawia, że komiks ten ma nieco pod górkę. Sześćdziesiąt stron to za mało, żeby skomplikować jakoś fabułę czy charaktery postaci, więc ostatecznie komiks broni się jako autonomiczne dzieło, ale ledwo. Zakładam, że fani serii Ćwieka bardziej docenią tę rysowniczą wrzutkę do książkowego uniwersum. Ogólnie Kłamca: Viva l’arte to taka ciekawostka, nic wybitnego ale też nic wybitnie słabego. Ot przyjemna historyjka o aniołach i bogach, momentami fajnie narysowana.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na 6 5 miesięcy temu
Chłopcy 3. Zguba Jakub Ćwiek
Chłopcy 3. Zguba
Jakub Ćwiek
"Oto druga Nibylandia (...) Wielka jak dziecięce oczekiwania, ale też brudna, zniszczona i obdarta jak dorosłość." Po raz kolejny przychodzę do Was z recenzją całej serii. Trudno jest ocenić każdy tom osobno, kiedy przeczytało się całość, ponieważ uważam, że analizowanie tej serii w oderwaniu od całości byłoby niemożliwe – wszystkie części tworzą spójną, harmonijną historię. Jakub Ćwiek w serii „Chłopcy” zabiera czytelników w świat alternatywnej interpretacji klasycznej baśni o Piotrusiu Panie. To jednak nie urocza opowieść o Nibylandii, ale brutalna, pełna humoru, adrenaliny i mroku historia o grupie wyrzutków, którzy znaleźli swój dom w zardzewiałym lunaparku. Seria składa się z czterech tomów, które opowiadają o losach gangu motocyklistów zwanych Zagubionymi Chłopcami, na czele którego stoi Dzwoneczek – niegdyś wróżka, dziś twarda liderka. Ćwiek bawi się baśniowym motywem, przekształcając go w dynamiczne urban fantasy, gdzie magia i współczesność przenikają się na każdym kroku. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to nietuzinkowy styl Ćwieka. Autor posługuje się językiem żywym, pełnym potocznych wyrażeń, a momentami wręcz wulgaryzmów, co świetnie oddaje charakter bohaterów. Każdy z nich jest wyrazisty – od charyzmatycznej Dzwoneczek, przez walecznych Chłopców, aż po humorystyczne postaci poboczne. Dialogi są dynamiczne i autentyczne, co sprawia, że czytelnik łatwo zanurza się w świat wykreowany przez autora. Fabuła pełna jest zwrotów akcji, a kolejne tomy stopniowo odsłaniają przeszłość bohaterów i ich związek z oryginalną historią Piotrusia Pana. Mimo lekkości i humoru, Ćwiek nie unika trudnych tematów, takich jak dorastanie, odpowiedzialność czy cena wolności. Nie jest to jednak literatura dla każdego. Ostry język, niekiedy brutalne sceny i specyficzny humor mogą zniechęcić bardziej wrażliwych czytelników. Dla tych jednak, którzy szukają czegoś świeżego, niekonwencjonalnego i pełnego akcji, „Chłopcy” będą strzałem w dziesiątkę.
w_zaczytanym_zakatku - awatar w_zaczytanym_zakatku
ocenił na 10 1 rok temu
Wywiad z Borutą Łukasz Orbitowski
Wywiad z Borutą
Łukasz Orbitowski Michał Cetnarowski
Polskie science-fantasy Znacie Legendy Polskie Allegro? Jeśli nie, to obejrzycie prolog z Twardowskim. Są to odcinki, lub krótkometrażówki na yt o naprawdę wysokiej jakości. „Wywiad z Borutą” rozszerza przedstawiony tam świat Legend o formę książkową (lub audio) i opowiada o jednym z bohaterów. Niestety mimo wysokiej jakości Legendy są już martwym projektem, ale nadal wartym poznania. W przeciwieństwie do krótkometrażówek forma pisana odpowiada na trochę więcej pytań i opowiada o przeszłości. Poznajemy nie tylko alternatywną historię świata, ale również że w gruncie rzeczy mamy do czynienia nie tylko z miszmaszem typowych postmodernistycznych wyobrażeń o mitologii słowiańskiej i chrześcijański (np. Kłamca Ćwieka, czy Cykl diabelsko-anielski Miszczuk), a także z dodatkiem szur-cona, co w „Wywiadzie” zostało ciekawie zaadresowane. Pogłębienie świata usatysfakcjonuje każdego sięgającego po tę pozycję, bo raczej należy sięgnąć po Legendy Allegro. Jeśli się spodoba, można sięgnąć po dłuższą formę i nacieszyć się dalszym trwaniem w świecie wykreowanym m.in. przez Bagińskiego. Sam wywiad z jednej strony napisany jest ciekawie i dynamicznie — niczym pojedynek — a z drugiej ma wartość edukacyjną. Nie każdy słyszał o Bolesławie Zapomnianym czy wyobrażeniach o bogach słowiańskich. Bez względu jak to naprawdę wyglądało, można się zaciekawić lub cieszyć zdobytą już wiedzą. Nasi bohaterowie, z jednej diabeł, z drugiej dziennikarka są naprawdę interesującymi postaciami. Bez tego wspomniany wyżej pojedynek nie byłby możliwy. Jak to możliwe, że ktoś możne przeprowadzić wywiad z głową polskiego piekła? Bez Legend już to trochę brzmi jako ciekawy punkt wyjścia. Dzięki głębokiemu kreowaniu postaci książka pozwala nam eksplorować nie tylko świat – ale też ich samych. Bez względu na to mamy do czynienia z satysfakcjonującą krótką lekturą w formie odsłuchu (jest za darmo na yt). W tej postaci audio mamy odpowiednie efekty dźwiękowe, które nie dorównują może Superprodukcjom Audioteki, ale zawsze dobrze wprawiają w atmosferę. Dodatkowo w rolach głównych mamy Krystynę Jandę i Tomasza Drabka. Nawet dla próbki ich głosu można chcieć odsłuchać Ostatecznie „Wywiad” nie jest długi, choć nie tak bardzo jak pojedyncze odcinki Legend Polskich Allegro. Jednak warto sięgnąć przynajmniej po te bardziej interesujące nas części tego projektu. Zawsze warto znać kolejne porządne dzieło z własnego kraju. Nie ma to tylko waloru patriotycznego – po prostu pewne nawiązania czytelne są tylko dla wspólnot kulturowych. A dobrej polskiej fantastyki zawsze brakuje.
Adam Słojewski - awatar Adam Słojewski
ocenił na 7 3 miesiące temu
Fiolet Magdalena Kozak
Fiolet
Magdalena Kozak
Już dawno chciałam zrobić re-read "Fioletu", ale wiecznie było mi z tym nie po drodze - dobrze, że istnieją audiobooki i po 14 latach (tak, czytałam go zaraz po premierze!) wróciłam do tytułu. I mam mieszane uczucia. Kocham styl pani Kozak, dokładne opisy (widać porządny research), lekkość prowadzenia trudnej fabuły i totalne mięcho, którym tutaj jest genialne osadzenie science fiction w realnym świecie, tak bliskim i rzeczywistym - to właśnie było to, co mnie urzekło przy pierwszym czytaniu i wciąż to bardzo doceniam. Nie pozwoliłam sobie jednak ocenić książki jedynie na podstawie mojego sentymentu do niej, choć muszę przyznać, że mydli mi on oczy... Problemem są bohaterowie. Bardzo lubię większość z nich, jednak mam wrażenie, że część została wykreowana jako zapchajdziury, np. Babeta istnieje po to, żeby w końcowych scenach było komu płakać, a Cindy stworzona została wyłącznie po to, bu uwodzić Drakkara. Szkoda, bo można było rozwinąć ich wątki. Albo wcale nie umieszczać ich w historii, nic by się nie stało. Nieco irytowała mnie Milka - z jednej strony to twarda, fajna babka, z którą chętnie bym poszła na piwo, z drugiej jednak wciąż pragnęła uwagi - nie było to zaznaczone wprost, jednak wiele jej zachowań o tym świadczyło. Ja się tak zachowywałam, jak miałam naście lat. To było dawno i to było głupie. (W sumie mocno identyfikowałam się z Milką te kilkanaście lat temu... chyba już rozumiem, dlaczego.) Mimo tych zgrzytów ponowne spotkanie z "Fioletem" sprawiło mi sporą przyjemność. Może faktycznie jadę na sentymencie, może nie mam gustu - książka podobała mi się lata temu i podoba się nadal, nawet mimo tego, że zestarzała się w średnim stylu - niby Internet już hulał, a ma się wrażenie, że czyta się o jego zupełnych początkach. Ale to nic, to po prostu tak ma być. Moja rozsądna strona chce ocenić książkę na 6, a ta wiedziona sentymentem - na 10. Spotkajmy się pośrodku. "Bo jutro już może nie być jutra, a dzisiaj jest dziś".
Viridianka - awatar Viridianka
oceniła na 8 1 rok temu
Opowieści ze świata Wiedźmina Maria Galina
Opowieści ze świata Wiedźmina
Maria Galina Leonid Kudriawcew Władimir Wasiliew Andriej Bielanin Michaił Uspienski Olesandr Zołotko Wołodymyr Arieniew
Oddając ostatnio książki do Mediateki w Malborku, znalazłem na półkach tę antologię. Będąc po lekturze „Rozdroży Kruków” Andrzeja Sapkowskiego potrzebowałem odtrutki, więc pomyślałem: „Czemu nie, kto w końcu jak nie Słowianie ma zrozumieć, co gra w duszy ich rodaka?” i szczerze mówiąc nie jestem zawiedziony. Pomijając, że niegdyś czytałem niezbyt pochlebne opinię „fanatyków” Wiedźmina na „Lubimy Czytać” to postanowiłem samemu przeczytać i wyrobić zdanie. Powiem tak, zdecydowanie antologia poprawiła mi smak na świat Sapkowskiego niż wyżej wspomniana jego książka. Wiem, że jeszcze jest nasza antologia pod tytułem „Szpony i Kły”, kiedyś czytałem fragmenty w Empiku i szczerze mówiąc nie spodobała mi się, być może za brak „klimatu”, a może za „toporną” narrację? Być może kiedyś z kronikarskiego obowiązku się z nią zapoznam, ale kupić na wyłączność nie kupię… Zwłaszcza, że tytułowe opowiadanie to tak naprawdę „przeróbka” opowiadania „Wiedźmin” Andrzeja Sapkowskiego, więc jest to pójście na łatwiznę, a czegoś takiego nie toleruje… Zanim przejdę do krótkiego omówienia każdego opowiadania, dodam tylko jeszcze jedno: mój kolega Roman (pozdrawiam!)) powiedział mi ostatnio pewne mądre słowa: Rosjanie kochają Polską kulturę, łakną jej, co widać w ich dziełach. Gdybyśmy jako Naród nie spieprzyli za mocno relacji z nimi, bylibyśmy ich oknem na świat. Coś w tym jest, a ta antologia przekonuje mnie, że mielibyśmy spore szanse na kulturowy podbój wschodu, zwłaszcza, iż poza Sapkowskim posiadamy sporą bazę świetnych autorów, których twórczość warto byłoby eksportować, coby budować nić porozumienia między dwoma narodami (w dzisiejszych czasach to bardzo ważne!) Zbiór liczy osiem tekstów, a wydany został przez Wojciecha Sedeńkę i jego wydawnictwo „Solaris”. Raczej zbioru nie dorwiecie w normalny sposób, także pozostają antykwariaty oraz biblioteki. Od razu mogę powiedzieć, że cztery początkowe opowiadania wchodzą w wiedźmiński świat, pozostałe natomiast zbytnio nie powiązane, ale o tym później. 1. Leonid Kudriawcew „Ballada o Smoku” Bohaterem opowiadania jest bard Jaskier, jak zwykle wpada w kłopoty, choć tym razem nie może liczyć na wiedźmina, więc robi to, co potrafi najlepiej, czyli ucieka, gdzie pieprz rośnie. Wybawicielem od rabunku okazuje się czeladnik kowala imieniem Raido. Z dalszej historii czytelnik dowie się, że obaj mają zmierzają do miasta Dżakas, gdzie grasuje smok. Rzecz jasna bardem kieruje chęć napisania ballady oraz zbadanie pogłosek o tym, czy rzeczywiście mieszkańcy nie chcą śmierci gada, gdyż dzięki niemu opływają w dostatek, a natomiast uczeń chce znaleźć w mieście pracę, więc wspólnie docierają do miasta. Myślę, że więcej nie trzeba pisać o treści. O samym tekście powiem tyle: tłumacz wykonał rzetelnie swoją pracę, ba podoba mi się narracja, jest taka w stylu Sapkowskiego, w dodatku bard ma okazję popracować intelektualnie, gdzie zazwyczaj od myślenia był Geralt, a tu wychodzi na to, że pozornie głupawy bard potrafi samodzielnie rozwiązać zagadkę i dotknąć „nienazwanego”. Moim zdaniem tekst zasługuje na włączenie do oficjalnego kanonu, co byłoby wyróżnieniem dla autora. Chętnie dowiedziałbym się, co mieszkańcy zrobili z „nowym fantem”. 2. Michaił Uspienkskij „Jednooki Orfeusz” Jest to humorystyczna wariacja na temat znanej baśni o szczurołapie, a przynajmniej tak myślę, że była ona inspiracją dla autora do napisania owego tekstu. Być może także inspirował się mitem o Oryfeuszu i Eurydyce, na co wskazywałby tytuł oraz fakt, że tytułowy bohater porywał swą grą istne tłumy. To chyba zadanie dla polonisty, ale sądzę, iż mogłem odgadnąć wszystko, co się dało. Raczej nikogo nie zdziwi obecność w tym opowiadania Jaskra oraz Essi Daven zwanej „Oczkiem” no i Geralta, ale pokolei. Wiedźmin wraz z bardem tradycyjnie są spłukani, lecz Jaskier dowiaduje się o konkursie poetyckim, a ponieważ organizatorzy na czas trwania konkursu obiecują wikt i opierunek, wówczas trubadur namawia przyjaciela na zbadanie tematu i rzecz jasna On, Jaskier zawalczy o nagrodę pieniężną. Dalej nie będę opowiadać, lecz sądzę, że znajomość mitu trochę może wam zdradzić mniej więcej przebieg, aczkolwiek powiem tak, autor zachował się jak Sapkowski i porąbał mit oraz baśń do własnych celów. Natomiast ciekawi mnie, czy autor wymyślił humorystyczne wstawki pokroju „(…) wiedźmin złożył palce w znak Fuck You”, czy było to raczej dzieło tłumacza? Co prawda wybijało z rytmu, ale jeśli ktoś jest fanem dzieł Walaszka, to może mu się spodobać. 3. Maria Galina „Lutnia, i to wszystko” Ponownie Jaskier występuje w roli głównego bohatera, zaś Geralt zostaje wspomniany w krótkiej rozmowie. Natomiast drugą istotną postacią w tej historii jest znana nam Essi Daven, która zamierza wyjść za pewnego bogatego kupca, co rzecz jasna nie przypadło Jaskrowi do gustu. Bohaterowie przebywając w Cintrze odbywają kilka rozmów, o przeszłości, przyszłości jak i teraźniejszości. Widać po Jaskrze, że mu w niesmak decyzja Pacynki, ale nie jest w stanie nic z tym zrobić, w końcu Essi chce normalnego życia jako żona oraz matka, ale niestety los (autorka) chciał inaczej. Do cintryjskiego portu przybija statek na którego pokładzie są zarażone tajemniczą chorobą szczury. Okręt nosi nazwę „Catriona”, więc pozorna opowieść z gatunku nieszczęśliwej miłości zamienia się w tragiczną walkę o życie, gdzie przyzwoitość czy jakakolwiek moralność odchodzą w niebyt i liczy się tylko przetrwanie. Jak się pewnie domyślacie niewiele osób przetrwa. A byłbym zapomniał, tekst bazuje na opowiadaniu „Trochę poświęcenia” Andrzeja Sapkowskiego, w pewnym momencie zostaje wykorzystany jego fragment. Rzecz jasna na potrzeby tego opowiadania zmieniono miejsce w którym przyszło umrzeć jednej z wymienionych postaci. 4. Władimir Arieniew „Wesoły, niewinny i bez serca” Kolejna historia będąca przeróbką innego dzieła w stylu Andrzeja Sapkowskiego. Autor napisał ciekawą wariacje na temat „Piotrusia Pana” Jamesa Matthew’a Barrie’a. Bohaterem, który bierze udział w tej przygodzie to wiedźmin Stefan ze szkoły Czapli. Historia ogólnie nie jest zła, dzieje się w dalekiej przyszłości, gdzie funkcjonuje coś takiego jak „kodeks Białowłosego”. Więcej nie muszę mówić, całość ma charakterystyczny sznyt dla Sapkowskiego, więc powinno się wam spodobać. 5. Władimir Wasiliew „Barwy Braterstwa” Świetny tekst, który nie został osadzony w świecie wykreowanym przez Andrzeja Sapkowskiego, natomiast pochodzi od z uniwersum właśnie wspomnianego wyżej Władimira Wasiliewa, gdyż napisał on książkę „Wiedźmin z Wielkiego Kijowa”, którą namaścił sam ojciec Geralta. O samym świecie powiem tak, jest to alternatywna rzeczywistość, gdzie maszyny zyskały rozum i życie, a wiedźmini są właśnie kimś w rodzaju łowców androidów czy innych terminatorów, jeśli chcecie więcej informacji musicie niestety poszukać w Internecie, zaś sam egzemplarz książki jest dostepny na dzień dzisiejszy na Allegro za 119 złotych lub mniej o ile poszukacie w antykwariatach. Co do fabuły opowiadania, imiennik naszego Geralta zostaje zrekrutowany w charakterze ochroniarza imprezy. Ma otrzymać niezłą zapłatę plus rzecz jasna wikt i opierunek. Z pozoru spokojna praca zostaje przerwana, gdy dochodzi do morderstwa. Podejrzanymi mogą być członkowie różnych okolicznych gangów. Geralt 2.0 ma ręce pełne roboty. Zakończenia nie zdradzę, powiem tylko, że chce przeczytać więcej opowiadań o takim wiedźminie. 6. Aleksandr Zołotko „Okupanci” Bardzo dobry tekst, który raczej na pierwszy rzut oka powinien trafić do antologii poświęconej tematyce Słowian niż wiedźmińskiego siedliszcza. Jeżeli przyjmiemy, że autor musiał trochę nazwy pozmieniać, aby prawnicy Sapkowskiego go nie ścigali, wówczas ma to sens. Akcja dzieje się w naszej rzeczywistości, gdzie grupka radzieckich żołnierzy trafia w ręce polskich "partyzantów". Szybko okazuje się, że to nie są do końca zwykli ludzie, ale o tym przekonacie się sami. Co mogę więcej powiedzieć? Tutaj znajdziecie potwierdzenie tego, co pisałem we wstępie. Czuć tu znajomość Polskiej historii oraz Polskiej kultury, głównemu bohaterowi jeden z Polaków kojarzy się z (niestety świętej pamięci) Franciszkiem Pieczką). Podobały mi się dialogi pomiędzy postaciami, zwłaszcza pomiędzy Polką, a Ukraińcem, gdzie obrzucali się historycznymi przewinieniami obu narodów oraz ciekawe spojrzenie na dziwożony oraz „inny świat”. 7. Andriej Bielanin „Zawsze byliśmy odpowiedzialni za tych, których…” Dowcipne, krótkie opowiadanko w którym widać, że autor doskonale zna mentalność Polaków, a może kraje postsowieckie zachowują się tak samo? W każdym razie tutaj Geralt i Yennefer są Polakami i żyją w Polsce. Nasz bohater zachowuje się jak typowy Polak, w dodatku został policyjnym, czy może wręcz wojskowym konsultantem i opowiedział pewnemu pisarzowi swoje przygody, przez co tłumy nastolatków postanowiło pójść jego śladem, co spowodowało silną redukcję potworów. Natomiast Yennefer postanowiła wieść życie przykładnej żony, a Ciri posłali do ekonomika. Więcej nie powiem, bo to krótkie, ale myślę, że uśmiechnięcie się parę razy. 8. Siergiej Legieza „Gry na serio” A z tym opowiadaniem mam problem. Poniekąd tekst jest osadzony w wiedźmińskim świecie, aczkolwiek jest to bardziej świat wirtualny innymi słowy jest to MMORPG (tak przypuszczam), w dodatku elementy z naszej rzeczywistości przeplatają się z historią, więc miałem problem połapać się z tym, co jest od czego. Najprawdopodobniej zawiniła redakcja, bo można byłoby to jakoś oddzielić, ale cóż, nie porwała mnie ta historia pomimo obecności jakiegoś tam wiedźmina. Może kto inny powinien zamknąć tę antologię? Tego nigdy się nie dowiem. PODSUMOWANIE: Wbrew powszechnej opinii dla mnie ta antologia była wyjątkowa. Jasne, może nie wszystkie opowiadania zostały osadzone w wiedźmińskim uniwersum, aczkolwiek niektóre z nich powinny znaleźć się w oficjalnym kanonie. Na pewno będę polować na książkę „Wiedźmin z Wielkiego Kijowa” oraz na egzemplarz omawianej przeze mnie antologii. Na pewno ogromnym plusem jest, że autorzy w większości przypadków czują i rozumieją na czym polega urok świata wiedźmina, czy jego bohaterów. Zwróćcie choćby uwagę na „Balladę o smoku” czy „Lutnia, i to wszystko”. Ogólnie szkoda, że żadne wydawnictwo nie wpadło na pomysł, aby taki zbiorek wydać, na pewno jest już więcej ciekawych tekstów, które fanom „Wiedźmina” mogłoby przypaść do gustu! Jeżeli mieszkasz w Malborku lub okolicy odwiedź Mediatekę i wypożycz tę antologię. A tymczasem do zobaczenia i polecam serdecznie przeczytać „Opowieści ze świata Wiedźmina”. Polecam, życzę miłej lektury! Karol Król
Karol Król - awatar Karol Król
ocenił na 7 1 rok temu
Zgon Gina Damico
Zgon
Gina Damico
Kiedy z niewytłumaczalnych powodów nagle rodzi się w Tobie złość do całego świata, masz ochotę wszystkich pozabijać i nikt cię nie rozumie, w zastraszającym tempie twój świat może stanąć na głowie. Wiesz, że ten podskórny gniew nie jest tylko młodzieńczym buntem. Dzieje się z tobą coś naprawdę dziwnego. Lex nie umiała tego pojąć. Jej rodzice tym bardziej. Dlatego, kiedy kolejny raz zostali wezwani przez dyrektora szkoły, stwierdzili, że czas podjąć pewne kroki. Dlatego właśnie wysłali swoją córkę do wujka na... farmę? Tak przynajmniej im się zdawało. Nie wiedzieli jednak, że Lex spędzi wakacje w najbardziej popieprzonym miejscu na Ziemi, tańcząc z duszami. I co więcej, że będzie się przy tym doskonale bawić. Czujecie się wystarczająco zachęceni? Nie? To lecimy dalej. Lektura jest w sposób nieoczywisty makabryczna. Bohaterowie igrają ze śmiercią na każdym kroku i nie wyobrażają sobie, aby mogło być inaczej. Ponure, tajemnicze miasteczko, jeszcze bardziej porypani mieszkańcy, młodzieńcza miłość, bunt i rozterki... wcale nie takie młodzieżowe, kiedy ważą się losy milionów ludzi. Główna bohaterka to szesnastolatka, więc książka jest przeznaczona raczej dla młodzieży... ALE. Zapewniam Was, że bawiłam się przy niej tak samo wyśmienicie teraz, jak te 9 lat temu, kiedy czytałam ją po raz pierwszy. A to zdarza się rzadko 😉 Dobra, nie jest to wybitne dzieło literatury, ale nie o to w tym chodzi. Czarny humor, świetnie napisane postaci, które ani trochę nas nie nudzą, sporo akcji i jej zwrotów oraz ta wszechobecna, czająca się gdzieś w zakamarkach punkrockowo-metalowa muzyka 😈 Pomysł na książkę jest świetny, klimat idealny, szczególnie na październik. Wujek Mort i jego szalone pomysły oraz nie do końca normalny umysł, uroczy acz sarkastyczny Driggs, wojownicza Pandora i wiele, wiele innych postaci tylko czekają na spotkanie z tobą. To co? Dasz się wciągnąć do tego martwego miasteczka? 😈
Nietuzinkowy - awatar Nietuzinkowy
ocenił na 10 2 lata temu
Przedksiężycowi, tom 3 Anna Kańtoch
Przedksiężycowi, tom 3
Anna Kańtoch
Wróciłam do serii po dość długiej przerwie której nie planowałam, ale moja czytelnicza droga ułożyła się tak a nie inaczej. Byłam bardzo ciekawa, czego mogę spodziewać się w tym ostatnim tomie. Autorka pootwierała sporo wątków, wprowadziła nas w to specyficzne uniwersum dość głęboko i byłam zaintrygowana jak postanowi zakończyć tą historię. Jak zwykle mogłam liczyć na skrupulatność, świetną organizację i zadbanie o każdy detal pani Kańtoch, z czego się niezmiernie cieszę. Zawsze mam się za większą fankę science-fiction niż nią jestem, nie mam pojęcia czemu tak mam. Dlatego historia ta mnie nie uwiodła ani nie porwała. Postacie prowadzone były znakomicie, ale nie potrafiłam się do nich ani trochę przywiązać - były tak dziwne i chaotyczne, a przy tym ze względu na panujące w tym świecie zasady z góry określone i zdefiniowane przy urodzeniu, że nie sposób było się z nimi utożsamiać. Może to dziwnie brzmieć, ale myślę że większość czytelników serii załapałoby o co mi chodzi.  Sam świat przedstawiony i reguły nim rządzące wypadały mega ciekawie. Autorka nie żałowała nam detali z jednej strony, a z drugiej nie czułam ani jakiegoś przesytu ani przytłoczenia. Znalazła też odpowiedni balans między tym co w książce jest znane z naszej rzeczywistości, a tym co nowe, abstrakcyjne i czy dosłownie kosmiczne w wytworzonym uniwersum. Dlatego z łatwością mogłam się połapać co i jak, ale przy tym miałam cały czas poczucie egzotycznosci i nie zapominałam, że jestem na obcej planecie. Zakończenie było dla mnie absolutnie nie do odgadnięcia i stanowiło chyba najciekawszą część z całej tej lektury. Zaskakujące, w pewien sposób logiczne i dające miłe uczucie zamykania wielu drzwi i zagadek naraz. Dodatkowo trochę magiczne i zostawiające miejsce na własne domysły czy interpretacje - po prostu niebanalne, a jednocześnie proste. Ponownie pani Kańtoch ładnie poradziła sobie z prowadzeniem postaci i zakończeniem ich przygody (albo rozpoczęciem, jak kto woli). I za to wszystko jak zawsze niezmiennie autorkę szanuje, umie doprowadzić swoje mocno warstwowe pomysły i wielowątkową fabułę w świetnym stylu, bez skrótów, ucieczek czy nagłych bezsensownych rozwiązań, na co często kuszą się inni pisarze. Zatem technicznie rzecz biorąc, nie mam się do czego przyczepić jeśli chodzi o tą książkę. Praktycznie jednak albo jej albo mi zabrakło duszy i nie umiałam dać się porwać tej historii. Podejrzewam siebie i brak bezwarunkowej miłości do tego gatunku. Dlatego oceniam serię, w szczególności ten tom, bardzo dobrze, ale polecam ją tylko fanom sci-fi. Tak jak kryminały Kańtoch może czytać każdy, w tym wypadku myślę że nie każdy należycie ją doceni. Sama przecież należę do tej grupy. A jeśli już zdecydujecie się czytać “Przedksiężycowych”, to z zaangażowaniem, ale bez wygórowanych oczekiwań :)
czytowege - awatar czytowege
ocenił na 7 4 miesiące temu
Płomień Gina Damico
Płomień
Gina Damico
"Tak bardzo starałam się być dobra..." Mort, Lex i pozostali juniorzy muszą wziąć sprawy w swoje ręce. Nie przesadzę, jeśli stwierdzę, że los żywych i umarłych leży w ich rękach. Zara pozostaje nieuchwytnym strapieniem i Lex będzie musiała przygotować się na ostrą konfrontację. Ale nie tylko. Lex odkrywając swoje umiejętności orientuje się, że dobro może być względne. Że można starać się z całych sił, ale naturze trudno się przeciwstawić. Czy jednak istnieje jakieś wyjście? Co Lex będzie musiała zrobić i jak trudne okażą się jej rozterki moralne? Pamiętacie jak zachwycałam się pierwszym tomem? Jak powrót do tego mrocznego miasteczka pełnego sekretów okazał się strzałem w dziesiątkę? No to okazuje się, że im bardziej brniemy w historię, jest tylko lepiej 😁 Od tej części nie dało się oderwać jeszcze bardziej! Do tego dużo z niej zapomniałam po tylu latach, więc tym lepiej odkrywało się to wszystko na nowo. Zwłaszcza, że przemieszczamy się do kolejnego tajemniczego miasta Żniwozony... Zejście z pozoru wydaje się tętnić życiem i beztroską niczym Las Vegas. Pełno tu neonów, radosnych i pięknie ubranych ludzi, a w barach rozlewają się hektolitry alkoholu. Czasem jednak wygląd bywa zwodniczy... Burmistrz Zejścia jest starym przyjacielem Morta, ale ten ewidentnie coś przed Lex ukrywa. Tylko co? Lex jest na tyle dociekliwa i bezczelna, że będzie starała ze wszystkich sił dokopać się do prawdy. "Płomień" oprócz ogromnej ciekawości, wywołał we mnie jeszcze masę emocji. Były fragmenty, których nie sposób było nie opłakać. Pośród tej mrocznej zabawy ze śmiercią mamy przecież ludzi, którzy (mimo, że nie są do końca tacy jak my) też mają swoje problemy i też odczuwają emocje i popełniają błędy. A czytelnik zostaje tak wciągnięty w tą pokręconą przyjaźń między juniorami i ich mentorem, że łzy prędzej czy później same się poleją. Mam wrażenie, że opowieść stała się jeszcze bardziej mroczna i makabryczna. Pojawiają się sceny, które co wrażliwszych czytelników na pewno poruszą. Ale to wszystko buduje ten punkowo-metalowy klimat trylogii "Zgonu". Postaci są zabawne, ale mają też ciemne i nieco sadystyczne strony. A każda z nich wciąga nas w historię bardziej i nie pozwala o sobie zapomnieć. Książka kończy się w takim momencie, że nie sposób od razu nie sięgnąć po kolejny, już finalny tom. Z drugiej jednak strony czytelnik wie, że wtedy historia dobiegnie końca. A rozstanie się z Lex, Driggsem, Mortem i całą resztą to niemal jak rozstanie z całą paczką pokręconych, ale świetnych przyjaciół 🖤
Nietuzinkowy - awatar Nietuzinkowy
ocenił na 10 2 lata temu
Galeria dla dorosłych.  Ostre spojrzenie na początkujących polskich twórców. Abecadło każdego szanującego się debiutanta Feliks W. Kres
Galeria dla dorosłych. Ostre spojrzenie na początkujących polskich twórców. Abecadło każdego szanującego się debiutanta
Feliks W. Kres
Chyba jak wielu czytelników próbowałem w przeszłości podjąć się trudu zmierzenia z materią pisarską. To bardzo ciekawe doświadczenie, rozwija wyobraźnię i słownictwo. Cóż, skończyło się na kilku opowiadaniach, które powędrowały do szuflady. Bo wbrew pozorom zawód literata nie jest taki prosty. To umiejętność snucia nici opowieści, sztuka oczarowania niebanalnym stylem i słowem. Umiejętność zbudowania własnego świata, stworzenia nietuzinkowego bohatera… tak, to jest wyzwanie, niezależnie od preferowanego gatunku. Porady publikowane przez Pana Feliksa Kresa nie zawsze bywają odkrywcze. Dotyczyły przede wszystkim gatunku fantasy, lecz sporo uwag znajdzie zastosowanie także do innych gatunków i form literackich. Szczerze mówiąc, o cyklu „Galerii Osobliwości” tylko słyszałem, ale podzielam zdanie, że nie da się stworzyć podręcznika dla potencjalnych adeptów sztuki pisarskiej. Tu trzeba wielu miesięcy, lat własnych prób oraz tej „iskry bożej”, która pozwoliłaby na stworzenie interesującej powieści czy zbioru opowiadań. Jak powiedział Czechow: „Sztuka pisania jest sztuką skracania, a zwięzłość jest siostrą talentu” – ten cytat towarzyszy mi do dziś… Ale sięgnięcie do przemyśleń osoby, która przez lata pracowała nad warsztatem językowym nie jest złym pomysłem. Bo zwraca uwagę na proste, acz możliwe do usunięcia błędy w konstruowaniu tekstu, ostrzega przed popadaniem w nieznośną manierę zapożyczeń z dorobku innych twórców. Część druga tego zbioru artykułów to „Kreskówki”, które formułą przypominają bardziej felieton na doraźne tematy społeczno-polityczne. Poziom dość zróżnicowany; Autor niekiedy skręca w krainę rubasznego humoru, czasem mierzy się z brakiem pomysłu na artykuł, a czasem zmusza do własnych rozważań na niebagatelne tematy. W sumie książka z kategorii ciekawostek, spoza głównego nurtu pisarskiego, ale któż zabrania sięgania po taką literaturę ? Przeczytałem z dużą dozą życzliwości.
Kedar - awatar Kedar
ocenił na 6 4 lata temu

Cytaty z książki Chłopcy. Będziesz to prać! (Darmowe opowiadanie)

Więcej
Jakub Ćwiek Chłopcy. Będziesz to prać! (Darmowe opowiadanie) Zobacz więcej
Więcej