
Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy

- Kategoria:
- religia
- Format:
- papier
- Seria:
- Medytacja - Charaktery
- Data wydania:
- 2017-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-01-01
- Liczba stron:
- 192
- Czas czytania
- 3 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788364721038
- Tłumacz:
- Wojciech Drążek CMM
- co nam przeszkadza w prawdziwym poznaniu Ja?
- dlaczego z takim trudem zmieniamy się i rozwijamy?
- czy prawdziwe oświecenie dostępne jest tylko wybranym?
Książka pozwoli uwolnić się od paraliżujących lęków, odnaleźć radość życia, przemieniać siebie i inspirować innych.
Kup Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy
Poznaj innych czytelników
205 użytkowników ma tytuł Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy na półkach głównych- Chcę przeczytać 138
- Przeczytane 62
- Teraz czytam 5
- Posiadam 17
- Duchowość 4
- Legimi 3
- Religia 2
- Chrześcijańskie 2
- 2025 2
- Popularnonaukowe 1
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy
1. Wydaje się, że Jezus wolał modlitwę w ciszy, czyli coś więcej niż wspólną, liturgiczną, słowną modlitwę, która w Ewangeliach jest wspomniana tylko kilka razy. Zwracają uwagę częste stwierdzenia w rodzaju: „Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił❞ (Mk 1,35; również Mt 14,23 i Mk 1,12-13). Łukasz opisuje, że modlił się na osobności prawie przed każdym większym wydarzeniem. Z powodu czterdziestodniowego postu na pustyni musiał opuścić rodzinnie przeżywany Szabat i publiczne nabożeństwa w świątyni. I wreszcie Jego ostatnia samotna modlitwa w Getsemani.
1. Wydaje się, że Jezus wolał modlitwę w ciszy, czyli coś więcej niż wspólną, liturgiczną, słowną modlitwę, która w Ewangeliach jest wspomni...
Rozwiń ZwińTradycyjnym i najbardziej uniwersalnym określeniem innego dostępu do prawdy było po prostu „modlić się o cos". Niestety, świętoszkowate, obłudne nadużywanie pięknego słowa „modlitwa pozbawiło je życia i dzisiaj musimy szukać nowych określeń dla tego odmiennego nastawienia umysłu. Zamierzam wprowadzić takie określenie, które pozwoli nam w świeży sposób popatrzeć na modlitwę, a może również docenić to, co nazywamy kontemplacją. Tym słowem jest „rezonans". Modlitwa jest niczym uderzenie w kamerton. Wszystko, co możesz zrobić w życiu duchowym, to nastroić się na odbiór wiecznie aktualnego przesłania. Kiedy się dostroisz, będziesz je odbierał bez względu na to, czy jesteś tego godny albo czy należysz do odpowiedniej grupy - liczy się tylko wewnętrzny rezonans i zdolność odwzajemnienia (Mt 7,7-11). Nadający jest zawsze obecny i zawsze nadaje, zmieniają się jedynie stacje odbiorcze. W istocie modlitwa jest sposobem kontaktu z Bogiem/Ostateczną Rzeczywistością, ale nie jest próbą zmiany Jego nastawienia do nas lub do wydarzeń. Takie próby są przedmiotem żartów niewierzących, i słusznie. Chodzi przede wszystkim o taką zmianę naszego nastawienia, aby mogły w nas rozbrzmiewać takie rzeczy jak: nieskończoność, tajemnica, przebaczenie. Mały umysł nie dostrzega Wielkich Rzeczy, bo dzieją się na innych częstotliwościach lub kanałach. Wielki Umysł może poznać wielkie ale musi dostroić kanały. Podobne rozpoznaje podobne.
Tradycyjnym i najbardziej uniwersalnym określeniem innego dostępu do prawdy było po prostu „modlić się o cos". Niestety, świętoszkowate, obł...
Rozwiń ZwińUmysł chce mieć zajęcie i kocha przetwarzać rzeczy. Kluczem do zatrzymania tej gry są spokój, wyciszenie i bezruch. Cisza od zawsze była uważana za ojczysty język Boga, a wszystko inne to bardzo słabe tłumaczenie", jak mądrze określa to ojciec Thomas Keating. Dodałbym nawet, że na poziomie praktycznym ciszy i Boga doświadczamy jednocześnie, a nawet jako czegoś jednego. Po takim doświadczeniu jeszcze mocniej zapragniesz ciszy. Religia, która przez ostatnie pięćset lat nadmiernie polegała na przekazie werbalnym, zdaje się tego zupełnie nie pojmować, a wręcz obawia się każdego przejawu ciszy. Nie potrafi pójść za Jezusem na czterdzieści dni na pustynię, ponieważ tam nie ma nic do powiedzenia, nic do udowadniania, nic do przemyślenia, niczego do obronienia.
Umysł chce mieć zajęcie i kocha przetwarzać rzeczy. Kluczem do zatrzymania tej gry są spokój, wyciszenie i bezruch. Cisza od zawsze była uwa...
Rozwiń Zwiń
















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy
Jedna z lepszych książek Rohra. Jest w tym jakaś prawda, że przemyśleniom autora ciężko jest się wpasować w tradycyjne myślenie w Kościele. Książka choć dotyka znanej od wieków kontemplacji to jednak patrzy ona na nią w niezwykle oryginalny sposób.
Jedna z lepszych książek Rohra. Jest w tym jakaś prawda, że przemyśleniom autora ciężko jest się wpasować w tradycyjne myślenie w Kościele. Książka choć dotyka znanej od wieków kontemplacji to jednak patrzy ona na nią w niezwykle oryginalny sposób.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążki z nurtu rozwojowego, filozoficznego, teologicznego, psychologicznego ocenia się w innej skali i przy każdym przeczytaniu inaczej. Jednak nie dualność myślenia, piękno formy i języka (brawa dla tłumacza),odkrywcze myśli, otwartość na nieskończoność sprawiają, że może przez to jak bliskie jest to dla mnie myślenie o rzeczach duchowych, to stawiam tę pozycję niesamowicie wysoko.
Świat nas otaczający czy materialny, czy tym bardziej ten niematerialny w duchu tej myśli może jawić się jako przytłaczający i niemożliwy do określenia i nazwania, ale to dzięki temu nożna stanąć przed nim pochylić głowę stwierdzić, że jest piękny i nieogarniony, i że warto ten nasz czas poświęcić na jego kontemplowanie i odkrywanie skrawków dostępnych dla nas, odpuścić i popłynąć.
Książki z nurtu rozwojowego, filozoficznego, teologicznego, psychologicznego ocenia się w innej skali i przy każdym przeczytaniu inaczej. Jednak nie dualność myślenia, piękno formy i języka (brawa dla tłumacza),odkrywcze myśli, otwartość na nieskończoność sprawiają, że może przez to jak bliskie jest to dla mnie myślenie o rzeczach duchowych, to stawiam tę pozycję...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna książka tego autora, franciszkanina, jest o duchowości chrześcijańskiej - aby postrzegać ją jakoś cieplej, uważniej cały czas pamiętając, że Bóg jest przede wszystkim miłosierną miłością, która nie odrzuca nikogo. Autor wielokrotnie nawiązuje do dualnego postrzegania rzeczywistości przez niektórych: albo-albo. I przekonuje, że dużo mądrzejsze i prawdziwsze w wielu sytuacjach jest widzenie poprzez postawę otwarcia: i to-i tamto. Niektóre z jego refleksji pozwalają na zobaczenie znanych sytuacji z życia duchowego czy tekstów Biblii w inny sposób, nieortodoksyjny, ale nie heretycki.
Kolejna książka tego autora, franciszkanina, jest o duchowości chrześcijańskiej - aby postrzegać ją jakoś cieplej, uważniej cały czas pamiętając, że Bóg jest przede wszystkim miłosierną miłością, która nie odrzuca nikogo. Autor wielokrotnie nawiązuje do dualnego postrzegania rzeczywistości przez niektórych: albo-albo. I przekonuje, że dużo mądrzejsze i prawdziwsze w wielu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ Rohrem mam pewien problem. Z jednej strony wiele jego ujęć wydaje się być niezwykle inspirująca, a z drugiej strony mam wrażenie, że czasami brzmi to nazbyt przekombinowanie i za dużo tu trochę coachowo-amerykańskiego entuzjazmu i jakieś synkretyczno-popowej duchowości. Przede wszystkim brakuje mi tutaj szerszego odwołania się do tradycji chrześcijańskiej. Dużo buddyzmu, dużo Eckharta Tolle, jakieś wszystko to rozwodnione. Ale czasami potrafi zasmakować.
Autor wiele razy wspomina o porzuceniu dualnego spojrzenia na rzeczywistość, więc może jednak należałoby by po prostu przyjąć tę książkę taką jaką jest? Ostatecznie wszystko jest tu dobre - dobre do wchłonięcia, dobre do zrozumienia i do przetrawienia. Ocena też więc jest dobra.
Cytaty:
"Niedualne myślenie to taki sposób spostrzegania, który unika eliminowania negatywnych, problematycznych, groźnych elementów każdej rzeczywistości. Odrzuca wszystkie metody, które zbyt szybko kończą się stwierdzeniem: „To jest niemożliwe” lub „To nie ma sensu”. Tak naprawdę niedualne myślenie oczyszcza i wyostrza racjonalny umysł oraz wzmacnia zdolność do patrzenia w prawdzie, ponieważ usuwa uprzedzenia i lęki. Niedualne myślenie nie dzieli pola nagiego teraz, nie eliminuje tego, co problematyczne, ale wszystko przyjmuje. To wymaga pewnego dystansu do siebie. Umysł niedualny/kontemplacyjny pokornie trwa w prawdzie, wiedząc, że jeśli jest to prawda, to ona sama jest najlepszym argumentem, a każda próba wyrażenia jej w słowach zawsze będzie niepełna i „niedoskonała”, jak napisał św. Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian (1 Kor 13,12). Kontemplatyk wie, że aroganckie traktowanie prawdy nie przyniesie cudownych owoców prawdy. Moralne oburzenie na idee innych prawie nigdy nie służy Bożym celom, ale naszym własnym".
"Pogodzenie się z istnieniem ukrytej strony wszystkich rzeczy, po której jest coś „więcej”, ciemnej strony wszystkich rzeczy – przy jednoczesnym trzymaniu się strony znanej i ponętnej – zwykle oznacza początek świadomości niedualistycznej. Ilekroć potrafimy docenić dobro i wartość czegoś, a jednocześnie dostrzec jego ograniczenia i wady, tylekroć pojawiają się znaki mądrości i świadomości niedualistycznej".
"Nazywam kontemplację „drzewem życia”, w odróżnieniu od innego drzewa, „które rosło w środku ogrodu” w Edenie: „drzewa poznania dobrego i złego” (Rdz 2,9). Te drzewa są doskonałą metaforą dwóch rodzajów umysłu. Drzewo poznania dobrego i złego reprezentuje dualizm „albo – albo”, przed którym Stwórca nas ostrzega, a nawet zabrania nam jeść jego owoce. Drzewo życia obiecuje dostęp do rzeczy wiecznych (3,22),„zbiorów dwanaście razy w roku” i wypuszczania „liści, które służą do leczenia narodów” (Ap 22,2). Sięga to głębokiej istoty Boga i ludzkiej jaźni. Kontemplatywny, niedualistyczny umysł jest drzewem ciągłego i stałego owocowania dla duszy i dla świata".
"W istocie modlitwa jest sposobem kontaktu z Bogiem/Ostateczną Rzeczywistością, ale nie jest próbą zmiany Jego nastawienia do nas lub do wydarzeń. Takie próby są przedmiotem żartów niewierzących, i słusznie. Chodzi przede wszystkim o taką zmianę naszego nastawienia, aby mogły w nas rozbrzmiewać takie rzeczy jak: nieskończoność, tajemnica, przebaczenie. Mały umysł nie dostrzega Wielkich Rzeczy, bo dzieją się na innych częstotliwościach lub kanałach. Wielki Umysł może poznać wielkie rzeczy, ale musi dostroić kanały. Podobne rozpoznaje podobne".
"Szatańskim impulsem jest ciągłe oskarżanie innych, nigdy siebie, o czym świadczy samo słowo „szatan”, które w języku hebrajskim znaczy „oskarżyciel”".
"Zgodnie z przesłaniem, które większość z nas słyszała, jesteśmy bardziej kochający niż Bóg, którego trudno w takiej sytuacji traktować poważnie. Nawet moi „niezbyt święci” przyjaciele z osiedla dadzą trochę spokoju, przymkną oko na jakieś wpadki i nawet w przypływie najgorszego nastroju nie pomyślą o torturowaniu ludzi, którzy ich nie lubią, nie szanują czy w nich nie wierzą. Przy nich „Bóg” wygląda raczej małodusznie, biednie, samolubnie; wygląda na kogoś, kogo łatwo urazić. Wygląda to tak, jakby urażone poczucie Bożej sprawiedliwości było mocniejsze od Jego miłosierdzia. Dlaczego ktoś chciałby pokochać takiego Boga, zaufać Mu albo być z Nim sam na sam? A tym bardziej kto chciałby spędzić wieczność z Kimś takim? Ja na pewno nie. Musimy się zgodzić, że taki punkt widzenia leży u podstaw współczesnego ateizmu i agnostycyzmu na Zachodzie".
Z Rohrem mam pewien problem. Z jednej strony wiele jego ujęć wydaje się być niezwykle inspirująca, a z drugiej strony mam wrażenie, że czasami brzmi to nazbyt przekombinowanie i za dużo tu trochę coachowo-amerykańskiego entuzjazmu i jakieś synkretyczno-popowej duchowości. Przede wszystkim brakuje mi tutaj szerszego odwołania się do tradycji chrześcijańskiej. Dużo buddyzmu,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ważna, ale też bardzo trudna książka. Ale nie mogło chyba być inaczej, jeżeli pisze się o mistycznej relacji człowieka z Bogiem. Autor, będący franciszkaninem, w poszukiwaniu prawdziwej relacji z Bogiem nie ogranicza się do doświadczenia chrześcijaństwa, ale również z doświadczeń religii Wschodu. Czynnikiem łączącym drogi do spotkania z Bogiem wychodzące z różnych religii Richard Rohr widzi w doświadczeniu kontemplacji. Wydaje się, że amerykański zakonnik w poszukiwaniu prawdy, stąpa po cienkiej granicy pomiędzy ortodoksją a herezją, choć jak dla mnie jej nie przekracza.
Bardzo ważna, ale też bardzo trudna książka. Ale nie mogło chyba być inaczej, jeżeli pisze się o mistycznej relacji człowieka z Bogiem. Autor, będący franciszkaninem, w poszukiwaniu prawdziwej relacji z Bogiem nie ogranicza się do doświadczenia chrześcijaństwa, ale również z doświadczeń religii Wschodu. Czynnikiem łączącym drogi do spotkania z Bogiem wychodzące z różnych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jedna z najbardziej cenionych przeze mnie książek, jaki dane mi było przeczytać. Nie jest łatwa, ale szczególnie godna polecenia. Warto potem do niej wracać...
To jedna z najbardziej cenionych przeze mnie książek, jaki dane mi było przeczytać. Nie jest łatwa, ale szczególnie godna polecenia. Warto potem do niej wracać...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo mądra, ważna dla mnie książka, będę do niej wracać, właściwie już zaczęłam czytać ją ponownie. Tym razem jeszcze wolniej niż poprzednio, wybierając sobie rozdziały, fragmenty, zdania.
Bardzo mądra, ważna dla mnie książka, będę do niej wracać, właściwie już zaczęłam czytać ją ponownie. Tym razem jeszcze wolniej niż poprzednio, wybierając sobie rozdziały, fragmenty, zdania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozmawiałam z dwiema osobami, które czytały Nagie teraz przede mną. Jedna po-wiedziała, że książka napisana jest językiem łatwym i przystępnym, a druga, że to lektura trudna, choć owego trudu warta. Mnie było łatwo-trudno, a momentami trudno-łatwo, pokonywać kolejne strony zapisane naprawdę treściwą treścią. Można rzec: „niedualnie” odebrałam tę książkę. To chyba dobrze, bo ów nie-dualizm to słowo klucz dla zrozumienia tego, co autor chce przekazać czytelnikowi.
Wielokrotnie w trakcie lektury zastanawiałam się czy ta książka bardziej kontrowersyjna byłaby dla pewnego swych racji ateisty czy dla równie pewnego swych przekonań katolika. I mówiąc szczerze nie wiem… Może nawet doszliby do porozumienia i zgodnie stwierdzili, że „tego po prostu się nie da czytać’!
Pozostała część recenzji na blogu: http://ksiazkapsychologiczna.blogspot.com/
Rozmawiałam z dwiema osobami, które czytały Nagie teraz przede mną. Jedna po-wiedziała, że książka napisana jest językiem łatwym i przystępnym, a druga, że to lektura trudna, choć owego trudu warta. Mnie było łatwo-trudno, a momentami trudno-łatwo, pokonywać kolejne strony zapisane naprawdę treściwą treścią. Można rzec: „niedualnie” odebrałam tę książkę. To chyba dobrze, bo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to