rozwińzwiń

Decydujący dzień. Inwazja Aliantów w Normandii

Okładka książki Decydujący dzień. Inwazja Aliantów w Normandii autora Nigel Cawthorne, 9788311118294
Okładka książki Decydujący dzień. Inwazja Aliantów w Normandii
Nigel Cawthorne Wydawnictwo: Bellona historia
349 str. 5 godz. 49 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Fighting Them on the Beaches. The D-Day landings June 6, 1944
Data wydania:
2010-06-24
Data 1. wyd. pol.:
2010-06-24
Liczba stron:
349
Czas czytania
5 godz. 49 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311118294
Tłumacz:
Marek Michowski, Joanna Szczepańska
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Decydujący dzień. Inwazja Aliantów w Normandii w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Decydujący dzień. Inwazja Aliantów w Normandii

Średnia ocen
7,0 / 10
8 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Decydujący dzień. Inwazja Aliantów w Normandii

Sortuj:
avatar
1178
260

Na półkach: ,

Lepiej najpierw przeczytać, potem ewentualnie kupić. Konstrukcją nie różni się od innych książek w tym temacie. A czy treścią? Tyle tego przeczytałem, że mi się miesza

Lepiej najpierw przeczytać, potem ewentualnie kupić. Konstrukcją nie różni się od innych książek w tym temacie. A czy treścią? Tyle tego przeczytałem, że mi się miesza

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

33 użytkowników ma tytuł Decydujący dzień. Inwazja Aliantów w Normandii na półkach głównych
  • 17
  • 16
26 użytkowników ma tytuł Decydujący dzień. Inwazja Aliantów w Normandii na półkach dodatkowych
  • 17
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Decydujący dzień. Inwazja Aliantów w Normandii

Inne książki autora

Nigel Cawthorne
Nigel Cawthorne
Angielski pisarz fiction, non-fiction i redaktor. Jest autorem ponad 80 książek na różne tematy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

D-Day. Lądowanie w Normandii. Roderick Bailey
D-Day. Lądowanie w Normandii.
Roderick Bailey
„6 czerwca 1944 roku – dzień, w którym alianckie wojska przekroczyły kanał La Manche i zaczęły torować sobie drogę do okupowanej przez nazistów północno-zachodniej Europy. Zapomniane głosy, oparte na ogromnej liczbie niepublikowanych dotąd materiałów, to doniosłe i przejmujące świadectwo kluczowego momentu współczesnej historii”. Literatura dotycząca wydarzeń drugiej wojny światowej jest tak ogromna i rozbudowana iż obejmuje swoim zasięgiem niemal jej wszystkie, militarne, polityczne i społeczne aspekty. Dotyczy to zarówno pozycji popularnonaukowych, przez typowo historyczne aż po pełne i drobiazgowe opracowania technologiczne. Moim jednak zdaniem, elementem który wnosi do naszej wiedzy najwięcej i najbardziej poszerza nasze spojrzenie na ten (innym formom, oczywiście, nic nie ujmując) straszny i krwawy XX –wieczny konflikt są bezpośrednie relacje świadków i uczestników omawianych wydarzeń. To ważne bo w naturalny sposób pozbawione są pojawiających się z biegiem czasu różnych ideologicznych, światopoglądowych i wymuszonych aktualna sytuacją polityczna przekłamań i naleciałości, owocujących, niekiedy wybielaniem, jednych a kolorowaniu innych faktów. Jedną z takich właśnie książek opartych na bardzo osobistym materiale porównawczym i badawczym jest książka Baileya Rodericka zatytułowana „D-Day Lądowanie w Normandii” ukazująca się w ramach znakomitej serii Wydawnictwa RM „Świadkowie”. D-day”był to bez wątpienia był jednym z najważniejszych wydarzeń drugiej wojny światowej i przełomowym moment w historii Europy i Świata, które na zawsze zmienił losy tego konfliktu i całą geopolitykę ówczesnego układu sił. Okupiony ogromną daniną krwi był największa desantowa (powietrzną i morską) operacja w dziejach. Raz na zawsze odwrócił losy wojny i stając się początkiem końca hitlerowskiej hegemoni w Europie i samego nazistowskiego państwa. Dlatego też tak cenne jest zarówno z historycznego jaki i poznawczego punktu widzenia tak bardzo osobiste i indywidualne spojrzenie na ten ważny dziejowy moment. Tym bardziej iż widzimy go z tak szerokiej perspektywy dotyczącej zarówno dowódców różnych szczebli jak i zwykłych szeregowych żołnierzy: pilotów, marynarzy, spadochroniarzy, załóg łodzi desantowych, komandosów, sanitariuszy, personelu pomocniczego i innych uczestników tego wydarzenie, co pozwala pojąć nam cały ogrom i tragizm toczących się wydarzeń To poruszające i niekiedy bardzo emocjonalne opisy najpierw przygotowań a później już samych niezwykle trudnych i krwawych walk ( pokazanych w różnych odsłonach),oddające w sposób porażający całą okrutną dramaturgię i rozlewająca się śmiertelną grozę tamtych dni, w których na zesłanych ciałami rannych i poległych plażach Normandii rozgrywały się losy drugiego frontu i nasza europejska przyszłość. Książka Baileya Rodericka ” „D-Day Lądowanie w Normandii” to świetnie napisana historyczna pozycja dla wszystkich interesujących się obliczem II wojny światowej, tym cenniejsza iż dokonana w oparciu o bezpośrednie relacje ludzi. którzy brali w niej udział.
jarr74 - awatar jarr74
ocenił na84 lata temu
Najwierniejsi z wiernych - część 1. Historia 12. Dywizji Pancernej SS Hitlerjugend Hubert Meyer
Najwierniejsi z wiernych - część 1. Historia 12. Dywizji Pancernej SS Hitlerjugend
Hubert Meyer
Dokładna, szczegółowa książka , kompendium wiedzy na temat 12 d. panc w okresie od sformowania do 30.06.1944r. Bardzo dobrze napisana, wiele relacji uczestników walk, opisy bitew i sytuacji na froncie a wszystko to napisane ciekawie bez wrażenia czytania encyklopedii. Autor potrafił napisać szczegółową historię, która nie jest nudna i wręcz wciąga w swoją treść czytelnika. Za treść i sposób przedstawienia należy się właściwie 9 gwiazdek a ja dałem jedynie 7. Niestety aż nie mogę wyjść ze zdumienia jak w tak dopracowanej pod względem treści książce nie znalazła się ani jedna mapa!!. To kolosalny błąd bo bez otworzenia jakiejś mapy na necie nie jesteśmy w sposób zrozumiały śledzić wydarzeń na froncie /ja właśnie tak czytałem - cała książka przed komputerem - chwilę czytam , chwilę studiuję mapę/. To niedopatrzenie ze strony autora lub wydawcy kosztuje minimum -2 gwiazdki, stąd tylko siedem. Brak map dziwi tym bardziej , że obszar walk opisany w książce wymaga tak naprawdę 3-4 map a potem z każdym rozdziałem ta sama mapa z nowym rozrysowaniem sytuacji. Na moje oko ta książka powinna zawierać co najmniej 50 map sytuacyjnych. Moja rekomendacja: Książka świetna, znajdziemy w niej wszystko co się tylko da na temat opisywanej dywizji - za treść wielki plus. Za brak map wielki minus. Generalnie książka ze wszech miar godna przeczytania
henio32 - awatar henio32
ocenił na78 lat temu
Snajper na froncie wschodnim. Wspomnienia Josefa Allerbergera Albrecht Wacker
Snajper na froncie wschodnim. Wspomnienia Josefa Allerbergera
Albrecht Wacker
Na wstępie trzeba zaznaczyć, że książka to spisana relacja niemieckiego snajpera z czasów drugiej wojny światowej. Mamy zatem wspomnienia żołnierza, oczywiście stawiającego go w jak najlepszym świetle, pomijającego różne "niewygodne" aspekty, ludobójstwo jakiego dopuściło się niemieckie wojsko na froncie wschodnim, a do tego spisane przez inną osobę, co wpływa akurat na styl książki. Jest to zatem książka relacjonująca wspomnienia snajpera, który na front trafił jako ochotnik, który po osiągnięciu pełnoletniości zgłosił się do służby w Wehrmachcie. Po szkoleniu, jako strzelec górski, obsługujący ciężki karabin maszynowy, szybko ujawnił swoje zdolności strzelca wyborowego i został snajperem. Walczył od lipca 1943 roku aż do samej kapitulacji i szczęśliwej dość ucieczki do domu. Biorąc pod uwagę, że są to wspomnienia snajpera, to jest to tytuł dość wyjątkowy, a opisy walk wydają się bardzo wiarygodne, poparte także licznymi zdjęciami z opisywanych wydarzeń, ludzi. Sporo jest ciekawostek, realiów służby, walki, relacji między żołnierzami. Jak to już nie pierwszy raz czytając wspomnienia niemieckich żołnierzy, znajdziemy tu nieskrywaną pogardę dla przeciwnika. Nawet jeśli we wspomnieniach znajdzie się docenienie żołnierskich walorów, to w sposobie określania radzieckich żołnierzy, wyczytać można pogardę, traktowanie z wyższością. Chociaż w pewien sposób często dotyczyło to żołnierzy walczących na różnych frontach. Oczywiście nieporozumieniem jest szukanie w tych wspomnieniach refleksji o nazizmie, o ludobójstwie, obozach, jakiegoś poczucia winy. To raczej spojrzenie na nieludzką, okrutną wojnę, którego uczestnik mówi w sposób bezpośredni o bezlitosnej walce, o znieczuleniu, o swoim sposobie walki, przecież fascynującym choć kontrowersyjnym. Niektóre fragmenty są bardzo filmowe, pełne akcji, czyta się to rewelacyjnie, także ze względu na przyjętą narrację trzecioosobową, bo autor spisał wspomnienia tytułowego snajpera i podaje je jakby zbeletryzowaną biografię obejmującą okres od szkolenia do końca wojny. To bardzo dobra rzecz, wolna od natrętnej propagandy, raczej pomijająca ludobójcze epizody oddziałów, w których służył tytułowy snajper. I napisana i wydana oryginalnie już kilkadziesiąt lat po wojnie. Niemniej to bardzo ciekawy obraz koszmaru frontu wschodniego i zaciekłości toczonych tam walk.
Tomasz_K - awatar Tomasz_K
ocenił na71 rok temu
Front w Normandii Vince Milano
Front w Normandii
Vince Milano Bruce Conner
Dzień D - szósty czerwca 1944 roku, zwany "najdłuższym dniem". Jeden z najważniejszych w całej II wojnie światowej. Desant na Normandię, otwarcie frontu zachodniego i przynajmniej w świadomości wielu mniej obeznanych początek aktywności aliantów w Europie (aliantów = Amerykanów). Oczywiście, wcześniej była operacja "Torch" (choć to Afryka),a potem "Husky", oczywiście były też akcje komandosów i desant pod Dieppe, aczkolwiek to właśnie od desantu w Normandii zaczęło się ostateczne wyzwalanie Europy Zachodniej. Znamy to z różnych książek i filmów, aczkolwiek znamy z pozycji wygranych, bo to oni piszą historię. Nie zawsze. Przegrani też mogą ją pisać. I taki punkt widzenia prezentuje książka "Front w Normandii". Opisuje działania niemieckiej Dywizji Piechoty w dniu szóstego czerwca aż do lipca i zdobycia przez Amerykanów St. Lo. Już choćby z tego punktu widzenia jest to książka bardzo ciekawa. 352 Dywizja Piechoty była jedynym oddziałem, który szóstego czerwca znajdował się w pełnej gotowości bojowej. To właśnie oni narobili kłopotu Amerykanom na plaży Omaha i później utrudniali utworzenie przyczółków i dalszy pochód w "krainę żywopłotów". Aż do St. Lo, gdzie podjęli desperacką obronę w terenie miejskim. Ogłoszona gotowość bojowa była wynikiem dość odważnego jak na niemieckie standardy postępowania dowódców, którzy częściowo ignorowali rozkazy OKW, a częściowo kreatywnie je interpretowali. To zresztą powtarzało się w trakcie dalszych działań. Książka przedstawia też przygotowania do odparcia desantu, szkolenie i stan wyposażenia niemieckich żołnierzy (zwłaszcza jeśli chodzi o artylerię i amunicję, było ono mizerne),ale główną zaletą jest oparcie relacji o wspomnienia weteranów - tych szczęśliwców, którzy przetrwali Normandię i mieli więcej szczęścia, bo dostali się do amerykańskiej niewoli (ci na Wschodzie mieli gorzej). Drugi plus to ogromna ilość zdjęć - głównie prywatnych i osobistych, ale także zdjęć oficjalnych dokumentów (rozkazów, biuletynów, dokumentów wojskowych, itd.). Oprócz tego ciekawy aneks przedstawia wyposażenie żołnierzy niemieckich i amerykańskich (mundury, oprzyrządowanie, broń, plecaki, itd). Oczywiście nie jest to pozycja dla każdego. Ogromna liczba nazw, nazwisk, a także dość suchy język w opisie działań, sprawia, że nie jest to wyjątkowo lekka lektura. W zasadzie tutaj mogę wskazać jedyny minus, czyli brak map, które pokazywałyby działania oddziałów w kolejnych dniach po desancie. Niemniej jednak polecam wszystkim pasjonatom II wojny, i historykom w ogólności również. Warto spojrzeć z drugiej strony i dostrzec, że tam również byli młodzi ludzie, a nie potwory i "znani z filmów hitlerowcy".
Szymon_Gwiazda - awatar Szymon_Gwiazda
oceniła na88 lat temu
Pogranicza. Historia amerykańskiego Zachodu John Mack Faragher
Pogranicza. Historia amerykańskiego Zachodu
John Mack Faragher Robert V. Hine
„Go west boy, go west!” Historię migracji i opanowania olbrzymich połaci ziemi w Ameryce Północnej autorzy opowiadają niezwykle zajmująco. Historia pogranicza: no dobrze, ale gdzie jest to pogranicze? Najpierw linia Appalachów, później Missisipi, aż w końcu wybrzeże Pacyfiku. Zajmowanie każdego z tych obszarów jest historią wielkiej dzielności, hartu ducha i przedsiębiorczości, ale też bezwzględności – szczególnie w stosunku do Indian, chciwości i rozwianych nadziei. Mam wrażenie, że autorzy akcentują tę drugą grupę czynników, dość nieuważnie traktując pierwszą. Pokazują jednak fascynującą przemianę Zachodu z krainy traperów, kowbojów, poszukiwaczy złota, rzezimieszków i eksploatowanych mniejszości etnicznych w najbardziej zaawansowany technologicznie obszar świata (Krzemowa Dolina i nie tylko). Jak do tego doszło? Wcześniej wydawało mi się, że dzięki nieobecności rządu, bo ludzie sami musieli sobie poradzić, więc sobie poradzili. Lektura zweryfikowała jednak to naiwne wyobrażenie: awans cywilizacyjny Dzikiego (naprawdę dzikiego) Zachodu był możliwy dzięki ingerencji państwa, przede wszystkim Nowego Ładu Roosevelta oraz inwestycjom w przemysł zbrojeniowy w czasie II wojny światowej. I tak, o tym, że w Los Alamos w Nowym Meksyku ulokowano ośrodek budowy bomby atomowej, powszechnie wiadomo, ale o tym, że „w Hanford w stanie Waszyngton 40 tys. badaczy i pracowników technicznych wytwarzało pluton do tego rodzaju bomb, które to zadanie byłoby niewykonalne, gdyby nie energia, jakiej dostarczał system elektrowni wodnych na rzece Kolumbia”, to już tak powszechnie nie wiadomo (przynajmniej ja nie wiedziałam). Świetna lektura, nawet jeśli stworzona z pewnym ideologicznym przechyłem. Ale czy faktycznie ten przechył tu występuje? Nie wiem, trzeba będzie coś jeszcze przeczytać
Karola - awatar Karola
oceniła na82 lata temu
31. Dywizja Grenadierów Waffen-SS, Grenadierzy Dunajscy i Szwabscy Rudolf Pencz
31. Dywizja Grenadierów Waffen-SS, Grenadierzy Dunajscy i Szwabscy
Rudolf Pencz
Przed kilku laty wydawnictwo Bellona zapoczątkowało krótką serię „Zbrodnicze dywizje SS”. Temat kontrowersyjny, acz ciekawy dla miłośników II wojny światowej. Szkoda, że ten cykl nie został doprowadzony do końca. Tomy z tego cyklu, o dość nietypowym formacie (z trudem mieszczą się na standardowej półce) były wydawane w twardej oprawie, z ładną (choć drobną) czcionką i wyraźnymi fotografiami. Co równie istotne, doczekały się nieco lepszego przygotowania naukowego, niż standardowe pozycje figurujące ostatnimi czasy w ofercie Bellony, które częstokroć były pozbawione przypisów, indeksu czy bodaj bibliografii. W tomie podjęto temat „narodowościowych” dywizji wchodzących w skład Waffen SS. Jednostek często efemerycznych, które właściwie tylko z nazwy były dywizjami, a ich historia kończyła się często na etapie szkolenia bądź w roli formacji tyłowej. Z dzisiejszej perspektywy może wręcz zaskakiwać, jak idea walki na rzecz hitlerowskich Niemiec okazała się atrakcyjna dla wstępujących do Waffen SS ochotników z różnych stron Europy. Z polskiego punktu widzenia 31 Ochotnicza Dywizja Grenadierów SS nie jest kompletnie nieznana. Brała udział w walkach w 1945 r. na Dolnym Śląsku, m. in. pod Lubaniem (ostatnia niemiecka ofensywa na Wschodzie) oraz pod Wrocławiem (próba przebicia do oblężonego Festung Breslau). Zaskakująco poczytna pozycja.
Kedar - awatar Kedar
ocenił na75 lat temu

Cytaty z książki Decydujący dzień. Inwazja Aliantów w Normandii

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Decydujący dzień. Inwazja Aliantów w Normandii


Ciekawostki historyczne