Odarpi syn Egigwy

Okładka książki Odarpi syn Egigwy autora Alina Centkiewicz, Czesław Centkiewicz,
Okładka książki Odarpi syn Egigwy
Czesław CentkiewiczAlina Centkiewicz Wydawnictwo: Czytelnik powieść przygodowa
130 str. 2 godz. 10 min.
Kategoria:
powieść przygodowa
Format:
papier
Data wydania:
1973-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1973-01-01
Liczba stron:
130
Czas czytania
2 godz. 10 min.
Język:
polski
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Odarpi syn Egigwy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Odarpi syn Egigwy

Średnia ocen
6,5 / 10
4 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Odarpi syn Egigwy

avatar
290
134

Na półkach:

Warto przeczytać,chociażby po to żeby dowiedzieć się jak ludzie żyli dawniej.Może nauczy was czegoś pożytecznego?

Warto przeczytać,chociażby po to żeby dowiedzieć się jak ludzie żyli dawniej.Może nauczy was czegoś pożytecznego?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1642
1167

Na półkach: ,

Moja przygoda z książkami o zimnych kontynentach trwała około roku. Miałam wtedy "naście" lat i marzenia o byciu podróżnikiem. Książki Centkiewiczów tylko podsycały te pragnienia...
Nigdy nie wyjechałam liczyć pingwinów, ale kto wie, co jeszcze życie przyniesie 😀

Moja przygoda z książkami o zimnych kontynentach trwała około roku. Miałam wtedy "naście" lat i marzenia o byciu podróżnikiem. Książki Centkiewiczów tylko podsycały te pragnienia...
Nigdy nie wyjechałam liczyć pingwinów, ale kto wie, co jeszcze życie przyniesie 😀

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
509
221

Na półkach: ,

Odarpi jest głównym bohaterem, jednak tak naprawdę bohater jest zbiorowy. To Eskimosi (dzisiaj nazwa już niepoprawna politycznie). Ludzie, którzy od niepamiętnych czasów żyją w chyba najmniej zdatnym do życia środowisku, wśród bieli śniegu i lodowców bardzo dalekiej północy. Żyją tylko dzięki zwierzętom, które potrafią upolować, dzięki wiedzy przekazywanej od tysięcy lat kolejnym pokoleniom. Książka małżeństwa Centkiewiczów jest skierowana do młodego czytelnika, ale już z innej epoki. Opisane jest codzienne życie Eskimosów, którzy nie zdążyli poznać "białego człowieka" z jego całą "nowoczesnością" i "cywilizacją". Używają kamiennych i kościanych narzędzi, mieszkają w igloo, skóry, w które się ubierają zszywają ścięgnami zabitych zwierząt za pomocą igieł wykonanych z kości zwierząt morskich lub z fiszbin wielorybów. Takich Eskimosów już nie ma. Z tego powodu warto sięgnąć po tę pozycję.

Odarpi jest głównym bohaterem, jednak tak naprawdę bohater jest zbiorowy. To Eskimosi (dzisiaj nazwa już niepoprawna politycznie). Ludzie, którzy od niepamiętnych czasów żyją w chyba najmniej zdatnym do życia środowisku, wśród bieli śniegu i lodowców bardzo dalekiej północy. Żyją tylko dzięki zwierzętom, które potrafią upolować, dzięki wiedzy przekazywanej od tysięcy lat...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

530 użytkowników ma tytuł Odarpi syn Egigwy na półkach głównych
  • 448
  • 82
101 użytkowników ma tytuł Odarpi syn Egigwy na półkach dodatkowych
  • 59
  • 8
  • 7
  • 7
  • 5
  • 5
  • 5
  • 5

Tagi i tematy do książki Odarpi syn Egigwy

Inne książki autora

Okładka książki Fridtjof, co z ciebie wyrośnie? Opowieść o Nansenie Alina Centkiewicz, Czesław Centkiewicz
Ocena 9,0
Fridtjof, co z ciebie wyrośnie? Opowieść o Nansenie Alina Centkiewicz, Czesław Centkiewicz
Okładka książki Zaczarowana zagroda Alina Centkiewicz, Czesław Centkiewicz, Agnieszka Żelewska
Ocena 5,6
Zaczarowana zagroda Alina Centkiewicz, Czesław Centkiewicz, Agnieszka Żelewska
Okładka książki Anaruk i inne opowiadania Alina Centkiewicz, Czesław Centkiewicz
Ocena 7,2
Anaruk i inne opowiadania Alina Centkiewicz, Czesław Centkiewicz
Okładka książki Odarpi, syn Egigwy Alina Centkiewicz, Czesław Centkiewicz
Ocena 6,0
Odarpi, syn Egigwy Alina Centkiewicz, Czesław Centkiewicz
Okładka książki Podbiegunowe opowieści Alina Centkiewicz, Czesław Centkiewicz
Ocena 6,3
Podbiegunowe opowieści Alina Centkiewicz, Czesław Centkiewicz
Okładka książki Tumbo z Przylądka Dobrej Nadziei Alina Centkiewicz, Czesław Centkiewicz
Ocena 7,0
Tumbo z Przylądka Dobrej Nadziei Alina Centkiewicz, Czesław Centkiewicz
Czesław Centkiewicz
Czesław Centkiewicz
Polski pisarz, reportażysta, podróżnik, do wybuchu drugiej wojny światowej pracował w Państwowym Instytucie Meteorologicznym. Z zawodu inżynier elektryk. Był autorem prac naukowych z zakresu radiometeorologii i elektrotechniki. W 1932 roku kierował pierwszą polską wyprawą polarną na Wyspę Niedźwiedzią. Po powstaniu warszawskim trafił do obozu koncentracyjnego Neuengamme koło Hamburga. Pracował po wojnie jako dyrektor techniczny Zjednoczenia Energetycznego Okręgu Dolnośląskiego w Jeleniej Górze oraz w Państwowym Instytucie Hydrologiczno-Meteorologicznym. W 1950 roku osiadł w Warszawie. Działał w Związku Literatów Polskich, pełnił m.in. funkcję jego wiceprezesa. Był autorem wielu powieści młodzieżowych i reportażowych poświęconych terenom podbiegunowym; większość utworów napisał wspólnie z żoną Aliną. Otrzymał wiele nagród literackich, w tym: nagrodę Prezesa Rady Ministrów (1955),nagrodę marynistyczną im. Zaruskiego (1963),nagrodę I stopnia Ministra Kultury i Sztuki (1969). Kawaler Orderu Uśmiechu (1970).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Serce Edmund de Amicis
Serce
Edmund de Amicis
Za długo utknęłam w tej książce, czytanej w oryginale, przez co w pewnym momencie zaczęła mnie męczyć powtarzalność epizodów - o ile typowo szkolno-chłopięce przygody i obrazki mają swój urok (czerwcowa wycieczka na łono przyrody!),o tyle wizyty w ochronkach i zakładach dla głuchoniemych albo akademie i ceremonie rozdania nagród prezentują już nazbyt ciężki dydaktyzm patriotyczno-społecznikowski. A jednak i w tym jest jakaś wartość - cała książka z założenia ma być wychowawcza i ten cel osiąga z łatwością. Kreślone grubą kreską postaci budzą właśnie takie emocje, jakie mają budzić, wyidealizowani Derossi, Garrone i Coretti są niezaprzeczalnie sympatyczni. Sporo miejsca Amicis poświęcił nauczycielom, doceniając ich trud w kształcenie społeczeństwa przyszłości, a także konieczności solidarności i przyjaźni ponad podziałami klasowymi (ale także geograficznymi - w końcu rzecz się dzieje niedługo po zjednoczeniu Włoch). Dydaktyzm "Serca" ma jednak specyficzny posmak mieszczańskiego sentymentalizmu, na co zresztą wskazuje sam tytuł. Nauka dobrego działania zaczyna się od wzruszenia, emocji, nie od operacji rozumowej. To też trzeba przy czytaniu tej książki zaakceptować z całym dobrodziejstwem inwentarza. Generalnie dobrą realizacją tej postawy są opowiadania miesięczne o heroicznych chłopcach włoskich (chociaż przedostatnie, o chłopcu wędrującym przez całą Argentynę w poszukiwaniu matki, przekroczyło już dla mnie granice wzruszenia i znalazło się w krainie łzawości). Realizacją gorszą są podśmiardujące szantażem emocjonalnym reprymendy dla narratora od członków rodziny, kiedy się do któregoś przykro odezwie. "Tak brzydko się odezwałeś do matki/siostry/ojca - przypomnisz to sobie z bólem serca, jak będą leżeli na łożu śmierci" itd.
OZM - awatar OZM
ocenił na61 rok temu
Śladami Stasia i Nel, Z Panem Biegankiem w Abisynii Marian Brandys
Śladami Stasia i Nel, Z Panem Biegankiem w Abisynii
Marian Brandys
Cóż za sympatyczna książka! Otrzymana z okazji ukończenia przedszkola jakieś pięć dekad temu, przeleżała na półce, by teraz stać się miłą niespodzianką. Sięgnęłam po nią bez specjalnego zapału gdyż od zawsze budziła moją nieufność ze względu na czas, w którym została napisana - lata 60-te, pełny PRL. A tu spotkało mnie prawdziwe zaskoczenie! Marian Brandys i jego afrykańska przygoda okazali się lekturą przyjemną, ciekawą, dowcipną i pouczającą. Jego reporterskie przygody w Egipcie, Sudanie i Abisynii, w których towarzyszyli mu: apodyktyczny handlowiec (a zarazem dawny, szkolny kolega) - Paweł oraz wiecznie marudzący, nieznośny i nietaktowny referent ambasady polskiej – komiczny pan Bieganek – to lektura, którą czyta się z uśmiechem na ustach, mimo, że pośród zabawnych i ciekawych perypetii autor poruszył tutaj też tematy bardziej bolesne i poważne jak na przykład angielskie bestialstwa w Sudanie w okresie kolonizacji. Co czyni książkę dla współczesnego czytelnika jeszcze ciekawszą to fakt, że podróż autora miała miejsce dawno temu, gdy realia życia w tamtych krajach wyglądały zupełnie inaczej niż obecnie. Sam sposób podróżowania oraz zwiedzania również – wspomnę tu choćby o rzeczy zupełnie dziś nie do pomyślenia - turysta mógł sobie pościągać ze ściany i poprzymierzać eksponaty w muzeum...:). Jedyną wadą książki jest fakt, że zamieszczone w niej zdjęcia są tragicznej jakości – niestety, w PRL, w latach 70-tych było to zupełnie normalne, co widać również w wydawanych wtedy książkach Arkadego Fidlera. Warto też zaznaczyć, że książka jest całkowicie pozbawiona socjalistycznego bełkotu, w owych czasach wszechobecnego. To po prostu naprawdę świetna lektura! Przewidziana w zasadzie dla młodzieży, według mnie będzie świetna dla czytelnika w każdym wieku – kto znajdzie w bibliotece lub antykwariacie, niech się nie waha:).
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na75 miesięcy temu
Idzie niebo ciemną nocą Ewa Szelburg-Zarembina
Idzie niebo ciemną nocą
Ewa Szelburg-Zarembina
Kanon literatury dziecięcej, cudowne wiersze i kołysanki , bawiące kolejne pokolenia. Są różne wydania książki. Najstarsze Naszej Księgarni, której ilustratorem jest nieżyjący już Janusz Grabiański. Zilustrował on ostatnią wersję Elementarza Mariana Falskiego. Dlatego to wydanie jest najbliższe sercu wielu czytelnikom. Z kolei Wydawnictwo Poznańskie wybrało ilustratorkę Julittę Karwowską - Wnuczak, znaną z książki i filmu animowanego postaci kotów Filemona i Bonifacego. Lektury z tęczą - Krajowej Agencji Wydawniczej ,ilustratorem jest Tadeusz Gajl a Siedmioróg skorzystało z nowoczesnych usług malarskich Marcina Piwowarskiego. Każdy z ilustratorów ma swój odmienny styl. Jednego polubimy bardziej, drugiego mniej. Wiersze za to pokochamy wszyscy, nawet Ci, którzy jeszcze nie zapoznali się z lekturą. Są pełne uroku przyrody, natury a kołysanki wręcz wielowymiarowe. Nie pokocha ich tylko ten , kto już zatracił się kompletnie w smartfonie i nie jest już w stanie zauważyć cudownej atmosfery. Przykładowy wiersz -kołysanka. Słonko się kładzie – Ewa Szelburg – Zarembina ,,Słonko się kładzie i jabłka w sadzie, i w polu kwiaty, i laska taty, cała ta brać kładzie się spać. Kładź się i ty! Dam ci bajeczkę pod poduszeczkę, niech z tobą śpi’’ Każdy wiersz możemy wziąć na warsztat plastyczno-literacki z dziećmi i doskonale się bawić. Utwór ,, Idzie niebo ciemną nocą’’, przeczytamy dzieciom na głos, a następnie możemy podpytać je, co widać na niebie kiedy jest noc ,a kiedy jest dzień. Można rozdać kartki białe i czarne, kredki oraz mazaki fluorescencyjne i poprosić o namalowanie tego. Poruszymy też temat , w jaki sposób można się wnieść w przestworza i poprosić o ewentualne namalowanie. Mogą to być realistyczne pojazdy jak rakieta , samolot, balon, ale też dziecko może stworzyć własny wytwór fantazji. Niebo w fartuszku w wierszu miało pełno gwiazd. A teraz zbliżają się święta. Powycinajmy z maluchami kolorowe czy też błyszczące gwiazdki do rozdania przez nie na prezenty czy po prostu na choinkę do przybrania. Podobnie można zainicjować z każdym wierszem ,a nie zatrzymywać się tylko na czytaniu. Polecam! Polecam i jeszcze raz polecam! Niepowtarzalna lektura.
Anka - awatar Anka
oceniła na102 lata temu

Cytaty z książki Odarpi syn Egigwy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Odarpi syn Egigwy