
Punisher: Witaj ponownie, Frank część 1

- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Cykl:
- Wielka Kolekcja Komiksów Marvela (tom 15)
- Seria:
- Wielka Kolekcja Komiksów Marvela
- Tytuł oryginału:
- Punisher, Welcome Back, Frank pt.1
- Data wydania:
- 2013-06-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2006-01-01
- Liczba stron:
- 144
- Czas czytania
- 2 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788377391990
- Tłumacz:
- Robert P. Lipski
Frank Castle, zwany też jako Punisher, powraca na ulice Nowego Jorku, by kontynuować swoją samotną walkę z przestępczością zorganizowaną. Systematycznie oczyszcza zaułki metropolii z wszelkiego rodzaju kryminalistów. Z każdym krokiem jest coraz bliżej otwartej wojny ze słynną mafijną rodziną Gnucci. Przygotujcie się na krwawy pokaz wymierzanie sprawiedliwości w najlepszym wydaniu.
Kup Punisher: Witaj ponownie, Frank część 1 w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Punisher: Witaj ponownie, Frank część 1
6/10 – DOBRY FABUŁA - 6/10 Scenariusz: Garth Ennis Scenariusze Gartha Ennisa słyną z bezkompromisowych treści, wartkiej akcji często wypełnionej scenami brutalnej przemocy oraz sporych pokładów czarnego humoru. Czy w całym panteonie bohaterów Marvela jest więc inny bohater niż Punisher, który bardziej pasowałby do schematu opowiadania historii preferowanego przez „Szalonego Irlandczyka”? Śmiem wątpić. Run Ennisa jest dokładnie taki, jak można się było spodziewać. Pierwszy tom „Witaj ponownie, Frank” to trochę zwariowana opowieść o walce protagonisty z nowojorską mafią, dowodzoną przez wyjątkowo wredną mamę Gnucci. Siła tego komiksu tkwi w fabularnej prostocie, specyficznym poczuciu humoru oraz konkretnej rozpierdusze. Ennis nie sili się tu na kreowanie jakiejś złożonej intrygi. On prostu brnie z akcją do przodu niczym buldożer, często zahaczając o brawurowe rozwiązania. Mimo wielu przegięć facet ma jednak na tyle wyczucia, by nigdy nie przekroczyć granicy nadmiernej karykaturalności. Nawet jeśli przy budowaniu postaci Punishera nadużywa motywu milczącego twardziela, a żołnierzy mafii przedstawia jako gapowatych półgłówków, to zawsze mieści się w ramach akceptowalnej konwencji. W związku z faktem, że główna oś fabularna jest bardzo prosta, dla urozmaicenia historii Ennis dołożył też kilka wątków pobocznych, które zdecydowanie ożywiły tę historię. W jednym z nich gościnny występ zalicza Daredevil. ILUSTRACJE - 6/10 Szkic: Steve Dillon Tusz: Jimmy Palmiotti Kolor: Chris Sotomayor Steve Dillon był stałym współpracownikiem Gartha Ennisa (m.in. „Kaznodzieja”) i obaj rozumieli się znakomicie. Ilustracje są proste, czytelne i bardzo dobrze pasują do opowiadanej historii. Całość wieńczy żywa kolorystyka autorstwa Chrisa Sotomayora. Nie ma co się doszukiwać artyzmu w oprawie graficznej do tego albumu. Ot, solidne rzemiosło. WYDANIE – 7/10 W bonusach artykuł o początkach Punishera opisujący jak ten ewoluował z podrzędnego zbira na jedną z bardziej popularnych postaci w uniwersum Marvela. Okładki wydań zeszytowych (przecudne prace Tima Bradstreeta) tym razem nie poprzedzają każdego rozdziału, a zostały zamieszczone na końcu albumu w formie galerii złożonych z miniatur (dzięki czemu załapały się też dwie alternatywki autorstwa Steve’a Dillona). Na samym końcu galeria przedstawiająca różne interpretacje wyglądu bohatera, począwszy od projektu Rossa Andru z „The Amazing Spider-Man” #129, w którym to komiksie Punisher pojawił się po raz pierwszy. Dodatki: • Wstęp autorstwa Marco M. Lupoi’ego – dyrektora wydawniczego Panini (Europa) • Artykuł „Echa z przeszłości… wydarzenia prowadzące do Punisher: Witaj ponownie, Frank, część 1” • Artykuł „Początki – Punisher” • Galeria okładek – Punisher: Witaj ponownie, Frank • Galeria – Punisher Szczegóły wydania: • Wydawca: Hachette Polska • Wydawca oryginalny: Marvel Comics • Cykl: Wielka Kolekcja Komiksów Marvela • Seria: - • Data wydania: 21 czerwiec 2013 • Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz • Format: 170 x 260 mm • Liczba stron: 144 • Okładka: Twarda • Papier: Kredowy • Druk: Kolor • ISBN-13: 978-83-7739-764-0 • Cena okładkowa: 39,99 zł Zawartość: • The Punisher vol.5 #1 – „Welcome Back, Frank” (kwiecień 2000) • The Punisher vol.5 #2 – „Badaboom, Badabing” (maj 2000) • The Punisher vol.5 #3 – „The Devil by the Horns” (czerwiec 2000) • The Punisher vol.5 #4 – „Wild Kingdom” (lipiec 2000) • The Punisher vol.5 #5 – „Even Worse Things” (sierpień 2000) • The Punisher vol.5 #6 – „Spit out of Luck” (wrzesień 2000) PODSUMOWANIE Pierwszy tom „Witaj ponownie, Frank” to po prostu kawałek dobrej, niezobowiązującej rozrywki. Unurzany w bezkompromisowej przemocy komiks pełen akcji i czarnego humoru. Osobiście wolę ennisową adaptację Punishera w wersji MAX, gdzie scenarzysta nie ma założonego kagańca cenzury, ale i przy tej wersji bawiłem się całkiem dobrze. Polecam.
Oceny książki Punisher: Witaj ponownie, Frank część 1
Poznaj innych czytelników
280 użytkowników ma tytuł Punisher: Witaj ponownie, Frank część 1 na półkach głównych- Przeczytane 201
- Chcę przeczytać 79
- Posiadam 81
- Komiksy 47
- Wielka Kolekcja Komiksów Marvela 11
- Komiks 10
- WKKM 6
- 2013 5
- Ulubione 4
- Chcę w prezencie 3
Tagi i tematy do książki Punisher: Witaj ponownie, Frank część 1
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Punisher: Witaj ponownie, Frank część 1
Strzelanina w kostnicy zasada numer jeden: nie chowaj się za chudego.



















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Punisher: Witaj ponownie, Frank część 1
Jakoś bardziej podobały mi się przygody Pogromcy, publikowane w latach 90. XX wieku. Nawet graficznie miały jakiś fajniejszy klimat.
Tutaj jest niby wszystko, do czego seria zdążyła czytelnika przyzwyczaić, ale wyszło, moim zdaniem, aż na wyrost. Krwawe jatki, strzelaniny, wybuchy, sam Pogromca, który momentami zdaje się mieć nadludzkie moce. Niby co rusz obrywa tak, że prawie żegna się z życie, a już za moment nawet siniaków nie widać... Ja wiem, to jest specyfika tego gatunku, ale jednak...
No i cały wątek z Ruskiem - zwłaszcza, gdy doszło do przerobienia go na cycatego humanoida - był po prostu absurdalny...
Jakoś bardziej podobały mi się przygody Pogromcy, publikowane w latach 90. XX wieku. Nawet graficznie miały jakiś fajniejszy klimat.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTutaj jest niby wszystko, do czego seria zdążyła czytelnika przyzwyczaić, ale wyszło, moim zdaniem, aż na wyrost. Krwawe jatki, strzelaniny, wybuchy, sam Pogromca, który momentami zdaje się mieć nadludzkie moce. Niby co rusz obrywa tak, że...
Świetny rozrywkowy komiks, przepełniony absurdem i czarnym humorem.
Świetny rozrywkowy komiks, przepełniony absurdem i czarnym humorem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja ulubiona wersja Punishera (w tym samym stylu utrzymany jest późniejszy "run" J. Aarona). Kompletne szaleństwo, przemoc, kamp i czarny humor. Taka konwencja idealnie pasuje do tego bohatera i podoba mi się bardziej niż późniejsze Punisher MAX, paradoksalnie również napisane przez Ennisa. Jasne, że nie jest to jakaś ambitna lektura, tylko niezobowiązująca rozrywka, ale wolę to niż podane na serio przygody seryjnego mordercy-socjopaty. Jest tu wiele elementów wspólnych z pokręconymi przygodami "Kaznodziei", co dla mnie jest wielkim plusem - autorzy kompletnie puszczają tu wodzę fantazji. Warto przeczytać.
Moja ulubiona wersja Punishera (w tym samym stylu utrzymany jest późniejszy "run" J. Aarona). Kompletne szaleństwo, przemoc, kamp i czarny humor. Taka konwencja idealnie pasuje do tego bohatera i podoba mi się bardziej niż późniejsze Punisher MAX, paradoksalnie również napisane przez Ennisa. Jasne, że nie jest to jakaś ambitna lektura, tylko niezobowiązująca rozrywka, ale...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to6/10 – DOBRY
FABUŁA - 6/10
Scenariusz: Garth Ennis
Scenariusze Gartha Ennisa słyną z bezkompromisowych treści, wartkiej akcji często wypełnionej scenami brutalnej przemocy oraz sporych pokładów czarnego humoru. Czy w całym panteonie bohaterów Marvela jest więc inny bohater niż Punisher, który bardziej pasowałby do schematu opowiadania historii preferowanego przez „Szalonego Irlandczyka”? Śmiem wątpić. Run Ennisa jest dokładnie taki, jak można się było spodziewać. Pierwszy tom „Witaj ponownie, Frank” to trochę zwariowana opowieść o walce protagonisty z nowojorską mafią, dowodzoną przez wyjątkowo wredną mamę Gnucci. Siła tego komiksu tkwi w fabularnej prostocie, specyficznym poczuciu humoru oraz konkretnej rozpierdusze. Ennis nie sili się tu na kreowanie jakiejś złożonej intrygi. On prostu brnie z akcją do przodu niczym buldożer, często zahaczając o brawurowe rozwiązania. Mimo wielu przegięć facet ma jednak na tyle wyczucia, by nigdy nie przekroczyć granicy nadmiernej karykaturalności. Nawet jeśli przy budowaniu postaci Punishera nadużywa motywu milczącego twardziela, a żołnierzy mafii przedstawia jako gapowatych półgłówków, to zawsze mieści się w ramach akceptowalnej konwencji. W związku z faktem, że główna oś fabularna jest bardzo prosta, dla urozmaicenia historii Ennis dołożył też kilka wątków pobocznych, które zdecydowanie ożywiły tę historię. W jednym z nich gościnny występ zalicza Daredevil.
ILUSTRACJE - 6/10
Szkic: Steve Dillon
Tusz: Jimmy Palmiotti
Kolor: Chris Sotomayor
Steve Dillon był stałym współpracownikiem Gartha Ennisa (m.in. „Kaznodzieja”) i obaj rozumieli się znakomicie. Ilustracje są proste, czytelne i bardzo dobrze pasują do opowiadanej historii. Całość wieńczy żywa kolorystyka autorstwa Chrisa Sotomayora. Nie ma co się doszukiwać artyzmu w oprawie graficznej do tego albumu. Ot, solidne rzemiosło.
WYDANIE – 7/10
W bonusach artykuł o początkach Punishera opisujący jak ten ewoluował z podrzędnego zbira na jedną z bardziej popularnych postaci w uniwersum Marvela. Okładki wydań zeszytowych (przecudne prace Tima Bradstreeta) tym razem nie poprzedzają każdego rozdziału, a zostały zamieszczone na końcu albumu w formie galerii złożonych z miniatur (dzięki czemu załapały się też dwie alternatywki autorstwa Steve’a Dillona). Na samym końcu galeria przedstawiająca różne interpretacje wyglądu bohatera, począwszy od projektu Rossa Andru z „The Amazing Spider-Man” #129, w którym to komiksie Punisher pojawił się po raz pierwszy.
Dodatki:
• Wstęp autorstwa Marco M. Lupoi’ego – dyrektora wydawniczego Panini (Europa)
• Artykuł „Echa z przeszłości… wydarzenia prowadzące do Punisher: Witaj ponownie, Frank, część 1”
• Artykuł „Początki – Punisher”
• Galeria okładek – Punisher: Witaj ponownie, Frank
• Galeria – Punisher
Szczegóły wydania:
• Wydawca: Hachette Polska
• Wydawca oryginalny: Marvel Comics
• Cykl: Wielka Kolekcja Komiksów Marvela
• Seria: -
• Data wydania: 21 czerwiec 2013
• Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz
• Format: 170 x 260 mm
• Liczba stron: 144
• Okładka: Twarda
• Papier: Kredowy
• Druk: Kolor
• ISBN-13: 978-83-7739-764-0
• Cena okładkowa: 39,99 zł
Zawartość:
• The Punisher vol.5 #1 – „Welcome Back, Frank” (kwiecień 2000)
• The Punisher vol.5 #2 – „Badaboom, Badabing” (maj 2000)
• The Punisher vol.5 #3 – „The Devil by the Horns” (czerwiec 2000)
• The Punisher vol.5 #4 – „Wild Kingdom” (lipiec 2000)
• The Punisher vol.5 #5 – „Even Worse Things” (sierpień 2000)
• The Punisher vol.5 #6 – „Spit out of Luck” (wrzesień 2000)
PODSUMOWANIE
Pierwszy tom „Witaj ponownie, Frank” to po prostu kawałek dobrej, niezobowiązującej rozrywki. Unurzany w bezkompromisowej przemocy komiks pełen akcji i czarnego humoru. Osobiście wolę ennisową adaptację Punishera w wersji MAX, gdzie scenarzysta nie ma założonego kagańca cenzury, ale i przy tej wersji bawiłem się całkiem dobrze. Polecam.
6/10 – DOBRY
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFABUŁA - 6/10
Scenariusz: Garth Ennis
Scenariusze Gartha Ennisa słyną z bezkompromisowych treści, wartkiej akcji często wypełnionej scenami brutalnej przemocy oraz sporych pokładów czarnego humoru. Czy w całym panteonie bohaterów Marvela jest więc inny bohater niż Punisher, który bardziej pasowałby do schematu opowiadania historii preferowanego przez...
30
30
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo ponad 10-ciu latach od pierwszej polskiej edycji nadrobiłem tę niewybaczalną zaległość. Komiks petarda! Prosty, brutalny, diabelnie zabawny - arcydzieło campu. Widać, że Ennis i Dillon bawili się przednio. Ja też bawiłem się przednio. Absolutny klasyk i musisztoznać.
Po ponad 10-ciu latach od pierwszej polskiej edycji nadrobiłem tę niewybaczalną zaległość. Komiks petarda! Prosty, brutalny, diabelnie zabawny - arcydzieło campu. Widać, że Ennis i Dillon bawili się przednio. Ja też bawiłem się przednio. Absolutny klasyk i musisztoznać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria, która wskrzesiła Punishera w Stanach Zjednoczonych na początku wieku i zaowocowała kontynuacją kilkudziesięciu następnych numerów przygód Franka Castle pisanych przez Gartha Ennisa. W porównaniu do serii z lat 90-tych jest mocniejsza i brutalniejsza. Wątki z tej serii były wykorzystane w filmie "Punisher" z 2004 roku. Rysunki pasują do historii pisanej przez Ennisa, ale nie zmienia to faktu, że są fatalne. Za to okładki, które stworzył Tim Bradstreet są rewelacyjne i dla nich warto sięgnąć po tą serię wydaną przez Mandragorę, gdzie każda jest oddzielnie na "twardszym" papierze.
Historia, która wskrzesiła Punishera w Stanach Zjednoczonych na początku wieku i zaowocowała kontynuacją kilkudziesięciu następnych numerów przygód Franka Castle pisanych przez Gartha Ennisa. W porównaniu do serii z lat 90-tych jest mocniejsza i brutalniejsza. Wątki z tej serii były wykorzystane w filmie "Punisher" z 2004 roku. Rysunki pasują do historii pisanej przez...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW minioną środę w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela ukazała się druga część opowieści Punisher – Witaj ponownie Frank, jako że na naszym blogu nie mieliście okazji zapoznać się z recenzją pierwszej części komiksu postanowiliśmy nadrobić zaległości.
Welcome home Frank – bo tak brzmi anglojęzyczny tytuł tego komiksu to opowieść o powrocie Punishera do Nowego Jorku. Po przeczytaniu powyższego zdania powstaje pytanie – powrocie skąd? Mam nadzieję, że mi wybaczycie i nie odpowiem na to pytanie. Pomysły typu rozmowa FF z Bogiem, rozmowa Wolverina ze śmiercią czy tak jak w przedmowie to tego komiksu wizyta Franka… w niebie… Zawsze postrzegałem komiks o Punisherze jako najbardziej racjonalny spośród komiksów Marvela. Ot zwykły facet ze spluwą i twardymi jajami mści się na przestępczości za swoją ogromną stratę. Takie jednak wątki jak wyżej przytoczone strasznie mnie zniechęcają do Marvela. Bo odpowiedzcie sobie na pytanie, czy nie wydaje wam się, że to po prostu głupie?
Cała recenzja na naszym blogu:
http://czasnakomiks.pl/index.php/wkkm-15/
Oceniał: Paweł
W minioną środę w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela ukazała się druga część opowieści Punisher – Witaj ponownie Frank, jako że na naszym blogu nie mieliście okazji zapoznać się z recenzją pierwszej części komiksu postanowiliśmy nadrobić zaległości.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWelcome home Frank – bo tak brzmi anglojęzyczny tytuł tego komiksu to opowieść o powrocie Punishera do Nowego...
Frank Castle powraca do Nowego Jorku. Przeżył już wiele, łącznie z trafieniem do Nieba i propozycją Aniołów by pracował dla nich, jako egzekutor. Teraz wraca do normalnego życia i od razu zabiera się za porządki. Na pierwszy cel swej samotnej walki obiera rodzinę mafijną Gnuccich. Trupy ścielą się gęsto, mafiozi starają się dorwać go za wszelką cenę, para policjantów stara się na tej wojnie coś ugrać, a do tego pojawiają się zainspirowani Punisherem naśladowcy...
Oto pierwsze 12 zeszytów trzeciej serii przygód Mściciela i przy okazji, całkiem słusznie, historia uważana za jedną z najlepszych o Punisherze w historii. Przygody Puniego stworzone przez duet, który wstrząsnął czytelnikami kilka lat wcześniej cyklem Kaznodzieja odwala kawał rewelacyjnej roboty. Rysunki wprawdzie nie powalają na kolana, spora w tym „zasługa” inkera i koloru, ale scenariusz jest szybki, mocny, krwawy, brutalny i nie pusty, a to cenię sobie w komiksach. Poza tym fabuła jest naprawdę udana, a Frank taki, jaki być powinien. Nie zabrakło też wątków religijnych i kontrowersji, ale nie takich, by komiks urażał czyjekolwiek uczucia.
Niestety są też i minusy. Po pierwsze kilka słabszych wątków (idiotyzm mafiozów na przykład),po drugie wspomniana już strona graficzna, a po trzecie powtórkowość (świetny pomysł z naśladowcami Franka pokazano w zeszytach „Punisher: War Journal – The End/Final Entry” (polski Punisher 1-2/97),choć Ennis i w tym przypadku pokazał co potrafi i wyciągnął z tematu co najlepsze, bijąc wspomniane już zeszyty). Nic to jednak co nie pozwoliłoby mi dać oceny 7, choć na osiem gwiazdek, mimo tradycyjnie znakomitego wydania Mandragory, nieco w tym wszystkim za mało.
Polecam wszystkim, bo komiks jest naprawdę znakomity i nie dziwi jego wybór, jako jedynego Punishera do Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. A komu mało, niech poszuka zeszytów z piątej serii Punishera, którą tworzył Ennis. Ja mam zamiar sięgnąć po nie i to niedługo.
Frank Castle powraca do Nowego Jorku. Przeżył już wiele, łącznie z trafieniem do Nieba i propozycją Aniołów by pracował dla nich, jako egzekutor. Teraz wraca do normalnego życia i od razu zabiera się za porządki. Na pierwszy cel swej samotnej walki obiera rodzinę mafijną Gnuccich. Trupy ścielą się gęsto, mafiozi starają się dorwać go za wszelką cenę, para policjantów stara...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo można powiedzieć o tym komiksie? Brutalny. Krwawy. Obrzydliwy. Ale niesamowicie wciągający.
Co można powiedzieć o tym komiksie? Brutalny. Krwawy. Obrzydliwy. Ale niesamowicie wciągający.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to