Bóg, honor, trucizna

Okładka książki Bóg, honor, trucizna autora Robert Foryś, 9788375153019
Okładka książki Bóg, honor, trucizna
Robert Foryś Wydawnictwo: Otwarte Cykl: Gambit hetmański (tom 1) powieść historyczna
424 str. 7 godz. 4 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Cykl:
Gambit hetmański (tom 1)
Data wydania:
2014-09-10
Data 1. wyd. pol.:
2014-09-10
Liczba stron:
424
Czas czytania
7 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375153019
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bóg, honor, trucizna w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Bóg, honor, trucizna



książek na półce przeczytane 26708 napisanych opinii 941

Oceny książki Bóg, honor, trucizna

Średnia ocen
6,5 / 10
163 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Bóg, honor, trucizna

avatar
2175
2175

Na półkach:

Książka ma wady i zalety, ale świetnie się czyta.
Często miałem wrażenie, że autor opisuje czasy współczesne. Dawniej pieniądze dla " elyt " przesyłane w kufrach, teraz w walizkach.
Lata mijają, ale Polacy się nie zmieniają i niczego nie uczą.
Czy skończy się tak jak 250 lat temu?
POLECAM !!!

Książka ma wady i zalety, ale świetnie się czyta.
Często miałem wrażenie, że autor opisuje czasy współczesne. Dawniej pieniądze dla " elyt " przesyłane w kufrach, teraz w walizkach.
Lata mijają, ale Polacy się nie zmieniają i niczego nie uczą.
Czy skończy się tak jak 250 lat temu?
POLECAM !!!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1310
941

Na półkach: , , , ,

Ostatnio trafiła mi się do przeczytania ta właśnie książka. Dostałam ją od przyjaciółki w prezencie...no i szczerze troszeczkę się wyleżała na półce.
Autor przenosi nas w czasie do Polski w drugą połowę XVII wieku. Krajem rządzi Michał Korybut Wiśniowiecki, co spotyka się z niechęcią Jana Sobieskiego.
Intrygom i spiskom dworskim nie ma końca, szczególnie, że wiodą w nich prym kobiety, które korzystają ze wszelkich dostępnych sposobów...Wykorzystują do tego nie tylko swe wdzięki i umysł, aby wpłynąć na mężczyzn, ale i swe ciała. Są rządne władzy i wpływów, nie odpuszczają i nie cofają się przed niczym. Prym wiedzie tutaj Marysieńka Sobieska, która wszelkimi sposobami dąży do obalenia Wiśniowieckiego z polskiego tronu. Brata się w tym celu z francuskim kardynałem de Bonzim, poplecznikiem Ludwika XIV. Pomaga jej w tym zaufana dama dworu, Charlotta Mesire, kobieta pełna tajemnic, z ciemną przeszłością, przebiegła i bardzo skuteczna. Przeciwko nim stoi kniahini Gryzelda, matka Michała Korybuta. Ale i jego żona Eleonora ma tutaj wiele do powiedzenia.
Siłą powieści Forysia jest barwne ukazanie obyczajów przeciętnego człowieka w trudach dnia codziennego. Autor pisze językiem bogatym i potrafi przenieść czytelnika w opisywane realia historyczne. W książce nie zabraknie również skandali, knowań, wojen politycznych i seksu. Powieść śledzi się z zapartym tchem. Wątki fabularne są ciekawie skonstruowane. Bohaterowie są prawdziwi z krwi i kości, co sprawia, że czyta się książkę jeszcze ciekawiej.
Polecam!!!

Ostatnio trafiła mi się do przeczytania ta właśnie książka. Dostałam ją od przyjaciółki w prezencie...no i szczerze troszeczkę się wyleżała na półce.
Autor przenosi nas w czasie do Polski w drugą połowę XVII wieku. Krajem rządzi Michał Korybut Wiśniowiecki, co spotyka się z niechęcią Jana Sobieskiego.
Intrygom i spiskom dworskim nie ma końca, szczególnie, że wiodą w nich...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2240
1112

Na półkach: , , , , ,

Historia, spiski, intrygi, tajemnice, polityka, wpływy, miłość, zdrada, honor. Super!!!📚📚📚

Historia, spiski, intrygi, tajemnice, polityka, wpływy, miłość, zdrada, honor. Super!!!📚📚📚

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

509 użytkowników ma tytuł Bóg, honor, trucizna na półkach głównych
  • 287
  • 212
  • 10
115 użytkowników ma tytuł Bóg, honor, trucizna na półkach dodatkowych
  • 86
  • 7
  • 7
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Bóg, honor, trucizna

Inne książki autora

Robert Foryś
Robert Foryś
Urodzony w 1973 w Warszawie. Z wykształcenia archeolog, z zamiłowania historyk. W czasie studiów zajął się demonologią Słowian i Bałtów oraz pogańskimi obrzędami magicznymi. Cynik z życiorysem pełnym błędów i wypaczeń. Przeciwnik poprawności politycznej. Lubi wyzwania, kobiety i literaturę (w dowolnej kolejności). Szczęśliwy ojciec.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mrok i mgła Stefan Türschmid
Mrok i mgła
Stefan Türschmid
To opinia z Instagrama. Druga opisywana książka to "Opowieść o Annie". Ciekawie to się czytało. Z prawej strony współcześnie napisana powieść o czasach stalinizmu. Fajnie, że treść trochę nie współgra z okładką, bo ta, w moim odczuciu, obiecuje chyba więcej romantyzmu niż prawdziwej historii. Przeżyłam więc w trakcie lektury przyjemne zaskoczenie, bo książka opowiada losy fikcyjnej bohaterki Soni Buriaginy, mieszkanki Leningradu w czasach komunizmu, a tak naprawdę w jego najmroczniejszym okresie tj. od lat 30-tych do 50-tych dwudziestego wieku. Jej losy przeplatane są rozdziałami poświęconymi Stalinowi, jego potwornym rządom, obsesji władzy, nieludzkim metodom opartych na strachu, donosach, zsyłkach, aresztowaniach, mordowaniu. Początkowy podziw Soni dla idei komunizmu, wraz z tragicznymi doświadczeniami, ewoluuje poprzez niedowierzanie i zaprzeczanie do uświadomienia sobie czym tak naprawdę jest system, w który wierzyła. Jak dla mnie to była bardzo poruszająca powieść, obrazująca szczegółowo to, co dziś wiemy o stalinizmie. Po lewej zaś staroć. Powieść napisana w 1950 roku, w której wśród nękanych wojną mieszkańców warszawskiej kamienicy rodzi się ruch, który w przyszłości pochłonie miliony ofiar. Pod względem fabularnym ciekawie czytało się o wojennych perypetiach mieszkańców Warszawy, ideowe fragmenty nie do strawienia. Doświadczenie czytelnicze ciekawe.
glos_z_ogrodu - awatar glos_z_ogrodu
ocenił na712 dni temu
Polscy terroryści Wojciech Lada
Polscy terroryści
Wojciech Lada
Historia ruchu robotniczego początku XX wieku na ziemiach polskich kojarzy mi się z nudnymi opisami powstających partii, ich rozłamami i przywódcami. W czasie mojej edukacji temat traktowałam jak zło konieczne i omijałam go konsekwentnie. Książka Wojciecha Lady bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Sposób ujęcia tematu zaintrygował mnie na tyle mocno, że pochłonęłam ponad 650 stron w dwa wieczory. Wcześniej nie zdawałam sobie sprawy z tego jak prężnie działały Oddziały Bojowe PPS-u, że skala ich aktywności była tak znaczna i że na ich funkcjonowanie mieli znaczący wpływ ludzie, którzy rządzili Polską po 1918 roku. Czy byli kiedyś terrorystami? Nie do wiary, a jednak .... działalność, którą wówczas kreowali i nadzorowali, według dzisiejszych standardów, tak można by nazwać. Autor nie rozwodzi się nad doktrynami partyjnymi, skupia się na przedstawieniu walki z caratem, który był uosobieiem ucisku narodowego , ale też bezpardonowo zwalczał robotników upominających się o godziwą płacę i ludzkie traktowanie. Wojciech Lada opisuje działalność szkoły kształcącej przyszłych zamachowców, produkcję i przemyt broni oraz ładunków wybuchowych, przedstawia przebieg udanego zamachu na cara Mikołaja II, spektakularne akcje wymierzone w carskich notabli, napady na pociągi, dyliżanse pocztowe, sklepy monopolowe itp. Razem z bohaterami tych historii odwiedzamy ich domy, kryjówki na wsi, przeprawiamy się nielegalnie przez Przemszę do Galicji, ukrywamy się w Londynie, uciekamy do USA, poznajemy krętą drogę przemytu zakazanej literatury wiodącą z Londynu przez Szwecję i Finlandię do Rosji. Wszystkie te historie są doskonale udokumentowane. Wojciech Lada nie zapomina też o niebagatelnej roli kobiet w organizacji ich mrówczej pracy i brawurowych zamachach na gubernatora warszawskiego gen. Gieorgija Skałona. Bardzo zainteresowały mnie informacje nt. niezwykle prężie funkcjonującej i rozbudowanej siatki przemytniczej działającej pomiędzy Kongresówką i Galicją. W tekście pojawia się nawet nazwa miejscowości, która jest obecnie dzielnicą mojego rodzinnego miasta. Przemycano tamtędy ludzi ściganych przez aparat carski, broń, amunicję i ulotki. Przemytnicy przekupywali rosyjską straż graniczną, a austriaccy pogranicznicy przymykali oko na ten proceder. Polecam wszystkim tę książkę, jeśli interesujecie się historią, będzie to dla was fascynująca lektura. Tym bardziej, że autor wie o czym pisze, książka zaopatrzona jest w zdjęcia archiwalne, obszerną bibliografię i indeks osób.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na101 rok temu
Miasto cieni Michael Russell
Miasto cieni
Michael Russell
Międzywojenny Dublin, pełen podziałów i uprzedzeń. Międzywojenny Gdańsk pełen obaw i nienawiści. Polityka, kościół, miłość, ciąża i trudne wybory w przededniu wyborów, w których zwycięstwo odniosła partia Hitlera. Opowieść coraz bardziej aktualna i coraz straszniejsza, jeśli zdamy sobie sprawę z jej konsekwencji. W Dublinie znika kobieta, o której wiadomo, że była w ciąży. Dziecko nie było planowane, ojciec nie miał aspiracji do zakładania rodziny (z bardzo oczywistych powodów),pozostawił więc dziewczynę samą, z problemem, z dylematem moralnym i wyrzutami sumienia. Na poszukiwanie kobiety rusza jej przyjaciółka, Żydówka, której czasy i sytuacja polityczna utrudniają działanie jak to tylko możliwe. Znajduje wsparcie i pomoc w Stefanie, policjancie uwikłanemu we własny proces o odzyskanie syna z rąk teściów, po śmierci jego małżonki. Warstwą główną książki miał zdaje się być wątek kryminalny, który prowadzi do rozwiązania zagadki morderstwa młodego chłopaka, ale moim zdaniem ten element nie udał się wcale i zupełnie nie zdał egzaminu. W dodatku rozwiązanie nie przynosi sprawiedliwości, a przynajmniej nie w klasycznym rozumieniu. Ciekawie wędruje się po obu miastach z bohaterami, autor dobrze oddał klimat i geografię tych miejsc. Szczególnie podobała mi się historia Wolnego Miasta Gdańsk, które w tej powieści zdawało się czekać, aż będzie mogło zostać wcielone do Rzeszy. Russel dobrze opowiedział o tych miastach łącząc ich historię dwoma traktatami, które miały dać im autonomię, a spowodowały, że stały się zakładnikami tych ustaleń. Mocne główne postacie, za którymi chce się podążać, chociaż dość schematyczne, to wiarygodne, biorąc pod uwagę okres w historii. Rozumiałam ich strach, ich pobudki, ich kodeks moralny. Kibicowałam im. Jednak w samej fabule coś szwankuje, nie umiałam się wciągnąć w tę powieść, chociaż jest naszpikowana ciekawostkami. Ja, miłośniczka kryminału, nie znalazłam frajdy w szukaniu zabójcy. Dużo większą przyjemność miałam z czytania o Dublinie i Gdańsku tamtego okresu, dużo więcej radości dali mi bohaterowie i ich relacje, które tam są dość mocno zaznaczone. Autor próbował chyba za dużo wątków poruszyć w jednej pozycji i niestety z krzywdą dla tych ważnych tematów. Tutaj jest i nazizm, a co za tym idzie podziały na ludzi lepszych i gorszych; i kościół, więc podział religijny w najgorszym wydaniu; i niechcianą ciążę, a z nią problem aborcji, raz że niełatwej, ryzykownej, dwa że zakazanej; i miłość między Katolikiem a Żydówką skomplikowany na tak wielu płaszczyznach, że nawet nie ma co o tym tutaj pisać. Za dużo grzybów w barszcz. Nie kupiłam Stefana-policjanta, ponieważ wolałam go jako ojca walczącego o syna, mężczyznę zakochanego w Susan, trochę narratora powieści. Postać dobrze napisana i do polubienia. Dwie silne kobiety to również mocna strona tej historii, chociaż opowiadają wydarzenia z dwóch perspektyw czasowych to mamy wrażenie, że są w tym razem, widać ich miłość do siebie i czuć wsparcie z obu stron. Całość do przeczytania, ale bez jakichś nadmiernych oczekiwań. Dla kogoś czytającego beletrystykę to rozrywka na chwilę, ale znam lepsze tytuły spełniające tę funkcję.
fmds - awatar fmds
ocenił na64 lata temu
Sen Kleopatry Christian Jacq
Sen Kleopatry
Christian Jacq
Kleopatra (ta Kleopatra!) miała piękny sen. Ujrzała w nim pod maską Aleksandrii, w której Ptolemeusze „zdeptali instytucje faraonów ustanowioną przez bogów, […] gdzie złoczyńca wyżej stoi niż prawy obywatel, a polityczne intrygi zastąpiły sprawiedliwe rządy", tysiącletni Egipt o niezmierzonych bogactwach. Jego urzeczywistnienie wymagało od niej, młodziutkiej kobiety, jeszcze nastolatki, „odegrania roli królowej, bez względu na konsekwencje". I zrealizowała go! Uczyniła Egipt potężnym, dobrze funkcjonującym państwem. Jednak oprócz marzeń miała jeszcze nieprzeciętną inteligencję (znała bardzo dużo języków obcych),chęć nauki, otwarty umysł i urodę. Podejrzewam, że z tych wszystkich cech dobrego polityka i władczyni, ta ostatnia była najważniejsza. Dosyć odważny wniosek z mojej strony, który mogę złagodzić do innego – jeśli nie najważniejsza to decydująca w ostatecznym osiąganiu sukcesów dzięki pozostałym oraz zdecydowanie ułatwiająca realizacje stawianych sobie celów. Gdyby nie uroda, fortel z dywanem w komnacie Cezara, zakończyłby się wyrzuceniem jej za drzwi (a właśnie tak zrobił z jej siostrą) i utratą potężnego sprzymierzeńca do walki o władzę z bratem. Cezar nie zadałby sobie minimum trudu w odkrywanie jej pięknego umysłu. To dzięki urodzie utorowała drogę innym przymiotom swojej duszy i umysłu. Rozkochała w sobie dwa razy starszego od siebie mężczyznę, który ułatwił jej odzyskanie władzy, ryzykując utratę własnej. I żeby nie wiem kto, co i w jaki sposób mi udowadniał, że jest inaczej, to psychologiczna teoria atrybucji w tym przypadku bierze zdecydowanie górę nad wszystkim, zmuszając do przyjęcia smutnego wniosku – uroda ułatwia życie osobie ją posiadającą. Reszta ma pod górkę. Niestety. A tę jednoznaczną myśl zawdzięczam autorowi tej powieści. Opowieści, której charakter był silnie zdeterminowany przez jego profesję. Egiptologa piszącego nie tylko opracowania historyczne, ale i powieści historyczne. To dlatego w tych ostatnich czułam więcej historyka niż pisarza. Mając wiedzę historyczną, nie tylko opierał fabułę na bardzo dobrze znanych mu i udokumentowanych faktach, ale i pisał jak naukowiec. Potraktował trochę tę powieść jak opracowanie z tezami do udowodnienia, nie omieszkując przy tym stawiać mnóstwa pytań retorycznych, jak na wykładowcę, nawykłego do pobudzania studentów do myślenia, przystało. Położył nacisk na prawdę historyczną, z której zbudował solidną osnowę opowieści. Bardzo precyzyjnie i logicznie odbudował skomplikowaną sieć układów politycznych i koneksji między bohaterami. Nie miałam najmniejszego problemu z ich zrozumieniem i powiązaniem zależności, ponieważ autor miał dar czynienia rzeczy skomplikowanych i zawiłych, prostymi i przejrzystymi. By uwiarygodnić fabułę, posunął się nawet do wbudowywania w tekst oryginalnych wspomnień i relacji świadków opisywanych wydarzeń. W tym samego Juliusza Cezara. Inkrustował go bardzo umiejętnie, bo gdyby nie przypisy informujące mnie o tym, nie zauważyłabym różnicy w stylu narracji. Odczuwałam natomiast momenty, kiedy opowieść snuł historyk, a kiedy tę rolę przejmował pisarz. W tym pierwszym przypadku prym wiodły nie tylko wydarzenia historyczne, ogólne spojrzenie na sytuację polityczną Egiptu i Rzymu oraz na strukturę społeczną Aleksandrii, ale i szczegóły życia codziennego – warunki życia ludności, ich jedzenie, ubiór, wierzenia, a także osiągnięcia szeroko pojętej kultury. Natomiast pisarz ujawniał się tam, gdzie brakowało faktów i potrzebna była wyobraźnia. Przede wszystkim w dialogach bohaterów, mających spajać opowieść w jednolitą całość. Niestety z różnym skutkiem. Muszę przyznać, że autor jest lepszy w roli historyka-pisarza niż pisarza-historyka. Dlatego ta powieść to przede wszystkim beletrystyczne odtworzenie procesu dochodzenia Kleopatry do władzy i warunków oraz czynników, dzięki którym ją zdobyła. Szeroka panorama sieci zależności i uwikłań personalnych ukazana w relacji narratora zewnętrznego, oddającego przede wszystkim napięcie sytuacji politycznej, a nie wewnętrzny świat bohaterów. Wątek romansowy autor tylko zarysował, uciekając wręcz od scen erotycznych, które tak pięknie mogły nasycić emocjonalnie ukazywane fakty. Nie pomogły nawet elementy magii, które w tak silnym kontekście naukowym, budziły we mnie wrażenie sztuczności. To dlatego powieść ta trafiła mi do umysłu, a nie do serca. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na65 lat temu
Apetyt Philip Kazan
Apetyt
Philip Kazan
"Apetyt trzeba kiedyś zaspokoić - niezaspokojony staje się szaleństwem i niszczy." To opowieść o pasji i namiętności; o smakach, zapachach, kulinarnych tajemnicach, sekretach średniowiecznej kuchni włoskiej, ale także o miłości, która na zawsze pozostaje w głębi serca, na dnie duszy, która nie pozwala o sobie zapomnieć i syci nadzieję. Nino di Niccolaio Latini, syn florenckiego rzeźnika od najmłodszych lat czuł potrzebę zaspokojenia ciekawości poznania wszelkich smaków - rdzy, wapna, drewna, ziemi, potraw, wszystkiego co znalazło się w jego zasięgu. Z biegiem lat jego celem stało się poznawanie tajników wszelkich dań, a następnie ich odtwarzanie, takie dobieranie przypraw i poszczególnych składników, aby końcowy efekt był doskonały. Swoją kulinarną przygodę rozpoczął w tawernie swego stryja, skąd po pewnym czasie trafił do pałacu Lorenzo Medici z rodu Medyceuszy. Nino od najmłodszych lat przyjaźnił się ze swą rówieśniczką Tessiną Albizzi, do której uczucie zrozumiał dopiero wówczas, gdy o jej rękę poprosił Bartolo Bartini. Na stronach powieści, osadzonej w latach 70-tych XV wieku we Florencji i Rzymie, poznajemy losy Nina, który po honorowej ucieczce z miasta swego urodzenia trafia do pałacu kardynała Gonzagi, a następnie do przyszłego papieża - kardynała Rodrigo Borgii w Rzymie. Dostępuje również zaszczytu przygotowania dwukrotnie wykwintnej uczty papieżowi Sykstusowi IV. Prawdziwą przyjemność podczas czytania tej książki stanowią opisy przygotowywania wyrafinowanych dań, wspaniałych, wymyślnych potraw, różnorodności i dostępności używanych przypraw, wyszukanych smaków oraz niespotykanych, bogatych kulinarnych uczt. W tle kulinarnych pasji Nina pozostaje nieustannie wątek jego uczuć i tęsknoty za Tessiną, z którą ma nadzieję połączyć swoje życie, z czym wiążą się jego liczne perypetie i przygody. W tej powieści historia i znane z niej postaci mieszają się z fikcją, opisy kulinarnych dzieł uruchamiają zmysł smaku i pobudzają nasze łaknienie, zaś podróże Nina i nieustanne poszukiwanie u lokalnych mieszkańców inspiracji do przygotowywanych przez niego potraw, pozwalają na poznanie zaułków, ulic, zabytków i dzieł sztuki Florencji, Rzymu, a także Asyżu. Książka o pasji i apetycie na życie.
Anna Lipińska-Czajkowska - awatar Anna Lipińska-Czajkowska
oceniła na75 lat temu
Żona oficera Philippa Gregory
Żona oficera
Philippa Gregory
Anglia, rok 1920. Stephen Winters dwa lata po zakończeniu wojny wciąż zmaga się z koszmarnymi wspomnieniami i nie potrafi normalnie funkcjonować, chociaż ze wszystkich sił odrzuca myśl, że mógł zostać dotknięty ,,chorobą wojenną”. Kiedy poznaje młodziutką Lily Valance, początkującą śpiewaczkę, która nie chce myśleć o przeszłości i pragnie czerpać z życia garściami, wierzy, że taka kobieta mogłaby go uleczyć. Lily nie odpowiada na jego fascynację, jest zakochana w kimś innym (wbrew sugestii opisu),ale gdy znajduje się w trudnej sytuacji osobistej, zostaje zmuszona do przyjęcia oświadczyn Stephena. Jak wiecie, lubię pisarstwo Philippy Gregory. Zdaję sobie sprawę, że ta pisarka jest dość kontrowersyjna, głównie przez to jak ukazuje pewne postacie historyczne, czasem w sprzeczności z narracją, która jest o nich powszechnie przyjęta. Sama nie jestem fanką jej ukazania chociażby Henryka VII czy Elżbiety York, ale jednak jest to jedna z tych autorek, której książki zazwyczaj co najmniej mnie zadowalają. Tutaj mamy do czynienia z mniej znanym wymiarem twórczości Gregory, powieścią historyczną z fikcyjnymi bohaterami. I mój główny zarzut jest taki, że jej styl chyba średnio pasuje do takiej tematyki. Książki Gregory zazwyczaj są dość długie i szczegółowe, szczególnie wydania z Książnicy są bardzo obszerne, ta tutaj niespecjalnie odstaje, ale mam wrażenie, że za mało się w niej działo, pewne sceny i szczegóły były zbędne, natomiast końcówka z wątkiem tajemnicy jednocześnie trzymała w napięciu i gryzła się z powolnością wcześniejszych tomów. Jednak sam zamysł i myśl przewodnia tej powieści są bardzo dobre i ważne. ,,Żona oficera” to przede wszystkim opowieść o toksycznym związku oraz o spustoszeniach, jakie w ludzkim umyśle czyni wojna. Chociaż teoretycznie Lily jest protagonistką, to fabuła krąży głównie wokół tego, co dzieje się w głowie Stephena – mężczyzny całkowicie złamanego, dręczonego przez PTSD, które wypiera, naznaczonego też dzieciństwem w cieniu brata. Stephen przekracza kolejne granice, popada w coraz większe szaleństwo, ale jednocześnie w jego głowie wszystko wydaje się logiczne i oczywiste. Jak zazwyczaj Gregory, mamy tu dużą rolę konwenansów i zaznaczony motyw dyskryminacji kobiet, przez co z przerażeniem można się zastanowić, jak zachowania, które przez lata uchodziły za normalne i oczywiste, mogły prowadzić do niesłychanych patologii. I bardzo ciekawe jest to, że autorka ukazuje relację małżonków w sposób, który dziś znajduje się w wielu romansach i erotykach – Stephen twierdzi, że tak pragnie Lily, że nie musi przejmować się jej zgodą na zbliżenie, traktuje ją jak dziecko, które trzeba ,,wychować”, podkreśla jej niedoświadczenie i uległość. I o ile w innych książkach może być to pokazywane jako dowód wielkiej miłości, coś fajnego, mającego wywołać ekscytację i fantazje o silnym macho, tak tutaj jest ukazywane z całą obrzydliwością i potwornością, a w zachowaniu Stephena nie ma nic pociągającego. Nieco mniej ciekawił mnie wątek Lily, ale jej początkowa niewinność i naiwność, późniejsze zgorzknienie, a w końcu walka o siebie i ogromna potrzeba bycia kochaną i szanowaną także były na plus. Bardzo podobał mi się też wątek z Charliem. Chociaż nie przepadam za trójkątami i motywami grania na dwa fronty, tak tutaj bardzo dobrze rozumiałam uczucia bohaterów. To nie jest idealna powieść pod względem bycia fikcją literacką. Akcja przez większość czasu nie porywa, bohaterowie jakoś bardzo mnie nie podbili, ich relacjom czasem czegoś brakowało (chociaż wątek romantyczny baaardzo mnie kupił). Ale jako książka mająca pokazać okrucieństwo wojny, analizująca toksyczne relacje i zniszczoną psychikę, wnikliwie, bez moralizowania, ale i bez usprawiedliwiania zła – jest bardzo warta uwagi. ,, Krzywda może nas spotkać wyłącznie ze strony osób, które kochamy.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na72 lata temu

Cytaty z książki Bóg, honor, trucizna

Więcej
Robert Foryś Bóg, honor, trucizna Zobacz więcej
Robert Foryś Bóg, honor, trucizna Zobacz więcej
Więcej

Video

Video