rozwińzwiń

Bractwo świętego całunu

Okładka książki Bractwo świętego całunu autora Julia Navarro, 9788324703975
Okładka książki Bractwo świętego całunu
Julia Navarro Wydawnictwo: Świat Książki kryminał, sensacja, thriller
447 str. 7 godz. 27 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
La hermandad de la Sábana Santa
Data wydania:
2007-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
447
Czas czytania
7 godz. 27 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-247-0397-5
Tłumacz:
Agnieszka Mazuś
Średnia ocen

6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bractwo świętego całunu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Bractwo świętego całunu



książek na półce przeczytane 3213 napisanych opinii 1042

Oceny książki Bractwo świętego całunu

Średnia ocen
6,2 / 10
538 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Bractwo świętego całunu

avatar
7672
7649

Na półkach:

Nie wciągnęła mnie.

Nie wciągnęła mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
710
81

Na półkach:

Mieszanka historii, tajemnicy i współczesnego śledztwa, która chwilami naprawdę wciąga. Nie wszystko jest do końca przekonujące, ale doceniam rozmachem i dbałość o tło historyczne. Dobra lektura na wieczór, choć miejscami przegadana.

Mieszanka historii, tajemnicy i współczesnego śledztwa, która chwilami naprawdę wciąga. Nie wszystko jest do końca przekonujące, ale doceniam rozmachem i dbałość o tło historyczne. Dobra lektura na wieczór, choć miejscami przegadana.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
860
843

Na półkach:

Czy ja wiem? "Bractwo świętego całunu" to niby dobra powieść quasi-historyczna w tym znaczeniu "historyczna" w jakim można traktować powieści Dana Browna, a więc z przymrużeniem oka. Pisząc wprost - niegłupie, sympatyczne czytadło.

Wydane na początku XX wieku powieści Dana Browna, najpierw "Anioły i demony", potem "Kod Leonarda da Vinci" wzmogły modę na takie powieści, związane po trosze z historią Kościoła Rzymskiego, po trosze z historią sztuki. I najwyraźniej w tę modę usiłowała się wpisać komercyjnie dziennikarka z Hiszpanii Julia Navarro. A że obdarzona dużym talentem narracyjnym i wymyśliła ładną opowiastkę o rzekomej historii całunu turyńskiego, to napisał powieść. Oczywiście, te trochę horrorkowate, trochę banalne historie ze stowarzyszeniem uciętych języków mogłaby sobie darować, ale to także danina modzie. Bo sporo powieści sensacyjnych sprzedaje się dobrze właśnie dzięki tym "krwistym" wstawkom.

Czy ja wiem? "Bractwo świętego całunu" to niby dobra powieść quasi-historyczna w tym znaczeniu "historyczna" w jakim można traktować powieści Dana Browna, a więc z przymrużeniem oka. Pisząc wprost - niegłupie, sympatyczne czytadło.

Wydane na początku XX wieku powieści Dana Browna, najpierw "Anioły i demony", potem "Kod Leonarda da Vinci" wzmogły modę na takie powieści,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

978 użytkowników ma tytuł Bractwo świętego całunu na półkach głównych
  • 732
  • 235
  • 11
195 użytkowników ma tytuł Bractwo świętego całunu na półkach dodatkowych
  • 161
  • 8
  • 7
  • 6
  • 6
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Bractwo świętego całunu

Inne książki autora

Julia Navarro
Julia Navarro
Pisarka i dziennikarka prasowa, radiowa i telewizyjna. Po napisaniu kilku książek z dziedziny literatury faktu, dotyczących aktualnej sytuacji politycznej w jej kraju, w 2004 roku opublikowała pierwszą powieść, thriller historyczny Bractwo świętego całunu. Książka z miejsca stała się bestsellerem, osiągając bezprecedensowy sukces i utrzymując się przez kilka miesięcy na pierwszych miejscach list sprzedaży zarówno w kraju, jak i zagranicą. Krytycy okrzyknęli Navarro „hiszpańskim Danem Brownem”. Kolejne książki Navarro, Gliniana Biblia i Krew niewinnych umocniły jej pozycję. Te trzy powieści sprzedały się na całym świecie w liczbie ponad 2,5 miliona egzemplarzy i doczekały się publikacji w 30 krajach, w tym w Niemczech, Portugalii, Rosji, Korei, Japonii, Chinach, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, a także w Polsce. Powstałe nieco później: Powiedz mi, kim jestem oraz W przyszłym roku w Jerozolimie w mistrzowski sposób odnosiły się do dwudziestowiecznej historii, stanowiąc jednocześnie punkt zwrotny w karierze Navarro. Jest jedną z najpopularniejszych współczesnych pisarek hiszpańskich. Jej książka pt. Bractwo świętego całunu wkrótce zostanie zekranizowana. Prawa do adaptacji filmowej kupiła hiszpańska wytwórnia Filmax International. Wśród autorów, którzy wywarli na jej pisarstwo wpływ, Navarro wymienia Dorris Lessing, Virginię Woolf, Lwa Tołstoja, Fiodora Dostojewskiego, Puszkina, Miguela Cervantesa, Lopego de Vegę oraz Calderona de la Barca.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Obietnica anioła Frédéric Lenoir
Obietnica anioła
Frédéric Lenoir Violette Cabesos
Wspaniała katedra św Michała wyrasta ze skalistej wysepki na Mont-Saint-Michel u wybrzeży Francji. W X wieku mieściło się tam opactwo benedyktynów . Nie było to tak święte miejsce, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, ponieważ i mnisi byli w posiadaniu mrocznych sekretów, które uśpione spały kamiennym snem przez ponad tysiąc lat. Zdążyła przez ten czas uformować się przejmująca legenda o sile wiary, nadziei i miłości. Mnich Roman właśnie tam poznał i jednocześnie zakochał się w celtyckiej znachorce Mojrze. Z racji tego, że dziewczyna była chrześcijanką lecz nie wyparła się korzeni swych przodków, Roman zapragnął ją nawrócić głosząc słowo Boże. Nie dopuszczał do siebie uczucia jakie zaczęło się w nim rodzić, nigdy wcześniej nie mając doświadczeń z kobietami nie wiedział czym jest bliskość. Wiedział o tym, że gdyby nie ona, jego by tutaj nie było. Uzdrawiaczka uratowała mnichowi życie opiekując się nim i lecząc ziołami. Był w kiepskim stanie, lecz jej oddanie i miłość jaką obdarzyła chorego przyczyniły się do jego uzdrowienia. Niestety, potajemne spotkania Romana i Mojry mające na celu zgłębianie tajników religijnych bardzo szybko zostały wykryte, a ozdrowienie Romana uznane zostało za akt heretyczny. Nieszczęsna Mojra spłonęła na stosie, lecz przed śmiercią podzieliła się z mnichem tajemnicą świętej góry. W 1063 roku w niewyjaśnionych okolicznościach zginęło tu kilku mnichów. Mający wpływy mnich Roman, którego głównym celem było wzniesienie bazyliki na skale , nieoczekiwanie dokonuje zmian w planach architektonicznych. Co takiego wyjawiła mnichowi kobieta? czy ta informacja rzeczywiście okaże się warta świeczki? Tysiąc lat później w XX wieku, młodą archeolog, Johannę, znawczynię sztuki romańskiej, nawiedzają przerażające wizje mające związek z historią opactwa. Towarzyszy im bezgłowy mnich, który za każdym razem jako przewodnik przeprowadza kobietę przez mrożące krew w żyłach wydarzenia, wypowiadając słowa " trzeba przekopać ziemię, by osiągnąć niebo". Związana z wizjami od dziecka i popadłszy w obsesję na punkcie bezgłowego mnicha i legendy o opactwie, mająca możliwości Johanna, postanawia dociec prawdy i uwolnić siebie oraz znękaną duszę od wiecznych cierpień. Podczas wykopalisk archeologicznych prowadzonych na wyspie ma miejsce seria podejrzanych zdarzeń, wyraźnie zakorzenionych w przeszłości katedry. W opactwie znowu zaczynają umierać ludzie. Johanna, im głębiej drąży w podwalinach skalnych tym bardziej ślepa jest na to co dzieje się dookoła. Nie zdaje sobie bowiem sprawy, że ściąga na siebie i swoich bliskich śmiertelne niebezpieczeństwo. Wspaniała była to uczta. Powieść przeczytałam jednym tchem. Nie sądziłam, że tak niesamowicie mnie zaciekawi. Niebanalność zdarzeń, wszechobecny namacalny wręcz mistycyzm przeważył szalę zauroczenia. Zakazana miłość, potęga wiary, tajemnice mające początek w czasach wikingów, szalenie mnie uwiodły. Dzięki świetnemu warsztatowi pisarskiemu autorów mogłam przeżywać te wszystkie wydarzenia razem z bohaterami. Historia do której z pewnością powrócę jeszcze nie jeden raz, gwarantuję i gorąco polecam.
Ewelina Czytalska - awatar Ewelina Czytalska
oceniła na86 lat temu
Labirynt Kate Mosse
Labirynt
Kate Mosse
Jak miałbym oceniać książkę, to przyznałbym jej różne punkty. Najwięcej dałbym za fabułę książki. Bardzo zgrabnie przeprowadzona opowieść przeplatająca losy bohaterów w świecie współczesnym i średniowiecznym Francji. W powieści (jeden z głównych wątków) opisyno dość dokładnie i brutalnie przebieg krucjat, inkwizycję przeprowadzonych na ludziach przez Kościół. Ta część historii, o ktorej nie można zapominać, a która jest zamiatana pod dywan w ramach poprawności politycznej czy układów, bo kiedy mówi sie o zbrodniach wojennych, o tyle milczy się o zbrodniach kościoła. W książce jest dużo postaci, niekiedy wymienianych ciurkiem i tu nie sposób ich zapamiętać. Występują także dość licznie francusko brzmiące nazwy krain geograficznych, ulic, miejsc. Z niewiedzy lingwistycznej czytanie ich sprawia troche trudnosci. Jest również dużo zwrotów w języku francuskim i oksytanskim, niestety chaotycznie tłumaczonych lub nie. O co chodzi? Jest np. w dialogu zwrot francuski/oksytanski, a jego tłumaczenie jest tuż po nim (niewiedząc czy to jest właśnie to tłumaczenie czy nie) lub opatrzony gwiazdką i na dole przetłumaczony lub znajduje się na końcu książki w słowniku wyrazów oksytanskich lub w ogóle nie istnieje (najczesciej osłuchane wyrazy w jezyku francuskim). Bardzo zamieszane, a można było wybrać klasyczny sposób odnośników. Za tłumaczenie należy się najmniej punktów. Zabrakło mi opisów francuskich pejzaży, przyrody, miejsc. Trochę ich było, ale raczej tak wymieniane po przecinku. Dziwne zakończenie powieści, nie tego się spodziewałem, ale w końcu główny wątek poszukiwania graala i jego mocy jest zachowany. Ogólnie polecam przeczytać książkę.
Damian - awatar Damian
ocenił na81 rok temu
Grobowiec Kate Mosse
Grobowiec
Kate Mosse
Piękna, tajemnicza i bardzo klimatyczna książka, która pozwala nam się przenieść w dwa równe światy oddzielone ramą czasową ponad stu lat. Poznajemy dwie historie, dwie niezwykłe bohaterki i płyniemy przez pięknie nam obrazujące Francję w różnych czasach opisy, by dotrzeć do łączącego wszystko zakończenia. Rok 2007 – Meredith Martin wybiera się w podróż, by napisać bardzo szczegółową biografię Claude'a Debussy'ego. Przy okazji ma zamiar zbadać swoją własną przeszłość. Poszukując śladów swojej rodziny, natrafia na coraz dziwniejsze zagadki powiązane z niezwykłą talią kart tarota. 1891 r. - Leonie Vernier zostaje uwikłana w tajemnice swojego brata. Razem opuszczają Paryż, by na jakiś czas zamieszkać z ciotką. W czasie zwiedzania terenów posiadłości młoda dziewczyna odkrywa tajemniczy grobowiec. W tej okolicy działy się okropne rzeczy. Czy historia może się powtórzyć? Obie historie czyta się bardzo przyjemnie i obie trzymają w ciągłym napięciu. Opisy pozwalają wczuć się w klimat i główne bohaterki. Pojawia się magia i pytania, czy mamy do czynienia z powieścią fantastyczną, czy w końcu wszystko jakoś logicznie się wyjaśni. Poruszonych jest wiele wątków i tematów zwłaszcza w tej części, która dzieje się dawniej. Mamy wątki romantyczne, motyw zemsty, podążanie za historią, trochę wróżbiarstwa, motywów okultystycznych i muzykę. Momentami miałam wrażenie, że nawet trochę jest wszystkiego za dużo i niektórych książka może po prostu znużyć. Jednak dałam się wciągnąć i przeżywałam każdą chwilę, choć czytałam powoli, dawkując sobie tę opowieść. Może jedynie zakończenie odrobinkę mnie zawiodło. Spodziewałam się mocnego elementu zaskoczenia. Czegoś, co zwieńczy całość wspaniałej treści. Może nie było złe. Zakończenie współczesnej części powieści nawet mi się podobało, jednak w samym motywie fantastycznym wydarzeń z przeszłości dużo mi brakowało. Mimo tego książkę oceniam wysoko i z przyjemnością sięgnę po inne dzieła autorki, szczególnie z serii, do której należy „Grobowiec”, gdyż nie miałam okazji niczego z niej jeszcze przeczytać.
Effugere - awatar Effugere
ocenił na82 lata temu
Spisek franciszkanów John Sack
Spisek franciszkanów
John Sack
Pozytywne rozczarowanie. Spodziewałem się popłuczyn po "Imieniu róży", dostałem ucznia, który co prawda nie przerósł mistrza, ale starał się. Największym plusem jest to, czego brakuje większości współczesnych powieści historycznych - całkiem udane oddanie realiów opisywanej epoki. Bohaterowie co do zasady myślą, czują i zachowują się jak mieszkańcy średniowiecznej środkowej Italii. Fabuła również koncentruje się wokół tego, co stanowiło centrum średniowiecznej egzystencji, czyli święci, krucjaty, rywalizacja papiestwa i cesarstwa. Autor wplata sporo autentycznych wątków historycznych, nie boi się również w niehagiograficzny sposób przedstawić wizerunki kilku błogosławionych tamtych czasów. Pierwszą część powieści, statyczną, nieco filozoficzną, wprowadzającą do świata przedstawionego, czytało się bardzo dobrze, autor bardzo się starał oddać nastrój czasów. Zasadniczym minusem jest harlequinowa miłość pomiędzy główną postacią kobiecą, a jedną z dwóch głównych postaci męskich, która nabiera swej wagi w drugiej części powieści. Oczywiście dzięki temu powieść nabiera stosownej dynamiki (w niektórych recenzjach tutaj można przeczytać, że dzięki temu powieść jest lepsza, no cóż, co kto lubi),tyle że traci na tym sporo nastrój epoki. Ktoś napisze, że no przecież Tristan i Izolda to opowieść średniowieczna, a ja odpowiem - niby tak, tylko dzieje tamtych miały wymiar tragiczny, a tragizmu miłości W "Spisku Franciszkanów" nie ma ani krztyny, ten romans zupełnie nie przystaje do realiów średniowiecznych. Niemniej, poza tym nieco żenującym love story, autor odstawił kawał świetnej roboty, "Źródło Mamerkusa" to to nie jest, a i tak "Spisek Franciszkanów" czytało się dobrze. Samego spisku za dużo nie ma, stanowi raczej pretekst do opowiedzenia historii o tamtych czasach, podobnie zresztą jak tytułowe źródło w "Źródle Mamerkusa". I więcej podobieństw widzę właśnie do powieści Leszka Białego, aniżeli marketingowe porównanie do dzieła Umberto Eco.
Mamerkus - awatar Mamerkus
ocenił na74 lata temu

Cytaty z książki Bractwo świętego całunu

Więcej
Julia Navarro Bractwo świętego całunu Zobacz więcej
Więcej