rozwińzwiń

Duch

Okładka książki Duch autora Danielle Steel, 9788324026074
Okładka książki Duch
Danielle Steel Wydawnictwo: Znak Seria: Między słowami literatura piękna
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Między słowami
Tytuł oryginału:
The Ghost
Data wydania:
2014-10-22
Data 1. wyd. pol.:
1998-01-01
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324026074
Tłumacz:
Anna Rogulska
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Duch w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Duch



książek na półce przeczytane 557 napisanych opinii 84

Oceny książki Duch

Średnia ocen
6,8 / 10
456 ocen
Twoja ocena
0 / 10
avatar
66
55

Na półkach: ,

Nigdy nie sądziłem, że sięgnę po tego typu literaturę. Jednak dziedzictwo w postaci cyklu książek autorki harlequinów wyższych lotów nie postawiło mi wyboru.
A najdziwniejsze jest to, że ta książka nie była wcale taka zła. I doszedłem do przerażającego wniosku: chyba się starzeję.
"Duch" to książka z lekką domieszką fantastyki (mamy tutaj nawet ducha, chociaż rzadko się pojawia). Ale od początku...
Charlie odkrywa, że żona go zdradza, oczywiście jest za późno na naprawę związku, dochodzi więc do rozwodu. Ponieważ mężczyzna nie ma kręgosłupa moralnego ani szacunku do siebie (moje prywatne wrażenie) błaga niewierną prawie na kolanach by ratowali swoją relację. Splot okoliczności sprawia, że wyjeżdża do małego miasteczka gdzie poznaje zdradzoną kobietę Francescę, która rzecz jasna ma dosyć mężczyzn i skupia się jedynie na wychowaniu rezolutnej córki. W trakcie samotnego spędzania czasu we dworku w którym zamieszkuje odkrywa stary pamiętnik życia: "ducha" tego miejsca. I w tym momencie przenosimy się do Ameryki początków XIX wieku i śledzimy losy nowej bohaterki: Sary. Bo oto Danielle Stelle wpada na genialny pomysł i rezygnuje z mężczyzny jako głównego bohatera na rzecz losów kobiety z pamiętnika.
Jest to dziwny dla mnie zabieg, równie dobrze mogła sobie darować cały wątek Charliego i od początku osadzić akcję powieści w czasach walki z Indianami.
I przez to pomimo, że losy Sary śledzimy z zapartym tchem, Charlie jest totalną porażką autorki. I chyba sama doszła do takiego wniosku poświęcając mu od momentu znalezienia przez Charliego pamiętnika zaledwie kilka stron.

Nigdy nie sądziłem, że sięgnę po tego typu literaturę. Jednak dziedzictwo w postaci cyklu książek autorki harlequinów wyższych lotów nie postawiło mi wyboru.
A najdziwniejsze jest to, że ta książka nie była wcale taka zła. I doszedłem do przerażającego wniosku: chyba się starzeję.
"Duch" to książka z lekką domieszką fantastyki (mamy tutaj nawet ducha, chociaż rzadko się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1195
1170

Na półkach: , , ,

Zarówno historia Sarah jak i Charliego jest bardzo bolesna, chociaż Sarah miała chyba o wiele gorzej w życiu, za sprawą okrutnego męża. Pokazana jest tutaj jej odwaga i silna wola, żeby wyrwać się z piekła i rozpocząć nowe życie. Widać, że później była bardzo szczęśliwa, aż do pewnego wydarzenia. A Charlie został jakby zmuszony do zmiany życia, co w sumie też wyszło u niego na korzyść, bo z czasem przestał rozpaczać po byłej żonie, a poza tym bardzo wsiąkł w historię Sarah i to mu pomogło oderwać się od rzeczywistości.

Zarówno historia Sarah jak i Charliego jest bardzo bolesna, chociaż Sarah miała chyba o wiele gorzej w życiu, za sprawą okrutnego męża. Pokazana jest tutaj jej odwaga i silna wola, żeby wyrwać się z piekła i rozpocząć nowe życie. Widać, że później była bardzo szczęśliwa, aż do pewnego wydarzenia. A Charlie został jakby zmuszony do zmiany życia, co w sumie też wyszło u niego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
631
316

Na półkach: , ,

Książkę czytałam w angielskiej wersji, trochę dla samego języka, trochę dla odprężenia i zrelaksowania się, a w rezultacie tylko się zirytowałam. Okropna książka. Czytadło. Płytkie niedopracowane postacie. Ciągłe powtórzenia! Na stronie 300 nie muszę być informowana piąty raz, że bohater jest rozbity z powodu odejścia żony, bo dowiedziałam się o tym już na stronie pierwszej! Nic nie zostawione wyobraźni i domysłowi. Nie lubię, gdy pisarz traktuje czytelnika jak idiotę. A w sumie to był nawet dobry pomysł na lekką literaturę, szkoda, że tak schrzaniony.

Książkę czytałam w angielskiej wersji, trochę dla samego języka, trochę dla odprężenia i zrelaksowania się, a w rezultacie tylko się zirytowałam. Okropna książka. Czytadło. Płytkie niedopracowane postacie. Ciągłe powtórzenia! Na stronie 300 nie muszę być informowana piąty raz, że bohater jest rozbity z powodu odejścia żony, bo dowiedziałam się o tym już na stronie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

943 użytkowników ma tytuł Duch na półkach głównych
  • 685
  • 248
  • 10
202 użytkowników ma tytuł Duch na półkach dodatkowych
  • 150
  • 22
  • 13
  • 8
  • 3
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Duch

Inne książki autora

Danielle Steel
Danielle Steel
Pisarka amerykańska, autorka ponad 100 książek, z których większość stała się bestsellerami i których łączny nakład przekroczył rekordową liczbę 300 milionów egzemplarzy. Z powodu faktu, iż jej książki utrzymują się na pierwszym miejscu list bestsellerów, Steel trafiła nawet do „Księgi Guinnessa”. Bardzo popularna jest także w Polsce. Steel udziela się społecznie – jest przewodniczącą Amerykańskiego Stowarzyszenia Bibliotecznego oraz rzecznikiem prasowym American Human Association, działającego na rzecz dzieci uzależnionych. Po kilku nieudanych związkach znalazła swoje szczęście – od pięciu lat jest szczęśliwą mężatką. Powieści Danielle Steel mają moc oczarowywania kobiet, nie jest to jednak czar zwodniczy, bowiem autorka konsekwentnie daje wyraz przeświadczeniu, że dobro ma zdolność pokonania zła, że miłość może roztopić nienawiść, że warto czekać na jedyną szansę i wykorzystać ją. Każda czytelniczka w bohaterkach książek Steel znajdzie coś dla siebie – pociechę, nadzieję, rozrywkę, refleksję. Dzieje się tak być może dlatego, iż ta „gwiazda literatury kobiecej” – jak o niej mówią – piękna, utalentowana i pracowita, zaznała zarówno szczęścia, jak i rozpaczy: po utracie syna, goryczy rozczarowań w miłości, zniechęcenia po nagonkach prasy brukowej… Fabuły jej powieści rozgrywają się więc wśród rzeczywistych ludzi i ich realnych problemów – pomysły, jak sama mówi, czerpie z życia. Pasją Danielle Steel jest pisanie, radością – jej dzieci, a hobby stanowią zwierzęta (hoduje pięć psów, królika, papugę i świnkę). Pisarka mówi: „Niektórzy pytają mnie, jak długo będę pisać. Mam jedną odpowiedź - do końca”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cały ten blichtr Virginia Cleo Andrews
Cały ten blichtr
Virginia Cleo Andrews
Moja przygoda z twórczością V.C. Andrews zaczęła się od ,,Ruby", książki która bardzo mocno weszła w mój umysł. Długo czekałam, by móc poznać dalsze losy Ruby Landry, dziewczyny uwikłanej w skomplikowane relacje rodzinne i nietypowy trójkąt miłosny. Byłam tak ciekawa dalszych jej losów, że nie mając pewności, kiedy dostanę następne tomy, postanowiłam wcześniej zdobyć informacje na temat zakończenia historii Ruby. Znałam więc fabułę ,,Cały ten blichtr", ale nie umniejszyło to przyjemności mojej lekturze, bo chociaż żałuje, że straciłam tak cenny u pani Andrews element zaskoczenia, to jednak żeby naprawdę ,,poznać" dzieje bohaterów jej powieści, trzeba przeczytać całość, poznać myśli, uczucia i przeróżne epizody, które wpływają na losy bohaterów. Obawiałam się, czy w tej części przestanę kibicować głównej bohaterce, czy jej decyzje nie będę dla mnie niemoralne. Okazało się jednak, że chyba żadna książka Andrews tak mnie nie porwała(może ,,W matni marzeń"). Ruby wróciła na rozlewiska. Dziewczyna na dobre pokłóciła się z macochą, nie ma zamiaru utrzymywać kontaktów z bliźniaczką Giselle, a jej ukochany Beau zostawił ją w ciąży i wyjechał do Francji. Teraz Ruby żyje jedynie dla swojej córeczki Pearl. Jej podporą jest Paul, przyrodni brat, który nie przestał kochać Ruby, gdy dowiedział się o ich pokrewieństwie. Paul chce ożenić się z Ruby i stworzyć z nią rodzinę dla Pearl. Ruby długo protestuje, gdyż nie potrafi już patrzeć na Paula jak na mężczyznę, nie chce skazywać go na białe małżeństwo z siostrą, a w głębi serca nadal kocha Beau i tęskni za nim. Jednak życie na rozlewiskach nie jest łatwe, zwłaszcza dla młodej samotnej matki, w dodatku obdarzonej urodą i wdziękiem. Przekonana, że to jedyne słuszne wyjście i gwarancja bezpieczeństwa, Ruby zgadza się wyjść za Paula. Jednak wkrótce w jej życie ponownie wkracza Beau, a Ruby uświadamia sobie, że nic nie zastąpi prawdziwej miłości. W ostatniej części cyklu ,,Rodzina Landry" autorka najwyraźniej postanowiła brutalnie rozliczyć bohaterów z ich przyszłością i zesłać na nich całe zło tego świata. Jest tu wszystko - obowiązkowe kazirodztwo, chore relacje, szantaże, próba gwałtu, śmiertelna choroba i wiele innych. Ruby, dotąd tak prostoduszna i uczciwa, zostaje wepchnięta w okrutny świat, w którym za wszelką cenę chce znaleźć bezpieczny schron dla siebie i swojej córeczki. Dziecko jest dla niej wszystkim i Ruby jest gotowa na wiele, by zapewnić Pearl bezpieczeństwo i szczęście. Wkrótce jednak okaże się, że nikogo nie da się uszczęśliwić na siłę i żadne starania nie pomogą, jeśli brak miłości. Decyzje bohaterki, bez wątpienia niemoralne i krzywdzące, jakoś nie wzbudziły mojej odrazy, ale współczucie. Bo cały czas podczas czytania miałam w głowie jedną myśl - miłości nie da się niczym zastąpić. Można się lubić, szanować i troszczyć o siebie, ale jeśli ludzi nie łączy miłość, jeśli ich serca są daleko od siebie, jeśli zabraknie tego rodzaju miłości, która powinna łączyć małżonków, na nic zdadzą się starania. Bo gdy dwoje ludzi kocha się prawdziwą miłością żadne z nich nie musi się starać i poświęcać, oni po prostu wiedzą, że są kochani i potrafią walczyć o tą miłość. Paul bardzo się starał, by Ruby go pokochała, ona również starała się pogodzić z przeszłością, ale nie potrafiła przestać kochać Beau i gdy go odzyskała, nie mogła już się z nim rozstać. I dlatego było mi jej żal. Jej największą winą było to, że próbowała wszystkich uszczęśliwić, ale nie zdawała sobie sprawy, że niekiedy to, czego chcemy, nie jest tym, czego potrzebujemy. Uważam, że każdy bohater zawinił. Beau nie powinien zostawiać Ruby w ciąży, Paul nie powinien namawiać jej do kazirodczego małżeństwa, które nie mogło skończyć się dobrze, a Giselle nie powinna za wszelką cenę dążyć do odebrania Beau Ruby, tylko po to by zranić siostrę. W końcu sama Ruby nie powinna podjąć żadnej z decyzji w tej książce, począwszy od ślubu z Paulem. Ogólnie widać, że w naszej bohaterce walczą dwie natury - pierwsza, łagodna i nieśmiała dziewczyna, która chce tylko bezpieczeństwa dla siebie i dziecka, dziewczyna, która chce uszczęśliwić wszystkich ludzi. I druga - namiętna kobieta, która po życiu przepełnionym goryczą i bólem, chce zaznać szczęścia, cieszyć się miłością, stworzyć rodzinę z kochanym człowiekiem. Relacje między bohaterami nie były normalne, toteż ich decyzje i perypetie nie mogły być normalne. Wszyscy próbowali udawać i tworzyć ułudę życia, ale prawda zawsze wyjdzie na jaw i upomni się o swoje. I tu jest druga główna myśl książki - prawdy nie da się ukryć. Nie można budować życia na kłamstwie. Ruby próbowała dwa razy i obie próby zakończyły się tragicznie. Ostatecznie jednak dziewczyna wybrała prawdę i postanowiła stawić czoło życiu, przed którym nie da się uciec. Wcześniej tego nie potrafiła, zarówno z Paulem, jak i Beau tworzyła sobie ułudę prawdziwego życia. Paul natomiast nigdy się tego nie nauczył, nie potrafił zaakceptować przeszłości i odciąć się od jej duchów, chciał żyć tak, jakby nic się nie stało. Myślę, że w pewnym sensie sam był zgubą dla siebie, w momencie, gdy dowiedział się, że jest przyrodnim bratem Ruby powinien(dla swojego i jej dobra) zwalczyć w sobie miłość do niej i widzieć w niej tylko siostrę. Można powiedzieć, że głównym tematem tej książki jest ta straszna choroba, o której pisał nasz Andrzej Sapkowski w opowiadaniu ,,Maladie" na motywach ,,Dziejów Tristana i Izoldy". ,,To straszna choroba, ta miłość. (...) Jak mówią ci z południa, z głębi lądu. La maladie d'espoir, choroba nadziei. Samolubne zaślepienie, czyniące krzywdę wszystkim dookoła."* Uczucie bohaterów, tak jak Tristana i Izoldy nie uszczęśliwiło nikogo, wielu przyniosło krzywdę i zgubę(nie wiem, skąd te skojarzenia, może z tego, że Ruby niczym Złotowłosa wie, jak dyskretnie zdradzać swego męża, który jest tak szlachetny i pełen dobrych chęci, ale serca nie da się oszukać, a ono należało do Beau). Ale, podobnie jak w opowiadaniu Sapkowskiego, okazuje się, że nadzieja nigdy nie umiera i nasi bohaterowie mogą zaznać szczęścia, jeśli tylko postanowią pogodzić się z przeszłością oraz ,,przebaczyć, zapomnieć, ruszyć dalej"**(coś mnie dziś wzięło na cytaty i skojarzenia). Dołączam do grona fanów Virginii Andrews i do mniejszości, która zachwyca się ,,Całym tym blichtrem". Może coś mnie wzięło dziś na filozofię, bo te historie nie są jakieś szczególnie głębokie i poważne, to raczej miłe czytadła, ale ta historia naprawdę bardzo zapadła mi w pamięć i będę do niej wracać(o ile z niej nie wyrosnę). No, i jak wspominałam niejednokrotnie uwielbiam styl pani Andrews i jej talent do wciągania czytelników w zagmatwane losy bohaterów. ,,(…) nasze życie pełne jest rozstań. Musimy żegnać się z ludźmi, których kochamy i z miejscami, które stały się częścią nas samych." * Andrzej Sapkowski ,,Maladie" ** Alex Band ,,Only One"(piosenka, zresztą świetna)
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na109 lat temu
Dzikie orchidee Jude Deveraux
Dzikie orchidee
Jude Deveraux
Jude Deveraux znana mi do tej pory była z romansów historycznych z serii wydawnictwa DaCapo. A ponieważ czytałam je naprawdę dawno, zachował się głównie sentyment i mgliste poczucie, że książki tej autorki były naprawdę wciągające, zabawne, trafiające dobrze w mój gust. Tak też było w przypadku "Dzikich orchidei", choć typowym romansem ta książka nie jest. Na główny plan wysuwa się zwyczajne życie dwójki głównych bohaterów, którzy, związani umową zatrudnienia, przenoszą się wspólnie do miejscowości Cole Creek, aby odkryć tajemnicę związaną z tym małym miasteczkiem. Ich perypetie, odczucia względem nie tylko siebie, ale i szybko poszerzającego się kręgu znajomych, przyjaciół, a później także rodziny Forda, dominują w narracji. Jude Deveraux czyni to jednak z takim humorem i szczerością, że bardzo przyjemnie mi się czytało o ich kolejnych przygodach, nowych znajomościach i wywołujących śmiech nieporozumieniach, w jakie się nawzajem wpędzali. Miłość pomiędzy Fordem a Jackie pojawia się nieproszona, w sposób bardzo naturalny i niewymuszony, a sami bohaterowie - och, jak daleko im obojgu do doskonałości :) Równie ciekawa była zagadka, jaka przewija się przez całą fabułę - o kobiecie, która zakochała się w diable. Trzymała w napięciu i ciekawości przez całą książkę, a zakończenie mnie osobiście nie rozczarowało. Książka jest więc mieszanką kryminału, thrillera, romansu, komedii i powieści obyczajowej, i sięgając po nią, trzeba mieć świadomość, że nie jest to typowa historia miłosna, jaką możemy znaleźć w książkach - ale być może dokładnie taka, jaką można spotkać w życiu.
aredhela - awatar aredhela
oceniła na63 lata temu
Dziecko lodu Elizabeth McGregor
Dziecko lodu
Elizabeth McGregor
Pomyślałam sobie, że skoro jeszcze trwa zima, to warto poczytać coś w zimowych klimatach i wygrzebałam z biblioteczki książkę, zalegającą tam od kilku lat. I nie pożałowałam. Mogłabym tę powieść określić jako marynistyczno – historyczną obyczajówkę. Dosyć dobrze napisaną, z wyrazistymi bohaterami, ciekawym tłem historycznym. Akcja przebiega w trzech płaszczyznach: współcześnie, gdzie śledzimy równocześnie dwa wątki: - zmagania Jo Harper z niezwykle rzadką chorobą dwuletniego synka o imieniu Sam, którego samotnie wychowuje po śmierci męża Douga - wyprawę przyrodniego brata Sama, Johna na Arktykę, śladami ekspedycji, którą pasjonował się jego zmarły ojciec. W dodatku okazuje się, że jest on jedyną osobą, która może być dawcą szpiku dla małego braciszka w przeszłości (1847 rok): - ekspedycja Franklina w Arktyce, gdzie miało miejsce wiele dramatycznych i tragicznych w skutkach wydarzeń i gdzie finalnie zginęła cała załoga statków Erebus i Terror Najciekawsza okazały się wydarzenia z przeszłości, w której marynarze zmagali się z górami lodowymi i żywiołem bezlitosnej Arktyki, chorobami, które dziesiątkowały marynarzy. Osobiście do głębi poruszył mnie fakt jak bezdusznie obchodzono się ze zwierzętami: niedźwiedziami, fokami, waleniami. Ja rozumiem, że stanowiły one główne źródło pożywienia, ale dręczono je bezmyślnie i łapano zwyczajnie na handel, dla zysku. Serce złamała mi historia pewnej niedźwiedzicy i jej małego niedźwiadka. Jeżeli zaś chodzi o teraźniejszość, to dopingowałam mocno Jo aby udało jej się poruszyć niebo i ziemię (co zresztą robiła) i znaleźć ratunek dla swojego synka. Na szczęście miała wokół siebie wielu życzliwych jej ludzi, którzy pomagali jak tylko mogli. Czy uda jej się dotrzeć do Johna przebywającego na drugim krańcu świata i powiadomić go, że tylko on może uratować życie braciszka? Interesujące też okazały się relacje międzyludzkie, rodzinne, konflikty. Szczególnie irytowała mnie była żona Duoga – bezduszna i egoistyczna Alicja. Miałam ochotę udusić tę babę gołymi rękami. Podczas czytania czułam ten chłodny, lodowy klimat nie tylko związany z Arktyką, ale również w stosunkach międzyludzkich, w stosunku ludzi do zwierząt. Na szczęście w końcówce książki w obu kwestiach coś niecoś zmieniło się na plus. Wisi nad tym wszystkim jakiś mrok, ale też i nadzieja. Z pewnością lektura mądra, przemyślana, dobrze napisana, jednak czegoś mi tu mimo wszystko zabrakło. Czytałam z zainteresowaniem, ale be efektu "wow”. Polecam szczególnie na ponure, zimowe wieczory.
Agafitness - awatar Agafitness
ocenił na63 lata temu
Dni lata Jill Barnett
Dni lata
Jill Barnett
Być może fakt, że opisana przez Jill Barnett historia została przedstawiona z perspektywy trzech pokoleń sprawił, że bardzo zżyłam się z bohaterami, bo czułam się, jakbym towarzyszyła im przez całe życie. Z tego też względu bardzo odczuwałam emocje, które przeżywali bohaterowie. Na początku bardzo było mi żal Kathryn Peyton, która w młodym wieku została wdową. A do tego miała bardzo upierdliwą teściową, która nie ułatwiała jej przeżywania żałoby. Żal mi było również Cale'a Banninga, którego dziadek traktował tak, jakby chłopiec był nic nie wart. Z kolei jego brata, Juda, wyróżniał na każdym kroku. Nie potrafiłam zrozumieć, co kierowało Victorem, przecież Cale był tylko dzieckiem, skąd więc taka nienawiść u dziadka wobec jego osoby? Jako dorośli mężczyźni Cale i Jud nigdy tak do końca nie przestali ze sobą rywalizować. Kathyn żyła samotnie, a jej córka Laurel, która przed laty uciekła przed braćmi Banningami, wróciła jako rozwódka po nieudanym małżenśtwie z Bericem Kingiem. Historia dwóch rodów, których każde pokolenie splata podstępny los, to trochę taki tasiemiec od którego trudno się oderwać. Polecam, bo powieść naprawdę wiele mówi o stracie i cierpieniu, ale też o odzyskanej nadziei i wierze na lepsze jutro. PS. Po tę powieść sięgnęłam zupełnym przypadkiem, zachęcona okładką i tytułem, które tak bardzo ze sobą współgrały, (szkoda, że na portalu lubimyczytać nie ma tejże okładki z plażą i kołem ratunkowym na pierwszym planie). Mimo wszystko jaka by to nie była okładka, powieść jest jak najbardziej godna polecenia.
książkoholiczka - awatar książkoholiczka
oceniła na84 lata temu

Cytaty z książki Duch

Więcej
Danielle Steel Duch Zobacz więcej
Danielle Steel Duch Zobacz więcej
Danielle Steel Duch Zobacz więcej
Więcej