rozwińzwiń

Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy

Okładka książki Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy autorstwa Richard Rohr OFM
Okładka książki Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy autorstwa Richard Rohr OFM
Richard Rohr OFM Wydawnictwo: Charaktery Seria: Medytacja - Charaktery religia
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
religia
Format:
papier
Seria:
Medytacja - Charaktery
Data wydania:
2017-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2017-01-01
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364721038
Tłumacz:
Wojciech Drążek CMM
Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy” to poruszająca, głęboka i zaskakująca książka amerykańskiego franciszkanina o.Richarda Rohra. Czytelnik znajdzie w niej odpowiedzi na zasadnicze pytania:

- co nam przeszkadza w prawdziwym poznaniu Ja?
- dlaczego z takim trudem zmieniamy się i rozwijamy?
- czy prawdziwe oświecenie dostępne jest tylko wybranym?

Książka pozwoli uwolnić się od paraliżujących lęków, odnaleźć radość życia, przemieniać siebie i inspirować innych.
Średnia ocen
7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy

Średnia ocen
7,7 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy

avatar
46
39

Na półkach:

Jedna z lepszych książek Rohra. Jest w tym jakaś prawda, że przemyśleniom autora ciężko jest się wpasować w tradycyjne myślenie w Kościele. Książka choć dotyka znanej od wieków kontemplacji to jednak patrzy ona na nią w niezwykle oryginalny sposób.

Jedna z lepszych książek Rohra. Jest w tym jakaś prawda, że przemyśleniom autora ciężko jest się wpasować w tradycyjne myślenie w Kościele. Książka choć dotyka znanej od wieków kontemplacji to jednak patrzy ona na nią w niezwykle oryginalny sposób.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
145
33

Na półkach: , ,

Książki z nurtu rozwojowego, filozoficznego, teologicznego, psychologicznego ocenia się w innej skali i przy każdym przeczytaniu inaczej. Jednak nie dualność myślenia, piękno formy i języka (brawa dla tłumacza),odkrywcze myśli, otwartość na nieskończoność sprawiają, że może przez to jak bliskie jest to dla mnie myślenie o rzeczach duchowych, to stawiam tę pozycję niesamowicie wysoko.
Świat nas otaczający czy materialny, czy tym bardziej ten niematerialny w duchu tej myśli może jawić się jako przytłaczający i niemożliwy do określenia i nazwania, ale to dzięki temu nożna stanąć przed nim pochylić głowę stwierdzić, że jest piękny i nieogarniony, i że warto ten nasz czas poświęcić na jego kontemplowanie i odkrywanie skrawków dostępnych dla nas, odpuścić i popłynąć.

Książki z nurtu rozwojowego, filozoficznego, teologicznego, psychologicznego ocenia się w innej skali i przy każdym przeczytaniu inaczej. Jednak nie dualność myślenia, piękno formy i języka (brawa dla tłumacza),odkrywcze myśli, otwartość na nieskończoność sprawiają, że może przez to jak bliskie jest to dla mnie myślenie o rzeczach duchowych, to stawiam tę pozycję...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
265
258

Na półkach:

Kolejna książka tego autora, franciszkanina, jest o duchowości chrześcijańskiej - aby postrzegać ją jakoś cieplej, uważniej cały czas pamiętając, że Bóg jest przede wszystkim miłosierną miłością, która nie odrzuca nikogo. Autor wielokrotnie nawiązuje do dualnego postrzegania rzeczywistości przez niektórych: albo-albo. I przekonuje, że dużo mądrzejsze i prawdziwsze w wielu sytuacjach jest widzenie poprzez postawę otwarcia: i to-i tamto. Niektóre z jego refleksji pozwalają na zobaczenie znanych sytuacji z życia duchowego czy tekstów Biblii w inny sposób, nieortodoksyjny, ale nie heretycki.

Kolejna książka tego autora, franciszkanina, jest o duchowości chrześcijańskiej - aby postrzegać ją jakoś cieplej, uważniej cały czas pamiętając, że Bóg jest przede wszystkim miłosierną miłością, która nie odrzuca nikogo. Autor wielokrotnie nawiązuje do dualnego postrzegania rzeczywistości przez niektórych: albo-albo. I przekonuje, że dużo mądrzejsze i prawdziwsze w wielu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

205 użytkowników ma tytuł Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy na półkach głównych
  • 138
  • 62
  • 5
31 użytkowników ma tytuł Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy na półkach dodatkowych
  • 17
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Richard Rohr OFM
Richard Rohr OFM
Franciszkanin z prowincji Nowy Meksyk. Tamże - w Albuquerque - w 1987 roku założył Centrum Działania i Kontemplacji, którego obecnie jest dyrektorem. Autor ponad dwudziestu książek tłumaczonych na wiele języków (jest to piąta książka wydana po polsku) i ceniony prelegent o międzynarodowej sławie. Jego posługa duszpasterska koncentruje się na chrześcijańskim wtajemniczeniu dorosłych i zachęcaniu ich do owocnego wejścia w tzw. drugą połowę życia.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Uniwersalny Chrystus. Prawda, która zmienia wszystko Richard Rohr OFM
Uniwersalny Chrystus. Prawda, która zmienia wszystko
Richard Rohr OFM
Książka ukazuje postać Jezusa i Chrystusa jako Światło świata – światło, którym również my jesteśmy. Autor zaprasza do spojrzenia na Chrystusa nie tylko jako historyczną postać, lecz jako uniwersalną obecność Boga przenikającą całe stworzenie. Rohr pisze o Dobrej Nowinie, w której nie ma miejsca na groźnego, karzącego Boga, lecz na Boga bliskiego, kochającego i zapraszającego do relacji. To Boga, którego mamy naśladować, a nie takiego, którego należy się bać czy jedynie czcić z dystansu. Zgadzam się również ze stwierdzeniem autora, że praktyki religijne — takie jak sakramenty czy instytucjonalne rytuały — często mają tendencję do utrzymywania ludzi pod kontrolą, zamiast prowadzić ich ku wolności, dojrzałości duchowej i osobistego doświadczenia Boga. Rohr nie odrzuca religii, ale pokazuje, że może ona stać się celem samym w sobie, zamiast drogą do miłości, współczucia i jedności. Książka zachęca do wyjścia poza lęk, podziały i literalne rozumienie wiary, ku głębokiemu doświadczeniu Boga obecnego w każdym człowieku i w całym świecie. Zdecydowanie polecam tę książkę osobom poszukującym bardziej otwartego, pełnego miłości spojrzenia na chrześcijaństwo, zwłaszcza tym, którzy czują dystans wobec instytucjonalnej religii, ale nie utracili potrzeby duchowości. To lektura, która może poruszyć, uspokoić i zmienić sposób myślenia o Bogu, wierze i samym sobie.
Dortek - awatar Dortek
ocenił na82 miesiące temu
Noc ciemna św. Jan od Krzyża
Noc ciemna
św. Jan od Krzyża
Jeśli pragnąć miłości – to tylko takiej. Jeżeli "miłość" – to właśnie taka. Noc ciemna to piękny poemat o rozwoju miłości „pośród nocy” między Oblubieńcem a Oblubienicą. Zakochana dusza (osoba) ucieka ze swego domu w poszukiwaniu Umiłowanego, dając się prowadzić przez mrok jedynie miłości. Spotkanie z Oblubieńcem i wzajemna obecność, w atmosferze milczenia i pokoju, upodabnia ją, by przez uczestnictwo zjednoczyła się z Tym, „którego miłuje jej dusza.” Wchodząc po stopniach miłości – choruje (nie mogąc oddać z radością życia po tysiąc razy dla swojej miłości, "uważa siebie za nic niewartą we wszystkim, co czyni, a życie wydaje się jej bezużyteczne"); szuka ustawicznie (nie patrzy ani nie zważa na nic, a nie panując nad sobą w porywie i upojeniu miłości, gotowa jest podjąć się rzeczy dziwnych i nadzwyczajnych, jakie by napotkała, aby tylko znaleźć Tego, którego miłuje). Pobudza się do czynów miłości; pragnie cierpieć dla Umiłowanego; gwałtownie łaknie, musząc ujrzeć Tego, którego miłuje, albo umrzeć; swobodnie wzlatuje ku Ukochanemu, by wreszcie nabyć wiary i mocy, wiele osiągając przez żarliwą rozmowę z tym, z którym raduje się, dzięki czemu On spełnia pragnienia Jej serca. Chwyta Go i obejmuje, nie puszczając – znalazła bowiem Tego, którego miłowała jej dusza; płonie rozpalona, całkowicie upodabniając się przez uczestnictwo do Tego, do którego dążyła przez oczyszczenie, uciszenie i umacnianie się, aby Go tym lepiej przyjąć. Substancjalne dotknięcia w zjednoczeniu duszy i Oblubieńca (niczym pocałunki: Niech mnie pocałuje pocałunkiem ust swoich) wypełniają w całości, dzięki czemu osiągnąć można spoczynek i pokój – osoba (dusza) staje się odnowiona, uporządkowana i uspokojona w pełni części zmysłowej oraz części duchowej swojego istnienia. Jedynie wtedy może dojść do zjednoczenia miłości, które nie zaistnieje bez całkowitego ogołocenia się z wszelkiej rzeczy stworzonej i bez surowego umartwienia. Dusza wyrusza na poszukiwanie idąc na ślepo (niczym „ten, kto chce się doskonalić w jakimś zawodzie lub sztuce, zawsze idzie na ślepo”). Chociaż idzie w ciemnym mroku, nie przywiązując się do wewnętrznego światła rozumu ani przewodnika zewnętrznego, skąd by mogła uzyskać pewne zadowolenie, to jednak sama miłość, która w tym czasie w niej płonie i pobudza jej serce do miłości Umiłowanego, prowadzi ją, porusza i sprawia, że wznosi się do Umiłowanego drogą samotną, choć sama nie wie jak się to dzieje. Towarzyszą jej nieodłącznie w wędrówce: wiara, która zaciemnia i opróżnia rozum, przygotowując na spotkanie z mądrością; nadzieja opróżniająca i uwalniająca pamięć od wszelkiego posiadania stworzeń (gdyż dotyczy tego, czego nie posiada) oraz miłość, która opróżnia i niweczy wszystkie odczucia i pożądania woli, dotyczące czegokolwiek, co nie jest Oblubieńcem. Do tego stanu zjednoczenia po poszukiwaniu, nie da się dojść bez głębokiego oczyszczenia. Noc, którą trzeba przejść, pozostawia umysł w ciemności, wolę w oschłości, pamięć w próżni, a uczucia duszy w największym utrapieniu, goryczy i przykrości. Muszą się oczyścić całkowicie dwie części duszy, tj. zmysłowa i duchowa - nie może bowiem jedna oczyścić się bez drugiej. Towarzyszy temu utrapienie i samotność: Jestem mężem, co zaznaje biedy pod rózgą Jego gniewu. Zagroził mi; prowadził w ciemnościach, a nie w świetle. Przeciwko mnie cały dzień zwracał swą rękę! Zniszczył me ciało i skórę, skruszył moje kości. Otoczył mnie murem; wokół gorycz i trud. Ciemność mi dał na mieszkanie, tak jak umarłym na wieki. Okrążył mnie, abym nie wyszedł; obciążył moje kajdany. Nawet gdy krzyczałem i wołałem, On stłumił moją modlitwę. Kanciastymi głazami zagrodził mi drogi; ścieżki moje poplątał. On dla mnie niedźwiedziem na czatach i lwem w kryjówce. Sprowadził mnie z drogi i zmiażdżył, porzucił mnie w nędzy; łuk swój napiął i uczynił ze mnie cel dla swej strzały. Sprawił, że tkwią w moim ciele strzały Jego kołczanu; drwią ze mnie ludzie, stale ze mnie szydzą. On mnie nasycił goryczą, piołunem napoił. Starł mi zęby, a do jedzenia dał popiół. Moja dusza została pozbawiona pokoju; zapomniałem o szczęściu. I rzekłem: Jestem skończony; przepadła ufność moja do Pana. Pamiętaj na moją nędzę, że już to mnie przerosło; na piołun i na żółć. Wspominać zawszę będę, a moja dusza schnąć będzie we mnie w utrapieniach”. ~ Lm 3, 1-20 Miłość przygotowuje duszę do zjednoczenia, do rozmowy, niczym Bóg przygotowujący Hioba - „nie przez rozkosze i chwałę, jakich przedtem doznawał (…) ale przez to, że go złożył ogołoconego na gnojowisku, osamotnionego, wyszydzonego przez przyjaciół, pełnego ucisku i goryczy, okrytego robactwem. I wtedy dopiero (…) zstąpił ku niemu i rozmawiał z nim twarzą w twarz.” Oczyszczenie takie uczy prawdy (pokory),wyzbywa od niedoskonałości, uczy cnót, cierpliwości, odbiera upodobanie w rzeczach stworzonych, poddaje oczyszczającej oschłości, wydobywa głębokie dobra z ciemności burzliwej i strasznej nocy. Sprawia, że „wyschła jego dusza jak pajęczyna. (…) Zapomniałem o szczęściu.” Wszystko dlatego, że „dusza niejako umiera dla wszystkiego, co nie jest Nim samym (…),by duszę ogołoconą i wyzutą ze starego człowieka przeobrazić w nowego.” Cała droga miłości przenika duszę biernie i tajemniczo, z wykluczeniem jej zmysłów i władz - dusza jest ukryta i wolna od przeszkód, które by mogły sprawiać swoją naturalną słabością jej władze. Noc oczyszczenia prowadzi do ukrycia duchowego przed wszelkim stworzeniem. W tym ukryciu osoba (dusza) może potęgować swoje zjednoczenie z Oblubieńcem przez miłość. Zjednoczenie to przychodzi poprzez „tajemne, spokojne i miłosne udzielanie się." "O człowieku duchowy, gdy ujrzysz swoje pożądania zaciemnione, swoje odczucia oschłe i uśpione, swoje władze niezdolne do żadnego ćwiczenia wewnętrznego, nie martw się tym, lecz uważaj to za szczęście!"
Miłosz Kozikowski - awatar Miłosz Kozikowski
ocenił na101 rok temu
Opowieści pielgrzyma autor nieznany
Opowieści pielgrzyma
autor nieznany
„Opowieści pielgrzyma” - Autor nieznany. Niezwykła opowieść o niezwykłym 33- letnim Pielgrzymie, który po rodzinnej tragedii jakiej doznaje, odwiedza cerkiew, gdzie podczas nabożeństwa usłyszał wezwanie: „Nieustannie się módlcie” (I Tes. 5:17),nie widział jak zrozumieć posłyszane słowa, opuszcza rodzinne strony i postanawia, odpowiedzi poszukać w świętych miejscach. W swoją pielgrzymią drogę zabiera odziedziczona po dziadku Biblię i torbę sucharów. I tak wraz z NIM wędrujemy przez XIX-wieczne Imperium Carów. Najpierw szuka rady u kaznodziejów, ale oni głosili tylko teorię, a on chciał znać praktykę. Wreszcie trafił na starego mnicha-pustelnika. Ten wyjaśnia: „Nieustanna wewnętrzna modlitwa Jezusowa jest to nieprzerwane, nigdy nieustające wzywanie boskiego Imienia Jezusa Chrystusa ustami, umysłem i sercem, połączone z wyobrażeniem sobie Jego ciągłej obecności i proszeniem Go o przebaczenie: podczas wszelkich zajęć, na każdym miejscu, w każdym czasie, a nawet we śnie. „Opowieści pielgrzyma” są pięknym i bardzo dostępnym traktatem o modlitwie, szczególnie o Modlitwie Jezusa, która wywodzi się od Ojców Pustyni z IV wieku. Jej praktyka polega na stałym powtarzaniu "aktu strzelistego", formuły, „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną”. Pielgrzym, którego cały majątek stanowi worek sucharów, Biblia i Filokalia, spotyka na swej drodze wielu ludzi z różnych stanów – chłopów, duchownych, mnichów, kupców i szlachetnie urodzonych. Obserwujemy wiec przekrój społeczny XIX-wiecznej Rosji. Każde kolejne spotkanie z tymi ludźmi ubogaca nie tylko pielgrzyma, ale i tych, których spotyka, a także nas czytelników. Gorąco polecam !!!
Maria - awatar Maria
oceniła na103 lata temu

Cytaty z książki Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy

Więcej

1. Wydaje się, że Jezus wolał modlitwę w ciszy, czyli coś więcej niż wspólną, liturgiczną, słowną modlitwę, która w Ewangeliach jest wspomniana tylko kilka razy. Zwracają uwagę częste stwierdzenia w rodzaju: „Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił❞ (Mk 1,35; również Mt 14,23 i Mk 1,12-13). Łukasz opisuje, że modlił się na osobności prawie przed każdym większym wydarzeniem. Z powodu czterdziestodniowego postu na pustyni musiał opuścić rodzinnie przeżywany Szabat i publiczne nabożeństwa w świątyni. I wreszcie Jego ostatnia samotna modlitwa w Getsemani.

1. Wydaje się, że Jezus wolał modlitwę w ciszy, czyli coś więcej niż wspólną, liturgiczną, słowną modlitwę, która w Ewangeliach jest wspomni...

Rozwiń
Richard Rohr OFM Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy Zobacz więcej

Tradycyjnym i najbardziej uniwersalnym określeniem innego dostępu do prawdy było po prostu „modlić się o cos". Niestety, świętoszkowate, obłudne nadużywanie pięknego słowa „modlitwa pozbawiło je życia i dzisiaj musimy szukać nowych określeń dla tego odmiennego nastawienia umysłu. Zamierzam wprowadzić takie określenie, które pozwoli nam w świeży sposób popatrzeć na modlitwę, a może również docenić to, co nazywamy kontemplacją. Tym słowem jest „rezonans". Modlitwa jest niczym uderzenie w kamerton. Wszystko, co możesz zrobić w życiu duchowym, to nastroić się na odbiór wiecznie aktualnego przesłania. Kiedy się dostroisz, będziesz je odbierał bez względu na to, czy jesteś tego godny albo czy należysz do odpowiedniej grupy - liczy się tylko wewnętrzny rezonans i zdolność odwzajemnienia (Mt 7,7-11). Nadający jest zawsze obecny i zawsze nadaje, zmieniają się jedynie stacje odbiorcze. W istocie modlitwa jest sposobem kontaktu z Bogiem/Ostateczną Rzeczywistością, ale nie jest próbą zmiany Jego nastawienia do nas lub do wydarzeń. Takie próby są przedmiotem żartów niewierzących, i słusznie. Chodzi przede wszystkim o taką zmianę naszego nastawienia, aby mogły w nas rozbrzmiewać takie rzeczy jak: nieskończoność, tajemnica, przebaczenie. Mały umysł nie dostrzega Wielkich Rzeczy, bo dzieją się na innych częstotliwościach lub kanałach. Wielki Umysł może poznać wielkie ale musi dostroić kanały. Podobne rozpoznaje podobne.

Tradycyjnym i najbardziej uniwersalnym określeniem innego dostępu do prawdy było po prostu „modlić się o cos". Niestety, świętoszkowate, obł...

Rozwiń
Richard Rohr OFM Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy Zobacz więcej

Umysł chce mieć zajęcie i kocha przetwarzać rzeczy. Kluczem do zatrzymania tej gry są spokój, wyciszenie i bezruch. Cisza od zawsze była uważana za ojczysty język Boga, a wszystko inne to bardzo słabe tłumaczenie", jak mądrze określa to ojciec Thomas Keating. Dodałbym nawet, że na poziomie praktycznym ciszy i Boga doświadczamy jednocześnie, a nawet jako czegoś jednego. Po takim doświadczeniu jeszcze mocniej zapragniesz ciszy. Religia, która przez ostatnie pięćset lat nadmiernie polegała na przekazie werbalnym, zdaje się tego zupełnie nie pojmować, a wręcz obawia się każdego przejawu ciszy. Nie potrafi pójść za Jezusem na czterdzieści dni na pustynię, ponieważ tam nie ma nic do powiedzenia, nic do udowadniania, nic do przemyślenia, niczego do obronienia.

Umysł chce mieć zajęcie i kocha przetwarzać rzeczy. Kluczem do zatrzymania tej gry są spokój, wyciszenie i bezruch. Cisza od zawsze była uwa...

Rozwiń
Richard Rohr OFM Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy Zobacz więcej
Więcej