Nowa Fantastyka 368 (05/2013)

Okładka książki Nowa Fantastyka 368 (05/2013) autora Athena Andreadis, Bartosz Działoszyński, Paweł Majka, Redakcja miesięcznika Fantastyka, Jeremiah Tolbert, Jeff VanderMeer, 0867132X
Okładka książki Nowa Fantastyka 368 (05/2013)
Jeff VanderMeerPaweł Majka Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Seria: Nowa Fantastyka czasopisma
80 str. 1 godz. 20 min.
Kategoria:
czasopisma
Format:
papier
Seria:
Nowa Fantastyka
Data wydania:
2013-05-01
Data 1. wyd. pol.:
2013-05-01
Liczba stron:
80
Czas czytania
1 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
0867132X
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nowa Fantastyka 368 (05/2013) w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Nowa Fantastyka 368 (05/2013)

Średnia ocen
6,5 / 10
13 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nowa Fantastyka 368 (05/2013)

Sortuj:
avatar
566
438

Na półkach:

W maju Tony Stark wyruszył w podróż, by zemścić się na tych, przez których jego świat legł w gruzach. Redaktorzy "Nowej Fantastyki" postanowili skorzystać z tego zdarzenia i umieścili twardego jak stal chojraka na okładce majowego numeru miesięcznika oraz poświęcili jeden artykuł jego żywotowi. Zanim jednak dotrzemy do materiału z okładki, czeka na nas kilka pomniejszych, również ważnych i ciekawych.

W pierwszej kolejności krótkie zagadnienie Jakuba Winiarskiego. Redaktor naczelny, nawiązując swoją wypowiedź do dzieła "Milczenie gwiazd. Poszukiwania pozaziemskiej inteligencji" - Paula Daviesa, zastanawiając się, czy powinniśmy jeszcze wkładać pieniądze w eksplorację kosmosu? Zadaje sobie również pytanie czy, skoro myślimy o kosmitach, umieszczamy ich w filmach, grach, książkach, komiksach, to czy oni również myślą o nas?

Znowuż Jerzy Rzymowski, zanim uświadamia nam co na rynku wydawniczym piszczy i co zajmującego przygotowali dla nas redaktorzy gazety, zastanawia się nad często poruszaną kwestią. Otóż co jest lepszym odzwierciedleniem twórczości: książka czy film? A może komiks lub gra komputerowa? Zdaniem publicysty podobne spory nie mają większego sensu, i jak pewnie wielu się z nim zgodzi, należy brać garściami z nich wszystkich to co najlepsze.

Od okładki do materiału z niej nie dzieli nas duży odstęp. "Przemiany geniuszu w żelaznej masce" - Wojciecha Chmielarza to artykuł, w którym autor pokazuje fachowe oraz dojrzałe spojrzenie na Iron Mana. Albowiem, kiedy młody kinomaniak, który pójdzie na seans filmowy, będzie widział jedynie superbohatera w zbroi, posługującego się rewolucjonizującmi gadżetami aby zwalczać zło, dorosły widz zobaczy ikonę kapitalizmu, geniusza, wynalazcę, pleyboya oraz bogacza stronniczego do gustowania w kosztownych drinkach. Konstruktor tekstu omawia również początek postaci, pobudki, które nim kierują, jego cały życiorys oraz życiorys jego wrogów, których mogą znać jedynie czytelnicy komiksów.

Nie rozstajemy się również na długo z Jerzym Rzymowskim. Redaktor miał okazję rozmawiać z Nailem Gaimanem i to do niego należy następny w kolejności materiał. W "Ukrytej bohaterce Naila Gaimana" została omówiona twórczość autora oraz jego ukryta bohaterka, której autor zawdzięcza bardzo wiele oraz my też.

Każdy zna określenie "nerd". Jeżeli nie z filmów, to z życia doczesnego. Zazwyczaj określało się nim osobnika, który nie wiedział co jest "cool" i nie do końca odnajdywał się wśród społeczności. Od pewnego czasu jednak to słowo ma zupełnie inne znaczenie, o czym opowiada publikacja Adama Rottera o tytule "Zemsta frajerów".

Nie bez przyczyny Jerzy Rzymowski na początku tego numeru pisze, że należy czerpać z każdego przejawu fantastyki po trochu i przypomina, że miesięcznik nie jest już pismem znacząco literackim. Robi to, gdyż następny artykuł opowiada o grze komputerowej, której czasy świetności już dawno przeminęły. "Tryumf udręki" - Aleksandra Daukszewicza omawia grę "Planescape: Torment", oraz opowiada o jej następcach.

"Fantastyczne światy na kartach i na planszy" - Błażeja Kubackiego również opowiada o grach, jednakże nie o tych komputerowych. Redaktor porusza historię najpopularniejszych gier planszowych, czyli tych, które powstały w oparciu na ekranizacjach lub książkach.

"Sympatyczne pomysły z lamusa" - Agnieszki Haskiej, Jerzego Stachowicza. Duet po raz kolejny udowadnia, że fantastyka nie jest wymysłem dzisiejszego człowieka, a niektóre jej aspekty pochodzą z dawnej przeszłości i zamieszkujących ją ludzi. Tym razem para postanowiła wziąć w karby naukę, a dokładniej medycynę.

W tym numerze czekają na nas tylko dwa felietony. Rafał Kosik w swoim teksie zatytułowanym: "Cyfrowy ślad" opowiada o kompletnym aspekcie niedorzeczności, który spotkał go i miał na celu wyłudzenie od niego pieniędzy. W końcu w tak zadłużonym państwie, jakim jest nasz kraj, sprawiedliwość i słuszność odgrywa mniejsza rolę niż pieniądze.

Drugim jest "Człowieczeństwo i kultura" - Łukasza Orbitowskiego, w którym autor przedstawia zarys fabuły ekranizacji "Valhalla: Mroczny wojownik" - Nicolasa Windinga Refna. Opisywane dzieło wydaje się odważne i ciekawe, jednak nie bez wad.

Zrecenzowane tym razem książki to:"Samotnica" - Piotra Patykiewicza, "Korzenie niebios" - Tulia Avoleda, "Strażnik Podłego Miasta" - Daniela Polanskyego, "Baśniarz" - Antinii Michaelis, "Behemot" - Petera Wattsa, "Gwiazdozbiór psa" - Petera Hellera, "Przedksiężycowi. T. I i II" - Anny Kańtoch, "Angelfall. Opowieść Penryn o końcu świata" - Susan Ee, "Słowo i miecz" - Witolda Jabłońskiego, "Zagubieni. Inwazja" - Marcina Mortka, "Partials. Częściowy" - Dana Wellsa, "Pomruki burzy" - Taylora Andersona,

Filmy: "Martwe zło" - Fede Alvarez, "Intruz" - Andrew Niccol, "Hobbit: Niezwykła podróż" - Peter Jackson,

A z publikacji autorów bardziej lub mniej znanych: "Grewolucja" - Pawła Majki, "Zakładziny" - Bartosza Działoszyńskiego, "Appoggiatura" - Jeffa Vandermeera, "Przyziemienia" - Atheny Andreadis, "Wygnanie jednym kliknięciem" - Jeremiaha Tolberta, "Opisy stosowane" - Michaela J. Sullivana.

W "Nowej Fantastyce - 368" jest dużo wspomnień, porównań do poprzednich lat. W porównaniu do dwóch wcześniejszych numerów, w tym brakło różnorodności oraz tekstów, spośród których wybierać mógłby każdy. Ta odsłona miesięcznika jest raczej skierowana do osób starszych i jest troszkę uboższa, a przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie. Cóż, pod dwóch świetnych numerach mogę wybaczyć redaktorom, że tym razem z większością materiałów nie trafili w moje gusta.

W maju Tony Stark wyruszył w podróż, by zemścić się na tych, przez których jego świat legł w gruzach. Redaktorzy "Nowej Fantastyki" postanowili skorzystać z tego zdarzenia i umieścili twardego jak stal chojraka na okładce majowego numeru miesięcznika oraz poświęcili jeden artykuł jego żywotowi. Zanim jednak dotrzemy do materiału z okładki, czeka na nas kilka pomniejszych,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
467
290

Na półkach: , ,

Majowy numer "Nowej Fantastyki" pokrył się z premierą "Iron Mana 3", na który czekałam z wypiekami na twarzy od chwili obejrzenia "The Avengers". Już sama okładka z Robertem Downeyem Juniorem jest dla mnie powodem olbrzymiej radości, zaś artykuł autorstwa Wojciecha Chmielarza - "Przemiany geniusza w żelaznej masce" - to prawdziwa wisienka na torcie dla fanów Tony'ego Starka. Każdy tekst na jego temat cieszy moje oczy, a ten nie dość, że jest interesujący, to na dodatek nie hołubi filmowi, lecz okazuje się być wnikliwą analizą Żelaznego.

Moje bezgraniczne uwielbienie do Marvela w pewien sposób łączy się z artykułem "Zemsta frajerów" Adama Rottera, który traktuje o... nerdach. Przyznaję się bez bicia, że i ja nim jestem. Kocham komiksy Marvela i wszelkie ich adaptacje, potrafię odróżnić Autoboty od Deceptikonów, uwielbiam grać w WoW-a, WaR-a, CoD-y i Assassin's Creed-y, marzę o replice 1:1 Żelaznego Tronu z "Gry o Tron" i namiętnie czytuję "Naruto", potrafiąc wymienić większość używanych w nim technik ninja. Po wielu latach wypchnięcia poza margines bycie geekiem w końcu przestaje być obciachem, co mnie bardzo cieszy. Świetny tekst, polecam!

Fani twórcy "Gwiezdnego pyłu" znajdą coś dla siebie w tekście Jerzego Rzymowskiego pt.: "Ukryta bohaterka Neila Gaimana", zaś miłośnicy "Planetscape: Torment" powinni sięgnąć po artykuł "Tryumf udręki" Aleksandra Daukszewicza. Pełne trzy strony poświęcił Błażej Kubacki grom planszowym i w tekście "Fantastyczne światy na kartach i planszy" zaprezentował kilka najciekawszych gier, w tym słynną "Wojnę o Pierścień".

Prozę polską reprezentują w tym numerze rewelacyjny Paweł Majka z opowiadaniem "Grewolucja" (tekst bardzo adekwatny do dzisiejszych czasów) oraz Bartosz Działoszyński ze swoimi "Zakładzinami", które były równie ciekawe, choć moim zdaniem minimalnie słabsze od "Grewolucji".

A wśród zagranicznych autorów same perełki! Najbardziej polecam "Appoggiaturę" Jeffa VanderMeera, z drugiej strony zaś "Przyziemienie" Atheny Andreadis. Trudno mi wybrać ten najlepszy tekst, dlatego polecam wszystkie, z "Wygnaniem jednym kliknięciem" Jeremiaha Tolberta włącznie.

W majowej odsłonie "Nowej Fantastyki" znajdziecie też masę ciekawych recenzji książkowych z - o dziwo - wysokimi notami dla recenzowanych pozycji (może warto po nie sięgnąć?),a także kilka recenzji filmowych (tutaj moja recenzja "Intruza" różni się od opublikowanej w czasopiśmie, ale winę ponoszę ja, bo nie czytałam książki). Wszystkie teksty są przystępne i z numeru na numer podobają mi się coraz bardziej.

Na spokojnie polecam Wam lekturę tego numeru. W mojej biblioteczce będzie on miał swoje szczególne miejsce - z uwagi na Tony'ego. Ale o tym wiedzą wszyscy, którzy mnie znają. Szkoda, że to kolejny raz bez Ćwieka - czyżby powoli nudziło mu się pisanie dla "NF"? Oby nie.

Majowy numer "Nowej Fantastyki" pokrył się z premierą "Iron Mana 3", na który czekałam z wypiekami na twarzy od chwili obejrzenia "The Avengers". Już sama okładka z Robertem Downeyem Juniorem jest dla mnie powodem olbrzymiej radości, zaś artykuł autorstwa Wojciecha Chmielarza - "Przemiany geniusza w żelaznej masce" - to prawdziwa wisienka na torcie dla fanów Tony'ego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

29 użytkowników ma tytuł Nowa Fantastyka 368 (05/2013) na półkach głównych
  • 26
  • 3
22 użytkowników ma tytuł Nowa Fantastyka 368 (05/2013) na półkach dodatkowych
  • 10
  • 6
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Nowa Fantastyka 368 (05/2013)

Inne książki autora

Jeff VanderMeer
Jeff VanderMeer
Książki Jeffa VanderMeera przetłumaczono na piętnaście języków, jego opowiadania na przestrzeni kilku lat ukazywały się w najlepszych antologiach, również jako finaliści konkursu Best American Short Stories. Dwukrotny zdobywca World Fantasy, VandeerMeer znalazł się też w gronie finalistów Nagród Hugo, Philipa Dicka, International Horror Guild, British Fantasy, Brama Stokera oraz Nagrody Pamięci Theodore’a Sturgeona. Jego ostanie dzieła zajmowały miejsca na listach najlepszych utworów roku, tworzonych przez Publishers Weekly, The San Francisco Chronicle, The Los Angeles Weekly, Publishers` News i Amazon.com. Poza uprawianiem pisarstwa, VanderMeer był wydawcą lub współwydawcą kilku antologii, w tym uznanej serii Leviathan, Best American Fantasy i The Thackery T. Lambshead Pocket Guide to Eccentric & Discredited Diseases. Autor pisze także dla The Washington Post Book World, Publishers Weekly, SF Weekly, Bookslut, The SF Site, Locus Online i wielu innych. Mieszka w Tallahassee na Florydzie z żoną Ann i trzema kotami.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nowa Fantastyka 367 (04/2013) Jacek Wróbel
Nowa Fantastyka 367 (04/2013)
Jacek Wróbel Redakcja miesięcznika Fantastyka
Przyszedł kwiecień, przyszła i zima... Na szczęście tylko w moim ulubionym serialu "Gra o tron", który - jak widać na załączonym obrazku - zdominował najnowszy numer "Nowej Fantastyki". Tym razem na okładce mamy Tyriona, jedynego Lannistera, którego da się lubić. Fotos znany jest osobom, które walczyły o audiobooka "Gry o tron" - swoją drogą, udało Wam się odnaleźć wszystkie te plakaty? Jeśli nie - żałujcie, bo audiobook zacny. Wróćmy jednak do miesięcznika. Dział literacki prezentuje się z pozoru skromnie. Na cztery opowiadania w czasopiśmie, dwa napisane zostały przez naszych rodaków, a pozostałe przez zagranicznych autorów. Radosław Rak ze swoją "Dziewczyną z kartofliska" prezentuje nam turpistyczną wizję fantastyki. Aż ciarki przechodzą po plecach! Nie jest to tekst, który przypadł mi do gustu, niemniej jednak należy pogratulować autorowi talentu do kreowania takich obrazów, od których śniadanie przewracało mi się w żołądku jeszcze w czasie kolacji. Kolejny tekst, "Nie wszystko złoto, co się świeci" Jacka Wróbla, to zupełnie inna bajka. Tym razem będzie można się trochę pośmiać i zapomnieć o tym, co czytało się przed chwilą. Jeśli zaś mowa o tekście "Po drugiej stronie" Willa McIntosha, który w tym miesiącu reprezentuje scenę zagraniczną, to trzeba przyznać, że trzyma poziom. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że właśnie dla takich tekstów czyta się "Nową Fantastykę". Na koniec polecam "W klatce" Klausa N. Fricka, który pomysł na opowiadanie znalazł w swoim najbliższym otoczeniu i, swobodnie igrając z naszymi odczuciami, wrzucił bohatera do miejsca na kształt akwarium. Wśród felietonistów zatrzęsienie tematów, jednak najciekawiej prezentuje się tekst Ćwieka o tym, że jako osoba publiczna często słyszy, że coś musi. Jak zwykle ostro, jak zwykle dosadnie, z sensem i przymrużeniem oka. Warto również pochylić się nad poradami Sullivana i felietonem Rafała Kosika. Choć za tym ostatnim nie przepadam, to jednak jego ostatni tekst był całkiem fajny i przypadł mi do gustu. Najciekawiej - jak zwykle zresztą - w dziale z artykułami. Marcin Zwierzchowski w "Serialowej Rewolucji" przybliża stan "Gry o tron", a Jerzy Rzymowski podpowiada "Kto jest kim w 3. sezonie Gry o tron" (świetna i przydatna ściągawka dla niezorientowanych w obsadzie). Na tych stronach zawieruszył się też króciutki wywiad z Emilią Clarke, czyli wspaniałą Daenrerys Targaryen z serialu, który bardzo mnie rozbawił i utwierdził w przekonaniu, że Emilia to świetna aktorka. Przemysław Pieniążek w "Powrocie diabelskich nieboszczyków" opowiada o reanimacji "Martwego zła", o którym ostatnio głośno, a którego nie obejrzę nigdy, przenigdy, nawet jeśli mieliby mi za to zapłacić. Wawrzyniec Podrzucki porusza ambitny temat wpływu biotechnologii na fantastykę w swoim tekście "Życie - zestaw do samodzielnego montażu", a Grzegorz Bryszewski w tekście "Tłum finansuje fantastycznie" próbuje wytłumaczyć fenomen crowdfundingu. Na koniec polecam tekst "Bogowie po odnowie" Michała Chudolińskiego, w którym poczytać można o planach Egmontu co do rozwoju komiksów z naszymi ulubionymi superbohaterami. Standardowo w numerze znajdziecie multum krótkich, acz ciekawych i celnych recenzji, a także długo wyczekiwane wyniki plebiscytu czytelników "Nowej Fantastyki" za rok 2012. No tak, po prostu miałam stuprocentową pewność, że "Pułapka Tesli" Ziemiańskiego znajdzie się na szczycie. Świetne opowiadanie!
Angie Wu - awatar Angie Wu
ocenił na812 lat temu
Nowa Fantastyka 364 (01/2013) Piotr Górski
Nowa Fantastyka 364 (01/2013)
Piotr Górski Nancy Kress Redakcja miesięcznika Fantastyka Jeremi Rogalewski
Wyczekiwałam styczniowego numeru Nowej Fantastyki niczym dziecko wyglądające przez okno w poszukiwaniu pierwszej gwiazdki kiedy tylko wyszło na jaw, że sporo miejsca poświęci Redakcja na analizę "Hobbita". Jako wielka fanka Mistrza Tolkiena, nie mogłabym sobie pozwolić na przegapienie czegokolwiek związanego z tym najbardziej wyczekiwanym filmem ostatnich lat. Moje ostatnie recenzje mówią same za siebie. Okładki nie wyobrażałam sobie inaczej - być może dlatego, że absolutnie wszyscy korzystają z tej konkretnej ilustracji Martina Freemana w roli Bilba Bagginsa? Niemniej jednak wygląda to porządnie, bo tematy z okładki nie przytłaczają postaci na okładce, i cieszę się w sumie, że będę miała taki numer u siebie w kolekcji. Jeśli o "Hobbicie" mowa, to warto na chwilę zatrzymać się przy dwóch tekstach: "Hobbit, czyli tam, z powrotem i wokoło" Wita Szostaka, w którym znajdziemy informacje o tym, czego można się spodziewać po ekranizacji (zawiodłam się jednak, że nie było wzmianki o Gondolinie, ani powtórki z przeszłości Golluma),a także "Laboratorium Petera" Adama Rottera o karierze Petera Jacksona w dziedzinie filmów - początkowo raczej nieudanej... do czasu trylogii "Władcy Pierścieni", która może i nie do końca trzymała się kanonu, ale i tak zapisała się w popkulturze raz na zawsze. Godny polecenia jest także tekst "Gra w kategorie" Marka Grzywacza, który przedstawia ideę kategorii wiekowych dla filmów i sposoby filmowców, aby uniknąć zaszufladkowania w niechcianej kategorii. Ucieszyło mnie, że nawet do tego artykułu udało się przemycić nieco Tolkiena - wyznaję w Jego przypadku zasadę "im więcej, tym lepiej". Inauguracyjny "Zajdel: Reaktywacja" Michała Cetnarowskiego przybliży nam z kolei sylwetkę jednego z czołowych przedstawicieli polskich twórców science-fiction. Równie ciekawie przedstawia się artykuł "Mumia z lamusa" Agnieszki Haski i Jerzego Stachowicza, w którym poczytamy o archeologach, mumiach i Howardzie Carterze (tym od Klątwy Tutenchamona),a także standardowy felieton Jakuba Ćwieka (którego absencja przez dwa ostatnie numery aż zanadto rzucała się w oczy),tym razem traktujący o... wymówkach. Chyba każdy z nas je miewa, prawda? Z opowiadań na pochwałę zasługują: "Ostatni dzień w Cravenie" Jeremiego Rogalewskiego o dzielnym najemniku, upiorzycy i dziwnych, religijnych rytuałach, a także "Poza Calais" Samanthy Henderson, gdzie znajdziemy genialnie przedstawioną animizację samolotów sprzed kilkudziesięciu lat. Bohater Rogalskiego, najemnik Etrik, debiutował na łamach "Fantastyki Wydania Specjalnego" 2/2010. Urzekła mnie jego surowa powierzchowność, pragmatyzm i sposób rozumowania. Rogalskiego udało się stworzyć całkiem ciekawy świat, szkoda tylko, że w zaledwie krótkim opowiadaniu. Jeszcze bardziej żałuję, że Samantha Henderson nie napisała całej książki w oparciu o opowiadanie "Poza Calais". Ukazanie samolotów, topornych maszyn, jako pasących się niczym bydło na łące zwierząt, było dla mnie ciekawym, inspirującym zjawiskiem i dowiodło, że fantaści wciąż mają wiele do powiedzenia i nadal mogą być oryginalni. Z kolei "Zasady przetrwania" Nancy Kress napisane są świetnym językiem, wartym wydania na minimum 300 stronach. Serdecznie zachęcam do zerknięcia na 74 stronę miesięcznika, na której znajdziemy szczegóły głosowania Czytelników w kilku kategoriach, np. na najlepsze opowiadanie polskie i zagraniczne w roku 2012. Do wygrania "Saga o Rubieżach" Lilianny Badoc i "Długa Ziemia" Terry'ego Pratchetta. W dziale z recenzjami jak zwykle znajdziecie ciekawe opinie - w tym numerze wiele tytułów pokrywa się z moimi preferencjami czytelniczymi. Zerknijcie, czy i u Was będzie tak samo. Styczniowy, "hobbitowy" numer Nowej Fantastyki jest wyjątkowo udany. Interesujące tematy, dobre teksty, wciągające opowiadania - to wszystko znajdziecie na zaledwie 80 stronach czasopisma.
Angie Wu - awatar Angie Wu
ocenił na713 lat temu
Nowa Fantastyka 365 (02/2013) Redakcja miesięcznika Fantastyka
Nowa Fantastyka 365 (02/2013)
Redakcja miesięcznika Fantastyka Bernadeta Prandzioch Paweł Deptuch
Początek lub koniec miesiąca to zawsze jeden z fajniejszych momentów, ponieważ to wtedy najczęściej dociera do mnie najnowszy numer "Nowej Fantastyki". Egzemplarz z lutego już na pierwszy rzut oka przypadł mi do gustu ze względu na postać Abrahama Van Helsinga na okładce. Tak, tak, dobrze czytacie, Abrahama! Imię bohatera z filmu zostało zmienione na jego potrzeby, o czym przypomina nam Robert Ziębiński w artykule "Łowcy potworów: historia prawdziwa". Ziębiński porusza temat łowców z powodu premiery filmowego Jasia i Małgosi, którzy po ucieczce z chatki Baby Jagi zaczęli trudnić się tym arcytrudnym zawodem. Nie mogło też zabraknąć moich ulubionych braci Winchesterów z "Supernatural" - serialu, który oglądam z tym samym entuzjazmem już od czterech lat i polecam go wszystkim, którzy lubią nadnaturalne zjawiska. Paweł Laudański w swoim tekście "Rosyjska fantastyka ostatniego 30-lecia" podejmuje się podsumowania gatunku i udowadnia nam, że nasi sąsiedzi mieli i wciąż mają wiele do powiedzenia w tej sprawie. Świadczyć o tym może rosnąca popularność uniwersum Metro 2033, choć ja osobiście wolę Nika Pierumowa i Kiryła Jeskowa i wciąż poszukuję ich książek - na rynku wtórnym, bo w sprzedaży nie ma ich już od dawna (a szkoda). Jakub Ćwiek w swoim felietonie "Amator" przekonuje, że amatorszczyzna jest w cenie i muszę przyznać, że jego tekst bardzo podniósł mnie na duchu. Ćwiek sam uznaje się za amatora, mimo to podkreśla, że udało mu się osiągnąć kilka sukcesów, udowadniając tym samym wszystkim niedowiarkom, że z pisania jednak można się utrzymać. Godne polecenia teksty to również artykuł-pożegnanie Maćka Parowskiego, który kończy karierę, wywiad z Dave'm McKeanem, który utrzymuje, że komiks przeżywa odrodzenie, a także "Fantastyczny świat damsko-męskich animozji" Mateusza Albina, który przybliża nam postać Andre Norton - pisarki uważanej za Matkę Fantastyki. Wydawnictwo Nasza Księgarnia podjęło się ponownego wydania jej bestsellerowego "Świata czarownic" i mam nadzieję, że jego lektura nakreśli w mojej głowie nowy obraz fantastyki. Moja ulubiona część miesięcznika, czyli inspirujące opowiadania, i tym razem mnie nie zawiodła. Z prozy polskiej wyróżnia się tekst "Rzeźbiarze światła" Macieja Musialika, który ma w sobie element grozy, którego często mi brakuje w fantastyce. Autor świetnie przedstawia historię Rzeźbiarzy, wplatając ją w codzienność głównego bohatera. Musialik napisał naprawdę bardzo dobre opowiadanie i szczerze je Wam polecam. Tymczasem Alex Shvarstman, reprezentant prozy zagranicznej, swoim opowiadaniem "Zajęcia w terenie" nieco mnie zaskoczył, bo umieścił fabułę w niecodziennym środowisku i stworzył naprawdę oryginalnych bohaterów. Bardzo mi się ten tekst spodobał i chyba muszę w końcu sięgnąć po coś, co dzieje się w kosmosie. Równie ciekawym tekstem może pochwalić się Paul Melko, ponieważ jego "Dziesięć sigm" porusza tematykę życia w równoległych wymiarach. Jak zwykle nie mogło zabraknąć porad Michaela J. Sullivana o tym, jak powinno się pisać, a także kilku ciekawych recenzji, w tym tej, która dotyczy wspomnianego wcześniej "Świata czarownic". Dzięki niej jestem już pewna, że chcę zapoznać się z tą książką. Tak, moi Kochani, prezentuje się lutowy numer "Nowej Fantastyki". Polecam Wam jego lekturę, nawet taką pobieżną w Empiku, bo można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy i poszerzyć swoje fantastyczne horyzonty.
Angie Wu - awatar Angie Wu
ocenił na713 lat temu
Nowa Fantastyka 354 (3/2012) Redakcja miesięcznika Fantastyka
Nowa Fantastyka 354 (3/2012)
Redakcja miesięcznika Fantastyka
Na kartach kalendarzy oraz za oknami mamy już marzec. Z przypływem kolejnego miesiąca w kioskach i księgarniach pojawił się najświeższy numer "Nowej Fantastyki", patronujący film twórcy bajki "Gdzie jest Nemo?". Ekranizacja Andrewa Stantona "John Carter" na pewno budzi ekscytację, jednak zanim dojdziemy do ciekawego artykułu redaktora "Newsweek Polska", czeka na nas kilka bardziej przyziemnych spraw. Najświeższy numer miesięcznika otwiera jednostronicowa wypowiedź polskiego pisarza Jakuba Ćwieka. Autor cyklu "Kłamca" wypowiada się na temat ACTA - sprawy, która nieco ucichła, ale wcale nie stała się zamkniętą, szczególne dla użytkowników Internetu. Wypowiedzi pisarza na ten temat można było już wcześniej przeczytać w Internecie, jednak tym razem twórca postanowił rozszerzyć swój punkt widzenia, rozłożyć go na inne czynniki i przybliżyć kilka już zaistniałych sytuacji, które na przykład miały miejsce w świecie producentów, pisarzy, czy reżyserów. Osoby zainteresowane aferą, która wynikła z powodu ACTA, a na pewno jest ich nie mało, powinno zainteresować zdanie twórcy polskiej fantastyki. Kolejny, już dłuższy artykuł, udowadnia czytelnikom, że polskie pisarki również mają swoje małe światy do przedstawienia. One również chcą zaistnieć na polskim rynku, a poziom, który ustanowili im męscy konkurenci, nie jest wcale taki niski, jak mogłoby się wydawać czytelnikowi sięgającemu jedynie po zagraniczne dzieła. I rzeczywiście w artykule "Fantastyka, kobieca przygoda" jest wiele prawdy i racji, bo dotychczas na większą skalę i poza własny kraj, wybijały się jedynie męskie nazwiska twórców fantasy. Może nadszedł czas aby to zmienić? Sięganie do wymarzonego celu, i osiąganie go mimo przeciwności losu, to najczęstsza inspiracja dla reżyserów młodzieżowego kina. Większość sytuacji przedstawiających szansę na sukces, które są przedstawiane w ekranizacjach, tak naprawdę nie ma szans przetrwania w rzeczywistości. Oczywiście zdarza się jedna osoba na milion, której się udaje, jednak musi to być naprawdę wielki szczęściarz, na przykład taki jak twórca filmu "Cela". Tarsem Dhandwar Singh nie miał zostać twórcą ekranizacji wielkiego kina, bo tego nie chciał jego ojciec, jednak dzięki determinacji i buntowi osiągnął wymarzony cel. Artykuł zatytułowany "Nieposkromiony Tarsem" przedstawia jedną z tych historii, które mają piękne i wzruszające zakończenia, tak samo jak wymieniona wcześniej ekranizacja dla młodszych odbiorców, jednak ta jest oparta na faktach, chodź trudno w nią uwierzyć. Dalej, zanim dojdziemy do artykułu numeru, który jest chyba najciekawszym ze wszystkich, czeka na nas spojrzenie w przeszłość. Analiza tego co już było w historii fantasy i jej wspaniałych twórców oraz wyjaśnienie tego, jak powstają książki oparte na historycznych zdarzeniach z małą szczyptą fantastyki. Oba artykuły dość ciekawe, polecam. No i w końcu doszliśmy to kulminacyjnego materiału, czyli tego, któremu już od okładki został poświęcony marcowy numer. "John Carter" wytwórni Disney wchodzi do polskich kin już dziewiątego marca. Ekranizacja zapowiada się tak świetnie, że być może nawet dorówna słynnemu "Avatarowi" Jamesa Camerona. Artykuł, ozdobiony ciekawymi kadrami z ekranizacji, które tylko cieszą oczy i aż wołają na ekranizację do kina, przybliża nam szczegółowo fabułę filmu oraz prace, które zostały wykonane, aby go stworzyć. Dla Taylora Kitsch - aktora wcielającego się w głównego bohatera - ta ekranizacja to pierwszy projekt na tak wielką skalę, w którym to on jest najważniejszy. Czy młody aktor się sprawdzi. Przekonamy się już niebawem, jest już jednak pewne, na ekranie będzie sporo stworzeń niczym z "Gwiezdnych Wojen", czy "Avatara", zmyślnych statków i jeszcze więcej efektów specjalnych. Zapowiada się niezłe widowisko i sporo emocji. Pod koniec autorzy miesięcznika jak zawsze zaoferowali nam mnóstwo recenzji książek, które mogą nas zainteresować mniej lub bardziej. Wśród recenzowanych egzemplarzy znalazły się między innymi pozycje: "Nieśmiertelność zabije nas wszystkich" Drewa Magary, "Stal nie przemija" Richarda Morgan, "Cesarz Nihon-Ja" Johna Flanagana, "Zaklęcie dla Cameleon" Piersa Anthony'ego i wiele, wiele innych. Jeżeli chodzi o ekranizacje, to tym razem na odstrzał - i to dosłownie - poszły filmy, od których wymagało się dość wiele. Jakie? Tego musicie się dowiedzieć już sami. Oprócz comiesięcznej dawki tekstów jeszcze nigdy nie publikowanych oraz kilku mniejszych artykułów, które tutaj nie znalazły swojego miejsca, to już wszystko i choć na pierwszy rzut oka gazeta na to nie wygląda, to jest dość bogata i rzeczowa, więc zadowoli każdego konsumenta.
Łędina - awatar Łędina
oceniła na814 lat temu
Nowa Fantastyka 359 (8/2012) Jewgienij T. Olejniczak
Nowa Fantastyka 359 (8/2012)
Jewgienij T. Olejniczak Neal Stephenson Małgorzata Wieczorek Redakcja miesięcznika Fantastyka Saladin Ahmed Tom Crosshill
Każdy z numerów "Nowej Fantastyki", który miałam okazję Wam przedstawić jest wyjątkowy i na długo zapadł w mojej pamięci. Jednak sierpniowy numer bije na głowę wszystkie inne - znalazł się w nim bowiem artykuł związany ze światem wyczarowanym przez J.K.Rowling, światem, którego fanką jestem już ponad dziesięć lat... To była miła niespodzianka ujrzeć okładkę sierpniowego numeru- od razu wiedziałam, że się i tym razem nie zawiodę! :) Jakub Winiarski we wstępie do sierpniowego numeru poruszył sprawę współczesnego marketingu, który to mami ludzi, niemalże manipuluje... człowiek niejasno zdaje sobie z tego sprawę, ale ile tak naprawdę jesteśmy w stanie wiedzieć na pewno? Ile osób reklamuje, chociażby książki szczerze, czytając i wyrażając swoje prawdziwe zdanie? Marketing i ludzie za niego odpowiedzialni stają na głowie, by nikt nie dowiedział się o ich 'przekrętach' i 'manipulacjach', które uchodzą im na sucho, bo np. znajdują lukę w prawie... Gdyby przeciętny człowiek wiedział jak bywa wabiony przez media, twórców reklam i innych odpowiedzialnych za markę i jej wizerunek osób złapał by się za głowę, zamknął w domu i już nigdy więcej nie wyszedł na ulicę i nie włączył ani odbiornika telewizyjnego ani komputera ;) Czasem niewiedza i nieświadomość jest błogosławieństwem- chociaż czy zawsze? Natomiast Jakub Ćwiek pozostaje jeszcze w klimatach minionego EURO i zastanawia się nad tym dlaczego nie może zostać prawdziwym kibicem. Bardzo mądrze zwraca uwagę, że większą popularnością cieszą się rozgrywki czy dany piłkarz, który wzbudza emocje- nie tylko piłkarskie... Uwielbiam poznawać kulisy produkcji danego filmu czy serialu, bo dopiero wówczas można zobaczyć, jaka to ciężka praca i ile trzeba włożyć wysiłku i wielu miesięcy na stworzenie dzieła, które wpisze się w historię kina/serialu- niekoniecznie chwalebnie ;) I dlatego ucieszył mnie artykuł Marcina Zwierzchowskiego opowiadający o produkcji "Pamięci absolutnej" (której fanką byłam od dziecka- zaraził mnie tym filmem ojciec). Nie zdawałam sobie sprawy ile lat minęło zanim ten film, pechowy w sumie projekt, został zrealizowany! W następnym numerze część druga artykułu! :) Cenzura- temat, który w dzisiejszych czasach nadal wzbudza kontrowersje. Artykuł Marka Grzywacza opowiada o najciekawszych przypadkach cenzury w fantastyce i nie tylko. Ciekawie było dowiedzieć się o wielu przypadkach, kiedy to cenzura użyta została bezpodstawnie, czy pod wpływem pewnych grup społecznych... Czasem nie wiem, czy się śmiać, czy płakać... :D Mutanci, jeden z najciekawszych (według mnie, oczywiście) tematów, które fantastyka poruszać może. Do tej pory mutanci kojarzyli mi się jedynie z osobami obdarzonymi niezwykłymi mocami i mimo, że w szkole średniej na biologii omawialiśmy mutacje (biologia rozszerzona to jedno z dóbr mojej ówczesnej szkoły średniej),to do tej pory mutanty to superbohaterowie lub złoczyńcy lewitujący, o laserowych oczach czy tytanowych szkieletach. Może zbyt dużo Marvela w moim życiu już było, nie wiem :D Niemniej, artykuł Wawrzyńca Podrzuckiego potrafi rozjaśnić w przystępny sposób kwestię mutacji i to, czy na tym etapie rozwoju nauki jesteśmy zdolni wszczepić gen, np. niewidzialności. Naprawdę kawał dobrej roboty. POTTERMORE, strona stworzona przez samą J.K.Rowling specjalnie dla swoich fanów. Strona, która dostarcza nie tylko informacji, np. o dzieciństwie Mcgonagall, ale i rozrywki. Po zalogowaniu możesz przystąpić do uroczystości przydziału do poszczególnego domu, każdy dom zbiera punkty, a punkty zdobywa się poprzez uczenie się zaklęć, ważenie eliksirów- czyli wszystko to, co młody adept magii robić powinien :D POTTERMORE doskonale opisała Anna Kaiper, odsyłam zatem do sierpniowego numeru, a ja osobiście polecam :) Wielu z Was słyszało pewnie o powieściach o takich tytułach jak "Przedwiośnie żywych trupów", czy "Opowieść zombilijna", ale czy wiecie skąd się wzięła moda na tak zwane mashuo novels? Dzięki artykułowi Przemysława Pieniążka możemy się dowiedzieć naprawdę wielu istotnych informacji i jak dla mnie, tekst ten zasługuje na medal. Dzięki temu znam sens (?) tworzenia takich powieści :) Opowiadania, które zawarte są w sierpniowym numerze podniosły poprzeczkę znacznie wyżej niż inne, ciekawa jestem numeru wrześniowego... 30'lecie "Nowej Fantastyki" już za pasem, szykuje się wiele atrakcji, których nie mam zamiaru przegapić! :) Moja ocena: 5 [http://biblioteczka-pandorci.blogspot.com/2012/09/nowa-fantastyka-359-82012.html]
Mona - awatar Mona
oceniła na713 lat temu
Nowa Fantastyka 361 (10/2012) Jeffrey Ford
Nowa Fantastyka 361 (10/2012)
Jeffrey Ford Zbigniew Wojnarowski Grzegorz Janusz Lucius Shepard Redakcja miesięcznika Fantastyka Marta Malinowska
Zrecenzujemy i Poczta Polska bardzo się nie lubią, co widać w tym, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy nie dotarły do mnie trzy paczki - w tym i ta z październikowym numerem Nowej Fantastyki. Pan Artur bez problemu podesłał pechowy numer po raz kolejny - i tym razem udało mu się trafić do mojej skrzynki. Z tego względu recenzję publikuję z doskoku, tuż przed recenzją numeru z grudnia. Już po okładce tego numeru widać, że jest to wyjątkowy czas dla miesięcznika. To właśnie w październiku rozpoczęły się uroczyste obchody XXX-lecia Nowej Fantastyki. Okładka, choć mi osobiście do gustu nie przypadła, pomysłowo spina ostatnich trzydzieści lat, nawiązując do pierwszego numeru, który prezentowany jest obok. Zanim opowiem Wam o zawartych w październiku artykułach, chciałabym powiedzieć, że bardzo brakowało mi felietonu Jakuba Ćwieka. Kto jak kto, ale on świetnie opisuje fantastyczną rzeczywistość (jaki fajny oksymoron!) i jeszcze się nie spotkałam z opinią, że jego teksty były zbędne. Zamiast starego, dobrego Ćwieka pojawił się za to Rafał Kosik wraz z tekstem o fantastyce - "Rzeczywistość to za mało", a także Peter Watts z "Niegodnymi zakończeniami", w których autor nie zostawia suchej nitki na twórcach Battlestar Galactica, za sprawą których serial podobno skończył się beznadziejnie. Macie podobne odczcucia? Przede wszystkim chciałabym zwrócić Waszą uwagę na tekst "Socjologicznie, religijnie, historycznie? Trzy dekady fantastyki w Polsce" Michała Cetnarowskiego, który w sposób przekrojowy opisał zmiany, jakie nastąpiły w gatunku od początku istnienia magazynu. Dla prawdziwych fanów większość faktów to bułka z masłem, ale ci z mniejszą wiedzą na pewno będą zachwyceni. Ja osobiście uwielbiam takie przekroje, bo dzięki nim zgłębiam tematy, które mnie interesują. Drugim bardzo ciekawym artykułem jest "Nauka kontra fantastyka - stan gry" Wawrzyńca Podrzuckiego, który w zaskakujący sposób odpowiedział na pytanie, czy przepowiednie sprzed trzydziestu lat co do współczesności miały słuszność i jak to wygląda w chwili obecnej. Świetny tekst, polecam! Były również artykuły o trzydziestu latach na rynku komiksów, a także realizacji filmu "Felix, Net i Nika oraz teoretycznie możliwa katastrofa", ale nie zapadły mi tak głęboko w pamięć jak dobre teksty Cetnarowskiego i Podrzuckiego. Tyle o artykułach. W opowiadaniach jak zwykle króluje różnorodność. Tekstów jest spora, a ich poziom waha się od przeciętnego do bardzo dobrego. Warto zwrócić uwagę na "XV miniatur na XXX-lecie" autorstwa Grzegorza Janusza, czy też "Chudzinę" Luciusa Sheparda. Dla mnie najciekawsze okazały się teksty Marty Malinowskiej - "Jad" oraz Xii Jia - "Nocna parada duchów". Oba poruszały tematy nadnaturalnych zjawisk, wprowadzały pewną aurę strachu, ale i zaciekawienia, a przede wszystkim napisane były charakterystycznym, a przez to bardzo dobrym w odbiorze językiem. Pod koniec miesięcznika znajdziecie też masę recenzji książek, komiksów i gier. Październikowa Nowa Fantastyka spełniła moje oczekiwania względem obchodów XXX-lecia miesięcznika. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że Redakcja postawiła na jakość tekstów, które zadowolą miłośników, zamiast wkupiać się w ich łaski nikomu niepotrzebnymi gadżetami. Za to daję Redakcji duży plus.
Angie Wu - awatar Angie Wu
ocenił na713 lat temu
Nowa Fantastyka 362 (11/2012) Terry Pratchett
Nowa Fantastyka 362 (11/2012)
Terry Pratchett Andrzej Ziemiański Catherynne M. Valente Bartosz Działoszyński Redakcja miesięcznika Fantastyka
Świętowanie XXX-lecia w Nowej Fantastyce trwa dalej. Rzucający się w oczy napis na klimatycznej okładce nie pozostawia złudzeń - jest to czas wyjątkowy, bo w końcu, by przetrwać trzydzieści lat na rynku i nie upaść, to nie lada wyczyn. Dla Redakcji miesięcznika jest to powód do dumy, a dla Czytelników - czas prezentów! Właśnie ze względu na nie wyjątkowo zacznę od opowiadań - a dokładniej dwóch, na które zwróciłam szczególną uwagę. Mowa o Terry'm Pratchetcie i jego "Piekielnym interesie" oraz Andrzeju Ziemiańskim i jego "Pułapce Tesli". Pierwsze opowiadanie, to od Pratchetta, było dla mnie pierwszym spotkaniem z tym autorem w ogóle. Pratchett nigdy nie przekonał mnie do siebie ze względu na swój specyficzny, humorystyczno-ironiczny styl pisania. Styl ten był również użyty w "Piekielnym interesie", ale tekst opowiadania był o tyle krótki, że nie zdążył mnie zniechęcić. Wykreowana przez autora historia była ciekawa i niezwykła, bo rzadko kiedy - bądź wcale - mamy do czynienia z Szatanem, który reklamuje Piekło i wręcz próbuje ściągnąć do niego nowych ludzi. Humorystyczna pointa na końcu opowiadania wywołała u mnie uśmiech i poprawiła mi nastrój. Właśnie tego spodziewałam się po Pratchetcie, choć na dłuższą metę nie mogłabym czytać tego typu utworów. W samych superlatywach mogłabym za to wypowiadać się o "Pułapce Tesli" Andrzeja Ziemiańskiego. Autor zmyślnie i wiarygodnie opisał fenomen serbskiego naukowca i mistrza patentów (miał ich około 150, a poza tym to on, nie Marconi, wynalazł radio!),dzięki czemu czytałam opowiadanie z zapałem i ciekawością. Żeby jeszcze bardziej rozbudzić naszą wyobraźnię, Ziemiański wplótł do fabuły wątek spisku m.in. Bella i Edisona, którzy zazdrościli Tesli światłości umysłu i pragnęli w jakiś sposób mu zaszkodzić. Nie przewidzieli jednak roli Marconiego i tego, że Tesla wystrychnie ich na dudka. W jaki sposób? Tego dowiedzcie się z lektury "Pułapki Tesli". Po stokroć warto rzucić okiem na to opowiadanie! A co jeszcze znajdziemy w najnowszym numerze Nowej Fantastyki? Standardowo felieton Jakuba Ćwieka, który w typowy dla siebie sposób dosadnie i z pomysłem komentuje gorące tematy - w listopadzie porusza temat reżyserów i ich wielkich dzieł, które niekoniecznie powracają w udanej odsłonie. Chociażby takie "Gwiezdne Wojny", ostatnio mocno komentowane w mediach z racji tego, że Disney wykupił LucasFilm i zapowiedział na 2015 rok kolejną część Gwiezdnej Sagi - stare filmy są kultowe, podczas gdy te nowsze wypadają przy nich żałośnie blado. Idąc dalej, nie możemy nie zatrzymać się przy tekście Jacka Dukaja o jakże wymownym tytule: "Spowiedź rówieśnika", będącym przekrojem przez trzydzieści lat rozwoju fantastyki i science fiction w Polsce i na świecie. Jest to najbardziej wartościowy artykuł w tym numerze. Wraz z pomocą kolegi - entuzjasty ambitnej fantastyki - sporządziłam sobie listę książek, które koniecznie muszę przeczytać. I na pierwszy ruszt wrzucam sobie "Ziemiomorze"! Na sam koniec polecam zapoznać się z poradnikiem dla piszących autorstwa Michaela J. Sullivana, który tym razem poucza nas o wielozadaniowości tekstu, coby nie był pisany na marne, a także z tekstami "Odyseja kosmiczna 1982-2012" Wągrowskiego o rozwoju kinematografii i kina oraz "Recenzje z lamusa" Haskiej i Stachowicza, którzy w żartobliwy sposób pokazali jak kiedyś pisało się recenzje. Co do samych recenzji, to sporo znajdziecie ich także i w tym numerze. Może i nie są długie, ale zawierają kwintesencję tego, co w recenzowanych książkach i filmach najważniejsze. Listopadowy numer Nowej Fantastyki zdecydowanie trzyma poziom. Dobre teksty w połączeniu z ciekawą tematyką nie mogą się nie spodobać. Osobiście trzymam kciuki za kolejne trzydzieści lat dla tego czasopisma. Kto wie, może i ja kiedyś pokuszę się o spowiedź godną tekstu Dukaja..?
Angie Wu - awatar Angie Wu
ocenił na713 lat temu
Nowa Fantastyka 358 (07/2012) Peter Watts
Nowa Fantastyka 358 (07/2012)
Peter Watts Michał Cetnarowski Janusz Stasik Redakcja miesięcznika Fantastyka Brad Torgersen
Wraz z nadejściem wakacji, przywędrował do mnie lipcowy numer Nowej Fantastyki. Dziwnym trafem recenzuję go dopiero teraz, jednak w tym miesiącu dość dużo się działo i gazetką delektowałam się powoli. Podobała mi się troszkę mniej niż numer poprzedni, jednak kilka ciekawych tekstów się znalazło. Jakub Ćwiek w Wrażliwcach proponuje podzielić literaturę na działającą na intelekt albo na emocje, zamiast na tą rozrywkową albo problematyczną. Jak zwykle w tekście Jakuba nie brak humoru, a całość napisana jest w przyjemnym, luźnym stylu. Michael J. Sullivan w kolejnej części swojego cyklu felietonów Rady dla piszących, tym razem radzi w jaki sposób budować opisy, by jak najbardziej pobudzić wyobraźnię odbiorcy. Jest to trzeci tekst Sullivana jaki miałam okazję przeczytać i przyznam, że bardzo lubię jego felietony. Pisze bardzo przystępnie, ciekawie, a rady rzeczywiście bardzo się przydają. Rafał Kosik pisze o dzisiejszym marketingu, który przejawia się dosłownie wszędzie (mamy tutaj przytoczony choćby fragment filmu z Jamesem Bondem, w którym występuje automat z coca-colą). Kolejny felieton otwiera nowy cykl Jerzego Rzymowskiego, SeriaLove zwJeRzenia, który widnieje na miejscu Pettera Wattsa z czego osobiście jestem zadowolona, bo teksty Wattsa czytało mi się niezbyt dobrze. Rzymowski bardzo zachęcająco pisze o serialu Awake, który właśnie dopisałam do mojej ogromnej listy "do obejrzenia". Już ostatnim felietonem jest Wielka senność Łukasza Orbitowskiego, w którym to autor niezbyt pochlebnie wypowiada się o The Wicker Tree, kontynuacji rzekomo lepszej produkcji, The Wicker Man. Wszystkie felietony w tym numerze są ciekawe i są w sumie mocniejszą częścią lipcowego wydania NF. O tematach z okładki nie będę się zbytnio rozpisywać, bo średnio mnie zainteresowały. Batmana, o którym traktuje kilka tekstów, rzecz jasna oglądałam, ale było to dość dawno i pasowałoby sobie go odświeżyć przed wybraniem się do kina na najnowszą produkcje o człowieku-nietoperzu. Znajdziemy tutaj nawet wywiad z Chuckiem Dixonem, z którego można dowiedzieć się co nieco o tworzeniu wrogów do kolejnych części Batmana. Nie zabrakło także kobiety-kota, której rolę tym razem odegra Anie Hathaway. Mamy tu także artykuł o najnowszej książce Pratchetta, nowej odsłonie Spidermana i Kubie Rozpruwaczu. Proza w lipcowej Nowej Fantastyce okazała się najgorszym punktem programu. Mamy tutaj Bestia najgorsza Michała Cetnarowskiego, Zapach deszczu Janusza Stasika, Odlatujący Brada R.Torgersena i Malaka Petera Wattsa. Żadne z opowiadań mnie jakoś szczególnie nie zachwyciło, choć Zapach deszczu wypadł z nich wszystkich najlepiej. Natomiast ogromnie ucieszyłam się widząc recenzje Mrocznych cieni i Królewny Śnieżki i Łowcy. Są to dwie produkcje, które mam zamiar za niedługo obejrzeć i czekałam na jakieś obiektywne, ciekawe recenzje. Te właśnie takie są i choć nie do końca są pozytywne, i tak mam zamiar do owych produkcji zajrzeć. Lipcowy numer NF oceniam na dobry. Nie do końca przypadły mi do gustu opowiadania i tematy okładkowe, jednak zrekompensowały mi to felietony i recenzje. Myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, a już w szczególności fani super-bohaterów. Polecam! [http://moja-biblioteczka-angela.blogspot.com/]
Angelika - awatar Angelika
oceniła na613 lat temu
Nowa Fantastyka 360 (9/2012) Jeff VanderMeer
Nowa Fantastyka 360 (9/2012)
Jeff VanderMeer Mike Carey Adam Synowiec Ewa Bury Redakcja miesięcznika Fantastyka
Z "Nową Fantastyką" jest tak jak z winem, im starsze tym lepsze :) Co prawda opisywany przeze mnie dzisiaj numer, nie jest numerem jubileuszowym na trzydziestolecie wydawania tego magazynu, ale już w tym możemy poczuć atmosferę świętowania. Redakcja "Nowej Fantastyki" i tym razem nie zawiodła, choć czuję lekki niedosyt, ale domyślam się, że to był zabieg celowy. Numer jubileuszowy musi być wypełniony po brzegi cudownościami. Jak świętować to pełną parą i z rozmachem! :D Na "Nową Fantastykę" zawsze czekam z utęsknieniem, jest to jedno z tych czasopism na polskim rynku, które zawsze mnie zaskakuje, mimo że zawierają się w nim stałe, jak np. felietony Jakuba Ćwieka, czy opowiadania. Zaskakują mnie treścią. I pomysłowością twórców. "Nowa Fantastyka" ustawiła innym czasopismom poprzeczkę niezwykle wysoko. Jak to jest, że Jakub Ćwiek ze swoimi felietonami zawsze trafia w sedno problemu? W tym numerze możemy się przyjrzeć, ogólnie rzecz ujmując stereotypowi czytelnika fantastyki. To, że ktoś jest czytelnikiem fantastyki nie oznacza, że zjadł wszystkie rozumy. Ale nie jest również tak, że fantastyka jest czystą rozrywką. Trzeba znać umiar i mieć dystans do siebie. Czasami, niektórym tego brak, niestety. Kto z nas nie kocha tajemnic? Kto z nas nie lubi rozwiązywać zagadki, dociekać i znajdować rozwiązań intrygi, która nurtowała nas od dłuższego czasu? Owe tajemnice i zagadki bywają często inspiracją dla pisarzy. W artykule Jana Żerańskiego możemy właśnie o takiej zagadce i zainspirowanemu przez nią autorze poczytać. Simmons próbuje rozwikłać zagadkę śmierci Dickensa oraz ostatniej, niedokończonej powieści tego, znanego wszem i wobec autora. Muszę przyznać, że najnowszą książkę Simmonsa "Drood" z chęcią przeczytam, ciekawi mnie bowiem w jaki sposób autor połączył wszystkie wątki i znalazł (bądź nie) odpowiedzi na nurtujące pytania. Czy wśród czytelników mojego bloga są fani horrorów? Ucieszy Was zatem fakt, że we wrześniowym numerze "Nowej Fantastyki" znajdziecie artykuł Piotra Pieńkosza, dotyczący piekielnych domostw i mody na nie we współczesnym kinie. Bardzo ciekawy artykuł. Lubię w "Nowej Fantastyce" również to, że dostarcza informacji i ciekawi. W poprzednim numerze mieliśmy, np. teorie dotyczące pustej ziemi, w tym natomiast możemy przyjrzeć się z bliska teoriom dotyczącym ziemi płaskiej. Niesamowite, jak wiele ludzi, jeszcze do czasów pierwszej wojny światowej wierzyło, że ziemia jest płaska, a głoszone wszędzie prawdy o kulistości naszego globu, to stek kłamstw, polityczna propaganda. "Diuna", jedna z najbardziej popularnych książek sci-fi (i jedna z pierwszych),jakie kiedykolwiek ukazały się na świecie. Frank Herbert, autor tej sagi, nigdy by nie pomyślał, jakie wywoła zamieszanie w książkowym świecie, pisząc pierwszą powieść. Niestety artykuł Andrzeja Kaczmarczyka nie odpowiada nam na pytanie, które na okładce tego numeru jest zadane: Kto żeruje na arcydziele Franka Herberta? Opisywane są wszelkiego rodzaju adaptacje kinowe, telewizyjne, w postaci książek- ale przecież, w dzisiejszych czasach to już norma. Myślałam, że artykuł dostarczy informacji, również o książkach i autorach, którzy zostali zainspirowani twórczością Herberta... niestety nic takiego nie otrzymałam. Co do opowiadań, muszę przyznać, że wrześniowy numer podnosi wysoko poprzeczkę. Zachwycił mnie szczególnie opowiadanie Ewy Bury, pt. "KHULLE", może dlatego, że jestem zakochana w twórczości Hayao Miyazaki, reżysera anime, którego głównym fabularnym przesłaniem jest temat związany z ekologią. Opowiadanie Ewy Bury ma bardzo podobny klimat, choć wiem, że nie do końca. Oczywiście to tylko garstka z tego, co znajdziecie w tym numerze, wiem, że recenzja ukazuje się bardzo późno, ale przeprowadzka, sprawy związane ze studiami i rozpakowywanie, skutecznie udaremniło mi napisanie tych kilku zdań znacznie wcześniej. Moja ocena: 4+ [http://biblioteczka-pandorci.blogspot.com/2012/09/nowa-fantastyka-360-92012.html]
Mona - awatar Mona
oceniła na613 lat temu
Nowa Fantastyka 339 (12/2010) Krzysztof Piskorski
Nowa Fantastyka 339 (12/2010)
Krzysztof Piskorski Orson Scott Card Jakub Nowak Redakcja miesięcznika Fantastyka
Proza polska „Celnik z Dover” Krzysztof Piskorski Fantastyczna historyjka nawiązująca do tradycji „Opowieści kanterberyjskich”. Akcja rozgrywa się w alternatywnej wersji XVIII bądź XIX w., gdzie historia zmieniła się pod wpływem odkrycia mocy etheru. W pewnym zajeździe grupka podróżnych umila sobie czas opowiadając historie o legendarnym Celniku. Początkowo opowiadanie wydawało mi się takie sobie i postać Celnika przypominała mi schematyczne przedstawienie samotnego rewolwerowca rodem z westernu. Jednakże wraz z rozwojem akcji historie stają się coraz bardziej pomysłowe, a za samą ideą historii o Celniku zdaje się stać coś więcej. Pod koniec pojawiają się zaskakujące refleksje na temat samej istoty fikcji. Na dodatek autor bawi się narracją, przez co można odczuć, że każdą historię opowiada ktoś inny. Nie jestem pewien czy to opowiadanie jest osadzone w tym samym świecie, co późniejsza powieść „Zadra” tego autora, która po opisie wygląda na nasiąkniętą podobnym klimatem, ale po tym opowiadaniu na pewno po nią sięgnę. „Dominiczka mówi:” Jakub Nowak Nowy eksperyment w cybernetycznej przyszłości. W niedalekiej przyszłości, gdzie każdy ma cybernetyczne wszczepy główny bohater zostaje namówiony do uczestnictwa w pewnym eksperymencie, w którym kluczową rolę odgrywa mały chłopiec. Akcja toczy się dosyć powoli i zanim fabuła przechodzi do głównego wątku, przedstawione zostaje codzienne życie protagonisty. Domyślam się, że dzięki temu czytelnik miał się z nim bardziej utożsamić, ale mnie ten zabieg trochę znużył. Również sam pomysł na główną istotę eksperymentu nie wydawał mi się specjalnie oryginalny. Na dodatek sam finał sprawiał, że z całego tego zdarzenia nic nie wynikało. Mogę polecić głównie osobom dopiero zaczynający swoją przygodę z cyberpunkiem. Proza zagraniczna „Więzienie Mazera” Orson Scott Card Pierwsze z opowiadań z tego numeru umieszczone w uniwersum powieści „Gra Endera”. Głównym bohaterem jest admirał, który odbywa samotną podróż kosmiczną w prędkości bliskiej podświetlnej, aby zachować młodość na wypadek ewentualnego konfliktu. Jednakże wojskowy nie jest zbyt chętny do powrotu do ponownego objęcia dowództwa. Bohater jest prawdopodobnie celowo kreowany tak, aby trudno go było polubić – jest bardzo gburowaty zarówno wobec innych ludzi, jak i komputera pokładowego. Jednakże dosyć szybko okazuje się, że to tak naprawdę pozory i na przykład swoją rodzinę traktuje w określony sposób z bardzo konkretnego powodu. Nie jest to żaden nowy motyw, ale jest bardzo sprawnie poprowadzony. Samo opowiadanie to głównie przemyślenia bohatera i długie dialogi, więc miłośnicy wartkiej akcji mogą czuć się lekko znużeni. Jeśli jednak ktoś lubi opowiadanie, w której to słowne potyczki odgrywają istotną rolę, to powinien być usatysfakcjonowany. Osobiście jednak miałem trochę uczucie deja vu w stosunku do „Gry Endera” jeśli chodzi o pewien zabieg fabularny. Ogólnie jednak całkiem dobry tekst. „Oszust” Orson Scott Card Drugie opowiadanie z uniwersum „Gry Endera”. Tutaj akcja przedstawiona jest z punku widzenia małego chłopca, którego ojciec stara się za wszelką ceną przepchnąć swojego syna do Szkoły Dowodzenia, gdzie uczą się tylko najbardziej uzdolnione dzieci. Zdecydowanie za dużą część opowiadania stanowią dosyć powtarzalne lekcje z kolejnymi nauczycielami. Przez to opowiadanie staje się szybko nużące. Ciekawiej robi się pod koniec, kiedy zostaje wprowadzony pewien drobny zwrot akcji. Autorowi nawet udało się zawrzeć pewien ładunek emocjonalny w jednej ze scen, przy której można się wzruszyć. Ogólnie jednak jest tak sobie. Publicystyka „Świat Endera” Bartosz Szczyżański Przybliżenie uniwersum powieści „Gry Endera”. Autor bardzo przystępnie wyjaśnia najbardziej szczegółowe elementy tego świata przedstawionego i można łatwo zrozumieć dlaczego ten cykl cieszył się tak dużą popularnością. Niestety nie udało się uniknąć zdradzenia pewnych istotnych szczegółów fabularnych, więc ciężko polecić ten tekst osobom, które nie znają tego świata. Z kolei osoby dobrze znające to uniwersum nie znajdą tu niczego nowego. Przez powstał trochę tekst dla nikogo. Komiks Funky Koval część 3 - „Akcja „Pułapka”” Tym razem jest to odcinek bez tytułowego bohatera. Członkowie agencji pilnują pewnego specyficznego pokazu mody. Fabularnie niewiele tu się dzieje. Pojawia się jednak pewna refleksja na temat klonowania, którą obecnie można uznać za zapowiedź cyfrowego odtwarzania zmarłych sław. Pod względem graficznym rysownik jednak pofolgował sobie prezentując bardzo śmiałe kostiumy erotyczne. Ogólnie odcinek bardziej dla oka niż dla rozumu
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na65 lat temu
Nowa Fantastyka 356 (5/2012) Krzysztof Kochański
Nowa Fantastyka 356 (5/2012)
Krzysztof Kochański Alastair Reynolds Jacek Wróbel Redakcja miesięcznika Fantastyka
Kolejny numer "Nowej Fantastyki" zagościł u mnie już kawałek czasu temu, ale z każdym nowym numerem ciężko mi się z tym miesięcznikiem rozstać. Im więcej treści, które mnie zachwycają, tym więcej czasu poświęcam na (nie) czytanie, by móc rozkoszować się słowami dłużej :D Na wielu blogach, czytałam już recenzje tego numeru "NF" i niemal każda zwracała uwagę na poważny wstęp Jakuba Winiarskiego. To prawda, że dla fantastyki to jest jeden z najlepszych okresów w dziejach, szkoda tylko, że nie przejawia się to na popularność magazynów poświęconych przecież głównie fantastyce szerokopojętej. Mam nadzieję, że nie przestaną istnieć... Majowy numer "Nowej Fantastyki" obfitował w artykuły, które mnie bardzo zaciekawiły. Pierwszym z nich był oczywiście Gabinet Osobliwości Tima Burtona (znajdujący się na stronach 14-16). Tim Burton od wielu lat jest jednym z moich ulubionych reżyserów (jeśli nie ulubionym!),ale wielu rzeczy o nim jeszcze nie wiedziałam, jak się okazuje. Artykuł ten jest kompilacją różnych ciekawostek związanych z reżyserem i poszczególnymi filmami, których był twórcą. Wiedzieliście na przykład, że Johnny Depp już w "Gnijącej Pannie Młodej" miał zaśpiewać? Albo, że "Duża ryba" był swoistą autoterapią autora po stracie ojca? Naprawdę bardzo ciekawy artykuł. Kolejnym artykułem, który zwrócił moją uwagę był: Kto jest kim w 'The Avengers'? To nie tylko opis fabuły filmu, który zawojował sale kinowe, ale również krótka retrospekcja i podróż w czasie- aż do początków Mścicieli, kiedy to byli zaledwie kilku osobowym składem walczącym w obronie naszej planety na kartach komiksu (świetnie zestawienie komiksów, które warto przeczytać). Każdy bohater dostał osobny akapit. Mogliśmy, choć w minimalnym stopniu zaznajomić się z danym bohaterem, ale również z oceną gry aktorskiej danej osobistości show-biznesu. Niemniej jednak, żeby przekonać się na własnej skórze, warto wybrać się do kina :) Jakub Ćwiek, jak zwykle nie zawiódł. Kto nie czyta jego felietonów nie wie, co traci. Nie dość, że pełne specyficznego humoru, to jeszcze poruszające naprawdę ważne problemy. W tym numerze, przykładowo, został poruszony (może niekoniecznie ważny problem) problem polskiego superbohatera . Takiego bohatera, jakiego mają Amerykanie, z powiewającą peleryną i potężnymi mocami, który pomógł by w potrzebie i uratował naród. Jakub Ćwiek przytacza przykład takiego bohatera- Białego Orła, postać z komiksu, który niedawno został wydany. I zadaje pytanie: czy my, Polacy naprawdę w dzisiejszych czasach potrzebujemy takiego bohatera? Symbol, który nas zjednoczy? Symbol, który doda nadziei? To tylko wybrane artykuły, które chciałam omówić, a jest tego jeszcze naprawdę wiele. To jeden z najlepszych numerów "NF", jaki czytałam w życiu! :) Moja ocena: 5+ [http://biblioteczka-pandorci.blogspot.com/2012/05/nowa-fantastyka-356-52012.html]
Mona - awatar Mona
oceniła na813 lat temu
Coś na Progu, nr 8 (Jedyny w Polsce magazyn Weird Fiction) Edgar Rice Burroughs
Coś na Progu, nr 8 (Jedyny w Polsce magazyn Weird Fiction)
Edgar Rice Burroughs Paweł Iwanina
Numery tematyczne czasopism mają swoje wady i zalety, ja osobiście uważam je za całkiem sympatyczne, pod warunkiem, że nie pojawiają się zbyt często. Dość specyficzną formę takiego wydania specjalnego przyjął ósmy numer magazynu „Coś na progu”, poświęcony w całości twórczości Edgara Rice’a Burroughsa. Specyfika ta tkwi przede wszystkim w tym, że lwią część numeru stanowi zamieszczona w całości krótka powieść twórcy Księżniczki Marsa, także wchodząca w skład marsjańskiego cyklu. Władca Umysłów z Marsa uzupełniony został o kilka artykułów krytycznych dotyczących twórczości Burroughsa, archiwalny wywiad z nim samym, a także burroughsowski humorystyczny komiks Daniela Grzeszkiewicza. Muszę przyznać, iż taka forma prezentacji autora kojarzonego w Polsce przede wszystkim z Tarzanem i filmową inkarnacją Johna Cartera robi bardzo dobre wrażenie, wprowadzając w kontekst nawet czytelnika średnio obeznanego w dziełach Amerykanina. Zresztą, poza tekstami o Tarzanie nie wydano ich w naszym kraju specjalnie dużo. Niewątpliwie głównym punktem programu ósmego „Cosia…” jest publikowana w Polsce po raz pierwszy powieść. Władca Umysłów z Marsa z 1928r. jest szóstym z marsjańskich tekstów Burroughsa. W Polsce do tej pory w całości ukazała się tylko jedna z powieści cyklu (Szachiści Marsa ukazali się bowiem jedynie we fragmencie zamieszczonym w drugim tomie Drogi do Science Fiction),jest to zatem świetna okazja do zapoznania się bliżej z kolejnym klasykiem znanym głównie „ze słyszenia”. Choć w przypadku tej powieści bohaterem nie jest John Carter, schemat typowy dla pulpowo-przygodowej konwencji jest jednak wyraźnie zachowany. Mamy zatem Ziemianina – Ulyssesa Paxtona – który w dość niejasnych okolicznościach trafia na Marsa, gdzie przeżywa rozmaite perypetie, zasadniczo rzecz biorąc natury romansowo-awanturniczej. Władca Umysłów z Marsa wręcz w definicyjny sposób wpisuje się w trochę zapomniany już nurt planetary romance – typowo heroiczny główny bohater, świat na pograniczu science fiction i fantasy, wyraźny wątek miłosny jako główna oś fabuły, a także silne zorientowanie na akcję to dokładnie to, co znajdziemy w powieści Burroughsa. Ponadto już od pierwszych zdań usatysfakcjonowani powinni być miłośnicy pierwszoosobowej narracji, typowej dla pulpowych tekstów z początku XX wieku. W ramach wyraźnie nakreślonych ram gatunkowych mamy do czynienia z tekstem naprawdę dobrym, stanowiącym świetny przykład literatury, jakiej obecnie ze świecą szukać. Trzeba jednak uczciwie przyznać, iż podczas lektury czuć upływ lat od czasu premiery zawartej w ósmym „Cosiu…” powieści. Władca Umysłów z Marsa jest po prostu tekstem z innej epoki. Ma to jednak pewien nieodparty urok i stanowi świetny dokument okresu bardzo ważnego dla kształtu współczesnej fantastyki. W mojej opinii warto sięgnąć po najnowszy numer magazynu „Coś na progu” przede wszystkim ze względu na ten specyficzny klimat taniej masowej rozrywki, jaką pokoleniom Amerykanów dostarczały weird tales. Bo choć wiadomo, ze czasy te nie wrócą, że obecnie czytamy inaczej i co innego, to jednak warto poszperać w korzeniach i poczuć klimat, który zainspirował wielu twórców fantastyki bardziej nam współczesnej. Recenzja pierwotnie opublikowana na portalu Fantasta.pl i blogu www.rybieudka.blogspot.com
rybieudka - awatar rybieudka
oceniła na612 lat temu

Cytaty z książki Nowa Fantastyka 368 (05/2013)

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nowa Fantastyka 368 (05/2013)