rozwińzwiń

20000 mil podmorskiej żeglugi

Okładka książki 20000 mil podmorskiej żeglugi autora Juliusz Verne, 9788362905898
Okładka książki 20000 mil podmorskiej żeglugi
Juliusz Verne Wydawnictwo: Volumina.pl Ekranizacje: 20 000 mil podmorskiej żeglugi (1954) powieść przygodowa
340 str. 5 godz. 40 min.
Kategoria:
powieść przygodowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Vingt mille lieues sous les mers
Data wydania:
2011-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2011-01-01
Liczba stron:
340
Czas czytania
5 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362905898
Ekranizacje:
20 000 mil podmorskiej żeglugi (1954)
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup 20000 mil podmorskiej żeglugi w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

20000 mil podmorskiej żeglugi



książek na półce przeczytane 1669 napisanych opinii 859

Oceny książki 20000 mil podmorskiej żeglugi

Średnia ocen
7,3 / 10
1274 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce 20000 mil podmorskiej żeglugi

avatar
780
59

Na półkach:

Zręcznie spleciony wątek przygodowy z fragmentami wręcz popularnonaukowymi. Pomimo upływu lat morza i oceany ciągle stanowią swoistą Terra incognita, pobudzają ciekawość i wyobraźnię ludzie. Dla mnie każda książka Verne'a to powrót do dzieciństwa kiedy to z zapartym tchem śledziłem przygody bohaterów, z których kto wie czy nie najbardziej niezwykłym jest kapitan Nemo.

Zręcznie spleciony wątek przygodowy z fragmentami wręcz popularnonaukowymi. Pomimo upływu lat morza i oceany ciągle stanowią swoistą Terra incognita, pobudzają ciekawość i wyobraźnię ludzie. Dla mnie każda książka Verne'a to powrót do dzieciństwa kiedy to z zapartym tchem śledziłem przygody bohaterów, z których kto wie czy nie najbardziej niezwykłym jest kapitan Nemo.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
8
8

Na półkach: , ,

Przez wiele czasu przebywałem wraz z kapitanem i towarzyszami na statku szkoda że to już koniec. Świetna książka

Przez wiele czasu przebywałem wraz z kapitanem i towarzyszami na statku szkoda że to już koniec. Świetna książka

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
45
1

Na półkach:

Powieść może się szczycić przede wszystkim bogatymi opisami podwodnego świata. Uwydatnia się w tym zamiłowanie Verne'a i w ten sposób poznajemy wiele gatunków zwierząt oraz roślin zamieszkujących liczne, eksplorowane przez bohaterów morza. Zaznajamiamy się także ze szczegółowym działaniem statków morskich, w tym okrętu podwodnego „Nautilus”, który opisany jest z przerażającą dokładnością oraz wizjonerstwem. Uważam, że to właśnie w tym miejscu objawia się geniusz autora. Drobiazgi techniczne przedstawione zostały w sposób wielce wiarygodny. Powieść zawiera elementy z gatunku science-fiction, jednak dla człowieka współczesnego, czytającego tę książkę, pomysły Verne’a wydają się żywcem wyjęte z obecnych podręczników technicznych. Dla wielu może być to problem. Sięgając po powieść przygodową mogą spodziewać się epickich perypetii, pełnych zwrotów akcji, poruszających się w niedoścignionym tempie. Otrzymujemy też i takie momenty, jak np. spotkanie z ludami zamieszkującymi dzikie wyspy, lub walkę okrętu z gigantycznymi kałamarnicami. Całość przedstawiona jest jednak w sposób mniej sensacyjny i wyróżnia to twórczość Verne’a na tle innych „przygodówek”. Czuć, że pisząc powieść, autor większą uwagę skupił na przedmiotach swoich zainteresowań jak właśnie biologia morska i technika, aniżeli na taniej sensacji. Jeżeli szukamy wolniejszych przygód z naciskiem na zagadnienia naukowe ta książka to wybór idealny. Ode mnie 7, bo przy końcówce opisy zaczynały stawać się już monotonne.

Powieść może się szczycić przede wszystkim bogatymi opisami podwodnego świata. Uwydatnia się w tym zamiłowanie Verne'a i w ten sposób poznajemy wiele gatunków zwierząt oraz roślin zamieszkujących liczne, eksplorowane przez bohaterów morza. Zaznajamiamy się także ze szczegółowym działaniem statków morskich, w tym okrętu podwodnego „Nautilus”, który opisany jest z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

8736 użytkowników ma tytuł 20000 mil podmorskiej żeglugi na półkach głównych
  • 6 082
  • 2 544
  • 110
1720 użytkowników ma tytuł 20000 mil podmorskiej żeglugi na półkach dodatkowych
  • 1 263
  • 190
  • 69
  • 63
  • 52
  • 42
  • 41

Tagi i tematy do książki 20000 mil podmorskiej żeglugi

Inne książki autora

Juliusz Verne
Juliusz Verne
Francuski pisarz, dramaturg i działacz społeczny. Powszechnie uważany za jednego z protoplastów fantastyki naukowej (wraz z Hugo Gernsbackiem i H.G. Wellsem),autor kilkudziesięciu powieści. Od 1870 Kawaler, a od 1892 Oficer Orderu Legii Honorowej. Pisał powieści podróżnicze i fantastycznonaukowe oraz historyczne, geograficzne, kryminalne, a także sztuki teatralne i wiersze. Ojcem pisarza był prawnik Pierre Verne, który od 1826 roku prowadził w Nantes kancelarię, a matką – Sophie-Henriette Alotte de la Fuÿe. Młody Verne (za namową rodziny, a głównie ojca) studiował w Paryżu prawo, próbował zarabiać na giełdzie, ale nie rezygnował z prób literackich. Po kilkunastu latach poszukiwań rozpoczął cykl powieści Niezwykłe podróże, które zapewniły mu poczesne miejsce w światowej literaturze. Wydawcą utworów Verne’a był Pierre-Jules Hetzel (a następnie jego syn – Louis-Jules) publikujący Magasin d’éducation et de récréation (Magazyn Edukacji i Rozrywki). Znanego autora i przedsiębiorczego wydawcę łączyły kontrakty wydawnicze, kilka razy wznawiane. Verne podróżował po świecie, jednak mniej rozlegle niż bohaterowie jego utworów. Odwiedził 15 krajów w Europie i w basenie Morza Śródziemnego oraz odbył na statku SS „Great Eastern” jedną podróż przez Ocean Atlantycki do Stanów Zjednoczonych i Kanady. Był bardzo oczytany, z literatury czerpał różnorodne wiadomości do swych książek: geograficzne, historyczne, techniczne. Dla swych potrzeb warsztatowych stworzył i wykorzystywał duży zbiór fiszek, swoistą bazę danych z informacjami. Zgodnie z ówczesnymi zwyczajami, w wielu powieściach Verne’a ważną rolę pełnią bohaterowie pochodzenia francuskiego. Kilka tytułów powstało jako efekt współpracy z innymi autorami, między innymi z André Lauriem czy Adolphem d’Ennery. Książki Verne’a ilustrowali: Édouard Riou, Jules Férat, Léon Benett, George Roux. Wydawca w znaczącym stopniu wpływał na fabułę i treść utworów. Pośmiertnie wydane utwory Jules’a Verne’a były przeredagowywane i uzupełniane (nawet w znacznym stopniu) przez syna. Twórczość Verne’a wielokrotnie adaptowano na potrzeby teatru (już za życia pisarza) i filmu. Pomimo tego, że Verne był najbardziej poczytnym autorem w swoich czasach, największe dochody przyniosły mu adaptacje sceniczne. Jego utwory zostały przetłumaczone na co najmniej 94 języki obce. W latach 1888–1903 był radnym Rady Miejskiej w Amiens. W Polsce popularyzowaniem twórczości Verne’a zajmuje się Polskie Towarzystwo Juliusza Verne’a.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Gwiazda Południa Juliusz Verne
Gwiazda Południa
Juliusz Verne André Laurie
Wątek SF więcej zapowiada niż przynosi, wątek przygodowy dość przykry. Młody, pełen zapału, a przy tym naiwny francuski naukowiec Cyprian prosi właściciela kopalni diamentów Watkinsa o rękę jego córki, Alicji. Tamten butny, przy tym pijaczysko, odpowiada z nienawiścią sytych do głodnych jak szef w 40 odcinku „Batmana”: – Skoroś taki mądry, czemu nie jesteś bogaty? – Ech, żem o tym nie pomyślał – stropił się Cyprian, mógł sprawiać wrażenie łowcy posagów, oczywiście niesłusznie. Do spółki z kimś tam wydzierżawia od Watkinsa kawałek kopalni w zamian za część urobku, a okładnie za trzy diamenty o wadze powyżej 10 karatów, czyli 2 gramów. – Tak już lepiej – niby łaskawie przyznaje tamten, równocześnie rechocze z niego razem z swym kumplem od kielicha Hiltonem. Cyprian uznaje to syzyfową pracę, za radą Alicji próbuje wytworzyć diament i o mało nie wysadza wszystkiego w powietrze. W armacie robiącej za próbówkę znajduje diament większy od Koh-i-Noora i odpowiednio droższy (istnieją takie diamenty, ale na potrzeby powieści Koh-i-Noor jest największy). – Znalazłeś w mojej kopalni? – wytrzeszczył oczy Watkins. – Zrobiłem go! Dzięki wiedzy naukowej, co ją pan tak lekceważył. – Sztuczny ? – Wygląda jak prawdziwy, a wart ze sto milionów – Cyprian zdążył już sprawdzić u rzeczoznawcy – Teraz będę je wytwarzał taśmowo zamiast wykopywać. – No czyś ty zdurniał? I co, chcesz doprowadzić do inflacji diamentów? – Żem o tym nie pomyślał … – A widzisz, zawsze mówiłem, że jesteś głupi! Diamenty wtedy cenne, gdy rzadkie, nadmiar oznacza spadek wartości, zapamiętaj sobie. Jedno takie cudo w zupełności wystarczy. I lepiej ukryć jego pochodzenie. Wynalazca zleca oszlifowanie holenderskiemu jubilerowi Wandergaartowi. Watkins zaczyna znowu swoje: – Straciłeś tę odrobinę rozumu, co ją jeszcze miałeś? Powierzyłeś bezcenny kamień temu dziadowi? Teraz szukaj wiatru w polu! – Spokojnie, to taki miły staruszek, nawet nie byłby w stanie sprzedać czegoś tak drogiego, bo komu i za co? – Kto go tam wie, a jak potnie na mniejsze kawałki ? Watkins serdecznie nienawidzi staruszka, któremu kiedyś odebrał kopalnię, nienawidzi się tego kogo się skrzywdziło, jak mówi Tacyt. Wbrew oszczerstwom staruszek wykonał zlecenie najlepiej jak umiał. – To będzie podarek dla panny Alicji – rzekł Cyprian, dodając w myśli: ślubny. – Wymyśliłam nazwę „Gwiazda Południa” – ucieszyła się obdarowana. Zresztą odwzajemnia uczucia Cypriana i bez takiego upominku. – Ostrożnie, jeszcze ją stłuczesz, dziewczyno! – wrzasnął Watkins – Diamenty są twarde, lecz równocześnie kruche. Gwiazda zajmuje poczesne miejsce podczas uczty w domu Watkinsa i nagle znika. Podejrzenie o kradzież, bezpodstawne rzecz jasna, pada na czarnoskórego pomocnika Cypriana, który na wieść o tym ucieka (pomocnik, nie Cyprian). Oszalały z chciwości Watkins oświadcza: – Za odzyskanie Gwiazdy dam Alicję za żonę. Bez pytania jej o zgodę, a co tam. Cyprian wyrusza na poszukiwanie razem z trzema innymi, pierwszy szybko umiera na jakąś chorobę, dwaj następni knują przeciw uczonemu, lecz kolejno giną, wpadłszy we własne sidła. Wynalazca jakoś przeżył dzięki swemu chińskiemu przyjacielowi, dość, że wraca z pustymi rękami, od początku można było tego oczekiwać. Zamierza wykonać kolejny diament, górnicy niszczą jego urządzenia, nawet grożą mu samosądem, ocaliło go oświadczenie pomocnika, iż Gwiazda pochodzi z kopalni, a tym samym należy do Watkinsa zgodnie z umową. Cyprian rozczarowany porażką doświadczenia (obecnie sztuczne diamenty można wytwarzać) odnajduje Gwiazdę w miejscu najmniej oczekiwanym. Watkins niby dziękuje, lecz o obietnicy ożenku zapomina. Na kolejną ucztę z pokazem Gwiazdy przychodzi Wandergaart żądając zwrotu kopalni wraz ze wszystkim co z niej pochodzi, zatem i z Gwiazdą, posiadłości między nim a Watkinsem zostały wadliwie rozgraniczone, co wykrył Cyprian. Wynalazca ponawia prośbę o rękę Alicji, staruszek obiecuje go przysposobić, w ten sposób wszystko zostanie w rodzinie. W tak zwanym międzyczasie Gwiazda ulega rozpadowi, diamenty są kruche. Watkins nie przeżył tej straty... Ekranizacja z 1969 jest komedią, luźno nawiązującą do książki.
Piratka - awatar Piratka
oceniła na63 miesiące temu
Podróż do wnętrza Ziemi Juliusz Verne
Podróż do wnętrza Ziemi
Juliusz Verne
"Ziemi wcale nie potrzeba nowych kontynentów. Trzeba jej tylko nowych ludzi" - J. Verne, "20 000 mil podmorskiej żeglugi" „Wyprawa do wnętrza Ziemi” to powieść przygodowa napisana przez Juliusza Verne’a. Głównym bohaterem jest profesor Otto Lidenbrock, który jest wybitnym, ale bardzo upartym mineralogiem. Pewnego dnia odkrywa on tajemniczy rękopis ukryty w starej islandzkiej księdze. Po jego odszyfrowaniu okazuje się, że zawiera on wskazówki prowadzące do wnętrza Ziemi. Profesor razem ze swoim siostrzeńcem Axelem oraz przewodnikiem Hansem wyrusza w niebezpieczną podróż na Islandię. Wejściem do wnętrza Ziemi ma być wygasły wulkan Sneffels. Podczas wyprawy bohaterowie przeżywają wiele trudnych i niebezpiecznych sytuacji, spotykają niezwykłe zjawiska oraz odkrywają nieznany, podziemny świat. Książka jest bardzo ciekawa i pełna przygód. Autor w interesujący sposób łączy elementy nauki z fantastyką. Powieść pokazuje, jak ważna jest odwaga, wytrwałość i ciekawość świata. Mimo że książka została napisana w XIX wieku, nadal potrafi zainteresować czytelnika. Uważam, że „Wyprawa do wnętrza Ziemi” to dobra lektura dla młodzieży i dorosłych, którzy lubią książki przygodowe i fantastyczne. Polecam ją, ponieważ rozwija wyobraźnię i zachęca do odkrywania świata. Swoją przygodę z książkami tego Autora zaczęłam jako małe dziecko z kolekcją właśnie tą z zdjęcia. Książka ma w sobie rysunki ciekawie łącząc się z tekstem. Lubię jego książki - większość zekranizowano i to były filmy, które mnie przyciągały do siebie. Uwielbiam przygodówki, a te książki były pierwszymi, którymi się zainteresowałam. Mam ich kilka w swojej kolekcji.
Idryss - awatar Idryss
ocenił na82 miesiące temu
Trzej muszkieterowie Aleksander Dumas
Trzej muszkieterowie
Aleksander Dumas
Sięgając po książkę "Trzej muszkieterowie", spodziewałem się pomnika z lanego żelaza. Sztywnego, patetycznego, ustawionego wysoko na cokole klasyki. Zamiast tego dostałem czterech mężczyzn z krwi i kości. Błyskotliwych, porywczych, chwilami naiwnych, a czasem zwyczajnie żałośnie ludzkich. I właśnie to okazało się ich największą siłą. Aleksander Dumas nie tworzy galerii bohaterów bez skazy. Z cierpliwością pokazuje ludzi pełnych rys. Atos nosi w sobie ciężar, który mógłby złamać silniejszych od niego. Portos kocha życie i własne odbicie w równym stopniu. Aramis stoi jedną nogą w świecie wiary, drugą w świecie stali. A d’Artagnan to młodość w najczystszej postaci. Zuchwała, ambitna, czasem niebezpiecznie pewna siebie. Największą siłą tej powieści nie jest sama przygoda, lecz świat, który ją otacza. Siedemnastowieczna Francja nie jest dekoracją. Ona oddycha, knuje i wystawia ludzi na próbę. Władza nie ma tu twarzy bajkowego złoczyńcy. Wystarczy spojrzeć na Armand Jean du Plessis de Richelieu, który częściej niż mieczem wygrywa cierpliwością i sprytem. Dumas pokazuje mechanizmy wpływu i ambicji z taką lekkością, że łatwo zapomnieć, jak bardzo pozostają aktualne. Język tej powieści bywa momentami rozwlekły, jak szpada zbyt długo trzymana w dłoni. Czasem czuć zapach starego papieru i manierę epoki. A jednak w dialogach i scenach napięcia pióro Dumasa odzyskuje ostrość. Wtedy klasyka przestaje być muzeum, a zaczyna przypominać żywą opowieść, w której emocje wciąż mają temperaturę krwi. Największym zaskoczeniem okazała się dla mnie Milady de Winter. Postać mroczna, złożona, zbudowana z gniewu i inteligencji. Przy niej wielu mężczyzn wypada jak chłopcy uczący się odwagi na pokaz. I tu pojawia się refleksja, której trudno uniknąć. Kobiety w tej historii zbyt często stają się nagrodą lub przeszkodą. Milady jest wyjątkiem, ale właśnie dlatego tak wyraźnie pokazuje ograniczenia epoki. Polecam Trzech muszkieterów każdemu, kto chce zobaczyć klasykę nie jako relikt, lecz jako żywą opowieść o przyjaźni, dumie i cenie, jaką płaci się za własne wybory. To książka, która mimo wieku nadal potrafi zaskoczyć świeżością spojrzenia na ludzką naturę
Spursmaniak - awatar Spursmaniak
ocenił na72 dni temu
Skarb w Srebrnym Jeziorze Karol May
Skarb w Srebrnym Jeziorze
Karol May
„Skarb w Srebrnym Jeziorze” to jedna z najbardziej znanych i dojrzałych powieści Karla Maya, w której przygoda splata się z głębokim przesłaniem moralnym. Choć fabuła rozgrywa się na Dzikim Zachodzie, między pustkowiami, górami i jeziorami, jej prawdziwym tematem jest walka dobra ze złem oraz moralna wartość uczciwości, wierności i sprawiedliwości – ideałów mocno zakorzenionych w chrześcijańskim światopoglądzie autora. Akcja koncentruje się wokół legendy o ukrytym skarbie w Srebrnym Jeziorze. W poszukiwaniu bogactwa wyruszają zarówno bandyci kierowani chciwością, jak i bohaterowie, dla których liczy się honor, przyjaźń i prawda. Na czele tych drugich stoją niezapomniani bohaterowie Karla Maya – Old Firehand, Old Shatterhand i Winnetou, symbolizujący odwagę, szlachetność i wiarę w dobro. Karl May, wierny swojej duchowej wizji, przedstawia chciwość jako główne źródło zła – nie tylko w sensie materialnym, ale duchowym. Złoto i bogactwo stają się tu metaforą pokusy, która niszczy serce człowieka, jeśli nie jest ono zakorzenione w wartościach. W przeciwieństwie do rabusiów, bohaterowie kierują się sumieniem, lojalnością i miłosierdziem, gotowi poświęcić własne życie, by chronić niewinnych. W tym sensie powieść ma wymiar moralnej przypowieści o cnocie i grzechu. Szczególne znaczenie ma postać Winnetou – duchowego przewodnika i uosobienia sprawiedliwości. Choć nie mówi wiele o Bogu, jego czyny i słowa odzwierciedlają chrześcijańskie cnoty: pokój, pokorę i ofiarność. Jest jak człowiek wierzący sercem – kierowany głosem sumienia, wrażliwy na zło i gotów oddać życie za innych. W finale powieści tytułowy skarb, o który toczy się cała walka, nie przynosi żadnego szczęścia – zostaje utracony, jakby sam Bóg chciał przypomnieć, że prawdziwy skarb nie jest z tego świata. To zakończenie ma wymiar duchowy: zwyciężają nie ci, którzy gromadzą złoto, lecz ci, którzy zachowują czyste serce. „Skarb w Srebrnym Jeziorze” można więc czytać nie tylko jako western, ale jako chrześcijańską przypowieść o moralności. Karl May przypomina, że dobro i zło rodzą się w sercu człowieka, a prawdziwa wartość człowieka nie mierzy się majątkiem, lecz wiernością prawdzie i Bogu. To powieść o człowieczeństwie odkupionym przez miłość i wierność sumieniu. W świecie, w którym łatwo ulec pokusie bogactwa i przemocy, Karl May ukazuje, że tylko człowiek żyjący w prawdzie, pokoju i braterstwie naprawdę zwycięża. „Skarb w Srebrnym Jeziorze” pozostaje więc nie tylko klasyką przygodowej literatury, lecz także pięknym moralitetem o tym, że największym skarbem człowieka jest czyste serce i przyjaźń zakorzeniona w dobru.
Paweł Rudnicki - awatar Paweł Rudnicki
ocenił na86 miesięcy temu
Wilk morski Jack London
Wilk morski
Jack London
❝𝐁𝐲ł𝐲 𝐭𝐨 𝐨𝐜𝐳𝐲, 𝐤𝐭ó𝐫𝐞 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐨𝐜𝐳𝐞ś𝐧𝐢𝐞 𝐨𝐜𝐳𝐚𝐫𝐨𝐰𝐮𝐣ą 𝐢 𝐩𝐨𝐝𝐛𝐢𝐣𝐚𝐣ą 𝐤𝐨𝐛𝐢𝐞𝐭𝐲, 𝐳𝐦𝐮𝐬𝐳𝐚𝐣ą𝐜 𝐣𝐞 𝐝𝐨 𝐩𝐨𝐝𝐝𝐚𝐧𝐢𝐚 𝐬𝐢ę 𝐳 𝐮𝐜𝐳𝐮𝐜𝐢𝐞𝐦 𝐫𝐚𝐝𝐨ś𝐜𝐢, 𝐮𝐥𝐠𝐢 𝐢 𝐩𝐨ś𝐰𝐢ę𝐜𝐞𝐧𝐢𝐚.❞ 𝐓𝐲𝐭𝐮ł 𝐤𝐬𝐢ą𝐳𝐤𝐢: Wilk Morski 𝐀𝐮𝐭𝐨𝐫: Jack London 𝐎𝐠ó𝐥𝐧𝐞 𝐰𝐫𝐚ż𝐞𝐧𝐢𝐞: JEŚLI SZUKASZ PSYCH0PATYCZN4GO CRUSHA, welcome ✨ (jednak serio nie popieram i nie romantyzuję tego gościa). Czemu na okładkach i filmach Wilk Larsen jest pokazywany jako brzydal? W książce był przystojny i London potrafił go opisywać na całe strony! A na poważnie, to moja pierwsza książka Jacka Londona. Wzięłam ją od tak, z nudów, a połknęłam w ciągu jednego dnia. Zacznijmy od tego, że główny antagonista, tytułowy Wilk Larsen jest usposobieniem inteligentnej brutalności. Jest przystojny, czarujący, charyzmatyczny, czego doświadcza główny bohater, Humphrey Van Weyden i Maud, która zostaje wciągnięta w trójkąt miłosny. 𝐃𝐥𝐚 𝐤𝐨𝐠𝐨: Dla miłośników powieści psychologicznych, a także takich, które dzieją się na morzu. Ludzie tam stawiają czoło brutalności natury oraz samych ludzkich nieczystych pragnień 🌝. 𝐏𝐨𝐝𝐨𝐛𝐚ł𝐨 𝐦𝐢 𝐬𝐢ę: Urzekł mnie język (cud, miód i orzeszki),a także bohaterowie, którzy byli genialnie napisami. 𝐍𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐝𝐨𝐛𝐚ł𝐨 𝐦𝐢 𝐬𝐢ę: Ogółem książka jest za krótka (choć moje wydanie jest napisane ciurkiem 🤣). 𝐏𝐨𝐦𝐢𝐚𝐫 𝐫𝐨𝐦𝐚𝐧𝐬𝐮:٨ـﮩﮩ٨ـ♡ﮩ٨ـﮩ [♥♥♥♥♡] – gorąco i dobrze napisany (nie popieram czynów Wilka Larsena wobec Maud! 😓). Ale napięcie w tym trójkącie? Mniam. 𝐓𝐫𝐢𝐠𝐠𝐞𝐫𝐲: Bądźmy dorośli, Wilk Larsen chciał ehm, ehm, z Maud, ale na szczęście przybył ryc—, znaczy Humphrey, lecz to migrena powaliła Wilka. 𝐎𝐜𝐞𝐧𝐚: [10/10★] – arcydzieło 𝐏𝐨𝐝𝐬𝐮𝐦𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞: Lubię wracać do tej książki ♥️ Dzięki niej poznałam twórczość Jacka Londona, i choć nie wszystkie jego książki podchodzą mi pod gust (Córka Śniegów!),to nie mniej jego styl jest genialny, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że był samoukiem i wszystkiego uczył się samodzielnie i po części pisał z własnych doświadczeń.
AKZgaj - awatar AKZgaj
ocenił na1019 dni temu
Ostatni Mohikanin James Fenimore Cooper
Ostatni Mohikanin
James Fenimore Cooper
Córki pułkownika Munro, Kora i Alicja, wyruszają w niebezpieczną podróż do fortu William Henry, by tam spotkać się z dawno nie widzianym ojcem. Towarzyszy im przyjaciel, major Duncan Hayward oraz niewielki oddział żołnierzy. Ich przewodnikiem jest Indianin Magua, porzucony przez swoje plemię Huron, wychowany przez Mohawków . Huroni to zwolennicy Francji w toczącej się właśnie wojnie siedmioletniej między Anglią i Francją o panowanie nad koloniami w Ameryce Północnej, natomiast Mohawkowie popierają koronę brytyjską. Magua, dumny i milczący, skrywa jednak niejedną tajemnicę i kiedy celowo myli drogę podczas przeprawy przez puszczę dla podróżujących staje się jasne, że przebiegły Indianin ma swój plan i zdradził swoich towarzyszy. Na szczęście dla dziewcząt i majora Heywarda napotykają na swojej drodze Sokole Oko oraz jego dwoje przyjaciół – wodza Chingachgooka i jego syna, Unkasa, ostatniego Mohikanina. Sokole Oko, ujęty delikatnością i urodą panien Munro, przekonamy, że bez odpowiedniej opieki dziewczęta nie przetrwają trudów wędrówki, oferuje swoją pomoc w dotarciu do fortu William Henry, zapewnia również, że mogą również liczyć na wodza i jego syna. Pokrzepieni obecnością doświadczonych Indian, dziewczęta, major Hayward wyruszają w pełną niebezpieczeństw i przygód podróż, w której nieraz dosięgnie ich mściwe ramię Maguy, strzały okrutnych Huronów, a Sokole Oko wraz z przyjaciółmi stoczy niejedną walkę z żadnymi zemsty poplecznikami Maguy... Ostatni Mohikanin to książka, którą pierwszy raz przeczytałam wiele lat temu po obejrzeniu wspaniałej ekranizacji z 1993 roku, która mnie zachwyciła cudowną ścieżką i wspaniałą opowieścią o odwadze, poświęceniu i miłości. Jednak książka i film to dwa kompletnie różne światy, i wtedy, po lekturze, wydawało mi się, że książka jest przegadana i nie tak epicko porywająca, jak film. Teraz, po latach, doceniam ogromną wiedzę autora o losach Indian, doskonale oddane realia historyczne i wpleciony w nie wątek sióstr Munro, który ukazuje okrucieństwo wojny, egoizm przywódców, ale i prawdziwe siostrzane uczucia i zdolność do poświęceń, walkę o godność i honor, nawet za cenę życia. Wątek pewnego nauczyciela śpiewu dodaje szczyptę humoru tej historii i pozwala na chwilę wytchnienia. Klasyka literatury amerykańskiej, która przenosi nas w burzliwy czas wojny siedmioletniej, pełna dramatycznych konfliktów, zdrad i czyhającego niebezpieczeństwa, jednocześnie daje nadzieję, że nawet w okrutnym czasie wojny jest miejsce na lojalność, niezachwianą przyjaźń, a nawet miłość, choć nie zawsze szczęśliwą...Polecam!
basia_k_14 - awatar basia_k_14
ocenił na72 miesiące temu
Przygody Hucka Finna Mark Twain
Przygody Hucka Finna
Mark Twain
W czasach dziecięcych miałam dwie próby podejścia do „Przygód Tomka Sawyera”, obydwie nieudane i zakończone w okolicach malowanego przez Tomka płotu, a tak naprawdę malowanego wcale nie przez niego. Drażnił mnie Tomek niemożebnie. No i jak w takim przypadku sięgnąć po kontynuację, czyli „Przygody Hucka”? Nijak. A jednak sięgnęłam, ale dlatego, że właśnie ta książka Marka Twaina znalazła się na liście norweskiej i wcześniej czy później, stanęłaby na mojej drodze w realizacji celu, którym jest przeczytanie książek z tego norweskiego zestawienia. W dodatku kończył się rok, a ja nie miałam ochoty zabierać się za nic, co wymagałoby nadmiernej koncentracji, więc stało się, zaczęłam słuchać „Przygód…”. I dobrze się stało. Hucka, ciekawego świata, dobrodusznego lekkoducha o wrażliwym na krzywdę innych sercu polubiłam od razu. Mimo trudnych doświadczeń i twardych reguł życia, mimo nieciekawego i zdeprawowanego towarzystwa Huck nie schodzi na złą drogę. Jest wierny swemu wrodzonemu poczuciu sprawiedliwości. A że „Przygody…” to przecież powieść drogi, a nawet rzeki, to wraz z Huckleberrym i Jimem płyniemy w dół Mississipi, a po przybiciu, od czasu do czasu, do jej brzegów, odwiedzamy małe miasteczka i osady, a w nich poznajemy całą gamę ludzkich natur i osobowości oraz XIX-wieczną codzienność mieszkańców stanu Missouri. Nie można też nie wspomnieć o warstwie humorystycznej, komizmie i aluzyjnej ironii, których zadaniem jest równoważyć, występujące w powieści zło i głupotę. No i jest obraz niewolnictwa jeszcze w prawdziwym i nieocenzurowanym kształcie. „Przygodami Hucka” zakończyłam czytelniczy 2024 rok :)
noirlane - awatar noirlane
ocenił na73 miesiące temu

Cytaty z książki 20000 mil podmorskiej żeglugi

Więcej
Juliusz Verne 20000 mil podmorskiej żeglugi Zobacz więcej
Juliusz Verne 20000 mil podmorskiej żeglugi Zobacz więcej
Juliusz Verne 20000 mil podmorskiej żeglugi Zobacz więcej
Więcej