Popiersie, czyli pomnik biustu

- Kategoria:
- rozrywka
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2009-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2009-01-01
- Liczba stron:
- 304
- Czas czytania
- 5 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788361297376
Biust to z pewnością jeden z najbardziej kobiecych atrybutów. Od wieków piersi są czymś tak fascynującym ludzkość, że choćby tylko malarze różnych szkół i epok poświęcili im znaczną część twórczości. Naguski malowali Botticelli („Narodziny Wenus”),Tycjan (jeszcze w 1913 r. wycofano jeden z jego obrazów z wystawy w Berlinie),Rubens („Trzy gracje”),Francisco Goya („Maja naga”),Edouard Manet („Śniadanie na trawie”). W czasach nam współczesnych konceptualista Ronnie Nicolino przy pomocy 200 ochotników wykonał na Stinson Beach w Kalifornii rzeźbę z piasku o długości 200 mil przedstawiającą 21 tys. damskich biustów. Ale mało tego, bo pracował nad dziełem życia, czyli rozwieszeniem pomiędzy urwiskami Wielkiego Kanionu w Kolorado łańcucha ze spiętych staników. Zagadnięty, czy nie ma obsesji, artysta stanowczo odrzucił tę żałosną insynuację.
Rodzaj ludzki zdradza wręcz rodzaj opętania na ich punkcie. Ankiety wykazują, że piersi znajdują się w ścisłej czołówce miejsc, na jakie u kobiety mężczyźni łapczywie patrzą najpierw. Najczęściej plasują się na podium, a niekiedy ten ranking wygrywają. Czy trzeba więcej, by biust stał się też głównym tematem i bohaterem książki…
Kup Popiersie, czyli pomnik biustu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Popiersie, czyli pomnik biustu
Poznaj innych czytelników
27 użytkowników ma tytuł Popiersie, czyli pomnik biustu na półkach głównych- Chcę przeczytać 14
- Przeczytane 11
- Teraz czytam 2
- Posiadam 11
- 2012 2
- Wy/pożyczone 1
- Polskie 1
- Chcę w prezencie 1
- Nauka szeroko pojęta 1
- Na luzie ☕ 1








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Popiersie, czyli pomnik biustu
Recenzowana przeze mnie książka została wydana w 2009 roku i nie zdobyła wielkiej popularności. Wydawca zresztą nie podaje informacji o nakładzie. Autorem jest Ireneusz Pawlik, z wykształcenia dziennikarz, który opublikował również podobną książeczkę o całowaniu. Książka do której się odnoszę najprawdopodobniej nie sprzedawała się zbyt dobrze i w akcie rozpaczy jedna z moich ulubionych księgarni zaczęła ją sprzedawać za... 4,99. A co mi tam, skusiłam się!
Rzeczywiście pierwszy kontakt z dziełem nie był zbyt zachęcający. Trudno mi było uwierzyć, że autor urodził się w 1958 roku (taka informacja widnieje na okładce),a nie znacznie później. Stosowana bowiem terminologia jest charakterystyczna dla osób młodszych i szczerze irytowały mnie te wszystkie „naguski”, „gołe baby” i „oczy”/ „balony” jako określenie piersi. To infantylne i spłycające tak ważny przecież temat. Chwilami miałam wrażenie, że autor braki erudycji nadrabiał otwierając sobie słownik wyrazów bliskoznacznych. Irytowało mnie także to, że uważa się on wyraźnie za eksperta od kobiecych piersi, ponieważ... jest mężczyzną. Najprawdopodobniej wątpliwy ten status eksperta pozwolił autorowi na spoufalanie się z gwiazdami (czasem także „starletkami”, gdy w słowniku brakuje polskich „gwiazdeczek”),więc Sophia Loren staje się „Zośką” (!),Hugh Hefner HH, a Marilyn Monroe (tak! zgadliście!) MM. Nie brakuje zachwytów nad biustami, często również brzmiących mało dojrzale.
Uwagę przyciąga okładka książki przypominająca dzieła Warhola i uwieczniająca... biusty. Poważną wadą dzieła o takiej tematyce jest jednak to, że są to jedyne ilustracje jakie obejrzymy. Nie jestem mężczyzną, nie jestem kinomanem, z przykrością przyznaję, że nie obejrzałam większości filmów, które przywołuje autor. Z przyjemnością obejrzałabym jednak kopie kadrów ze scen, które on przywołuje. Znacznie wzbogaciłoby to książkę. Drugim brakiem jest to, że autor nie zamieścił bibliografii. Powołuje się on na jakieś źródła, ale nie wiem jak daleko sięgnął, kto dokonał zbioru przywoływanych przez niego faktów, a co za tym idzie trudno mi ocenić ich wiarygodność. Napisanie dobrej książki pochłania mniej więcej tyle samo czasu co napisanie złej. Czemu by nie uzupełnić wydania o źródła, które się wcześniej (nieznaną metodologią) i tak zebrało. Przypuszczałabym, że dziennikarzy uczy się zbierania źródeł. Niezrozumiała jest dla mnie także decyzja o pominięciu w książce spisu treści. Bardzo utrudnia to poruszanie się po niej, a przecież treść musiała być choć w części ciekawa skoro jednak dokończyłam czytanie książki. Wybór poruszanych zagadnień jest ciekawy, ale zabrakło mi dodatkowo rozdziału o brafittingu.
Pomiędzy jednym balonem, a drugim i śródtytułami, których nie powstydziłby się tygodnik z tanią sensacją („żółtaczka z penisa” :P) autor zamieszcza ciekawe fakty, między innymi przybliża szczegóły z życia twórców „Playboya”, „Penthouse’a” czy „Hustlera”. Ciekawe też okazało się dla mnie czytanie o Polkach wyposażonych w obfite biusty, które robiły wielką karierę na świecie, często z takimi splotami przypadków, że mogłoby to posłużyć za scenariusz filmu. Nie budzi wreszcie moich oporów samo podejmowanie takiej tematyki, bo przecież temat zacny, a jedynie forma podania znacznie niedopracowana.
Kończę z niedosytem i wielkim żalem, że pozycja, która miała okazję stać się sukcesem ze względu na nośny temat stała się wysprzedawanym gniotem, bo autor o pewnych rzeczach nie pomyślał, a korektor i redaktor tych niedociągnięć nie poprawili.
Recenzowana przeze mnie książka została wydana w 2009 roku i nie zdobyła wielkiej popularności. Wydawca zresztą nie podaje informacji o nakładzie. Autorem jest Ireneusz Pawlik, z wykształcenia dziennikarz, który opublikował również podobną książeczkę o całowaniu. Książka do której się odnoszę najprawdopodobniej nie sprzedawała się zbyt dobrze i w akcie rozpaczy jedna z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to