Granice są w nas

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2014-05-12
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-05-12
- Liczba stron:
- 236
- Czas czytania
- 3 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788362248254
Granice są w nas to reporterska relacja z Marathon des sable – najsłynniejszego ultramaratonu na świecie. Miejsce – Sahara, średnie temperatury – od 8 do 40 stopni w ciągu doby, teren – piach, kamienie, skały, wyschnięte rzeki i jeziora, 6 etapów, dystans do pokonania łącznie – 250 km, plus na zakończenie 7-kilometrowy bieg charytatywny dla UNICEF. Maraton Piasków to sześć dni ciężkich zmagań z naturą, a przede wszystkim z własnym ciałem i duchem. Potworny ból wszystkich mięśni, rany na nogach, powalające zmęczenie, a do tego chwile zwątpienia, utrata wiary, czasem dodatkowe przeciwności, jak np. rozlatujące się buty. A nowych na zmianę nie ma, bo... maraton opiera się na zasadzie samowystarczalności. Organizatorzy zapewniają jedynie namioty do spania, obsługę medyczną i wodę. Resztę – sprzęt, jedzenie, ubrania, śpiwór – zawodnicy niosą na własnych plecach. Nie trudno zrozumieć, że takie dodatkowe obciążenie wzmaga trudy wyścigu i że każdy stara się ograniczyć swoje wyposażenie do absolutnego minimum.
Andrzej Gondek brał udział w wielu maratonach w Polsce, a kiedy zdobył ich „koronę” (w ciągu dwóch lat ukończył wszystkie najważniejsze w Polsce),postanowił poszukać nowego wyzwania. W ten sposób znalazł się w Maroku jako jeden z wielu uczestników biegu i jeden z dwóch Polaków. Opisuje rzetelnie cały wyścig – a czyni to z taką werwą, że czytelnik na zmianę wraz z nim podrywa się do biegu lub pada ze zmęczenia – przeplatając relację smakowitymi anegdotami maratońskimi.
Książka ma też drugą warstwę. Autor opowiadając o sobie, swoim życiu, rodzinie, daje czytelnikowi niezwykle cenny przekaz – jak ważna w życiu jest determinacja, konsekwencja, wiara we własne siły. Pokazuje, że ciężką i wytrwałą pracą można pokonać wszelkie ograniczenia i przeciwności. W ten sposób książka staje się doskonałym podręcznikiem automotywacji. Pokazuje, w jaki sposób działać i dążyć do celu nie tylko w sporcie, ale w każdej dziedzinie życia. Uczy nastawienia na sukces i wykorzystywania porażek jako cennych lekcji, motywujących do jeszcze efektywniejszej pracy. Nie będąc poradnikiem, może być drogowskazem dla wszystkich, którzy chcą, aby ich życie było jak najlepsze, jak najpełniejsze. A tego chce każdy.
Kup Granice są w nas w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Granice są w nas
Poznaj innych czytelników
16 użytkowników ma tytuł Granice są w nas na półkach głównych- Chcę przeczytać 8
- Przeczytane 7
- Teraz czytam 1
- Posiadam 1
- Posiadane 1
- 1Posiadam 1
- 2020 1
- Sport 1
- SPORT 1




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Granice są w nas
Za mało opisu biegu i tego trudu. Dużo wklejonych maili od znajomych/ rodziny.
Za mało opisu biegu i tego trudu. Dużo wklejonych maili od znajomych/ rodziny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem Hardkorem, mam cztery dyplomy! – Pewnie pamiętacie ten filmik z YT. Jak dla mnie dobrze oddaje caly sens napisania tej książki. Chociaż nie wiem czy to dobre słowo. Nasz „Gondek z Arabii” sam sobie napisał pean, wręcz laurkę. Swoiste „łubu dubu” zaczyna się jeszcze niewinnie. Mamy opisy przygotowań do biegu, wspomnienia z przeszłości. Układa się to jeszcze w całość.
Od jakiejś pięćdziesiątej strony Pan Gondek odkrywa swoją twarz. A właściwie bije po twarzy czytelników i każdego kto wydał na to trochę grosza. Co mnie tak rozzłościło? Jakieś 25% objętości (!!!) zajmują żywcem wklejone maile do autora, które czytał w czasie biegu. Pierwsze trzy jakoś przemęczyłem, potem najczęściej kartkowałem. To jakby wbić się na czyjeś spotkanie klasowe i przez 2 godziny słuchać wspomnień. Pół biedy jakby było jeszcze pikantne a tu wieje nudą lub też nieprzyzwoicie osobistymi wersami.
Są też drętwe i ugrzecznione dialogi z kolegą na pustyni. Co w połączeniu z opisem masarzu pleców przez ów kolegę przywodzi na myśl… „Brokeback Mountain” Od jakiejś połowy książki czekałem na coś pozytywnego, coś co jeszcze uratuje całość. Niestety im dalej tym gorzej. Jakimś pocieszeniem może być inicjatywa charytatywna w czasie imprezy oraz 3% ze sprzedaży książki dla Fundacji Poza Horyzonty. Ale wyrażnie brakowało drugiego autora, kto zna się na rzeczy i ma chłodny osąd sprawy. A tak Pan Gondek pewnie zrealizować swoje marzenie, poszedł na łatwiznę przez wklepanie maili na 50 stron i pewnie jest z siebie dumny. NIE POLECAM!
Jestem Hardkorem, mam cztery dyplomy! – Pewnie pamiętacie ten filmik z YT. Jak dla mnie dobrze oddaje caly sens napisania tej książki. Chociaż nie wiem czy to dobre słowo. Nasz „Gondek z Arabii” sam sobie napisał pean, wręcz laurkę. Swoiste „łubu dubu” zaczyna się jeszcze niewinnie. Mamy opisy przygotowań do biegu, wspomnienia z przeszłości. Układa się to jeszcze w całość. ...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to