rozwińzwiń

Niepokonany Seabiscuit

Okładka książki Niepokonany Seabiscuit autora Laura Hillenbrand, 838989601X
Okładka książki Niepokonany Seabiscuit
Laura Hillenbrand Wydawnictwo: Galaktyka literatura piękna
408 str. 6 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2004-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-01
Data 1. wydania:
2002-01-01
Liczba stron:
408
Czas czytania
6 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
838989601X
Średnia ocen

8,3 8,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Niepokonany Seabiscuit w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Niepokonany Seabiscuit

Średnia ocen
8,3 / 10
104 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Niepokonany Seabiscuit

avatar
207
112

Na półkach:

Historia z koniem w roli głównej. Pierwsza połowa XX wieku w Ameryce, zapanowało szaleństwo wyścigów konnych. Niepozorny ogier Seabiscuit, odnosząc wiele sukcesów na hipodromach, staje się topowym celebrytą kraju. Jak to przeważnie bywa, pojawiają się pewne problemy, także u ludzi.

Główni bohaterowie ludzcy to właściciel konia i stajni, trener Seabiscuita i jego dżokej, a właściwie dwóch dżokejów, ten drugi jest nieco z boku. Poznajemy ich historie, nieco wygładzone, jednowymiarowe, ale w opowieści z koniem w roli głównej może to i lepiej.

Największym atutem książki jest wartka akcja, treningi, podróże od wyścigu do wyścigu po całym kraju, poznajemy mnóstwo dat, nazw torów, stajni, innych koni, dżokejów i postaci pobocznych, nie da się tego spamiętać, ale sporo się dzieje. No i oczywiście wyścigi, pełne emocji, opisywane z sekundy na sekundę, majstersztyk.

„Niepokonany Seabiscuit” to książka nie tylko dla koniarzy i koniar. Warto zapoznać się z tą historią, czyta się ją szybko, ponadto można obejrzeć dobry film o tym samym tytule. Ogólna ocena byłaby wyższa, ale ta aura fanatyzmu i szaleństwa oddana w powieści jest dla mnie nieco dziwna i niezrozumiała.

Historia z koniem w roli głównej. Pierwsza połowa XX wieku w Ameryce, zapanowało szaleństwo wyścigów konnych. Niepozorny ogier Seabiscuit, odnosząc wiele sukcesów na hipodromach, staje się topowym celebrytą kraju. Jak to przeważnie bywa, pojawiają się pewne problemy, także u ludzi.

Główni bohaterowie ludzcy to właściciel konia i stajni, trener Seabiscuita i jego dżokej, a...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
116
25

Na półkach:

Książkę poleciła mi dziewczyna, ja sam absolutnie nie interesuje się końmi czy wyścigami konnymi. Jednak wysłała mi parę fragmentów tej książki i były one napisane tak pociągająco, że chciałem czytać dalej. Nie pozostało mi nic innego jak pożyczyć od niej książkę i samemu przeczytać. I nie żałuję.
Książkę czyta się jak dobre opowiadanie, postacie są jaskrawe, każda ma swój charakter, a sama historia jest tak dramatyczna i nieprawdopodobna, że ciężko uwierzyć, że stało się to naprawdę. Jest tak wiele wzlotów i upadków, że ja jako czytelnik w pewnych momentach byłem literalnie zły na wybory bohaterów, ich lekkomyślność czy brak szczęścia. Przezywałem te historie razem z nimi.
I mimo, że przed przeczytaniem książki nie wiedziałem co to palcat czy luzak, to nie przeszkadzało to w odbiorze. A co więcej, książka całkiem nieźle oddaje klimat czasów Ameryki przed II WŚ. Wtedy to dopiero powstawały pierwsze samochody, które zaczęły wypierać konie, ale jak z każdą nową technologią i ta napotkała drastyczny opór. Także książka posiada tez znaczną liczbę ciekawostek.
Polecam tę książkę każdemu, nie tylko fanom koni!

Książkę poleciła mi dziewczyna, ja sam absolutnie nie interesuje się końmi czy wyścigami konnymi. Jednak wysłała mi parę fragmentów tej książki i były one napisane tak pociągająco, że chciałem czytać dalej. Nie pozostało mi nic innego jak pożyczyć od niej książkę i samemu przeczytać. I nie żałuję.
Książkę czyta się jak dobre opowiadanie, postacie są jaskrawe, każda ma swój...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1578
505

Na półkach:

Niewiarygodna historia, napisana tak błyskotliwie i z takim pogodnym poczuciem humoru, że śmiejesz się w głos . A znajomych na bieżąco informujesz o tarapatach konia wyścigowego, o którym czytasz - jakby to co najmniej było twoje dziecko:)

nadzwyczajna rozrywka!

Niewiarygodna historia, napisana tak błyskotliwie i z takim pogodnym poczuciem humoru, że śmiejesz się w głos . A znajomych na bieżąco informujesz o tarapatach konia wyścigowego, o którym czytasz - jakby to co najmniej było twoje dziecko:)

nadzwyczajna rozrywka!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

377 użytkowników ma tytuł Niepokonany Seabiscuit na półkach głównych
  • 237
  • 135
  • 5
96 użytkowników ma tytuł Niepokonany Seabiscuit na półkach dodatkowych
  • 61
  • 22
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Laura Hillenbrand
Laura Hillenbrand
Amerykańska pisarka, autorka wielu książek i artykułów do gazet.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Niosąca radość Krzysztof Czarnota
Niosąca radość
Krzysztof Czarnota
Ekologicznie… Trudno mi zakwalifikować utwór Krzysztofa Czarnoty „Niosąca radość”…. Dla jakiego przedziału wiekowego? Może dla młodzieży, ale ta jak wiadomo też swoje przedziały wiekowe ma. Może dla dorosłych, którzy chcą odsapnąć od ciężkiej i trudnej literatury? Kim powinien być odbiorca? Na pewno miłośnikiem zwierząt. Samo posiadanie czterech łap tu nie wystarczy. A może właśnie ta książka nakłoni kogoś do pokochania naszych braci mniejszych? Czy opowieść jest oryginalna? Nie, na pewno nie. Coś w stylu „O psie, który jeździł koleją” Romana Pisarskiego, fabuła prosta, chociaż ważna , z morałem. Styl pisania też nie wyszukany, zwykły, chwilami banalny. Na okładce koń, a zaczyna się wszystko od psa? Nie, to żadna zagadka kryminalna. Ale z której strony nie patrzeć, nieźle się czyta. Ot, taka lektura przed snem, żeby człowiek nie miał koszmarów. Tekst bez wątpienia ma przesłanie. Opowiada o człowieku, który nagle dostrzegł, iż robi w życiu nie to, co powinien, nie to, co chce. Nie poszukuje nowej drogi, nie wytycza sobie na siłę nowych celów. Wszystko dzieje się jakby poza nim, a jednak zmienia go w kogoś innego. Jest potwierdzeniem, że tak naprawdę naszym życiem rządzą przypadki. A nawet błędy. Wyciąganie z nich wniosków też nie jest oczywiste. Co każe nam coś uczynić? Coś, co kształtuje nasze życie? Poczucie winy? Instynkt? Głos z wnętrza? Książka niewątpliwie wpisuje się w nurt ekologiczny. Opowiada o człowieku i przyrodzie. O więzi, jaką można nawiązać ze zwierzętami, by te zmienić zmieniając również samego siebie. I nic na siłę. I nic na przekór. Wystarczy poddać się losowi, który czasami sprzyja. Zaufanie? Może wystarczy tylko i aż oswojenie? „– Jeśli chcesz mieć przyjaciela, oswój mnie! – A jak to się robi? – spytał Mały Książę. – Trzeba być bardzo cierpliwym. Na początku siedzisz w pewnej odległości ode mnie, ot tak, na trawie. Będę spoglądać na ciebie kątem oka, a ty nic nie powiesz. Mowa jest źródłem nieporozumień. Lecz każdego dnia będziesz mógł siadać trochę bliżej…” Ale dodał również: „Decyzja oswojenia niesie w sobie ryzyko łez.” A jednak warto oswajać, bo oswajanie nie ma nic wspólnego z tresurą. Historia w „Niosącej…” to opowieść o człowieku w dzisiejszych, jak mówią niektórzy, trudnych czasach. Okazuje się, że nawet dziś można odnaleźć sens życia w sferze spokoju i życia zgodnego z rytmem przyrody. Oznacza to oczywiście rezygnację z większości tego, co przyniosła cywilizacja. Są jeszcze tacy? Ale warto. Jeśli tylko czuje się rytm natury, to warto… taka samo jak warto czasami poczytać coś po prostu… zwyczajnego.
gks - awatar gks
ocenił na68 miesięcy temu
Zaklinacz psów Cesar Millan
Zaklinacz psów
Cesar Millan Melissa Jo Peltier
Czuć, że książka napisana od serca, oparta na własnych doświadczeniach. Autor jest zdecydowanie przedstawicielem tradycyjnej szkoły wychowywania psów opierającej się na teorii dominacji. Tak jak w przypadku psów agresywnych i dominujących jego podejście przekonuje, jednak w przypadku psów uległych i spokojnych - wg mnie podaje zbyt mało argumentów, żeby takie podejście stosować. Gubię się trochę w jego przekonaniach, bo z jednej strony opowiada się za tym, że przywódcą się rodzi a nie zostaje, a z drugiej udziela rad jak takim przywódcą zostać. Próbując ułatwić zrozumienie tematu stosuje niefortunne porównania do zarządzania ludźmi i organizacjami i twierdzi, że to lider powinien o wszystkim decydować. No nie bardzo. W teorii i praktyce zarządzania absolutnie tak nie jest. Koniec końców wynoszę z tej książki taki przekaz: nie każdy nadaje się na opiekuna dla psa. Jeśli nie jesteś urodzonym przywódcą, to Twoje starania i „udawanie” (bo do tego się to sprowadza) będą bardzo męczące i wymagające od Ciebie mnóstwo energii. Szczególnie jeśli zabierzesz się za silne i dominujące rasy. Szukając szerszego kontekstu czerpię z tej książki jednak znacznie więcej. Nie byłoby głupie spróbowanie zarządzanie sobą w sposób opisany w książce. Czyli, żeby być przywódcą dla samego siebie. Stale doprowadzać się (np. za pomocą medytacji) do spokoju, nie reagować na swoje chciejstwa i nagradzać się jedynie za spokój a nie za ekscytację, agresję czy lęk. Czyli, że najlepiej byłoby być mistrzem Zen. Wtedy dopiero można pozwolić sobie na posiadanie psa!
sebski - awatar sebski
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Niepokonany Seabiscuit

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Niepokonany Seabiscuit