Rozmawiał z bydlątkami, ptakami i rybami

Okładka książki Rozmawiał z bydlątkami, ptakami i rybami autora Konrad Lorenz, 8389700352
Okładka książki Rozmawiał z bydlątkami, ptakami i rybami
Konrad Lorenz Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy flora i fauna
126 str. 2 godz. 6 min.
Kategoria:
flora i fauna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Redete mit dem Vieh, den Vögeln und den Fischen
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1997-01-01
Liczba stron:
126
Czas czytania
2 godz. 6 min.
Język:
polski
ISBN:
83-89700-35-2
Tłumacz:
Barbara Tarnas
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rozmawiał z bydlątkami, ptakami i rybami w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Rozmawiał z bydlątkami, ptakami i rybami



książek na półce przeczytane 2365 napisanych opinii 496

Oceny książki Rozmawiał z bydlątkami, ptakami i rybami

Średnia ocen
7,5 / 10
77 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Rozmawiał z bydlątkami, ptakami i rybami

avatar
424
379

Na półkach:

Książkę wysłuchałam w formie audiobooka czytanego miłym , spokojnym głosem Adama Biedrzyckiego. Napisana została dawno temu (obserwacje autora to początek XXw) i trzeba pamiętać , że w tamtych czasach nie było wyspecjalizowanych sklepów zoologicznych, gdzie obecnie możemy kupować przeróżne gatunki zwierząt z całego świata, ani tak rozwiniętej na szeroką skalę hodowli rasowych psów i kotów, a często sposobem pozyskania sobie "domowego towarzysza i przyjaciela" było złapanie go w lesie lub wybranie z gniazda (co dzisiaj wydaje nam się zupełnym barbarzyństwem). W kontekście tego, książka, która wielu osobom może wydawać się archaiczna - staje się zupełnie zrozumiała i interesująca. Oraz w pewnym stopniu aktualna , bo przecież i dziś zdarza nam się znaleźć dzikie zwierzątko, a wtedy warto coś o nim wiedzieć, chociażby to, czy istnieją jakiekolwiek szanse na jego uratowanie i udomowienie lub wypuszczenie na wolność...Gdybym miała tę książkę określić jakimś konkretnym przymiotnikiem - słowo "przesympatyczna" wydaje mi się bardzo adekwatne. Jest lekturą lekką i przyjemną (wspaniała jako odskocznia od ciężkich historycznych i politycznych zagadnień jakimi najchętniej się "faszeruję") i niesie, w przeciwieństwie do innych pozycji, po które sięga się zazwyczaj dla rozrywki, sporą porcję wiedzy (wnikliwe obserwacje zwyczajów kawek, gołębi, niektórych ryb oraz różnych zwierząt, z którymi obecnie spotykamy się nieraz zupełnie przypadkowo),czasami szokującej - jak np. w przypadku jelonka Bambi, którego autor nazywa "krwiożerczym bydlakiem rozszarpującym brzuch dzieciom i kobietom swojego gatunku". Na pewno również zupełnie inaczej będę teraz patrzeć na niektóre gatunki zwierząt w zoo. Autor wywrócił moje wcześniejsze przekonania o 180 stopni! Nie brakuje tu również dawki humoru. Opis jak autor oszukuje obrączkowane kawki by ich nie zrazić do siebie w przyszłości jest przekomiczny i nawet w głosie lektora można w tej chwili wyczuć tłumiony śmiech - kto ciekawy niech koniecznie po tę uroczą lekturę sięgnie, polecam!

Książkę wysłuchałam w formie audiobooka czytanego miłym , spokojnym głosem Adama Biedrzyckiego. Napisana została dawno temu (obserwacje autora to początek XXw) i trzeba pamiętać , że w tamtych czasach nie było wyspecjalizowanych sklepów zoologicznych, gdzie obecnie możemy kupować przeróżne gatunki zwierząt z całego świata, ani tak rozwiniętej na szeroką skalę hodowli...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
107
31

Na półkach:

Książka wybitna, chociaż napisana dość ciężkim językiem. Nie trudnym, ale zupełnie nie przypomina współczesnych pozycji naukowych, które usiłują trochę zabawić czytelnika, a trochę zaszokować.
A Lorenz pisze po swojemu, nie dla rozgłosu. Przede wszystkim ma ogromną wiedzę i doświadczenie. Nawet jeżeli z opowieści wyłania się obraz ekscentrycznego dziwaka, to jest on całkowicie oddany nauce.
Lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników zwierząt.

Książka wybitna, chociaż napisana dość ciężkim językiem. Nie trudnym, ale zupełnie nie przypomina współczesnych pozycji naukowych, które usiłują trochę zabawić czytelnika, a trochę zaszokować.
A Lorenz pisze po swojemu, nie dla rozgłosu. Przede wszystkim ma ogromną wiedzę i doświadczenie. Nawet jeżeli z opowieści wyłania się obraz ekscentrycznego dziwaka, to jest on...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
191
191

Na półkach: ,

Oj, jak miło przeczytać dobrą, napisaną z sercem i od serca, książkę przyrodniczą. To nie wydumane na siłę "Duchowe życie zwierząt", tylko klasyczne, lecz o dziwo "czytywalne" niczym współczesne (aż nie wierzę, że ma kilkadziesiąt lat) dzieło.

Konrad Lorenz był austriackim zoologiem, ale nade wszystkim ornitologiem, nie dziwi więc, że większość opowiastek tyczy się ptaków. Świetna opisana jest jego przyjaźń z najpierw jedną, a potem stadem kawek, koegzystencja z krukiem, próba wychowania orła przedniego... O ssakach też nie zapomina - ciekawe choćby jest rozwinięcie pochodzenia współczesnych psów i różnice między tymi "od wilka" i "od szakala".

A jeśli ktoś zada sobie niewinne pytanie: kto jest bardziej agresywny wobec innego przedstawiciela swojego gatunku: gołąb czy wilk, uzyska tu pewnie dość zaskakującą odpowiedź.

Trochę może trąci myszkę (czyli idealnie w temacie) staromodne podejście do zakupu i wychowania zwierząt z podziałem na te dające lub niedające przyjemność mentalną człowiekowi, ale nie ma się co zżymać, czasy były inne, a autor jednocześnie pokazuje swą wrażliwą naturę, przestrzegając przed niewoleniem braci mniejszych.

Urocza - to chyba najbardziej trafne słowo wobec tej książki. Można się sporo dowiedzieć, a i trochę pośmiać. Dla miłośników zwierząt pozycja obowiązkowa, dla tych, którzy ich nie lubią - pozycja obowiązkowa jeszcze bardziej :)

Oj, jak miło przeczytać dobrą, napisaną z sercem i od serca, książkę przyrodniczą. To nie wydumane na siłę "Duchowe życie zwierząt", tylko klasyczne, lecz o dziwo "czytywalne" niczym współczesne (aż nie wierzę, że ma kilkadziesiąt lat) dzieło.

Konrad Lorenz był austriackim zoologiem, ale nade wszystkim ornitologiem, nie dziwi więc, że większość opowiastek tyczy się ptaków....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

340 użytkowników ma tytuł Rozmawiał z bydlątkami, ptakami i rybami na półkach głównych
  • 234
  • 101
  • 5
66 użytkowników ma tytuł Rozmawiał z bydlątkami, ptakami i rybami na półkach dodatkowych
  • 44
  • 8
  • 5
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Konrad Lorenz
Konrad Lorenz
Profesor uniwersytetu wiedeńskiego w latach 1928-1935, profesor psychologii na uniwersytecie w Królewcu (Königsberg),w 1941 roku wstąpił do armii niemieckiej, w okresie 1944 (według autobiografii Lorenza 1942)-1948 rosyjski jeniec wojenny. Towarzystwo Maxa Plancka założyło w 1950 roku w Buldern (Niemcy) instytut Lorenza zajmujący się psychologią behawioralną. W 1958 roku Lorenz przeniósł się do Instytutu Maxa Plancka Psychologii Behawioralnej w Seewiesen. W 1963 opublikował swoją najbardziej znaną książkę Das sogenannte Böse (Tak zwane zło),w której broni swojej hipotezy spiętrzenia popędów. W 1973 roku ustępuje z Instytutu Maxa Plancka, ale kontynuuje badania i publikacje w Austrii. Inne znane teksty Lorenza to Pierścień Króla Salomona i O agresji. Za odkrycia w sferze wzorców zachowań indywidualnych i społecznych Lorenz otrzymuje Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny, wspólnie z Niko Tinbergenem i Karlem von Frischem. Lorenz był przyjacielem i studentem sławnego angielskiego biologa Juliana Huxleya (wnuka Thomasa Huxleya). W ostatnich latach życia Lorenz wspierał austriacką Partię Zielonych, stając się jej symbolem – aktywnie zwalczał projekt zbudowania wielkiej elektrowni wodnej na Dunaju, w pobliżu Hainburg an der Donau, która zagrażała zniszczeniem terenów nadrzecznych wokół miejsca budowy – należących do Parku Narodowego Donau-Auen. Był jednym z najbardziej prominentnych obrońców środowiska naturalnego. Spuścizną Lorenza jest wiele artykułów opublikowanych, w większości po niemiecku, w czasopismach naukowych. Najbardziej znane są jego książki popularne (najważniejsze to Tak zwane zło i Opowiadania o zwierzętach),z których wiele zostało przetłumaczonych na język polski.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Corvus. Życie wśród ptaków Esther Woolfson
Corvus. Życie wśród ptaków
Esther Woolfson
Nie oceniaj książki po okładce. Mimo, że wygląda jak z "Pani domu", to wewnątrz kryje się jedna z najlepiej napisanych książek o ptakach, jaką do tej pory czytałem po polsku. Autorka wraz z rodziną opiekowała się m.in. gawronicą (główna bohaterka książki widoczna na okładce po lewej),sroką, wroną, licznymi gołębiami i kilkoma papugami. Książka jest właśnie owocem kilku dekad wspólnego życia ze skrzydlatymi, uważnego obserwowania i powolnego poznawania ich zwyczajów. Choć autorka nie jest ornitolożką, to opisuje tak wiele własnych doświadczeń, wzbogaconych również o sporo informacji popularnonaukowych, że dla ptasiarza-amatora (jak ja) znajdzie się tu sporo wiedzy. Dodatkowo wzbogaconych o trafne anegdoty z przeszłości (ustawy wymierzone w sroki i gawrony w średniowiecznej i nowożytnej Szkocji),a także liczne wspominki o roli ptaków w literaturze i kulturze (m.in. szpak hodowany przez Mozarta, kruczyca Trumana Capote, ale także kruki w japońskiej poezji czy wierzeniach indiańskich itd.). Spory talent pisarski, duża empatia i szczerość autorki (otwarcie przyznaje, że powinna była wypuścić gawronicę na wolność),gwarantują, że lektura nie jest stratą czasu, zachęca do refleksji i poszerza spojrzenie na świat. Przede wszystkim cieszy mnie, że książka traktuje o tych najbardziej pomijanych i pogardzanych gatunkach ptaków, jak gawrony, wrony i sroki, bo to fascynujące stworzenia.
rocombey - awatar rocombey
ocenił na811 dni temu
Płytki umysł. Jak internet wpływa na nasz mózg Nicholas Carr
Płytki umysł. Jak internet wpływa na nasz mózg
Nicholas Carr
Książka "Płytki umysł. Jak Internet wpływa na nasz mózg" to krótka, ale nasycona treścią publikacja autorstwa Nicholasa Carra. W teorii miała być pracą na temat oddziaływania Internetu na nasze myślenie, wypływająca z autorefleksji związanej z coraz trudniejszym utrzymaniem uwagi, jednak w gruncie rzeczy to raczej książka o książkach. Z pewnością nikt nie zdziwiłby się, gdyby zamiast obecnego tytułu na okładce widniało "Oda do literatury" albo "Pochwała życia czytelnika". Z tego powodu na pewno przypadnie do gustu każdemu zapalonemu połykaczowi książek. Oprócz tematu naszej ukochanej literatury, w publikacji obecna jest także pogłębiona refleksja na temat zachowań ludzkiego mózgu w obliczu postępu technologii. Autor bardzo sprawnie żongluje naukowymi danymi, jak również przykładami bliższymi przeciętnemu odbiorcy. Ostatecznie dochodzi do bardzo ciekawej konkluzji, mianowicie okazuje się, że tzw. "czytelnik" to na poziomie komórkowym ktoś zupełnie inny niż "współczesny internetowy surfer". Pozostawia nas więc z pytaniem - którym człowiekiem chcemy być. Jedyne, co miałabym publikacji do zarzucenia, to nieaktualność w pewnych aspektach. Niektóre informacje, zwłaszcza z dziedziny technologii, są zupełnie przestarzałe, a w skutek tego, stawiane hipotezy - zupełnie mylne. Szczególnie rozbawiła mnie opinia autora, gdzie kategorycznie wypowiada się przeciw czytnikom i zapewnia, że dla prawdziwych czytelników nigdy nie będzie to medium równe książce. Oczywiście te słowa przeczytałam właśnie na czytniku. Jednakże takie drobne niedociągnięcia, jak chociażby brak wiary w stworzenie kiedykolwiek sztucznej inteligencji (a wiemy dobrze, że ma się lepiej niż kiedykolwiek) należy mu wybaczyć. W końcu można być mądrym po fakcie i wróżyć z teraźniejszości, jednak te kilka lat wcześniej postawienie jakiekolwiek hipotezy musiało się równać z niemałą odwagą. Mimo kilku drobnych niedociągnięć "Płytki umysł" to wartościowa lektura, która oprócz przedstawienie historii badań na temat mózgu, rozwoju rynku literackiego i szybkiego rozrostu Internetu, z pewnością podniesie każdemu molowi książkowemu samoocenę. Kto wie, może za sprawą tej publikacji choć jeden przeciwnik literatury zostanie nawrócony.
Fanka_Gwieździsta Krystyna - awatar Fanka_Gwieździsta Krystyna
oceniła na71 rok temu
Żuk w pudełku oraz 99 innych eksperymentów myślowych Julian Baggini
Żuk w pudełku oraz 99 innych eksperymentów myślowych
Julian Baggini
Generalnie zgadzam się ze słabszymi ocenami, to nie jest żadna wybitna książka. Powiedziałbym nawet, że jest dosyć słaba. Niektóre eksperymenty myślowe czy dylematy moralne mogłyby być ciekawe ale są bardzo pobieżnie omówione i nie za bardzo tam czuć jakieś głębokie przemyślenia ;) No nie jest to forma rozkminiania dylematów filozoficznych, do której byłbym przyzwyczajony (wolę raczej coś głębszego). Ale jako czysta rozrywka do szybkiej konsumpcji książka nie byłaby może zła, jednak odsłuchałem ją zamiast przeczytać i myślę, że to był błąd - akurat tą książkę lepiej by się czytało, a tak to leciała z tematami, chwilkę się człowiek zagapi, już umknęła mu cała historia - oczywiście cofałem ale gdyby czytać, nie byłoby tych problemów... Ogólnie jednak wolę głębsze książki, ta była taka "tabloidowa"... Ale mi się nie podoba treść tej recenzji, jakoś zawile napisałem ale trudno było przekazać wprost to co myślę :D To jest po prostu tak, że jest krótko przedstawiona historia, jeszcze krócej jakieś wnioski, czasem pytanie filozoficzne. Koniec. I dalej. Brakuje mi tu najbardziej rozwinięcia tej części filozoficznych rozważań - te kilka haseł (bo tak to można nazwać) przy każdej historii to za mało, moim zdaniem zmarnowany potencjał... ...co nie znaczy że nic z niej nie wyniosę. Na temat kilku poruszonych kwestii, chciałbym coś dodać: "20. Skazana na życie": "Kto wie, czy nie oszukujemy samych siebie, traktując jako problem to, że życie jest za krótkie. Ponieważ nie mamy wpływu na jego długość, dramat jego ulotności nie jest naszą winą. Trudniej jest przyznać, że spoczywa na nas odpowiedzialność za to, jaki użytek zrobimy z przysługującego nam czasu. Być może więc zamiast: „gdybym tylko miał więcej czasu”, powinniśmy zacząć myśleć: „gdybym tylko lepiej spożytkował czas, który mam”." - skłania do przemyśleń ;) "29. Jego życie w twoich rękach": "Najistotniejsza analogia polega na tym, że aby uwolnić się od niechcianej roli maszyny podtrzymującej życie, zarówno kobieta w ciąży, jak i Dick muszą zrobić coś, co doprowadzi do śmierci zależnej od nich istoty. Z tego, jak twoim zdaniem powinien zachować się Dick, wynika więc pośrednio, co według ciebie powinna zrobić kobieta w ciąży." - w zasadzie tak: uważam że zarówno Dick jak i kobieta w ciąży powinni zrobić to co uznają za stosowne i tylko oni mogą o tym zdecydować. Mogę co najwyżej stwierdzić co ja bym zrobił na miejscu Dicka - zapewne pozostał podłączony do tego człowieka na 9 miesięcy... ale ciąża to jednak zupełnie inna sprawa :D (trudniejsza). "51. Życie w kadzi": "W jednej z niedawno opublikowanych prac sugerowano wręcz, że jest bardzo prawdopodobne, iż żyjemy w rzeczywistości wirtualnej, ale nie jako mózgi w kadzi, lecz jako sztucznie stworzona inteligencja. Zgodnie z tym rozumowaniem za jakiś czas albo my, albo jakaś inna cywilizacja z pewnością będzie w stanie stworzyć sztuczne inteligencje oraz wirtualne rzeczywistości, w których będą one mogły żyć." - ej, to mnie zaintrygowało! A może tak jest? Może to nic nadzwyczajnego, ze tworzymy sztuczną inteligencję, może my też jesteśmy sztuczną inteligencją? :P "59. Cudzymi oczami": "Gdybyś mógł spojrzeć na świat oczami innych ludzi, co byś zobaczył? To pytanie przestało być dla Cecylii czysto hipotetyczne czy metaforyczne. Właśnie wypróbowała niezwykłą U-View – Uniwersalną Sieć Wymiany Wizualnej. Pozwala ona podłączyć się do innej osoby w taki sposób, że widzi się dokładnie to co ona i tak jak ona. Dla każdego byłoby to wyjątkowe doświadczenie. Ale dla Cecylii było jeszcze bardziej zdumiewające. Kiedy bowiem popatrzyła oczami swojego przyjaciela Luke’a, cały świat jakby wywrócił się do góry nogami. Dla Luke’a pomidory były koloru, który ona uważała za niebieski. Niebo było czerwone. Banany, dojrzewając, zmieniały się z żółtych w zielone. Kiedy ludzie z firmy U-View dowiedzieli się o doświadczeniach Cecylii, poddali ją dalszym testom. Okazało się, że widzi ona świat w – jak to określili – odwróconym spektrum: każdy kolor wyglądał jak kolor dopełniający. Ale oczywiście, ponieważ różnice miały charakter regularny, gdyby nie U-View, nikt by się nigdy o tym nie dowiedział. Cecylia przecież tak jak wszyscy dookoła prawidłowo określała pomidory jako czerwone. Czy może być tak, że widzisz świat podobnie jak Cecylia? Gdybym mógł spojrzeć twoimi oczami, czy pomyślałbym, że dla ciebie zachodzące słońce jest niebieskie?" - dokładnie nad tym zastanawiałem się już w przedszkolu! :D Serio, to jedno z moich najwcześniejszych (jeśli nie w ogóle najwcześniejsze) filozoficznych przemyśleń :D W sensie, wiadomo: wszyscy nazywamy trawę zieloną, a niebo niebieskim, ale może ktoś patrząc na trawę widzi kolor, jaki ja widzę na niebie i odwrotnie? :D "67. Paradoks papadamu" - a tych rozkmin w tym "paradoksie" zupełnie nie rozumiem... zacytuję fragment: "Saskia uważała się za zwolenniczkę wielokulturowości. To znaczy, bardzo podobała jej się kulturowa różnorodność, charakterystyczna dla zróżnicowanego etnicznie społeczeństwa. Ale by ta różnorodność istniała, ludzie musieli pozostać etnicznie odrębni. Mogła cieszyć się przeskakiwaniem z jednej kultury do drugiej, tylko jeśli inni pozostawali mocno zakorzenieni w jednej. Żeby ona mogła być multikulturowa, inni musieli być monokulturowi. Ale co wtedy z jej ideą wielokulturowego społeczeństwa?" - ja też się uważam. Lecz także uważam, że jeśli jedna osoba czerpie z wielu kultur, to nie tylko społeczeństwo pozostaje wielokulturowe ale nawet pojedyncze osoby. Mam nadzieję, że wyjaśniłem :D A jeśli by kiedyś (w końcu) wszyscy się do siebie w swej multikulturowości upodobnili, to tym lepiej - jak już nie będzie multikulturowości to i ja nie będę zwolennikiem multikulturowości :D "93. Zombi": "Przyjmujemy, że inni ludzie nie są zombi, głównie dlatego, że tak jest najwygodniej. Jeśli chodzą tak jak my, mówią jak my, i mają mózgi i ciała jak my, można zakładać, że są tacy jak my pod wszystkimi istotnymi względami, w tym odczuć wewnętrznych. Byłoby to bardzo dziwne, gdyby system nerwowy, dzięki któremu mam świadomość, nie dawał jej innym. Ale właśnie w tym punkcie przykład z zombi staje się interesujący. Dlaczego mielibyśmy bowiem sądzić, że podobieństwa fizyczne wskazują na podobieństwa pod względem umysłowym? Problem ze świadomością polega właśnie na tym, że trudno wytłumaczyć, jak czysto fizyczne obiekty takie jak mózg mogą zrodzić subiektywne doświadczenia. Dlaczego pobudzenie włókien C w mózgu daje w ogóle jakieś odczucia? Jaki owo zjawisko w tkance nerwowej ma związek z doznaniem bólu? Jeśli te pytania wydają się poważne i trudno udzielić na nie zadowalającej odpowiedzi, wynikałoby z nich, że nie ma żadnej logicznej sprzeczności w wyobrażeniu sobie procesów zachodzących w mózgu, takich jak pobudzenie włókien C, bez towarzyszących temu doznań. Innymi słowy, idea zombi – ludzi pod każdym względem takich jak my, a jednak pustych wewnętrznie – jest zupełnie spójna. Zatem możliwości, że inni ludzie są takimi właśnie stworami, choć jest nieprawdopodobna, nie da się wykluczyć." - tu nie mam nic do dodania :D ale to ciekawe rozważania ;) (czytana/słuchana: 11-13.08.2025) 3/5 [6/10]
lex - awatar lex
ocenił na67 miesięcy temu

Cytaty z książki Rozmawiał z bydlątkami, ptakami i rybami

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Rozmawiał z bydlątkami, ptakami i rybami