rozwińzwiń

Rozstaje zmierzchu

Okładka książki Rozstaje zmierzchu autorstwa Robert Jordan
Okładka książki Rozstaje zmierzchu autorstwa Robert Jordan
Robert Jordan Wydawnictwo: Zysk i S-ka Cykl: Koło Czasu (tom 10) fantasy, science fiction
892 str. 14 godz. 52 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Koło Czasu (tom 10)
Data wydania:
2013-09-09
Data 1. wyd. pol.:
2013-09-09
Liczba stron:
892
Czas czytania
14 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377850688
Mat Cauthon ucieka z Ebou Dar wraz z porwaną przez siebie Córką Dziewięciu Księżyców, którą przeznaczono mu na żonę, jednak wciąż grozi im niebezpieczeństwo, ściga ich bowiem zarówno Cień, jak i mordercza potęga seanchańskiego imperium. Perrin Aybara stara się uwolnić swą żonę, Faile, którą przetrzymują Shaido Aiel, lecz jego jedyną nadzieją wydaje się być przymierze z wrogiem. Dla swej miłości Perrin jest skłonny zaprzedać duszę…



Egwene al'Vere, młoda Amyrlin zbuntowanych Aes Sedai, oblega Tar Valon, siedzibę władzy wszystkich sióstr, musi wszakże zwyciężyć szybko i przelać jak najmniej krwi, ponieważ jeśli Aes Sedai nie zdołają się ponownie zjednoczyć, tylko mężczyźni umiejący przenosić Moc, czyli Asha'mani, staną w obronie świata przed Czarnym. Rand al'Thor, Smok Odrodzony, zdołał oczyścić męską połowę Prawdziwego Źródła ze skazy Czarnego. Niestety, nie wszyscy wierzą w czystość saidina, a mężczyźni ze zdolnością do przenoszenia Mocy nadal budzą nienawiść i strach, mimo iż zgodnie z proroctwem jeden z nich uratuje świat…
Średnia ocen
6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rozstaje zmierzchu w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Rozstaje zmierzchu



242 160

Oceny książki Rozstaje zmierzchu

Średnia ocen
6,8 / 10
344 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Rozstaje zmierzchu

avatar
445
34

Na półkach:

Ocena w większości za ten tom.
Za całokształt twórczości w tomach 1-10 należy się co najwyżej 3=
Nawarstwiajacy się brak konsekwencji w działaniach bohaterów, kompletnie pozbawione logiki decyzje "g(ł)ównodowodzących i sprzeczności w samym systemie magii względem poprzednich tomów sprawiają, że po kolejny tom nie sięgnę. Nawet Sanderson, którego twórczość bardzo cenię w roli autora mnie nie przekonuje do kolejnego podejścia.

Ocena w większości za ten tom.
Za całokształt twórczości w tomach 1-10 należy się co najwyżej 3=
Nawarstwiajacy się brak konsekwencji w działaniach bohaterów, kompletnie pozbawione logiki decyzje "g(ł)ównodowodzących i sprzeczności w samym systemie magii względem poprzednich tomów sprawiają, że po kolejny tom nie sięgnę. Nawet Sanderson, którego twórczość bardzo cenię w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
76
65

Na półkach:

Całą książkę słuchałem na prędkości pomiędzy 2-2,5x. Kompetentny edytor połączył by tą i poprzednią część w jedną książkę, krótszą od którejkolwiek z nich. Jeden wielki ocean szlamu. Tyle bezwartościowych widomości i ciągłe powtarzanie tego co już wiemy. Oficjalnie nienawidzę Elayne i Egwene, ale nie dlatego że są okropnymi postaciami, tylko dlatego że zasypiam przy ich rozdziałach. Przy Matcie i Perrinie zresztą też, ale w ich rozdziałach przynajmniej minimalny progres historii był zauważalny. Do tego rozdziały z perspektywy jakiś randomowych postaci, których imion już nie pamiętam, nie mówiąc już o tym co się "działo" w ich rozdziałach.

Całą książkę słuchałem na prędkości pomiędzy 2-2,5x. Kompetentny edytor połączył by tą i poprzednią część w jedną książkę, krótszą od którejkolwiek z nich. Jeden wielki ocean szlamu. Tyle bezwartościowych widomości i ciągłe powtarzanie tego co już wiemy. Oficjalnie nienawidzę Elayne i Egwene, ale nie dlatego że są okropnymi postaciami, tylko dlatego że zasypiam przy ich...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
185
5

Na półkach:

Bardzo kiepski tom. 3/4 książki można by zupełnie pominąć bo nic nie wnosi. Końcówka jedynie pcha nieco fabułę do przodu. Wykończyły mnie niekończące się opisy, przemyślenia. Szczytem była pewna rozmowa, zaczęta, przerwana PIĘCIOMA stronami rozmyślań i obserwacji, i kontynuowana dopiero potem. Autor pobił wszelkie rekordy lania wody. No ale "robota" wykonana, teraz mogę czytać dalej, a ponoć ma być tylko lepiej.

Bardzo kiepski tom. 3/4 książki można by zupełnie pominąć bo nic nie wnosi. Końcówka jedynie pcha nieco fabułę do przodu. Wykończyły mnie niekończące się opisy, przemyślenia. Szczytem była pewna rozmowa, zaczęta, przerwana PIĘCIOMA stronami rozmyślań i obserwacji, i kontynuowana dopiero potem. Autor pobił wszelkie rekordy lania wody. No ale "robota" wykonana, teraz mogę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2278 użytkowników ma tytuł Rozstaje zmierzchu na półkach głównych
  • 1 148
  • 1 103
  • 27
446 użytkowników ma tytuł Rozstaje zmierzchu na półkach dodatkowych
  • 297
  • 38
  • 32
  • 31
  • 19
  • 17
  • 12

Inne książki autora

Okładka książki Pamięć światłości Robert Jordan, Brandon Sanderson
Ocena 8,1
Pamięć światłości Robert Jordan, Brandon Sanderson
Okładka książki Bastiony mroku Robert Jordan, Brandon Sanderson
Ocena 8,1
Bastiony mroku Robert Jordan, Brandon Sanderson
Okładka książki Pomruki Burzy Robert Jordan, Brandon Sanderson
Ocena 8,1
Pomruki Burzy Robert Jordan, Brandon Sanderson
Robert Jordan
Robert Jordan
Amerykański pisarz, znany głównie jako autor cyklu fantasy „Koło czasu” (The Wheel of Time). Ukończył fizykę w Military College of South Carolina. Brał udział w wojnie wietnamskiej, za co otrzymał trzy odznaczenia. Po powrocie do domu pracował jako dziennikarz i krytyk teatralny.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bastiony mroku Robert Jordan
Bastiony mroku
Robert Jordan Brandon Sanderson
Książkę przeczytałam już dawno, ale oczywiście z zabiegania recenzja jej została na kartce:-) Zaznaczyłam przeczytanie dzisiaj, bo nie wiem kiedy dokładnie to było. Przed wami wspaniały tom trzynasty mojej ulubionej serii Koła czasu. Lektura jej pochłania przynajmniej tydzień do półtorej z uwagi na swoją grubość i mały ciasno osadzony druk. Tematem przewodnim jest tutaj wędrówka z walkami i dodałabym jeszcze, opisy wspaniałych miejsc. Tutaj postacie są smagani wiatrem, który ma nawet swoisty zapach. To on jakby pokazywał czytelnikowi co niedługo nastąpi. Tutaj każdy ma uczucia, nawet zła osoba. Jedni martwią się za siebie, a inni za innych, którzy mogli być skrzywdzeni przez słowa innych osób. Tutaj pogłoska rozchodziła się z siłą wiatru, więc zanim potrzeba było gdzieś wyruszyć, to z miejsca znajdywali się słudzy z prośbą o towarzyszenie w wędrówce. Przedstawiali się dosyć ciekawie, gdyż uwzględniali to, że posiadają rodzinę, bądź jej brak. Martwi nie bardzo ich interesowali. Uznawali koniec za koniec, bez zbędnego roztrząsania czegoś, co już nie wróci. Akurat tego chciałabym się nauczyć:-) Zastanowiło mnie to, że zanim miało dojść do jakiejś nieprzyjemnej rzeczy, to albo poruszał się wiatr, albo ciało stawało się niespokojne. Te postacie umiały czytać z odruchów swojego ciała, więc pod tym względem byli naprawdę mądrzy. Uczyli się zachowywać normalnie, czyli jak ktoś, kto niczego nie wie. Wiedza zbytnia potrafiła być zgubą nie tylko dla tej osoby, ale i bliskich. Wszystko działo się w mgnieniu oka, zarówno strata jak i świadomość, która powracała z myślą, że ludzie, których znała umarli, a ona żyła. Miała w sobie wciąż ogrom siły, by zamiast załamania zacząć myśleć, co zrobić dalej. Te plany bywały bardzo staranie dopracowane. Nigdy nie kończyły się w jednym punkcie, tylko kilku. To właśnie sprawiało, że każda bitwa mniej lub bardziej krwawa bardzo nas interesowała. Nie dało się przewidzieć wydarzeń, gdyż to postacie przeważnie znały swoje dokładne plany. Ataki były nagłe, gdyż wyczekiwano zawsze momentu tak zwanego uśpienia. Tak zawsze planował we wcześniejszych tomach pan Robert. Jednak pan Brandon dodał tutaj od siebie takiej świeżości i szybkości. Treść jakby została ożywiona przez barwniejsze postacie i ich charyzmę oraz spryt. Może właśnie dlatego pomimo długości czyta się ją zdecydowanie szybciej. Jestem już po lekturze części ostatniej, dlatego już teraz polecam wam czytać od początku serii, gdyż jedni tutaj poumierali, inni się urodzili, a jeszcze inni tutaj dołączyli. Jestem z siebie dumna, że przeczytałam je wszystkie:-)
przyrodazksiążką Przespolewska - awatar przyrodazksiążką Przespolewska
oceniła na106 miesięcy temu
Łowcy kości Steven Erikson
Łowcy kości
Steven Erikson
Mój powrót do świata Malazu nastąpił po półrocznej przerwie, której potrzebowałam, by odetchnąć od intensywności tej serii. Choć w międzyczasie sięgałam po inne lektury, wizja Eriksona nieustannie o sobie przypominała, aż w końcu poczułam, że jestem gotowa na kontynuację. Ponowne wejście w tak gęstą i skomplikowaną strukturę Imperium po dłuższym czasie okazało się sporym wyzwaniem. Często musiałam posiłkować się streszczeniami oraz internetowymi encyklopedią, co sprawiło, że lektura szóstego tomu – i tak już potężnego objętościowo – mocno rozciągnęła się w czasie. Jednak finał, do którego dzisiaj dotarłam, całkowicie mnie oszołomił. Zastanawiając się nad fenomenem tego cyklu, nie potrafię wyjść z podziwu dla wyobraźni autora. Konstrukcja tak wielowarstwowego świata wymaga wręcz znamion geniuszu; to, co stworzył Erikson, jest jedną z najbardziej porywających rzeczy, jakie kiedykolwiek czytałam. Do tej pory na szczycie mojego prywatnego rankingu fantasy militarnej i epickiej stał Robert M. Wegner ze swoimi opowieściami o Meekhanie oraz Tolkien z monumentalnym „Silmarillionem”. Jednak Erikson ze swoim rozmachem bez trudu ich wyprzedził, zajmując najwyższe miejsce na podium, z którego jeszcze bardzo długo nie zejdzie... Teraz pozostaje mi tylko otrząsnąć się z emocji i czytać dalej, choć losu sierżanta Sójeczki autorowi nie wybaczę....
Joanie - awatar Joanie
ocenił na911 dni temu
Wspomnienie lodu Steven Erikson
Wspomnienie lodu
Steven Erikson
Konsekwentnie podciągam o ocenę co tom o jeden w górę. Startowaliśmy z 5 przy pierwszym, ten tom dostał 7. Spowodowane jest to lekką zmianą, nareszcie historia zaczyna się kleić - mamy wprowadzenie od początku o rodzeństwie Jaghutów, których uwięziono w grocie, potem szaleńczy rajd na Capustan i jego obrona, i kolejny na Koral i atak na niego oraz rozwiązanie motywu dwójki tych Jaghutów. Co do samej treści, bohaterowie nareszcie zaczynają być ludzcy, Paran, Wykałaczka, Sójka itp. Niestety same ich rozmowy dalej momentami dziwaczne, albo zawieranie przyjaźni na zasadzie miłości od pierwszego obejrzenia XD Rozmawia Sójka z Rakiem i po 2 stronach już się nazywają przyjacielami... Niestety dalej skaczemy mocno między postaciami i motywami, czasami aż wręcz do przesady opisywanymi. Nie szczędzi nam autor też niepotrzebnych wątków i opisywania postaci trzecioplanowych. Natomiast sam motyw i wątki, nareszcie posiadają sens - powstrzymanie okaleczonego boga. Wątek Zrzędy prześwietny, Itkovan niezły, Sójeczka no cóż tu dodać. Dużo postaci zginęło, wprowadzono kilka nowych pionków do gry. Walka ah nareszcie coś po za durnymi opisami starć grot, nareszcie są czary prawdziwe i co robią, nareszcie starcia ludzi z sobą wyglądają jak starcia, a nie opis gry strategicznej. Jedyne co mogę powiedzieć, że po słabych tomach pierwszych seria idzie w dobrym kierunku, gdyby uciąć trochę tego słowotoku i niepotrzebnych wątków byłoby idealnie, a tak jest tylko dobrze. No nic chwila przerwy i za jakiś czas zobaczymy 4 tom. Czy dotrwam do 10? to się okaże ;)
Undeath - awatar Undeath
ocenił na71 miesiąc temu
Ogień przebudzenia Anthony Ryan
Ogień przebudzenia
Anthony Ryan
Fabuła / Zwroty akcji 6/10 Bohaterowie 6/10 Świat przedstawiony 7/10 Narracja / Styl / Humor 5/10 Przesłanie / Problematyka 5/10 Klimat / Subiektywne odczucia 6/10 Autor albo stara się, ale mu nie wychodzi - albo ma talent, ale mu się nie chce... nie jestem pewna które. Tu był taki potencjał. Zarąbisty świat, ciekawa historia, dobre koncepty postaci (jeśli kontynuuję czytanie serii, zrobię to głównie dla Hilemore'a). Nawet przez większość książki naprawdę fajnie i lekko się czytało/słuchało. Problem w tym, że... no we wszystkich szczegółach zasadniczo. Fabuła generalnie fajna, ale czym dalej w las tym więcej "kszoków" - takich idiotyzmów jakie autor sadził w drugiej połowie książki to nawet w "Eragonie" nie było. Nie piszę jakie, żeby nie spojlerować. Postaci fajnie pomyślane, ale już opisy ich zachowania i motywacji... no na papierze mają sens, ale autor nijak nie umie ich opisać. Przez większość czasu czytelnik sam musi sobie dopowiadać - aha, on postanowił zrobić to bo musiał pomyśleć o tym i o tym. Z tej książki dałoby się zrobić dwie tej samej objętości. Dało się poczuć że autor leciał przez wątki byle jak najszybciej, nie poświęcając czasu na porządne połączenie wątków, lub rozbudowanie charakterystyki postaci. No i do tego ilość deus ex machin bolała. Dalej. Świat super, ale znowu nierozbudowany, w sumie o dwóch głównych potęgach wiemy tyle, że są i jakie mają ustroje. Imiona i nazwy potwornie sztampowe. Natomiast jeśli chodzi o strony konfliktu, znowu, autor chciał ale mu nie wyszło - w tym wypadku: chciał (chyba) stworzyć skomplikowany moralnie świat, bez "tych dobrych". Niestety - i nie wiem czy to była pomyłka, czy to autentyczne nienajciekawsze poglądy autora, ale korpo-dystopia której służą główni bohaterowie, prezentowana jest zasadniczo jako "ci dobrzy", kij z tym że, obok bardzo problematycznego systemu polityczno-ekonomicznego (spoko no, nie muszę się zawsze zgadzaĉ z autorem),ta strona jest też aktywnie hiper-imperialistyczna (i w gruncie rzeczy większość problemów wynika z tego imperializmu i eksploatacji - bardzo aktualny temat, którego autor trochę... nie pogłębił?). Ci źli (natywne ludy podbitego kontynentu) są absolutnie źli, koniec kropka, nie dostajemy nawet sugestii "a może my też tu zawiniliśmy...?". Znowu: musimy sobie dopowiadać. Dodatkowo, jedyna znacząca postać która potępia obydwa systemy i chciałaby wprowadzenia autentycznej demokracji jest bez przerwy opisywana jako "radykał zaślepiony swoją ideologią" - który oczywiście powoli ugina się do woli wspaniałej wolnomyślącej bohaterki reprezentującej korpo-wcale-nie-villaina. Mam fashbacki z Atlasa Zbuntowanego :/. A tak serio - to mam wrażenie, że autorowi chodziło o to, że rewolucja której chce typo ma być z zamiaru krwawa, a bohaterka w sumie powoli zaczyna uważać że zarządcy korposu też są niefajni i działa na własną rękę - ale znowu... czytelnik takie rzeczy sam sobie musi podopowiadać.
Annonimowa - awatar Annonimowa
oceniła na69 miesięcy temu

Cytaty z książki Rozstaje zmierzchu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Rozstaje zmierzchu