Batman: przysięga zza grobu

Okładka książki Batman: przysięga zza grobu autora Neal Adams, Sal Amendola, Vin Amendola, Steve Englehart, Dennis O'Neil, Len Wein, Marv Wolfman,
Okładka książki Batman: przysięga zza grobu
Dennis O'NeilLen Wein Wydawnictwo: Titan Books komiksy
96 str. 1 godz. 36 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Batman: Vow from the Grave
Data wydania:
1989-08-01
Data 1. wyd. pol.:
1989-08-01
Liczba stron:
96
Czas czytania
1 godz. 36 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Zbigniew Miłuński
Średnia ocen

5,7 5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Batman: przysięga zza grobu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Batman: przysięga zza grobu

Średnia ocen
5,7 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Batman: przysięga zza grobu

avatar
303
2

Na półkach: ,

Graficznie: arcydzieło.
Fabularnie: niestety słabo.
Plusem dużym jest to, że w "Przysiędze zza grobu" Batmanowi towarzyszą uzasadnione emocje takie jak strach, troska, obłęd, gniew.

Graficznie: arcydzieło.
Fabularnie: niestety słabo.
Plusem dużym jest to, że w "Przysiędze zza grobu" Batmanowi towarzyszą uzasadnione emocje takie jak strach, troska, obłęd, gniew.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1297
599

Na półkach:

Cóż z tego, że fabuły kuleją, ten komiks to graficzne arcydzieło. Ale także wydawnicze, edytorskie cacko (ciekawie wykonana okładka, ciekawy papier, a nawet liternictwo).

Cóż z tego, że fabuły kuleją, ten komiks to graficzne arcydzieło. Ale także wydawnicze, edytorskie cacko (ciekawie wykonana okładka, ciekawy papier, a nawet liternictwo).

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2335
1611

Na półkach: ,

Pierwszym skojarzeniem z polskim wydawcą komiksów o Batmanie w latach 90. jest wydawnictwo TM-Semic. Jednakże w 1991 r. również wydawnictwo Beta Books postanowiło wydać album komiksowy z udziałem tego bohatera. Czy dorównuje on najlepszym historiom z serii regularnej?

Najpierw parę słów o samej jakości wydania. Album jest zbiorem pięciu czarno-białych historii z lat 70. Same opowieści poprzedzają krótkie notki o autorach, a także wstęp Jonathana Rossa, krytyka filmowego. Bardzo podobało mi się umieszczenie tego typu informacji – sprawia, że czytelnik może więcej się dowiedzieć o danych twórcach i dostaje coś więcej niż tylko komiks. Wstęp też jest bardzo klimatyczny i wyjaśnia trochę jak zmieniał się Batman na przestrzeni czasu i dlaczego warto cenić wersję z lat 70. Niestety brakuje danych na temat tego, którzy twórcy stworzyli daną historię, a także tego w jakim numerach były oryginalnie publikowane. Jest to spore niedopatrzenie, które jednak również wydawnictwo TM Semic popełniało na początku swojej działalności.

Tom otwiera historia „Duch zabójczych niebios”. Tutaj Batman prowadzi śledztwo w sprawie śmierci aktora na planie filmu o I wojnie światowej. Podobał mi się zabieg, że czytelnik razem z bohaterem ma tyle samo danych i może wspólnie dojść do rozwiązania zagadki. Niestety jest to też minus, bo tożsamość sprawcy jest bardzo oczywista, a jego motywacja dosyć banalna i popełnia częsty błąd złoczyńców. Na szczęście rysunki Neala Adamsa ratują całość. Są bardzo dokładne i świetnie oddają emocje postaci. Podobało mi się też jak widowiskowo przedstawia tu też podniebne walki dawnych samolotów. Ciekawym motywem jest też to, że maska pilota bardzo przypomina maskę Batmana.

W drugiej opowieści czyli „Nocy żniwiarza” w okolicy grasuje tajemniczy morderca przebrany za stereotypowe wyobrażenie Śmierci, więc tylko Batman może go powstrzymać. Podobnie jak w poprzedniej historii, tutaj również tożsamość sprawcy nie zaskakuje. Jego motywacja jest jednak o wiele bardziej interesująca, a zakończenie jego wątku niemal poetyckie. Wplecenie w to motywów z II wojny światowej wprowadza mylne tropy i bardziej urozmaica akcję. Tym razem Neal Adams rysuje zdecydowanie mniej dokładnie. Czasami ciężko przez to odróżnić postacie od siebie. Jednakże duży plus za dodanie pewnych smaczków w postaci balu maskowego z osobami przebranymi za postacie z komiksów Marvela.

Trzecia historia czyli „Dom, który przeraził Batmana” początkowo zapowiada się na horror. Mściciel z Gotham jest uwięziony w domu, gdzie jest świadkiem bardzo niepokojących wizji. Pomysł jest bardzo obiecujący i wciąga czytelnika w chęć odkrycia tajemnicy. Niestety zdecydowanie zbyt szybko zostają wyłożone wszystkie karty na stół, a całość zamienia się w jedną wielką nawalankę. Szkoda, że Neal Adams nie miał tu większej okazji do popisania się bardziej szalonymi motywami.

Następna opowieść to tytułowa „Przysięga zza grobu”. Batman w pogoni za mordercą trafia do domku na prowincji zamieszkanego przez dawnych cyrkowców. Na miejscu będzie musiał rozwikłać inną zagadkę. Jest to bardzo dobrze poprowadzona intryga kryminalna, gdzie podobnie jak w pierwszej historii czytelnik może prowadzić śledztwo razem z bohaterem. Niestety po raz kolejny też motywacja sprawcy rozczarowuje. Ciekawostką może być, że historia ta była inspiracją dla jednego z odcinków serialu animowanego „Batman – The Animated Series”. Tutaj Neal Adams ukazuje pełnię swojego talentu artystycznego, chociaż można było ukazać bardziej widowiskowych cyrkowców.

Ostatnią historią jest „Noc tropiciela”. Fabuła nie jest tu specjalnie skomplikowana – Batman ściga przestępców, którzy napadli na bank. Nie ma tu żadnej intrygi i jest to głównie pokaz skuteczności bohatera. Przewija się tu jednak interesujący motyw zestawienia obecnych wydarzeń ze śmiercią rodziców Bruce’a Wayne’a. Również zaskakująco poruszające są ostatnie strony. Wyjątkowo za rysunki odpowiadają tutaj Vin i Sal Amendola. Dobrze wychodzą im sceny akcji, które są bardzo dynamiczne, ale w bardziej spokojnych momentach uwidacznia się brak szczegółowości.

Niestety historie z lat 70. nie robią już specjalnie wrażenia. Mają dosyć podobne fabuły, które często nie są zbyt pomysłowe. Bronią się głównie warstwą graficzną i paroma interesującymi pomysłami. Głównie dla osób ciekawych jak kiedyś wyglądały komiksy z Batmanem.

Pierwszym skojarzeniem z polskim wydawcą komiksów o Batmanie w latach 90. jest wydawnictwo TM-Semic. Jednakże w 1991 r. również wydawnictwo Beta Books postanowiło wydać album komiksowy z udziałem tego bohatera. Czy dorównuje on najlepszym historiom z serii regularnej?

Najpierw parę słów o samej jakości wydania. Album jest zbiorem pięciu czarno-białych historii z lat 70....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

53 użytkowników ma tytuł Batman: przysięga zza grobu na półkach głównych
  • 43
  • 10
26 użytkowników ma tytuł Batman: przysięga zza grobu na półkach dodatkowych
  • 10
  • 4
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Amazing Spider-Man Epic Collection. Spider-Man: Threat or Menace? Frank Miller, Dennis O'Neil, John Romita Jr.
Ocena 0,0
Amazing Spider-Man Epic Collection. Spider-Man: Threat or Menace? Frank Miller, Dennis O'Neil, John Romita Jr.
Okładka książki Batman. Ziemia niczyja. Ostatnia gra (Tom 7) Jim Balent, Chuck Dixon, Dale Eaglesham, Dennis O'Neil, Greg Rucka
Ocena 7,4
Batman. Ziemia niczyja. Ostatnia gra (Tom 7) Jim Balent, Chuck Dixon, Dale Eaglesham, Dennis O'Neil, Greg Rucka
Okładka książki Joker: Na swoim Neal Adams, Ernie Chan, José Luis García-López, Elliot S. Maggin, Irv Novick, Dennis O'Neil, Martin Pasko
Ocena 6,1
Joker: Na swoim Neal Adams, Ernie Chan, José Luis García-López, Elliot S. Maggin, Irv Novick, Dennis O'Neil, Martin Pasko
Okładka książki Batman. Ziemia niczyja. Owoce ziemi (Tom 5) Chuck Dixon, Staz Johnson, Dan Jurgens, Scott McDaniel, Dennis O'Neil, Greg Rucka
Ocena 6,4
Batman. Ziemia niczyja. Owoce ziemi (Tom 5) Chuck Dixon, Staz Johnson, Dan Jurgens, Scott McDaniel, Dennis O'Neil, Greg Rucka
Okładka książki Batman: Ziemia Niczyja. Nowe zasady (Tom 4) Dale Eaglesham, Bob Gale, Alex Maleev, Dennis O'Neil, Roger Robinson, Greg Rucka
Ocena 7,0
Batman: Ziemia Niczyja. Nowe zasady (Tom 4) Dale Eaglesham, Bob Gale, Alex Maleev, Dennis O'Neil, Roger Robinson, Greg Rucka
Okładka książki Daredevil 4 (1966) Gene Colan, Stan Lee, Dennis O'Neil, John Romita Sr.
Ocena 6,8
Daredevil 4 (1966) Gene Colan, Stan Lee, Dennis O'Neil, John Romita Sr.
Okładka książki The Question Omnibus vol. 2 Denys Cowan, Dennis O'Neil
Ocena 0,0
The Question Omnibus vol. 2 Denys Cowan, Dennis O'Neil
Dennis O'Neil
Dennis O'Neil
Scenarzysta i edytor komiksowy, pracujący zarówno dla Marvela jak i DC. W latach 60. i 70. zrewitalizował postaci Green Arrowa oraz Batmana. Jako jeden z pierwszych twórców poruszał w swoich historiach kwestie problemów społecznych i politycznych, jak bieda, rasizm czy uzależnienie od narkotyków. Jako edytor przez wiele lat prowadził ponad dziesięć serii poświęconych Batmanowi oraz jego towarzyszom.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Batman: Miecz Azraela Dennis O'Neil
Batman: Miecz Azraela
Dennis O'Neil Joe Quesada Kevin Nowlan
Gdybym miał na szybko wymienić dwa komiksy które najbardziej mi utkwiły w pamięci ze starych czasów, to byłyby to Daredevill Franka Millera i właśnie "Sword of Azrael" Dennis O'Neila i Joe Quesady, i dlatego niemal z radością powróciłem do tego wydawnictwa. I cóż, mimo że od pierwszej lektury tego komiksu minęło już prawie 30 lat, to jestem usatysfakcjonowany. Komiks, co prawda, nie zrobił już na mnie takiego wrażenia jak wiele lat temu, ale wciąż czytałem go z dużą przyjemnością. Pozornie nie jest to jakaś wybitna i skomplikowana historia. Jest to opowieść o początkach Jean Paula Valleya Jr. jako Azraela i jego spotkaniu z Brucem Waynem. Opowieść jest pełna akcji i mistycyzmu, a opowieść nie jest skomplikowana, ale to co wyróżnia ten komiks to nastrój, kadry i kreska Joe Quesady. Wizualnie ten komiks jest śliczny, kadry bardzo sensowne a historia opowiedziana ciekawie i co ważne, realistycznie. Nie doszukałem się tu żadnych błędów w przedstawionej historii, wszystko jest sensowne i spójne. Przed ponowną lekturą tego zeszytu spodziewałem się że będzie to ocena 9/10, ale ocena "świetna" to byłoby chyba troszkę za dużo, biorąc pod uwagę fabułę tego zeszytu, która aż tak wybitna nie jest. "Daredevill" Millera przestawił genezę postaci lepiej i zdaje się być lepszym komiksem, ale Miecz Azraela na pewno jest pozycją bardzo dobrą i z czystym sumieniem mogę go polecić jako jedną z najciekawszych pozycji do przeczytania. Tym bardziej że to właśnie Jean Paul Valley zaczął odgrywać główną rolę w Knighquest, za które zabiorę się już wkrótce.
mika_el - awatar mika_el
ocenił na82 lata temu
Batman/Judge Dredd: Sąd nad Gotham Simon Bisley
Batman/Judge Dredd: Sąd nad Gotham
Simon Bisley Alan Grant John Wagner
W Gotham zjawia się Judge Death, gdzie natychmiast zaczyna zabijać każdego, kto się napatoczy. Powstrzymuje go Batman i przypadkiem przenosi się do Mega-City I. Tam wdaje się w bójkę z Sędzią Dreddem a następnie wraz telepatką Judge Anderson wraca do Gotham. W jego mieście tymczasem Judge Death znalazł sobie nowe ciało i nawiązał współpracę z mistrzem strachu Scarecrow. Ścigając zarówno Judge Death jak i Batmana do Gotham przybywa także Judge Dredd. Każdy z bohaterów jest mniej lub bardziej odmóżdżony i działa tylko dla zasady. Judge Death zabija jak leci, Paskudna Maszyna uderza każdego z główki, Judge Dredd chce każdego aresztować. Ich wypowiedzi są równie prymitywne jak zachowania. Opowieść niczym nie zaskakuje i trudno się przy niej dobrze bawić, jeśli ma się choćby najmniejsze wymagania. Zupełnie inaczej prezentuje się warstwa ilustracyjna, która podnosi wartość komiksu o kilka poziomów. Bisley to artysta oryginalny i jest tutaj w dobrej formie (choć nie każdemu jego styl może się podobać). Eksperymentuje z bryłą i konturem nadając postaciom wyrazisty efekt przestrzenny. Niestety oprócz szczegółów, które wyglądają genialnie są też takie, które się nie sprawdzają. Kobiety nie wypadają zbyt urodziwie, w zasadzie brak drugiego planu a jeśli pojawia się Gotham to nie da się go rozpoznać (a nawet odróżnić od futurystycznego Mega-City I). Dzieło zasłynęło również z tego powodu iż to chyba jedyny komiks wydany przez TM-SEMIC tak elegancko na grubym śliskim papierze.
welesxxi - awatar welesxxi
ocenił na67 lat temu
Batman versus Predator Dave Gibbons
Batman versus Predator
Dave Gibbons Andy Kubert Adam Kubert
"Predator" z 1987 roku to film dla mnie wyjątkowy, którego widziałem już z 20 razy i który z drapieżnika z kosmosu zrobił postać już niemal kultową. Biorąc się za czytanie "Batman vs. Predator" ponad dwadzieścia lat temu, nie spodziewałem się że komiks o Predatorze może być niemal tak kultowy jak w/w film. Historia napisana przez Dave Gibbons'a i Andy Kuberta spełnia wszystkie wymagania komiksu totalnego. Czytając te komiks po raz kolejny, nie znalazłem w nim w zasadzie żadnego słabego punktu. Historia jest sensowna, ciekawie napisana, wciągająca, mroczna i prawdopodobna. Batman jest człowiekiem z krwi i i kości, nie lata w przestworzach na linie jak Superman, tylko jest człowiekiem, obrońcą Gotham i detektywem. Predator jest natomiast taki, jaki być powinien, odważny, honorowy i waleczny. Prawdziwy łowca, która wykańcza swoich wybrańców jednego po drugim. Jak myśliwy. Kadry są zmontowane po mistrzowsku, odgłosy radia czy komentarze walki bokserskiej opisujące kolejne kroki Drapieżcy to przemyślana i mistrzowska robota. No i późniejsze odzywki Predatora, imitujące usłyszane wcześniej głosy to crem de la crem tego komiksu. Teksty zapadają w pamięć, nawet po latach. Takie "piękny dzień dzisiaj w biurze" do dzisiaj pozostało w mojej pamięci pomimo wielu, wielu lat od czytania tego komiksu po raz pierwszy. Klimatu dodają także czarne strony tego komiksu, no i to co chyba najważniejsze, wspaniała i klimatyczna kreska Andy Kuberta. Ten komiks jest po prostu wizualnie piękny. I niemała tego zasluga drugiego z braci Kubertów, nakładającego tusz. Wszystko jest tutaj dopracowane w najdrobniejszych szczegółach aby było pięknie i klimatycznie. I krwisto. Komiks ten to jedna z najlepszych rzeczy jakie zostały wydane przez TM-Semic i jeśli miałbym go do czegoś porównać to do Daredevilla Franka Millera, który też ma swoj klimat i jest świetnie napisany. Choć poziom rysunku Andy Kuberta cenie sobię znacznie wyżej niż Romity Jr. O ile jednak Daredevil jest dziełem, którym niemal wszyscy się zachwycają, to Batman vs. Predator cieszy się mniejszą popularnością. Zupełnie nie zasłużenie, bo pod pewnymi względami jest to komiks lepszy od Daredevilla. Jak dla mnie to powinno się go oprawić w ramkę i powiesić na ścianie. I pokazywać młodym adeptom sztuki komiksowej jak powinno się pisać komiksy. Jestem zaskoczony trochę, że do dziś nikt nie postanowił zekranizować tego komiksu, bo material jest na to świetny. Ale rozumiem, że nie było łatwo o prawa do DC Comics i Dark Horse Comics jednocześnie. Dzisiaj, gdy Predator należy już prawnie do Marvela, takie połączenie dwóch światów wydaje się być jeszcze bardziej nie do przeskoczenia. Szkoda. Może kiedyś. Pozostaje więc pozostać przy komiksie i wracać do niego co jakiś czas, bo warto. Czyta się go jak najlepszy film. Dla fanów Predatora, zapoznać się z tym dziełem to obowiązek. Szczególnie jeśli jedt się fanem Predatora z udziałem Arniego. Dla fanów Batmana to również powinien być obowiązek, bo Batman jest tutaj w swojej najlepszej wersji.
mika_el - awatar mika_el
ocenił na102 lata temu
Aliens vs. Predator Randy Stradley
Aliens vs. Predator
Randy Stradley Phill Norwood Chris Warner
WALKA SIĘ ZACZYNA Trzydzieści lat minęło dokąd na polskim rynku debiutował… Nie, Alien jeszcze wtedy nie miał okazji gościć w komiksach nad Wisła, ale ściśle z nim powiązany łowca, czyli Predator, już tak. Obcy pojawił się rok później w albumie „Aliens versus Predator”, a choć chyba wszyscy pokochali ten tom – bodajże najgrubszy, jaki TM-Semic wydało, bo liczący 148 stron, co było wyjątkiem: Semici cięto tak, by nie przekraczały 132 stron – na kolejne komiksy z Alienami czekać musieliśmy potem dobrych pięć lat. Predator miał więcej szczęścia, ale też rzadko się pojawiał. Nie zmienia to jednak faktu, że wydanie „AvP” stało się wielkim sukcesem TM-Semic i do dziś komiks ten wymieniany jest jako jeden z najlepszych z ich oferty. No i słusznie, bo to serio świetna rzecz, nastrojowa i intrygująca. I o niebo lepsza od dwóch filmów, które inspirowała. Predatorzy sprowadzają na planetę Ryushi Obcych, by urządzić sobie na nich polowanie. Pech chce, że na tej samej planecie znajdują się ludzie, którzy wyeksploatowali już swój świat i szukają kolejnych, do pozyskiwania dóbr naturalnych. Wplątani w walkę dwóch morderczych kosmicznych ras ranczerzy, będą musieli przetrwać, tylko czy to możliwe? I jak poradzi sobie z tym wszystkim młoda Machiko Noguchi, która stoi na czele osadników? http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2023/05/aliens-vs-predator-randy-stradley-phill.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na72 lata temu
Batman versus Predator III: Więzy Krwi Chuck Dixon
Batman versus Predator III: Więzy Krwi
Chuck Dixon Adolfo Damaggio
7,5 Nadejście lata w Gotham City zwiastują nie tylko skąpo odziani przechodnie i budki z lodami, ale także krzyki i strzały zaścielające ulice miasta gęstym trupem. Walczące o dominację miejscowe gangi urządziły sobie kolejną jatkę w biały dzień, ale tym razem coś poszło nie tak, żadna ze stron nie wyszła zwycięsko, w wewnętrzne porachunki wmieszał się bowiem ktoś trzeci. Sposób zadawania śmierci, bestialsko okaleczone ciała i ich brakujące elementy... to przypomina Batmanowi o wydarzeniach sprzed trzech lat i o kimś, o kim pragnął zapomnieć. Trzecie wydanie DC Comics opowiadające o kolejnym starciu Człowieka Nietoperza z kosmicznym łowcą ma zastanawiający podtytuł: Blood Ties. Tym razem do Gotham przybywa dwóch Predatorów, ale Batman w walce z nimi również nie jest osamotniony. Na ulicach miasta rozpoczyna się następna odsłona śmiertelnego pojedynku. Po przeciętnej, żeby nie powiedzieć miernej, czwartej ekranizacji losów Człowieka Nietoperza - "Batman i Robin" z 1997r. reż.J.Schumacher - świat na blisko dekadę musiał odpocząć od tej wspaniałej, kultowej postaci, kiedy to w 2005 roku Christopher Nolan zapoczątkował nowy cykl składający się na rewelacyjną trylogię: "Batman Początek", "Mroczny Rycerz" z 2008r. i "Mroczny Rycerz Powstaje" z 2012r. Podobnie rzecz się miała z Predatorem, który - po udanej drugiej części z 1990 roku - na kolejną odsłonę musiał czekać, aż do 2004 roku, kiedy to Paul W.S. Anderson nakręcił hybrydę "AVP: Alien vs. Predator". W międzyczasie obie postacie spotkały się w 1999 roku na kartach DC Comics. W komiksowej adaptacji nowych autorów - nie związanych zarówno z pierwszą jak i drugą częścią - dla odmiany spora część akcji dzieje się w dzień, na czym niestety cierpi klimat. W oczy kuje również sfamilizowany wątek Predatorów, niepotrzebnie nadając im cechy "ludzkie". Na szczęście są też dobre strony. Twórcy "Batman vs. Predator: Blood Ties" słusznie poszli za przykładem swoich poprzedników wprowadzając do fabuły postacie związane z historią Strażnika Gotham. I tak oprócz, nieodłącznego Batmanowi, Alfreda pojawia się również: Robin, Lucius Fox, Catwoman, oraz Mr.Freeze. Na uwagę zasługują także retrospekcje Predatora, sięgające wcześniejszych łowów z czasów podbojów kolonialnych i odkrywaniu Nowego Świata. Batman i Predator to dwie bardzo podobne, uzupełniające się nawzajem postacie, które nigdy jeszcze nie spotkały się na dużym ekranie. Aktualna moda na ekranizacje związane z postaciami DC Comics i Marvela pozwala jednak wierzyć, że może kiedyś tak się stanie. I jeszcze żeby za kamerą stanęli kompetentni filmowcy jak wspomniany Christopher Nolan.
Książkoman_LC - awatar Książkoman_LC
ocenił na711 lat temu

Cytaty z książki Batman: przysięga zza grobu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Batman: przysięga zza grobu