Mała Dorrit t. I

Okładka książki Mała Dorrit t. I autora Charles Dickens, 8307009057
Okładka książki Mała Dorrit t. I
Charles Dickens Wydawnictwo: Czytelnik klasyka
500 str. 8 godz. 20 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Little Dorrit
Data wydania:
1983-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1983-01-01
Liczba stron:
500
Czas czytania
8 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
8307009057
Tłumacz:
Wacława Komornicka
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mała Dorrit t. I w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Mała Dorrit t. I



książek na półce przeczytane 1741 napisanych opinii 381

Oceny książki Mała Dorrit t. I

Średnia ocen
7,6 / 10
70 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Mała Dorrit t. I

avatar
2
2

Na półkach:

W swoim stylu jednocześnie odsłuchiwałem audiobooka i czytałem tekst zsynchronizowane tłumaczeniem Wacławy Komarnickiej. 70 rozdziałów podzielone na dwa tomy / dwa etapy życia Dorritów. Akcja rozpoczyna się w roku 1826, a głównym jej miejscem jest więzienie dla dłużników-bankrutów zwane Marshalsea w Londynie które według wiki trwało w latach 1373-1842. Dickens zaczynając powieść w 1855 wspomina o nim jako już nieistniejącym. Specyfika więzienia jest taka że dłużnicy mogą zamieszkiwać tam wraz z rodzinami. Tak trafia tam małżeństwo Dorritów z dwójką małych dzieci i jednym dzieckiem w „drodze” tytułową Małą Dorrit która tam się rodzi zostając ochrzczona Dzieckiem Marshalsea. Akcja rozpoczyna się gdy ma 22 lata, a więc tyle lat rodzina mieszka w więzieniu. Członkowie rodziny dłużnika mogą opuszczać mury bez ograniczeń choćby w celach zarobkowych. Na noc więzienie jest zamykane przez dozorcę obecnego w ciągu dnia.
Nie spotkałem się jeszcze nigdy w książkach ze sposobem zobaczenia/poznania głównej bohaterki tj. tutaj Małej Dorrit przez głównego bohatera Artura Clennama, który ją widzi pierwszy raz w pewnym miejscu a my o tym nie wiemy do momentu gdy się o to pyta później kilka kartek dalej służącej. Niezwykłe! A sam Artur powraca do Londynu po 20 latach prowadzeniu interesów z ojcem w Chinach. Ojciec umiera więc nie ma kto go dłużej odciągać od ojczyzny. Tyle celem wyjaśnienia podstaw.
Czytając kilka poniższych opinii muszę się z nimi nie zgodzić. Są osoby które nie do końca są czarno białe jak William, Fanny, Tattycoram, Janek Chivery ze swoimi nastrojami, Cygan Pancks ze swoją pracą. Odnośnie zarzutu iż brak wzmianki o złożonych pieniądzach przez Artura i Williama, otóż taka wzmianka była. William bezpośrednio o to pytał się pana Merdlea a Artur Pancksa.
Wcześniej czytałem Oliwiera i mi się mniej podobał językowo (pisany prawie 20 lat wcześniej) i zbyt częstym zbiegiem okoliczności. Podsumowując książka ma pewne dłużyzny, w drugiej części autor bardziej skupia się na innych oraz przenosi główny teren akcji przez co powieść trochę traci.
Główni bohaterowie są celowo bezbarwni i przez to przewidywalni co nie przeszkadza w ich mocnym lubieniu. Do najciekawszych barwnych postaci zaliczam Williama i Fanny Dorrit (ojciec i siostra Małej Dorrit),Florę Casby (dawna miłość Artura),Cygana Pancksa, Rigauda/Blandoisa z jego „Do stu piorunów! Niecierpliwość leży w moim charakterze!”.
Przedstawiona postać głównej bohaterki oddanej swemu humorzastemu dumnemu ojcu, obowiązku pracy celem utrzymania rodziny, nie znającej i nie pragnącej żadnych przyjemności z życia, i jej jedyną rozrywką - patrzeniem o zmierzchu ze swego okna na poddaszu na okalające szczyty murów więzienia sprawia że postać głównej bohaterki zapada ckliwie w pamięć.
Dickens i tą książką udowadnia swą wielkość i wspaniałe pióro do którego na pewno trzeba dojrzeć aby to docenić.

W swoim stylu jednocześnie odsłuchiwałem audiobooka i czytałem tekst zsynchronizowane tłumaczeniem Wacławy Komarnickiej. 70 rozdziałów podzielone na dwa tomy / dwa etapy życia Dorritów. Akcja rozpoczyna się w roku 1826, a głównym jej miejscem jest więzienie dla dłużników-bankrutów zwane Marshalsea w Londynie które według wiki trwało w latach 1373-1842. Dickens zaczynając...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1570
1329

Na półkach: , , , , ,

Czy ja przypadkiem nie zaczynam przekonywać się do Dickensa? Albo, przypadkiem, przestałam być dla niego taka surowa? I zaczynam powoli lubić tego autora.
"Mała Dorrit" podobała mi się Była, jak na Dickensa, nawet lekka, i słuchałam tej opowieści z zainteresowaniem. Przymknęłam nawet oko na manierę Dickensa, gdzie dobrzy bohaterowie są bez skazy, a źli wręcz emanują negatywnymi cechami, i po prosto oddałam się tej historii. Muszę przyznać, że autor wiedział, jak zainteresować czytelnika, nawet jak czasem trafiały się dłużyzny, i kilka razy zaskoczyły mnie niespodzianki fabularne. Nie wiedzieć czemu, spodziewałam się smutnego zakończenia, ale w baśni Dickensa musi być wszystko na swoim miejscu.
"Mała Dorrit" jest warta przeczytania, ale i tak nie przebiła rewelacyjnej "Opowieści o dwóch miastach". A ja chyba idę dalej w swoją podróż z twórczością Dickensa, którego kiedyś nie znosiłam, a dziś odkrywam na nowo.

Czy ja przypadkiem nie zaczynam przekonywać się do Dickensa? Albo, przypadkiem, przestałam być dla niego taka surowa? I zaczynam powoli lubić tego autora.
"Mała Dorrit" podobała mi się Była, jak na Dickensa, nawet lekka, i słuchałam tej opowieści z zainteresowaniem. Przymknęłam nawet oko na manierę Dickensa, gdzie dobrzy bohaterowie są bez skazy, a źli wręcz emanują...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
921
644

Na półkach: , , ,

Miło się ją czytało, ale właściwie mnie nie porwała, Dickens ma dużo lepsze powieści.

Miło się ją czytało, ale właściwie mnie nie porwała, Dickens ma dużo lepsze powieści.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1646 użytkowników ma tytuł Mała Dorrit t. I na półkach głównych
  • 958
  • 677
  • 11
322 użytkowników ma tytuł Mała Dorrit t. I na półkach dodatkowych
  • 218
  • 33
  • 27
  • 17
  • 10
  • 9
  • 8

Inne książki autora

Okładka książki Oliver Twist David Cerqueira, Philippe Chanoinat, Charles Dickens
Ocena 7,0
Oliver Twist David Cerqueira, Philippe Chanoinat, Charles Dickens
Okładka książki Świąteczne opowieści Louisa May Alcott, Hans Christian Andersen, Jane Austen, Charles Dickens, E.T.A. Hoffmann, Selma Legerlöf, Lucy Maud Montgomery, Władysław Stanisław Reymont
Ocena 8,2
Świąteczne opowieści Louisa May Alcott, Hans Christian Andersen, Jane Austen, Charles Dickens, E.T.A. Hoffmann, Selma Legerlöf, Lucy Maud Montgomery, Władysław Stanisław Reymont
Okładka książki Mała opowieść wigilijna Charles Dickens, Joe Sutphin
Ocena 9,5
Mała opowieść wigilijna Charles Dickens, Joe Sutphin
Okładka książki Opowieść wigilijna. Lektura z opracowaniem Charles Dickens, Baba od polskiego
Ocena 7,0
Opowieść wigilijna. Lektura z opracowaniem Charles Dickens, Baba od polskiego
Charles Dickens
Charles Dickens
Angielski powieściopisarz. Uznawany za najwybitniejszego przedstawiciela powieści społeczno-obyczajowej w drugiej połowie XIX w. w Anglii. Był synem urzędnika admiralicji. Jego ojciec został w 1824 roku uwięziony za długi, przez co rodzina popadła w nędzę. Dickens musiał wówczas podjąć pracę zarobkową, początkowo w fabryce pasty do butów, a później jako urzędnik sądowy. Zdobył pewne wykształcenie i w 1832 roku zaczął pracować jako sprawozdawca parlamentarny oraz dziennikarz w londyńskich dziennikach liberalno-reformatorskich. W tym okresie zaczął pisać pierwsze, publikowane w czasopismach, szkice, wydane jako Szkice Boza (Sketches by Boz 1836, wydanie polskie 1955). Po sukcesie Klubu Pickwicka zajął się przede wszystkim twórczością literacką. Dickens odwiedził Amerykę dwa razy – w latach 1842 i 1868. 9 czerwca 1865 roku, wracając z Paryża wraz z Ellen Ternan przeżył katastrofę kolejową w Staplehurst. Siedem pierwszych wagonów spadło z żelaznego mostu, który był wówczas w naprawie. Jedynym wagonem, który pozostał na torze, był wagon pierwszej klasy, którym podróżował Dickens. Opuszczając wagon, zorientował się, że zostawił w nim rękopis powieści „Nasz wspólny przyjaciel” i wrócił po niego. Doświadczenie z tragedii w Staplehurst oraz informacje o katastrofie w tunelu Clayton wykorzystał później, pisząc opowiadanie „The Signal-Man”. 18 kwietnia 1869 roku w Chester, podczas podróży z odczytami po Anglii, Szkocji i Irlandii, Dickens dostał pierwszego udaru mózgu. 22 kwietnia 1869 roku zemdlał w Preston i lekarz nakazał mu przerwać podróż. Drugiego udaru Dickens doświadczył 8 czerwca 1870 roku w swoim domu w Gads Hill Place, po całodziennej pracy nad powieścią „Tajemnica Edwina Drooda”. Nie odzyskał przytomności i zmarł następnego dnia. W licznych powieściach dał wyraz wrażliwości na niesprawiedliwość, krzywdę społeczną i bezduszność praw wobec ludzi ubogich. Realistyczny i drobiazgowy opis środowisk społecznych (mieszczańskich, biedoty miejskiej) zespalał z romantyczną atmosferą baśniowości i liryzmem. Stał się kronikarzem życia ówczesnego Londynu. Często utrwalał postacie dziwaków i ekscentryków o rysach karykaturalno-groteskowych. Dickens operował szeroką skalą humoru, często o zabarwieniu satyrycznym.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Powrót na wrzosowisko Thomas Hardy
Powrót na wrzosowisko
Thomas Hardy
Lubicie seriale? Ha! Każdy lubi. Ale cofnijmy się w czasie: wyobraźcie sobie czasy sprzed platform streamingowych. Ok, pójdźmy o krok dalej (telewizja?),jeszcze dalej (radio?),jeszcze mały kroczek: tak, mamy powieści w odcinkach. Jeśli już podróżujemy, to idźmy na całość i przenieśmy się do Wielkiej Brytanii drugiej połowy XIX wieku. W Wasze ręce trafia londyński magazyn ilustrowany Belgravia, w którym za cenę jednego szylinga przeczytacie najnowsze powieści w odcinkach, wiersze i obejrzeć niezwykle realistyczne grawiury nawiązujące do treści. Jest pomiędzy 9 stycznia i 19 grudnia 1878 roku. Siadacie po południu przy kominku, a może jeszcze przy dziennym świetle, by nie psuć oczu i zaczynacie kolejny odcinek Powrotu na wrzosowisko, licząc, że ta historia porwie Was równie mocno, jak poprzednia powieść (Z dala od zgiełku tłumu) wybijającego się na tle innych Wiktorian, Thomasa Hardy’ego. Czy w porywach romantycznych uczuć czujecie się jak Eustachia, błąkająca się niczym duch na wrzosowiskach Egdonu, czy bliżej Wam do pokornej Tomasiny? W skrytości serca kochacie się w przystojnym Damonie, czy prawym, lecz zafarbowanym na czerwono ochrą, którą handluje, Diggorym Vennie? Magazyn trzeba zwrócić za kilka dni do wypożyczalni, ale nie chcecie się z nim rozstać i czytacie odcinek raz jeszcze, by wrył się dobrze w pamięć, a szczegóły intrygi nie wyparowały w nawale prac i obowiązków dnia codziennego. W nadziei na wydanie książkowe, spekulujecie, co autor doda, bo wiadomo, że wersja puszczona do druku jest uładzona, a praktyka taka nazwana od nazwiska Thomasa Bowdlera to bowdlerisation (Thomas Hardy nieraz sięgnie po ten rodzaj mitygowania moralnego swoich bohaterów). Autor określił swoje powieści jako opowiadające o ludziach i środowisku, w którym żyją (novels of character and environment). Utarte przez lata zwyczaje i sposoby myślenia zostają “skażone” nowymi ideami z zewnątrz prowadzącymi do tragedii, a grecki chór złożony z przedstawicieli lokalnej społeczności potęguje przeczucie dramatycznego końca. Co ciekawe, Hardy zaplanował inny koniec dla dwojga swoich bohaterów [uwaga, spojler!]: Tomasina miała pozostać wdową, a Diggory odjechać, zaprzęgając swoje kuce do wozu z ochrą, przez naciski czytelników połączył bohaterów na dobre i na złe.
Molly_Whelan - awatar Molly_Whelan
ocenił na825 dni temu
Więzy miłości. Juda nieznany Thomas Hardy
Więzy miłości. Juda nieznany
Thomas Hardy
Juda nieznany jest jedną z najbardziej pesymistycznych powieści, jakie czytałam. Co jednak sprawiło, że po całych dwudziestu latach sięgnęłam po tę powieść ponownie? Wielokrotnie wspominałam o pięknie języka, którym posługuje się Thomas Hardy. Jego dojrzałe kreślenie charakterów, łamanie tabu, na przekór wiktoriańskim obrońcom moralności, faworyzującym dziewczęcy rumieniec nad krytykę fałszywej moralności. Wreszcie, kronika zapomnianego świata, z własnym folklorem, topografią i miejscowymi anegdotkami. Spotkanie z Hardym to dla mnie także próba zajrzenia w głąb duszy artysty, ponieważ wiele z postaci nakreślonych jego piórem posiada cechy, przeżycia i myśli samego autora. Powieść wydana w 1895 roku zyskała miano kontrowersyjnej, a pisarz musiał borykać się z falą krytyki ze strony pruderyjnego społeczeństwa. Hardy, którego poczytne powieści zyskiwały na znaczeniu na arenie realistycznej literatury końca wieku, wsadzał raz po raz kij w mrowisko, obdarzając swoich bohaterów intymnością, rozumem i własną wolą. Całość, jak w przypadku Tess, okraszona dużą dozą pesymizmu i fatalizmu, sprawia wrażenie wręcz greckiej tragedii. Juda nieznany jest powieścią nie tylko o związku chimerycznej i szalenie inteligentnej Sue z tytułowym bohaterem, ambitnym kamieniarzem aspirującym do świata nauki. To opowieść o bezkompromisowym poszukiwaniu szczęścia osobistego, za cenę ostracyzmu społecznego, a także krytyka nieprzenikających się warstw społecznych, zastanych obowiązujących normach i prawach. W przedmowie Hardy pisze: "Nie sądzę, aby cokolwiek mogło wywołać oburzenie czytelnika w powieści przeznaczonej dla dorosłych, która podkreśla tragizm niespełnionych zamierzeń i w prosty sposób mówi o szarpaninie i namiętnościach, o szyderstwie i klęskach towarzyszących najsilniejszej z namiętności ludzkich, o śmiertelnej walce między ciałem i duchem".
Molly_Whelan - awatar Molly_Whelan
ocenił na925 dni temu
Naszyjnik królowej (edycja kolekcjonerska) Aleksander Dumas
Naszyjnik królowej (edycja kolekcjonerska)
Aleksander Dumas
Absolutny must-read dla miłośników Dumasa. Drugi tom cyklu "Pamiętników lekarza", trzymający w napięciu i dostarczający niezmiennie, jak to bywa w przypadku powieści tego francuskiego mistrza, wielkich emocji i wrażeń, od samego początku do wyjątkowo poruszającego końca. Czasy panowania Ludwika XVI i Marii Antoniny, opisane z właściwą pisarzowi finezją, sylwetki bohaterów odmalowane niesamowicie realistycznie, nawiązania do historii, ciekawy wątek mistycyzmu, przepowiadania przyszłości i niemożności ucieczki przed przeznaczeniem... Sam tytułowy "naszyjnik" budzi niemałe emocje, gdyż to od momentu wprowadzenia go do fabuły, akcja nabiera rozpędu i pozostawia czytelnika w oczekiwaniu kolejnych niespodziewanych zdarzeń, intryg, a może i skandali. Czarny charakter powieści, Joanna Walezjuszka, która od pozycji zapomnianej i zubożałej hrabiny stopniowo wspina się na szczeblach drabiny społecznej niemal na sam szczyt, stając się powierniczką tajemnic królowej francuskiej. Kardynał de Rohan, hrabia de Charny, Andrea i Filip de Taverney- wszystkie te postacie zostały literacko rozpisane przez Dumasa w sposób mistrzowski. Książka z racji swojej wielowątkowości pozwala całkowicie zapomnieć o otaczającej rzeczywistości i wprost zatopić się w czasy XVIII-wiecznej Francji, na czas niedługi przed wybuchem rewolucji. Co ciekawe historia opisana przez Dumasa jest wzorowana na wydarzeniach prawdziwych, co czyni tę opowieść jeszcze bardziej zajmującą. Przebiegłość hrabiny de la Motte, wykorzystanie w jej niecnych zabiegach biednej Oliwii, łudząco podobnej do Marii Antoniny, pojawienie się nietuzinkowego Józefa Balsamo, tym razem tytułującego się hrabim Cagliostro, o umiejętnościach wprost "czarnoksięskich"... wszystko to czyni "Naszyjnik królowej" powieścią ponadczasową, angażującą czytelnika w pełni i stale pozostawiającą go z niegasnącym w głowie pytaniem: "co jeszcze się wydarzy?". Nie jest to może lektura kalibru "Hrabiego Monte Christo", mimo to polecam ją wiernym czytelnikom autora i wszystkim tym, którzy fascynują się historią oświeceniowej Francji na krok przed wybuchem wielkiej rewolucji.
Viktoria - awatar Viktoria
oceniła na78 miesięcy temu
Nowoczesna komedia t. II John Galsworthy
Nowoczesna komedia t. II
John Galsworthy
"A czas wciąż idzie naprzód - Big Ben wieści nielitościwie jego zwycięski marsz: bezrobocie wzrasta, handel upada, kryzys przemysłowy narasta i dojrzewa, nadziei - coraz mniej!" W tych trudnych dla wielu ludzi czasach lat dwudziestych w Anglii, znani czytelnikom z poprzedniej części "Nowoczesnej komedii" oraz z "Sagi rodu Forsyte'ów" bohaterowie będą żyli, ale dla nich nie będzie to zły czas pod względem materialnym. W ich życiu wiele się wydarzy i przeżyją chwile niepokojów, smutku, radości. Pojawią się nowi, świetnie wykreowani przez autora i wprowadzeni do fabuły bohaterowie, którzy w żywotach Soamesa, Fleur lub Michała namieszają pozytywnie lub negatywnie. Zrobi się jeszcze ciekawiej niż w tomie pierwszym. Tom drugi "Nowoczesnej komedii" składa się z tzw. "Interludium" pt. "Milczące zaloty" oraz Księgi II pt. "Srebrna łyżka". Księga podzielona została na trzy części (z części trzeciej pochodzi cytat rozpoczynający tę opinie),a każda z części składa się numerowanych i posiadających własne tytuły rozdziałów (czternastu - część pierwsza lub z dwunastu - części druga i trzecia). Czy był tu jakiś rozdział słabszy, nudniejszy, bardziej niedopracowany? Nie, zdecydowanie takiego nie mogę wskazać, każdy z rozdziałów zasługuje na pochwały, a cała książka w moim odczuciu zasługuje na miano dzieła wybitnego. Nie będzie zaskoczeniem, że już ściągnąłem z półki tom trzeci "Nowoczesnej komedii" z zamiarem niezwłocznego jej przeczytania. Tom drugi okazał się jeszcze lepszy niż pierwszy i mam nadzieję, że tom trzeci ten wysoki poziom ogólny utrzyma. Lekturę trzeciego tomu czas zacząć. Niezwłocznie. Czynie to z przyjemnością, a tom drugi stanowi więcej niż rewelacyjną rekomendację i zachętę, by przeczytać ostatni tom tej pasjonującej trylogii.
Jarosław Wiśniewski - awatar Jarosław Wiśniewski
ocenił na91 rok temu
Ascanio Aleksander Dumas
Ascanio
Aleksander Dumas
Główny bohater, młody włoski rzeźbiarz Ascanio, przyjeżdża do Paryża, żeby pracować u boku swego mistrza Celliniego. Szybko jednak zostaje wciągnięty w wir namiętności, zazdrości i politycznych machinacji. Centralnym punktem fabuły jest trudna do urzeczywistnienia miłość, do nadobnej córki paryskiego urzędnika. Ascanio to powieść, w której Dumas najśmielej jak na swoje czasy igra z erotyką i rozpustą francuskiego dworu Franciszka I – robi to przez gęstą sieć aluzji, podtekstów i zmysłowych opisów, które w latach 1840. musiały szokować, a dziś nadal dają wyraźny posmak renesansowego libertynizmu. Niestety sama fabuła główna jest zbyt ckliwa i rozciągnięta, żeby całość naprawdę eksplodowała. Kilka dialogów między Franciszkiem I a damami dworu (lub między samym Franciszkiem a Benvenutem) jest na granicy ówczesnej cenzury – aluzje do łoża, do „sztuki rzeźbiarskiej w sypialni”, do „rzeźbienia w marmurze żywym” są tak gęste, że nawet dzisiejszy czytelnik wyłapuje je bez problemu. Dumas bardzo lubi kontrast: z jednej strony pobożny Cellini i jego ascetyczna pracownia, z drugiej – francuski dwór, na którym cnota jest co najwyżej kostiumem zakładanym na oficjalne audiencje. Sceny na francuskim dworze (wspomnienia, opowieści przy kominku) są pisane językiem, który wprost kipi zmysłowością. Dumas nie opisuje niczego wprost, ale buduje atmosferę permanentnego podtekstu: dotyk dłoni na ramieniu, długie spojrzenia, nagłe milczenie po dwuznacznym żarcie. 7/10 – solidna, klimatyczna powieść historyczno-obyczajowa z renesansowym tłem, ale bez tej iskry, która sprawia, że chce się czytać do trzeciej w nocy. Miłośnicy Dumasa i tak pewnie przeczytają z przyjemnością. Pozostali mogą spokojnie odpuścić.
Janszklanko - awatar Janszklanko
ocenił na72 miesiące temu

Cytaty z książki Mała Dorrit t. I

Więcej
Charles Dickens Maleńka Dorrit Zobacz więcej
Charles Dickens Mała Dorrit Zobacz więcej
Charles Dickens Maleńka Dorrit Zobacz więcej
Więcej